Wałęsa, bohater pełną gębą

Wkład Lecha Wałęsy w historię Polski jest nie do przecenienia. Jego miejsce w podręcznikach historii jest obok największych. Gdy dzisiejsze emocje wyparują i znajdą swoje miejsce w obiektywnej narracji, Wałęsa będzie jednym tchem wymieniany wśród 5-10 najważniejszych postaci w dziejach Polski.

Gdyby nie było Wałęsy, czy upadłby komuninizm? Tak, ale wyglądałoby to inaczej, najprawdopodobniej dłużej by przetrwał i nie obyłoby się bez rozlewu krwi. Piszę Wałęsa, myślę „Solidarność” – ta klasyczna, bo dzisiejsza Piotra Dudy to antySolidarność, odpowiednik komuszego CRZZ.

Wiele zawdzięczają Wałęsie Rosja (ZSRR) i kraje byłego Układu Warszawskiego. Wałęsa przyspieszył erozję komuszego reżimu, był katalizatorem przemian. To dzięki niemu komuniści rosyjscy zdecydowali się na Gorbaczowa, który zainspirowany „Solidarnością” rozpoczął pierostrojkę.

Głównym burzycielem Muru Berlińskiego był Wałęsa. Gdyby Polacy potrafili wykorzystać siłę mitu Wałęsy, Niemcy nie odmówiliby, aby w Berlinie stanął pomnik naszego wielkiego ziomka.

Dlaczego tak się stało, że Wałęsa jest dzisiaj w kraju przez jedną ze stron postponowany? Stało się tak nie dlatego, że jesteśmy narodem wichrzycieli (bo jesteśmy), ale dlatego, że polskiego społeczeństwo nie ma w swoim kodzie paradygmatu demokracji i procedur wolności. Jesteśmy powierzchowni, a więc nasza odpowiedzialność za kraj jest śliska, dlatego tak łatwo niektórym politykom przedstawiać kłamstwa jako prawdy.

Gombrowicz tę przypadłość nazywał niedojrzałością, zielonością. Tak było w okresie międzywojennym, tak jest dzisiaj. Po czasach bohaterów „Solidarności” przyszedł czas tchórzy – Kaczyńskich, Morawieckich, Dudów.

Tchórz nie stanie na ubitej ziemi, ale się schowa za kordonem ochroniarzy i pomówień. Jeszcze Polska jest bezpiecznie ustytuowana geopolitycznie w dużym organizmie politycznym Unii Europejskiej, ale to może się w każdej chwili zmienić.

Wówczas przypomnimy sobie o mądrości Wałęsy, o mądrości zbiorowej „Solidarności”, czy będzie już jednak za późno? Nie chcę kasandryczyć, acz czarno widzę, gdy PiS dłużej utrzyma się u władzy.

Dzisiaj Lech Wałęsa obchodzi 75 lat, trzy ćwiartki wieku. Powinien być wyniesiony w naszej pamięci i grzać się w chwale zwycięzcy, niestety tchórze są innego zdania. Pierwszy przewodniczący „Solidarności” udzielił wywiadu Deutsche Welle, w którym ostro wyraził się o rządzących od 3 lat: „Mamy nieodpowiednich, niezbadanych medycznie ludzi, ludzi małych, zakompleksionych, którzy przypadkiem zdobyli władzę”.

Polska po przypadkach II wojny i reżimu komuszego przetrwała, acz okaleczona, więc po przypadku PiS też tak będzie, zatem ten „przypadek zdobycia władzy” trzeba im wytrącić z rąk. Wałęsa nam i młodszym dawał przykad, tak jak wcześniej Piłsudski, a jeszcze wcześniej Kościuszko. Lech Wałęsa nie jest przypadkiem bohaterem, jest nim pełną gębą.

 

 

Lech Wałęsa obchodzi 75. urodziny. Znani politycy ślą życzenia. ‚Drogi Lechu’

WBG 29.09.2018

http://wiadomosci.gazeta.pl

Lech Wałęsa: Dziś potrzebujemy globalnej solidarności

Obecna władza robi niedobrze. Wydaje się, że mają dobrą diagnozę, ale złe leczenie. Jednak te przypadki naszych Kaczyńskich czy Trumpa dopingują nas do zmian. Wymuszają, abyśmy znaleźli rozwiązania – mówi Lech Wałęsa.

DW: Panie Prezydencie, urodził się Pan 75 lat temu i wzrastał w bardzo skromnychwarunkach. W 1980 roku stanął Pan na czele wielkiego ruchu, który zapoczątkował obalenie komunizmu i Muru Berlińskiego. Dostał Pan za to nagrodę Nobla, potem został Pan pierwszym wybranym w wolnych wyborach powszechnych prezydentem powojennej Polski. Czy brakuje jeszcze Panu czegoś do spełnienia?

Lech Wałęsa: Właściwie wszystko, co sobie wymarzyłem i zaplanowałem, osiągnąłem. Tylko, że ja miałem plan do odzyskania wolności. Odzyskać wolność i doprowadzić do demokracji – myślałem, że jak już nastanie demokracja to wszystko ładnie będzie się układać. Okazało się, że do demokracji byliśmy nieprzygotowani, brak było ludzi i programów. No i tu się zaczął kłopot, m.in. dlatego przegrałem wybory. Jednakże sprawy Polski szły do przodu i tak źle nie było. W obecnej sytuacji zacząłem się zastanawiać, po co było zwyciężać, jak nie wiemy co z tym zwycięstwem zrobić? I stąd mam dziś problem, bo stary jestem, zmęczony, a nie podoba mi się to, co się dzieje. Bo obecna władza robi niedobrze. Wydaje się, że mają dobrą diagnozę, ale złe leczenie. Jednak dziś te przypadki naszych Kaczyńskich czy Trumpa dopingują nas do zmian. Wymuszają, abyśmy znaleźli rozwiązania. Ich działanie nas inspiruje. I choć ich diagnoza jest właściwa, np. u nas sądy trzeba poprawić, to wybrane rozwiązania są złe.

DW: No właśnie, o polskim rządzie pisze się obecnie na Zachodzie dużo i źle. Czy Pańskim zdaniem Polska zmierza w kierunku dyktatury?

LW: Mamy nieodpowiednich, niezbadanych medycznie ludzi, ludzi małych, zakompleksionych, którzy przypadkiem zdobyli władzę. No i mamy nieszczęście. Ja społeczeństwo ostrzegałem, bo ja ich znałem wcześniej. Teraz problem polega na tym, jak z tego wyjść, jak z tym walczyć, bo my jesteśmy demokratami, my nie chcemy się bić, a oni nie licząc się z narodem robią wszystko, nawet wbrew Konstytucji prawo robią pod siebie. Trudno walczyć z nimi przez demonstracje, bo ludzi aktywnych jest za mało. Musimy wymyśleć teraz coś, co będzie skuteczne. Na razie korzystamy z procedur unijnych, prosimy Unię Europejską, Niemców, i innych, bo na kartkę wyborczą trzeba długo czekać. A to nas może zrujnować, bo oni manipulują prawem i będą oszukiwać. A więc my dziś potrzebujemy globalnej solidarności.

Polen | DW Interview mit Lech Walesa (Institut Lech Walesa)Lech Wałęsa w trakcie wywiadu z DW (Gdańsk, 30.08.18)

DW: A jak Pan ocenia fakt, że rządzący obecnie Polską chętnie sięgają do antyniemieckich stereotypów?

LW: Oni rozgrzebują stare rany, wykorzystują skomplikowaną i tragiczną historię pomiędzy narodami, grają na resentymentach. Stosując demagogię dzielą i nastawiają na siebie ludzi. Podważają nasz dorobek, nasze zwycięstwo. Robią agentów z Wałęsy i innych, tylko dlatego, aby wygrywać. Ich nie obchodzi, co i jak, jakie straty to przynosi, ważne, aby tylko wygrywać. Dlatego ja się zastanawiam; czy to są wrogowie Polski, zdrajcy, agenci czy durnie skończeni. Są dwie możliwości: albo zdrajcy, i ktoś tu nam miesza, albo durnie skończeni.

DW: Ale jak w takiej sytuacji powinni reagować Niemcy?

LW: Robić swoje, wytrzymać to, a jednocześnie pomyśleć, jak nam pomóc, co zrobić, aby to, co osiągnęliśmy w naszych powojennych stosunkach nie zostało zniszczone.

DW: A czy Pańskim zdaniem domaganie się od Niemiec reparacji wojennych jestuzasadnione?

LW: Oni mają, my nie mamy. Inie mamy przede wszystkim przez tę agresję i wojnę. Można próbować, ale nie przez wymuszanie, bo na to jest za późno, nie przez ataki i konfrontację, ale przez rozmowy i przekonywanie oraz rzeczowe wykazanie, że problem ten nie został do końca załatwiony. Natomiast na pewno złą drogą do załatwienia tego problemu jest wymuszanie i konfrontacja.

DW: Jest Pan praktykującym katolikiem. Jaką rolę w Pana działalności odegrał Kościół i wiara chrześcijańska?

LW: Podstawową. Nie jestem jakąś dewotą. Nie jestem jakiś staroświecki, Mój Pan Bóg nie jest ze średniowiecza, jest z komputera najnowszej generacji, ale ja wiem, że On jest. Ja Go umiem znaleźć, ja upadam, ale dzięki Niemu się podnoszę. Bez wiary, po co by mi to wszystko było? Robię to, bo moja wiara mówi mi: jak nie zrobisz, to będziesz tam rozliczony, więc muszę zrobić, ile się da.

DW: Panie Prezydencie, dziękujemy za rozmowę

deutsche welle