Tag Archives: Waldemar Kuczyński

Lew Rydzyk

Zwykły wpis

Jeśli nie wiesz jeszcze, na kogo zagłosować w kolejnej elekcji prezydenckiej, nie lękaj się. Jest ktoś, kto nakieruje cię na odpowiedni wybór. To nie kto inny jak ojciec Tadeusz Rydzyk. Nasz super-bohater i duchowny-radiowiec w jednym wpadł na pomysł, który pomoże oczyścić ci umysł, odrzucić wszelkie ziemskie troski, docenić to, co masz i na końcu tej drogi wybrać właściwego kandydata.

Prezydent-katolik

Jednego możemy być pewni. Już 10 maja w Polsce rozegra się ostateczna batalia pomiędzy dobrem a złem, przy której ostatnia część Star Warsów to przygody pluszowych misiów. Chodzi oczywiście o wybory prezydenckie.

Kampania już ruszyła. Kandydaci i kandydatka prężą muskuły, naparzają na siebie wzajemnie, obiecują swoim zwolennikom wszystko, co ślina na język przyniesie. Na niezdecydowanych czekać będzie zapewne “Latarnik Wyborczy President Edition”. Jest jednak jeszcze jeden sposób, bo doznać objawienia i rozmieć, na kogo należy oddać głos.. Dodajmy, że korzystny dla umysłu i ciała…

Wujek Dobra Rada

Na o. Rydzka zawsze można liczyć. Teraz na łamach “Naszego Dziennika” pojawiła się bowiem zachęta do wzięcia udziału w akcji sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. O co chodzi? O nowy challenge.

– Ważne jest, aby wybrać na prezydenta człowieka, który jest dobrym Polakiem i katolikiem, który będzie godnym reprezentantem katolickiej Polski – wprowadza nas w temat ojciec-dyrektor.

Jego rady, jak dobrze głosować? Po pierwsze, odsiewamy kandydatów-niekatolików. To jednak logiczne, bo ci mogą sprowadzić na nas Apokalipsę.

– Widzimy wśród kandydatów osoby, które występują przeciwko Kościołowi, przeciwko cywilizacji łacińskiej, a tym samym chcą prowadzić Ojczyznę do samozagłady. Dlatego potrzebna jest mądrość Polaków przy wyborze prezydenta, aby nasza Ojczyzna potrafiła obronić chrześcijańskie wartości, z których wyrasta, i przekazać je kolejnym pokoleniom – dodaje kwieciście Rydzyk.

RydzykChallenge

Warto jednak dodatkowo oczyścić umysł. I tu dochodzimy do sedna sprawy.

– W trosce o dobro naszej Ojczyzny, przed wyborami prezydenckimi zapraszamy do podjęcia jednego dnia postu o chlebie i wodzie, modlitwy i uczestnictwa w tym dniu w Eucharystii oraz ofiarowania Komunii św. w intencji Ojczyzny o mądrość i światło Ducha Świętego dla Polaków, aby roztropnie głosując, powierzyli losy naszej Ojczyzny osobie szanującej chrześcijańskie wartości – czytamy fragment  z komunikatu ojca dyrektora na naszdziennik.pl.

I żeby nie było. To poważna akcja. Każdy, kto już weźmie w niej udział, musi potem pochwalić się nie tylko systematycznością (proponujemy w ramach dodatkowej podniety i zwiększenia motywacji publikować posty social mediach z hasztagiem #RydzykElectionChallenge i fotką, jak to ze smakiem wcinamy razowego z wodną popitką), ale i wytrwałością w dążeniu do celu.

Po takiej diecie nasz umysł z pewnością w pełni się oczyści i dzięki temu oddamy głos na właściwego kandydata. Złośliwa opozycja ponoć już teraz głupio żartuje, że akcja ma głównie przygotować Polaków do przyszłych efektów rządów PiS-u. My wiemy jednak, że fani Rydzyka z pewnością nie dają wiary takim wichrzycielom… Tfu, obżerający się bigmacami platformersi!

Kmicic z chesterfieldem

Władza pisowska wprowadziła nowe „standardy”, których nie uświadczysz w zachodnich demokracjach.

Codziennie skandal, który zmiata ze sceny politycznej rządzących, ale nie PiS.

Najważniejsze osoby kłamią w każdym wystąpieniu. Mateusz Morawiecki jest pod tym względem mistrzem. U niego często występuje wyśrubowany rekord kilka kłamstw w jednym zdaniu.

Rządzi nami oszust pisany przez duże O – Oszust Morawiecki.

A Jarosław Kaczyński to tchórz nad tchórze (otoczony kordonem ochroniarzy, których sponsorami jesteśmy myy wszyscy). Trafne jest określenie Kaczyńskiego: Kaczyński Samo Zło.

>>>

– „Pozycja szefa Rady Europejskiej ograniczała mnie, kazała zachować neutralną poprawność, ale słyszałem, że jestem zbyt ekspresyjny i naruszam reguły. To było męczące, bo przecież zaciskałem zęby. Dlatego teraz wracam do nazywania rzeczy po imieniu. Debata musi polegać na wyraźnie ciosanych argumentach. W polityce nie należy się bać walki, kiedy chodzi o poważne sprawy, ale nie powinny temu towarzyszyć pogarda czy brak elementarnego szacunku dla oponenta” – powiedział w wywiadzie dla…

View original post 507 słów więcej

 

Międlar papieżem

Zwykły wpis

A może: Rydzyk papieżem?

Kmicic z chesterfieldem

„Nie obywatel jest dla sądu, tylko sąd dla obywateli. To wynika z Konstytucji, tylko państwo sędziowie nie chcą Konstytucji w ten sposób czytać. Nie są elitą polskiego społeczeństwa, uzurpują sobie tę nazwę. Dziwią się, że ludzie nazywają ich kastą, a jakże to nazwać inaczej?” – te słowa prezydenta zarejestrowała kamera OKO.press. Byliśmy na spotkaniu z Dudą

„Stary układ mocno się trzyma, wciąż ma władzę nad ludźmi i nie chce pozwolić zabrać sobie przywilejów. Dlatego przywrócenie w Polsce sprawiedliwych sądów jest tak trudne – mówił prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z mieszkańcami Nowego Miasta Lubawskiego w środę 11 grudnia 2019. Aż cały się prężył i kręcił w charakterystyczny sposób głową.

Był tam z kamerą Robert Kowalski, twórca relacji filmowych OKO.press, z których powstały już trzy pełnometrażowe dokumenty.

Robert Kowalski: „Prezydent zaczął wizytę w Nowym Mieście Lubawskim od udziału w poświęceniu nowej hali fabryki »Szynaka…

View original post 1 999 słów więcej

 

Władzy PiS nie można krytykować

Zwykły wpis

Artykuł prof. Ewy Łętowskiej dostępny tutaj >>>

– Projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych PiS ma dyscyplinować sędziów, którzy przekraczają swoje uprawnienia. To odpowiedź na działanie, które podejmuje część środowiska sędziowskiego, które samo nazwało się nadzwyczajną kastą – wypowiadali się w Sejmie posłowie Kanthak, Kaleta i Ozdoba.

– Złożyliśmy w Sejmie projekt ustawy, który uchroni przed próbą destabilizacji systemu prawnego realizowaną przez niektórych sędziów. Sędzia nie może oceniać czy inny sędzia jest sędzią, to materia ustrojowa, zastrzeżona dla organów konstytucyjnych; Krajowej Rady Sądownictwa, Prezydenta – dopowiada Kaleta z PiS-u.

Posłowie, którzy podpisali się pod projektem ustawy PiS-u.

– Nazwijmy rzecz po imieniu. Nie mamy do czynienia z ustawą dyscyplinującą sędziów, tylko z ustawą o prześladowaniu sędziów. PiS chciałby, aby sędziowie orzekali tak, jak nakazuje interes partii. Ale sędziowie muszą być niezawiśli. Ich ma wiązać nie partyjna smycz, ale litera prawa – komentuje posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. 

Wojciech Czuchnowski (dziennikarz,”Gazeta Wyborcza”): Posłowie PiS Kanthak, Kaleta i Ozdoba złożyli właśnie projekt zamordyzacji sądów powszechnych dla niepoznaki nazywany projektem nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych. Szykuje się stan wojenny dla wolnych sędziów. Nawet data się prawie zgadza… Brońmy sądów!”.

Borys Budka (poseł): „Skandaliczny projekt ustawy kneblującej sędziów to kolejny krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. To standardy państw autorytarnych, próba całkowitego podporządkowania sądów PiS”.

Waldemar Kuczyński (publicysta): Przygotowywana ustawa represyjna wobec sędziów da tylko pogłębienie chaosu i dalsze zaostrzenie konfliktu z zasadami praworządności Unii, a więc i z Komisją Europejską i TSUE„.

Komentarz Tyszkiewicza

„Kiedy wróci praworządność, a wróci, ci, którzy dzisiaj łamią prawo i nawołują do jego łamania, te młode wilczki na usługach partii chcący się za wszelką cenę przypodobać prezesowi, mam nadzieję, że staną przed niezależnym sądem i zostaną sprawiedliwie osądzeni, a kara będzie sroga. Opozycja powinna jasno się określić, że dla przestępców nie będzie litości”. 

Reakcje internautów:

Przez 4 lata PiS krzyczał o usunięciu niewygodnych sędziów typu Igor Tuleya czy Wojciech Łączewski i tego nie zrobił – Łączewski sam przeszedł na stan spoczynku -, więc teraz będzie jeszcze więcej zastraszania sędziów, bo przegrywają”.

PiS już jedzie ostro po bandzie. Wiedzą, że jest bardzo źle, już przeczuwają, że zabawa w dobrą zmianę skończy się dla nich fatalnie, dlatego też w geście rozpaczy próbują nas jeszcze złapać za „mordę”. Musimy obronić sędziów, a po wyborach podstawić taczkę krzykaczowi z miną duce”.

Sędziów na smyczy chce prowadzić PiS władza. Represje w czystej postaci. Opresyjne państwo mamy. Zamordyzm trwa. Kiedy ulica? I gdzie jest opozycja? Snuje fantasmagorie na temat kandydata na prezydenta? Grzegorzu Dynadało, obudź się!”.

W rocznicę stanu wojennego sędziowie otrzymali swój stan wojenny, który będzie rozszerzany na wszystkich.

Kmicic z chesterfieldem

Jest różnica pomiędzy stanem wojennym w PRL a stanem wojennym wprowadzonym wobec sędziów przez PiS. W PRL sędziowie obchodzili dekret o stanie wojennym cichcem, a dziś działają nie tylko z otwartą przyłbicą, ale też dokumentują i nagłaśniają swoje działania – także na całą Europę. I to im daje dodatkową siłę

Projekt, który posłowie PiS-u wnieśli w czwartek (12 grudnia 2019) wieczorem do Sejmu, jest ogłoszeniem stanu wojennego wobec sędziów. Wprowadza prawo stanu wojennego, które stanowi, co wolno, a czego nie wolno sędziemu orzec. I tak: ciężkim deliktem dyscyplinarnym, za które grozi wydalenie z zawodu, ma się stać stosowanie się przez sędziów do art. 379 pkt 4 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje każdemu sądowi z urzędu badać prawidłowość obsadzenia sądu w sprawie, którą sądzi.

Sytuację można porównać do tej, w jakiej znaleźli się sędziowie po wprowadzeniu przez Komitet Obrony Narodowej (zwany WRONą) dekretu o stanie…

View original post 3 285 słów więcej

 

Dwór Glapińskiego utrzymywany z naszych podatków

Zwykły wpis

Więcej >>>

Depresja plemnika

Od dłuższego już czasu co niektórzy politycy zastanawiają się nad deglomeracją czyli przeniesieniem niektórych instytucji rządowych poza Warszawę. Jednym z orędowników tego pomysłu jest Jarosław Gowin, który już na konwencji PiS rzucił taką propozycję, tłumacząc, że ma to jakiś sens, bo „nie wszyscy Polacy się w Warszawie pomieszczą”. Zaproponował wówczas, by część instytucji przenieść do dawnych miast wojewódzkich, np. Chełma czy Jeleniej Góry. Dokładniej i w szczegółach omówi Gowin ten temat na najbliższym kongresie swojej partii Porozumienie.

Koncepcja ta ma swoich zwolenników. Pozytywnie wypowiadają się o niej m. in. Sasin z PiS, Andrzej Duda czy też Robert Biedroń. Według Piotra Trudnowskiego, prezesa prezes think tanku Klubu Jagiellońskiego, którego członkiem honorowym jest też Jarosław Gowin, wszystkie partie są za deglomeracją. Klub Jagielloński już jakiś czas temu zbierał podpisy za deglomeracją w Krakowie, licząc na przychylny stosunek do sprawy Witolda Kozłowskiego, nowego marszałka województwa małopolskiego, który nie ukrywał, że pomysł…

View original post 1 004 słowa więcej

 

Autorytaryzm PiS. Jak skończy Polska?

Zwykły wpis

Komentarz „Pod sąd” ukazał się w najnowszym wydaniu tygodnika „Der Spiegel”. Autor Jan Puhl ostro krytykuje rozwój sytuacji w trzech krajach w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej.

„Postkomunistyczny rząd w Bukareszcie tworzy system prawny, który ma chronić skorumpowanych polityków we własnych szeregach” – ocenia Puhl. Te „reformy”, jak pisze, cofają Rumunię pod względem praworządności do czasów sprzed wejścia do UE w 2007 roku. I właśnie ten kraj ma 1 stycznia przejąć przewodnictwo w UE – podkreśla autor.

„Na Węgrzech premier Wiktor Orban kontroluje media i aparat państwowy aż do najniższych struktur” – pisze Puhl. Jak dodaje, uchwalona w zeszłym tygodniu reforma sądownictwa dała mu kontrolę nad sądami administracyjnymi.

„W Polsce – kontynuuje dziennikarz „Spiegla” – narodowo-konserwatywny rząd znajduje się od dawna w klinczu z Brukselą, ponieważ pozbawił władzy Trybunał Konstytucyjny i chce kontrolować także inne sądy”.

Jak postępować z autokratami?

Jak Bruksela powinna postępować z autokratami na Wschodzie? – pyta Puhl. Jego zdaniem wskazówką może być sukces odniesiony przez Unię Europejską w tym tygodniu.

„Prezydent Polski Andrzej Duda podpisał ustawę przywracającą do pracy sędziów, którzy wcześniej zostali odwołani z Sądu Najwyższego. Głowa państwa zrealizowała tym samym wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE” – pisze autor. Jego zdaniem ta sprawa „wyznacza kierunek” postępowania w podobnych przypadkach. „Polska zareagowała na presję UE” – podkreśla Puhl.

„Spiegel” przypomina, dotychczasowe działania Komisji Europejskiej nie przynosiły rezultatów. Pomimo twardego stanowiska, przejawiającego się uruchomieniem wobec Polski i Węgier postępowania na podstawie art. 7 traktatów unijnych, ani Warszawa, ani Budapeszt i nie okazywały woli kompromisu.

Puhl tłumaczy, że postępowanie z art. 7 jest żmudne i wymaga jednomyślności, a Warszawa i Budapeszt wzajemnie się wspierają.

TSUE zamiast artykułu siódmego

Autor zwraca uwagę, że „narodowo-populistycznym rządom” łatwo przychodzi dyskredytowanie postępowania z art. 7 jako „politycznej intrygi europejskiej lewicy”. Część opinii publicznej w Europie Wschodniej „kupuje” ten argument, gdyż uważa, że europejskie elity są rzeczywiście aroganckie i wywyższają się.

Inaczej jest z wyrokiem TSUE, na który Polska zareagowała. Gdyby zignorowała orzeczenie, postawiłaby się „poza europejskim porządkiem prawnym”, co byłoby politycznie wysoce ryzykowne.

„Chociaż wielu Węgrów, Polaków i Rumunów narzeka na Unię, to większość społeczeństwa popiera ją. Być może są za tym, by ich kraje występowały w Brukseli z większą pewnością siebie, by „powstały z kolan”, jak mówi polski rząd. Nikt nie chce jednak wyjścia z UE. Ani Orban, ani narodowi konserwatyści w Warszawie, ani postkomuniści w Bukareszcie nie mają mandatu, by wyprowadzić swoje kraje z UE” – czytamy w „Spieglu”.

Przykład Polski pokazuje, że unijna egzekutywa, czyli Komisja i Rada, są „pozbawione zębów” wobec krajów naruszających unijne zasady. Obie instytucje nie powinny „mieszać się” do tych spraw. Zgodnie z zasadą podziału władzy, stanie na straży zasad prawnych należy do kompetencji władzy sądowniczej.

Kraje, które naruszają unijne prawo, muszą być zaskarżane do TSUE. To Trybunał powinien decydować, jakie przepisy w Polsce, na Węgrzech czy w Rumunii lub w innych krajach są sprzeczne z prawem i powinny być odwołane. „UE musi stać się zdolna do skutecznej obrony demokracji” – konkluduje Puhl.

O tym samym w „Washington Post” >>>

Depresja plemnika

Najważniejsze zadanie polityczne demokratycznej opozycji w nadchodzącym roku to jej wygrana w wyborach.

View original post 6 187 słów więcej

 

Andrzej Duda – prawnik amator, prezydent amator

Zwykły wpis

„Trybunał posuwa się za daleko i zbyt dalece ingeruje w wewnętrzne sprawy krajów członkowskich, co w moim przekonaniu jest niebezpieczne i to są praktyki, które są groźne dla suwerenności państw Unii Europejskiej. Uważam, że KE nie ma racji, pozostaję przy swoim zdaniu. Uważam również, że Trybunał Sprawiedliwości UE, orzekając w tej sprawie – w sprawie, która jest bez wątpienia sprawą wewnętrzną, bo regulacja organizacji wymiaru sprawiedliwości jest sprawą wewnętrzną – posunął za daleko” – powiedział w radiowej Trójce Andrzej Duda.

Chodzi oczywiście o postanowienie unijnego Trybunału, który zawiesił pisowską ustawę o SN, zmuszającą sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia do przechodzenia w stan spoczynku.

Duda nie wycofał się z krytyki sędziów SN, którym podczas przemówienia w TK zarzucał anarchię i złamanie prawa. – „W moim przekonaniu przepis 178 ust. 1 Konstytucji został zwyczajnie naruszony, ponieważ państwo sędziowie zachowali się tak, jak gdyby nie uznawali obowiązującej cały czas ustawy, której nikt nie uchylił w tamtym momencie. Nie ma czegoś takiego, że orzeczenie TSUE uchyla czy zawiesza obowiązujące Polsce prawo” – stwierdził  prezydent.

Pan Andrzej Duda skrytykował orzeczenie TSUE w sprawie Sądu Najwyższego, uznając, że ingeruje ono w wewnętrzne sprawy Polski. W związku z czym wcześniej podpisał ustawę sankcjonującą decyzję TSUE. Uroczy prawnik amator” – skomentował Tomasz Lis. – „Tylko niestety jest to dr nauk prawnych, na dodatek reprezentujący cały naród. Żenada i w sumie smutek:( PAD powinien przez okres świąteczny wyciszyć emocje, bo są one już za bardzo widoczne” – podsumował inny internauta.

Depresja plemnika

Metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki filmu „Kler” nie widział. Nie zawahał się jednak porównać go z propagandowym filmem „Żyd Süss”, nakręconym w czasach III Rzeszy. – „Kler” wyreżyserowano według klasycznego antysemickiego filmu „Żyd Süss”. To już było grane za Goebbelsa” – powiedział abp Gądecki w Radiu Poznań.

„Żyd Süss” powstał na zlecenie i pod osobistym nadzorem ministra propagandy III Rzeszy Josepha Gobbelsa. Przedstawia losy trzech Żydów, których postawa jest synonimem stereotypów, dotyczących tego narodu, takich jak chciwość czy skąpstwo. „Żyd Süss” służył nazistowskiej propagandzie m.in. do usprawiedliwiania zbrodni, których Niemcy dopuszczali się na ludności żydowskiej, łącznie z „ostatecznym rozwiązaniem”.

„Kler” dotychczas obejrzało ponad 5 mln widzów.

To trzeci najchętniej oglądany film w polskich kinach po 1989 r. A dlaczego metropolita poznański go nie zobaczył? Jak to stwierdził w Radiu Poznań, ponieważ nie jest pozbawiony rozumu do końca”. Czyżby?

„Trzy dni przed Sylwestrem posłowie…

View original post 3 067 słów więcej

 

PiS skończy jak SKOK Wołomin

Zwykły wpis

Po zatrzymaniu byłych urzędników KNF i postawieniu im zarzutu „niewłaściwego nadzoru nad SKOK Wołomin” pan Ziobro wraz ze swoim prokuratorem krajowym, Bogdanem Święczkowskim, zorganizowali konferencję, na której z dumą ogłosili, że oto „to jest prawdziwa afera KNF”, przy której ta, związana z Chrzanowskim, to mało znaczący i zupełnie nie powiązany z PiS-em, epizod.

Zarzut postawiony urzędnikom wydaje się nieco naciągany. Wszyscy oni zajmowali się nadużyciami właśnie w SKOK Wołomin, a czterech z nich było autorami opublikowanego w październiku 2018 r. raportu o sytuacji w SKOK-ach, który pokazuje, że 78% pieniędzy było ulokowanych w kasach, wykazujących straty. W marcu tego roku odsetek ten wynosił zaledwie 9,5%. Wychodzi więc na to, że kryzys dotknął już największe kasy. Po opublikowaniu raportu zostali oni zwolnieni z pracy.

Decyzję o zwolnieniu tych urzędników podjął Marek Chrzanowski, szef KNF oraz Filip Czuchwicki, od lipca br. dyrektor w KNF odpowiedzialny za bankowość spółdzielczą i SKOK-i. Czuchwicki wcześniej pracował w Kasie Krajowej SKOK oraz był prokurentem w kancelarii prawnej rady nadzorczej Kasy Krajowej syna Grzegorza Biereckiego, jednego z „bohaterów” taśm Leszka Czarneckiego, od których zaczęła się afera KNF.

Kondycja finansowa SKOK-ów jest fatalna. „W ostatnich latach SKOK-i bankrutowały jeden po drugim. Upadłe kasy kosztowały już Bankowy Fundusz Gwarancyjny 4,3 mld złotych, a liczba poszkodowanych Polaków sięgnęła 250 tys. Najdroższy był upadek SKOK-u Wołomin, który kosztował aż 2,2 mld zł.

Wiadomo od dawna, że SKOK-i znajdują się pod szczególną ochroną PiS. Zapewne przez dłuższy jeszcze czas nikt by ich nie tykał, ale pojawił się Ziobro i namieszał. Chciał dobrze. Chciał znaleźć coś, co przesłoni aferę Chrzanowskiego i pozwoli kolejny raz tak rozegrać sprawę, by znowu całe zło znalazło się po stronie PO. Jednak pomysł z zatrzymaniem urzędników KNF i postawienie im zarzutu związanego z, jakoby, niewłaściwym nadzorem nad SKOK-iem okazał się bardzo nietrafiony. Nie dość, że nie przesłoni to ostatnich wydarzeń w KFN to jest też szansa, że tym razem nie uda się już zamieść problemów ze SKOK-ami pod dywan i wreszcie zostaną wyjaśnione wszelkie zależności oraz powiązania między nimi a partią rządzącą. To posunięcie Ziobry może sporo kosztować PiS w kolejnych wyborach.

Depresja plemnika

Rada do Spraw Ogólnych UE, czyli szefowie MSZ-tów państw unijnych, odbyli kolejna rundę dyskusji o stanie praworządności w Polsce i na Węgrzech. Na tę okazje Komisja Europejska przygotowała dokument podsumowujący, jak do tej pory Polska wywiązywała się z unijnych zaleceń w sprawie wymiaru sprawiedliwości poddanego „reformie” PiS.

Portal OKO.press zdobył ten dokument. Wynika z niego, że jedyne, co Komisja wita z zadowoleniem, to cofnięcie „wycinki” sędziów, który ukończyli 65 lat, z Sądu Najwyższego i NSA. Reszta rekomendacji dotyczących Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i sądów powszechnych nie została zrealizowana, a sytuację w polskim wymierzę sprawiedliwości Komisja ocenia źle.

KRS największym problemem

Z dokumentu wynika, że największym problemem jest w tej chwili Krajowa Rada Sądownictwa. To jej działalność sprawia, że w pozostałych dziedzinach – poza sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym – dzieje się źle. KRS obsadza bowiem wolne miejsca sędziowskie w Sądzie Najwyższym, sądach administracyjnych i powszechnych, sama będąc ciałem – jak stwierdza Komisja – nieodpowiadającym europejskim standardom z powodu sposobu, w jaki pozbyto się z niej sędziów: przerywając kadencję…

View original post 2 356 słów więcej