Czy elektrowstrząsy społeczne zabiją PiS?

Mateusz Morawiecki nikomu nie wywrócił stolika, jak chcą niektórzy publicyści, odnosząc się do sejmowej bufonady  premiera z wotum zaufania. Niezależnie od tego, jak wypadnie piątkowe wotum nieufności wobec niego, które zgłosiła Platforma Obywatelska, afera KNF nie zostanie zamieciona pod dywan, a jej przerzut na SKOK Wołomin jest zdecydowanie wrażliwszy społecznie, bowiem walczący z mafijnymi układami Wojciech Kwaśniak niemal zapłacił życiem, dzisiaj jasno artykułuje, z jakimi osobnikami się mierzył. Zaś stając przeciw niemu Grzegorz Bierecki i Zbigniew Ziobro bez umawiania się mówią językiem przestępców z Wołomina.

Morawiecki swoją bufonadę przeniósł do Brukseli, gdzie o sporze z Komisją Europejską ws. Sądu Najwyższego i w ogóle sądownictwa w Polsce stosuje sztuczkę z wyciągniętą ręką, premier uważa, że jedną nowelą PiS cofnął demolkę sądownictwa i oczekuje od Komisji Europejskiej, a w szczególności od wiceszefa KE Fransa Timmermansa wycofania skargi z Trybunału Sprawiedliwości UE. Morawiecki jednak mówi to do naszej publiki, bo na unijnych salonach podkula ogon, tam takie prostackie manipulacje nie działają.

PiS ma kłopot z podwyżką cen prądu, różne płyną na ten temat komunikaty, zarówno od ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, jak i spółek energetycznych. Podwyżki będą i to bardzo duże, zarówno dla przedsiębiorców, którzy już podpisują umowy na dostarczenie energii z nowymi cenami, jak i dla gospodarstw indywidualnych. W tej chwili mamy chaos informacyjny, ale to jest jedna z metod pisowskich.

Głowę może dać Tchórzewski i być zdymisjonowany, na kogoś trzeba zwalić winę, ale może być i tak, że PiS przewidując kolejne afery zdecyduje się na przyspieszone wybory i zechce z podwyżkami cen prądu przeczekać do okresu powyborczego. Tak pomyślana była sztuczka z wotum zaufania. Po nich choćby potop.

Jarosław Kaczyński nie może jednak spać spokojnie. Tadeusz Rydzyk całkiem poważnie myśli o starcie swojej partii w wyborach. Ruch Prawdziwa Europa kuma się z Ruchem Narodowym, z tego może powstać koalicja przypominająca neofaszystowski podmiot polityczny księdza Jozefa Tiso. Gdyby tak miało się stać, to Mateusz Morawiecki na 28. urodzinach Radia Maryja na skakałby hopsasa w hołdzie ojcu dyrektorowi.

Nawet jeżeli ceny prądu nie zabiją  PiS, to na pewno ich nie wzmocnią, bo elektrowstrząsy społecznę będa miały miejsce, gdyż Polacy obawiają się – i słusznie – że podwyżki cen prądu są nośnikami podwyżek cen w ogóle.

 

Kaczyński traci prawą flankę. Trwają rozmowy o współpracy Rydzyka z narodowcami

Doktryna wojenna Jarosława Kaczyńskiego od wielu lat zakładała, że na prawo od PiS nie ma prawa wyklarować się żaden istotny ruch polityczny, zdolny odebrać obecnej partii rządzącej kilka procent głosów. Taka strategia wymagała regularnych ukłonów w kierunku katolickich radykałów czy środowisk narodowych, nawet tych skrajnych. Tu przymknięto oko na ich wybryki, tam wprowadzono kilku przedstawicieli brunatnej młodzieży to jakiejś państwowej spółki czy mało istotnej instytucji, jeszcze gdzie indziej wprowadzono ideologię do szkół i polityki zdrowotnej.

Tyle tylko, że prezes PiS najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, że tacy radykałowie, gdy dostaną palec, bardzo szybko domagać się będą całej ręki. Realizacja coraz dalej idących postulatów środowisk, z którym PiS bezmyślnie flirtował od wielu lat, groziłaby utratą głosów wyborców centrowych, bez których władzy w Polsce zdobyć się nie da. Gdy wobec tego zaczął swoim skrajnie prawicowym partnerom odmawiać, wywołał u nich sporą złość i rozczarowanie. Jednocześnie przez ostatnie trzy lata wzmocnił ich na tyle, że ci najprawdopodobniej zerwą mu się ze smyczy i stworzą wspólną ultraprawicową koalicję, zdolną trwale odebrać Prawu i Sprawiedliwości kilkaset tysięcy głosów.

O takim scenariuszu i to już w wyborach do Parlamentu Europejskiego pisze dzisiaj “Wirtualna Polska”. Formalny założyciel nowej partii powiązanej z ojcem Tadeuszem Rydzykiem miał się bowiem spotkać w restauracji z jednym z szefów Ruchu Narodowego, Robertem Winnickim, który pozytywnie odebrał propozycję wspólnego startu w majowych wyborach.

– Do rozmowy doszło tuż przed tym, jak informacja o nowej partii pojawiła się w mediach. Pamiętajmy, że my ogłosiliśmy, że idziemy do wyborów razem z partią “Wolność” Janusza Korwin – Mikke. Natomiast niezależnie od tego, mieliśmy z profesorem Piotrowskim spotkanie dotyczące startu ze wspólnej listy. Takie rozmowy się odbyły i jesteśmy w dobrym, życzliwym kontakcie. Wybory są w maju. To z jednej strony dużo, a z drugiej mało czasu… – powiedział w rozmowie z WP Winnicki.

Ruch Prawdziwa Europa z pewnością skorzystałby na takiej współpracy, bo Ruch Narodowy ma dużo silniejsze struktury w całej Polsce, niż jeszcze niezarejestrowana partia Rydzyka. Oczywiście dziś jeszcze nie jest pewne, czy do współpracy w ogóle dojdzie, bo wśród części działaczy RN panuje przekonanie, że RPE może być jedynie narzędziem nacisku na Jarosława Kaczyńskiego, by ten dał ludziom toruńskiego redemptorysty dobre miejsca na listach wyborczych. Sprawa jest jednak rozwojowa, a scenariusz w którym na prawo od PiS powstaje ultraprawicowy sojusz, z pewnością poważnie ograniczałby szanse partii rządzącej na wyborcze zwycięstwa w 2019 roku.

Źródło: Wirtualna Polska

crowdmedia.pl

 

Stan wyjątkowy Macrona. Francuski prezydent zrozumiał powagę sytuacji

https://www.newsweek.pl/swiat/stan-wyjatkowy-macrona-francuski-prezydent-zrozumial-powage-sytuacji/e5wx0gq

„Jednoczenie opozycji” trwające zbyt długo, czyli morał z kryzysu w Nowoczesnej

https://www.newsweek.pl/opinie/jednoczenie-opozycji-trwajace-zbyt-dlugo-czyli-moral-z-kryzysu-w-nowoczesnej/9erbr9z

Wotum zaufania to za mało. Czego potrzebuje Morawiecki, by odzyskać wiarygodność?

https://www.newsweek.pl/polska/wotum-zaufania-to-za-malo-czego-potrzebuje-morawiecki-by-odzyskac-wiarygodnosc/tpzwtmc

PO-KO: Premier kłamie. Faktem jest, że wszyscy zapłacimy więcej za energię

Pan Morawiecki znowu kłamie. Wczoraj mówił, że cena energii nie wzrośnie, a dzisiaj minister Tchórzewski potwierdza, że cena energii wzrośnie. Potwierdza również, że ani premier, ani minister nie mają wpływu na to jak będzie kształtowała się cena energii. Wzrost cen energii jest faktem. Doświadczają tego przede wszystkim jednostki samorządy terytorialnego” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie Zbigniew Gawlik z PO-KO.

Kłamstwo premiera jest oczywiste. Wynika bezpośrednio z tego, że rząd znalazł się w typowej panice, gdy nie ma czasu na to, żeby podejmować racjonalne, skuteczne decyzje, tylko musi coś zrobić, żeby słuchający obywatele myśleli, że będzie dobrze. Faktem jest, że wszyscy zapłacimy więcej za energię pośrednio w usługach transportowych, w szkołach, szpitalach, w oświetleniach ulicznych” – dodawał Zbigniew Konwiński.

PMM o sporze z UE: Pokazaliśmy naszą dobrą wolę, wyciągniętą rękę i czekamy teraz na wyciągniętą rękę z drugiej strony

– Co do tego, co wiceprzewodniczący Timmermans powiedział, to możemy zaznaczyć, że KE wyjątkowo długo czasu zabiera przeanalizowanie prostej, czterostronicowej ustawy [o SN]. Wskazujemy na to, że już w kwietniu-maju dokonaliśmy pewnych zmian i teraz również, które pokazują naszą wyciągniętą rękę, gotowość do dialogu, kompromisu. A coraz więcej państw członkowskich, premierów zauważa również to, że wiceprzewodniczący KE jest w tzw. trybie wyborczym, a więc eskaluje stanowisko. Nie służy to niestety znalezieniu kompromisu, ale cały czas wierzę w to, że pozostali członkowie kolegium i państwa członkowskie, które wyraźnie widzą naszą postawę i dziwią się coraz bardziej temu, co też niektórzy inni członkowie kolegium komisarzy mówią i nie chcą wypracować czy zaproponować kompromisu, że to wszystko nie służy budowaniu spokoju, stabilności i kompromisowego podejścia, które jest przecież fundamentem UE. My pokazaliśmy naszą dobrą wolę, wyciągniętą rękę i czekamy teraz na wyciągniętą rękę z drugiej strony – stwierdził premier Mateusz Morawiecki w trakcie rozmowy z dziennikarzami w Brukseli, pytany o słowa Fransa Timmermansa.

300polityka.pl