Monthly Archives: Kwiecień 2017

PiS – modus operandi właściwy mafii

Zwykły wpis

Działania PiS to modus operandi właściwy mafii.

Oto na zastępcę prokuratora generalnego do spraw wojskowych zostaje powołany Waldemar Puławski. To wysokie stanowisko zatwierdzane jest przez ministra sprawiedliwości na wniosek ministra obrony narodowej.

Puławski jednak ma wyrok na koncie.  1,5 roku więzienia z  zawieszeniem na dwa lata – wyrok z roku 2008. Czyli niedawno – bo tylko 7 lat temu.

Wyrok jest zatarty. Ale kandydat powinien poinformować o tym swoich przełożonych.

Zresztą takie rzeczy nie można ukryć. Oprócz tego nie ma papierów Puławskiego w samorządzie adwokackim w kwestii postępowania dyscyplinarnego, gościu był do 2015 roku adwokatem.

Papiery zabrało Ministerstwo Sprawiedliwości.

To jest modus operandi mafii. Żołnierzami czyni się ludzi z zapaskudzoną przeszłością, aby wymusić na nich lojalność. Tak czynią Ziobro i Macierewicz.

Takimi standardami rządzona jest Polska – bezprawiem.

PiS buduje więzienia. Dla siebie

Zwykły wpis

Resort Zbigniewa Ziobry buduje więzienia. Ma przybyć 4-5 nowych więzienień.

Szef klubu parlamentarnego PO Sławomir Neumann przyklaskuje PiS-owi. Niech się spieszą:

„Zaczęli się zastanawiać, że to notoryczne łamanie prawa, którego dokonują prawie dzień w dzień skończy się dla nich w prokuraturze, już przygotowanej przez ministra Ziobrę i w więzieniach, które chcecie wybudować. Budujcie, bo to się naprawdę przyda”.

W PiS nerwówka:

„Sondaże dają dzisiaj dużą nerwowość w PiS, bo ta wiara w słowa prezesa Kaczyńskiego, że rządzić będą do 2031 roku… okazuje się, że dla wielu ludzi w PiS 2031 rok przyjdzie za 2,5 roku, bo wtedy skończą się ich rządy”.

Może być tak, że będą tacy pisowcy, dla których nie będzie miał, kto przynieść wałówką do więzienie.

Obawiam się także o to, co mogę zrobić niektórym pisowcom współwięźniowie.

Szydło i jej teokratyczne zniewolenie, które chciałaby narzucić rodakom

Zwykły wpis

Nieszczęsna premier Szydło propaguje czytelnictwo Biblii.

Reakcje internautów są znamienne. Czyż premier nie powinna przeczytać konstytucji, a Nowy Testament ze zrozumieniem.

Gdyby jednak tak się stało, nie byłaby Szydło w PiS, w partii z prawdą na bakier.

No, ale przynajmniej nie zarzuci się Szydło, że nie przeczytała żadnej książki. Choć też czyta przemówienia napisane przez piarowców.

Nie jest przesadą nazywanie PiS sektą.

Szydło musi się spieszyć i przeczytać konstytucję zanim stanie przed Trybunałem Stanu.

Podejrzewam, że w domu Szydło lustra sa rozbite. Przecież z taka twarzą człowiek nie chciałby siebie oglądać.

Państwo, w którym premier czyta publicznie pisma kościelne i je propaguje, nie jest państwem wolnym, jest zniewolonym przez kastę z obcego nadania.

PiS Sylwester 2030 będzie obchodziło już w 2019 roku i to na Księżycu

Zwykły wpis

Jarosław Kaczyński to cudak, dokonuje cudu przyspieszając czas. Tak jest! Cudak od cudu. Dobrą wykładnię tego cudaka dał Sławomir Neumann (szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej) w „Kawie na ławę” TVN24.

Neumann: Dla wielu ludzi w PiS 2031 rok przyjdzie za 2,5 roku

„Zrobimy wszystko, żeby wygrać z PiS-em. Najpierw za 1,5 roku w wyborach samorządowych – żeby silna lista opozycji z PO wygrała z PiS-em wybory samorządowe, potem europejskie, a na końcu parlamentarne po to, żeby w 2020 roku Donald Tusk mógł wygrać z Andrzejem Dudą na prezydenta. To nasze zadanie. Dzisiaj sondaże dają dużą nerwowość w PiS, bo wiara w słowa prezesa Kaczyńskiego, że bedą rządzić do 2031 roku, okazuje się, że dla wielu ludzi w PiS 2031 rok przyjdzie za 2,5 roku.”

Przy założeniu, że wybory parlamentarne odbędą się w terminie, to rok 2031 nastąpi Kaczyńskiemu już w 2020. Ale przy wcześniejszych wyborach – jeszcze szybciej.

Kaczyński sam się wyeksmituje, ale trzeba mu pomóc, bo w zastraszającym tempie niszczy Polskę. Jak to ujął oględnie Andrzej Olechowski: „ludzie zaczynają wątpić w PiS”.

I nie jest tak, że opozycja „bardzo źle działa”, bo gdyby tak było „to ludzie powiedzieliby, że nie ma na kogo głosować”.

A Polacy chcą głosować na PO, której rośnie i wykopie partię Kaczyńskiego na Księżyc w kapsule czasu prędzej niż w 2031 roku. Niech tam obchodzą Sylwestra 2030 już w 2019 roku.

Pokraczna Pawłowicz. Prostackość posłanki PiS powoduje, iż wątpi się w jej polskość

Zwykły wpis

Krystyna Pawłowicz w swoim pokracznym stylu objaśnia różnice między patriotyzmem, nacjonalizmem i szowinizmem.

„PATRIOTYZM- miłość do swej Ojczyzny.NACJONALIZM- miłość i szacunek dla swego Narodu,Wspólnoty. Ale umiłowanie swego Narodu połączone z nienawiścią do innych narodów,to SZOWINIZM”

– tak pisze pokracznie interpunkcyjnie Pawłowicz.

Styl jej to jak zjadanie smarków.

Pawłowicz uważa się za patriotkę, nacjonalistkę gospodarczą i czasami szowinistkę, gdy plują jej obcy do kaszy.

Ale zastrzega się:

„Nie jestem szowinistką,mimo stawiania na pierwszym planie interesów i kultury polskiej.Nie jestem szowinistką poszukując PRAWDY o wyrządzanych mojemu Narodowi krzywdach”.

Wyjaśnia, czym jest chrześciaństwo.

„Poszukiwanie prawdy i oddawanie sprawiedliwości w relacjach międzyludzkich jest chrześcijańskie, pod warunkiem,że nie jest motywowane zemstą i nienawiścią”.

Takie chrześcijaństwo katolickie nie pozwala jej pozytywnie myśleć o uchodźcach.

„Bez nienawiści, też nie chcę przybycia do mojej Ojczyzny nieasymilujących się islamskich grup przemocą wprowadzających obce mi porządki, walczących z moją kulturą i wiarą.Nie kieruje mną nienawiść,a uzasadnione obawy o przyszłość mojej Ojczyzny i mojego Narodu” – pisze posłanka.  „Bez patriotyzmu,nacjonalizmu w znaczeniach wyżej podanych oraz zwłaszcza bez katolicyzmu nie byłoby już dziś Polski”.

Nie tylko pokraczność należy wytknąć Pawłowicz, ale i prostactwo. Wątpię w jej polszczyznę – pośrednio polskość – bo mieć tyle lat i nie nauczyć się pisać, a tylko sadzić takie głuty językowe, to wstyd.

Wszak polskość nie jest nieudacznością. Z większym polotem wyrażają się nawet pospolici pijaczkowie.

Dlatego na przykładzie Pawłowicz dla Polski ratunkiem mogą być obcy, aby podwyższyć polskość, aby nie być na takim niskim poziomie, jak Pawłowicz.

Pawłowicz zaniża Polakom poczucie polskości.

Samobójstwo Hitlera. Fakty, mity i nowe hipotezy

Zwykły wpis

„Rzeczpospolita” publikuje esej historyczny „Czy Hitler rzeczywiście popełnił samobójstwo?”

Temat zawsze nośny, bo śmierć Hitlera jest owiana tajemnicą. A do tego inspiruje twórców, gdyż telewizje i nowe media potrzebują nowych hipotez, aby karmić żarłoczną publikę.

Autor Paweł Łepkowski stawia tezę z pytaniem:

Czy Adolf Hitler i Ewa Braun rzeczywiście popełnili samobójstwo w berlińskim bunkrze 30 kwietnia 1945 r.? A może ich samobójcza śmierć jest jedną z największych mistyfikacji w historii?

A kończy artykuł „rewelacją” zaczerpniętą z kolejnego bestselleru na ten temat:

Ujawnione w ostatnich latach dokumenty FBI też nie są żadnym dowodem wyjaśniającym sprawę, jedynie powodują jeszcze większy bałagan poznawczy. Wskazują one, że Adolf Hitler uciekł z Niemiec dziesięć dni po swoim sfabrykowanym samobójstwie i w otoczeniu 50 osób udał się przez Hiszpanię i Wyspy Kanaryjskie do Argentyny. Tam zgolił złowrogi wąsik, zapuścił brodę i wiódł spokojne życie ojca rodziny. Autorzy książki „Szary wilk. Ucieczka Adolfa Hitlera” twierdzą, że zmarł 13 lutego 1962 r. w wieku 73 lat. Na podstawie ich śledztwa powstał miniserial dokumentalny kanału History – „Polowanie na Hitlera”. Historycy na całym świecie przyjęli jednak rewelacje głoszone przez Dunstana i Williamsa z olbrzymim dystansem.