PiS udaje, że ustępuje

22.03.2018
czwartek

Wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Marek Ast (PiS) ogłosił właśnie dziennikarzom, że PiS – w geście dobrej woli wobec postulatów Komisji Europejskiej i środowiska sędziowskiego – wprowadzi zmiany do ustawy o ustroju sądów powszechnych. Nie pokazał projektu, opowiedział tylko o jego założeniach.

Minister, ale za zgodą
A założenia są takie, że minister sprawiedliwości nie będzie mógł ot tak odwoływać prezesów sądów, ale będzie musiał wcześniej zasięgnąć opinii kolegium danego sądu i Krajowej Rady Sądownictwa. To powrót do rozwiązania sprzed „dobrej zmiany”. Kolegium mogło się sprzeciwić odwołaniu prezesa, ale nie był to sprzeciw wiążący. Wiążący był natomiast sprzeciw KRS.

Tyle że powrót do rozwiązania, które kiedyś zabezpieczało niezależność sądów, po „reformie” PiS już nic nie zabezpiecza. Cóż z tego, że kolegium sądu się sprzeciwi, jeśli głos ostateczny będzie miała KRS obsadzona w całości przez PiS? Czy partyjnie nominowani do KRS sędziowie sprzeciwią się ministrowi, który najczęściej jest dobroczyńcą ich lub ich bliskich, bo awansował ich na funkcje kierownicze, i do KRS, co do niedawna było zaszczytem?

Poza tym minister Ziobro i tak już wymienił prezesów i wiceprezesów sądów na swoich. Może liczyć na ich lojalność i nie będzie miał powodu ich odwoływać. Wreszcie: nadal będzie mógł powołać na prezesa i wiceprezesa kogo zapragnie, bez czyichkolwiek zgód.

Prezydent zamiast ministra
Poseł Ast ogłosił też inną zmianę, która rzeczywiście odbiera kawałek władzy ministrowi-prokuratorowi generalnemu. Mianowicie zgodę na orzekanie po osiągnięciu przez sędziego wieku stanu spoczynku miałby wydawać już nie on, a prezydent. Z punktu widzenia sędziów i zasady odrębności i niezależności sądownictwa – to żadna różnica, bowiem i prezydent, i minister są przedstawicielami władzy wykonawczej.

Przed „dobrą zmianą” zgodę na przedłużenie orzekania przez sędziego wyrażała Krajowa Rada Sądownictwa, złożona z przedstawicieli władzy sądowniczej (sędziów wybranych przez sędziów), ustawodawczej (posłów i senatorów) i wykonawczej (minister sprawiedliwości i przedstawiciel prezydenta). Teraz w KRS nie ma już przedstawicieli sędziów – są sędziowie wskazani przez polityków. Więc nawet gdyby powrócono do wyrażania zgody przez KRS, nie będzie to już zabezpieczało niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Ta sytuacja pokazuje, gdzie zabrnęliśmy i jak niesłychanie trudno będzie kiedyś tę sytuację wyprostować. PiS przejął bowiem wszystkie instytucje i pozbawił je cech niezależności. Trzeba będzie albo „wyczyścić” te instytucje – co będzie niezgodne ze standardami państwa prawa – albo wymyślić jakieś nowe rozwiązania gwarantujące niezależność sądów i niezawisłość sędziów.

Odebrać broń KE
Ast zapowiedział też jeszcze jedną zmianę: powtórne zrównanie wieku stanu spoczynku sędziów kobiet i mężczyzn. Ale i to „ustępstwo” ma drugie dno. Dzięki niemu PiS udaremni planowaną przez Komisję Europejską skargę na pisowską „reformę” do Trybunału Sprawiedliwości. Skarga ta oparta jest waśnie na nierówności ze względu na płeć, której wprost zakazuje unijne prawo. W ten sposób PiS zamierza pozbyć się kłopotu, jakim byłoby badanie przez Trybunał polskich „reform” sądownictwa.

siedlecka.blog.polityka.pl

Klęska PiS czy zagranie Komisji Europejskiej na nosie? Władza przedstawia zmiany w tzw. ustawach sądowych

Klęska PiS czy zagranie Komisji Europejskiej na nosie? Władza przedstawia zmiany w tzw. ustawach sądowych

Fot. Flickr

Po blamażu “Białej księgi” w sprawie reform polskiego wymiaru sprawiedliwości, której treść spotkała się z bardzo chłodnym przyjęciem na unijnych salonach i pośród prawniczych ekspertów Komisji Europejskiej, rząd Prawa i Sprawiedliwości musiał znaleźć szybkie wyjście z sytuacji tak, by nie zaognić i tak już napiętej sytuacji w relacjach z UE. Na potrzeby polityki krajowej, przedwczoraj wysłany został komunikat o stanowczym odrzuceniu zarzutów z rekomendacji Komisji Europejskiej, które ta wskazała jako najbardziej kontrowersyjne elementy pisowskiego skoku na sądy, by dziś, ku sporemu zaskoczeniu wycofać się w 3 spornych kwestiach.

Założenia poselskiego projektu ustawy o zmianach w ustawie o ustroju sądów powszechnych i ustawie o Sądzie Najwyższym przedstawił na konferencji w Sejmie poseł Marek Ast.

Mam przyjemność zapowiedzieć kolejną inicjatywę ustawodawczą klubu parlamentarnego PiS. Inicjatywy dotyczy nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych i ustawy o SN. Główne założenia tych projektów wiążą się ze zmianą procedury odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych. Tutaj w projekcie będziemy wprowadzali dwustopniowy tryb konsultacyjny z udziałem kolegiów sądów oraz KRS, czyli bez opinii tych organów minister sprawiedliwości nie będzie mógł podjąć decyzji o odwołaniu prezesa bądź wiceprezesa sąduDruga istotna zmiana dotyczy przechodzenia w stan spoczynku sędziów sądów powszechnych. W tym wypadku wprowadzamy kompetencje dla prezydenta, który zastępuje w tych kompetencjach ministra sprawiedliwości, jeżeli chodzi o wyrażenie zgody na późniejsze przejście w stan spoczynku niż przewiduje to ustawa. Co niezwykle istotne, i to też inicjatywa pań poseł z naszego klubu, kwestia zrównania wieku przechodzenia w stan spoczynku dla sędziów do wieku 65 lat. Do tej pory ustawa przewidywała przejście w stan spoczynku pań sędziów w wieku 60. Oczywiście ustawa traktuje to jako uprawnienie. Jeżeli pani sędzia będzie chciała przejść w stan spoczynku w wieku 60 lat, będzie miała do tego prawo. To oczekiwanie pań naszego klubu jest zbieżne z oczekiwaniami KE, która zarzuciła ustawie niezgodność z przepisami UE, jeżeli chodzi o wiek emerytalny kobiet i mężczyzn – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– Jeżeli chodzi o całość proponowanych przepisów, również wypełnia oczekiwania części opinii publicznej i części środowiska sędziowskiego, która przyjęte w ustawie rozwiązania krytykowała. My oczywiście stoimy na stanowisku że dotychczasowe przepisy są zgodne z Konstytucją, ale z uwagi na te postulaty, które płynęły ze środowiska, przedstawiliśmy taką właśnie propozycję – stwierdził Marek Ast. Szczegóły zapisów mają być przedstawione, kiedy projekt wpłynie do laski marszałkowskiej.

Pozornie wydawać się może zatem, że PiS postanowił się wycofać i ulec żądaniom Komisji Europejskiej. Prawda jest jednak dużo bardziej złożona. Owszem wycofano się z nieograniczonych uprawnień ministra Ziobry w sprawie powoływania i odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów, jednak warto zauważyć, że zrobiono to już po upływie półrocznego okresu, gdy jego uprawnienia nie były niczym ograniczone. Czystki w sądach się już dokonały i zaostrzenie w tym momencie procedury odwołania obecnych prezesów sądów to de facto zabetonowanie obecnych kierownictw tych instytucji. Dodatkowo, zwiększa się rolę Krajowej Rady Sądownictwa też akurat w tym momencie, gdy stała się ona atrapą KRS zapisanej w Konstytucji, z wyraźnie zaznaczoną pisowską większością członków.

Co do zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, owszem zrównano wiek emerytalny sędziów, przyznając jednocześnie kolejne uprawnienia prezydentowi. W dalszym ciągu pozostaje to więc rozwiązaniem naruszającym trójpodział władzy i niezależność władzy sądowniczej. PiS proponując ogłoszone zmiany, próbuje zastosować tę samą metodę, którą z powodzeniem stosuje wobec swoich wyborców w kraju. Zmiany w zasadzie kosmetyczne i pozorne przedstawia jako wielki gest dobrej woli i oczekuje, że “ciemny lud” kupi jego wykładnię, zamiast skupić się na szczegółach przepisu i skutkach do jakich doprowadzi. Dotychczas okazywało się, że unijni partnerzy nie są tak głupi i naiwni, jak chciałaby polska władza. Jak widać, obóz dobrej zmiany postanowił jeszcze raz to sprawdzić.

crowdmedia.pl

„Nagrody się należały? Katastrofa wizerunkowa”

http://www.rp.pl/Polityka/180329709-Nagrody-sie-nalezaly-Katastrofa-wizerunkowa.html

STAN GRY: Mastalerek o drugim expose, Fijołek o bliskim kompromisie z KE i scenariuszu wejścia PiS do EPP, GPC: Ruszyły prace nad ochroną zwierząt

— MASTALEREK O ZMARNOWANEJ SZANSIE NA 2 EXPOSE I SPROWADZENIE OPOZYCJI DO DEFENSYWY, KORNEL MORAWIECKI O TYM, ŻE PREMIER NIE MOŻE MÓWIĆ JAK EKSPERT – 300LIVEhttp://300polityka.pl/live/2018/03/22/

— 300POLITYKA W TOP 3 MEDIÓW OBSERWOWANYCH NA TWITTERZE PRZEZ POSŁÓW I SENATORÓW – w RZ MICHAŁ KOLANKO RELACJONUJE RAPORT: “Hill+Knowlton Strategies sprawdziło też, jakie media są najpopularniejsze wśród polskich posłów i senatorów. Na pierwszym miejscu znajdują się konta TVP Info (248 obserwujących), TVN24 (247) oraz serwisu 300POLITYKA (229 osób). Konto „Rzeczpospolitej” ma najmocniejszą pozycję wśród prasy, znajduje się na czwartym miejscu najpopularniejszych mediów z 205 obserwującymi. To wynik lepszy m.in. od PAP, „Gazety Wyborczej” czy tygodnika „Polityka”. http://www.rp.pl/Polityka/303219905-Kogo-sledza-na-Twitterze-polscy-politycy.html

— RUSZYŁO PROCEDOWANIE USTAW O OCHRONIE ZWIERZĄT! – GPC: “Komisja ustawodawcza skierowała do dalszych prac dwa projekty ustaw o ochronie zwierząt – jeden autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, a drugi autorstwa Platformy Obywatelskiej. Oba projekty zawierają zapisy dotyczące zakazu hodowli zwierząt futerkowych, a także wiele innych zmian poprawiających dobrostan zwierząt”. http://gpcodziennie.pl/84947-ruszyloprocedowanieustawyoochroniezwierzat.html

— SPRZEDAŻ DETALICZNA WZROSŁA W LUTYM O 7,9% – GW: “W lutym Polacy wydali w sklepach o 7,9 proc. więcej niż w lutym ubiegłego roku – podał Główny Urząd Statystyczny. Marcowe dane mogą nie być już tak dobre z uwagi na ograniczenia handlu w niedziele. Konsumenci nie boją się wydawać pieniędzy. O pracę dziś znacznie łatwiej, wynagrodzenia rosną, a część rodzin dostaje pieniądze w ramach programu 500 plus. Po wzroście o 8,2 proc. w styczniu, w lutym sprzedaż detaliczna wzrosła nominalnie o 7,9 proc. w porównaniu z lutym 2017 r. Ale realnie, czyli przy uwzględnieniu zmian cen, sprzedaż detaliczna wzrosła o 7,7 proc, tyle samo, ile w styczniu”. http://wyborcza.pl/7,155287,23168991,gus-w-lutym-sprzedaz-detaliczna-w-gore-o-7-9-proc-zakaz-handlu.html

— MORAWIECKI UWIERZYŁ W 500+ – tytuł w Fakcie.

— MARCIN FIJOŁEK O TYM, ŻE JEST BLISKO PRZERWANIA SPORU Z KE: “Z naszych informacji wynika, że wśród przedstawicieli polskiej delegacji powstał już konkretny plan, który dałby szansę wyjścia z twarzą obu stronom sporu. KE otrzymałaby symboliczne gesty ze strony Warszawy (na przykład lekkie korekty ustaw), Warszawa zaś swoisty „glejt” stanowiący o wspólnym wyjściu z klinczu. Jacek Czaputowicz zasugerował to na środowej konferencji prasowej w Sejmie: Nie wykluczam, że w pewnej perspektywie czasowej będzie można dokonać oceny poszczególnych rozwiązań”. https://wpolityce.pl/m/polityka/387003-tylko-u-nas-warszawa-i-ke-na-przedostatniej-prostej-przed-wyjsciem-z-klinczu-w-tle-niesmaczne-wrzutki-ekipy-donalda-tuska

— MARCIN FIJOŁEK O SCENARIUSZU WEJŚCIA PIS DO EPP: “Każda z tych strategii zakłada ściślejszą niż do tej pory współpracę delegacji PiS z rodziną Europejskiej Partii Ludowej. Czy to w ramach samej EPP, czy też jako osobna rodzina polityczna PiS miałoby być koalicjantem EPP, która będzie potrzebowała głosów, by zdobyć większość w nowym parlamencie. Jak przekonują zwolennicy tego drugiego pomysłu, paradoksalnie wówczas – jako zewnętrzny koalicjant EPP – byłoby łatwiej polskim politykom walczyć o swoje”. https://wpolityce.pl/m/polityka/386941-tylko-u-nas-czy-pis-po-wyborach-do-pe-dolaczy-do-epp-znamy-dwie-koncepcje-jakie-sa-na-stole

— OSOBISTA WIARYGODNOŚĆ PREMIERA GWARANTEM ROZWIĄZANIA SPORÓW, W KTÓRE POLSKA ZOSTAŁA UWIKŁANA – KONRAD SZYMAŃSKI w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “Misją premiera jest ich obrona i znalezienie dla nich miejsca w szerszym kontekście oczekiwań naszych naturalnych sprzymierzeńców. Sztuką jest właśnie budowanie jedności politycznej, porozumienia w sytuacji, w której mamy różnice zdań. Osobista wiarygodność premiera Morawieckiego jest gwarantem rozwiązania sporów międzynarodowych, w które Polska została uwikłana”.

— NASI PARTNERZY MUSZĄ ZROZUMIEĆ UWARUNKOWANIA WEWNĘTRZNE W POLSCE, MY TEŻ MAMY SWOICH WYBORCÓW – DALEJ SZYMAŃSKI W RZ: “W przypadku ustawy o IPN mamy bardzo odpowiedzialny wniosek prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, w którym są przedstawione uzasadnione wątpliwości nie co do celu ustawy, ale co do tego, w jaki sposób są sformułowane przepisy. W tej sprawie może coś się zmienić, kiedy wypowie się TK. W sprawie migracji Polska nasila swoje zaangażowanie we wszystkich dziedzinach europejskich solidarności migracyjnej, z wyjątkiem kwestii relokacji. To pokazuje, że Polska jest gotowa do zawierania kompromisów, ale nie będziemy robili gestów kosztem naszych interesów. Nasi partnerzy muszą zrozumieć uwarunkowania wewnętrzne w Polsce. Rozumiemy, że Angela Merkel ma swoich wyborców, ale my też mamy swoich wyborców”. http://www.rp.pl/Rzad-PiS/180329807-Szymanski-Mateusz-Morawiecki-skutecznie-realizuje-polskie-cele.html&cid=44&template=restricted

— MOWA NAD GROBEM POLITYKI ZAGRANICZNEJ – Paweł Wroński w GW: “Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz wygłosił wczoraj w Sejmie mowę pogrzebową o polskiej polityce zagranicznej. Trzy miesiące temu zastąpił żeglującego myślami w okolicach San Escobar Witolda Waszczykowskiego, co nawet w PiS przyjęto z ulgą. Wczoraj szef MSZ starał się rzeczywistość pudrować, jednak nawet uszminkowany trup pozostał trupem”. http://wyborcza.pl/7,75968,23172632,czaputowicz-w-sejmie-czyli-mowa-nad-grobem-polskiej-polityki.html

— CZAPUTOWICZ WIDZI POLSKĘ WIELKĄ I SILNĄ – tytuł w GW.

— W PORÓWNANIU ZE STYLEM POPRZEDNIKA TO OGROMNY POSTĘP – JĘDRZEJ BIELECKI W RZ: “Batalia została więc rozpoczęta. Ale obecny szef MSZ chyba chce ją prowadzić z pewną finezją. Bo choć mówiąc o stosunkach z Berlinem wytknął Nord Stream 2 i podtrzymał starania o wojenne reparacje, to przyznał, że „przyjazne stosunki z Niemcami są warunkiem powodzenia wszelkich pozytywnych projektów na forum Unii”. Rok po zerwaniu kontraktu na caracale Czaputowicz oświadczył także, że „widzimy we Francji kluczowego partnera wojskowego”. I uznał „za niezbędne utrzymanie dialogu politycznego z Rosją”. W porównaniu ze stylem poprzednika to ogromny postęp. http://www.rp.pl/Analizy/303219901-Expose-szefa-MSZ-O-co-Polska-bedzie-walczyc-w-UE.html&template=restricted

— EKSPERYMENT UZNANY ZA NIEUDANY – Fakt o nieobecności prezesa PiS na expose MSZ.

— GW O PROKONSUMENCKIEJ INICJATYWIE BEATY SZYDŁO I UOKIK: “Prawa konsumenckie to temat poważny i nośny, media chętnie o tym piszą, a ludzie czytają. Idealne narzędzie dla polityka, który chce przypomnieć o swoim istnieniu, jak Beata Szydło, która znikła i z polityki, i z mediów. Właśnie po to była jej potrzebna konferencja, na której zaprezentowała się jako pogromczyni garnkowych patologii. Chciała zademonstrować, że do polskiej polityki wraca z tarczą. A ściślej mówiąc – z pokrywką”. http://wyborcza.pl/7,155290,23162082,jak-beata-szydlo-robi-sobie-pr.html

— RAFAŁ MATYJA O WERSJI PRAWICOWOŚCI NIE MAJĄCEJ NIC WSPÓLNEGO Z KONSERWATYZMEM – mówi Interii: “Prezes PiS jest przede wszystkim politykiem partyjnym. Dodatkowo bardzo skoncentrowanym na celach negatywnych: osłabieniu „państwa prawników”, pozbawienia wpływu establishmentu III RP, skompromitowaniu opozycji. To jest nowa wersja prawicowości, nie mająca nic wspólnego z konserwatywnym instytucjonalizmem. Silnie antyelitarna, sięgająca po retorykę populizmu”.

— MATYJA O PO ZALEŻNEJ OD PIS: “Myślę, że na pewno dla Schetyny bardzo ważne byłoby poprowadzenie PO do zwycięstwa, nie tylko ze względu na to, co myśli o PiS-ie, ale też taką w miarę zdrową ambicję, żeby pokazać Tuskowi, że on też potrafi wygrać. Jednak dziś PO jest bardzo zależna od tego, co zrobi PiS. Raz tylko Schetynie udało się skutecznie pokrzyżować szyki Kaczyńskiemu, kiedy złożył wniosek o wotum nieufności wobec Beaty Szydło”. http://fakty.interia.pl/autor/krystyna-opozda-jolanta-kaminska/news-rafal-matyja-tkwimy-w-politycznym-klinczu-potrzebne-wyjscie-,nId,2557871

— NIEPOKOJĄCE POWIĄZANIA EKSPERTÓW PROKURATURY – JEDYNKA GPC: “Polski kontrwywiad miał poważne zastrzeżenia wobec dwóch zagranicznych ekspertów Prokuratury krajowej, którzy będą badali katastrofę smoleńską – ustaliła „Codzienna”. Chodzi o ich związki z Rosją. Mimo takiej opinii służb śledczy przekazali tym specjalistom poufne informacje dotyczące smoleńska”

— NIE POMOGĄ LUDZIE, KTÓRZY BYLI EKSPERTAMI MAK I STAŁYMI KOMENTATORAMI RUSSIA TODAY – Dorota Kania: “Kolejne doniesienia na temat amerykańskich ekspertów, którzy będą współpracowali z polskimi śledczymi i Prokuraturą Krajową, są niepokojące. Polskie służby mają informacje o związkach z Rosją co najmniej dwóch specjalistów, którzy mają się zajmować katastrofą smoleńską. I niestety nie chodzi o błahe sprawy, lecz te najpoważniejsze, dotyczące bezpieczeństwa Polski. Wiadomo, że wyjaśnienie tragedii smoleńskiej jest priorytetem obecnej władzy. Musimy się dowiedzieć, jak zginęli polski prezydent i towarzysząca mu elita”. http://gpcodziennie.pl/84958-smolenskpodspecjalnymnadzorem.html

— MARCIN WIKŁO ODPOWIADA GPC: WYSTARCZY TEJ CIUCIUBABKI: “Często rozmawiam z przedstawicielami rodzin ofiar 10/04. Mają tej przepychanki serdecznie dosyć. Na razie mówią to jeszcze po cichu, ale jeśli nic się nie zmieni, będzie głośniej. Czy naprawdę o to wam chodzi? A im bliżej 10 kwietnia, tym częściej będę słyszał, że „uaktywniła się rosyjska agentura, która za wszelką cenę chce mieć wpływ na śledztwo, a już na pewno na przekaz o jego wynikach”. Wystarczy tej ciuciubabki, proszę powiedzieć jasno, kto jest ruskim agentem, albo zająć się rzetelną pracą. Albo czymkolwiek. Nieprzeszkadzanie to też forma pomocy”. https://wpolityce.pl/smolensk/386936-dosyc-tej-ciuciubabki-ws-1004-powiedzcie-jasno-kto-jest-ruskim-agentem-albo-zajmijcie-sie-rzetelna-praca

300polityka.pl

Skwieciński do anty-PiS-u: Wiem, terrorystami nie zostaniecie

Piotr Skwieciński dla Gazeta.pl, 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23168733,skwiecinski-suma-waszych-strachow-odc-3-wiem-terrorystami.html#Z_MT

Mastalerek o wystąpieniu Szydło: Tak trzeba było reagować od początku

Mastalerek o wystąpieniu Szydło: Tak trzeba było reagować od początku

 

Szydło: Ministrowie, wiceministrowie w rządzie PiS otrzymywali nagrody za ciężką i uczciwą pracę i te pieniądze się im po prostu należały

Chcę też odnieść się do tego, co ostatnio stało się ostatnio hucpą urządzaną przez polityków opozycji, mianowicie informację nt. zarobków ministrów rządu PiS. Chcę te informację i wyjaśnienia złożyć przede wszystkim Polakom, bo ta informacja im się należy ze względu na to, że cały czas kłamiecie i oszukujecie. Biorę odpowiedzialność za rząd, którym miała zaszczyt kierować. Biorę odpowiedzialność za sukcesy i za to wszystko co było niedociągnięciami. Wasze krzyki nie zagłuszą tego, co chcę powiedzieć. Mój rząd w ciągu dwóch lat wywiązał się z tych deklaracji, które zostały złożone przeze mnie w expose. Rząd PiS odbudowuje Polskę, naprawiamy to, co zostało zepsute, reformujemy. Rzeczywiście, ministrowie, wiceministrowie w rządzie PiS otrzymywali nagrody za ciężką i uczciwą pracę i te pieniądze się im po prostu należały” – mówiła w Sejmie wicepremier Beata Szydło.

 

Szydło: Mogę z otwartą przyłbicą i mówić o premiach i nagrodach, bo to były pieniądze uczciwie wypłacane z budżetu

Mogę dzisiaj stanąć przed wszystkimi i rozliczyć się z tego, co przez dwa lata zostało zrobione. Mogę z otwartą przyłbicą i mówić o premiach i nagrodach, bo to były pieniądze uczciwie wypłacane z budżetu, który był na to przeznaczony. A gdzie były wypłacane nagrody dla waszych polityków? Na śmietnikach, cmentarzach czy u Sowy?” – mówiła w Sejmie wicepremier Beata Szydło.

 

Szydło: Czas przeciąć tę niszczącą polskie państwo spiralę, nakręcaną przez opozycję

Zwracam się do Polaków. Postanowiłam zabrać głos, ponieważ wreszcie ktoś musi powiedzieć „dość”. Dość pomawiania polskiego rządu, dość pomawiania Polski, dość pomawiania polskich obywateli. Chcę stanąć przed państwem i powiedzieć jasno, że są sprawy i takie tematy, kiedy bez względu na to, czy siedzimy w ławach rządowych, czy w ławach opozycyjnych, powinniśmy mówić jednym głosem i razem. A taką sprawą jest polityka zagraniczna, interes i polska racja stanu. Uderzanie w ministrów rządu, w polski rząd, jest uderzaniem w Polskę i wiecie o tym doskonale. Wasze wycieczki, które robicie od dwóch lat, zagranicę tylko po to, żeby podważyć demokratyczny wybór Polaków, jakim było wskazanie PiS jako tej partii, która ma realizować program dla Polski, jest właśnie działaniem na szkodę Polski i polskiego państwa. Czas przeciąć tę spiralę niszczącą polskie państwo, nakręcaną przez opozycję” – mówiła z sejmowej mównicy wicepremier Beata Szydło.

 

Rząd przedstawia uzupełnienie Białej Księgi

– Porównania użyte w tekście Białej Księgi zostały przedstawione przekrojowo, jako dowód na to, że w ramach europejskich standardów praworządności jest wiele dopuszczalnych modeli – a polski model od tych standardów nie odbiega. Polska nigdy nie twierdziła też, że którykolwiek z krajów Unii w jakikolwiek sposób te standardy narusza. Wręcz przeciwnie: w ocenie rządu przepisy funkcjonujące w tych krajach w pełni zabezpieczają praworządność, podobnie jak to ma miejsce w Polsce – poinformowała Kancelaria Premiera.

„Aby szerzej wyjaśnić tę kwestię, w środę 21 marca rząd przesłał państwom członkowskim i instytucjom europejskim dodatkowy dokument, stanowiący szersze wyjaśnienie użytych porównań, z uwzględnieniem różnic między poszczególnymi systemami prawnymi i kontekstu prawno-historycznego. Zdaniem Polski różnice te pokazują, że Unia Europejska dopuszcza w ramach wspólnych wartości bardzo różnorodne modele prawne. Dopóki zachowane zostają gwarancje niezawisłości sędziów – a w Polsce gwarancje te należą do najsilniejszych w UE (m.in. immunitet, dożywotni status sędziego, nieprzenoszalność, nieodwołalność, wysokie uposażenie – także po przejściu w stan spoczynku), praworządność nie jest bowiem zagrożona”

Uzupełnienie dostępne jest tutaj, a w wersji angielski tutaj.

 

Polityczne podsumowanie popołudnia: PiS zapowiada nowelizację ustaw sądowych, premier na szczycie UE w Brukseli

— W SEJMIE ROZPOCZĄŁ SIĘ BLOK GŁOSOWAŃ.

— PIS ZAPOWIADA NOWELIZACJE USTAW O USTROJU SĄDÓW I SĄDZIE NAJWYŻSZYM. Partia rządząca chce wprowadzić dwie zmiany. Pierwsza ma dotyczyć możliwości odwoływania prezesów i wiceprezesów sądu. Po nowelizacji minister sprawiedliwości będzie potrzebował do tego opinii KRS oraz kolegium sądów. Druga zakłada zrównanie wieku emerytalnego sędziów do 65 roku życia. Decyzję o ewentualnej kontynuacji pracy będzie podejmował prezydent, a nie minister sprawiedliwości.

— PO KRYTYKUJE ZAPOWIEDŹ ZMIAN. „Tym razem poseł Ast próbuje sprawiać wrażenie, że PiS nagle będzie wycofywał się z tej demolki, którą stworzył w sądach powszechnych i w Sądzie Najwyższym. Nic bardziej błędnego” – mówił na konferencji prasowej Borys Budka.

— PSL ŻĄDA DYMISJI WOJEWODY MAZOWIECKIEGO. Postulat ludowców to efekt braku zgody na obchody Dnia Strażaka na stołecznym placu Piłsudskiego. Taką decyzję miał wydać wojewoda Sipiera. MSWiA odpowiada, że uroczystości odbędą się dzień później niż chcą tego strażacy, czyli 5 maja.

— PREMIER MORAWIECKI BIERZE UDZIAŁ W POSIEDZENIU RADY EUROPEJSKIEJ W BRUKSELI.

 

Budka: Po raz kolejny PiS próbuje w jakiś sposób zakamuflować wielką porażkę, która zdarzyła się w Brukseli

– Po raz kolejny PiS próbuje w jakiś sposób zakamuflować tę wielką porażkę, która zdarzyła się w Brukseli. Po raz kolejny okazało się, że premier Morawiecki i jego słowa nic nie znaczą dla Komisji Europejskiej, bowiem tzw. biała księga okazała się stekiem manipulacji, kłamstw. Tak naprawdę biała księga miała pomóc w zastopowaniu procedury z artykułu 7, a nikt w Unii Europejskiej nie da się nabrać na kolejne manipulacje ze strony polskiego rządu. Tym razem poseł Ast próbuje sprawiać wrażenie, że PiS nagle będzie wycofywał się z tej demolki, którą stworzył w sądach powszechnych i w Sądzie Najwyższym. Nic bardziej błędnego – mówił na konferencji prasowej Borys Budka z PO.

– Dzisiaj wpłynęła do Trybunału opinia Prokuratora Generalnego, którym jest Zbigniew Ziobro, który to w swojej opinii uznał, że ustawa o IPN, która wyszła z resortu i została przygotowana przez Zbigniewa Ziobro, jest niekonstytucyjna. Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie kuriozalną, niespotykaną w normalnych okolicznościach, że minister Ziobro przygotowuje ustawę, której broni jak lew, po czym ten sam Zbigniew Ziobro kilka tygodni później przygotowuje opinię, w której zarzuca samemu sobie niekonstytucyjność. Tak wygląda taka groteskowa rzeczywistość, którą przygotowało PiS i o której mówiliśmy dwa lata temu, kiedy dochodziło do połączenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – dodawał Arkadiusz Myrcha z PO.

 

PMM: Nie było żadnej weryfikacji systemu sprawiedliwości i sędziów po 1989 roku

W szczególności w krajach postkomunistycznych jest takie poczucie nierówności, braku sprawiedliwości i chcemy na te zmartwienia odpowiedzieć poprzez nasze reformy. Powinno to być o wiele lepiej i głębiej rozumiane przez naszych partnerów w innych krajach. Naprawdę trzeba przeżyć to 50 lat komunizmu, żeby zrozumieć na czym ta sytuacja polega. Nie było absolutnie żadnej weryfikacji systemu sprawiedliwości i sędziów po 1989 roku w Polsce. Cały system sprawiedliwości i wszyscy sędziowie z czasów najciemniejszych dla Polski, z ery stalinowskiej, żyli sobie szczęśliwie po roku 1990 i wtedy nikt nie był w żaden sposób potępiony ani oskarżony z uwagi na przestępcze wyroki, też wyroki śmierci, które te osoby nakładały na polskich bohaterów, którzy walczyli o demokrację, o wolność” – mówił w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

 

PiS zapowiada zmiany w ustawach o ustroju sądów powszechnych i SN

– Mam przyjemność zapowiedzieć kolejną inicjatywę ustawodawczą klubu parlamentarnego PiS. Inicjatywy dotyczy nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych i ustawy o SN. Główne założenia tych projektów wiążą się ze zmianą procedury odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych. Tutaj w projekcie będziemy wprowadzali dwustopniowy tryb konsultacyjny z udziałem kolegiów sądów oraz KRS, czyli bez opinii tych organów minister sprawiedliwości nie będzie mógł podjąć decyzji o odwołaniu prezesa bądź wiceprezesa sądu – poinformował Marek Ast na briefingu w Sejmie. Jak dodał:

„Druga istotna zmiana dotyczy przechodzenia w stan spoczynku sędziów sądów powszechnych. W tym wypadku wprowadzamy kompetencje dla prezydenta, który zastępuje w tych kompetencjach ministra sprawiedliwości, jeżeli chodzi o wyrażenie zgody na późniejsze przejście w stan spoczynku niż przewiduje to ustawa. Co niezwykle istotne, i to też inicjatywa pań poseł z naszego klubu, kwestia zrównania wieku przechodzenia w stan spoczynku dla sędziów do wieku 65 lat. Do tej pory ustawa przewidywała przejście w stan spoczynku pań sędziów w wieku 60. Oczywiście ustawa traktuje to jako uprawnienie. Jeżeli pani sędzia będzie chciała przejść w stan spoczynku w wieku 60 lat, będzie miała do tego prawo. To oczekiwanie pań naszego klubu jest zbieżne z oczekiwaniami KE, która zarzuciła ustawie niezgodność z przepisami UE, jeżeli chodzi o wiek emerytalny kobiet i mężczyzn”

– Jeżeli chodzi o całość proponowanych przepisów, również wypełnia oczekiwania części opinii publicznej i części środowiska sędziowskiego, która przyjęte w ustawie rozwiązania krytykowała. My oczywiście stoimy na stanowisku że dotychczasowe przepisy są zgodne z Konstytucją, ale z uwagi na te postulaty, które płynęły ze środowiska, przedstawiliśmy taką właśnie propozycję – stwierdził poseł PiS. Szczegóły zapisów mają być przedstawione, kiedy projekt wpłynie do laski marszałkowskiej.

 

Schetyna: Nie ma dobrego pomysłu na naszą obecność w UE

Niestety, jest tak, że partie opozycyjne muszą prowadzić równoległą, wspierającą polskie sprawy politykę zagraniczną i ta obecność nasza nie jest przypadkowa. Eurodeputowani PO są wszędzie tam, gdzie być muszą. Bez wsparcia parlamentarzystów PiS-u, którzy pozycją Polski się nie interesują. Musimy brać sprawy w swoje ręce. Nie ma dobrego polskiego pomysłu na naszą obecność, na pilnowanie spraw i widzimy to bardzo wyraźnie. Widać to w Brukseli i w Warszawie. Nie mamy partnerów, jesteśmy coraz bardziej na marginesie, dlatego tak głośno mówimy o tym, że trzeba skoordynować działania, trzeba być bardziej ofensywnym, trzeba być bardziej obecnym, trzeba głośniej mówić po polsku, żeby ten polski głos był słyszany” – mówił na konferencji prasowej w Brukseli przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna.

Wczoraj minister Czaputowicz mówił o tym, że silna Polska będzie tylko wtedy, kiedy będzie miała silną pozycję w Unii Europejskiej. Trudno się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Niestety, dzisiaj widać, że rząd PiS wyprowadził Polskę na kompletny margines. Przygrywają właściwie wszystkie najważniejsze batalie. Mówiliśmy o pracownikach delegowanych. W najczarniejszych snach nie podejrzewałbym, że można przegrać tę batalię tak wyraźnie. Zanosi się na bardzo zły budżet, powiązanie budżetu z praworządnością” – dodawał Rafał Trzaskowski.

 

Szczerski: Usłyszałem w Waszyngtonie, że jest wola ze strony Trumpa, by spotkał się w tym roku z PAD

– W Waszyngtonie usłyszałem, że jest wola ze strony prezydenta Trumpa, żeby spotkanie z prezydentem Polski odbyć w tym roku i teraz szukamy kalendarzowego terminu. Ten termin majowy został wymyślony czy wyprowadzony przez dziennikarzy, on był… Wiąże się z tym, że pan prezydent będzie w Stanach Zjednoczonych w maju… [na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa] i będzie miał spotkanie duże z Polonią Chicago, w wielkiej hali w Chicago będzie wielotysięczne spotkanie z Polonią. Stąd się wzięła jakaś medialna spekulacja o tym, że my jakoby zabiegamy o maj. My po prostu złożyliśmy, tak jak to się dzieje zwykle w dyplomacji, zapytanie o wolę spotkania dwustronnego polsko-amerykańskiego i odpowiedź była pozytywna: tak, chcemy spotkania dwustronnego polsko-amerykańskiego w terminie, który będzie uzgodniony przez obu prezydentów – stwierdził Krzysztof Szczerski w „Sygnałach dnia” PR1.

„Odpowiedź pozytywna: tak, ale, oczywiście, jak przy każdym spotkaniu prezydentów, bo to jest kuchnia, którą mogę tutaj zdradzić, także gdy polski prezydent gdziekolwiek jedzie albo kogokolwiek przyjmuje, to my też naszemu każdemu… na każde takie zapytanie odpowiadamy: dobrze, ale powiedzcie nam, co może być efektem takiego spotkania. I teraz pytanie jest, oczywiście, o to, w jaki sposób zbudować materię do takich rozmów. Jak prezydent Trump przyjechał do Warszawy, to były dwa ważne postanowienia, to znaczy kontrakty czy współpraca energetyczna polsko-amerykańska w zakresie LNG i drugie to, oczywiście, współpraca wojskowa polsko-amerykańska. Więc jeśli te postanowienia lipcowe z tamtego roku dwóch prezydentów byłyby wypełnione, byłaby też jakaś materia do tego, żeby je podsumować i powiedzieć o rzeczach naprzód. I, oczywiście, jest także to, że dobrze by było, gdyby taka rozmowa odbywała się w sytuacji, w której jest także komfortowa, jeśli chodzi o komentarze zewnętrzne prasy. Więc, oczywiście, w szczycie napięcia wokół ustawy o IPN, która przecież była oceniana krytycznie w USA, o tym wszyscy wiemy, też nie zależało nam nawet na tym, żeby rozmowa dotyczyła ustawy czy właśnie kryzysu, który był przejściowy, a był silny”

300polityka.pl

Kto by się dziś na to odważył? Kurt Vonnegut zawarł z ciężarną żoną umowę dot. obowiązków domowych

Słynny amerykański pisarz Kurt Vonnegut w 1947 roku na piśmie ustalił z ciężarną żoną Jane jasny podział obowiązków przed narodzinami dziecka.

Kurt Vonnegut dziś z pewnością byłby nazywany feministą, a być nawet brałby udział w Czarnych Protestach. Pisarz otwarcie bowiem szczycił się tym, że w odróżnieniu od większości pisarzy jego czasów nigdy nie prosił swojej żony Jane o pisanie na maszynie.

Na kilkanaście lat przed drugą falą feminizmu pisarz zawarł nawet z ciężarną małżonką umowę gwarantującą Jane odciążenie w obowiązkach domowych. Treść umowy znajdziemy w zbiorze „Listów” Kurta Vonneguta w opracowaniu Dana Wackefielda (wyd. Albatros). Przytaczamy ją poniżej za portalem achtak.com.

UMOWA między KURTEM VONNEGUTEM, JR.
a JANE C. VONNEGUT, wchodząca w życie od niedzieli,
26 stycznia 1947 r.

Ja, to znaczy Kurt Vonnegut, Jr., niniejszym przysięgam dochować wierności poniższym zobowiązaniom:

I. Uzgodniwszy, że moja żona nie będzie mnie nękać, dręczyć ani w inny sposób zawracać mi głowy w tej kwestii, obiecuję raz na tydzień szorować podłogi w łazience i w kuchni w dniu i czasie przeze mnie wybranym. Co więcej, zrobię to porządnie i starannie, przez co moja żona rozumie, że wejdę pod wannę, za sedes, pod zlew, pod lodówkę oraz w kąty, a także podniosę i przestawię w inne miejsce wszystkie ruchome przedmioty, jakie znajdą się w owym momencie na rzeczonych podłogach, w celu sprzątnięcia powierzchni pod nimi, a nie tylko dookoła nich. Ponadto, wykonując powyższe czynności, powstrzymam się od wygłaszania uwag pokroju „jasna cholera”, „niech to szlag trafi” oraz podobnych przekleństw, albowiem tego typu język może działać na nerwy, gdy nie chodzi o nic bardziej drastycznego niż stawienie czoła Konieczności. Jeżeli nie wywiążę się z niniejszej umowy, moja żona może mnie do woli nękać, dręczyć lub w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki tak czy inaczej nie wymyję podłogi — choćbym był bardzo zajęty.

II. Ponadto przysięgam przestrzegać następujących pomniejszych przepisów:
a) będę odwieszał ubrania, a buty chował do szafy, kiedy ich nie noszę;

b) nie będę bez potrzeby nanosił brudu do domu za pośrednictwem metod takich jak niewycieranie butów o wycieraczkę przed domem, wychodzenie w kapciach ze śmieciami, a także innych;

c) przedmioty w rodzaju pustych pudełek po zapałkach, pustych paczek po papierosach, kawałków kartonu umieszczonych pod kołnierzykami nowych koszul itp. będę wrzucał do śmietnika, zamiast zostawiać je na krzesłach oraz podłodze;

d) po goleniu będę chował sprzęt do golenia z powrotem do szafki;

e) w przypadku bycia bezpośrednim sprawcą wystąpienia po kąpieli śladu wokół wanny usunę — przy użyciu środka czyszczącego firmy Swift oraz szczotki, a nie własnego ręcznika — rzeczony ślad;

f) uzgodniwszy, że moja żona zbiera rzeczy do prania, umieszcza je w worku, a ów worek — w widocznym miejscu w korytarzu, zobowiązuję się nosić wspomniane rzeczy do pralni nie później niż po trzech dniach od pojawienia się ich w korytarzu; ponadto przyniosę czyste rzeczy z pralni nie później niż dwa tygodnie po tym, gdy je tam zaniosłem, to znaczy te brudne;

g) paląc papierosy, dołożę wszelkich starań, aby używaną wówczas popielniczkę umieszczać na powierzchni, która się nie przechyla, ugina, przekrzywia, opada, marszczy ani ustępuje pod najlżejszym naporem; za takowe powierzchnie należy uważać między innymi stosy książek ustawione chwiejnie na krawędzi krzesła, oparcia fotela posiadającego oparcia, a także moje własne kolana;

h) nie będę gasił papierosów o krawędzie ani wrzucał popiołu zarówno do czerwonego skórzanego kosza na śmiecie, jak i plecionego kosza na śmiecie, który moja ukochana żona wykonała dla mnie na Boże Narodzenie 1945 roku, jako że podobna praktyka szkodzi pięknu, a w dalszej perspektywie także przydatności rzeczonych koszy;

i) w przypadku gdy moja żona o coś mnie poprosi, a prośbę tę uznać można jedynie za rozsądną i w pełni mieszczącą się w zakresie zadań mężczyzny (gdy jego żona jest w ciąży, ma się rozumieć), spełnię tę prośbę w przeciągu trzech dni od jej przedłożenia. Uznaje się za zrozumiałe, że w ciągu owych trzech dni moja żona w żaden sposób nie nawiąże do tematu, oczywiście z wyjątkiem podziękowania; jeśli jednak nie wywiążę się z powinności po upływie dłuższego czasu, moja żona będzie w pełni uprawniona, aby mnie nękać, dręczyć oraz w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki nie zmusi mnie do zrobienia tego, co miałem zrobić;

j) wyjątkiem od reguły o trzydniowym terminie będzie wynoszenie śmieci, gdyż każdy głupiec wie, że nie powinny tyle czekać; wyniosę śmieci w ciągu trzech godzin od poinformowania mnie przez żonę o potrzebie ich wyniesienia. Byłoby jednak miło, gdybym, naocznie odnotowawszy potrzebę wyniesienia śmieci, wykonał rzeczoną czynność z własnej inicjatywy, tym samym nie zmuszając żony do poruszenia tego tematu, który znajduje ona dość niesmacznym;

k) uważa się za zrozumiałe, iż gdybym uznał powyższe zobowiązania za zbyt nierozsądne lub godzące w moją wolność, poczynię kroki mające na celu ich modyfikację poprzez kontrpropozycję, przedstawioną konstytucyjnie i grzecznie omówioną, zamiast bezprawnego zerwania zobowiązań wskutek nagłej erupcji wulgaryzmów oraz późniejszego uporczywego lekceważenia rzeczonych powinności;

l) przyjmuje się, iż warunki niniejszej umowy są wiążące aż do upłynięcia okresu po narodzinach naszego dziecka (określonego przez lekarza), kiedy moja żona odzyska pełnię sprawności i będzie zdolna podejmować bardziej mozolne czynności niż to obecnie wskazane.

 

Jane Marie Cox była pierwszą żoną autora „Rzeźni nr 5” i „Śniadania mistrzów”. Para wychowywała troje własnych dzieci i troje adoptowanych sierot po zmarłej na raka siostrze pisarza. Vonnegut doczekał się jeszcze później syna z drugiego małżeństwa z Jill Krementz.

dziennik.pl

Talaga: Dyplomacja: Z kolan do wielkiej piątki

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Odpowiedzialność nie jest oznaką uległości wobec innych krajów.

Wstawanie z kolan straciło urok, o ile kiedykolwiek go miało, czas na ambicje stosowne do pozycji Polski. Kraj o takim położeniu geopolitycznym oraz potencjale gospodarczym i militarnym nie może być ignorowany w realnej polityce, chyba że sam się o to stara. Dostaliśmy sygnały, że jest dla nas miejsce w koncercie wielkiej piątki kontynentalnej Europy wraz z Niemcami, Francją, Włochami i Hiszpanią. Odpowiedzmy na nie.

Ta gra warta jest kompromisów w sprawie reformy sądownictwa czy nowelizacji ustawy o IPN. Przecież nikt poważny nie oczekuje od nas rezygnacji z nich, zostaliśmy poproszeni o gesty, a te niewiele kosztują. Tym bardziej że jest sporo do osiągnięcia. Drogowskazem naszej europejskiej gry powinny być trzy cele: 1. wejście do klubu państw współdecydujących o kształcie Unii, 2. stanie się głównym głosem krajów UE spoza strefy euro, 3. zdobycie pozycji rzecznika państw nowej Unii na wschodzie i południu Wspólnoty. Nic od razu, ale w perspektywie długoterminowej nie są to mrzonki.

Los daje nam szansę zejścia z linii strzału światowej krytyki. Użycie przez Rosję gazu bojowego w Wielkiej Brytanii i start nowego gabinetu kanclerz Merkel to żagle, na których możemy popłynąć na spokojniejsze wody.

KTO ROZUMNY – PRZECIW MOSKWIE

Rosja użyła w Wielkiej Brytanii broni chemicznej, raniąc obywateli tego kraju. W takich okolicznościach rzeczą oczywistą jest solidarna reakcja Unii, a nawet w ogóle wspólnot euro-atlantyckich.

UE, w tym Polska, właśnie nad nią pracuje. Powinniśmy być w awangardzie stanowczości wobec Kremla – ramię w ramię z Brytyjczykami. Jeśli UE jako całość nie zdecyduje się na twardą ripostę, Polska musi okazać Wielkiej Brytanii solidarność i zastosować własne retorsje.

Nie pogorszy to i tak fatalnych relacji z Moskwą, umocni zaś relacje polsko-brytyjskie. Cena niewielka, a okażemy silną więź wspólnotową w czasie próby. To także dobra okazja, by wyjść z inicjatywą. Nie bronić się przed krytyką, jak do tej pory, ale kroczyć na unijnym czele.

SŁYSZALNY GŁOS WARSZAWY

Brutalność Moskwy jest także kolejnym argumentem przeciwko wiązaniu się z nią dodatkowymi sieciami przesyłowymi gazu, czyli Nord Stream 2. Polska powinna to maksymalnie wykorzystywać do lobbowania w UE przeciwko tej inwestycji. Nie wbrew Niemcom, co bardzo ważne, ale w imię bezpieczeństwa energetycznego i politycznego UE. Taki głos Warszawy będzie zrozumiany, bowiem nie ma nic wspólnego z awanturnictwem, jak pokazują nagie fakty.

Jeszcze lepsza okazja do nowego rozdania w polskiej polityce zagranicznej to utworzenie kolejnego rządu Angeli Merkel. Kanclerz przyjechała do Warszawy zaraz po Paryżu. Pokazała, że – zgodnie z zapisem umowy koalicyjnej pomiędzy chadecją a socjaldemokracją – Polska jest dla Niemiec numerem dwa w Europie.

TO CO ŁĄCZY, NIE TO, CO DZIELI

Dobrze, że premier Morawiecki podczas jej wizyty skoncentrował się na tym, co oba kraje łączy, a nie dzieli, nie odchodząc przy tym od twardych polskich interesów narodowych. Dotyczyło to także zapowiedzi protekcjonistycznych ceł nakładanych przez USA na towary europejskie, głównie niemieckie samochody. Są one czułym punktem Niemców i warto ich wspierać w tym zakresie, tym bardziej że każdy cios w gospodarkę niemiecką dotyczy też Polski – jedna czwarta naszego eksportu idzie wszak nad Sprewę i Ren. Merkel z kolei wypowiedziała się w Warszawie przeciwko unii dwóch prędkości, co jest zgodne z polską racją stanu. Nie ma też żadnych przeszkód, by Polska w pełnym wymiarze angażowała się w projekty reformujące UE bliskie Niemcom, w tym dokończenie unii bankowej czy zwiększenie dopłat członkowskich do unijnego budżetu po brexicie. Żaden z nich nie szkodzi naszym interesom, a wręcz im sprzyjają.

Odpowiedzialność i wstrzemięźliwość nie są oznaką uległości wobec obcych, ale ścieżką prowadzącą do zajęcia należnego Polsce miejsca w wielkiej piątce Europy. Wystarczy na nią wejść.

Autor jest dyrektorem ds. strategii Warsaw Enterprise Institute. Artykuł oddaje jego prywatne poglądy

rp.pl

%d blogerów lubi to: