Pisowskie rykowisko „Praca dla Polski”

Kicz patriotyczny zawsze był właściwy dla Jarosława Kaczyńskiego. I nie dlatego, że on jest jakimś szczególnym patriotą jelenia na rykowisku, ale tak sformatowany jest intelektualnie i estetycznie. Taki też był jego brat Lech K. Jeżeli wchodziło się w drogę polityczną tym nad wyraz przeciętnym ludziom, którzy podszywali się zawsze pod innych, otrzymywało się od nich odzew „Spieprzaj, dziadu”.

Jarosław K. („pan Jarek”) tę paletę „dziadowską” rozszerzył o „mordy zdradzieckie”, gorszy sort”, „element animalny”. Polityka może nie jest krainą łagodności, ale przestrzeń publiczna, którą rozporządza władza, powinna przynajmniej szanować rozum innych, nawet jeżeli rozporządza tylko własnym „rozumkiem”, jak  Miś z „Kubusia Puchatka”.

Wchodzimy jednak w świat intelektualno-estetyczny znany z poprzedniego reżimu, w PRL-u spędy ludzi partyjnych otrzymywały nazwy plenów partii i zjazdów. Dzisiaj też mamy cotygodniowe konwencje plenarne w czasie kampanii wyborczej i zjazdy takie, jak ten „Praca dla Polski”.

Nazewnictwo „praca dla Polski” jest puste, jak dzwon, bo niby dla kogo ma pracować rząd RP, jak nie dla Polski, acz w pierwszym rzędzie winno wymienić sie jednak „dla Polaków”. Bo to ludzie, społeczeństwo, obywatele tworzą organizm Polski, a nie odwrotnie.

Może jednak chodzi o odwrotność rozumu, o absurdalność? W takim momencie intelektualnym rozbija się rozum rządzących („rozumek”), gdyż nie potrafią rozebrać na podstawowe znaczenia tego, co głoszą. Nie oczekuję od Kaczyńskiego i jego nominatów, aby zagłębiali się zanadto w sferę rozumu, ale oczekuję, że będą szanowali tak podstawowe dla kultury wartości, jak inteligencja obserwatorów.

Premier Mateusz Morawiecki dał się poznać ze swego  rozdymanego ego, oto poza oczami Polaków na europejskich salonach chwalił się, że wywalczył suwerenność dla Polski podczas insurekcji w podziemiu PRL, ustalał warunki akcesji Polski do Unii Europejskiej, a po powrocie z Brukseli przed ciemnym ludem skromnie przyznał się do wynegocjowania Brexitu. Czy są granice żenady i zakłamania?

Na rykowisku „Praca dla Polski” Morawiecki ogłosił kilka haseł, które sa godne tyl;ko rozumku Misia z „Kubusia” i tego fruwającego „Misia” z Barei, któremu „odkleiło się oczko”. Są oderwane od rzeczywistości, nie wchodzą w żaden alians sytuacji, w jakiej znajduje się demokracja w Polsce, bo oto głosi Morawiecki, że „chcemy żyć na poziomie europejskim”. Ale to jego ekipa i poprzedniczki ten „poziom” europejski sprowadziła do ustrojowej demokratury, z której tylko krok do autokracji.

Czy Rosja reprezentuje poziom europejski? Raczej nikt – oprócz posiadaczy „rozumku” – tego nie potwierdzi. PiS chce abyśmy żyli na poziomie rosyjskim, a nie europejskim.

Po co zatem takie spędy pisowskiego rykowiska? Po co komuchom były zjazdy? Po co Putin organizuje, co roku podobne rykowiska medialne , na kórych przez kilka godzin tokuje, jaki on jest światowy (nawet nie europejski), jaki z niego demokrata i do tego otwarty na innych.

„Praca dla Polski” to widomy znak, że pisowska Polska bez żenady wchodzi we wschodni model państwa. Śmiałbym się z takiej pokraczności, gdyby dotyczyło to innego kraju, ale dreszcz mnie przechodzi, gdy uzmysławiam sobie, jacy to politycy dorwali się do władzy, politycy o takim „rozumku”.

 

 

PMM w trakcie town hallu: Nie ma takiej możliwości, żeby nie starczyło środków na te programy społeczne, które zapewniliśmy

– W naszej rzeczywistości nie ma takiej możliwości, żeby nie starczyło środków na te program społeczne, które w rządzie premier Szydło i naszym obozie zagwarantowaliśmy, zapewniliśmy – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”, odpowiadając na pytania z sali.

PMM w trakcie town hallu: Wierzę w to, że nastąpi wyciszenie nastrojów

– Chcemy tego kompromisu. Chcemy, żeby było bardziej miło, serdecznie, sympatycznie. Czasami w polityce rzeczywiście jest bardziej twardo, ale to w ostatnich 3 latach przełożyło się bardziej na zasobną Polskę. Wierzę w to, że nastąpi takie wyciszenie tych nastrojów, że temperatura trochę opadnie. Bardzo bym sobie tego życzył – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”, odpowiadając na pytania z sali.

PMM w trakcie town hallu: Są produkty spożywcze, które rzeczywiście są za drogie. Monitorujemy to

– Ta sytuacja rzeczywiście niepokoi nas , bo są produkty spożywcze, które rzeczywiście są drogie, jak najbardziej za drogie. Masło czy mleko. Jak najbardziej to potwierdzam, ze monitorujemy to, obserwujemy i bardzo nas to niepokoi – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”, odpowiadając na pytania z sali.

Gowin: Tylko innowacyjna gospodarka zapewnia szybki rozwój, duży zysk dla przedsiębiorców, wysokie zarobki dla pracowników

– Tylko innowacyjna gospodarka zapewnia: szybki rozwój, duży zysk dla przedsiębiorców, wysokie zarobki dla pracowników. To wspólne zadanie całego rządu, które razem realizujemy – stwierdził wicepremier Jarosław Gowin w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

Szydło: Jest sprawa, która nas wszystkich łączy. Tą sprawa jest Polska. Dla Polski zasiądźmy razem do polskiego stołu

– Tak, jak mówiliśmy w 2015 roku, mówimy i dzisiaj: w biało-czerwonej drużynie jest miejsce dla każdego. Możemy się różnić, mieć różne zdania, rożne opinie na różne tematy, ale jest sprawa, która nas wszystkich łączy. Tą sprawa jest Polska. Dla Polski zasiądźmy razem do polskiego stołu. Bądźmy razem, wprowadźmy te zmiany. Dajmy szanse Polsce, sobie – stwierdziła wicepremier Beata Szydło w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

Szydło: Udowodniliśmy i pokazaliśmy, że jesteśmy taką ekipą, która słowa dotrzymuje

– Tak, jak powiedział premier, Polska ma przed sobą ogromną szansę. Tę szansę, w którą uwierzyliśmy wszyscy w 2015 roku. Pamiętacie państwo ten entuzjazm, zapał, to, że te emocje, które zostały wyzwolone zwycięstwem prezydenta Dudy a potem prowadziły nas do sukcesu jesienią 2015 roku i pozwoliły na to, żeby program dobrej zmiany, ten program reform, które były potrzebne każdej polskiej rodzinie, każdemu polskiemu przedsiębiorcy, które gwarantowały Polskę, w której jest bezpiecznie, która się rozwija, w której możemy realizować swoje marzenia, z której nie muszą wyjeżdżać młodzi ludzie, bo tutaj otrzymują swoją szansę. Ktoś wtedy mówił powiedzieć: to zaledwie marzenia, a politycy i tak nie dotrzymują słów. Myślę, że udowodniliśmy i pokazaliśmy, że my jesteśmy taką ekipą, która słowa dotrzymuje. Daliśmy radę – stwierdziła wicepremier Beata Szydło w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

PMM: My, Polacy chcemy żyć na poziomie europejskim i robimy wszystko, żeby tak było

– Chcemy żeby rozwój gospodarczy był dla wszystkich. Pokazaliśmy żę można walczyć z tymi wielkimi tego świata, z silnymi, możnym tego świata w skuteczny sposób. Nigdy tak wielu nie straciło tak wiele na rzecz tak nielicznych, jak to się działo w przypadku mafii VAT-owskich. Nasz model gospodarczy, ten nowy w Planie odpowiedzialnego rozwoju ma służyć wzrostowi produktywności, bo wtedy Polacy będą zarabiali tak, jak ludzie na zachodzie. Tak rozumiem europejskość, te piękne europejskie flagi również, które tutaj są wokół nas. My, Polacy chcemy żyć na poziomie europejskim i robimy wszystko, żeby tak było – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

PMM: Jesteśmy najbardziej prowolnościową ekipą z ostatnich 28 lat

– Tak uważam szczerze. Że jesteśmy najbardziej prowolnościową ekipą z ostatnich 28 lat. Dajemy tę wolność ludziom – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

PMM: Wrzuciliśmy w gospodarce piaty bieg

– My się temu rozliczeniu podać. Chcemy pokazać, że według większości miar wypełniliśmy nasze zobowiązania wyborcze. Staraliśmy się wszędzie zachować naszą wiarygodność. Wrzuciliśmy w gospodarce piąty bieg – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

PMM: Udało się powstrzymać emigrację. Młodzi ludzie zostają w Polsce

– Jedną z takich cichych rewolucji ostatnich 3 lat, bardzo widocznych, rewolucja, na którą stawiamy, jest rewolucja cyfrowa. Od dzisiaj, dosłownie od dzisiaj w służbie zdrowia wdrażamy zwolnienia elektroniczne. Wkrótce recepty elektroniczne i skierowania, One pomogą rozładować kolejki. To plan na 2019 rok – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

– Ta rewolucja ma dać młodym ludziom nadzieję i cieszę się, że ostatnie dwa lata udało się powstrzymać emigrację, że młodzi ludzie zostają w Polsce, że coraz częściej tutaj wracają – dodał PMM.

PMM: Chcemy zmniejszyć napięcie polityczne. Zapraszamy do merytorycznej współpracy również opozycję

– Jesteśmy obozem politycznym zmiany, która rozumie tez potrzebę stabilności, stabilizacji. Chcemy ją ludziom dać. Chcemy zmniejszyć to napięcie polityczne, nie chcemy żeby te walki polityczne przypominały walki plemienne, żeby ludzie się tak dzielili. Zapraszamy do merytorycznej współpracy również opozycję, do dyskusji na programy – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”. Jak przyznał PMM, PiS-owi zdarzyło się popełniać błędy, ale wtedy są dokonywane korekty.

PMM: Teraz jest czas na bezpieczny rozwój, spokój, stabilność

– Po tych 3 latach, kiedy przeprowadziliśmy gruntowny remont naszego domu, który nazywa się Polska, jest teraz czas na bezpieczny rozwój, na spokój, na stabilność. To trochę tak, jak z remontem domu, który wielu z nas wykonuje lub robiło w przeszłości. Trzeba najpierw jakieś materiały ściągnąć, pomalować ściany, czasami jest trochę nerwowo, jakieś materiały nie przyjdzie, sąsiad się trochę zdenerwuje, bo hałasujemy, czasami trzeba umeblować mieszkanie, ale to zrobiliśmy. Jesteśmy po tych 3 latach po tych wszystkich zmianach. Dom jest umeblowany, ściany pomalowane, dom zabezpieczony i chcemy spokojnie rozwijać się gospodarczo, chcemy ten rozwój gospodarczy zaoferować jak najszerszym rzeszom społeczeństwa – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

PMM: Widzę optymizm, czasami trochę przyćmiony zbyt daleko idącym sporem politycznym

– Uwolnienie pewnych dynamicznych witalnych sił społecznych. Tak to bardzo wyraźnie czuję, jak w dwustu kilkudziesięciu miejscach spotykałem się z Polakami. Ten nowy dynamizm, nowa energia jest czymś ważnym, czymś, na czym chcemy dalej budować w kolejnym roku. Oprócz dynamizmu, to co widzę, to pewien optymizm. Czasami trochę przyćmiony zbyt daleko idącym sporem politycznym, natężeniem tego sporu, ale ten optymizm jest – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

PMM: Udało się bardzo wiele osiągnąć

– Mam nadzieję, że teraz przed nami właściwie wyłącznie gorączka świąteczna, a nastroje się już powoli będą wyciszały, bo udało się bardzo wiele osiągnąć i z tego wszystkiego, co zrobiliśmy, możemy być dumni – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie konferencji „Praca dla Polski”.

PMM: Chcemy Polski dumnej i ambitnej. Polski, która będzie tworzyła warunki do spełnienia marzeń i aspiracji wszystkich naszych rodaków

– Te trzy lata, które właśnie mijają od przejęcia odpowiedzialności za losy państwa przez obóz Prawa i Sprawiedliwości, obóz Zjednoczonej Prawicy to dobry czas, żeby popatrzeć na to, co udało nam się zrobić i na czym powinniśmy się skoncentrować na przyszłość w tej naszej pracy dla Polski. Główne cele, które nam przyświecały to praca dla rozwoju gospodarczego, praca dla zwiększenia poczucia bezpieczeństwa i poczucia stabilności Polaków. Na tym zależało nam najbardziej i cieszę się, że w dużym stopniu udało się osiągnąć wiele celów związanych z solidarnością, związanych z poczuciem społecznej pewności, społecznego bezpieczeństwa. Chcemy Polski dumnej i ambitnej. Polski, która będzie tworzyła warunki do spełnienia marzeń i aspiracji wszystkich naszych rodaków. Aspiracji, które wiążą się z rozwojem technologii, z innowacyjnością, z godnymi miejscami pracy. Polski dla wszystkich – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w nagraniu opublikowanym w social media, zapowiadając dzisiejszą konferencję „Praca dla Polski”.

300polityka.pl

Skandaliczna próba cenzury mediów w sprawie KNF. Sąd zajmie się nieprzychylnymi dziennikarzami

01/12/2018

Narodowy Bank Polski rusza z ofensywą medialną w sprawie afery KNF. Instytucja żąda tymczasowego zdjęcia artykułów, które naruszają dobra osobiste NBP, czyli w domyśle swojego szefa – Adama Glapińskiego. Ten ostatni był bowiem przez wielu wskazywany na kolejnego kandydata do dymisji. Sprawa jest poważna, ponieważ do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło już sześć wniosków w tej sprawie. Bank centralny wytypował konkretnych dziennikarzy, których artykuły mają zniknąć. Rzecznik sądu opisała roszczenia NBP następująco:

“Żądanie wniosku obejmuje zakazanie zobowiązanym rozpowszechniania bezpodstawnych wypowiedzi naruszających dobra osobiste Narodowego Banku Polskiego, sugerujących niezgodne z prawem działania organów NBP, przez insynuowanie, że prezes NBP uczestniczył w tzw. ‘aferze KNF’. Uprawniony żąda także nakazania tymczasowego usunięcia artykułów prasowych dotyczących tzw. ‘afery KNF’”.

Powyższe działania rodzą poważne zarzuty o próbę politycznej cenzury. Czy prezes banku centralnego nie nadużywa swojej pozycji, jeśli zarzuty wobec swojej osoby utożsamia z naruszaniem dóbr osobistych Narodowego Banku Polskiego? W państwie prawa nie obowiązuje przecież zasada “państwo to ja”. Urzędnicy nie mają immunitetu na krytykę. Sam NBP stosuje bowiem w tej sprawie argumentacje wręcz absurdalną: “Konieczność obrony dobrego imienia NBP wynika z jego ustrojowej pozycji i troski o szeroko rozumiane bezpieczeństwo ekonomiczne kraju”. Pojawia się pytanie, czy prezes Glapiński nie chroniłby lepiej bezpieczeństwa państwa, jeśli zwyczajnie wyjaśniłby część wątpliwości wokół afery KNF.

Nie ma tutaj bowiem miejsca na uciszanie krytycznych mediów. Prezes głównej instytucji gwarantującej wiarygodność finansową kraju bronił jak lew krystalicznej moralności byłego szefa KNF, który następnie, jak można mniemać za niewinność, został zatrzymany przez CBA. Wiemy przecież doskonale, że kierowane ręcznie przez PiS biuro nie tknęłoby urzędnika palcem, gdyby sprawa nie była z góry uznana za  przegraną.

Jednak szczęśliwie dla społeczeństwa obywatelskiego, PiS nie przejął jeszcze wszystkich sądów, stąd takie próby uciszania mediów zostaną najprawdopodobniej przez sąd oddalone. Obowiązkiem osób publicznych jest bowiem zmierzyć się z krytyką otwarcie, a nie zamiatać sprawę pod dywan. Próby tego typu działań wskazują zaś, że osoby decyzyjne mają jednak w sprawie afery KNF coś do ukrycia.

crowdmedia.pl