PiS chce wprowadzić polityków do PKW. Prof. Zoll: Fatalne dla demokracji. Jakbyśmy wyglądali, gdyby to działało już dziś?

Krzysztof Lepczyński, 04.12.2014
Prof. Andrzej ZollProf. Andrzej Zoll (Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta)

PiS chce, by w Państwowej Komisji Wyborczej obok sędziów zasiedli politycy. – Z punktu widzenia demokracji to fatalne rozwiązanie – ocenia prof. Andrzej Zoll, były szef PKW i Trybunału Konstytucyjnego. – Jakbyśmy dzisiaj wyglądali, gdyby istniała polityczna komisja wyborcza? Nie wiem, czy w ogóle doszłoby do ogłoszenia wyników – dodaje.
Do Sejmu trafił już projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego przygotowany przez PiS, dziś odbędzie się jego drugie czytanie. Projekt wprowadza możliwość „dźwiękowej i filmowej rejestracji procedur wyborczych” oraz zasadniczo zmienia tryb powoływania składu Państwowej Komisji Wyborczej.Pomysł PiS niekonstytucyjny?Obecnie w skład PKW wchodzi dziewięciu sędziów powoływanych przez prezydenta, a wskazywanych przez prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. PiS w swoim projekcie zmniejsza liczbę sędziów do trzech, skład komisji uzupełniając politykami, przedstawicielami wszystkich klubów parlamentarnych. Wciąż powoływałby ich prezydent.

– Ten pomysł nie może zostać zaakceptowany ze względów konstytucyjnych – podkreśla w rozmowie z Tokfm.pl prof. Andrzej Zoll, były przewodniczący PKW i były prezes Trybunału Konstytucyjnego. „Nie wyobraża” on sobie, by w jednym gremium mieli zasiadać sędziowie i politycy. – Nie da się tego połączyć – podkreśla.

„Cała idea upada”

Prof. Zoll wskazuje, że konstrukcja PKW miała zapewnić jej całkowitą niezależność. – Jeśli wprowadzimy czynnik partyjny, polityczny, cała idea upada. Z punktu widzenia demokracji to fatalne rozwiązanie – mówi prawnik. – Proszę sobie wyobrazić, jakbyśmy dzisiaj wyglądali, gdyby istniała polityczna komisja wyborcza. Nie wiem, czy w ogóle doszłoby do ogłoszenia wyników – stwierdza.

– Może w ogóle przejdźmy na polityczną komisję wyborczą z wszelkimi tego konsekwencjami – ironizuje prof. Zoll. Jego zdaniem skończyłoby się to polityczną awanturą po każdych wyborach. – Ustalenie wyników musi być oderwane od polityki, bo inaczej przekreślamy poważne osiągnięcie polskiej demokracji – podkreśla konstytucjonalista.

„Mieliśmy to w PRL”

Już dwa tygodnie temu, zaraz po pierwszej turze wyborów samorządowych, prof. Zoll krytykował na antenie Radia TOK FM pomysły radykalnych zmian Kodeksu wyborczego. – Politycy w PKW? To mieliśmy w PRL – mówił. – Ten system, oparty na sędziach, jest unikalny, jeśli chodzi o Europę, uważany za modelowy. Nie niszczmy tego, bo to system, który będzie gwarantował uczciwość wyborów. Bo dziś nie można jej kwestionować – zaznaczył.

Zdaniem prof. Zolla porażka z informatyzacją zliczania wyników wyborów i całe zamieszanie wokół elekcji nie powinny skłaniać do głębokich zmian w prawie, a jedynie korekt i wyciągania wniosków z dotychczasowych błędów.

– Była wpadka PKW, była wpadka KBW – przyznaje prof. Zoll. – Dobrze się stało, że te osoby podały się do dymisji. Ale to nie znaczy, by wylewać dziecko z kąpielą i wprowadzać polityków do komisji wyborczej – kwituje.

TOK FM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s