Przez Dudę przemawia strach

Andrzej Duda jest politykiem bez znaczenia, jako człowiek jest niedojrzały psychicznie i intelektualnie. Takim już pozostanie do końca swoich dni.

Ale jest prezydentem Polski. I choć szkoda na niego – jak drzewiej pisano – atramentu, niestety od czasu do czasu trzeba napisać o tym chodzącym nieszczęściu.

Duda nie potrafi mówić, posługuje się tylko zwrotami strychulcami. Jeździ po Polsce, gdzie go spotykają nieprzyjemności, najczęściej przypomina mu się złamanie Konstytucji.

I oto Duda na Pomorzu, w Nowym Dworze Gdańskim był rzec, iż „ta Konstytucja była Konstytucją okresu przejściowego”.

Przede wszystkim: Konstytucja jest. Jest.

Albo powoływanie się na autorytety. „Wiele ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę, jak Kornel Morawiecki czy Jarosław Kaczyński, a także Lech Kaczyński chcieli nowej Konstytucji”.

Kaczyńscy zawsze byli dziesiątym szeregiem walki o wolną Polskę, a Morawiecki był traktowany jako folklor, jako nikomu nie wadzący oszołom. Zbyt go dobrze znam, aby uważać  go za jakiś autorytet. Nigdy nie miał wiele do powiedzenia.

Duda odpowie za tę „przejściową” Konstytucję. Musi odpowiedzieć za podpisywanie się po bezprawiem. Polska póki co nie jest bananową republiką. I Duda nawet zielony nie ucieknie w nową konstytucję.

Przez Dudę przemawia strach.

Więcej >>>

Duda o obecnej Konstytucji: „dokument przejściowy”

Duda o obecnej Konstytucji: „dokument przejściowy”

Prezydent Andrzej Duda odwiedził w środę Pomorze i spotkał się ze swoimi zwolennikami w Nowym Dworze Gdańskim. Kilkaset osób zgromadziło się na placu przed Żuławskim Ośrodkiem Kultury. Wielu z nich przyniosło ze sobą biało-czerwone flagi, a także emblematy Prawa i Sprawiedliwości oraz transparenty m.in. o treści „Obronimy konieczną dobrą zmianę”. Wśród zgromadzonych dzieci rozdawały „Gazetę Polską Codziennie”.

Duda przemawiając do zebranych wielokrotnie powoływał się na przepisy prawa i na Konstytucję. W tym kontekście wychwalał projekt przekopu Mierzei Wiślanej, program 500 + i cofnięcie wieku emerytalnego.

Na koniec – jakby zapomniawszy o tym, że w obowiązującej dziś ustawie zasadniczej, zapisany jest urząd prezydencki, który dziś ma zaszczyt pełnić – stwierdził, że jest to dokument „przejściowy”, który powinien być zmieniony. – „Wiele ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę, jak Kornel Morawiecki czy Jarosław Kaczyński, a także Lech Kaczyński chcieli nowej Konstytucji” – stwierdził Duda. – „Bo wiedzieli, że ta Konstytucja była Konstytucją okresu przejściowego. Została przyjęta, kiedy obóz Solidarności nie był u władzy, ma już 20 lat i należy pomyśleć o jej zmianie. Dlatego namawiam was, abyście włączyli się w temat zmiany Konstytucji i wzięli udział w referendum, które zaplanowałem na 11 listopada przyszłego roku na 100-lecie polskiej niepodległości”. Na te słowa zgromadzeni zaczęli skandować „Chcemy nowej Konstytucji”.

Na marginesie tego spotkania oraz przemówienia Andrzeja Dudy trzeba zadać kilka pytań. Kiedy – zdaniem prezydenta – obóz „Solidarności” przejął władzę? Jakim cudem Duda jest mieszkańcem Pałacu Prezydenckiego? Czy mógłby wreszcie przestrzegać obecnej Konstytucji, zamiast tworzyć nową?

koduj24.pl

Błaszczak zasadził się na Przystanek Woodstock

Błaszczak zasadził się na Przystanek Woodstock

Mariusz Błaszczak silnie starał się o swoją pozycję. Był nijaki, jest nijaki, a jednak jest rozpoznawalny. Dorobił się pozycji w kabarecie, w „Uchu prezesa” jest najbliżej usadowiony sławnego ucha, a na sali sejmowej nie siada w ławach rządowych, tylko obok prezesa, jako jego podręczny.

Błaszczak jest człowiekiem sukcesu, ogromnego sukcesu. Nie ma żadnych zalet, jego intelekt został precyzyjnie opisany przez Ludwika Dorna – chodzący deficyt intelektualny – a jednak wiele, wiele może. Może na przykład podskoczyć Jerzemu Owsiakowi, pracusiowi, który wiele w życiu zrobił, osiągnął. Owsiak jest zaprzeczeniem Błaszczaka. Owsiak jest duży, Błaszczaka zalet nie widać.

Mimo to Błaszczak snuje wizję, aby zniszczyć jedno z dzieł Owsiaka – Przystanek Woodstock, imprezę, jakich na świecie nie ma. I proszę – nikt Błaszczak ma jakąś „druzgocącą opinię w sprawie festiwalu Woodstock”.
Typowy pisizm. Zakłamać, aby opluskwić. „Deficyt” z podległej mu policji otrzymał jakoby opinię: „To jest bardzo uczciwa opinia, która np. pokazuje, że organizator zaniża liczbę uczestników, aby oszczędzać na ochronie. A więc oszczędza na bezpieczeństwie”.

Jak Błaszczak mówi o uczciwości, to wiemy, że jest odwrotnie. Pokrętność małych ludzi jest przerażająca, chcą utrącić to, co inni wielkim wysiłkiem zrobili. Zniszczyć Woodstock – to jest cel Błaszczaka, dlatego mówi o zaostrzonych kryteriach bezpieczeństwa. Ba, widać, że doszło do nacisków na burmistrza Kostrzyna nad Odrą, gdzie odbywa się festiwal: „Ale oczywiście decyzję w tej sprawie podejmuje burmistrz Kostrzyna nad Odrą. Zdecyduje on, czy ten festiwal może być tak zorganizowany, czy nie” – mówi Błaszczak.

Błaszczak ponadto straszy Niemcami, tym „co się dzieje za naszą zachodnią granicą”. Festiwal Woodstock jest zagrożony przez Błaszczaka. Napisałem, iż Owsiak jest wielki, bo takim jest, a Błaszczak naprzeciwko niego to pchła.

Takich dożyliśmy marnych czasów, ludzie żadni niszczą nasze dzieła, niszczą to, co mamy najlepszego.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

Kaczyński wściekł się na posłów PiS. Wezwał wiceministra i przerwał obrady Sejmu!

Fakt, 22.06.2017

Kłótnia na najwyższych szczeblach w obozie władzy. Jarosław Kaczyński – jak mówią nam ważni politycy PiS, w tym członek rządu Beaty Szydło – w Sejmie na oczach wszystkich parlamentarzystów zrugał wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. Ten w rozmowie z Fakt24 tłumaczy, że to nieprawda, a z prezesem jedynie wyjaśniał zamieszanie, jakie powstało wokół projektu nowelizacji ustawy zakładającego zaostrzenie kar dla osób znęcających się za zwierzętami. A zamieszanie to mieli wywołać… sami posłowie PiS, którzy zmienili zapisy w projekcie nowelizacji ustawy autorstwa wiceministra.

Czwartek, Sejm. Trwają głosowania. Na agendę wchodzi nowelizacja ustawy o karach za znęcanie się nad zwierzętami. Tyle że w projekcie jest niedopatrzenie, co skrzętnie zauważyli posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy zgłosili poprawkę. Chodzi o uniemożliwienie odzyskania zwierzaka przez właściciela, który znęcał się nad nim i został ukarany oraz uniemożliwienie posiadania jakiegokolwiek zwierzęcia przez taką osobę.

Okazuje się jednak, że posłowie PiS nie znają treści projektu i chcą odruchowo odrzucić poprawkę. Wówczas na mównicę wkracza poseł PO Paweł Suski, który zwraca się wprost do Jarosława Kaczyńskiego. – Panie prezesie, ma pan kota. To stwarza wrażenie, że lubi pan zwierzęta. Chcę poprosić, by zagłosować nad poprawką [PO] – mówi Suski.

W ławach PiS konsternacja. Wyraźnie zdenerwowany prezes PiS prosi marszałka Sejmu o przerwę. Głosowania nad projektem zakładającym zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami zostają przerwane. Powód?

Według naszych informacji posłowie PiS nie mieli pojęcia nad czym głosują, co rozsierdziło Kaczyńskiego.

Chwilę później Kaczyński wzywa do siebie Patryka Jakiego. To Ministerstwo Sprawiedliwości jest bowiem odpowiedzialne za przygotowanie projektu nowelizacji. Kaczyński – jak mówią nam ważni politycy PiS – ma pretensje do zastępcy Zbigniewa Ziobry. Jak usłyszeliśmy od ważnego polityka PiS, ten gęsto się tłumaczył i zrzucił winę na… Grzegorza Schreibera, posła PiS i ministra w KPRM, który jest „łącznikiem” między klubem parlamentarnym PiS a rządem. Ale Patryk Jaki w rozmowie z Fakt24 twierdzi, że prezes nie do niego miał pretensje, a jedynie pytał go, kto zmienił projekt ustawy.

– Bez mojej zgody grupa posłów na komisji sejmowej zmieniła projekt ustawy. W moim projekcie, który napisałem i wysłałem do Sejmu, był zakaz posiadania wszystkich zwierząt dla właścicieli, którzy znęcają się nad zwierzętami. A posłowie zmienili to tak, że – przykładowo – jeśli ktoś znęcał się nad psem, to może posiadać kota. Mój projekt tego zabraniał – wyjaśnia nam wiceminister Jaki.

Efekt sejmowego zamieszania? Projekt nowelizacji został zdjęty z głosowań. Jednoosobową decyzją Jarosława Kaczyńskiego, który – jak widać – jest „najwyższą instancją” na Wiejskiej.

msn.pl

CZWARTEK, 22 CZERWCA 2017, 19:31

Schetyna: Polska jest absolutnie na marginesie UE, jeśli chodzi o decyzje

Sprawa jest poważna dlatego, że Polska jest absolutnie na marginesie UE, jeśli chodzi o decyzje. Z takim agresywnem zaangażowaniem przeciwko w ogóle rozmowie o kwestiach uchodźczych, ofiarach wojny, migracji – mówił Grzegorz Schetyna w rozmowie z Dorotą Gawryluk w „Gościu Wydarzeń” Polsat News. Jak dodał:

„To nie premier Szydło będzie decydować, czy mam się wypowiadać czy nie. Jeżeli kwestia dotyczy kilkunastu czy kilkudziesięciu osób, matek z dziećmi, jeżeli polski rząd nie jest w stanie rozmawiać o tym, odrzuca rozmowę, temat rozmowy, to mówię jako szef PO: mamy prezydentów z Platformy, zarządy województw, marszałków. Jesteśmy w stanie zorganizować przyjazd i pobyt kilkudziesięciu osób, żeby pokazać, że Polska nie jest wykluczona z UE, nie wyklucza się z UE”

18:35

Szydło: Warto, aby liderzy polskiej opozycji przestali uprawiać politykę na problemie migracyjnym

Politykę migracyjną prowadzi rząd i wykorzystywanie dla celów politycznych nieszczęścia, jakim jest los tych, którzy próbują dotrzeć do Europy i znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, jest po prostu niegodny i myślę, że warto, aby liderzy polskiej opozycji przestali wreszcie uprawiać politykę właśnie na problemie migracyjnym – mówiła premier Beata Szydło na briefingu w Brukseli. Jak mówiła dalej:

„Polski rząd mówi bardzo jasno i naprawimy to, co poprzedni rząd Platformy, reprezentowany przez Ewę Kopacz przy wsparciu Donalda Tuska zaakceptował, czyli politykę, która miała doprowadzić do przyjmowania migrantów w Polsce. Zgodzono się na kwoty. Będziemy jutro rozmawiać na ten temat, ale my w tej chwili proponujemy rozwiązania, które z jednej strony mają przede wszystkim skutecznie pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują. Prowadzimy bardzo ożywioną i ambitną polityką humanitarną, chcemy wspierać tych wszystkich, którzy tej pomocy potrzebują – tam, na miejscu. Polska angażuje się finansowo w pomoc w państwach, w których jest w tej chwili toczy się wojna. Przeznaczamy bardzo dużą pomoc na zarówno prowadzenie szpitali, odbudowę szpitali, szkół. Przystąpiliśmy do projektu, który ma na celu odbudowę domów dla ludzi, którzy stracili swoje mieszkania, pomagamy w zakupi sprzętu medycznego, zaangażowaliśmy się w akcję leczenia dzieci syryjskich i to wszytko będziemy kontynuować. To znaczne kwoty, które będą jeszcze zwiększane. Do tego należy jeszcze zaliczyć zaangażowanie Polski w ten projekt, który jest realizowany na poziomie UE razem z Turcją i uważamy, że ta pomoc humanitarna tam na miejscu przynosi bardzo dobre rezultaty. Drugi aspekt to oczywiście zaangażowanie się Polski w ochronę granic zewnętrznych UE i służymy pomocą tym wszystkim państwom, które się do nas w tej sprawie zwracają”

Na pewno nie zgodzimy się na to, żeby prowadzić politykę, która będzie zagrażała bezpieczeństwu polskich obywateli. Jeżeli dzisiaj mamy jako państwo skutecznie pomagać, angażować się w tę pomoc, to powinniśmy przede wszystkim wykazać tutaj wielką odpowiedzialność, stąd mój apel do polityków opozycji, którzy dzisiaj próbują przede wszystkim politycznie wykorzystywać – jak wcześniej wspomniałam – nieszczęście ludzi i temat migracji. To nie jest ani proste ani łatwe zadanie, wymaga ogromnej empatii, zaangażowania, ale przede wszystkim w naszej opinii musi być realizowana polityka migracyjna, która jest skuteczna – dodała szefowa rządu.

18:21

Szydło: Polska jest gotowa do wzmacniania europejskiej polityki obronnej

Jesteśmy w trakcie posiedzenia [Rady Europejskiej], zakończyła się pierwsza cześć dot. bardzo ważnych kwestii związanych z bezpieczeństwem w zakresie zewnętrznym jak i wewnętrznym UE. Przedstawiłam stanowisko Polski, które bardzo mocno wspiera konkluzja zaproponowane w tej części obecnego szczytu. W naszym przekonaniu Europa powinna robić więcej dla swojego bezpieczeństwa, w zakresie zewnętrznym i wewnętrznym, zagrożonym przez terroryzm. Rozmawialiśmy o tym – są różne propozycje, my stoimy na stanowisku, że przede wszystkim nadszedł czas na to, aby walka z terroryzmem była skuteczna i dobrze, że ten temat wybrzmiał dzisiaj na naszym posiedzeniu i myślę, ze te konkluzje, które zostały przyjęte, pokazują, że tego typu myślenie zaczyna przeważać w UE – mówiła premier Beata Szydło na briefingu w Brukseli. Jak mówiła dalej:

„Polska jest gotowa do wzmacniania europejskiej polityki obronnej oraz do przystąpienia do wzmocnionej współpracy strukturalnej, czyli PESCO. Kluczowe oczekiwania Polski to spójność działania w UE z NATO, naszymi zobowiązaniami w ramach tej organizacji oraz naszymi krajowymi planami obronnymi. Na wniosek Polski zostały sformułowane ścisłe zapisy ws. NATO, odnoszące się także do deklaracji warszawskiej. Będziemy zabiegali, aby polityka unijna odpowiadała na wyzwania dla bezpieczeństwa płynące tak z południa, jak i ze wschodu. Unijna polityka bezpieczeństwa musi być oparta o równowagę strategiczną. Konkluzje we właściwy sposób odnoszą się do celów europejskiego funduszu obronnego. Chcemy, by był on w pełni dostępny dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i dlatego zabiegaliśmy o odnotowanie tam firm średniej kapitalizacji, takiej jak PGZ, a także firm mniejszych i średnich”

Konkluzje odniosły się także do utworzonego niedawno centrum eksperckiego ds. zagrożeń hybrydowych z siedzibą w Helsinkach. Polska jest państwem założycielem centrum i aktywnie włączy się w jego pracę – dodała szefowa rządu.

Premier poinformowała też, że z inicjatywy Polski powstał list dot. znaczenia budowy rynku cyfrowego dla Europy, podpisany przez 17 szefów państw i rządów UE.

16:57

Rząd we wtorek o Narodowym Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego „Instytucie Wolności”

W przyszłym tygodniu – we wtorek o 9:00 – rząd zajmie się projektem ustawy o Narodowym Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego „Instytucie Wolności”, przedłożonym przez pełnomocnika rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego.

14:43

 Tusk o przesłuchaniu syna: Jest mi smutno, że jest ofiarą tej nienawiści, jaką żywią do mnie dzisiaj rządzący Polską

Jestem z niego bardzo dumny i jest mi naprawdę smutno, że jest po prostu ofiarą tej nienawiści, jaką żywią do mnie dzisiaj rządzący Polską. W tym sensie, że nie potrafię z odległości mu pomóc w wystarczającym stopniu… Jest dla mnie oczywiście smutne, go spotkało, ale byłem bardzo dumny z tego, jak się zachował – mówił Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami, komentując wczorajsze przesłuchanie Michała Tuska przez komisję śledczą ds. Amber Gold.

13:24

Poseł PO do Kaczyńskiego: Ma pan kota. To sprawia wrażenie, że lubi pan zwierzęta

Panie prezesie, ma pan kota. To stwarza wrażenie, że lubi pan zwierzęta. Chcę poprosić, by zagłosować nad poprawką – tak Paweł Suski z PO zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego w trakcie sejmowych głosowań. W konsekwencji prezes PiS poprosił o przerwę, a głosowania nad projektem zakładającym zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami zostały przetrwane.

13:02

Petru: PiS nie reprezentuje wszystkich Polaków. Tylko 18% Polaków glosowało na PiS

Chciałem zadeklarować, że PiS nie reprezentuje wszystkich Polaków, tylko 18% Polaków glosowało na PiS i z tego punktu widzenia chciałem powiedzieć, że rząd, który powstanie po 2019 roku, jeżeli będzie to nasz rząd, który będzie dotrzymywał zobowiązań w skali proporcjonalnej do tego, jak robią to inne kraje – mówił Ryszard Petru na briefingu w Brukseli.

12:57

Petru w Brukseli: Apeluję, aby nie nakłada kar na Polskę

Na spotkaniu z liderami europejskich partii centrowych będę chciał podkreślać, że Polska powinna i będzie dotrzymywała zobowiązań. Apeluję też o to, aby nie nakładać kar na Polskę, bo kary dotkną Polaków i przyszłego rządu. Dlatego, że główną karą to niższe środki po wyjściu z Wielkiej Brytanii z UE. To nie będzie już rząd PiS-u, ale rząd, który będą tworzyły np. takie partia jak nasza, która jest za tym, aby dotrzymywać zobowiązań – mówił Ryszard Petru na briefingu w Brukseli.

12:37

Augustyn: Kłamstwo ws. referendum edukacyjnego za kilka tygodni wyjdzie na jaw

Do wczoraj wieczorem minister Zalewska twierdziła, że jest za późno na referendum ws. edukacji, natomiast dzisiaj minister zagłosowała za wnioskiem o ogłoszenie referendum ws. edukacji. Po raz tysięczny stawiamy pytanie: kiedy minister Zalewska kłamie? Czy wtedy, kiedy próbuje nam wmówić, że jest za późno, chociaż reforma edukacji jest dopiero na papierze, czy wtedy, kiedy głosuje za wnioskiem o referendum, jak zrobiła to dzisiaj? W którymś momencie kłamie. Być może dlatego, że wniosek został skierowany do komisji ustawodawczej, PiS zamierza wniosek zamrozić. To kłamstwo za kilka tygodni wyjdzie na jaw– mówiła Urszula Augustyn na briefingu w Sejmie.

12:06

Tusk po przesłuchaniu syna: Jestem z niego bardzo dumny

Jestem z niego bardzo dumny – powiedział Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami w Brukseli, komentując wczorajsze przesłuchanie Michała Tuska przez komisję śledczą ds. Amber Gold. Jak dodał, widział fragmenty sejmowego przesłuchania.

300polityka.pl

CZWARTEK, 22 CZERWCA 2017

STAN GRY: Mucha: Tak futrzarze lobbują prawicę, Kukiza i PO, Tyszka: Współrządząc obniżymy podatki, Poseł PiS: Dzień dobry, dla członków PO: Guten Morgen

KOLEJNY SEJM Z JEDNODNIOWĄ PRZERWĄ, PÓŹNIEJ WNIOSEK O DYMISJĘ BŁASZCZAKA – 300POLITYKAhttp://300polityka.pl/news/2017/06/22/sejm-oglosi-przerwe-w-obradach-z-powodu-wizyty-trumpa-potem-zajmie-sie-wnioskiem-o-odwolanie-blaszczaka/

300LIVE: Sawicki o odwołaniu Jurgiela, Kopcińska o tym, co Szydło zrobiłaby z Amber Gold, Kukiz o lipie i krótkiej pamięci, Wasserman o terminie przesłuchania Donalda Tuska, Schetyna w Brukseli o uchodźcach: http://300polityka.pl/live/2017/06/22/

DZIAŁACZE PO ZATRZYMANI W SZCZECINIE – Radio ZET: “Członek zarządu regionu zachodniopomorskiej Platformy Obywatelskiej Maciej G. wśród zatrzymanych przez CBA – ustaliło Radio ZET. Chodzi o nieprawidłowości w Zakładach Chemicznych Police. Łącznie agenci Biura zatrzymali 10 osób. Wśród nich jest jeszcze działacz zachodniopomorskiej PO Robert Z. CBA wystąpiło do sądu o areszt dla wszystkich zatrzymanych”.

JAK PRAWICĘ NA FUTRO PRZEROBIĆ – NAJWAŻNIEJSZY TEKST CZWARTKU – jak pisze w GPC Wojciech Mucha: “Fasadowe organizacje, olbrzymi lobbing i „eksperci”, którzy prześcigają się w pomysłach, jak przekonać polityków i opinię społeczną do tego, że owiany złą sławą przemysł futrzarski to nasze srebro rodowe. Na odcinek polskiej prawicy ruszyła właśnie ofensywa propagandowa branży „zerwiskórów”. Mają pieniądze, wpływy i determinację. Gra idzie o miliony”

MUCHA O LOBBINGU “ZERWISKÓRÓW”: “Lobbyści od skór i futer przekonują o konieczności trwania branży, która w Polsce ma rzekomo zatrudniać 50 tys. osób. Ten ostatni argument jest powtarzany jak mantra, podobnie jak ten o lobby niemiecko-rosyjskim naciskającym ponoć na wprowadzenie w Polsce zakazu hodowli. Oba argumenty są niewarte funta kłaków”.

— SETKI TYSIĘCY ZŁOTYCH NA URABIANIE DOBREJ ZMIANY – dalej Mucha: “ Abstrahując nieliczenie się z inteligencją czytelników, warto zwrócić uwagę, że i tu kieruje się emocje do będącej przy władzy konserwatywnej opcji politycznej. Jest jeszcze argument ostateczny – „przecież ekologia jest lewacka”. Ale ten zostawimy bez komentarza. Cóż, zanim „na Sejmie” stanie projekt nowelizacji ustawy, lobbyści wydadzą jeszcze setki tysięcy złotych na urabianie dobrej zmiany”. Czasu mają coraz mniej. Rodzi się tylko pytanie – czy w tej oczywistej sprawie politycy wykażą się odwagą i bezkompromisowością, czy też dadzą się zaszantażować kaście „zerwiskórów”, a nasz kraj wciąż będzie zagłębiem krwawego biznesu”.

MUCHA O SIATCE POWIĄZAŃ: “Dziś największy wpływ wywierają na opinię publiczną efemeryczne podmioty pozujące na think tanki, niszowe media oraz ludzie, kreujący się na ekspertów od rolnictwa. Tak jest w wypadku Instytutu Gospodarki Rolnej. Pod tą szumną nazwą kryje się fundacja (nazwa „instytut” jest zarezerwowana dla jednostek badawczych i naukowych). Jej założycielem jest Szczepan Wójcik, prywatnie potentat w hodowli norek i osoba bardzo wpływowa. Oprócz IGR-u założył inną organizację: Fundację Wsparcia Rolnika –  Polska Ziemia. To nie koniec. Pod tym samym adresem co Polska Ziemia (ul. Kolejowa 45 w Warszawie) zarejestrowany jest serwis internetowy Swiatrolnika.info. Tam też mieści się redakcja serwisu Wsensie.pl – kreującego się na prawicowy portal internetowy – który przoduje w publikacji profutrzarskich treści – jego wydawcą jest Fundacja Wsparcia Rolnika. Publicyści tej ostatniej strony bronią „zerwiskórów” jak niepodległości choćby w serwisach społecznościowych. Siatka futrzarzy powiązana jest także z cukierkowo skonstruowanym serwisem Enorka.info, w którym fermy przedstawione są jako istny raj dla zwierząt i ludzi, gdzie małe dzieci karmią norki sianem (norki w klatkach są agresywne i nie jedzą siana)”.

MUCHA O POWIĄZANIACH LOBBY Z PLATFORMĄ: “Główne postacie futrzarskiej układanki są związane z Platformą Obywatelską. Starczy wymienić Zbigniewa Ajchlera, obecnego posła na Sejm, czy senatora Piotra Gruszczyńskiego. Ale w ponadpartyjnym lobby znajdujemy także polityków b. Ruchu Palikota czy Kukiz’15.  W 2010 r. ówczesny senator PO Piotr Gruszczyński skutecznie przyczynił się do wykreślenia norki amerykańskiej z listy gatunków inwazyjnych. Tylko, według słów samego Gruszczyńskiego, dostał on za to od lokalnego bonzy z branży futrzarskiej – Rajmunda Gąsiorka – 10 tys. zł na kampanię wyborczą. Sam Gąsiorek to z kolei związany z Platformą Obywatelską potentat, znajomy posła Ajchlera”. http://gpcodziennie.pl/65349-jakprawicenafutroprzerobic.html

RAŚ I ZWIĄZEK GÓRNOŚLĄSKI ŁĄCZĄ SIŁY – jedynka Dziennika Zachodniego: “Liderzy RAŚ i ZG ogłosili wczoraj powstanie partii regionalnej. Niebawem ruszają podpisy pod jej rejestracją. Testem będą wybory samorządowe w 2018 r. (…) Pierwszym celem Śląskiej Partii Regionalnej będzie zdobycie silnej reprezentacji w samorządzie województwa. Dziś RAŚ dysponuje w sejmiku czterema mandatami. ŚPR zamierza ten stan pomnożyć”. http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/slask/a/partia-regionalna-autonomie-wyjasni-wieksza-liczba-slow,12200209/

POSEŁ PIS MÓWI W RADIU: DZIEŃ DOBRY, DLA CZŁONKÓW PO GUTEN MORGEN – Adam Zadworny w GW: “Poseł PiS Krzysztof Zaremba do żurnalistów „Faktu” zwraca się po niemiecku. A w Radiu Szczecin mówi: – Dzień dobry, dla członków Platformy: Guten Morgen. Do dziennikarzy, którzy nie popierają władzy PiS, szczeciński parlamentarzysta wysyła agresywne, a czasami grubiańskie SMS-y. Zwykle wieczorami. Do reportera „Wyborczej” pisał m.in. o „kodziarsko-putinowskiej hołocie”. http://wyborcza.pl/7,75398,21987614,posle-zaremba-na-czym-ty-jedziesz.html

PREZYDENT WYCHODZI ZE STARCIA MOCNO POOBIJANY – Paweł Wroński w GW: “Prezydent ze starcia z ministrem odpowiadającym za obszar, w którym ma szczególne uprawnienia, po raz kolejny wychodzi mocno poobijany. Poprzednio, nie mogąc wywołać jakiejkolwiek reakcji ze strony szefa MON Antoniego Macierewicza, rozpoczął z nim korespondencję za pośrednictwem Biura Bezpieczeństwa Narodowego”. http://wyborcza.pl/7,75968,21987784,prezydent-ze-starcia-z-szefem-msz-wyszedl-poobijany.html

PIS ZMIENIŁ ZDANIE NA TEMAT UCHODŹCÓW – Stanisław Tyszka w SE: “Chociaż na początku mówili inaczej. Nie wiem, czy pan pamięta, jak półtora roku temu premier Szydło i minister Waszczykowski mówili, że będą szanować zobowiązania rządu Ewy Kopacz. Przyjmiemy pierwszą transzę 7 tys. imigrantów. Wtedy Paweł Kukiz zaproponował referendum, czy Polacy zgadzają się na przyjmowanie kwot imigrantów, które chce nam narzucić Bruksela”.

BĘDZIEMY WSPÓŁRZĄDZIĆ OBNIŻAJĄC PODATKI I PRZEPROWADZAJĄC ZMIANĘ USTROJOWĄ – dalej Tyszka w SE: “Gdybyśmy mieli taką sytuację, która wynika z ostatnich sondaży, gdzie jesteśmy języczkiem u wagi, czyli żadna siła polityczna nie jest w stanie sformułować rządu bez nas. (…) Gdybyśmy my się jednak znaleźli w takiej sytuacji, jak mówiłem, to po raz pierwszy od 27 lat postawilibyśmy postulaty fundamentalnej zmiany systemu nie tylko w postaci zmian w podatkach, ale także zmian ustrojowych”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/stanislaw-tyszka-jeszcze-niedawno-pis-mowil-zeby-przyjac-uchodzcow_1003964.html

WIEDZIELIŚMY OBAJ Z TATĄ, ŻE AMBER GOLD TO LIPA – jedynka GPC, Faktu i SE.



NA KOMISJI ŚLEDCZEJ SYN POGRĄŻYŁ DONALDA TUSKA – tytuł na jedynce RZ.

KIEPSKI DZIEŃ DLA TUSKÓW – Michał Kolanko w RZ: “Przesłuchanie syna premiera dostarczyło przeciwnikom jego ojca politycznej amunicji. (…) Polityczne mleko się już rozlało. Słowa o „lipie” – jedno zdanie z wielogodzinnego przesłuchania – będą komentowane jeszcze długo. Dlatego ani Michał Tusk, ani jego ojciec nie mogą zaliczyć tego dnia do udanych”. http://www.rp.pl/Amber-Gold/306219886-Komisja-sledcza-Kiepski-dzien-dla-Tuskow.html

DONEK, UPRZEDZIŁEŚ GO – Joanna Lichocka w GPC: “Przed laty przebojem była piosenka zespołu V-Unit „Jarek, Polskę zbaw”. Poruszała właśnie ten wątek: „Poszło wszystko, bo dałem na złoty amber – szkoda! Cholerni bandyci, sprzedadzą nasz kraj – szkoda! (…) Donek, co? Co z twoim synem, no!? Amber, Amber, Amber Gold. Uprzedziłeś go!”. I choćby PO próbowała ze wszystkich sił fakt ten przykryć – Polacy dobrze to wiedzą”. http://gpcodziennie.pl/65376-donekuprzedzilesgo.html

DOROTA KANIA: TAJNA MISJA JÓZEFA BĄKA – pisze w GPC: “nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zatrudnienie Michała Tuska miało na celu zapewnienie „parasola ochronnego” nad firmą. Dziś jesteśmy coraz bliżsi dowiedzenia się tego, kto ustanowił i dlaczego zabrał tę ochronę”.  http://gpcodziennie.pl/65375-tajnamisjajozefabaka.html

GW KRYTYKUJE TAJNE SŁUŻBY PO – Wojciech Czuchnowski w GW: “Nie świadczy to też dobrze o służbach specjalnych rządu PO. Pozwoliły, by syn premiera uwikłał się w podejrzaną relację. Pokazały, że to, co szumnie nazywa się „ochroną kontrwywiadowczą”, istnieje tylko w teorii. PiS ma nadzieję, że Amber Gold pogrąży Donalda Tuska. Ale nie wszystko złoto, co się świeci. Na razie posłowie PiS powinni świecić oczami”. http://wyborcza.pl/7,75398,21991157,komisja-sejmowa-amber-gold-jak-pis-chcial-tuska-tuskiem-zalatwic.html

ŚLEDCZY Z PIS SIĘ NIE PRZELICZYLI, SYN TUSKA RZECZYWIŚCIE “CHLAPNĄŁ” – pisze w RZ Zuzanna Dąbrowska: “Kiedy stawka w grze jest wysoka, rzadko udaje się utrzymać twarz pokerzysty, szczególnie jeśli ktoś, tak jak Michał Tusk, na co dzień jest „cywilem” i nie występuje publicznie. Na to liczyli oskarżyciele z PiS. Nie przeliczyli się. Syn byłego premiera rzeczywiście „chlapnął” od serca, że i on, i jego ojciec wiedzieli, iż Amber Gold „to lipa”. Ta wpadka nie zostanie mu zapomniana. http://www.rp.pl/Opinie/306219878-Dabrowska-Spektakl-z-kasa-w-tle.html

BĘDĄ STRAJKI W SZPITALACH, MINISTER LEKCEWAŻY PROBLEM – Fakt o Radziwille: “Czy pacjentów szpitali czeka niedługo prawdziwy horror? – Rząd tylko pozoruje rozmowy o podwyżkach dla branży medycznej – twierdzą przedstawiciele Porozumienia Zawodów Medycznych. A to może oznaczać strajk wszystkich pracowników szpitali!” http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/beda-strajki-w-szpitalach/x1lfbem

CHORA ZMIANA – Judyta Watoła w GW: “Stać na to będzie tylko bogatych, bo różnica między prywatnymi a publicznymi szpitalami polega na tym, że pierwsze koncentrują się na drobnych zabiegach, za które pacjenci są w stanie zapłacić kilka tysięcy. W publicznych robi się operacje nieraz za ponad 100 tys. Do nich też są kolejki. (…) Czy ktoś w PiS widzi, że zamiast „dobrej zmiany” w zdrowiu minister funduje nam „chorą”?” http://wyborcza.pl/7,75398,21991176,chora-zmiana-ministra-zdrowia-konstantego-radziwilla.html

SAMA ZAPOWIEDŹ ZWIĘKSZENIA WYDATKÓW NA SŁUŻBĘ ZDROWIA TO ZA MAŁO – Zuzanna Dąbrowska w RZ: “Dlaczego nie ma pieniędzy? Bo wydajemy na zdrowie zaledwie 4,5 proc. PKB, najmniej w Europie. Może więc, zamiast wprowadzać tylnymi drzwiami prywatyzację publicznych placówek i zasobów, minister zdrowia powinien wywiązać się ze swojej obietnicy zwiększania środków przeznaczonych na ochronę zdrowia? Bo na razie po zapowiedzi dojścia do 6 proc. w 2025 r. nie powstał żaden oficjalny dokument, który by to gwarantował”.  http://www.rp.pl/Sluzba-zdrowia/306219885-Dabrowska-Sama-zapowiedz-zwiekszenia-wydatkow-na-sluzbe-zdrowia-to-za-malo.html?template=restricted

MISTERNY PLAN GAZPROMU LEGŁBY W GRUZACH – Andrzej Kublik w GW: “ Jeśli ustawa Senatu USA wejdzie w życie, zachodnim sojusznikom Nord Stream 2 zagrożą sankcje i mogą się wstrzymywać z dalszym finansowaniem bałtyckiej rury i z pomocą w jej budowie. Wszystkie te zachodnie firmy mają inwestycje w USA, w które uderzyłyby takie sankcje. A Gazprom miałby problemy ze sfinansowaniem inwestycji z własnej kieszeni i z dostępem do niezbędnych technologii. Cały misterny plan utrwalenia monopolu Gazpromu w Europie Środkowej i przekształcenia Niemiec w europejskie centrum handlu gazem, ległby w gruzy”. http://wyborcza.pl/7,155287,21986529,nord-stream-2-rosyjski-klin-w-europe-i-wspolnote-transatlantycka.html

PODKOMISJA NIE WIE CO WYBUCHŁO, DZIWNE EKSPERYMENTY EKSPERTÓW MACIEREWICZA – Fakt: “Na niejawnym posiedzeniu podkomisja smoleńska przez kilka godzin wyjaśniała posłom najnowsze ustalenia ekspertów. Wyjaśniła niewiele. Najciekawszym fragmentem było tłumaczenie, że eksperci komisji aż 10 razy wysadzali blaszany garaż, który miał symulować kokpit prezydenckiego tupolewa”. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/eksperci-podkomisji-smolenskiej-az-10-razy-wysadzali-garaz/5jhz4rt

UBER TRZYMA SIĘ MOCNO I JEŻELI KTOŚ STRACI TO TAKSÓWKARZE – Aleksandra Gruszczyńska w DGP: “Rząd pracuje nad prawem regulującym rynek przewozów. Zamiast zaostrzania przepisów może być luzowanie. Blokowanie aplikacji raczej wykluczone”. http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1052527,uber-trzyma-sie-mocno-i-jesli-ktos-straci-to-taksowkarze.html

BIZNES NA ROZWODACH – jedynka Naszego dziennika: “Lawinowo przybywa kancelarii prawnych, które specjalizują się w prowadzeniu spraw rozwodowych. Ich zyski sięgają setek tysięcy złotych” http://wp.naszdziennik.pl/

300polityka.pl

Roman Pawłowski

Rosyjska prokuratura i teatr widmo. Sąd twierdzi, że największa premiera ostatnich lat nigdy się nie odbyła

22 czerwca 2017

'Sen nocy letniej' w teatrze 'Siódme Studio'

‚Sen nocy letniej’ w teatrze ‚Siódme Studio’ (gogolcenter.com/)

Aleksiej Małobrodski, były dyrektor Gogol-Center, został aresztowany, bo moskiewska prokuratura twierdzi, że zdefraudował 2 mln rubli na spektakl, który się nie odbył. Nie przekonały jej zdjęcia z premiery, scenografia ani wiele recenzji. Pewnie gdyby z grobu wstał sam Szekspir, to i tak nie zmieniłoby decyzji sądu.

Ta historia brzmi, jakby byłą żywcem wyjęta z teatru absurdu albo powieści Bułhakowa. 22 czerwca rejonowy sąd moskiewskiej dzielnicy Presnia posłał do aresztu byłego dyrektora administracyjnego słynnego Gogol-Center i producenta grupy teatralnej Siódme Studio Aleksieja Małobrodskiego. Śledczy zarzucają mu, że zdefraudował 2 mln rubli (ok. 130 tys. zł) przyznane z budżetu ministerstwa kultury na produkcję spektaklu „Sen nocy letniej” w Siódmym Studiu.

Jak twierdzi prokurator, pieniądze zostały wydane, ale do premiery nie doszło. Nie pomogły zeznania świadków, którzy odczytali w sądzie fragmenty recenzji z rzekomo nieistniejącego przedstawienia. Sąd nie dał wiary samemu podejrzanemu, który naszkicował scenografię do spektaklu i opowiadał go scena po scenie. Małobrodski został aresztowany na sali sądowej i najbliższy miesiąc spędzi w izolacji.

Aleksiej Małobrodski

Aleksiej Małobrodski facebook.com

Nadal można kupić bilety

Sprawa jest o tyle skandaliczna, że „Sen nocy letniej” należy do najgłośniejszych przedstawień rosyjskich ostatnich lat. Wyreżyserował go Kiriłł Serebrennikow, wybitny twórca teatralny i filmowy, obecnie szef artystyczny Gogol-Center – nowoczesnej sceny w centrum Moskwy. Premiera odbyła się w 2012 roku w postindustrialnej przestrzeni Centrum Sztuki Współczesnej Vinzavod w dawnej fabryce wina w Moskwie w ramach finansowanego ze środków publicznych projektu „Platforma”, łączącego prezentacje teatru, tańca, sztuk wizualnych i muzyki.

Wystąpili aktorzy i studenci Siódmego Studia – eksperymentalnej grupy teatralnej założonej rok wcześniej przez Serebrennikowa. Spektakl miał ogromny rezonans, ukazało się na jego temat kilkanaście entuzjastycznych recenzji w głównych rosyjskich mediach. Krytycy chwalili koncepcję czterech przestrzeni, w których rozgrywały się poszczególne wątki szekspirowskiej komedii, i aktorstwo młodych wykonawców.

Przedstawienie zostało nominowane w 2014 roku do prestiżowej nagrody Złota Maska, pokazywano je gościnnie w Paryżu w Théâtre National de Chaillot i na Festiwalu Bałtycki Dom w Petersburgu. Do dziś pozostaje w repertuarze Gogol-Center, do którego przeniosło się Siódme Studio. Najbliższe spektakle grane będą od 3 do 8 lipca, można jeszcze kupić na nie bilety.

„Najlepszy spektakl, jaki widziałem w życiu”

Skandaliczna, sprzeczna z oczywistą prawdą argumentacja sądu wywołała oburzenie w środowisku kultury. Twórcy i widzowie zamieszczają na swoich profilach na Facebooku i jego rosyjskim odpowiedniku – Vkontakte – oświadczenia, że widzieli spektakl, wklejają zdjęcia biletów z datami i reprodukcje plakatu.

„Byłem na premierze, było duszno,  podczas spektaklu przeszła burza”, „To najlepszy spektakl, jaki widziałem w życiu” – piszą w komentarzach. Odzywają się aktorzy i technicy, którzy pracowali przy przedstawieniu. Nawet jednak oczywiste dowody nie wystarczają, aby przekonać sąd. Dla organów ścigania spektakl nie istnieje.

'Sen nocy letniej' w teatrze 'Siódme Studio'

‚Sen nocy letniej’ w teatrze ‚Siódme Studio’ gogolcenter.com/

Aleksiej Małobrodski jest już trzecią osobą zatrzymaną pod zarzutem defraudacji publicznych środków na projekt „Platforma”. Miesiąc temu aresztowano główną księgową Siódmego Studia Ninę Maslajewą, a Jurij Itin, główny dyrektor organizacji, siedzi w areszcie domowym.

Prokuratura zarzuca im sprzeniewierzenie w sumie ponad 200 mln rubli (ok. 13 mln zł) przyznanych przez ministerstwo kultury Federacji Rosyjskiej na projekt „Platforma” w ciągu czterech lat (od 2011 do 2014 r.). W tej samej sprawie przeszukano mieszkania Kiriłła Serebrennikowa i urzędniczki kierującej w tamtym czasie departamentem wspierania projektów kulturalnych w ministerstwie. Oddziały specjalne policji wkroczyły też do teatru Gogol-Center i przeprowadziły rewizję, przerywając próby.

„Da, duraki”

Jeżeli rzeczywiście w tej sprawie jest coś podejrzanego, to zarzuty prokuratury. Przez cztery lata działalności „Platformy” odbyły się setki spektakli, koncertów, debat, wykładów i akcji, które oglądały tysiące widzów. Sam widziałem w Vinzawodzie kilka wystaw i dwa spektakle, w tym głośne „Otmorozki” Serebrennikowa. Na stronie Gogol-Center można zobaczyć dokumentację działań „Platformy”: zdjęcia, plakaty, a także wpisy widzów, którzy odwiedzali Vinzavod. Niemożliwe, aby tak wielkie przedsięwzięcie działało latami bez pieniędzy, rzekomo zdefraudowanymi przez producentów i księgową.

'Sen nocy letniej' w teatrze 'Siódme Studio'

‚Sen nocy letniej’ w teatrze ‚Siódme Studio’ gogolcenter.com/

W sprawie aresztowań i rewizji u Serebrennikowa i jego współpracowników protestowali wybitni rosyjscy twórcy i działacze kultury, m.in. dyrektor generalny Teatru Bolszoj Władimir Urin i Jewgenij Mironow, aktor i dyrektor Teatru Narodów w Moskwie. Ten ostatni podczas uroczystości rozdania nagród państwowych na Kremlu przekazał list w obronie Serebrennikowa samemu Putinowi. Jak relacjonował dziennikarz gazety „Kommiersant”, między aktorem a prezydentem miała się wywiązać rozmowa, w której Mironow pytał Putina, czy zna sprawę i po co mu taki skandal na chwilę przed oficjalną wizytą we Francji (Putin spotkał się w maju z nowym prezydentem Francji Emmanuelem Macronem).

„Da, duraki” („Tak, durnie”) – miał odpowiedzieć aktorowi prezydent. Aresztowanie Małobrodskiego pod absurdalnym zarzutem pokazuje, że były to puste słowa. Putin zrzucił odpowiedzialność na „głupich urzędników”, jak to zwykli byli czynić jego poprzednicy – pierwsi sekretarze partii i carowie. Dzisiaj widać, że akcja przeciwko ludziom związanym z Serebrennikowem i Gogol-Center nie była urzędniczym błędem, ale świadomym działaniem mającym na celu zastraszenie środowiska krytycznego wobec polityki Kremla.

Sam Szekspir by nie pomógł

Sprawa Siódmego Studia ma wymiar polityczny – wpisuje się w zaostrzający się kurs władzy wobec środowisk kultury po aneksji Krymu i wojnie w Donbasie. Artyści, tacy jak Serebrennikow, popularni na Zachodzie traktowani są w dzisiejszej Rosji jak piąta kolumna. Jednym z powodów zastosowania aresztu wobec Małobrodskiego były jego rzekome związki z ambasadą Stanów Zjednoczonych. Prokurator dowodził, że z takimi kontaktami były dyrektor może uciec przed odpowiedzialnością karną.

Nawet gdyby z grobu wstał sam Szekspir i potwierdził, że jego sztuka została wystawiona w Moskwie, to i tak nie zmieniłoby decyzji sądu. Serebrennikow i jego współpracownicy znaleźli się w sytuacji jak z innego przedstawienia Gogol-Center -„Kafki”. Tym razem jednak to nie jest teatr.

„W minutę”: 22 czerwca 2017 roku

http://www.gazeta.tv/plej/19,158533,21996155,video.html

 

wyborcza.pl

Rydzykowi ciągle mało

Teraz zapragnął wybudować… kinoteatr i aż dziw bierze, że nie weźmie na to pieniędzy od PiS. Chociaż… zobaczymy…

Rydzyk sięga więc do kieszeni słuchaczy Radia Maryja i Telewizji Trwam. Tym – jak się okazuje – przestaje się to powoli podobać. – „Widzę, że wielu starszych ludzi traci już cierpliwość, szczególnie, jeśli słuchają radia non stop. Na zmianę tylko słychać podziękowania za jedne wpłaty i apele o kolejne. Teraz na salę, która mogłaby służyć i filmowym projekcjom, i występom teatralnym” – powiedziała „Nowościom” pani Irena, słuchaczka Radia Maryja.

Niedawno pisaliśmy o otwarciu przez Rydzyka kawiarni, sklepiku z pamiątkami i księgarni z „jedynie słuszną” literaturą. Za budynkiem kawiarni ma powstać rzeczony kinoteatr. Z pewnością wyświetlane w nim będą wyprodukowane przez redemptorystę dwa kinowe „dzieła” – „Pilecki” i „Zerwany kłos”.

Rozrastanie się imperium Rydzyka coraz więcej kosztuje, więc szerokim strumieniem płyną do jego fundacji publiczne pieniądze. W planach – poza kinoteatrem – jest także stworzenie uzdrowiska termalnego. Ministerstwo środowiska na ten cel już przekazało fundacji Lux Veritatis 26 mln zł.

Dotychczasowa działalność Rydzyka tylko w 2015 roku przyniosła mu przychód w wysokości 56 mln złotych, w tym 11 mln zysku. I ciągle mu mało! W audycji „Rozmowy niedokończone” skarżył się, że na swoją działalność „ze spółek Skarbu Państwa dostaje mniej niż kot napłakał”

koduj24.pl

 

Błaszczak zasadził się na Woodstock

Mariusz Błaszczak silnie starał się o swoją pozycję. Był nijaki, jest nijaki, a jednak jest rozpoznawalny. Dorobił się pozycji w kabarecie, w „Uchu prezesa” jest najbliżej usadowiony sławnego ucha, a na sali sejmowej nie siada w ławach rządowych, tylko obok prezesa, jako jego podręczny.

Błaszczak jest człowiekiem sukcesu, ogromnego sukcesu. Nie ma żadnych zalet, jego intelekt został precyzyjnie opisany przez Ludwika Dorna – chodzący deficyt intelektualny – a jednak wiele, wiele może.

Może na przykład podskoczyć Jerzemu Owsiakowi, pracusiowi, który wiele w życiu zrobił, osiągnął. Owsiak jest zaprzeczeniem Błaszczaka. Owsiak jest duży, Błaszczaka zalet nie widać.

Mimo to Błaszczak snuje wizję, aby zniszczyć jedno z dzieł Owsiaka – Przystanek Woodstock, imprezę, jakich na świecie nie ma. I proszę – nikt Błaszczak ma jakąś „druzgocąca opinię w sprawie festiwalu Woodstock”.

Typowy pisizm. Zakłamać, aby opluskwić. „Deficyt” z podległej mu policji otrzymał jakoby opinię: „To jest bardzo uczciwa opinia, która np. pokazuje, że organizator zaniża liczbę uczestników, aby oszczędzać na ochronie. A więc oszczędza na bezpieczeństwie”.

Jak Błaszczak mówi o uczciwości, to wiemy, że jest odwrotnie. Pokrętność małych ludzi jest przerażająca, chcą utrącić to, co inni wielkim wysiłkiem zrobili. Zniszczyć Woodstock – to jest cel Błaszczaka, dlatego mówi o zaostrzonych kryteriach bezpieczeństwa.

Ba, widać, że doszło do nacisków na burmistrza Kostrzyna nad Odrą, gdzie odbywa się festiwal: „Ale oczywiście decyzję w tej sprawie podejmuje burmistrz Kostrzyna nad Odrą. Zdecyduje on, czy ten festiwal może być tak zorganizowany, czy nie” – mówi Błaszczak.

Błaszczak ponadto straszy Niemcami, tym „co się dzieje za naszą zachodnią granicą”. Festiwal Woodstock jest zagrożony przez Błaszczaka. Napisałem, iż Owsiak jest wielki, bo takim jest, a Błaszczak naprzeciwko niego to pchła.

Takich dożyliśmy marnych czasów, ludzie żadni niszczą nasze dzieła, niszczą to, co mamy najlepszego.

Mariusz Błaszczak: Druzgocąca opinia ws. festiwalu Woodstock

Foto: PAP, Jakub Kaczmarczyk

Decyzję ws. zorganizowania festiwalu Woodstock podejmie burmistrz Kostrzyna nad Odrą – podkreślił szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Dodał że, jeżeli dojdzie już do przeprowadzenia imprezy, to musi być ona zorganizowana wedle zaostrzonych kryteriów bezpieczeństwa.

Błaszczak powiedział, że opinia policji ws. festiwalu Woodstock jest druzgocąca. – Ale oczywiście decyzję w tej sprawie podejmuje burmistrz Kostrzyna nad Odrą. Zdecyduje on, czy ten festiwal może być tak zorganizowany, czy nie – zaznaczył.

Zdaniem Błaszczaka jeżeli dojdzie już do przeprowadzenia festiwalu to musi być on zorganizowany wedle zaostrzonych kryteriów bezpieczeństwa.

– Tak jak to było w ubiegłym roku. Ale i tak podczas tego festiwalu doszło do ponad 200 przypadków złamania prawa – mówił szef MSWiA.

Błaszczak zachęcał do przeczytania opinii policji.

– To jest bardzo uczciwa opinia, która np. pokazuje, że organizator zaniża liczbę uczestników, aby oszczędzać na ochronie. A więc oszczędza na bezpieczeństwie – zaznaczył Błaszczak. Zwrócił uwagę, zważywszy na to, „co się dzieje za naszą zachodnią granicą” w Polsce należy szczególnie zadbać o bezpieczeństwo.

– To nie jest tak, że właściwe jest hasło róbta, co chceta. Trzeba dbać o bezpieczeństwo, to jest podstawa – stwierdził.

rp.pl

Michał Kamiński: Andrzej Duda samoistnie nie istnieje politycznie

Były rzecznik prezydenta Lecha Kaczyńskiego w wywiadzie udzielonym „Super Expressowi” twierdzi, że Andrzej Duda nie ma pojęcia o polityce. Komentując niedawny konflikt Pałacu Prezydenckiego z szefem MSZ w sprawie nominacji ambasadorów, Kamiński powiedział, że nie tyle gorszy go dobór słów w tej „szermierce”, lecz styl całej ekipy rządzącej. – „Te konflikty nie dotyczą esencji polityki, nie wynikają z rozbieżności zdań wobec strategii polityki zagranicznej. To jest po prostu przepychanka na dworze Jarosława Kaczyńskiego, w której jedni podstawiają drugim nogę”.

Ubolewając nad niedoskonałym obecnym systemem politycznym, Kamiński zwraca uwagę na unikatową pozycję ustrojową prezydenta. Podkreśla, że z jednej strony głowa państwa ma bardzo silny mandat społeczny, uzyskany w powszechnych wyborach. Z drugiej strony – jego władza jest dość mocno ograniczona. Ale przecież ktoś, kto wygrywa wybory prezydenckie, powinien – zdaniem Kamińskiego – mieć ambicje, by prowadzić jakąś politykę. Szybko dodaje, że ze wszystkich dotychczasowych prezydentów najmniejsze ambicje wykazuje Andrzej Duda. Uważa, że prezydent po prostu nie ma pojęcia o żadnej polityce. – „Obecny podział kompetencji między prezydentem a rządem będzie nadal rodzić pokusę konfliktu. W tym konkretnym przypadku jest to towarzyska gra tych panów na dworze wielkiego pana Jarosława” – podsumowuje Michał Kamiński.

„Mówiłem to już wielokrotnie, ale powtórzę raz jeszcze: moim zdaniem osobą, która najbardziej czuje się upokorzona faktem, że Andrzej Duda jest prezydentem RP, jest właśnie Jarosław Kaczyński” – stwierdził Kamiński. – „Lech Kaczyński był człowiekiem, z którym można było się nie zgadzać, ale politykiem był wielkiego formatu. Teraz prezes PiS codziennie rano wstaje i widzi, że funkcję, którą sprawował jego brat, dziś zajmuje ktoś pokroju Andrzeja Dudy. Więc Jarosław Kaczyński w oczywisty sposób jest upokorzony i rozeźlony, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że Duda jest prezydentem tylko dlatego, że Kaczyński wystawił go w wyborach jako kandydata PiS. A zrobił to, bo nie wierzył, że Andrzej Duda wygra wybory”.

Nawiązując do teorii o „wybijaniu się prezydenta na niepodległość”, Michał Kamiński skonstatował: – „Już z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego wynikało, że ktoś taki jak Andrzej Duda samoistnie nie istnieje politycznie. Natomiast nie wykluczam, że otoczenie prezydenta pcha go do takiej samodzielności – i to też publicznie sugerował Kaczyński. Ale ta samodzielność jest w oczywisty sposób nierealna, bo obie strony potrzebują się nawzajem”.

koduj24.pl

„Mój syn jest ofiarą nienawiści, jaką żywią do mnie dziś rządzący Polską”. Donald Tusk dla Polsat News

– Było mi smutno, że go to spotkało, ale byłem bardzo dumny z tego, jak się zachował – powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk w rozmowie z korespondentką Polsat News w Brukseli. Odniósł się w ten sposób do środowego przesłuchania jego syna, Michała Tuska, przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold.

– Jestem z niego bardzo dumny i jest mi naprawdę smutno, że jest ofiarą nienawiści, jaką żywią do mnie dziś rządzący Polską i w tym sensie, że nie potrafię z odległości wystarczająco mu pomóc – podkreślił Tusk.

 

Dorota Bawołek rozmawiała z byłym premierem przed rozpoczynającym się w stolicy Belgii dwudniowym szczytem UE.

 

„Trzeba zająć się rozpowszechnianiem w sieci treści radykalnych”

– To, co dla mnie szczególnie ważne na tym szczycie, to próba przekonania liderów, żeby wzmocnić współpracę z Libijczykami, z ich strażą przybrzeżną, bo to jedyna skuteczna metoda, żeby ograniczyć ilość nielegalnych imigrantów, którzy płyną przez Morze Śródziemne – podkreślił Tusk.

Jak dodał, „jeśli chodzi o kierunek turecki, także w tym celu rozmawiałem niedawno z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem”.

– Przy wszystkich różnicach zdań i problemach, jakie są dziś w relacjach z Turcją, chcielibyśmy utrzymać tą sytuację, w której mniej więcej pod kontrolą jest tzw. szlak bałkański – powiedział szef Rady Europejskiej.

Zaznaczył, że ważnym punktem obrad szczytu będą także działania antyterrorystyczne. – Po tych ostatnich dramatycznych miesiącach chyba na serio UE wreszcie zabierze się m.in. za rozpowszechnianie treści radykalnych, ekstremistycznych w internecie. To będzie jedna z propozycji, jaką zgłaszam na tę Radę Europejską – wyjaśnił Tusk.

„Ws. migracji każdy musi wykazać maksimum dobrej woli”

Zapytany przez Dorotę Bawołek o wypowiedź prezydenta Francja Emmanuela Macrona, który powiedział, że „Europa nie jest supermarketem, Europa jest wspólnotą losów. Sama siebie osłabia, gdy godzi się na to, by odrzucano jej zasady. Kraje Europy, które nie przestrzegają reguł, muszą ponieść wszelkie polityczne konsekwencje”, Tusk powiedział, że „sprawa migracji, relokacji, solidarności lub jej braku, budzi wiele emocji wśród liderów europejskich”.

– Macron nie jest jedyny, choć jest dziś słyszalny, bo jest postacią świeżą i znaczącą, ale będę proponował, żeby znaleźć możliwie wspólny język pomiędzy różnymi racjami. Każdy musi tu wykazać maksimum dobrej woli i tego bym oczekiwał od wszystkich stolic bez wyjątku – dodał.

„Odpowiedzialność spoczywa także na mojej ojczyźnie”

Jak podkreślił szef RE, „rozwiązanie problemu nielegalnej migracji i pośrednio związanego z tym problemu terroryzmu, będzie możliwe tylko wtedy, jeśli wszyscy będą się starali szukać tego, co wspólne”.

– Wspólny język jest tutaj absolutnie niezbędny, żeby znaleźć rozwiązania i ta odpowiedzialność spoczywa na każdym kraju  bez wyjątku, także na mojej ojczyźnie – zaznaczył Tusk. – Żeby nie starać się za wszelką cenę być przeciw, tylko żeby szukać tego, co połączy kraje UE – dodał.

Polsat News, polsatnews.pl

Zamiast być dumnym, że jest w Unesco. Minister Środowiska mówi, że to przestępstwo! Gdzie ja żyję?!!!

Polish env minister says UNESCO broke the law by adding Białowieża forest to World Heritage List

Gdyby Zalewska była ministrem w czasach dawnych, ludzkość nie wynalazłaby koła. Stop niszczeniu oświaty.

Samoloty VIP tajne. Podkomisja smoleńska tajna, Trybunał Konstytucyjny tajny. Jawna tylko straszna podwyżka dla Tuska z 4500 na 4600 brutto.

Andrzej Zybertowicz: Bezrefleksyjne słuchanie Franciszka to ryzyko, że Europa zatonie. Katolik…

O. Wacław Oszajca: w postawie Kaczyńskiego nie ma chrześcijańskiego ducha

20-06-2017
Od polityków mamy prawo wymagać. Zwłaszcza od tych, którzy przyznają się do chrześcijaństwa. Żeby to chrześcijaństwo nie było tylko w słowach, ale w czynach. Bo tu nie chodzi o politykę. Tu chodzi o ratowanie ludzkiego życia – mówi jezuita ojciec Wacław Oszajca w rozmowie z Ewą Koszowską.

Ewa Koszowska: Polska powinna przyjmować uchodźców czy nie?

O. Wacław Oszajca: Oczywiście, że tak.

Dlaczego?

Bo nie ma innego wyjścia. Musielibyśmy zmienić Ewangelię. Wierzymy, że nawet jeśli jakieś słowa tam nie pochodzą od Jezusa, to jednak stoi za nimi Duch Święty. I nie możemy zmienić takich zasad, jak „głodnych nakarmić”, „nagich przyodziać”, „tych, którzy są w więzieniu, odwiedzać”, „chorymi się zaopiekować”. To jest podstawa chrześcijaństwa. Jeśli o tym zapomnimy, nic nam nie pomogą nawet najbardziej wystawne nabożeństwa i nawet najbardziej wzniosłe uczucia patriotyczne i narodowe.

O tym mówi papież Franciszek, kiedy apeluje, żeby nie odwracać się plecami od problemów uchodźców?

Tak, bo papież jest sługą Ewangelii. Też nie może niczego innego powiedzieć. Bo dla chrześcijanina odmówienie pomocy człowiekowi będącemu w potrzebie, a zwłaszcza w tak paskudnym położeniu, w jakim są dzisiaj uchodźcy, to odmówienie pomocy Chrystusowi.

Papież wyraźnie to powiedział, bo wyciąga wnioski z Ewangelii. Kiedy mówi, że uchodźcy są twarzą Chrystusa, za nim również powtarza to jakaś część biskupów i księży, to siłą rzeczy nie mówią o niczym innym, jak o Biblii.

To dlaczego „pierwszy katolik” Jarosław Kaczyński wychodzi i mówi, że na tej ziemi nikomu nie pomożemy, bo uchodźcy rozmnażają choroby? Dlaczego polityk powołujący się na katolicyzm nic sobie nie robi z tego, co mówią papież i biskupi?

Do tego, co mówi papież i polscy biskupi ma się takie postepowanie nijak. W tym nie ma chrześcijańskiego ducha. Pomoc tym ludziom to nie jest nawet jałmużna. To nie jest kwestia nawet pomocy socjalnej, ani polityki. To jest sprawa naszego człowieczeństwa. Sprawa naszej ludzkiej godności. Ona się w tym przejawia, że nie odsuwamy od siebie, nie przekreślamy, nie odpychamy tych, którzy znaleźli się w niedoli. Czy to materialnej, czy duchowej, czy moralnej czy jakiejkolwiek innej. My – chrześcijanie nie jesteśmy po to, żeby ludzi odpychać, nad ludźmi triumfować, pokonywać i zwyciężać, tylko jesteśmy po to, żeby tym ludziom pomagać, tak jak to robił w swoim czasie Chrystus. I dalej chce robić przez Kościół.

A można łączyć żarliwość religijną z nieprzyjmowaniem uchodźców?

Można i to bez względu na religię. Można być bardzo religijnym i można być ostatnim szują. Ponieważ mamą taką cudowną właściwość – my ludzie, i to bez wyjątku – że łatwo nam przychodzi oddzielić nasze przekonania od naszego postępowania. Albo też zawsze sobie wszystko tak potrafimy wytłumaczyć, żeby wyszło na nasze. O tym mówi zresztą polskie przysłowie: „modlę się pod figurą, a diabła mam za skórą”. Czy opowieść o dewotce, co skończyła pacierz i biła różańcem swoją służącą. To jest zjawisko nagminne. I każdy z nas musi na to uważać, żeby tak się z nim nie stało.

Rząd stawia sprawę jasno. Szydło powiedziała, że Polska nie będzie popierała błędnej polityki Unii. Jeśli ojciec słyszy takie słowa z ust premiera Polski, to się złości czy wstydzi, a może macha ręką na to?

Strasznie mi jest przykro, ponieważ Unia Europejska to nie jest tylko projekt polityczny, gospodarczy, ekonomiczny czy społeczny. To jest kwestia tego, o co chrześcijanom przede wszystkim chodzi, żeby jednoczyć ludzi. Bez względu na rasę, na język, na kulturę. Mało tego, papież Franciszek wyraźnie mówi, że państwa wyznaniowe zawsze źle kończą. Wszystko jedno, jaka ta jest religia: czy katolicka, czy wyznanie protestanckie czy pozachrześcijańskie.

W związku z tym, jeśli ktoś się powołuje na to, że jest chrześcijaninem również w polityce, to ja się spodziewam, że będzie działał w duchu chrześcijańskim. Oczywiście jako polityk – a trzeba pamiętać, że polityka jest działalnością autonomiczną – on ma trochę inną etykę niż ja jako ksiądz. Bo ja w wielu sprawach na żadne kompromisy pójść nie mogę. A polityk musi iść na kompromisy. I jeśli chce zachować ład społeczny, jeśli chce budować jedność, to musi szukać kompromisu w dialogu. Natomiast czegoś takiego że strony naszego rządu nie widzę.

Chociaż malutki znak jest, jeśli chodzi o korytarze humanitarne. Już coś tam się dzieje, ale to jest tak nikły sygnał, że obawiam się, iż jest to gra na zwłokę.

Biskup Pieronek w wywiadzie dla Rzeczpospolitej nazwał postawę rządu żałosną. A ojciec jak ją nazwie?

Nie znajduję lepszego słowa.

Polacy też są sceptycznie nastawieni do uchodźców. Według najnowszego sondażu IBRIS ponad 60 proc. Polaków jest przeciwna przyjęciu uchodźców, za jest tylko 36,6 proc. badanych.

Ale coś się dzieje też dobrego. Tu chciałbym podtrzymać na duchu tych wszystkich, którzy maja odmienne zdanie niż rząd. Mianowicie, wzrasta liczba naszych współobywateli, którzy są za przyjęciem uciekinierów wojennych. Przecież były wcześniej sondaże, w których przeciwko było ponad 70 proc. Polaków. To już jest dobry znak. Natomiast nie jest to jeszcze zbyt mocny sygnał.

Z czego wynika niechęć Polaków? Bo jednak większość rodaków jest negatywnie nastawiona do uchodźców.

Niebezpieczna jest dla człowieka wojna, ale niebezpieczny jest też dla człowieka pokój. Żyjemy w kraju mimo wszystko takim, gdzie nikt z głodu nie umiera. Gdzie jednak spokojne niebo mamy nad głową. I mamy też dom. To może człowieka demoralizować. W tym sensie, że zacznie człowiek strasznie dbać tylko o to, co ma. I będzie się bał, że to utraci. Ten strach jest skądinąd bardzo twórczy, bo zmusza nas choćby do tego, żeby pracować, a nie leżeć na kanapie cały dzień. Ale z drugiej strony może być bardzo niebezpieczny.

Mówi o tym Pismo Święte, że opaśliśmy się, nasze serca zostały otłuszczone. Autorzy biblijni mają na myśli to, że łatwo człowiekowi popaść w znieczulicę, w obojętność na ludzką niedolę. To dlatego właśnie nie lubimy papieża Franciszka. Ponieważ on niepokoi sumienia. On zaczyna nas kąsać, dlatego od niego uciekamy.

A może po prostu Polacy są narodem, który łatwo popada w ksenofobiczne emocje?

To niewykluczone. Ale myślę, że można to też rozumieć inaczej. Przynajmniej moje pokolenie, 60- czy 70-latków, pamięta bardzo paskudne czasy. I naraz, kiedy teraz otworzyło się przed nami to, o czym myśmy nigdy nie marzyli, czyli o takim kraju, jaki mamy, to zaczynamy trząść portkami za przeproszeniem – że ktoś nam to zabierze. A to Unia, a to uchodźcy. I wtedy łatwo nas przestraszyć. Łatwo nam wmówić wroga.

Na dodatek żyliśmy w komunizmie. I to, co było najwredniejsze w tamtych czasach, to że każdy był wrogiem każdego. Stoję w kolejce, już widzę ten gnat z tym mięsem. I wchodzi pani w ciąży, staje przede mną i zabiera mi ten kawałek mięsa. A ja już widziałem rosół. Wtedy siłą rzeczy coś się w człowieku przewracało. I tego właśnie też się boimy. Dlatego nieuczciwi politycy, ale też – przykro mi to mówić, bo należę do tego środowiska – dziennikarze, redaktorzy wykorzystują tę sytuację i straszą nas dzisiaj uchodźcami.

Straszą uchodźcami i islamem. Słusznie?

Niesłusznie. Równie dobrze można by się bać żydów i chrześcijan. Ci, którzy tak bardzo utożsamiają islam z terroryzmem – o tym też mówił papież Franciszek – powinni także mówić o terroryzmie katolickim czy chrześcijańskim. Gdyby poczytali Stary Testament, znaleźliby straszne teksty. Że trzeba kamieniować kobiety, które dopuściły się zdrady małżeńskiej. Czy kamieniować kogoś, kto się zaparł wiary. A nawet i w Ewangelii można by znaleźć tekst, który by usprawiedliwił piękną uroczystość topienia ateistów czy kogoś, kogo byśmy uznali za gorszycieli, wrzucając ich z Mostu Poniatowskiego do Wisły. Bo przecież sam Chrystus mówił, że lepiej byłoby dla tego gorszyciela, „aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza”.

Islam, owszem, jest w trudnej sytuacji, bo stanął wobec przełomu, również kulturowego, i będzie musiał sobie jakoś poradzić. Tak samo jak i chrześcijaństwo stawało wobec takich problemów. Natomiast ideologii islamistycznej trzeba się bać tak samo, jak ideologii katolickiej, protestanckiej, prawosławnej, hinduskiej czy jakiejkolwiek innej. Bo wtedy Pan Bóg jest potrzebny, żebyśmy mogli walczyć i pokonywać i mordować tych, których uważamy za wrogów. Nawet nie z powodów religijnych. Mogą to być powody patriotyczne.

Tylko, że o każdej innej religii nie mówi się tak źle jak o islamie. Dobrze, że ojciec wspomniał o tych fragmentach z Biblii, bo słyszymy w kółko tylko o wersetach Koranu, gdzie jest napisane, że muzułmanie mają obowiązek zabijać niewiernych. We wszystkich Świętych Księgach poszczególnych religii znajdziemy podobne fragmenty?

Oczywiście, że tak. I teraz, kiedy o tym wspomniał nasz generał jezuitów o. Arturo Sosa Abascal, że przecież mamy słowa Jezusa przekazane przez ludzi i w naszym ludzkim języku, a więc zawsze jest to przekaz niepełny, to proszę zauważyć, kto się tak straszliwie oburzył.

Prawicowa prasa w Polsce. Paweł Lisicki w felietonie na łamach WP Opinii nazwał jego tezy „wskazującymi na stopień degeneracji i upadku katolicyzmu”.

Oburzyli się ci, którzy chcieliby zaprząc religię, w tym przypadku chrześcijaństwo, do swoich wyobrażeń o kulturze, o narodzie, o Europie nawet, o bezpieczeństwie itd. Jednym słowem ci, którzy chcieliby się Bogiem posługiwać dla swoich celów, nie liczą się z wolą Bożą. Którzy zamiast mówić „bądź wola Twoja” mówią „bądź wola nasza”. Ci będą szukać takich tekstów. I zawsze je znajdą. W każdej religii.

Często argumentem przeciwko uchodźcom jest to, że większość z nich to młodzi mężczyźni, którzy powinni walczyć o swój kraj, a nie uciekać. Tak, jak kiedyś o swój kraj walczyli Polacy.

Zachowując proporcje… Byłem szefem Komitetu Pomocy Internowanym i Represjonowanym na region Środkowo-Wschodni w Solidarności w Lublinie. I w stanie wojennym kto wyjeżdżał najpierw? Dzieci, kobiety? Nie, mężczyźni. Mało tego, pomagaliśmy wyjść internowanym i represjonowanym z więzienia. Oni wyjeżdżali. Tak samo i tutaj. Jedzie ten, który ma największe szanse przedostać się przez „dwa morza”: Morze Śródziemne i potworną pustynię. Jeśli ktoś mówi, że to są tylko mężczyźni, to niech sięgnie do internetu. Jeśli ma odwagę, niech wrzuci hasło „uchodźcy”, najlepiej w języku obcym, to zobaczy wtedy czyje – przepraszam za wyrażenie – trupy leżą na brzegu. Dzieci i kobiet. Trudno więc się dziwić, że do Europy dostają się mężczyźni.

A ci, którzy później podkładają bomby, mają pieniądze, żeby przylecieć samolotem. Całkiem legalnie. Albo są to ci, którzy już urodzili się na Zachodzie. I każda religia może się dochować swoich terrorystów.

A nie boi się ojciec islamizacji? Kaczyński zwrócił uwagę, że Finlandia przyjęła 100 imigrantów, a obecnie ma ich 18 tysięcy. – Przelicznik jest 1 do 180 – stwierdził . I dodał, że gdyby ten przelicznik zastosować do naszych zobowiązań – czyli do przyjęcia 7 tysięcy imigrantów, to ostatecznie w naszym kraju pojawiłoby się 1,2 mln cudzoziemców.

(Śmiech). Taka ekwilibrystyka byłaby śmieszna, gdyby nie była smutna. Jakich to powodów nie wymyśli: islamizacja, albo zabiorą miejsca pracy, albo będą gwałcić każdego wieczoru i nie wiem, co tam jeszcze będą robić. Tym przestraszonym ośmielę się zadać pytanie: to co z waszą wiarą, jeśli nie jesteście w stanie podjąć dialogu z nimi, a my chrześcijanie nie jesteśmy po to – jak mówił Franciszek – żeby nawracać.

Zarówno islam, judaizm, jak i religie pozachrześcijańskie to jest ogromne bogactwo. Wystarczy trochę poczytać Sobór, żeby zobaczyć, jak ustawia nas – katolików – do całego świata: z życzliwością. My mamy szukać tego, co Boże, we wszystkich religiach. Jeśli się wiec boimy, to znaczy, że nie jesteśmy przekonani do własnej religii.

Czy religie mogą się porozumieć że sobą? Mogą istnieć obok siebie?

Nie będzie łatwo, bo to wymaga zmiany mentalności, innego nastawienia do świata, do człowieka, do kultury. Historia Kościoła dobrze to obrazuje. My po dzień dzisiejszy, ale na to trzeba było czasu i to sporo, bazujemy na filozofii pogańskiej: Arystotelesa i Platona. Dopiero teraz opieramy się też na innych filozofiach, bardzo często dalekich od chrześcijaństwa. Jeśli tak, to dialog międzyreligijny i ekumenizm to nie jest działanie taktyczne czy w jakimś tam celu. Tylko to jest nasz sposób na współżycie z innymi kulturami, religiami. To nie jest coś, co może być lub czego może nie być. I dialog międzyreligijny i ekumenizm jest chrześcijańskim sposobem życia.

Premier Szydło chce, żeby Polska pomagała uchodźcom, ale na miejscu, np. w Syrii, i przeznacza na to 4 mln zł.

To nie są żadne pieniądze. Zdaje się, że Caritas już więcej wpakował pieniędzy w tę akcję. I bardzo dobrze. Trzeba pomagać na miejscu. Ale trzeba też trochę uruchomić wyobraźnię i pomyśleć o II wojnie światowej, Warszawie, bombardowaniach. O wyjściu Armii Andresa ze Związku Radzieckiego. Czy też próby dotarcia przez Żydów do Ameryki i zawracanie okrętów z nimi. To są podobne rzeczy do tych, z którymi mamy do czynienia dzisiaj.

Jeśli to porównamy, to wtedy człowiek przestaje być taki jednostronny. Że tylko ta metoda, bo inne są groźne. Nie! Trzeba to robić – jak mówi Ewangelia – i tamtego nie zaniedbywać. Ci ludzie już są w Europie. I jeśli dla nas Europa jest wartością – jak mówimy – nie tylko natury politycznej czy ekonomicznej, ale również kulturowej, już nie mówiąc religijnej, to troska o tych, którzy przyjechali tutaj, jest naszym obowiązkiem.

A czy wśród Polaków są tacy, którzy chcą przyjąć uchodźców pod swój dach?

Moje działanie to najpierw Uniwersytet, teraz nasz wydział teologiczno-papieski, ambona i oczywiście publicystyka. I tam staram się pilnować tego, co do mnie należy. Natomiast jestem zakonnikiem, mam wspólnotę. I od jakiegoś czasu mamy na Rakowieckiej 61 Jezuickie Centrum Społeczne. Przyjęliśmy uchodźców, ludzi chyba szesnastu narodowości, różnych religii itd. Świadczymy pomoc przede wszystkim taką, żeby ci ludzie mogli się zintegrować z naszym społeczeństwem. To jest nauka języka, poszukiwanie mieszkań, uregulowanie kwestii prawnych. Bo mamy, na szczęście, brata jezuitę, który jest po prawie. I to jest nasze wspólne dzieło.

Byłem kiedyś na wycieczce z taką grupą kilkudziesięciu uchodźców. Wie pani, kto był naszym tłumaczem?

Nie wiem. Kto?

Dzieci. Dzieci, które przyjechały z rodzicami do Polski albo te, które się już w Polsce urodziły i tu podrosły. Dzieciaki ze sobą mówiły po polsku. Jak była potrzeba dogadania się, to wołaliśmy takiego łepka i on tłumaczył na bieżąco. Kiedy tych ludzi się pozna – znowu uwagę na to zwrócił papież – dopiero wtedy człowiek zaczyna wiedzieć, z kim ma do czynienia.

Mówimy, że pomagamy tam na miejscu. W Polsce mamy niewielu uchodźców, którzy jakimś cudem się tu dostali. Pieniądze, które oni dostają od państwa, to są żadne pieniądze. W ten sposób my ich nie włączymy w naszą kulturę, w naszą mentalność. A oni się nie zintegrują z nami, nie tracąc swojej tożsamości.

Nie chodzi przecież o to, żeby oni przestali być muzułmanami, przestali cenić swój język, swoją kulturę. Przeciwnie. Powinni to zachować.

Co powinniśmy robić, my, zwykli Polacy, by pomóc?

Przede wszystkim nie ukrywać swoich przekonań. Umieć bronić swojego stanowiska. Starać się, żeby innych przekonać do swoich racji. Bo jakieś gwałtowne ruchy nic specjalnego nie dadzą. Natomiast od polityków mamy prawo wymagać. Zwłaszcza od tych, którzy przyznają się do chrześcijaństwa. Żeby to chrześcijaństwo nie było tylko w słowach, ale w czynach. Bo tu nie chodzi o politykę. Tu chodzi o ratowanie ludzkiego życia.

Rozmawiała Ewa Koszowska, WP Opinie

Wacław Oszajca SJ – polski duchowny katolicki, jezuita, teolog, dziennikarz, publicysta i poeta. Autor wielu książek i publikacji, wierszy oraz tłumaczeń. Publikuje m.in. w „Akcencie”, „Charakterach”, „Gazecie Wyborczej”, „Gościu Niedzielnym”, „Tygodniku Powszechnym”, „W drodze”, „Życiu Duchowym” i „Scenie”. Wielokrotny laureat nagród dziennikarskich i literackich. Prowadzący i gość programów publicystycznych o tematyce religijnej w radiu i telewizji. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Rady Programowej Wschodniej Fundacji Kultury „Akcent”.

wp.pl

Minister Elżbieta Witek: 30 tys. zł premii? Widocznie tak było, ja tego nie sprawdzam

21.06.2017

 

– Jeżeli „Super Express” podaje taką kwotę, to wierzę, że tak było. Nie ja sobie te premie przyznawałam. Jeżeli pani premier ocenia dobrze moją pracę, to mogę tylko być z tego powodu dumna – powiedziała Elżbieta Witek w TVN24, odnosząc się do naszej publikacji z 21 czerwca.

 

Jak opisywaliśmy 21 czerwca, z oświadczenia majątkowego za 2016 r., Elżbieta Witek zarobiła w ubiegłym roku w Kancelarii Premiera 204,7 tys. zł. Sporo jak na szefową gabinetu politycznego – miesięcznie wychodzi ok. 17 tys. zł. Zapytaliśmy więc w KPRM, skąd tak wysoka kwota. Okazało się, że minister Witek oprócz wynagrodzenia dostawała też sowite nagrody. – Miesięczne wynagrodzenie otrzymywane przez panią Elżbietę Witek na stanowisku ministra-członka Rady Ministrów wynosi łącznie 14 709,16 zł brutto i składa się z wynagrodzenia zasadniczego – 10 020, 80 zł, dodatku funkcyjnego – 2684,20 zł oraz dodatku stażowego w wysokości 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego. W 2016 r. Elżbieta Witek otrzymała cztery nagrody indywidualne w łącznej kwocie 30 500 zł brutto.

– Jeżeli „Super Express” podaje taką kwotę, to wierzę, że tak było. Nie ja sobie te premie przyznawałam. Jeżeli pani premier ocenia dobrze moją pracę, to mogę tylko być z tego powodu dumna – tak dziś nasz artykuł skomentowąła szefowa gabinetu politycznego Beaty Szydło w programie „Jeden na jeden” w TVN24.

Zobacz: Już w środę Michał Tusk stanie przed komisją ws. Amber Gold

se.pl

%d blogerów lubi to: