Prof. Jadwiga Staniszkis: Na świecie widzą bolszewickość PiS-u

Prof. Jadwiga Staniszkis: Na świecie widzą bolszewickość PiS-u

Nie liczą się 4 lata, tylko ocena w perspektywie historycznej i kulturowej, a ta jest fatalna. Za kilkanaście lat, w ocenie, to będzie czarny okres. Zresztą to, co się dzieje, niszczy samych członków PiS, widać to po nich, jak się zachowują, co mówią, wydają się głupsi niż są. To wszystko jest żałosne i myślę, że przetrzymamy to. I pamiętajmy: przy pierwszej okazji, kiedy można będzie pociągać do odpowiedzialności, to powinno to się stać – mówi w rozmowie z nami prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. Rozmawiamy też o konflikcie na prawicy, niszczeniu sądownictwa, aferze billboardowej, reparacjach, Jarosławie Kaczyńskim i Andrzeju Dudzie

JUSTYNA KOĆ: Wygląda na to, że mamy kolejny konflikt na prawicy. Tym razem wicepremiera Gowina z PiS-em. We wtorek rano szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział, że nie sądzi, aby PiS zgodził się na pomysły Gowina.

JADWIGA STANISZKIS: Trudno mi komentować pomysły na reformę szkolnictwa wyższego, bo nie znam treści ustawy, ale z tej dwójki wybieram Gowina. On momentami zachowywał się przyzwoicie. Kiedy PiS robił te fatalne rzeczy, jeżeli chodzi o rządy prawa, to Gowin zachowywał dystans. To jest to minimum, które pozwala go szanować. Rozumiem, że ktoś taki jak Terlecki może być tym zdenerwowany, także jako szef klubu.

Czy Gowin będzie chciał zbliżyć się do prezydenta, aby budować z nim wspólny obóz? Wyobraża sobie pani coś takiego?

Uważam, że to byłby błąd. Przecież

prezydent bierze udział w niszczeniu rządów prawa. Mówię o tym, co się stało z Trybunałem Konstytucyjnym: te zaprzysiężenia, te bardzo połowiczne protesty w sprawie sądów i pozostawienie ustawy o ustroju sądów, która – jak już dzisiaj widać – pozwala na polityczne czystki pod pozorami reorganizacji.

W stosunku do prezydenta Dudy jestem bardzo krytyczna. Myślę, że Gowin jest na tyle rozsądny, że będzie działał teraz samodzielnie, potem wycofa się z polityki, bo jest zbyt przyzwoity na PiS-owską politykę.

A jednak głosował za ustawami, które prezydent zawetował.

Tak, ale później było widać, jak się od tego wszystkiego dystansował. Ja się w ogóle dziwię temu, co się w PiS-ie dzieje. Znam tam kilka osób – i w partii, i wokół prezydenta – i widzę, jak to ich demoralizuje i niszczy, to jest poniżej poziomu. Widać na tle innych, że Gowin się jednak opamiętał.

Pani profesor, chciałabym zapytać o kampanię billboardową dotyczącą sądów. Czy uważa pani, że słowo, którego używa opozycja, czyli „afera”, jest właściwe?

Na pewno to jest nieprzyzwoite, takie wymuszanie na przedsiębiorstwach datków na fundację, która miała poprawić wizerunek Polski za granicą. Po prostu

ordynarne, prymitywne propagowanie tego programu PiS-u wobec sądów. To zwykłe partyjniactwo. Oczywiście to też nadużycie koncepcji fundacji i wykorzystywanie sektora publicznego.

To jest nie w porządku. PiS i tak ma niezłe notowania, ale nie sądzę, żeby wśród ludzi myślących poprawił tą kampanią wyniki. Za granicą opinia o Polsce jest jak najgorsza. Nie sądzę, żeby dwoje ludzi, którzy współpracowali z panią premier, nadawało się do zmiany wizerunku. Wizerunek jest kształtowany przez ocenę tego, co PiS robi, a nie propagandowe chwyty.

Znam wielu ludzi, którzy prowadzą te oceny Polski, ekspertów, którzy od lat śledzą nasz kraj i byli bardzo podekscytowani fenomenem „Solidarności” i rolą Polski w końcu komunizmu, i dostrzegają teraz tę całą bolszewickość PiS-u.

Tutaj nie sądzę, żeby ludzie, którzy robią PiS-owską propagandę, mogli coś zmienić.

A nie ma pani wrażenia, że wszystkie instytucje, które mogłyby PiS zatrzymać, wycofują się? Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła, że nie może zająć się „aferą billboardową”, Sąd Najwyższy uznał, że nie ma kompetencji, żeby ocenić legalność wyboru na prezesa TK sędzi Przyłębskiej.

PKW prawdopodobnie rzeczywiście nie może. Jest od tego, żeby sprawdzać prawidłowość samych wyborów. Oczywiście to jest pośrednio realizowana kampania wyborcza, ale PKW trzyma się swoich kompetencji. Myślę, że to jest zrozumiałe stanowisko.

Co do sądów, to moim zdaniem to fatalne posunięcie PiS-u, który zmieniając procedurę, wprowadzając dwie izby, wykorzystał to, żeby wyrzucić na bruk wszystkich sędziów i politycznie nominować swoich według własnego widzimisię. To niestety wprowadziło popłoch w tym środowisku.

To karygodne, co zrobił PiS, bo zniszczył zaufanie do procedur i do instytucji, do stanowienia prawa. Zachowują się fatalnie i myślę, że wielu z nich zapłaci za to w przyszłości Trybunałem Stanu.

Musieliby przegrać najbliższe wybory parlamentarne, żeby móc myśleć o Trybunale Stanu. Uważa pani, że przegrają?

Przy ich rosnącej kontroli nad mediami, a ludzie orientują się w rzeczywistości głównie za pomocą mediów, i przy takim braku wyczulenia ludzi na problemy formalne i proceduralne, przecenianie zaś socjalnych posunięć PiS-u, to mogą wygrać.

Ale wie pani, nie liczą się 4 lata, tylko ocena w perspektywie historycznej i kulturowej, a ta jest fatalna. Za kilkanaście lat, w ocenie, to będzie czarny okres. Zresztą to, co się dzieje, niszczy samych członków PiS, widać to po nich, jak się zachowują, co mówią, wydają się głupsi niż są. To wszystko jest żałosne i myślę, że przetrzymamy to. I pamiętajmy: przy pierwszej okazji, kiedy można będzie pociągać do odpowiedzialności, to powinno to się stać.

Pani profesor, pani znała Lecha Kaczyńskiego…

Tak, znałam go od czasów studiów, widywaliśmy się przy różnych okazjach, m.in. w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej, a także później, gdy był już prezydentem. Szanowałam go, miałam z nim też dyskusje, na przykład na temat negocjacji dotyczących traktatu lizbońskiego, rozumiałam jego wątpliwości, to wprowadzało nową logikę, nie bardzo mieszczącą się w naszych nawykach kulturowych, ale był to człowiek, który szanował prawo.

Coraz bardziej odczuwamy jego brak na tle tego, co robi PiS. Lech Kaczyński by na to nie pozwolił.

A co powiedziałaby pani teraz Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdyby się z nim pani zobaczyła?

Nie wiem. Ja nawet go lubię, dostrzegam w nim ten ponury wdzięk kogoś bardzo skrzywdzonego przez los, ale głęboko się z nim nie zgadzam. Myślę, że jest człowiekiem bardzo nieszczęśliwym, myślę też, że jest znacznie wyższy inteligencją niż to, co robi. Przejdzie do historii jako tragiczna postać polskiej polityki.

A pójdzie na zwarcie z prezydentem, czy ten konflikt będzie narastał?

Myślę, że prezydent Duda jest takim oportunistą i produktem PiS-u, że nie sądzę, żeby Jarosławowi Kaczyńskiemu się chciało wchodzić w zwarcie z kimś takim.

Myślę, że to połowiczne podskakiwanie Dudy musi go dziwić, niemniej prezydent Duda to mniejszy kaliber niż Jarosław Kaczyński.

A PiS poprze jego reelekcję?

Trudno powiedzieć. Niemniej ludzie tego pokroju, bez charyzmy powinni usuwać się w cień. Po Dudzie bardzo to widać: trochę przytył, deklamuje coraz bardziej, dla mnie to jest irytujące, zresztą sądzę, że dla wielu innych osób także. Widać to było dokładnie podczas spotkania Merkel z Macronem, jak on się ustawiał z tyłu. Opinia o nim na zachodzie Europy jest zła i jest oceniany tak, jak sam postępuje.

A jak ocenia pani żądania reparacji od Niemiec za II wojnę światową i zachowanie ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego?

Wie pani,

sam minister Waszczykowski jest dla mnie historią żenującą.

Ja nie znam strony prawnej, ale wiem, co to Ziemie Odzyskane, zresztą z dużym majątkiem. To były kiedyś ziemie Piastów śląskich, które były w kręgu zainteresowania Polski. Zostały one włączone do Polski z tym ogromnym majątkiem po II wojnie. W czasach komunizmu wiele z tego zostało zmarnowane. Pamiętam, jak jeździłam tam w młodości i było wiele niepewności, jak trwała będzie ta administracja polska. Myślę, że to była pewna forma reparacji.

Mój dziadek zginął w Oświęcimiu, ja urodziłam się w czasie wojny w Warszawie, widziałam te morza ruin. Nie wiem, czy to w ogóle można wynagrodzić, to doświadczenie wojenne, ale to się jakoś odbywało. Pewnie miały do nas jakieś reparacje trafić przez Związek Radziecki, ale oczywiście nie wywiązał się z tego i jeszcze zabrał nam ziemie na wschodzie, wywoził majątek z Ziem Zachodnich oraz lokował tam swoje garnizony w czasie zimnej wojny.

Jednak nie sądzę, aby teraz jakkolwiek prawnie to było realne. Politycznie myślę, że taka polityka prowadzona przez ludzi z PiS bardzo dziwi i szkodzi.

wiadomo.co

Najniżej oprocentowane kredyty tylko w Sejmie!

Najniżej oprocentowane kredyty tylko w Sejmie!

Czy w Polsce można dostać pożyczkę na remont mieszkania lub jego zakup oprocentowaną na 1 lub 2 proc. w skali roku? Tak, ale trzeba być… posłem lub senatorem. Choć lista beneficjentów jest niejawna, „Fakt” ustalił, że niektórzy parlamentarzyści biorą takie pożyczki nawet przez trzy kadencje z rzędu. Liderem w tej dziedzinie jest wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński.

O jakie kwoty chodzi? Oferowane pożyczki to 25 tys. zł na remont mieszkania lub 30 tys. zł na jego zakup. Jednak nikt nie sprawdza, na co poseł pieniądze przeznaczy. Nic więc dziwnego, że według danych Kancelarii Sejmu z zeszłego roku, w tej kadencji już niemal co trzeci poseł wziął sejmową pożyczkę. Obecnie zadłużonych jest już 230 parlamentarzystów – dowiedział się „Super Express”.

Podczas wakacji pożyczkę z sejmowej kasy, na łączną kwotę 310 tys. zł, wzięło 12 parlamentarzystów. Posłowie i senatorowie są więc już zadłużeni łącznie na 5,9 mln zł! Powód jest oczywisty. To najniżej oprocentowane pożyczki na rynku.
(Źródło: wp.pl)

koduj24.pl

Posłanka PiS chce wprowadzenia paragonów… ze szczegółowym składem produktów

Posłanka PiS chce wprowadzenia paragonów… ze szczegółowym składem produktów

Trzeba naprawdę nie mieć większych problemów, by wpaść na pomysł, na jaki zdobyła się posłanka PiS Iwona Arent. Zaproponowała wprowadzenie obowiązkowego zamieszczania na paragonach sklepowych składu produktów spożywczych sprzedawanych na wagę.

Początkowo obowiązek miałby dotyczyć jedynie dużych marketów. Mimo sprzeciwu i krytycznych uwag Polskiej Izby Handlu parlamentarzystka PiS przekonuje w swojej interpelacji wysłanej do Ministerstwa Zdrowia, że pytania klientów o dokładny skład produktów bez opakowania  „nierzadko wywołują irytację ekspedientów, a także innych osób oczekujących w kolejce”.

Posłanka Arent brnie dalej i uważa, że rozwiązaniem tego „problemu” mógłby być obowiązek „drukowania przy zapłacie za zakupy, na paragonie dodatkowym, składu produktu spożywczego kupowanego na wagę bez oryginalnego opakowania”.

Dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński przekonuje, że wdrożenie tego pomysłu jest niemożliwe w przypadku małych sklepów. Posłanka nie przedstawiła żadnego pomysłu na to, kto miałby zajmować się wpisywaniem dodatkowych danych do systemu komputerowego. Zupełnie nie bierze pod uwagę tego, jak dalece paragony by się wydłużyły, nawet gdyby skład produktów drukowany był na nich niewielką czcionką.
(Źródło: se.pl)

koduj24.pl

Bajer czy Bareja?

Bajer czy Bareja?

Z grubsza można powiedzieć, że PiS doszedł do władzy za pomocą bajeru i sprawuje ją w sposób godny Barei.

Stanisław Bareja jest nieśmiertelny, ale nie dlatego, że PRL jest nieśmiertelny, tylko typ ludzi, którzy popierali tamten reżim są w naszym kraju nieśmiertelni. Wydawało się, że Bareja odszedł do lamusa, stawał się nudny, w wielu miejscach niezrozumiały, ale przyszła „dobra zmiana” i dokonała skutecznej rewitalizacji.

Bareja został odświeżony nawet w dwójnasób. Mamy nie tylko bareizm, ale i bajeryzm (od bajeru). Nie lada należy posiadać umiejętności krytyczne, aby rozdzielić narracyjnie „bareję” od „bajeru”. Z grubsza można powiedzieć, że PiS doszedł do władzy za pomocą bajeru i sprawuje ją w sposób godny Barei.

Bareja był bystrym obserwatorem rzeczywistości polskiej. Politycy PiS nie są zanadto bystrzy, więc nam nawet bez Barei łatwo przychodzić wychwycić bareizm. I co ważne, tę rzeczywistość, która jest nam udostępniona za pomocą mediów. Jaki Bareja jest grany za kulisami władzy, można tylko sobie wyobrazić.

Oto po posiedzeniu rządu ręka mistrza Barei tak reżyseruje konferencję prasową, że z miejsca dostajemy bólu przepony, bo nas śmiech rozpiera (przyznam się, że od dawna nie oglądam konferencji polityków PiS, bo nie chcę chorować z powodu śmiechu, wolę mniejsze dawki, czytając o nich; wszak arszenik w małych dawkach jest uzdrawiający).

Beata Szydło była poinformować o nowym porcie lotniczym – nazywa się on strasznie buńczucznie – który ma być umiejscowiony w gminie Baranów i otrzymać nazwę „Solidarności”. I oto pierwsze moje usprawiedliwienie, dlaczego czytam, a nie oglądam.

Przecież słysząc Baranów, zadałbym pytanie, dlaczego nie Pacanów. I powróciłbym do – szkoda, że dzisiaj zapomnianej – klasyfikacji polityków PiS wg kategorii matołectwa, którą kiedyś poczynił Ludwik Dorn, znawca rysów charakterologicznych osób z tej formacji politycznej.

Szydło była łaskawa poinformować w sprawie afery billboardowej, iż CBA bada powstanie spółki Solvere. Między jej kancelarią a CBA krążą pisma wyjaśniające. Spółkę Solvere utworzyli pracownicy jej kancelarii. To tak, jakby koledzy informowali o kolegach, że niczego złego nie zrobili. To oczywiście jak u Barei, a bajerem jest przyznanie się Szydło: „jesteśmy transparentni”.

Szydło ponadto poinformowała, że jej minister Jan Szyszko prowadzi w Puszczy Białowieskiej działania „zabezpieczenia i ratowania tego unikatowego kompleksu”. Wycina puszczę, w ten sposób chroniąc ją przed kornikiem, gdy już puszczy nie będzie, to i kornika nie będzie, bo nie będzie miał, co wcinać.
No, czego czepia się ta Komisja Europejska, co ona straszy Trybunałami? Szydło ma ode mnie żółwika, znowu pokonamy ich moralnie 1:27.

Odezwał się też Jarząbek (w „Misiu” odtwarzał go Jerzy Turek, ten meldujący do szafy) tego rządu, który zameldował, że akcja o sądach ma wymiar międzynarodowy. Słusznie, niech obywatele Unii Europejskiej dowiedzą się, że wśród nich też żyją tacy sędziowie, którzy kradną pęto kiełbasy za 6,30 euro (bo nie złotówki, gdyż jeszcze nikt oprócz Polski nie przystąpił do strefy złotych). No, niektórzy sędziowie mogą nie żyć, jak ten w Polsce, ale chyba wiadomo, że sędzia jest nieśmiertelny, chyba że nazywa się Dredd.

Starałem się przystępnie rozdzielić bajer od Barei, bo ten rząd uprawia tylko te dwie formy zarządzania i administrowania. Jedne krainy są mlekiem i miodem płynące, u nas płynie rynsztokiem śmiech: bajer i Bareja.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

Jak pan Prezes pana Janka wylansował

Jak pan Prezes pana Janka wylansował

– „Możemy już zaczynać?” – zapytał pan Prezes z drabinki ustawionej pośrodku sali. Głos miał łagodny, ale zgromadzeni wiedzieli, że coś się szykuje. Doskonale znali obyczaje szefa i bezbłędnie potrafili wyczuć, kiedy się gniewa, a kiedy jest z nich zadowolony. Był wychowawcą surowym, lecz sprawiedliwym, więc z należnym szacunkiem przyjmowali zarówno pochwały, jak i nagany. Tym razem spodziewali się tych ostatnich, choć jeszcze nie wiedzieli, co przeskrobali. Siedzieli więc cichutko jak trusie, czekając, aż sprawa się wyjaśni. Tylko Krystyna Pawłowicz ukradkiem podjadała schowaną pod ławką sałatkę.

Pan Prezes jeszcze raz powiódł wzrokiem po ich twarzach. Stojąc na najwyższym szczeblu, w galowej pelerynie, z orłem na piersi i rozwichrzonymi kędziorkami na skroniach, prezentował się wręcz monumentalnie. U podnóża drabinki skromnie przycupnął Jan Pietrzak.

– „No więc, panie Janku, widział pan tam kogoś?” – zwrócił się do niego pan Prezes.

– „Jego” – powiedział Jan Pietrzak, wskazując palcem w stronę Jacka Kurskiego.

Kurski pobladł i zapadł się w sobie. Nie czekając na polecenie, sam podszedł do drabinki i wyciągnął otwartą dłoń, by pan Prezes mógł mu wymierzyć razy linijką. Jednak ku jego zdziwieniu kara nie nastąpiła. Szef uśmiechnął się do niego z wysokości i pieszczotliwie poczochrał go po czuprynie.

– „Wiedziałem, że można na pana liczyć” – pochwalił go, a następnie zwrócił się do pozostałych: – „Od państwa zaś oczekuję wyjaśnień, dlaczego nie byliście na jubileuszowym koncercie pana Janka w Opolu. Kto był chory, ma przynieść L4 albo wpisane w dzienniczku usprawiedliwienie od szefa partii w macierzystym regionie”.

– „A może być od proboszcza?” – zapytała Krystyna Pawłowicz, oganiając się przed dronem krążącym wokół jej głowy.

– „Ona je w czasie zajęć! Pod ławką ma sałatkę!” – powiedział fikus stojący w kącie sali. Dopiero teraz wszyscy rozpoznali w nim pana Antoniego w wojskowym stroju maskującym, trzymającego w dłoniach sterownik urządzenia szpiegowskiego. Krystyna Pawłowicz pokazała mu język.

Pan Prezes wpisał jej uwagę do dzienniczka, pana Antoniego wytarmosił za ucho, a następnie wygłosił pouczenie:

– „Obowiązkiem każdego patrioty jest zadbać o frekwencję w czasie imprez i uroczystości mających fundamentalne znaczenie dla bytu naszego narodu. Jubileusze pana Janka będziemy teraz organizować regularnie przy okazji miesięcznic smoleńskich. Czy ktoś ma pomysł, jak zapełnić salę następnym razem?

– „Oczywiście” – powiedział Zbigniew Ziobro. – „W procesach przeciwko wrogom narodu uczestniczącym w demonstracjach, zamieszkach i puczach sądy mogłyby orzekać grzywny z zamianą na bilety, a policjanci doprowadzaliby skazanych na koncerty”.

Fikus pokiwał liśćmi i dodał: – „Jednak oprócz kija potrzebna byłaby też marchewka. Jakieś atrakcyjne nagrody do rozlosowania wśród publiczności”.

– „Na przykład?” – zainteresował się pan Prezes.

– „Chociażby talony na ekshumacje” – powiedział fikus. – „Ekipa smoleńska raz na miesiąc mogłaby ekshumować kogoś z rodziny wylosowanego fana. To byłaby wielka atrakcja dla miłośników talentu pana Janka i do kas przed koncertami na pewno ustawiałyby się kolejki”.

Fikus został nagrodzony hucznymi brawami, bo ta idea wszystkim bardzo się spodobała. Tylko Jacek Kurski wyglądał na zakłopotanego. Mamrotał coś pod nosem ze spuszczoną głową.

– „Ale panie Prezesie” – powiedział wreszcie – „skąd ja wezmę tyle pieniędzy, żeby organizować comiesięczną transmisję? Nie mam na to środków w budżecie…

– „Niech się pan nie martwi” – uspokoił go pan Prezes z uśmiechem na twarzy. – „Niemcy to sfinansują, wypłacając reparacje”.

– „A jeśli odmówią?

W sali, jak nożem uciął, zapadła głucha cisza. Na twarzach zebranych malowały się szok i niedowierzanie. Jak to?! Czy w ogóle można sobie wyobrazić odmowę spełnienia żądania pana Prezesa? Kto mógłby mieć tyle śmiałości?

– „Po Niemcach, niestety, wszystkiego można się spodziewać” – powiedział poseł Stanisław Pięta z końca sali. Podniósł się i powoli podszedł do drabinki. – „Przewidując to, w czasie ostatniego pobytu w Berlinie sam ściągnąłem te reparacje. Proszę, panie Prezesie” – podał szefowi jakiś przedmiot.

– „Co to jest?” – zapytał zdziwiony pan Prezes.

– „Portfel” – skromnie wzruszył ramionami poseł Pięta. – „Z dokumentów wynika, że należy do Angeli Merkel. Znalazłem go w samochodzie przed Bundestagiem”.

Wojciech Maziarski

Ćwiczenia
1. Jakie formy aplauzu i okazywania entuzjazmu najczęściej obserwujemy w czasie występów pana Janka?
a. frenetyczne oklaski,
b. piszczenie,
c. omdlenia,
d. rzucanie na scenę pluszowych maskotek,
e. rzucanie na scenę staników,
f. taniec pogo.

2. Jaki występ za jakie przestępstwo? Oto przestępstwa różnej wagi:
a. blokowanie wjazdu na Wawel,
b. uczestniczenie w kontrmiesięcznicy,
c. naklejanie ulotek,
d. przemawianie przez megafon,
e. czytanie „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”,
f. robienie zakupów w niedzielę.

Jaką karę powinni odbyć skazani? Do wyboru masz:
I. Benefis Jana Pietrzaka
II. Program Studia Yayo
III. Koncert Andrzeja Rosiewicza
IV. Film „Smoleńsk”
V. Spotkanie z Magdaleną Ogórek
VI. Wieczór autorski Wojciecha Cejrowskiego

koduj24.pl

Bajer, czy Bareja?

Stanisław Bareja jest nieśmiertelny, ale nie dlatego, że PRL jest nieśmiertelny, tylko typ ludzi, którzy popierali tamten reżim są w naszym kraju nieśmiertelni. Wydawało się, że Bareja odszedł do lamusa, stawał się nudny, w wielu miejscach niezrozumiały, ale przyszła „dobra zmiana” i dokonała skutecznej rewitalizacji.

Bareja został odświeżony nawet w dwójnasób. Mamy nie tylko bareizm, ale i bajeryzm (od bajeru). Nie lada należy posiadać umiejętności krytyczne, aby rozdzielić narrycyjnie „bareję” od „bajeru”. Z grubsza można powiedzieć, że PiS doszedł do władzy za pomoca bajeru i sprawuje ją w sposób godny Barei.

Bareja był bystrym obserwatorem rzeczywistości polskiej, politycy PiS  nie są zanadto bystrzy, więc nam nawet bez Barei łatwo przychodzić wychwycić bareizm. I co ważne, tę rzeczywistość, która jest nam udostępniona za pomocą mediów. Jaki Bareja jest grany za kulisami władzy, można tylko sobie wyobrazić.

Oto po posiedzeniu rządu ręka mistrza Barei tak reżyseruje konferencję prasową, że z miejsca dostajemy bólu przepony, bo nas śmiech rozpiera (przyznam się, że od dawna nie oglądam konferencji polityków PiS, bo nie chcę chorować z powodu śmiechu, wolę mniejsze dawki, czytając o nich; wszak arszenik w małych dawkach jest uzdrawiający).

Beata Szydło była poinformować o nowym porcie lotniczym – nazywa się on strasznie buńczucznie – który ma być umiejscowiony w gminie Baranów i otrzymać nazwę „Solidarności”. I oto pierwsze moje usprawiedliwienie, dlaczego czytam, a nie oglądam.

Przecież słyszac Baranów, zadałbym pytanie, dlaczego nie Pacanów. I powróciłbym – szkoda, że dzisiaj zapomnianej – klasyfikacji polityków PiS wg kategorii matołectwa, którą kiedyś poczynił Ludwik Dorn, znawca rysów charakterologicznych osób z tej formacji politycznej.

Szydło była poinformować w sprawie afery billboardowej, iż CBA bada powstanie spółki Solvere, między jej kancelarią a CBA krążą pisma wyjaśniające. Spółkę Solvere utworzyli pracownicy jej kancelarii. To tak, jakby koledzy informowali o kolegach, że niczego złego nie zrobili. To oczywiście jak u Barei, a bajerem jest przyznanie się Szydło: „jesteśmy transparentni”.

Szydło ponadto poinfomowała, że jej minister Jan Szyszko prowadzi w Puszczy Białowieskiej działania „zabezpieczenia i ratowania tego unikatowego kompleksu”. Wycina puszczę, w ten sposób chroniąc ją przed kornikiem, gdy już puszczy nie będzie, to i kornika nie będzie, bo nie będzie miał, co wcinać.

No, czego czepia się ta Komisja Europejska, co ona straszy Trybunałami? Szydło ma ode mnie żłówika, znowu pokonamy ich moralnie 1:27.

Odezwał się też Jarząbek (w „Misiu” odtwarzał go Jerzy Turek, ten meldujący do szafy) tego rządu, który zameldował, że akcja o sądach ma wymiar międzynarodowy. Słusznie, niech obywatele Unii Europejskiej dowiedzą się, że wśród nich też żyją tacy sędziowie, którzy kradną pęto kiełbasy za 6,30 euro (bo nie złotówki, gdyż jeszcze nikt oprócz Polski nie przystąpił do strefy złotych). No, niektórzy sędziowie mogą nie żyć, jak ten w Polsce, ale chyba wiadomo, że sędzia jest nieśmiertelny, chyba że nazywa się Dredd.

Starałem się przystępnie rozdzilić bajer od Barei, bo ten rząd uprawia tylko te dwie formy zarządzania i administrowania. Jedne krainy są mlekiem i miodem płynące, u nas płynie rynsztokiem śmiech: bajer i Bareja.

Ziobro: Akcja o sądach ma wymiar międzynarodowy

Ziobro: Akcja o sądach ma wymiar międzynarodowy

– Z satysfakcją przyjmuję fakt, że ta kampania wykorzystuje informacje, które zostały opracowane wcześniej przez biuro prasowe czy służby medialne Ministerstwa Sprawiedliwości. Materiały, które ministerstwo przygotowuje na użytek dyskusji o zmianach w sądach, są materiałami powszechnie dostępnymi i one są po to podawanymi na stronach internetowych czy folderach, które były wysyłane do różnych redakcji, do posłów, co niektórych, którzy sobie tego życzyli, po to aby były powszechnie wykorzystywane i używane jako informacja wskazująca na przyczynę proponowanych przez nas zmian w zakresie polskiego sądownictwa. Bardzo się cieszę i jestem rad z tego powodu, że w ramach tej wielkiej akcji medialnej są te informacje wykorzystywane – mówił Zbigniew Ziobro na konferencji po posiedzeniu rządu. Jak dodał:

„Przyjmuję tę kampanią z dużym zadowoleniem, bo ona ma – w mojej ocenie – również wymiar międzynarodowy pozytywny. Przecież to polska opozycja, rozgrane głowy pana Petru i Schetyny w Brukseli, PE odwoływały się do tego, że my rzekomo dopuszczamy się zamachu na polskie sądy ot tak z niczego, z nieba, bo nam tak przyszło do głowy, że chcemy ustanowić władzę polityczną w polskich sądach. Tymczasem te fakty, które tutaj są podane, przy okazji tej akcji, tak w Polsce jak i odbiją się echem – ufam – za granicą pokażą, że ten rząd właśnie czyni swoją powinność. Chce uczynić sądy sprawiedliwymi, sprawnymi, szybkimi. Chce likwidować patologie w polskich sądach, która jest realnym faktem, nie wymyślonym, tylko wziętym z życia i na tych właśnie billboardach pokazane są prawdziwe zdarzenia, które oczywiście w sensie symbolicznym, bo trudno ująć je tam wszystkie, obrazują problemy, które mają miejsce w polskim sądownictwie, które trzeba rozwiązać”

– W tym sensie ta akcja ma w mojej ocenie wymiar nie tylko wewnętrzny, ale jak najbardziej międzynarodowy, bo właśnie z Polski, od nas – nad czym ubolewam – trafiały nieprawdziwe, wypaczone informacje do Brukseli i innych stolic europejskich, że w polskim sądownictwie jest sielanka, a ten rząd po prostu wpadł na pomysł, aby upolitycznić sądy. To nieprawda – mówił dalej minister sprawiedliwości.

 

Szydło: Działania, które były i są prowadzone w puszczy mają na celu ochronę, zabezpieczenie i pielęgnację

– To nie rząd podejmuje decyzję o tym czy i jakie działania trzeba podejmować w Puszczy Białowieskiej, tylko ci, którzy zajmują się gospodarowaniem i opieką nad Puszczą Białowieską. Wszystkie działania, które były do tej pory prowadzone w Puszczy Białowieskiej, które są prowadzone cały czas, to kwestia zabezpieczenia i ratowania tego unikatowego kompleksu z jednej strony, a z drugiej strony uchronienie przed ewentualnymi niebezpieczeństwami tych, którzy mają prawo do puszczy przychodzić, puszczę odwiedzać czyli dla wszystkich turystów i takie działania zabezpieczające były i są prowadzone – mówiła premier Beata Szydło na konferencji po posiedzeniu rządu.

– To są prowadzone działania zabezpieczające i takie wyjaśnienia zostały również przez stronę polską złożone w czasie rozprawy, które odbyła się w trybunale sprawiedliwości w Luksemburgu i będziemy w tej chwili ustosunkowywali się, mamy czas do przedstawienia swojego stanowiska – dodała szefowa rządu.

– Wszystkie działania, które były prowadzone i są w puszczy mają na celu jej uchronienie, a z drugiej strony zabezpieczenie i pielęgnację – mówiła dalej.

 

Szydło o Solvere i CBA: Nie zostało złożone żadne zawiadomienie, tylko wpłynęło rutynowe pismo z prośbą o wyjaśnienie

– Jest to po rozmowie z ministrem Kempą. Wiem, że takie rutynowe pismo zostało pomiędzy urzędnikami wymienione. Nie ma tutaj nic nadzwyczajnego. Jesteśmy transparentni, nie boimy się żadnych pytań ani stawiania pytań. Jeszcze raz chcę podkreślić: jest to rutynowe pismo między wymienione pomiędzy urzędnikami kancelarii i CBA. Nie zostało złożone żadne zawiadomienie, tylko wpłynęło rutynowe pismo z prośbą o wyjaśnienie – mówiła premier Beata Szydło na konferencji po posiedzeniu rządu.

 

Szydło: Jest dyskusja między ministrem obrony oraz prezydentem i tak to przyjmuję

– Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ pan mnie zapytał o to, kto ponosi winę, a nie ma żadnej winy. Jest dyskusja pomiędzy ministrem obrony, panem prezydentem i tak to przyjmuję. Myślę, że zarówno minister Macierewicz jak i prezydent czy jego współpracownicy bardzo jasno mówili o tym, że trwają rozmowy na tematy merytoryczne i to moja odpowiedź– mówiła premier Beata Szydło na konferencji po posiedzeniu rządu.

 

Szydło: Rząd przyjął koncepcję ws. Centralnego Portu Komunikacyjnego

– Rada Ministrów przyjęła informację, koncepcję [ws. Centralnego Portu Komunikacyjnego], która została przedstawiona przez pełnomocnika. W przyszłym tygodniu minister został zobowiązany do przedstawienia uchwały, w której zostana wskazana lokalizacja, kalendarium i harmonogram realizacji tej największej planowanej przez nas inwestycji – mówiła premier Beata Szydło na konferencji po posiedzeniu rządu.

– CPK ma powstać na terenie gminy Baranów – potwierdził pełnomocnik rządu ds. CPL Mikołaj Wild. Chodzi dokładnie o miejscowość Stanisławów. Port ma otrzymać nazwę “Solidarność“.

 

Szydło: Rząd w przyszłym tygodniu o budżecie i ważne decyzje finansowe

– W przyszłym tygodniu będziemy przyjmować ustawę budżetową [na 2018 rok]. Z premierem Morawieckim będzie okazja nie tylko do powiedzenia o założeniach budżetowych, ale także również o ważnych decyzjach finansowych – mówiła premier Beata Szydło na konferencji po posiedzeniu rządu. Szefowa rządu przypomniała też, że rząd zajmował się dzisiaj m.in. projektem ustawy o split payment.

 

Terlecki: Trudno w tej chwili określić termin powstania komisji śledczej ds. VAT

– Nie wiadomo kiedy [powstanie komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT], bo są problemy dotyczące sal, wyboru osób, które by w tej komisji brały udział itd. To musi trochę potrwać. My jesteśmy zdecydowani, że ta komisja powstanie. Trudno w tej chwili określić termin – mówił Ryszard Terlecki na briefingu w Sejmie.

Mazurek o Solvere: Poczekajmy na rozstrzygnięcie, które zostanie podjęte przez CBA

– KPRM bardzo restrykcyjnie podchodzi do swoich działań. To działanie tak naprawdę nas nie dziwi. Poczekajmy na rozstrzygnięcie, które zostanie podjęte przez CBA. Wiemy, że wszystkie dokumenty, które tam wpływają, są przez nich analizowane, natomiast komentarze będziemy dawać wtedy, kiedy CBA podejmie taką, a nie inną decyzję – mówiła Beata Mazurek na briefingu w Sejmie, komentując złożenie przez KPRM zawiadomienia do CBA ws. okoliczności powstania spółki Solvere.

 

Gowin: Projekt konsultowałem z wieloma politykami naszego obozu

– Nie jest tajemnicą, że na szczytach koalicji spotykamy się bardzo często. Nie ukrywałem, mówiłem o tym wczoraj, że prezes Kaczyński zna ten projekt [ustawy o szkolnictwie wyższym]. Zna go bardzo szczegółowo. Oczywiście nie znał, bo być może w tej chwili się zapoznaje, z konkretnymi przepisami, ale znał wszystkie kierunkowe założenia na poziomie bardzo szczegółowym i zagwarantował mi swoje poparcie. Myślę, że to poparcie jest dostateczną rękojmią tego, że te dobre rozwiązania dla polskich uczelni i nauki wejdą w życie – mówił Jarosław Gowin w Krakowie.

– Chcę uspokoić, w ubiegłym tygodniu spotkałem się też z członkami komisji edukacji, zarówno posłami, jak i senatorami z klubu PiS. Także przedstawiłem, nie gotowy projekt (…) ale już bardzo szczegółowe założenia. Nie będę też ukrywał, że konsultowałem to z wieloma politykami naszego obozu. Jestem spokojny, że klub parlamentarny Zjednoczonej Prawicy stanie murem za tym projektem – dodał.

– Przewodniczący Terlecki może na ten temat zasięgnąć konsultacji u swoich kolegów z komisji edukacji zarówno Sejmu, jak i Senatu – stwierdził wicepremier.

 

Petru pyta PKW o kampanię PFN

– Sprawa afery billboardowej to oczywisty przekręt. PiS gubi się w zeznaniach, to jest pralnia pieniędzy. My tego tematu nie odpuszczamy, będziemy drążyć aż będzie wyjaśnione – mówił Ryszard Petru na konferencji. Jak dodał, „kluczowa kwestią jest żeby odciąć koryto PiS-owi”.

 

Bielan: Jeżeli dojdzie do jakichś zmian w rządzie, to – jak sądzę – w okolicach półmetka kadencji

– Jarosław Kaczyński zapowiedział podczas lipcowego Kongresu w Przysusze, że na półmetku naszych rządów, czyli w listopadzie, gdy minie dwa lata od powołania rządu premier Beaty Szydło, dojdzie do przeglądu zarówno pracy poszczególnych resortów jak i całego rządu i wtedy będą podejmowane decyzje również personalne – mówił Adam Bielan w rozmowie z Grzegorzem Chlastą w RDC.

– Jeżeli dojdzie do jakichś zmian – ale zastrzegam, że nie mówię o zmianie premier Szydło, tylko raczej o ewentualnych zmianach w poszczególnych resortach – to, jak sądzę, w okolicach półmetka kadencji – dodał.

 

Bielan: Nie ma w tej chwili żadnej decyzji o wymianie premier Szydło

– Premierem jest w tej chwili pani Beata Szydło. Na pewno w tej chwili nie została podjęta żadna decyzja o wymianie premiera – mówił Adam Bielan w rozmowie z Grzegorzem Chlastą w RDC. – Nie ma w tej chwili żadnej decyzji o wymianie premier Beaty Szydło – dodał.

– Każdy, kto sprawuje tak waży urząd jak premier polskiego rządu jest zapewne, co jakiś czas zmęczony, musi się regenerować, bo to jest olbrzymie wyzwanie fizyczne, ale również psychicznie, olbrzymi stres – mówił dalej wicemarszałek Senatu, odnosząc się do publikacji Newsweeka.

 

Karczewski o wypowiedzi Terleckiego: To zdanie osoby, która była profesorem uczelni, więc ma większą wiedzę od mojej

– Słyszałem wypowiedź marszałka Terleckiego. To zdanie profesora, osoby która była profesorem uczelni, więc ma większą wiedzę od mojej. Nie znam jeszcze propozycji premiera Gowina i chciałbym je komentować, jak zobaczę, będę miał pewność czego dotyczą. Informacje, które do nas docierają, są bardzo szczątkowe i nie chciałbym na podstawie medialnych informacji komentować propozycji – mówił Stanisław Karczewski w rozmowie z TVN24, komentując poranną wypowiedź Ryszarda Terleckiego nt. projektu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym autorstwa Jarosława Gowina.

 

„Zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie” – ​SN wydał komunikat ws. obecności Gersdorf w Pałacu Prezydenckim

– Wobec licznych komentarzy związanych z obecnością Pierwszego Prezesa SN na uroczystości wręczenia przez Pana Prezydenta nominacji Panu Justynowi Piskorskiemu, w imieniu Pani Profesor Małgorzaty Gersdorf proszę o przyjęcie zapewnienia, że w trudnym okresie stresów i przepracowania, każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalności publicznej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego – napisano w komunikaciepodpisanym przez rzecznika SN Michała Laskowskiego.

– Podkreślenia wymaga ponadto to, że stanowisko prezentowane dotychczas przez Pierwszego Prezesa SN w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego nie uległo zmianie – napisano dalej.

 

Szydło: Dla Polski propozycje dotyczące dyrektywy o pracownikach delegowanych są nie do przyjęcia

– Rozmawialiśmy o dyrektywie o pracownikach delegowanych, na temat migracji, bezpieczeństwa i oczywiście o agendzie cyfrowej – mówiła premier Beata Szydło po spotkaniu z premierem Estonii. Jak mówiła dalej:

„Dla Polski te propozycje, które dotyczą dyrektywy o pracownikach delegowanych, w tej chwili nie są do przyjęcia. My proponujemy kompromisowe rozwiązanie i oczekujemy, że dyskusja na temat tego kompromisu będzie podjęta i będziemy mogli na końcu powiedzieć, że spotkaliśmy się wspólnie na końcu drogi i ten kompromis został wypracowany”

 

Kidawa-Błońska o reparacjach wojennych: Moralnie się nam należą, ale jak się coś robi, to poważnie

– Na pewno zgadzam się z tym, że nam się to moralnie należy [reparacje]. To prawda. Jeżeli rząd PiS uważa, że jest teraz czas, że należy tę dyskusję rozpocząć, to powinien się do tego przygotować. Przede wszystkim nie rozpoczyna tej dyskusji rząd, nie mamy poważnych ekspertyz prawnych, tylko ekspertyzy – z całym szacunkiem – Biura Analiz Sejmowych, a ostatnio one są bardzo różne. Tym bardziej, że czasami nawet dla PiS-u nie są wiążące. Poza tym trzeba przejrzeć umowy międzynarodowe, a przede wszystkim trzeba zwrócić się do strony niemieckiej i z nią porozmawiać. A poza tym: dlaczego Niemcy, a dlaczego nie Rosjanie? – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM. Jak dodała:

– Powiedziałam: moralnie nam się to należy, ale jak się coś robi, to się to robi poważnie i porządnie (…) Najpierw – powiem jeszcze raz – trzeba się przygotować: policzyć, oszacować i wiedzieć, o co się staramy. Wie pan, ja wielu rzeczy chcę, ale muszę zobaczyć, czy jest to realne, co chcę z tego osiągnąć i jak to powinno wyglądać. I tego nie ma. Rozmawiamy o gruszkach na wierzbie – dodała.

„Mówię, że moralnie nam się należy. Chcę zobaczyć oszacowane straty, o jaką kwotę, o co się staramy. Chcę sprawdzić, jak wyglądały dokładnie wszystkie umowy międzynarodowe. Człowiek odpowiedzialny podejmuje decyzję, mając te dane. Straty i korzyści. Na razie tego bilansu nie mamy”

 

Kidawa-Błońska o kandydacie PO w Warszawie: Bardzo bym chciała, żeby to był Trzaskowski

– Na razie nie znamy ordynacji wyborczej. Bardzo bym chciała, żeby to był Rafał Trzaskowski [kandydatem PO na prezydenta Warszawy] i mój głos Rafał ma. Natomiast to jest tak, że nie wiemy jak będzie wyglądała ordynacja wyborcza. Chciałabym także, abyśmy się porozumieli z opozycją, bo może trzeba będzie wystawić jednego wspólnego kandydata – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

 

Kidawa-Błońska: To są bardzo bolesne sondaże

– W tych sondażach jedna rzecz martwi mnie jeszcze bardziej niż nie najlepsze wyniki Platformy czy opozycji. Ludzie, którzy stoją z boku i nie chcą się zaangażować w wybory, obserwują – to jest niepokojące. Jeżeli popatrzymy na frekwencję poprzednich wyborów… – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM. Jak dodała:

„Tak to bywa z sondażami, że są takim zimnym prysznicem dla polityków, ale jeżeli jest się w polityce, trzeba być na to odpornym, pracować i wierzyć, że można to odbudować – a jak historia pokazuje, tak się zdarza, że ktoś, kto miał świetne wyniki, przy wyborach te wyniki ma zdecydowanie gorsze”

– To są bardzo bolesne sondaże, jeżeli popatrzymy na to, jak wygląda scena polityczna, świat polityczny wokół nas. Powiem panu, że bardzo dużo jeżdżę po Polsce, naprawdę bardzo dużo, do różnych małych miejscowości, rozmawiam z ludźmi – i oni także nie rozumieją, jak to jest, że dzieje się tyle rzeczy, których nie akceptują, które uważają za złe – i nic się nie dzieje – dodała wicemarszałek Sejmu.

 

„Dziwne pomysły” – Terlecki krytykuje projekt Gowina i wątpi, by PiS się na niego zgodziło

– Premier [Gowin] tylko ogólnie przedstawiał zarys tych pomysłów, no to pewne wątpliwości się pojawiają. Trudno właściwie mówić o wątpliwościach wtedy, kiedy się nie zna na pewno projektu, ale słyszałem, że tam mają być np. wydłużona studia zaoczne, że źle są potraktowane małe, prowincjonalne uczelnie albo że tytuły naukowe będzie nadawać nie rada wydziału, która się na tym zna, tylko Senat złożony – jak wiadomo – z przedstawicieli różnych kierunków, że recenzje prac habilitacyjnych czy doktorskich mają być utajnione. To wszystko są dziwne pomysły i wątpię, żebyśmy się na nie zgodzili. Też mnie dziwi, dlaczego premier przedstawia projekt, którego nie zna rząd ani klub parlamentarny, który ma go uchwalić – mówił Ryszard Terlecki w rozmowie z Beatą Michniewicz w „Salonie politycznym Trójki”, komentując zapowiadany przez Jarosława Gowina projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Jak dodał, rozumie, że na dziś to projekt premiera Gowina, a „potem zobaczymy, co z tego wyjdzie”.

 

Petru: Nie uważam się za osobę idealną

– Nie uważam się za osobą idealną. Jak każdy człowiek mam wady (…) Gdybym był idealny, mielibyśmy znacznie wyższe poparcie. Natomiast moją rolą jest rola selekcjonera i uważam, że trzeba rozumieć, na czym zarządzanie partią polityczną. To nie tylko kwestia występowania w Sejmie, to kwestia budżetowania – mówił Ryszard Petru w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet.

 

Petru: PAD działa ręka w rękę z PiS. Udaje niby-opozycję

– Jestem przekonany, że prezydent Andrzej Duda działa ręka w rękę z PiS (…) Na spotkaniu z prezydentem przekonałem się jednoznacznie, że gra ręka w rękę z PiS i zaproponuje ustawy zgodne z tym, czego PiS od niego oczekuje, z tym że zastąpi Zbigniewa Ziobrę Andrzejem Dudą. To oznacza upolitycznienie sądownictwa przez osobę, która jest bardziej lubiana niż minister Ziobro. To oznacza tak naprawdę koniec trójpodziału władzy – mówił Ryszard Petru w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet. Jak dodał, prezydent udaje, niby ma inne zdanie, udaje niby-opozycję.

 

„Chcę sprawdzić, czy jest wolna amerykanka” – Petru zapowiada pismo do PKW

– Rozumiem stanowisko PKW w ten sposób, że pomiędzy wyborami można robić wszystko, czyli jest wolna amerykanka. Nie ma zasad gry. Jeżeli PiS wyda 100 mln zł na tego typu kampanię, czy to będzie dalej ok? To są kwoty, które nigdy nie były wydawane w tak bezczelny sposób – mówił Ryszard Petru w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet. Jak dodał:

„Będziemy w trakcie kampanii samorządowej zwracać uwagę na to, że PiS już wydał te 19 mln zł. To tak naprawdę oznacza, że państwo polskie nie działa i PiS w bezczelny sposób to pokazuje. A propos billboardów – Jeżeli pan jedzie samochodem, to nawet nie można odczytać tej treści. To nawet nie była profesjonalna kampania”

– Dzisiaj zapytam o to PKW o 11:30, zapraszam na konferencję. Mam napisane pismo. Chcę sprawdzić po prostu, czy to oznacza, że jest wolna amerykanka, nie ma reguł gry, każdy robi co może, kto jest bardziej bezczelny i bardziej walnie w pysk, ten wygrywa – mówił lider Nowoczesnej.

 

Petru: PKW pokazała, że państwo jest teoretyczne. Przestraszyła się rządzących

– Nie chcieliśmy zainteresować [PKW], tylko zwróciliśmy uwagę na to, że tak naprawdę ta kampania billboardowa to kampania partyjna promująca PiS. PKW pokazała de facto, że państwo jest teoretyczne. To pokazuje, że instytucje są bardzo słabe i tym się różni nasza demokracja do demokracji amerykańskiej, że w przypadku kiedy przychodzi władza, która niszczy podwaliny demokracji, instytucje zaczynają się bać – mówił Ryszard Petru w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet.

– Uważam, że PKW przestraszyła się rządzących. Tego, że może być zmieniona. Tego samego, co boją się teraz niektórzy sędziowie czy inne zawody, że nastąpi zmiana ustawy i wszystkich wyrzucą – dodał lider Nowoczesnej.

 

Dworczyk o Kraszewskim: To standardowa procedura prowadzona przez SKW, która musi trwać jakiś czas

– Tutaj trwa pewien dialog. Można sobie życzyć, żeby trochę inaczej, żeby szybciej przychodziły odpowiedzi ze strony BBN-u, np. Na postulaty formułowane w Strategicznym Przeglądzie Obronnym, ale czymś zupełnie innym jest sprawa generała Kraszewskiego. To standardowa procedura prowadzona przez SKW, która musi trwać jakiś czas – mówił Michał Dworczyk w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24, pytany o sprawę gen. Kraszewskiego.

– Niezależnie czy to w czasach rządów PiS-u czy PO i PSL, standardowa procedura sprawdzająca prowadzona przez SKW trwała od 4 do 6 miesięcy – dodał wiceminister obrony.

 

Dworczyk o relacjach prezydent-MON: Nie ma żadnego konfliktu. Jest dyskusja co do pewnych szczegółowych rozwiązań

– Nie ma żadnego konfliktu [między prezydentem a MON], nie ma żadnego napięcia. Jest oczywiście dyskusja co do pewnych szczegółowych rozwiązań, ważnych oczywiście, bo dotyczy systemu kierowania i dowodzenia polskimi Siłami Zbrojnymi, ale absolutnie nie można mówić o konflikcie – mówił Michał Dworczyk w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24.

 

Gowin: Byłoby niemądre z naszej strony, gdybyśmy próbowali wracać do rozwiązań, które zostały zawetowane przez PAD

– Miałem kontakt [z prezydentem], znam założenia [projektów sądowych ustaw], ale założenia to jedna rzecz, a szczegółowy kształt przepisów to rzecz druga. Generalnie rzecz biorąc jeśli chodzi o założenia, uważam że idą one zdecydowanie w dobrym kierunku – mówił Jarosław Gowin w „Sygnałach dnia” PR1. Jak dodał:

„Byłoby niemądre z naszej strony, mówię o obozie rządowym, klubie parlamentarnym, gdybyśmy próbowali wracać do rozwiązań, które przez prezydenta zostały zawetowane. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Jesteśmy ludźmi dojrzałymi, mamy poczucie odpowiedzialności za Polskę. Mamy też świadomość, że ewentualny konflikt między prezydentem a rządem czy szerzej obozem rządowym byłby krokiem samobójczym”

300polityka.pl

STAN GRY: GPC na jedynce atakuje Axel Springer, RZ: Morawiecki popiera ograniczenie reklamy piwa, GW o kopiuj-wklej kampanii billboardowej

— PIOTR ZAREMBA: KSIĄDZ POPIEŁUSZKO TO POSTAĆ NIEWYGODNA DLA WSZYSTKICH – pisze na Teologii Politycznej: “Tamta elita władzy nigdy się z tej zbrodni nie rozliczyła. Ale też ci, którzy weszli potem z ludźmi tamtej władzy w symbiozę, nigdy nie objaśnili swojego stosunku do tamtych zdarzeń i ich współsprawców. Pozostał kontrast między głośnym „Tak tak, nie nie”, padającym od żoliborskiego ołtarza a językiem topornej propagandy przywołującej „państwowe konieczności”. Ale i kontrast z późniejszą rozgrzeszającą kazuistyką.  Na ile dziś zauważalny i dla kogo?”
http://www.teologiapolityczna.pl/piotr-zaremba-ksiadz-jerzy-to-postac-niewygodna-dla-wszystkich

— ZIEMKIEWICZ: KUKIZ LEPSZY NIŻ KACZYŃSKI: “Tu jest odpowiedź na często zadawane przez pisowskich hejterów pytanie, dlaczego zamiast maszerować w rytm podawany przez „Sieci” i „Gazetę Polską” ośmielam się coraz głośniej wątpić w „Dobrą Zmianę”, jawnie wspierać środowiska na prawo od PiS, w tym Kukiza zwłaszcza, a medialnemu zapleczu PiS wytykać praktyki i mentalność żywcem przejęte od michnikowszczyzny. Minęło dwa tygodnie od ujawnienia bilbordowego skandalu. Jeśli ktoś liczył, że okaże się on skutkiem nadgorliwości i lepkości rąk jakichś niżej postawionych funkcjonariuszy władzy, że prezes PiS, gdy się dowie, zareaguje, ukarze kogo trzeba, przeprosi podatników i postraszy ewentualnych naśladowców – to już chyba może porzucić te nadzieje”.
https://www.facebook.com/rziemkiewicz/posts/1732291810138877

— OSKARŻANIE WAŁĘSY O AGENTURALNOŚĆ – NIKCZEMNE – pisze prof. Andrzej Friszke: “Dokumenty wskazują jednoznacznie na uczciwość Wałęsy jako przywódcy „Solidarności”. Oskarżanie go dziś o agenturalność jest podłym oszczerstwem i dowodem nikczemności”.
http://laboratorium.wiez.pl/2017/09/18/lech-walesa-pod-sad/

— MACIEREWICZ LUBI SKAKAĆ DO WODY Z TRAMPOLINY – ANDRZEJ STANKIEWICZ O BASENACH WŁADZY: “Specjalnie dla Macierewicza zainstalowano tam trampolinę do skoków do wody. Wypożyczono ją z klubu sportowego przy Wojskowej Akademii Technicznej. Minister Macierewicz jest entuzjastą sportów wodnych, w młodości uprawiał skoki do wody”. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/pani-premier-plywa/p2r16ss

— 3 PAŹDZIERNIKA KOLEJNY CZARNY PROTEST KOBIEThttp://www.se.pl/wiadomosci/polityka/bedzie-kolejny-czarny-protest-kiedy-i-gdzie_1018421.html

— 300LIVE:

Kidawa-Błońska o kandydacie PO w Warszawie: Bardzo bym chciała, żeby to był Trzaskowski
Kidawa-Błońska: To są bardzo bolesne sondaże
Terlecki o terminie powstania komisji śledczej ds. VAT: To pytanie, na które jeszcze nie umiemy odpowiedzieć
Terlecki: Nie wyobrażam sobie, żeby projekty PAD wyglądały tak, że nic się nie zmieni. Zmiany personalne są niezbędne

„Dziwne pomysły” – Terlecki krytykuje projekt Gowina i wątpi, by PiS się na niego zgodziło
Petru: Nie uważam się za osobę idealną
Petru: PAD działa ręka w rękę z PiS. Udaje niby-opozycję
Petru: PKW pokazała, że państwo jest teoretyczne. Przestraszyła się rządzących
Dworczyk o Kraszewskim: To standardowa procedura prowadzona przez SKW, która musi trwać jakiś czas
Gowin: Byłoby niemądre z naszej strony, gdybyśmy próbowali wracać do rozwiązań, które zostały zawetowane przez PAD
Polityczny plan wtorku: PAD w USA, rząd o split payment, Gowin o nowej ustawie o szkolnictwie wyższym
http://300polityka.pl/live/2017/09/19/

— EDWIN BENDYK O BODNARZE: “Bo jeśli wyzwaniem przyszłości, i w Polsce, i w Europie jest demokratyzacja demokracji to ważnym aspektem tego procesu musi być odnowienie więzi między obywatelami i instytucjami publicznymi. I rzeczywiście Adam Bodnar swoją pracowitością i otwartością na nowe kanały komunikacji, ale też osobistym jeżdżeniem po Polsce odnowił instytucję
RPO, zachowując jej powagę i integralność” http://krytykapolityczna.pl/kraj/rzecznik-moich-praw/

— AXEL SPRINGER ZNOWU W AKCJI – jedynka GPC:
 “Niemiecko-szwajcarski koncern medialny miesza w polskiej polityce. Wydawca portalu Onet.pl Onet Ringier Axel Springer Polska wstrzymał emisję reklam „Sprawiedliwe sądy”. Ma się ona kłócić z „zasadami i wartościami”, którym hołduje koncern. Pieniądze z dotychczasowych wpływów za reklamę przeznaczył na… obronę wolności słowa w Polsce”. http://gpcodziennie.pl/68794-niemcyprzeciwkoreformiesadownictwa.html

— PIS CHCE UDERZYĆ W NAJWIĘKSZE KONCERNY MEDIALNE – Agnieszka Kublikw GW: “Lewandowski ocenia, że dekoncentracja jest w Polsce konieczna, bo „Kowalski włącza telewizję i słyszy jakąś opinię, bierze do ręki gazetę i tam również znajduje tę samą opinię, szuka informacji w internecie czy włącza radio – i słyszy to samo! Nie będąc świadomym, że wszystkie te podmioty należą do jednego gracza, może mieć poczucie, że skoro z kilku różnych źródeł słyszał jakąś opinię, to znaczy, że jest ona powszechna, a to jest cały czas przekaz tego jednego podmiotu”. http://wyborcza.pl/7,75398,22392485,gazeta-telewizja-lub-czasopisma-wojne-z-mediami-pis-przesuwa.html

— POSŁOWIE CHCĄ OGRANICZYĆ REKLAMĘ PIWA, POPIERA TO MORAWIECKI – jak pisze w RZ Wiktor Farfecki: “W Sejmie pojawiają się głosy, by całkowicie ich zakazać. Takie rozwiązanie przedstawił poseł PiS Przemysław Czarnecki. Lobbuje w tej sprawie Małgorzata Zwiercan z koła Wolni i Solidarni, która szefuje Parlamentarnemu Zespołowi ds. Rozwiązywania Problemów Uzależnień. W rządzie zdania są podzielone. Z nieoficjalnych informacji wynika, że za zakazem jest minister finansów Mateusz Morawiecki, choć do jego resortu trafiają wpływy z akcyzy. Ministerstwo Zdrowia wolałoby ograniczyć dozwolone godziny emisji. Obecnie jest to między godz. 20 a 6 rano”. http://www.rp.pl/Polityka/309189891-Reklamy-piwa-draznia-rzad-i-Sejm.html?template=restricted

— JERZY SUTRYK, DYREKTOR SPRAW SPOŁECZNYCH WE WROCŁAWSKIM MAGISTRACIE MOŻLIWYM KANDYDATEM DUTKIEWICZA – pisze Gazeta Wrocławska na jedynce. http://plus.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/oni-bardzo-chca-rzadzic-wroclawiem,12495084

— PIOTR ZAREMBA O PRÓBACH UMIARKOWANEJ REFORMY SĄDOWNICTWA – pisze w DGP: “Ale pewne drogi próbowano na początku, w czasach obecności Jana Rokity w tym obozie, przecierać. Nazywając KRS „związkiem zawodowym sędziów”, Andrzej Rzepliński, wtedy ekspert PO, proponował w roku 2004 jej otwarcie na nowe środowiska: sędziów z niższych instancji, prawników spoza sądownictwa. Taka była zresztą pierwsza wersja reformy Ziobry. W ostatniej chwili próbowała się jej chwytać nawet obecna KRS, tyle że za późno, bo obecny rząd mógł już, wskazując na wieloletni brak zainteresowania PO i samych sędziów, przejść do wersji pacyfikacyjnej”.

— MEDIALNE ZAPLECZE OPOZYCJI KREUJE OBRAZ BEZGRZESZNYCH SĄDÓW – pisze Zaremba w DGP: “Ale pewne drogi próbowano na początku, w czasach obecności Jana Rokity w tym obozie, przecierać. Nazywając KRS „związkiem zawodowym sędziów”, Andrzej Rzepliński, wtedy ekspert PO, proponował w roku 2004 jej otwarcie na nowe środowiska: sędziów z niższych instancji, prawników spoza sądownictwa. Taka była zresztą pierwsza wersja reformy Ziobry. W ostatniej chwili próbowała się jej chwytać nawet obecna KRS, tyle że za późno, bo obecny rząd mógł już, wskazując na wieloletni brak zainteresowania PO i samych sędziów, przejść do wersji pacyfikacyjnej”. http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/558523,pis-opozycja-reforma-sady-krs-sn.html

— TAK KACZYŃSKI CHCIAŁ WYROLOWAĆ DUDĘ – pisze w Fakcie Mikołaj Wójcik: “ Prezes Kaczyński w czasie tego spotkania w Belwederze zaproponował „kompromis”: w takiej sytuacji 1/3 członków KRS zwykłą większością wskazałby Sejm, kolejną 1/3 w głosowaniu wybrałby Senat, a 1/3 wskazałby prezydent. Co oznaczałby „kompromis Kaczyńskiego”? Że po pozorowaniu przez 2 miesiące wyboru KRS, 2/3 jej składu wybrałby de facto prezes PiS! – Na to nie będzie zgody prezydenta, a każde wypaczenie w ten sposób jego projektów skończy się jego kolejnymi wetami – zapewnia nas współpracownik prezydenta”. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/kulisy-spotkania-andrzeja-dudy-z-jaroslawem-kaczynskim-w-belwederze/9fkrbnx

— KAMPANIA ZA KTÓRĄ PIENIĄDZE WZIĘŁO SOLVERE, TO KOPIUJ, WKLEJ MATERIAŁÓW MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI – piszą w GW Agata Kondzińska i Iwona Szpala: “Ale domena, na której publikowane jest szerokie uzasadnienie reformy PiS, to własność spółki, która garściami czerpie z materiałów Ministerstwa Sprawiedliwości. Fragmenty są przepisane niemal żywcem, a wkład autorski to zazwyczaj drobne korekty stylu. I tak obie strony informują, że pobłażanie dla sędziów, „którzy złamali prawo albo dopuścili się zaniedbań, pogłębia społeczną nieufność wobec wymiaru sprawiedliwości”. W wersji Ziobry czytamy, że reforma sądownictwa dyscyplinarnego to priorytet ministerstwa, a w wersji zamówionej przez PFN – że sądy dyscyplinarne to jedna z najważniejszych zmian z ustawy o Sądzie Najwyższym zawetowanej przez prezydenta”.

— NIE WIADOMO CZY SOLVERE MIAŁO ZGODĘ MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI – dalej GW: “Pierwszy telefon do fundacji. Podwładna Jurkiewicza obiecuje „zapytać kolegów i koleżanki”, prosi o ponowny kontakt. Później odbiera kolejny pracownik. Prosi o maila. Pytamy, czy PFN lub spółka Solvere dostały zgodę Ministerstwa Sprawiedliwości na przeklejanie treści. Odpowiedź nie przychodzi”. http://wyborcza.pl/7,75398,22392354,narodowe-kopiuj-wklej-kampania-polskiej-fundacji-narodowej.html

— KAMPANIA BILLBOARDOWA ZAWISŁA NAD PARTIĄ RZĄDZĄCĄ – Fakt (Magdalena Rubaj): “Za kampanią stoją byli współpracownicy Beaty Szydło (54 l.), którzy po konflikcie z szefową rządu odeszli z Kancelarii Premiera. W partii pojawiają się głosy, że akcja mogła być celowym uderzeniem w Szydło. Inni z kolei przekonują, że „pomysł był dobry, ale wykonanie fatalne”. Szukanie winnych trwa. Według informacji Faktu, w partii mają nadzieję, że temat ucichnie. Jeśli nie, ktoś położy głowę. Kto? – To będzie raczej ktoś z fundacji – przewiduje ważny polityk PiS”.

— RZECZPOSPOLITA O AGENCJI DANIELSA I WSPÓŁPRACY RESORTU MORAWIECKIEGO Z SOLVERE – jak pisze Izabela Kacprzak: “W maju ubiegłego roku agencja Danielsa uruchomiła swoje biuro w Warszawie. – Jonny Daniels pomagał w uruchomieniu kontaktów w USA do tej wizyty, ale była to zwykła koleżeńska pomoc, a nie zlecenie od Solvere – zapewnia nas Lena Klaudel, która nim kieruje. Ministerstwo Rozwoju w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej” zapewnia, że wszystkie wizyty wicepremiera, zarówno krajowe, jak i zagraniczne, są organizowane i finansowane przez resort rozwoju lub finansów. „Tak było także w przypadku ostatniej wizyty w USA” – twierdzi. Nie dementuje jednak wpisu Danielsa ani nie podważa roli Solvere w jej przygotowaniu”. http://www.rp.pl/Polityka/309189888-Czy-wicepremier-Morawiecki-wspieral-PFN.html?template=restricted

— PÓŁ MILIARDA DLA PFN – jak pisze RZ na jedynce: “W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, 17 firm będących fundatorami Polskiej Fundacji Narodowej zasili ją kwotą około 100 mln zł. Tym razem trafią na działalność statutową (rok temu była to składka założycielska). To jednak nie koniec wydatków firm – począwszy od tego roku, przez dziesięć lat fundatorzy będą wpłacać do PFN 50 mln zł rocznie. Oznacza to, że na cele statutowe otrzyma ona przez dekadę 550 mln zł”. http://www.rp.pl/Gospodarka/309189876-650-mln-zl–na-Fundacje-Narodowa.html

— FUNDACJA BILLBOARDOWA – Michał Szułdrzyński w RZ: “I choć politycy PiS przekonują, że celem kampanii jest odkłamanie wizerunku Polski, wydaje się, że utwierdza ona wizerunek PiS jako partii gotowej zaprząc każdą instytucję, którą uda jej się przejąć – bez względu na to, czy to Trybunał Konstytucyjny, czy telewizja publiczna, czy spółki – do realizacji partyjnych interesów. Jeśli taki cel stawiali sobie spin doktorzy premier Szydło, to udało im się to znakomicie”. http://www.rp.pl/Polityka/309189890-Szuldrzynski-Fundacja-billboardowa.html??template=restricted

— WSZYSTKO JEST MOŻLIWE – MARSZAŁEK KARCZEWSKI NA PYTANIE DGP (Grzegorz Osiecki) CZY MOŻE SIĘ ZDARZYĆ, ŻE ZMIANY W SĄDOWNICTWIE NIE WEJDĄ W ŻYCIE: “Jako polityk i osoba ze sporym, życiowym doświadczeniem wiem, że wszystko jest możliwe. Ale z drugiej strony oczekiwania społeczne dotyczące reformy sądów są duże, a intencje prezydenta i mojego środowiska politycznego w tej kwestii zbieżne. Zatem zmiany powinny wejść w życie. Do świąt Bożego Narodzenia powinniśmy z tym zdążyć, a być może wcześniej”.

— SĄDY DO BOŻEGO NARODZENIA – mówi Karczewski: “Do świąt Bożego Narodzenia powinniśmy z tym zdążyć, a być może wcześniej”.

— KARCZEWSKIEMU SIĘ NIE PODOBA ATMOSFERA WOKÓŁ KAMPANII PFN, BO PO PRZEPROWADZAŁA ANALOGICZNE KAMPANIE – jak mówi Osieckiemu w DGP: “Nie podoba mi się atmosfera wytworzona wokół tej kampanii. Trudno oceniać takie przedsięwzięcia już w momencie startu. Totalna opozycja totalnie krytykuje tę kampanię. Warto przypomnieć kampanie, które robił poprzedni rząd np. minister Marek Sawicki występujący w spotach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa czy spot Hey Jude z Donaldem Tuskiem, chyba najdroższy teledysk na świecie. Więc na razie poczekajmy, zobaczmy, jak będzie ta kampania wyglądała w kolejnych odsłonach. Ona ma nie tylko przekonać do reformy wymiaru sprawiedliwości, ale także ma mieć wydźwięk międzynarodowy i wpłynąć na zmianę opinii o Polsce na Zachodzie. Dziś opinia o kampanii jest niesprawiedliwa, wiele informacji żyje na zasadzie kalek z zarzutów opozycji czy opozycyjnych gazet”.

— KARCZEWSKI KRYTYCZNIE O REFERENDUM DUDY RAZEM Z WYBORAMI SAMORZĄDOWYMI – mówi DGP: “Ale to nie kwestia PiS tylko pogłębionej debaty. Wyobrażam sobie, że podczas debaty kandydatów na prezydenta Warszawy będą oni dyskutowali o konstytucji, a nie o przyszłości Warszawy. To nie miałoby sensu. Oddzielenie dyskusji o tym, ile mostów ma powstać w Warszawie, co zrobić dla miasteczka czy wsi od tego, jak ma być zorganizowane państwo to poważny argument. Na razie dyskutujemy z panem prezydentem, przekonujemy się wzajemnie i jestem pewny, że dojdziemy do wspólnych wniosków. Jest jeszcze jeden argument. Aby była dobra frekwencja referendum powinno być dwudniowe. Jeśli referendum będzie w okolicy wyborów to wtedy spora część Polaków trzykrotnie pójdzie do urn: raz do referendum i dwa razy na wybory, jeśli rozstrzygnięcia nie zapadną w pierwszej turze. A komisje wyborcze będą działały przez cztery dni: dwa dni z okazji referendum i dwa wyborów. To może zniechęcić Polaków do udziału w akcie demokratycznym, a chciałbym, by frekwencja była jak najwyższa”.

— KARCZEWSKI O RELACJACH PIS Z DUDĄ: “Zmiana jest, ale nie ma tektonicznych pęknięć”. http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/558520,stanislaw-karczewski-marszalek-senatu-pis.html

— ZUZANNA DĄBROWSKA O KARCZEWSKIM KREOWANYM NA PARTYJNEGO LIBERAŁA I NIEPEWNYM JAKIM – pisze w RZ: “Jarosław Kaczyński nie może sobie pozwolić na oddanie stolicy politykowi, którego nie jest w 100 procentach pewny. Co innego sam marszałek Karczewski. Kreowany na partyjnego liberała, utrzymujący dobre relacje z mediami, mógłby godnie reprezentować PiS w wyborach. Ale czy wygrałby z kandydatem PO? Bardzo wątpliwe”. http://www.rp.pl/Warszawa/309189883-PiS-poczeka–w-stolicy-na-Platforme.html?template=restricted

— JERZY SURDYKOWSKI O IGRZYSKACH GŁUPOTY WOKÓŁ REPARACJI – pisze w RZ:“Od Brukseli chętnie bierzemy dotacje, ale dla obecnie rządzących pozostaje ona „eurokołchozem” bezpodstawnie ingerującym w nasze sprawy. A do tego igrzyska głupoty politycznej, czyli awantura wokół reparacji od Niemiec. Trudno znaleźć poręczniejsze narzędzie do podważenia historycznego pojednania. Skoro więc tylu chętnych do igrania z ogniem, proponuję coś innego: zażądajmy reparacji od Szwecji! W stosunku do ówczesnej liczby ludności nasze straty w wyniku „potopu” były większe niż w ostatniej wojnie. Nie zrobi się od tego mądrzej, ale za to przynajmniej bezpieczniej”. http://www.rp.pl/Felietony/309189896-Surdykowski-Osamotnienie.html?template=restricted

— BARTOSZ T. WIELIŃSKI W GW O MATNI REPARACJI: “Tak powstaje nowa historia roku 1989. Zdrajcy i agenci bezpieki, którzy podzielili się władzą przy Okrągłym Stole, pozwolili później Niemcom wykręcić się od odpowiedzialności za wojnę. Zdrajcy pozbawili Polaków ich pieniędzy. Propagandowo są to bardzo nośne wątki. Media narodowe wykorzystają je do cna. Ale dokąd to zaprowadzi Polskę?”. http://wyborcza.pl/7,75968,22392579,w-matni-reparacji.html

— PRZYSPIESZAJĄ DYMISJE DOBREJ ZMIANY W LOTOSIE – Krzysztof Katka w lokalnej GW: “Na początku września rada nadzorcza odwołała wiceprezesa Mariusza  Machajewskiego, który od 11 lat zajmował się finansami Grupy Lotos. W ubiegłym tygodniu zwolnionych zostało pięcioro dyrektorów z wieloletnim stażem: Grzegorz Błędowski – dyrektor projektu EFRA, Ewa Eljasiak – dyrektor ds. finansowych, Barbara Bartkiewicz-Niedzielska – dyrektor ds. kontrolingu, Grzegorz Hrycyna – dyrektor ds. projektów inwestycyjnych, Wojciech Blew – dyrektor ds. innowacji i rozwoju. Według wnp.pl stanowisko straciłby też Tomasz Branicki – dyrektor ds. techniki, gdyby akurat nie przebywał na urlopie”. http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,22388934,przyspieszaja-dymisje-dobrej-zmiany-w-lotosie.html

— BRAK BAŁAGANU TO ZASŁUGA NAUCZYCIELI I DYREKTORÓW – uważa Sławomir Broniarz, który mówi w SE: “- Brak tego bałaganu jest często ogromną zasługą dyrekcji, nauczycieli i rodziców. Mamy jednak także sygnały, np. z Warszawy, że jest przedłużanie zajęć. Są problemy z planem zajęć dla nauczycieli, kiedy nauczyciel ma co drugą godzinę okienko. I wszelkie sukcesy pani minister i reformy naprawdę mnie cieszą, bo szkoła staje się dzięki nim normalna. Niestety, nie wszędzie tak jest”.

— ZALEWSKA, ZDANIEM BRONIARZA PO CICHU LIKWIDUJE KARTĘ NAUCZYCIELA:“- Niech pan sprawdzi postanowienia rządu z 13 września. Jest tam zapis, że szkoły niekoniecznie muszą być prowadzone przez jednostki samorządu terytorialnego. Mogą być prowadzone przez każdego, na przykład dziennikarza „Super Expressu”. I taki ktoś na pewno nie zatrudniłby nauczycieli na zasadach Karty nauczyciela”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/slawomir-broniarz-brak-baaganu-to-zasuga-dyrekcji-i-nauczycieli_1018518.html

— NAWET 9 ZŁ ZA PARKOWANIE, RZĄD PIS OTWORZYŁ FURTKĘ – jedynka Kuriera Porannego:

— PEŁEN ZAPIS 28 MIN BITWY REDAKTORÓW – ŻAKOWSKI KONTRA LISICKI NA WP: https://opinie.wp.pl/moja-strona-bitwa-redaktorow-odc-1-pawel-lisicki-kontra-jacek-zakowski-sedziuje-lukasz-mezyk-6167410326599297a

— 24 LATA TEMU Sojusz Lewicy Demokratycznej, 4 lata po upadku komunizmu, wygrał przedterminowe wybory parlamentarne. Mówiono wtedy o efekcie Brazauskasa, bo Litwa była pierwszym krajem dawnego bloku, w którym wygrali postkomuniści.

300polityka.pl

Gersdorf na ślubowaniu u prezydenta. Sąd Najwyższy: kroki podjęte bezrefleksyjnie

19 września 2017 

 

W trudnym okresie stresów i przepracowania każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie – to komentarz rzecznika Sądu Najwyższego do obecności I prezes SN profesor Małgorzaty Gersdorf na przyjęciu przez prezydenta Andrzeja Dudę ślubowania od sędziego nowego Trybunału Konstytucyjnego Justyna Piskorskiego. Uroczystość odbyła się w poniedziałek.

(tvn24.pl)

Prezes SN przeprasza, że była na zaprzysiężeniu sędziego TK. „Każdemu zdarzają się kroki bezrefleksyjne”

W trudnym okresie stresów i przepracowania każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie – to komentarz rzecznika SN do obecności I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf na przyjęciu przez prezydenta Andrzeja Dudę ślubowania od nowego sędziego TK Justyna Piskorskiego.

Wobec licznych komentarzy związanych z obecnością pierwszego prezesa SN na uroczystości wręczenia przez pana prezydenta nominacji panu Justynowi Piskorskiemu, w imieniu pani profesor Małgorzaty Gersdorf proszę o przyjęcie zapewnienia, że w trudnym okresie stresów i przepracowania, każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalności publicznej pierwszego prezesa Sądu Najwyższego – głosi oświadczenie rzecznika prasowego SN Michała Laskowskiego.

Dodał, że podkreślenia wymaga ponadto to, że stanowisko prezentowane dotychczas przez pierwszego prezesa SN w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego nie uległo zmianie.

Piskorski (kandydat PiS) został wybrany do TK w miejsce zmarłego w lipcu br. sędziego Lecha Morawskiego, którego Sejm wybrał do TK w grudniu 2015 r. Ówczesny prezes TK Andrzej Rzepliński przez ponad rok – podobnie jak wybranych wtedy Mariusza Muszyńskiego i Henryka Ciocha – nie dopuszczał go do orzekania.

Powoływał się na wyroki TK z grudnia 2015 r. o tym, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku 2015 r. (od których prezydent Andrzej Duda nie przyjął ślubowania – PAP) na podstawie prawnej uznanej przez TK za zgodną z konstytucją. Do orzekania Morawski został ostatecznie dopuszczony po 20 grudnia 2016 r., kiedy prezesem TK – po zakończeniu kadencji Rzeplińskiego – została Julia Przyłębska.

 

dziennik.pl

Bielan: nie ma żadnej decyzji o wymianie premier Beaty Szydło

Adam Bielan
Adam Bielan

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Nie ma w tej chwili żadnej decyzji o wymianie pani premier Beaty Szydło – podkreślił we wtorek wicemarszałek Senatu Adam Bielan (PiS). „Premierem jest w tej chwili pani Beata Szydło” – oświadczył.

Bielan pytany w radiu RDC o doniesienia, że premierem może być Jarosław Kaczyński oparł: „Nie komentuje plotek. Premierem w tej chwili jest premier Beata Szydło”. „Na pewno w tej chwili nie została podjęta żadna decyzja o wymianie premiera” – oświadczył.

Jak dodał, „w sensie political fiction oczywiście jest to możliwe, natomiast nie ma w tej chwili żadnej decyzji o wymianie pani premier”.

Przyznał, że pani premier może być przemęczona. „Każdy, kto sprawuje tak waży urząd jak premier polskiego rządu jest zapewne, co jakiś czas zmęczony, musi się regenerować, bo to jest olbrzymie wyzwanie fizyczne, ale również psychicznie, olbrzymi stres” – zaznaczył wicemarszałek.

Zauważył też, że Beata Szydło jak na polskie warunki jest już bardzo długo urzędującym premierem. Na uwagę, że mówi się o premier w kontekście wyborów do europarlamentu lub że zostanie ambasadorem przy Watykanie Bielan zaznaczył, że mamy ambasadora przy Watykanie. „Myślę, że to są plotki” – ocenił.

„Jarosław Kaczyński zapowiedział podczas lipcowego Kongresu w Przysusze, że na półmetku naszych rządów, czyli w listopadzie, gdy minie dwa lata od powołania rządu premier Beaty Szydło, dojdzie do przeglądu zarówno pracy poszczególnych resortów jak i całego rządu i wtedy będą podejmowane decyzje również personalne” – dodał wicemarszałek Senatu.

„Jeżeli dojdzie do jakichś zmian – ale zastrzegam, że nie mówię o zmianie premier Beaty Szydło, ale o ewentualnych zmianach w poszczególnych resortach – to sądzę, że w okolicach półmetka kadencji” – uważa Bielan. Przyznał, że obecnie nie wszyscy w rządzie „mają tyle energii, co na początku kadencji”. Natomiast te nazwiska zachowam dla siebie – dodał.

Dopytywany dodał, że nie dostał nigdy propozycji, aby zostać szefem MSZ. „Jestem bardzo zadowolony z tej funkcji, którą pełnię” – podkreślił.

Na pytanie, jaka jest pozycja wicepremiera ministra nauki Jarosława Gowina podkreślił, że jest „dobra, mocna”. „Jest wicepremierem, jest liderem jednego z ugrupowań, które tworzą Zjednoczoną Prawicę” – dodał Bielan.

Przypomniał, że wtorek to ważny dzień w życiu ministra nauki, bo prezentuje on założenia nowego projektu ustawy o szkolnictwie wyższym, a w środę zaczyna się Kongres Nauki w Krakowie.

„Widziałem wiele dyskusji wewnątrz rządu i Jarosław Gowin broni jak lew autonomii uczelni wyższych. Jestem przekonany, że tej autonomii nic nie grozi” – podkreślił.

rp.pl

Hofman: Jeśli dojdzie do rekonstrukcji rządu, to Macierewicz i Ziobro mogą wrócić do parlamentu

Jak rozwiązać konflikt Andrzeja Dudy i Antoniego Macierewicza? „Nie sądzę, by był możliwy sukces. Antoni Macierewicz jako minister obrony narodowej w normalnym trybie jest nie do ruszenia” – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM były rzecznik PiS Adam Hofman.

Jeśli dojdzie do rekonstrukcji rządu przed wyborami i gabinet będzie bardziej techniczny, to minister Macierewicz i minister Ziobro mogą wrócić do parlamentu na ten okres ośmiu miesięcy. Dzisiaj ta walka jest jednak skazana na niepowodzenia – mówi Adam Hofman w RMF FM.

Przyznał, że między Dudą i Macierewiczem musi dojść do zawieszenia broni, a w przyszłości do „trudnej kohabitacji”. Hofman uważa także, że klasyczny kandydat Prawa i Sprawiedliwości nie ma szans na zwycięstwo w wyborach samorządowych w dużych miastach.

W Warszawie ma szansę wygrać ktoś, kto w pierwszej turze weźmie elektorat PiS, a w drugiej będzie mógł go poszerzyć – mówi. – Przychodzi na myśl minister Anna Streżyńska lub ktoś podobny do niej – dodał gość Roberta Mazurka.

dziennik.pl

Naprawiają naprawę, czyli rujnują.

Marcinkiewicz o kampanii billboardowej: to jest przewałka i powinni za to siedzieć

18 września 2017

To jest tak karygodne, że w każdym innym państwie mielibyśmy już pozamykanych przez CBA ludzi, dymisję tych, którzy uczestniczyli w podejmowaniu takiej decyzji – powiedział Kazimierz Marcinkiewicz. Były premier komentował w „Kropce nad i” kampanię billboardową o reformie sądownictwa.

(tvn24.pl)

 

Mularczyk o „sprawach sądowych wobec totalnej”. Jaki wyjaśnia, co miał na myśli

18 września 2017

– Rozmawiałem na ten temat z panem posłem Arkadiuszem Mularczykiem i powiedział, że chodzi o sprawy, które są powszechnie znane – skomentował w „Faktach po Faktach” wpis Mularczyka o „sprawach sądowych i prokuratorskich wobec totalnej” Patryk Jaki. Wiceminister sprawiedliwości wskazał, że chodzi o pozwy przeciwko Kamili Gasiuk-Pihowicz i Ryszardowi Petru.

(tvn24.pl)

 

„To próba wykręcenia się”. Kaczyński o słowach szefa MSZ Niemiec

18 września 2017

– Jeżeli dojdzie do wypłacenia tych reparacji, to będzie to po prostu akt sprawiedliwości. Przed nami pewnie długa walka, mam nadzieję, że zwycięska – tak prezes PiS Jarosław Kaczyński skomentował wypowiedź szefa MSZ Niemiec Sigmara Gabriela dotyczącą ewentualnych żądań polskich roszczeń reparacyjnych.

(tvn24.pl)

%d blogerów lubi to: