PiS zamienia kartofle na buraki

Można rzec, iż definicja układu się domknęła w układ zamknięty. Prokurator generalny z PiS wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego opanowanego przez PiS o uznanie, że prezydent z PiS miał prawo ułaskawić przestępców – ministrów PiS.

A więc wyrok Sądu Najwyższego został unieważniony, kto by się taką drobnostką przejmował. Jak powiedział prezes PiS, bój o Sąd Najwyższy też wygrają.

W międzyczasie ze stron prezydenckich z zakładki „Prawo łaski” zniknęła wykładnia, iż prawo łaski przysługuje „od prawomocnego wyroku sądu”. A Mariusz Kamiński miał wyrok nieprawomocny 3 lat do odsiadki. Zresztą sam utrzymywał, że nie interesuje go łaska, ale uniewinnienie.

Prezydent ma prerogatywą prawa łaski, ale nie ma prerogatywy zastępowania sądów i wydawania za nich wyroków, bo gdyby takie prawa posiadał, to faktycznie mógłby ułaskawić Kamińskiego przed skazaniem go. Ale i to zastosowane bezprawie przez Dudę wskazuje na logikę, iż uznał Kamińskiego za przestępcę. Prezydent się pogodził z tym, ze w rządzie PiS jest przestępca.

Prof. Marcin Matczak także próbuje rozgryźć logikę układu zamkniętego PiS i stwierdza, że według rozumowania PiS można dać rozwód narzeczonemu, gdyż istnieje domniemanie, że on, albo niedoszła żona zdradzą się nawzajem. I taka też jest moralność PiS, bo ta jest pochodną każdego bezprawia.

Zdefiniowana została też przez Trybunał Konstytucyjny inna prerogatywa prezydenta PiS. Ma prawo chronienia każdego przed wymiarem sprawiedliwości, co jest czymś zupełnie innym niż ochrona przed przed karą, której dotyczy prawo łaski.

Ta logika PiS jest w jedynym sobie rodzaju – krętacza i taka też będzie w stosunku do Sądu Najwyższego. Zasadność propagandy PiS celnie ujął prawnik Piotr Schramm: „Jeżeli z powodu rzekomej kradzieży kiełbasy przez jednego sędziego należy rozwalić cały Sąd Najwyższy – to z powodu rzeczywistej pedofilii w Kościele PiS powinien natychmiast zamknąć i zdelegalizować wszystkie Kościoły.”

Raport NIK udowadnia, iż nagrody „nam się należą” były większe. Ba, można w ciemno iść o zakład, że to tylko wierzchołek góry lodowej, pod spodem dojenie kasy państwa idzie pełną parą. A Mateusz Morawiecki twierdzi, że nagrody zostały przekazane na cele charytatywne.

Cały czas mamy do czynienia z krętactwem spod logo PiS. Na cele charytatywne można oddać własne pieniądze, albo oddać honorową rekompensatę. A PiS zostało złapane na gorącym uczynku, a gdy już politycy tej partii nie mieli wyjścia tylko półgębkiem się przyznali, ale nie do całej kwoty, którą podprowadzili z publicznego Sezamu. Przyznali się tylko do zawartości worka, który opozycja im przeszukała.

Dla mnie PiS definiuje się jeszcze inaczej, co podsunął mi nieszczęsny Morawiecki, mianowicie zapowiedział, że „w tym tygodniu zaprezentujemy z ministrem Ardanowskim nowe rozwiązania dla rolników”. Trzymając się estetyki partii Kaczyńskiego można ukuć taką oto metaforę: Morawiecki zaprezentuje „nowe rozwiązania”, zamieniając kartofle na buraki – a może odwrotnie.

 

 

 

TK właśnie mianował Dudę Sędzią Ostatecznym. Prezydent może przerwać każdy proces

Na wniosek Ziobry TK unicestwił granicę między władzą wykonawczą a sądowniczą. Uniewinnienie przez Dudę nieprawomocnie skazanego Mariusza Kamińskiego było precedensem łamiącym zasadę trójpodziału władzy, domniemania niewinności i prawa do sprawiedliwego sądu. Dziś ten bezprawny akt stał się oficjalnie nowym prawem RP

Trybunał Konstytucyjny 17 lipca uznał trzy przepisy: kodeksu postępowania karnego, kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia i kodeksu karnego w sprawie o wykroczenia za niezgodne z art. 139 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Powód? Przepisy te nie wymieniają aktu łaski prezydenta jako przesłanki do umorzenia postępowania i niewszczynania postępowań.

Trybunał Konstytucyjny tym samym ostatecznie potwierdził wykreowane w 2015 roku przez Andrzeja Dudę prawo do interwencji prezydenta na każdym etapie postępowania.

Wyrok TK to nie tylko sądowe nadanie pozoru legalności decyzji Dudy w sprawie Mariusza Kamińskiego, w której to sprawie negatywnie wypowiadał się Sąd Najwyższy.

Siłowe rozszerzenie kompetencji prezydenta czyni go najpotężniejszym sędzią w Polsce. Sędzią, który może przerwać pracę każdego sądu w Polsce, wydając wyrok uniewinniający wobec każdego podsądnego.

Precedens dla Kamińskiego

Mariusz Kamiński i trzech innych funkcjonariuszy CBA zostało w marcu 2015 roku skazanych przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście na trzy lata więzienia za przekroczenie uprawnień (sprawa dotyczyła tzw. afery gruntowej z 2007 roku). Wyrok był nieprawomocny, wszyscy skazani wnieśli apelację.

Andrzej Duda w listopadzie 2015 roku zastosował wobec nich prawo łaski, Sąd Okręgowy umorzył postępowanie. Oskarżyciele posiłkowi w procesie złożyli skargę kasacyjną do SN.

31 maja 2017 roku Sąd Najwyższy podjął jednak uchwałę, w której stwierdził, że

„prawo łaski może być realizowane wyłącznie wobec osób, których winę stwierdzono prawomocnym wyrokiem sądu”, a “zastosowanie prawa łaski przed datą prawomocności wyroku nie wywołuje skutków procesowych”, co znaczy, że takie ułaskawienie jest nieważne.

Zdaniem sędziów SN, jak i wielu prawników prezydent przekroczył swoje konstytucyjne prerogatywy.

Prezydent wyraził jednak – 12 czerwca 2017 w Super Expressie – znamienną opinię, która dobrze wyraża jego brak szacunku dla prawa:

Decyzję prezydencką, jeżeli chodzi o pana Mariusza Kamińskiego i inne osoby, które zostały skazane (…), podjąłem na własną odpowiedzialność, korzystając z moich konstytucyjnych prerogatyw, ta decyzja jest podjęta i koniec.

Jak wskazuje w uchwale SN, stosowanie prawa łaski wobec nieprawomocnie skazanych narusza co najmniej trzy konstytucyjne zasady:

  • domniemania niewinności – ponieważ wydanie aktu łaski zakładało winę ułaskawionego przed zapadnięciem prawomocnego wyroku, a art. 42 Konstytucji stanowi, że każdego nieskazanego prawomocnie uważa się za niewinnego;
  • prawa do sprawiedliwego sądu (art. 45 Konstytucji) – które w tym przypadku utraciły przede wszystkim osoby uznające się za poszkodowane przez działania Kamińskiego,
  • zasady trójpodziału władz (art. 10 Konstytucji) – ponieważ prezydent de facto uniemożliwił sądowi orzeczenie w sprawie.

PiSowski skład orzekający

Podmiotem inicjującym postępowanie był Prokurator Generalny w osobie Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Trybunał orzekał w sprawie w składzie pięciosobowym, w którym czterech sędziów powołanych zostało przez Sejm obecnej kadencji. Orzekali:

  • Zbigniew Jędrzejewski (przewodniczący) – wybrany na sędziego TK w kwietniu 2016 roku w atmosferze skandalu związanym z „głosowaniem na dwie ręce” przez posłankę Kukiz’15.
  • Grzegorz Jędrejek (sprawozdawca) – wybrany w lutym 2017 r.
  • Andrzej Zielonacki – wybrany w czerwcu 2017;  w 2010 r. był członkiem Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich; jest członkiem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego.
  • Julia Przyłębska – niekonstytucyjna prezes TK
  • Leon Kieres – sędzia TK od 2012 r., do wyroku złożył zdanie odrębne.

oko.press

%d blogerów lubi to: