Monthly Archives: Grudzień 2014

Kaczyńskiego minister napisał wiersz – Rybiński

Zwykły wpis

Minister Kaczyńskiego napisał wiersz. Ekonomista Rybiński, czort wie, jak ma na imię. To ten, który zadeklarował w imieniu Kaczyńskiego, iż każdy Polak urodzony pod jego rządami do 18 roku życia dostanie od państwa 1000 złotych miesięcznie.

Takie to dziecioroby. Fujara nie staje – ani Kaczyńskiemu, ani Rybińskiemu, za to staje kradzież z budżetu i brak rozumu. Tfu – sowietom.

Nawet grafomani w fujarach. Zanik płciowy.

Pawłowicz – troglodyta chce rozbierać tęczę, bo inaczej zostanie inkwizytorem od spalenia

Zwykły wpis

Krystyna Pawłowicz rozpisała się, jak porządny grafoman. A jest grafomanka co się zowie. Nie potrafi budować metafor, narracja myśli i komunikatu jest jej obca.

Ale to przypadłość nie tylko jej, większości blogerów. No, ale posłanka PiS ma do przekazania swoje myśli.

Musi się z nimi podzielić, bo inaczej kogoś zbeształaby. Pisze na kilku portalach, ten felieton znalazłem u braci Karnowskich. Pawłowicz ma życzenie na nowy rok 2015, aby stał się rozbiórką tęczy na placu Zbawiciela.

Tęczę nazywa paskudą:

Paskudny, plastikowy, neonowo-kolorowy kicz na Pl. Zbawiciela w Warszawie stoi tam nielegalnie, mając cechy nie tylko ideologiczno-obyczajowej, lewackiej prowokacji antycywilizacyjnej, ale też wszelkie cechy prawne samowoli budowlanej (o czym wcześniej pisałam).”

Mamy więc stek złych słów. Przy takich emocjach trzeba coś jeść, bo to przypadłość psychologiczno-somatyczna. Jakim stekiem się posilała i na co (na kogo) pluła? Takie postaci jak Pawłowicz muszą charkać, poniżać, fizycznie świata by nie zdzierżyły.

Oczywiście, Pawłowicz to nie jest już osoba, to jednostka chorobowa.

Ta choroba wszystko i wszystkich chciałaby zarażać. O tęczy pisze w sposób tak nienawistny, że gdyby to była osoba, zostałaby przez nią w odosobnieniu zgładzona:

Po spaleniu tęczy, przy bierności zobowiązanych organów administracji, tj. starosty/prezydenta Warszawy, p. HG-W samowolnie, „na złość” warszawiakom i Parafii, bez żadnej podstawy przewidzianej Prawem budowlanym, odbudowała tęczę od nowa, umocniła ją, „unowocześniła”, obudowała techniką monitorującą, postawiła posterunki policji, straży miejskiej i pewnie służby tajne. Naruszając obowiązujące procedury podejmowania inwestycji budowlanych, z pominięciem stron (tj. zainteresowanych mieszkańców, Parafii, przedsiębiorców i in.), opinii konserwatora zabytków itp., nie mając decyzji budowlanej, teraz już na trwałą budowlę, bo taką wystawiła po spaleniu pierwszej tęczy, pani HG-W  przejęła  funkcję faktycznego inwestora. Inwestora „samowoli budowlanej”, którym stała się po nielegalnym zbudowaniu tęczy od nowa, już jako budowli trwałej, z umocnionym, twardym fundamentem wbudowanym głęboko w ziemię.”

Pawłowicz więc liczy nie tylko na zwycięstwo PiS, ale i zachęca do rozbiórki tęczy:

Podobny status, tj. samowoli budowlanej, ma najprawdopodobniej także „palma” stojąca na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu, ustawiona początkowo jako obiekt tymczasowy, jako happening. Tak „palma” była reklamowana w mediach. Palma stoi już bardzo długo, i także ze względu na masywność konstrukcji powinna mieć wydane pozwolenie budowlane.

I tak, Warszawa w swych centralnych punktach najwyraźniej bezprawiem stoi. Mieszkańcy i przedsiębiorcy z Pl. Zbawiciela, miłośnicy Warszawy i jej zabytków, Parafio pw. Św. Zbawiciela – do dzieła! Uporządkowanie tego Placu jest prawnie w Waszych rękach. Prawo jest po Waszej stronie.”

Jednostka chorobowa Pawłowicz nie spocznie, aż nie zaprowadzi porządku swego zła. Bo inaczej czeka stos.

Spalenie tęczy. Tak mają inkwizytorzy, troglodyci tacy, jak Pawłowicz.

Dialog z Twittera:

Sowiety Warzecha i Gadowski napisali o premier rządu polskiego

Zwykły wpis

Wojciech Czuchnowski przeczytał kilku prawicowych publicystów, którzy na święta pisali o Ewie Kopacz.

Aż mi się wierzyć nie chciało, że tak można upodlić siebie, gatunek ludzki i język polski.

Podłym odpadem ludzkim jest Warzecha i niejaki Gadowski.

Ludzie ci nie są Polakami, to sowiety, którzy są wśród nas.

A Gadowski. Kto to jest?

Takie zło posługujące językiem polskim trafiło się Polakom. Sowiety.

PRL – komu on przeszkadzał?

Zwykły wpis

W TOK FM wspominano PRL, w którym niczego nie było, włącznie z sensem.

I komu to przeszkadzało?

Teraz trzeba samemu szukać sensu. Niewiele to potrafi i narzekają, że muszą za siebie myśleć.

A wtedy było sprawiedliwie, głupki myśleli za ludzie. A większość była bezmyślna. Sporo tych bezmyślnych zostało do dzisiaj. Można ich spotkać w życiu i internecie.

Więc komu ten PRL przeszkadzał? Pytam.

Mastalerek, Brutus PiS

Zwykły wpis

Jarosławowi Kaczyńskiemu siada duch walki i mitomaństwa. Depcze jeszcze za prawdą na Krakowskim Przedmieściu w miesięcznice. Nawet dorzucił nowe daty tego sportu PiS – chodu do władzy. Ale nie widzę w nim woli zwycięzcy, takiej, jaką miał Robert Korzeniowski, najlepszy chodziarz w naszej historii. Medalista.

Prezes Kaczyński daje się zdjąć z trasy przez sędziów, a w jego wypadku są to wyborcy. Nie dochodzi do żadnej mety.

Dlaczego Kaczyński jest zdejmowany? Przyjrzyjmy się. Kondycja nie ta – tylko krótkie dystanse mu pozostały (do 2027 roku – tak sam twierdzi; przesada). Coraz bardziej zużyty – smoleński mit. Marny ten adidas PiS. Kaczyński źle się odżywia i ma kiepski skład trenerów. Zresztą coraz gorszych.

Wymienił np. Hofmana na Mastalerka. Zupełnie inna liga, nietrafiony transfer.

Hofman był z ligi pomówień Kurskiego, Ziobry – „dziadka w Wehrmachtu”. A Mastalerek? W mediach fatalnie wypada, niewyraźnie mówi, niespecjalnie wie, co mówi, plącze się i niefotogeniczny.

Mastalerek to kilka punktów sondażowych do tyłu. Szkoła Kuchcińskiego i Błaszczaka.

Jego poprzednik Hofman zajmował się promocją prezesa. „Dwa, trzy poziomy wyżej od…”.

A Mastalerek: „Na miejscu premier Kopacz oglądałbym się za siebie”.

Mastalerek nawet nie przeszedł podstawowej szkoły freudowskiej: przeniesienia.

Przenosi obyczaje PiS na inne podmioty polityczne.

Muszą w PiS czyhać na prezesa, aby wbić sztylet. Bo skąd zna Mastalerek ten obyczaj Brutusa? Przecież nie był w Platformie (chyba, że się mylę). A taki sztylet ciągle wbijał w Hofmana (a tu się nie mylę).

Rzecznik Kaczyńskiego jest dużo gorszy niż poprzednik. Prezes nie ma czasu na eksperymentowanie, zwłaszcza, że dopadł Mastalerka ironista Roman Giertych, który uważa, że Mastalerek w kilometrówkach jest cztery razy lepszy od Radosława Sikorskiego.

Zastanawiam się, co to może być z Mastalerkiem. Hofman brał szmal na samochód, latał tanimi liniami lotniczymi.

Wychodzi, że Mastalerek brał szmal na samochód, a podróżował piechotą. Prawda, że sprawny intelektualnie, jakby piechotą zmierzał do politycznego celu, acz w polityce PiS do tej pory takie szczegóły się nie liczyły. Zwłaszcza, że z partii wypadł taki Migalski, a został Błaszczak.

Przed PiS i prezesem widzę same mgły. Polityka bez wyrazu, jak medialny Mastalerek.

PS. Jestem zdziwony postawą Hofmana, który jako showman nie powinien mieć problemów zrobienia kariery celebryty (taki Mastalerek nie ma szans, ani jako celebryta, ani tym bardziej polityk).

Wiadomo, że prezes nie przyjmie Hofmana z powrotem na swoje łono. Dorna nie przyjął, a to kumpel z młodości politycznej.

Hofman publicznie nie musi zmieniać nawet wizerunku. Kariery w polityce nie musi robić, aby utrzymać rodzinę. Najpierw potrzebny mu dobry agent, potem dobry program, np. „Pisiakiem po polityce”, a nawet „Penisiakiem po polityce” (to tylko moje propozycje, acz copyright zastrzegam). Nie musi to być od razu TVN, wystarczy średni kanał telewizyjny, jakiś TV Puls, może być też kanał na You Tube.

Adamie Hofman, jesteś lepszy od swego następcy Błaszczaka, tj. Mastalerka, więcej zarobisz jako celebryta.

Polecam: jedynka na TOK FM >>>

Franciszkanie wywinęli numer Franciszkowi

Zwykły wpis

Zakon franciszkanów znajduje się na progu bankructwa. Źle zainwestowali, albo osoby zakonne kradły.

W każdym razie ten zakon ubogich (św. Franciszek z Asyżu) ma potężne kłopoty. W języku katolickim znaczy, że komornik zajmuje im konta.

Zakon utopił miliony w hotelu przy placu św. Piotra z widokiem na bazylikę. Typowa korupcja budowlana.

Ciekawszy jest wątek „militarny”.

Papież Franciszek wszak jako pierwszy przyjął imię szlachetnego ubogiego, który walczył z bogactwem Watykanu, a tu zakon jego imienia wywija taki numer.

Kuczyński: Milicjanci chwycili mnie pod ręce, a cywil ostrzegł, bym się nie wyrywał. Przegraliśmy. Na osiem lat

Zwykły wpis

Podobają mi się wspomnienia początku stanu wojennego 1981 roku, jakie napisał Waldemar Kuczyński. Podaje je in extenso.

I coś dla uśmiechu. Rok 1981 był bardzo poważny, a dzisiaj sporo polityków mamy niepoważnych.