Państwo teokratyczne tuż tuż

Żwawym krokiem zmierzamy w kierunku państwa teokratycznego. A może nawet nie krokiem, ale maybachem Tadeusza Rydzyka lub podobną limuzyną.

Projekt „Stop aborcji” oznaczający w praktyce likwidację legalnej aborcji w Polsce wylądował w sejmowej lodówce, nawet wyglądało na to, iż ma tam tkwić na zawsze w wiecznej zmarzlinie, ale 14 marca odezwał się Episkopat: „Przypominając o konieczności bezwarunkowego szacunku należnego każdej istocie ludzkiej we wszystkich chwilach jej istnienia (por. Dignitas personae, 10), biskupi apelują o niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych nad projektem obywatelskim „Zatrzymaj aborcję”.

Następnego dnia 15 marca Marek Kuchciński zadarł swoją sutannę (metaforycznie, rzecz jasna), zlecił, aby komisja sprawiedliwości i praw człowieka kierowana przez sławetnego posła PiS Stanisława Piotrowicza zajęła się projektem bliskiemu sercu kleru i na stronach sejmowych pojawiła się informacja „nastąpiła zmiana porządku dziennego”, albowiem na posiedzenie 19 marca dołożono punkt: „Zaopiniowanie dla Komisji Polityki Społecznej i Rodziny obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146)”.

Tak pędzimy w stronę państwa teokratycznego.

Nie zgadza się na tego kleszego maybacha Strajk Kobiet, która to organizacja w #SłowoNaNiedzielę zapowiada organizację protestów – właśnie w niedzielę – pod biurami diecezji i archidiecezji w całej Polsce.

O wydarzeniu organizatorki piszą: „„Nie mając nic przeciwko wierze i wiernym, w niedzielę 18/03 idziemy pod siedziby archidiecezji i diecezji, czyli urzędów opresyjnej instytucji, której dyktaturę znosiłyśmy już dostatecznie długo. Która jest źródłem nienawiści, pogardy i przemocy wobec kobiet”.

I dalej Strajk Kobiet mocno podkreśla, do jakiej podrzędności Kościół katolicki i jego polityczne ramię PiS sprowadził połowę ludności naszego kraju: „Dla której fałszywie pojmowana „tradycja” i „moralność” jest ważniejsza od tego, że codziennie jesteśmy gwałcone i zabijane. We własnych domach. W imię świętości nierozerwalnego małżeństwa. Która nie spocznie, póki nie zamieni naszego życia w ostateczne piekło. W bólu mamy żyć, rodzić i umierać. Dość tego!”

Czy ten maybach rozbije się o Strajk Kobiet i nie tylko o tę organizację? – zależy od nas.

Taki oto kwiatek z tej samej beczki znalazłem na stronach pch24.pl (Polonia Christiana). Ks. prof. Edwatd Staniek 25 lutego w wygłoszonej homilii w kościele Sióstr Felicjanek pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Krakowie przyznał się, że modli się o śmierć dla papieża Franciszka: „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska”.

Tacy to łaskawcy. Z zimną krwią są w stanie życzyć śmierci. Ckni się łaskawcom Święta Inkwizycja, jakieś łamanko kołem, tudzież spławianie czarownic rzeką, zwłaszcza takich, które optują za kompromisem aborcyjnym.

KRÓTKI TEKST O NIECZYTANIU

Najwyraźniej stabilna praktyka nieczytania, łącząca polskie pokolenia, jest podstawą trwałości polskiej kultury, niezależnie od tego, jak bardzo by na to pomstowali polscy inteligenci bibliofile.

Jak co roku nadszedł dzień inteligenckiego lamentu – Biblioteka Narodowa ogłosiła wyniki badań czytelnictwa, a raczej nieczytelnictwa, w Polsce.

Diagnoza: po spadku poziom czytelnictwa ustabilizował się.

BN_Czytelnictwo_2017Ustabilizował się na wysokości 38 proc. osób, które w poprzednim roku czytały choć jedną książkę. Na początku tysiąclecia było lepiej, czytało (co najmniej jedną książkę) ponad 50 proc.

W skróconym doniesieniu Biblioteki brak przełomowych doniesień, potwierdza się sprawdzona wiedza: w rodzinach, gdzie są książki i się czyta, się czyta. Gdzie książek nie ma i się nie czyta, się nie czyta. Cieszy, że ciągle czytają aktywnie i intensywnie poloniści. Co jednak zrobić z nieczytającą większością? Widać, że dotychczasowe działania proczytelnicze nie przyniosły skutku (chyba że skutkiem jest to, że czytelnictwo przestało spadać).

W poszukiwaniu odpowiedzi, po pierwsze, odsyłam do komentarza, jaki napisałem po ubiegłorocznych badaniach. Ciągle wydaje mi się aktualny, nie będę więc powtarzał argumentów. W ręce wpadła mi jednak wielka gratka, książka Strukturalizacja społeczeństwa polskiego. Ewolucja paradygmatu.

Tytuł brzmi groźnie, w środku jednak znajduje się kapitalny materiał Zbigniewa Kozańskiego „Zróżnicowanie uczestnictwa w kulturze” pochodzący z 1987 roku. Autor analizuje czytelnictwo w Polsce w latach 1965-1980. Sentymentalna pamięć podpowiada, że wtedy było lepiej (pod względem czytelnictwa), wszak potrafiliśmy stać w kolejkach po książki, a nakłady sięgały dziesiątków tysięcy egzemplarzy.

Dobrze jednak skonfrontować sentymentalną pamięć z danymi. Okaże się wówczas, że nieczytane definiowane jako fakt, że czytelnictwo książek jest praktyką uznawaną przez mniej niż połowę społeczeństwa, to dla Polski i Polaków stan endemiczny. Więcej niż połowa nie czytała w latach 60., 70. i na progu 80., co pozwala na konkluzję: „W świetle naszych badań czytelnictwo książek należało w piętnastoleciu 1965-1980 do najsłabiej rozwijających się dziedzin kulturalnego uczestnictwa”.

Nieczytane definiowane jako fakt, że czytelnictwo książek jest praktyką uznawaną przez mniej niż połowę społeczeństwa, to dla Polski i Polaków stan endemiczny.

Zmieniała się jedynie struktura nieczytania i praktyki, zawsze mniejszościowe, czytania. Tak więc na przełomie lat 60. i 70. szybko zaczęły rosnąć liczebnie prywatne księgozbiory, nawet wśród osób o niższym wykształceniu. Kozański konkluduje, że polskie społeczeństwo potłuściało i względy materialne przestały być barierą dostępu do kultury, a różnice w praktykach kulturowych w latach 70. zaczęły mieć już podłoże głównie klasowo-społeczne.

Ciekawie zaczyna dziać się w latach 70., w okresie zwrotu konsumpcyjnego, kiedy posiadanie książek zaczęło być w pewnych grupach wyznacznikiem statusu, ale nie potrzebą kulturalną. Bo jednocześnie nastąpiła przemiana stylów życia, popularyzacja innych form uczestnictwa, zwłaszcza oglądania telewizji. W drugiej połowie lat 70. nadszedł kryzys i spadła liczba wydawanych książek, zmniejszyła się także liczba widzów w kinach, teatrach i muzeach.

Ciekawa jest synteza podsumowująca powody braku rozwoju czytelnictwa:
1. Konkurencja innych praktyk kulturowych, zwłaszcza telewizji
2. Spadek liczby tytułów i wielkości nakładów, zmniejszenie liczby bibliotek
3. Brak pozytywnego snobizmu na czytanie książek i słabość systemu edukacyjnego w stymulowaniu i utrwalaniu nawyków kulturowych, w tym czytelnictwa
4. Kryzys ekonomiczny.

Na koniec obserwowana na przełomie lat 70. i 80 przemiana gustów czytelniczych: zanika zainteresowanie beletrystyką na rzecz biografii, literatury faktu, pamiętników, książek historycznych.

Zinterpretujmy teraz aktualne wyniki czytelnictwa w świetle informacji z artykułu Zbigniewa Kozańskiego. Okaże się wówczas, że Polacy po ekscesie zainteresowania książkami na przełomie lat 90. i początku stulecia wrócili do stabilnej, ponadustrojowej normy nieczytania książek. Najwyraźniej stabilna praktyka nieczytania, łącząca polskie pokolenia, jest podstawą trwałości polskiej kultury, niezależnie od tego, jak bardzo by na to pomstowali polscy inteligenci bibliofile. Poniżej ilustracja.

PS Zagadnieniem polskiego czytelnictwa książek jest nie tylko ich nieczytanie. Spośród tych, którzy wbrew normie marnego trudu czytania się podejmują, upowszechnia się zanik zdolności rozpoznawania ironii, metafory i innych form komunikowania bardziej złożonych niż dosłowność. Uwagę tę czynię, by uprzedzić komentarze Czytelników, którzy mój komentarz przeczytają z pełną dosłownością.

CZYTAJ TAKŻE

Tekst ukazał się na blogu autora antymatrix.

*
W najbliższą niedzielę na naszej stronie rozmowa o czytelnictwie i literaturze z Claire Armistead, wieloletnią szefową działu książek w „Guardianie”, obecnie zastępczynią redaktora naczelnego odpowiedzialną za cały dział kultury.

 

Nie mogę, ksiądz się modli o śmierć dla papieża, bo ten nie jest po prawackiej linii nienawiści do ludzi objętych wojną. Tego jeszcze w historii chrześcijaństwa nie było.

Czarny PR – Wikipedia, wolna encyklopedia

… system metod, działań bądź posunięć propagandowych, zwłaszcza manipulacyjnych, prowadzących do zdyskredytowania przeciwnika (zwykle polityka lub … Tę nieulegającą wątpliwości, widoczną na filmach, niestabilną postawę Kwaśniewskiego tłumaczono wówczas „urazem goleni prawej„, choć nigdy przedtem, ani ..

Przez głupotę dobrej zmiany polscy piłkarze nie pojadą na Mistrzostwa Świata w Rosji? Tego jeszcze nie grali

Prima aprilis co prawda dopiero za dwa tygodnie, ale news, który świetnie nadałby się na 1. kwietnia, już dziś ujrzał światło dzienne. Chodzi o doniesienia, zgodnie z którymi rozważane jest wycofanie udziału Polaków z nadchodzących mistrzostw świata 2018 w Rosji, w akcie solidarności i odwetu za domniemane zabicie przez służby rosyjskie swojego byłego szpiega na terytorium Wielkiej Brytanii.

Jak donosi portal Dziennik.pl Biuro Bezpieczeństwa Narodowego konsultuje się w tej sprawie z sojusznikami. Szef BBN na antenie RMF stwierdził, że: “W tych kwestiach na pewno będziemy się konsultowali w pierwszym rzędzie z Wielką Brytanią, w dalszej kolejności – z naszymi sojusznikami. Ważne jest, żebyśmy my wszyscy w ramach sojuszu atlantyckiego zajęli solidarną, jednakową pozycję”.

Wielka Brytania i Niemcy również rozważały wycofanie swoich drużyn z Mundialu w Rosji, lecz oba państwa ostatecznie stwierdziły, że taki krok nie ma sensu. Należy mieć nadzieję, że nasze władzę dojdą do podobnego wniosku, choć analizując ich ostatnie poczynania można śmiało stwierdzić, że wszystko jest możliwe.

Warto dodać, że tak drastyczny krok byłby bez precedensu w nowożytnej historii polskiej polityki i sportu. Trzeba mieć nadzieję, że do tego nie dojdzie. Choć sam fakt, że dobra zmiana potencjalnie rozważa ten krok, prowadząc za pośrednictwem BBN rozmowy, powinien dostarczyć wszystkim kibicom poważnych powodów do zmartwień…

Źródło: Dziennik.pl

crowdmedia.pl

Orliki z podciętymi skrzydłami. Ludzie łamią nogi przez dziury w sztucznej murawie, a bramki się kołyszą

Napastnik pędzi na bramkę, już przymierza się do strzału, gdy nagle – nie mając koło siebie rywala – pada jak długi i zwija się z bólu. Co się stało? Wpadł w dziurę w murawie. Ma ona ponad 20 cm głębokości

Co trzecie z prawie 2,6 tys. boisk wybudowanych w ramach programu „Moje Boisko – Orlik 2012” potrzebuje pilnego remontu – wynika z przeprowadzonej przez nas kwerendy wśród stu samorządów.

Ludzie łamią nogi przez dziury w sztucznej murawie, a metalowe bramki się kołyszą, co grozi ich upadkiem na grających. A na tych boiskach, które są w dobrym stanie, zarezerwowanie murawy na choćby godzinę tygodniowo graniczy z cudem. Bo infrastrukturę publiczną wykorzystują dzień w dzień zarobkowo lokalne kluby piłkarskie.

Orlikowe patologie nie mają barw partyjnych ani nie układają się w żadną mapę geograficzną. Nieprawidłowości występują tak w dużej Warszawie, jak i w najmniejszych miejscowościach.

Dziura na dziurze

Warszawa, 2017 r., orlik przy ul. Targowej na Pradze-Północ. Napastnik jednej z drużyn pędzi na bramkę przeciwnika. Już przymierza się do strzału, gdy nagle – nie mając koło siebie rywala – pada jak długi i zwija się z bólu. Co się stało? Wpadł w dziurę znajdującą się tuż przed polem karnym. Ma ona ponad 20 cm głębokości. Skutek? Naciągnięte więzadła krzyżowe w kolanie. Inny gracz złamał tu nogę – wpadł w tę samą dziurę.

dziennik.pl

Mundial w Rosji bez kadry Nawałki? Szef BBN mówi, że Polska będzie konsultować z sojusznikami sprawę bojkotu

Kadrowicze Adama Nawałki w pięknym stylu wywalczyli awans do mistrzostw świata w Rosji. To jednak wcale nie oznacz, że zagrają na mundialu. Jak zdradził szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Polska będzie konsultować ze swoimi sojusznikami sprawę bojkotu turnieju.

O bojkocie MŚ 2018 zrobiło się głośno po tym jak w Salisbury otruto byłego szpiega Siergieja Skripala. Według Anglików za zbrodnią stoją rosyjskie władze państwowe. Zarówno oni jak i Niemcy zastanawiali się nad bojkotem mundialu w Rosji. Ostatecznie uznano, że taki ruch nie ma sensu.

Sprawa bojkotu pojawiła się również w Polsce. W tych kwestiach na pewno będziemy się konsultowali w pierwszym rzędzie z Wielką Brytanią, w dalszej kolejności – z naszymi sojusznikami. Ważne jest, żebyśmy my wszyscy w ramach sojuszu atlantyckiego zajęli solidarną, jednakową pozycję – powiedział na antenie RMF FM szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Paweł Soloch będzie doradzał prezydentowi Andrzejowi Dudzie, by ten zastanowił się nad tym ewentualnym bojkotem imprezy.

dziennik.pl

W środę biskupi pogrozili pastorałem, w czwartek Piotrowicz ogłosił, że zajmie się „Stop aborcji”. W niedzielę protesty kobiet

rojekt „Stop aborcji” wylądował w sejmowej komisji rodziny, ale ta nie miała go w planach na najbliższe pół roku. Ale dzień po apelu biskupów z 15 marca „nastąpiła zmiana porządku dziennego” poniedziałkowej komisji sprawiedliwości Stanisława Piotrowicza. Kaja Godek informuje, że takie „zalecenie” wydał marszałek Kuchciński. W niedzielę protesty kobiet

„Przypominając o konieczności bezwarunkowego szacunku należnego każdej istocie ludzkiej we wszystkich chwilach jej istnienia (por. Dignitas personae, 10), biskupi apelują o niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych nad projektem obywatelskim „Zatrzymaj aborcję” – głosi komunikat z 378. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski z 14 marca 2018 r.

A 15 marca na stronach Sejmu pojawiła się informacja, że

„Nastąpiła zmiana porządku dziennego”

w pracach komisji sprawiedliwości i praw człowieka pod wodzą posła PiS Stanisława Piotrowicza. Na posiedzenie 19 marca dołożono punkt:

„Zaopiniowanie dla Komisji Polityki Społecznej i Rodziny obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146)”.

Czyli obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” Kai Godek. Komisja Piotrowicza wyda opinię o projekcie dla komisji polityki społecznej i rodziny, do której projekt trafił po głosowaniu 10 stycznia. To może oznaczać odmrożenie projektu.

Kaja Godek triumfuje na swoim profilu FB: Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka – stosownie do zalecenia marszałka Sejmu – w poniedziałek będzie opiniować #ZatrzymajAborcję. Potem pozostaje już tylko Komisja Polityki Społecznej i Rodziny.

Oficjalnie nie wiadomo, by marszałek Marek Kuchciński wydał jakieś zalecenie.

A wydawało się, że „Stop aborcji” zastopowano na dobre. Media spekulowały, że PiS nie chce drażnić centrowych wyborców i kobiet, które wzięły udział w Czarnym Proteście 2016 i 2017. Dlatego partia Kaczyńskiego miała wstrzymać dalsze prace nad ustawą – zarówno w Sejmie jak i w Trybunale Konstytucyjnym.

Jak dowiedziała się Katolicka Agencja Informacyjna pod koniec lutego, w planach prac komisji polityki społecznej i rodziny nie było projektu Kai Godek.

Na początku marca „Nasz Dziennik” donosił, że Trybunał Konstytucyjny, dokąd 100 posłów PiS wysłało wniosek o zbadanie konstytucyjności dopuszczenia do legalnej aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu, postanowił, że nad projektem będzie obradował w pełnym składzie, a przewodniczącym będzie Mariusz Muszyński. Ale i tam terminu samej rozprawy nie ma.

Protesty w niedzielę: „Słowo na niedzielę, wieszak dla biskupa”

Zanim w poniedziałek (19 marca) komisja Piotrowicza zajmie się projektem (OKO.press będzie relacjonować przebieg obrad), w niedzielę odbędą się protesty przeciwko zaostrzeniu ustawy. Gdzie? Tym razem pod biurami diecezji i archidiecezji w całej Polsce.

Na stronie wydarzenia organizatorki piszą ostro:

Nie mając nic przeciwko wierze i wiernym, w niedzielę 18/03 idziemy pod siedziby archidiecezji i diecezji, czyli urzędów opresyjnej instytucji, której dyktaturę znosiłyśmy już dostatecznie długo. Która jest źródłem nienawiści, pogardy i przemocy wobec kobiet.

Dla której fałszywie pojmowana „tradycja” i „moralność” jest ważniejsza od tego, że codziennie jesteśmy gwałcone i zabijane. We własnych domach. W imię świętości nierozerwalnego małżeństwa. Która nie spocznie, póki nie zamieni naszego życia w ostateczne piekło. W bólu mamy żyć, rodzić i umierać. Dość tego!”

O skutkach nieprzestrzegania obecnej ustawy antyaborcyjnej i ewentualnym wprowadzeniu kolejnych restrykcji pisaliśmy tutaj:

Przeczytaj też:

Kamila Ferenc: Jeżeli ustawa „Zatrzymaj aborcję” wejdzie w życie, to nadejdzie prawdziwe piekło kobiet

KAMILA FERENC  10 STYCZNIA 2018

Co jest w projekcie „Zatrzymaj aborcję”

Projekt „Zatrzymaj aborcję” usuwa z obowiązującej ustawy antyaborcyjnej przesłankę zezwalającą na legalna aborcję w przypadku wad i nieuleczalnej choroby płodu („Badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”).

Jeżeli projekt wejdzie w życie, przerwać ciąże będzie można tylko wtedy, gdy zagrożone będzie życie lub zdrowie matki oraz gdy ciąża powstała w wyniku gwałtu.

Oznaczałoby to w praktyce likwidację legalnej aborcji w Polsce. Aborcja ze względu na wady i nieuleczalne choroby płodu to absolutna większość wszystkich zabiegów, w ostatnich latach ok. 95 proc.:

Jednocześnie, wbrew narracji środowisk anti-choice, to wcale nie zespół Downa jest najczęstszą przyczyną decyzji o aborcji. Szczegółowe dane znajdziesz tutaj:

Przeczytaj też:

Ulubiony argument polityków PiS nie potwierdza się. Tylko co piąta legalna aborcja jest wykonywana z powodu zespołu Downa

MAGDALENA CHRZCZONOWICZ  8 GRUDNIA 2017

oko.press

Nitras: W ciągu 5 lat dokonam kompleksowej naprawy chodników, ulic, parków w Szczecinie

Nitras: W ciągu 5 lat dokonam kompleksowej naprawy chodników, ulic, parków w Szczecinie

– Szczecin musi szukać takich projektów produkcyjnych, biznesowych, które będą partnerem dla uczelni szczecińskich, którzy będą spełniać aspiracje naszych mieszkańców. To wyzwanie stojące przed Szczecinem i można je zrealizować, tylko trzeba mieć pomysł, odwagę i siłę – mówił Sławomir Nitras w Szczecinie.

– Wszędzie musi być ład i harmonia. Wtedy się przyjemniej żyje, a szczecinianie oczekują jakości życia. Nie liczy się szybkość, liczy się też jakość życia. Obiecuję mieszkańcom że w kwestii planów zagospodarowania zawsze stanę po stronie mieszkańców – dodał.

„Wszystko będzie podporządkowane jakości życia mieszkańców” – stwierdził. Nitras mówił też o planie rozwoju akademickiego Szczecina czy przyciąganiu inwestycji.

– Obiecuję państwu, że wzorem innych miast, chociażby Warszawy, Poznania w ciągu 5 lat dokonam kompleksowej naprawy chodników, ulic, parków w Szczecinie. To nie przekracza możliwości miasta Szczecina. Może będzie trochę mniejszy basen, ale będą normalne ulice – zapowiedział kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Szczecina zapowiedział też

 

Nitras: Nie będę nic obiecywał w perspektywie 50 lat. Wszystko, co obiecam, zrealizuję w perspektywie 5 lat

– Musimy wyciągnąć rękę do ludzi, którzy próbują zorganizować życie swoim bliskim seniorom, którzy sami sobie z tym nie radzą, bo trudno sobie samemu z tym poradzić. Razem sobie z tym poradzić. To zadanie prezydenta miasta. Obiecuję, mamy na to 5 lat, za 5 lat wszyscy potrzebujący pomocy, ludzie starsi, niesamodzielni i uzyskają tę pomoc od nas, od naszej społeczności, mieszkańców – mówił Sławomir Nitras w Szczecinie.

– Trzeba tu i teraz rozwiązywać problemy. Tak samo mamy 5 lat na to, żeby każde dziecko w Szczecinie miało żłobek, przedszkole i szkołę blisko – mówił dalej. – Nie będę nic obiecywał w perspektywie 50 lat. Wszystko, co obiecam, zrealizuję w perspektywie 5 lat bo na taki kontrat mieszkańcy podpisują z prezydentem – stwierdził.

 

Nitras: Chciałbym być liderem tego miasta

– Chciałbym być liderem tego miasta. Świadomie używam tego słowa. Chcę być prezydentem, ale chce być liderem tego miasta. Wydaje mi się żę Szczecin potrzebuje osoby, która nie powie, że to moje, bo urząd miasta, a np. dworzec nie interesuje mnie, jak wygląda. Bo to nasz dworzec, nasze lotnisko, nasz teatr, uniwersytet – mówił Sławomir Nitras w Szczecinie.

– Szczecin musi rozwijać się harmonijnie i mieć lidera, który będzie dbał i wspierał wszystko, co w tym mieście wzrasta, bo to właśnie Szczecin. Szczecin potrzebuje też lidera rozpoznawalnego, z silnym charakterem. Potrzebuje prezydenta, który nie będzie anonimowym prezydentem. Obiecuję że otworzę przed Szczecinem każde drzwi i żadnych drzwi zamknąć przed Szczecinem nie pozwolę – dodał. Jak stwierdził, Szczecin nie może być miastem zaściankowym, bo jest miastem nowoczesnych ludzi.

 

Nitras oficjalnie wspólnym kandydatem PO i N na prezydenta Szczecina

– Te wybory będą ważne, one rozpoczynają maraton wyborczy. One będą decydować o wszystkim. To, co będzie nie na jedną kadencję, ale być może na wiele lat – stwierdził Grzegorz Schetyna w Szczecinie. – Jesteśmy po to, żeby bronić Polski samorządowej przed PiS-em, przed polityką centralistyczną, która jest wymuszona, narzucana – argumentował.

– Cieszę się że to Szczecin po Warszawie, że Sławomir Nitras po Rafale Trzaskowskim, bo to dobry początek dobrej sprawy – mówił dalej przewodniczący PO.

– To ważne wybory i nie pozwólmy, żeby w samorządach, tak jak w Polsce, tak jak Polska za rządów PiS nierządem stała – mówiła Katarzyna Lubnauer. – To będzie plebiscyt tego, jaka będzie Polska samorządna, czy będzie otwarta, kreatywna, czy będzie pełna konfliktów i destrukcji, jaką proponuje PiS w Polsce. Musimy zrobić wszytko żeby wygrać, dlatego budujemy koalicję i proponujemy najlepszych ludzi – dodała.

Liderzy PO i Nowoczesnej tym samym oficjalnie ogłosili Sławomira Nitrasa jako wspólnego kandydata na prezydenta Szczecina.

 

Piotr Woźny pełnomocnikiem rządu ds. programu „Czyste Powietrze”

Premier Mateusz Morawiecki powołał Piotra Woźnego na pełnomocnika rządu ds. programu „Czyste Powietrze”. Tę informację potwierdził 300POLITYCE sam Woźny.

– Działanie to ma na celu efektywną realizację jednej z najważniejszych deklaracji z grudniowego expose premiera Morawieckiego dotyczącej poprawy jakości powietrza, którym oddychają Polacy. Będzie ono służyć również działaniom naprawczym, które Polska musi podjąć aby uniknąć płacenia kar po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 22 lutego 2018r., który stwierdził, że Polska w latach 2007-2015 nie ustanowiła skutecznego systemu ochrony swoich obywateli przed zanieczyszczonym powietrzem – poinformowało KPRM.

 

Mucha: Na przełomie kwietnia i maja ważne deklaracje ws. referendum

– Sama idea referendum to idea kluczowa. To pytanie: Czy ja chcę decydować w swoich sprawach? Czy sam ograniczam się wewnętrznie, bo ktoś zadecyduje za mnie lepiej? – stwierdził Paweł Mucha w rozmowie z Marcinem Fijołkiem w poranku rozgłośni katolickich „Siódma Dziewiąta”.

Minister zdradził, że kluczowych decyzji ws. referendum możemy spodziewać się na przełomie kwietnia i maja. – Nie wykluczam, że 3 maja mogą być ważne deklaracje prezydenta – mówił.

Mucha przyznał również, że data głosowania 10-11 listopada może okazać się nie tak łatwa do zaplanowania. – Trzy akty głosowania przez trzy tygodnie wiążą się z ogromnym ryzykiem (…) To ryzyko związane z potencjalnie mniejszą frekwencją, czy to w referendum, czy wyborach samorządowych, to nie jest rzecz fortunna – stwierdził.

– Myślę, że to będzie wspólna decyzja prezydenta i obozu większości parlamentarnej – dodał. Mucha zdradził, że w referendum rozważa się pytanie o możliwość wprowadzenia nowej kompetencji prezydenckiej. Zakładałaby ona, że głowa państwa mogłaby skierować ważną ustawę – która niosłaby ze sobą istotną zmianę w dziedzinie społecznej, jak np. zmiany w programie 500+ czy wieku emerytalnego – do rozstrzygnięcia w drodze referendalnej.

 

Bielan: W Warszawie nie będzie łatwo wygrać

– [Zbigniew Gryglas] jest kandydatem na kandydata [na prezydenta Warszawy]. Nie chcę oceniać szans, są również inni kandydaci, którzy są bardzo aktywni, również w mediach. Trudno mi oceniać szanse pana posła. Myślę, że w ciągu kilkunastu dni powinny zapaść jakieś wstępne decyzje – mówił Adam Bielan w rozmowie z Beatą Michniewicz w „Salonie politycznym Trójki”.

– Znam obu [Patryka Jakiego i Michała Dworczyka] dość długo, obaj są młodzi, dynamiczni. Myślę że sprawdzili się na stanowiskach politycznych, ale też poniekąd urzędniczych – mówił dalej. – Będę wspierał kandydata, który zostanie wybrany. Każdy z tych trzech kandydatów gwarantuje zarówno dobry wynik w wyborach, dobrą kampanię. To nie jest łatwy teren dla nas. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że Warszawa to miasto, w którym od lat wygrywa Platforma i tutaj nie będzie łatwo wygrać, mimo tych wszystkich afer niestety – stwierdził.

 

Bielan o wyborach samorządowych: Mamy podpisane porozumienie, że będziemy startować razem. Zaczynają się rozmowy

– Jest to przesądzone, pytanie w jakich miastach będziemy szli do tych wyborów wspólnie jako Zjednoczona Prawica i wszystkie trzy ugrupowania koalicyjne wystawią swoich kandydatów również czy przede wszystkim na poziomie 49 byłych miast wojewódzkich. Nie ma jeszcze szczegółowych ustaleń, mamy podpisane porozumienie, że będziemy startować razem, na tym najbardziej politycznym szczeblu, czyli w wyborach do sejmików wojewódzkich, będą wspólne listy. Zaczynają się w tym tygodniu takie rozmowy dotyczące parytetów, personaliów. Kwot nie ma, są pewne propozycje, ale ze względu na zmiany personalne w PiS, Joachim Brudziński został ministrem, pewien czas trzeba było spędzić na wybór jego następcy, już jest nowy przewodniczący zarządu Krzysztof Sobolewski. Dopóki nie ma ostatecznej wersji porozumienia, nie chciałbym ujawniać kuchni negocjacji – mówił Adam Bielan w rozmowie z Beatą Michniewicz w „Salonie politycznym Trójki”.

– Mieliśmy bardzo dobre spotkanie w ramach tzw. rady koalicji w poniedziałek, gdzie również rozmawialiśmy, zamieniliśmy kilka słów nt. wyborów samorządowych. Bardziej rozmawialiśmy o strategii na najbliższe półtora roku dla koalicji, rządu, większości parlamentarnej, ale również zaczęliśmy rozmawiać o wyborach samorządowych. Ta dyskusja będzie kontynuowana w najbliższym czasie – mówił dalej wicemarszałek Senatu.

Jak przyznał, możliwa jest sytuacja, że kandydować będą jednocześnie kandydaci Zjednoczonej Prawicy i PiS, ale nie w największych miastach. „Na pewno w wyborach do sejmików będziemy szli razem” – dodał.

 

Gasiuk-Pihowicz: Nową, upolitycznioną KRS może zwołać prezes TK, prymas Polski i prezes PiS-u

Teraz [w projekcie ustawy] mamy wyznaczoną prezes Trybunału Konstytucyjnego do zwołania pierwszego posiedzenia KRS. Oczywiście, ona nie ma nic wspólnego z KRS. Nigdy w skład KRS nie wchodzili sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Pod względem ustrojowym jest to novum, aberracja. PiS ceni bardziej sobie interes partyjny niż bezpieczeństwo prawne, stabilność państwa. Tę nową, upolitycznioną radę sądownictwa może sobie zwołać i I Prezes Trybunału Konstytucyjnego, i prymas Polski, i prezes PiS-u, ale to nie zmieni faktu, że ta nowa rada będzie upolityczniona, wybrana niezgodnie z konstytucją” – mówiła w Poranku Radia TOK FM Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

 

Gasiuk-Pihowicz: Każdy, kto przyłoży rękę do zwołania posiedzenia nowej KRS, będzie przykładał rękę do łamania konstytucji

Profesor Gersdorf nie może zwołać posiedzenia nowej, upolitycznionej KRS, dlatego że od kilkunastu dni jest już jej przewodniczącą. Nie może zwołać także jako I Prezes Sądu Najwyższego, bo po prostu łamałaby polską konstytucję i każdy, kto będzie przykładał rękę do zwołania tej nowej, upolitycznionej KRS po prostu będzie przykładał rękę do łamania konstytucji” – mówiła w TOK FM Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Mam świadomość tego, że PiS może uchwalić dowolną ustawę, bo ma większość w Sejmie, w Senacie, ma swojego PiS-owskiego prezydenta, ma w Trybunale Konstytucyjnym ludzi, którzy zostali wybrani przy poparciu PiS-u, ale to nie zmienia faktu, że będziemy mieli do czynienia z upolitycznioną Krajową Radą Sądownictwa, która została wybrana przy złamaniu co najmniej trzech aspektów polskiej konstytucji” – dodawała Gasiuk-Pihowicz.

 

Gasiuk-Pihowicz o sędziach w KRS: Ci ludzie wyżej od litery prawa cenią sobie wierność programom partyjnym

Ta presja wydawania wyroków nie na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, ale na podstawie politycznych wpływów, nacisków, będzie coraz większa. Proszę zwrócić uwagę na to, z czym mieliśmy do czynienia przy okazji wyboru sędziów do KRS pomiędzy ugrupowaniem Kukiz’15 a tymi sędziami. Sędziowie musieli zadeklarować, że poprą program partyjny ugrupowania Kukiz i wtedy zyskają poparcie tego ugrupowania do KRS. Pierwszy raz mamy do czynienia z taką sytuacją, żeby sędziowie kandydujący do KRS, która ma stać na straży wymiaru sprawiedliwości od wpływów politycznych, musieli zadeklarować, że poprą program polityczny. To już jest jasne, że ci ludzi wyżej od litery prawa cenią sobie wierność programom partyjnym” – mówiła w Poranku Radia TOK FM przewodnicząca klubu Nowoczesnej, Kamila Gasiuk-Pihowicz.

 

Jaki: Będzie prowadzone odrębne śledztwo, kto odpowiada za to, że niewinny człowiek 18 lat spędził w więzieniu

– Wszystkim się wydawało, że jak w kampanii wyborczej obiecywaliśmy, że będziemy walczyć o sprawiedliwość, to my żartujemy. A tu się okazało, że nie dość, że mafie trafiają do więzienia, że udaje się ściągać miliardy złotych z szarej strefy z VAT-u, wyjaśniać stare, nigdy niewyjaśnione morderstwa czy uprowadzenie jak sprawa pani Cygan czy byłego premiera PRL, to jeszcze udaje się znaleźć takie sprawy, gdzie człowiek jest ewidentnie niewinny i doprowadzić do tego, żeby wyszedł z więzienia. To właściwie uczciwa i sprawiedliwa Polska. Przykre jest to, jak patrzy się na III RP, co potrafiła robić z ludźmi, biednym panem Tomaszem i gdyby nie to, że obecny minister sprawiedliwości polecił ponownie sprawdzić tę sprawę, to pewnie by osiedział te 25 lat. To po prostu nieprawdopodobne – mówił Patryk Jaki w „Sygnałach dnia” PR1.

Jak dodał, wczoraj minister sprawiedliwości wszczął postępowanie ws. fałszowania dowodów w tej sprawie i będzie prowadzone odrębne śledztwo, kto za to odpowiada, że niewinny człowiek 18 lat spędził w więzieniu. – Uważam że ktoś powinien ponieść za to konsekwencje – stwierdził wiceminister sprawiedliwości.

300polityka.pl

 

STAN GRY: Jan Olszewski: Nie podejrzewałem PAD o taki talent polityczny, Gądek: Powrót Solvere to utrata instynktu PiS, SE: Solvere zaszkodzi Dworczykowi, Olgierd Łukaszewicz: Nie widzę, żeby PO grała

— ADAM BIELAN O DECYZJI WS WARSZAWY W CIĄGU KILKUNASTU DNI, JAKI O TYM, ŻE WAŻNE JEST BY WARSZAWĘ WYRWAĆ Z RĄK MAFII REPRYWATYZACYJNEJ:
http://300polityka.pl/live/2018/03/16/

— SENATOR JAN ŻARYN na Dworcu Gdańskim mówi o wydarzeniach 68, o źródłach antysemityzmu wywołanego przez komunistów, o tym, że w Senacie nie myślano o konsekwencjach ustawy dla relacji z USA, mocno krytykuje PFN,mówi o polskim Jobbiku oraz dziwi się, że państwo nie może schwytać niosących nazistowskie transparenty na Marszu Niepodległości: https://wiadomosci.wp.pl/jan-zaryn-w-kto-nami-rzadzi-jaroslaw-kaczynski-nie-jest-mieczyslawem-moczarem-6230422041938049v

— JAK OLSZEWSKI MÓWI ROBERTOWI MAZURKOWI, ŻE NIE PODEJRZEWAŁ PREZYDENTA O TAKI TALENT POLITYCZNY – w DGP: “Poznałem go, gdy jako bardzo młody człowiek był ministrem w kancelarii Lecha Kaczyńskiego, i bardzo wysoko oceniałem jego zdolności urzędniczo-prawnicze, natomiast nie podejrzewałem go o taki talent polityczny. Wybór Kaczyńskiego okazał się zaskakująco trafny”.

— JAN OLSZEWSKI MÓWI MAZURKOWI, ŻE REFERENDUM W STULECIE NIEPODLEGŁOŚCI TO NIEDOBRY POMYSŁ: “Raczej tak, nie widzę większych błędów. Oczywiście nie ze wszystkiego jestem zadowolony, choćby podjęcie tematu referendum konstytucyjnego i upieranie się, by przeprowadzać je w stulecie niepodległości, to niedobry pomysł”.

— JAN OLSZEWSKI MÓWI, ŻE POPEŁNIŁ BŁĄD BOJKOTUJĄC WYBORY W 1989: “Notabene ja w 1989 r. popełniłem błąd, bojkotując głosowanie. Nie doceniłem siły zrywu, postawy i konsekwencji Polaków. Bo to były wybory kontraktowe, a ja byłem przekonany, że taki model afrykański należy odrzucić. Ale Polacy znaleźli sposób, by liczono się z ich głosem, z ich wolą. To było odrzucenie tzw. listy krajowej…”

— BEZ KACZYŃSKIEGO NIE MOŻNA BYŁO ZDYMISJONOWAĆ MACIEREWICZA – MÓWI JAN OLSZEWSKI W DGP: “Powiedziałem to chyba wystarczająco jasno. Oczywiście, że bez decyzji Kaczyńskiego nie można było zdymisjonować Macierewicza”. http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/570773,olszewski-mazurek-duda-kaczynski-macierewicz-wywiad.html

— 28 MARCA ODBĘDZIE SIĘ UROCZYSTOŚĆ PODPISANIA UMOWY NA PATRIOTY – Paweł Wroński w GW: “Rząd PiS podpisze wkrótce umowę z USA na dostawę pierwszych dwóch baterii pocisków Patriot. Wedle nieoficjalnych informacji uroczystość planowana jest na 28 marca. Cena pierwszej partii to ok. 5,5 mld dolarów”. http://wyborcza.pl/7,75398,23148604,rzad-kupi-patrioty-uroczyste-podpisanie-umowy-28-marca-cena.html

— PREMIER BĘDZIE ROZLICZANY ZA WYNIK WYBORÓW – piszemy na 300POLITYCE: “Zdaniem naszych rozmówców, premier wie, że po 10 kwietnia powoli rozpocznie się kampania samorządowa, a kalendarz polityczny będzie wymagał od Morawieckiego wejścia w tryb postępujących po sobie wyborów samorządowych i europejskich, które będą wstępem do głównej batalii parlamentarnej. Premier musi mieć świadomość, że zaplecze parlamentarne, w uniesieniu przez 2 lata studiujące kolejne rekordy sondażowe PiS i niedolę opozycji, ma bardzo rozbudowane oczekiwania wobec nadchodzących testów wyborczych. Sam premier będzie oceniany przez własną partię za to, jak przygotuje i przeprowadzi nadchodzące kampanie”.

— UDANY RESTART ZALEŻY OD DYSCYPLINY SAMEGO PREMIERA – DALEJ 300: “Udany restart zależeć jednak będzie głÓwnie od dyscypliny samego premiera, by nie ulegać pokusom wygłaszania rozmaitych publicystycznych dygresji, które dotąd niebezpiecznie zbliżały go bardziej do atmosfery seminariów naukowych, niż oczekiwanego przez obserwatorów menedżerskiego stylu „domykania” projektów”. http://300polityka.pl/news/2018/03/15/na-miesiac-przed-wstepem-do-trybu-kampanii-premier-robi-porzadek-i-wraca-do-gospodarki/

— WSPÓŁPRACOWNIK PMM CYTOWANY PRZEZ MICHAŁA SZUŁDRZYŃSKIEGO W RZ: “- Po zderzeniu się z tymi wszystkimi kryzysami nie dało się uniknąć strat – mówi mi współpracownik Morawieckiego. – Proszę sobie jednak wyobrazić, jakie duże byłyby te straty, gdyby to nie on, ale ktoś inny był premierem”.

— MORAWIECKI ZAMIAST DYWAGACJI POWINIEN SKUPIĆ SIĘ NA TYM, CO PRZYNIOSŁO MU UZNANIE GDY BYŁ WICEPREMIEREM – pisze Szułdrzyński: “To prawda, mimo szybkiego zużywania PiS nie ma dziś nikogo innego, kto w obecnej sytuacji jest w stanie objąć stanowisko premiera ani swobodnie kontynuować dialog z Brukselą czy Berlinem. Morawiecki więc, zamiast wdawać się w dywagacje historyczne, powinien skupić się na tym, co przyniosło mu uznanie, gdy był wicepremierem – na gospodarce, oraz kontynuować działanie na rzecz ocieplania wizerunku Polski za granicą”.

— MORAWIECKI NIE BYŁ ODPOWIEDZIALNY ZA KRYZYSY – konkluduje Szułdrzyński: “Trzeba uczciwie powiedzieć, że Morawiecki – z wyjątkiem monachijskiej wpadki – nie był odpowiedzialny za te kryzysy. To nie on karał TVN, o nagrodach dla ministrów decydowała Beata Szydło, a o problemie z ustawą o IPN dowiedział się dopiero dzień po tym, jak została ona uchwalona”.

— STO DNI MĘKI MATEUSZA MORAWIECKIEGO – tytuł tekstu Szułdrzyńskiego.
http://www.rp.pl/Polityka/303159857-Szuldrzynski-Sto-dni-meki-Mateusza-Morawieckiego.html

— NIE BĘDZIE JUŻ GLĘDZIŁ O HISTORII, PO KILKU WPADKACH MA SIĘ ZNÓW ZAJĄĆ GOSPODARKĄ – tytuł w Fakcie.

— SE O TYM, ŻE ZATRUDNIENIE SOLVERE ZASZKODZI DWORCZYKOWI – jak pisze Mirosław Skowron: “Minister Dworczyk przywrócił urzędników do pracy po tym, jak podobno bez zleceń państwowych ich firmie nie wyszło zderzenie z wolnym rynkiem. Minister twierdzi, że wszystko jest ok., bo nie było konsekwencji karnych. Na pewno w porządku? Dla wielu wyborców PiS to może być dzień, w którym PiS stał się nową Platformą i przestało być widać różnicę. Po rozmowach „U Sowy” też przecież do konsekwencji karnych nie doszło…” http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/miroslaw-skowron-wybory-miedzy-garstwem-a-hipokryzja_1044813.html

— DWORCZYK NIE WIDZI PROBLEMU – JAK MÓWI SE: “- Tak bym to podsumował. Jak nie ma poważnych wątków do debaty, to zawsze można znaleźć temat zastępczy, jak ten”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/michal-dworczyk-to-byla-tylko-niezrecznosc_1044811.html

— PR-OWCY OD SĄDÓW WRACAJĄ DO RZĄDU – Agata Kondzińska i Iwona Szpala na jedynce GW: “Państwo znani z kampanii bilboardowej na rzecz „sprawiedliwych sądów” w chwale powracają na ratunek rządowi. Pracowali w URM-ie i założyli spółkę, co według CBA było złamaniem ustawy antykorupcyjnej. Co na to szef CBA?”. http://wyborcza.pl/7,75968,23148603,czy-prezes-jest-zadowolony-z-premiera.html

— PIS ZATRACA INSTYNKT – O POWROCIE SOLVERE JACEK GĄDEK: “PiS funduje sobie bezsensowne kryzysy. Do ich rozwiązania zatrudnia speców od mediów, którzy sami byli powodem kryzysu, a na dodatek prokuratura wciąż ich prześwietla. W roku wyborczym, przed pierwszą weryfikacją „dobrej zmiany” obóz władzy zatraca instynkt, który dał mu wygraną w 2015 r.”.

— PIS ZAFUNDOWAŁO SOBIE KŁOPOT I MUSI SIĘ TŁUMACZYĆ – DALEJ GĄDEK O SOVERE: “Jednak zamiast otwarcia na nowych ludzi, partia władzy cofnęła się, by sięgnąć po PR-owców, którzy odchodzili w niesławie i wciąż zajmuje się nimi prokuratura. To krok wstecz. Zamiast nowego otwarcia w komunikacji rządu, PiS zafundowało sobie kłopot i musi się tłumaczyć z zatrudnienia PR-owców”.

— KOMUNIKACJA PIS CORAZ BARDZIEJ POZBAWIONA INSTYNKTU, POSZARPANA I NIEZBORNA JAK WYSTĄPIENIE PREMIERA – KONKLUZJA GĄDKA: “I trudno odmówić mu słuszności: bunt przeciw komunistycznej władzy jest powodem do dumy. Opaczne zrozumienie – czy to z ignorancji, czy złej woli – jego tezy było nieuniknione. Wpływowy w Izraelu dziennik „Jerusalem Post” szybko przekręcił słowa premiera pisząc, że Morawiecki jest dumny z antysemickiej nagonki ’68 r. Polska ambasada interweniowała, ale przekłamanie i tak poszło w świat. Na stronach KPRM zabrakło wystąpienia premiera przetłumaczonego na j. angielski. Byłoby to zresztą dość trudne, bo wywód premiera był poszarpany – nie czytał przecież z kartki. I taka też jest komunikacja PiS: poszarpana i niezborna. Coraz bardziej pozbawiona instynktu”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,23147466,pis-zatraca-instynkt-ktory-dal-mu-wygrana-w-2015-r-powrot.html#Z_BoxNewsLink&a=66&c=96

— MONIKA OLEJNIK O POWROCIE SOLVERE: “Państwo znani z kampanii bilboardowej na rzecz „sprawiedliwych sądów” w chwale powracają na ratunek rządowi. Pracowali w URM-ie i założyli spółkę, co według CBA było złamaniem ustawy antykorupcyjnej. Co na to szef CBA?” http://wyborcza.pl/7,75968,23148603,czy-prezes-jest-zadowolony-z-premiera.html

— PIS TO NAJPROSTSZA DROGA DO POLEXITU – OLGIERD ŁUKASZEWICZ w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “O tym mówi również raport PAN pod redakcją prof. Jerzego Wilkina. PiS jest wrogo nastawiony do Unii, dezawuuje ją, manipuluje przekazem, wykorzystuje media rządowe do walki z nią. Polityka PiS to najprostsza droga do polexitu. Jako Obywatel UE nie zgadzam się na to!”

— NIE WIDZĘ, ŻEBY PLATFORMA GRAŁA, POTRZEBNY JEST INNY LIDER – DALEJ OLGIERD ŁUKASZEWICZ W RZ: “Mam wiele zastrzeżeń do przewodniczącego PO. Jest nieprzekonującym aktorem. Niech przyjrzy się sobie, swojemu wizerunkowi. Czy ten aktor ma szansę na scenie ze swoją charyzmą? Odsyłają go do szkoły charyzmy. Ja również go odsyłam. Co mówił trener Górski? Chłopcy, grać! Nie widzę, żeby Platforma grała. Potrzebny jest inny lider opozycji. Patrząc na PO, jestem zasmucony jak wielu Polaków. Tam są problemy komunikacyjne. Ale nie chcę mówić o PO”. http://www.rp.pl/Polityka/180319544-Olgierd-Lukaszewicz-Jako-Obywatel-UE-nie-zgadzam-sie-na-PolExit.html

— SCHETYNA OBIECAŁ ADAMOWICZOWI TEKĘ MINISTRA, ALE NIE ŻARTUJMY, NIKT POWAŻNY DZIŚ NIE ZAŁOŻY, ŻE PO BĘDZIE RZĄDZIĆ ZA PÓŁTORA ROKU – pisze Andrzej Stankiewicz: “Według naszych rozmówców z kręgu gdańskiego prezydenta, Adamowicz ogłosił swój start, bo uznał, że Schetyna traktuje go niepoważnie. – Platforma złożyła Adamowiczowi iluzoryczne oferty w zamian za rezygnację z kandydowania – mówi nam jeden z jego współpracowników. – Obiecali mu dwójkę z Gdańska w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Szkopuł w tym, że sondaże wskazują, że PO może zdobyć tylko jeden mandat. Dawali też do wyboru posadę ministra po wygranych wyborach parlamentarnych. Ale, nie żartujmy, dziś nikt poważny nie założy, że PO będzie rządzić za półtora roku”.

— SCHETYNA SKŁADA LUBNAUER PROPOZYCJE, KTÓRE SĄ PUŁAPKAMI – pisze Stankiewicz: “Lubnauer domaga się przy tym stanowisk prezydenckich dla swych ludzi, a Schetyna składa jej głównie propozycje, które są pułapkami. Początkowo sprawdzał w badaniach, czy do odbicia są Katowice, rządzone dziś przez bezpartyjnego Marcina Krupę, wychowanka wieloletniego prezydenta Piotra Uszoka (skądinąd życzliwego Platformie). Schetyna testował radnego sejmiku Jarosława Makowskiego, teologa i publicystę, byłego dyrektora Instytutu Obywatelskiego, czyli think tanku PO. – Okazało się, że nie ma najmniejszych szans, popierało go kilka procent badanych – mówi Onetowi wpływowy polityk PO. W tej sytuacji Schetyna zaproponował Katowice Nowoczesnej – spekuluje się, że miałaby tam kandydować jako wspólna kandydatka posłanka Monika Rosa. Ale jest oczywiste, że nie ma szans”. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/klopoty-koalicji-platformy-i-nowoczesnej-przepychanki-o-kandydatow-na-prezydentow/b022l30

— PRACA POLITYKA POWINNA BYĆ DOBRZE WYNAGRADZANA – Jakub Majmurek w GW: “Polityka to praca 24 godziny na dobę. Nie ma wolnych niedziel i ośmiu godzin odpoczynku, rzadko jest też osiem godzin snu. Nie ma prywatności. Posadę rządową można stracić z dnia na dzień. Dlatego praca polityka powinna być dobrze wynagradzana”. http://wyborcza.pl/7,75968,23148978,ile-powinien-zarabiac-minister.html

300polityka.pl

%d blogerów lubi to: