DARIUSZ WIŚNIEWSKI: NARODOWY TEATR ABSURDU, CZYLI CZŁOWIEK Z DRABINKĄ

2017-07-14

Sceneria wieczorna. Blade światła ulicznych latarni. Półcienie i półświatła. Gołębie na dachach, zastygłe w napięciu i zdziwieniu. Jeszcze msza. A już szmer na Placu Zamkowym. Stylizacja polska, pełna historycznych aluzji. Miejsce naznaczone cierpieniem, a więc takie, które może być świadkiem tylko wielkich wydarzeń.

Wszędzie narodowe flagi, krzyże i różańce. Zapach kadzidła. Zdjęcia Lecha i jego małżonki. Czarne kiry. Matka Boska.

A jednak klękanie w katedrze, modlitwa i kwiaty nie wystarczą. Chwila jest dużo większa! Brakuje wieszcza, mędrca, kogoś, kto może nadać sens bolesnej rzeczywistości. I powiązać ją jakoś z historią.

Ani msza ani comiesięczne obchody Smoleńska nie są tak przejmujące, jak kulminacyjny moment uroczystości, kiedy mały człowiek, będąc w depresji, któremu wydaje się, że jest Piłsudskim, wdrapuje się na drabinkę i pluje na połowę narodu polskiego.

I nazywa to modlitwą.

Gdybym nie był Polakiem, a turystą z innego kraju, powiedziałbym: groteska. I to groteska raczej z poprzedniego stulecia, dzisiaj już mało zabawna, odgrywana na Krakowskim Przedmieściu, jako sekwencja filmowa, warsztaty parateatralne czy uliczna adaptacja jakiegoś odległego i mało zrozumiałego wydarzenia historycznego. Ale co ma powiedzieć Polak, który przysięga, że to wszystko dzieje się naprawdę?

Bez tego epizodu nie ma miesięcznicy. Trudno nawet sobie dzisiaj wyobrazić smoleńską katastrofę bez sylwetki Jarosława Kaczyńskiego, stojącego na jakimś podwyższeniu i rzucającego cień na zmęczone twarze Polaków. To również pomysł dla patriotycznego rzeźbiarza.

Zebrani „żałobnicy”, w tym funkcjonariusze państwowi i kościelni, niecierpliwie oczekują na tę chwilę, chociaż mówca za każdym razem powtarza to samo. Nie chodzi jednak o treść. Tę doskonale zna cały naród.  Dużo ważniejszy jest sam ceremoniał, który wyznacza, albo odgrzebuje – jeżeli ktoś woli, tradycję narodowej głupoty.

Naród natomiast, bezradny i upokorzony – a więc może przez to i cierpliwy – stoi zgodnie z nowym prawem w odpowiednim oddaleniu. Spokoju „modlących się” strzeże ponad dwa tysiące policjantów. Rozstawione barierki i płoty odgradzają „żałobników” od „barbarzyńców”; „prawdziwych Polaków” od „zdrajców”. Za wszystko płaci naród, który jest dodatkowo dyscyplinowany mandatami.

W jaki sposób można przekonać turystę z innego kraju, że to wszystko dzieje się naprawdę?

Absurd był zawsze atrakcyjnym tematem literackim, zwłaszcza szczególny jego rodzaj – ten uchodzący za normalność; idiotyzm, który nabrał cech zwyczajnej rzeczywistości. Rutyna bowiem, powtarzana z namaszczeniem i z ceremoniałem, nawet jeżeli jest skrajnie groteskowa, staje się przyzwyczajeniem i wreszcie koniecznością. Udekorowany w pompatyczną dostojność i powagę absurd trwa nieraz latami, a ceremoniał, który go przykrywa, nabiera charakteru spirytualnego. I w ten sposób staje się nie tylko obrządkiem, ale i przedmiotem przeżycia religijnego.

Miesięcznice mogłyby być wymyślone przez Haszka, Vonneguta, Orwella, albo Gombrowicza. Pewnie też przez Kafkę. Ale jaki pisarz mógłby stworzyć postać Kaczyńskiego? Jeżeli nie pisarz, to jaki naród?

 

dziennikopinii.pl

Dariusz Wiśniewski: Narodowy teatr absurdu, czyli człowiek z drabinką.

Manifestacja w obronie sądów. Obywatele RP wynoszeni z terenu Sejmu [NA ŻYWO]

Red, 14 lipca 2017
Pod Sejmem zgromadzili się ludzie sprzeciwiający się zamachowi PiS na Sąd Najwyższy. Dwie grupy protestujących przedostały się na teren Sejmu. Stamtąd zostały wyniesione przez policję. Pod Sejmem gromadzi się coraz więcej osób, którzy apelują, by wyszli do nich obradujący aktualnie senatorowie. Na miejsce dotarły posiłki policji

wyborcza.pl

Pokażmy, że muszą się w końcu zatrzymać.

Protest pod Sejmem w obronie Sądu Najwyższego. Uczestnicy manifestacji wynoszeni przez policję

Joanna Parczyńska, Igor Nazaruk, 14.07.2017
http://www.gazeta.tv/plej/19,82983,22097203,video.html?embed=0&autoplay=1

Pod siedzibą Sejmu zebrała się grupa osób manifestujących swój sprzeciw wobec projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Zakłada ona m.in. skrócenie kadencji obecnych sędziów SN i nadanie nadzwyczajnych uprawnień ministrowi sprawiedliwości.

Dwie grupy protestujących dostały się na teren Sejmu, skąd zostały wyniesione przez policję. Teren momentalnie odgrodzono, na miejscu zjawił się cały kordon policji. Protestujący Obywatele RP skandowali hasła ‚demokracja’ oraz ‚barierki tylko w waszych głowach’.

wyborcza.pl

Leszek Balcerowicz: Trzeba odwrócić pisowską destrukcję

Od czasów nazizmu wiemy, że działanie na rozkaz nie jest żadnym usprawiedliwieniem – mówi prof. Leszek Balcerowicz w rozmowie z Magdą Jethon.

Magda Jethon: – Panie profesorze, czy środa 12 lipca 2017 roku zapisze się w historii jako dzień, w którym w Polsce skończyła się demokracja? Mam oczywiście na myśli przyjęte głosami PiS ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustroju sądów powszechnych oraz projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Pojawiły się opinie, że to PiS-owski zamach stanu…

Leszek Balcerowicz: – Mamy do czynienia z przyspieszonym zamachem na państwo prawa przez antykonstytucyjną grupę w parlamencie, czyli PiS z przyległościami (Gowin, Kukiz itp.). Z tego wynika tylko jedno: obywatelski ruch ochrony osiągnięć demokratycznej Polski po 1989 r. musi być silniejszy. Wtedy zatrzyma i odwróci pisowską destrukcję.

– Czy pisząc książkę „Trzeba się bić o Polskę” przewidział Pan, że któregoś dnia napotka Pan w sercu Warszawy, zbudowany przez Jarosława Kaczyńskiego „korytarz humanitarny”, jak określił Henryk Wujec rozstawione na całym Krakowskim Przedmieściu stalowe bariery?

– W drugim wydaniu (2016 r.) dopisałem rozdział „Trzeba się bić z PiS o Polskę”, gdzie piszę między innymi o moich przewidywaniach przed wyborami. Dziś mogę powiedzieć, że rzeczywistość przerosła zły wariant, który opisałem. Ale to tylko powód dla mocniejszego, lepiej zorganizowanego przeciwdziałania „dobrej zmianie”, a nie do lamentu.

– A „korytarz humanitarny” Kaczyńskiego?

– To celne określenie. Ale bardziej drastyczne jest to, co Kaczyński z Kukizem, Gowinem i innymi przyległościami PiS robią Polsce. Mam na myśli nie tylko to, co się stało w środę z KRS, ale i wcześniejszy antykonstytucyjny atak na Trybunał Konstytucyjny, wybór dublerów i osadzenie na jego czele osób, które nigdy nie powinny tam być, bo – moim zdaniem – są poniżej kompetencji intelektualnych i (na pewno) moralnych. To mi przypomina najgorsze przykłady z zagranicy, np. to, co zrobił z Sądem Najwyższym Maduro w Wenezueli. Walcząc z tym, pamiętajmy o języku, którym opisujemy rzeczywistość. Jeżeli mówimy o Trybunale Konstytucyjnym, to fałszujemy rzeczywistość, bo obecnie mamy PiS-TK. Dziennikarze mają z tym kłopot. Oczywiście, niełatwo jest przejść na język, który będzie dostosowany do zmieniającej się sytuacji, ale jeśli tego nie zrobimy, to bezwiednie stajemy się narzędziem propagandy w służbie PiS. Bo wtedy ludzie mówią; no jest Trybunał, czego chcecie? U niektórych dziennikarzy jest tendencja do pseudo-obiektywizmu, wedle zasady – prawda leży pośrodku. A prawda nie zawsze tam leży. Albo cytowanie, w dobrej wierze, jakichś sloganów partyjnych i nazywanie ich „ideami”. Pamiętajmy, że gdy „kupujemy” język agresji czy populizmu, to bezwiednie stajemy się narzędziem agresji i populizmu, nawet jeżeli tak nie myślimy.

– Na przykład „dobra zmiana”

– To akurat nadawało się na wykpienie i tak się stało.

– Jak wobec tego pomóc obywatelowi zrozumieć znaczenie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, trójpodziału władzy itd. Jaki powinien być ten przekaz?

– To jest wielkie zadanie dla ludzi mediów. Trzeba mówić prosto: jeżeli władza nie jest kontrolowana, może robić najdziksze rzeczy i nikt jej nie skoryguje. Można używać porównań z krajami, gdzie „dobra zmiana” posunęła się dalej, np. u Łukaszenki.

– Propaganda PiS-u na różnych polach odnosi sukcesy. Przewidział Pan, że Piotrowicz na placu Krasińskich będzie witany jak bohater, a Wałęsa wygwizdany?

– Bywają pyrrusowe zwycięstwa, a reżimy, które prężą muskuły często pękają.

– Tego rodzaju sukcesy propagandowe jednak ośmielają PiS do kolejnych zuchwałych działań. Ostatnie ustawy są tego dowodem. Jak daleko mogą się jeszcze posunąć?

– To zależy od zorganizowanego, obywatelskiego oporu. Uważam, że w Polsce nie chodzi o to, czy PiS odejdzie od władzy, bo odejdzie, tylko o to, jak szybko zostanie odsunięty. To oczywiście zależy od umiejętności organizacyjnych, komunikacyjnych i mobilizacyjnych demokratycznej opozycji. To jest kwestia czasu. Ale im szybciej PiS odejdzie, tym lepiej dla nas, dla Polski. Zamiast komentować – trzeba działać. Moim zdaniem, przed tymi, którzy nie chcą Polski Kaczyńskiego zmierzającej „w odwrotnym kierunku”, czyli do socjalizmu są dwa zadania: organizacja i komunikacja. W odróżnieniu od wielu osób nie spisuję KOD-u na straty – uważam, że należy i można go odbudować. Jeśli idzie o komunikację, to trzeba mieć świadomość, że propaganda, która nie trafia na odpór, zwycięża. Populizm czy propaganda nienawiści nie mają żadnych szans w starciu intelektualnym, ale wygrywają emocjonalnie. Dlatego trzeba działania PiS-u demaskować przy pomocy obrazów czy trafnych sformułowań, żeby wygrać tę wojnę komunikacyjną z nienawiścią, kłamstwem, populizmem. Najlepiej to widać w mediach społecznościowych. Sam próbuję się modernizować i to robić.

– Na ostatniej konwencji PiS-u Mateusz Morawiecki wygłosił płomienne przemówienie, choć Sławomir Neumann z PO podsumował: „To nie były wizje, tylko halucynacje” Jak Pan ocenia plan Morawieckiego?

– Nie mogę skomentować konwencji, bo byłem za granicą, ale niejednokrotnie komentowałem to, co się nazywa planem Morawieckiego. Każdy plan ocenia się nie po szczytnych hasłach i sloganach, tylko po konkretach, a tu oprócz szczytnych haseł mamy żenadę. W tzw. planie Morawieckiego z jednej strony mnóstwo zaklęć, cytatów z Piłsudskiego, a z drugiej strony propozycje, które są gorsze od choroby. PiS wprowadza więcej polityki do gospodarki, czyli więcej socjalizmu. To się źle kończy. Z drugiej strony – mamy przemilczane zasadnicze problemy, np. chore finanse publiczne. Ta choroba, na razie, nie ma charakteru ostrego, tylko chroniczny. Ale z chronicznej często przechodzi się w ostre stadium. I co się wtedy dzieje? Popatrzmy na Grecję. Jeżeli podwyższa się wydatki z budżetu, a PiS to robi, to idzie się w rosnący dług lub w podwyższone podatki. Mamy jedno i drugie. Dług w zeszłym roku wzrósł szybciej niż w 2010 r., a od 2016 r. jednocześnie mamy zaciskanie śruby podatkowej, na czele z podatkiem bankowym, który ostatecznie spada na klientów banków, a teraz szykuje się opłata paliwowa. Bardzo ważne jest, żeby to pokazywać. FOR uruchomił kilka lat temu licznik długu, założymy niebawem licznik podatkowy.

– PiS z jednej strony cały czas szuka pieniędzy, a więc wie, że jest marnie, a z drugiej chce przekopać Mierzeję Wiślaną, zbudować Centralny Port Lotniczy…

– Ale przecież to są zjawiska ze sobą związane. Bonanza gierkowska wzięła się właśnie z kredytów. Wiadomo, jak się to smutno skończyło. Każdy populista, który chce ludzi oczarować swoimi podarkami, musi skądś wziąć na nie pieniądze, więc albo zadłuża kraj, albo zaciska śrubę podatkową, albo jedno i drugie. W pierwszym okresie jest nawet miło – pamiętamy pierwsze lata Gierka, to była euforia, pojawiły się banany, ale w drugiej połowie lat 70. przyszedł za to rachunek. Jako wicepremier w rządzie Mazowieckiego, a potem Bieleckiego negocjowałem redukcję tych gierkowskich długów, szczęśliwie udało się w 1991 r. o połowę je zmniejszyć.

– Czyli skutki obecnych poczynań PiS-u pojawią się za pięć lat?

– Dziś Polska jest w stanie niezłej koniunktury, odziedziczonej po poprzednikach. W takiej sytuacji powinna mieć zero deficytu lub nawet nadwyżkę, tak jest np. w Bułgarii, Czechach, w Szwajcarii, w Niemczech, w Szwecji. A my w 2016 r. mieliśmy jeden z największych deficytów w UE. Na dodatek PiS zwiększa wydatki, co wymaga albo zwiększenia długu, albo podwyższania podatków. Z jednym i drugim już mamy do czynienia. Dla uzyskania stabilnej perspektywy finansów państwa powinniśmy ograniczać deficyt, a tymczasem mamy upartyjnione rozdawnictwo socjalne, albo też…

– …na odbudowę, jak zapowiedział Kaczyński, zamków Kazimierza Wielkiego…

– To chyba żart?! Kilka dni temu słyszałem, że chce odbudować naród, wspólnotę i państwo!

– Morawiecki też sporo obiecywał…

– To nie jest żaden plan, on myli idee ze sloganami. Oni operują na poziomie sloganów i to takich zwietrzałych. To jest populistyczny repertuar.

– To w czym są lepsi?

– W zdecydowanej większości krajów rząd jest oceniany poprzez bieżącą sytuację gospodarczą. Tak się złożyło, że obecnie rządzący mają szczęście i po raz drugi odziedziczyli gospodarkę, która na krótką metę jest w dobrym stanie. Dlatego dużo ludzi myśli, że wszystko jest w porządku, bo proszę bardzo, gospodarka się rozwija, co więcej bezrobocie spada i nadal będzie spadać. Dlaczego? Bo mniej ludzi będzie szukać pracy, bo będzie mniejsza rywalizacja na tym rynku, a to m.in. z powodu obniżenia wieku emerytalnego. Przyniesie to jednak złe skutki – mniej ludzi będzie pracować, gospodarka będzie spowalniać. Nie jestem zaszokowany tym, że w warunkach niezłej koniunktury gospodarczej, która nie jest żadną zasługą PiS, mamy dużo ludzi zadowolonych. Oczywiście, chciałbym, by więcej osób zdawało sobie sprawę z ustrojowej destrukcji, jaką PiS robi w Polsce. Dlatego musimy wzmacniać naszą komunikację. Taka sytuacja może potrwać, bo pomiędzy szkodliwymi ruchami w gospodarce a widocznymi skutkami, musi minąć sporo czasu. Tak jak w przyrodzie… Tym bardziej istotne są działania komunikacyjne i organizacyjne po stronie szeroko pojmowanej opozycji, włącznie z opozycją, którą nazywam obywatelską, jaką jest KOD. Natomiast od opozycji politycznej oczekuję, że będzie miała więcej wspólnych inicjatyw. Przecież w wielu punktach zmierzają w tym samym kierunku. Skoro bronią państwa prawa, tego, że prokurator nie może być dyspozycyjny, sędzia musi być niezawisły, a Trybunał Konstytucyjny nie może być zamieniony w PiS-TK, to niech to robią razem. Mam za złe PO i Nowoczesnej, że nie potrafią wspólnie działać na rzecz rozliczenia największej afery w sektorze finansowym, czyli SKOK-ów, gdzie powstało ponad 5 miliardów zł strat, które za pośrednictwem banków, pokryli obywatele. Ostatnio dowiedziałem się, że z jednej strony jest inicjatywa PO, dotycząca powołania komisji śledczej w sprawie SKOK-ów, która od kilkunastu miesięcy leży w zamrażarce, a jednocześnie Nowoczesna ma podobną inicjatywę. To jest absurd, powinni to robić razem. Tak samo należy oczekiwać, że pójdą wspólnie do wyborów samorządowych. Dlaczego Orban triumfuje na Węgrzech? Dlatego, że tam jest rozbita opozycja. To jest ogromna odpowiedzialność przywódców opozycji, żeby pokazać wspólne inicjatywy. Ludzie tego oczekują.

– 5 miliardów strat w SKOK-ach, to ile razy więcej niż w Amber Gold?

– Prawie dziesięć razy więcej. Gdy przedstawiam dane dotyczące SKOK-ów, to na Twitterze jest bardzo żywa reakcja. Mnóstwo ludzi mówi: – No właśnie, dlaczego tego nie rozliczają? To musi być rozliczone! Po stronie PiS mamy triumf moralności Kalego do kwadratu. Nasza, czyli PiS-owska większa afera jest cnotą, a wasza, daleko mniejsza afera jest wielkim przekrętem.

– Swego czasu bardzo pan krytykował PO za to, że doprowadzała do wzrostu długu publicznego, teraz PiS zadłużył nas jeszcze bardziej. Czy ten dług publiczny jest taki ważny dla Kowalskiego? Na co może mieć wpływ?

– Uznaliśmy w FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju), że trzeba, jak w Nowym Jorku, zainstalować w centrum Warszawy licznik, pokazujący wzrost długu publicznego, bo w większości krajów wielu polityków, licząc na głosy wyborców, udaje świętych Mikołajów. Jeżeli ludzie nie są ostrzegani na czas o konsekwencjach głosowania na tych świętych Mikołajów, to potem się budzą w bardzo nieprzyjemnej sytuacji, jak Grecja. Takie było podstawowe zamierzenie. A zdarzyło się akurat za PO, bo byliśmy gotowi. Byłem zdumiony reakcją Jacka Rostowskiego, ówczesnego ministra, że uznał to za atak na siebie czy na PO – nic podobnego.

– Kiedy wpiszemy w Internet hasło „dług publiczny do PKB”, to Polska jest tam na 60. miejscu, przed nami są Stany, Kanada, Japonia, prawie cała Europa. To znaczy, że może nie jest najgorzej?

– Dobrze, że pani o to zapytała, bo to jest dobry przykład, jak ogłupia niekompletna informacja. Bo na co trzeba jeszcze spojrzeć? Na to, ile się płaci za zaciąganie długów. My płacimy ponad 3 proc., a Niemcy mając wyższą relację długów do PKB, płacą blisko zera, dlaczego? Bo są wiarygodni. Trzeba więc oceniać sytuację na podstawie kompletu informacji. Jeżeli się dobiera tylko jedne dane, co zresztą robi PiS dla naiwnych, to wyciąga się fałszywe wnioski. Ci, którzy pożyczają oceniają przeszłość i perspektywy danego kraju. W zależności od tego, żądają mniejszych lub większych odsetek. My nie mamy wiarygodności Niemiec czy Stanów Zjednoczonych, my nie mamy nawet wiarygodności Czech. Nawiasem mówiąc, Czechy mają dużo niższą relację długu publicznego do PKB. Jeżeli się więc ma niższą wiarygodność, to się więcej płaci od zaciąganych długów.

– A co jest najgorsze w tej propagandzie PiS i do czego może ona doprowadzić?

– Moim zdaniem, propaganda PiS jest gorsza niż propaganda w czasach socjalizmu, bo jest jeszcze bardziej zakłamana i agresywna. Nie przypominam sobie w czasach PRL-u epitetów typu zdrajcy i złodzieje, niewybrednych wyzwisk i straszliwych insynuacji. Propaganda Rydzyka czy innych PiS-mediów reprezentuje jeszcze niższy poziom intelektualny i moralny. Żeby po tamtych doświadczeniach z czasów PRL-u robić coś jeszcze gorszego, trzeba reprezentować intelektualno-moralne dno albo być fanatykiem. Nie wykluczam, że dla tej stajni Rydzyka, z której wychodzą młodzi hunwejbini, wytrenowani jak fundamentaliści islamscy, wszelkie środki – na szczęście na razie retoryczne – są dozwolone.

– Jakie są typowe zachowania władzy, która chce zniszczyć demokrację?

– Wszystkie reżimy, które zmierzają do likwidacji zachodniej demokracji używają tych samych trzech narzędzi: przekupywania, ogłupiania i zastraszania. Teraz popatrzmy na to, co robi dziś w Polsce PiS. Po pierwsze – przekupuje poprzez prezenty z budżetu i socjalne rozdawnictwo. Myślę, że część robionej przez nich nacjonalizacji jest wywołana nie tylko wiarą w model Putina, ale także w dążenie do tego, by jak najwięcej posad mieć dla swoich. Po drugie, ogłupia – tu osiągnęli szczyt. Większego ogłupiania, niż to, które robi TVPiS i inne pisowskie media, trudno sobie wyobrazić. I po trzecie – zastraszanie, dlatego m.in. chcieli mieć prokuraturę z Ziobrą na czele, a teraz atakują sądy. W tej sytuacji najważniejszym zadaniem dla obywatelskiej opozycji, na czele z KOD-em, jest pilne rejestrowanie przypadków łamania konstytucyjnego prawa, przez prokuratorów, policję, służby specjalne i wszelkich państwowych funkcjonariuszy. Nikt nie powinien być anonimowy, każdy musi wiedzieć, że będzie rozliczony. Musi to być zapisywane (i nagłaśniane), każdy przypadek. Nie można mówić, że to prokurator coś zrobił albo prokuratura. Musi zostać wymieniona z imienia i nazwiska konkretna osoba, bo co najmniej od czasów nazizmu wiemy, że działanie na rozkaz nie jest żadnym usprawiedliwieniem. To musi być jasne. Niesłychanie ważne jest także stworzenie struktur, broniących ludzi, którzy mogliby padać ofiarą pisowskich represji. To się da zrobić. Trzeba zmniejszać ryzyko dla tych, którzy chcą bronić państwa prawa i demokracji.

– Na razie Mariusz Błaszczak oświadczył, że chce zmienić ustawę o zgromadzeniach, żeby koszty ochrony policyjnej ponosił ten, który przeszkadza, czyli np. Obywatele RP mieliby płacić za ochronę miesięcznicy.

– Tego nawet Putin nie wymyślił! To jest jakiś groteskowy pomysł. Oburzenie z nim związane trzeba przekuwać w działania. Ten pomysł powinien być dodatkowym powodem do oporu, impulsem do tego, żeby się mocniej organizować.

– Kaczyński w czasie miesięcznicy powiedział: „Dziękuję wam opozycjo, bo dzisiaj jest nas tak dużo dzięki wam”.

– Uważam, że częste komentowanie słów Kaczyńskiego jest stratą czasu. Nie rozumiem, dlaczego z niego robi się demiurga, to nie jest jakaś epokowa postać. Nie spotkałem żadnego jego tekstu, który poza jakimiś pamiętnikowymi wynurzeniami, zasługiwałby na uwagę. Co go może wyróżniać? Wyróżnia go brak skrupułów, choć w tej dziedzinie znam jeszcze gorsze, negatywne wzorce. Poza tym miał dużo szczęścia, które potrafił wykorzystać. Co to za zasługa?!

– Na koniec – po tej czarnej dla Polski środzie – zapytam tak jak spotkany dziś przeze mnie sąsiad: „Co teraz z nami będzie?”.

– Niech pani mu powie: zamiast lamentować, niech się pan zapisze do KOD.

koduj24.pl

Prezes PiS straszy opozycję

Prezes PiS straszy opozycję

Jarosław Kaczyński w słowach niesłychanych zapowiedział w piątek na konferencji prasowej, że w razie protestów związanych z zamachem na system sądownictwa i trójpodział władzy w Polsce (nazywanym przez PiS reformą) rozważa wykluczenie posłów opozycji z życia publicznego. Pogróżki te brzmiały następująco: – „Ja przypomnę, że są w Polsce przepisy, które mówią, że ktoś, kto w Polsce popełnił przestępstwo i został prawomocnie skazany, wypada przynajmniej na jakiś czas z życia publicznego” – powiedział szef PiS. To prawda, są takie przepisy, ale jak zawsze liczy się kontekst. Nic więc dziwnego, że reakcja opozycji parlamentarnej jest zgodna.

 „Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego odbieramy jako próbę zastraszenia opozycji” – stwierdziła posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz. Dla posłów Nowoczesnej jest oczywiste, że Jarosław Kaczyński zagroził posłom opozycji, że jeżeli będą łamać prawo, blokując zmiany w sądownictwie, to „wypadną z życia publicznego”. Podobnego zdania był dzisiaj szef klubu PO Sławomir Neumann. – „Straszenie posłów opozycji, że będą wykluczeni z życia publicznego i zajmie się nimi prokuratura, to nieprawdopodobnie haniebna rzecz, ale nie robi to na nas wrażenia, pośle Kaczyński” – mówił w piątek na briefingu w Sejmie. – „Wystąpienie prezesa Kaczyńskiego wyraźnie pokazało, po co jest ten atak na Sąd Najwyższy, po co jest atak na Krajową Radę Sądownictwa, czy na ustrój sądów. Prezesowi Kaczyńskiemu nie podobają się wyroki sądów, które zapadają w niezależnych, niezawisłych sądach. Chce dyktować wyroki na Nowogrodzkiej, w siedzibie PiS-u” – podkreślał Neumann.

Przewodniczący Nowoczesnej Ryszard Petru zaproponował dziś utworzenie Frontu Demokratycznego. – „W parlamencie proponujemy współdziałanie klubów parlamentarnych Nowoczesnej, PO, PSL, Kukiz ’15, UED i wszystkich posłów, którym leży na sercu demokratyczna Polska. Konsekwencją tych działań powinno być powołanie federacji klubów i kół, aby budować stabilne państwo prawa i skutecznie przeciwstawiać się temu, co PiS z naszą Polską wyprawia” – stwierdził. Z kolei z informacji, które lider PO Grzegorz Schetyna przekazał w piątek dziennikarzom wynikało, że parlamentarzyści opozycji planują także „blokowanie i paraliżowanie procesu legislacyjnego”. Prawdopodobnie możliwa jest powtórka z blokowania sali plenarnej Sejmu. Grzegorz Schetyna zdradził też, że opozycja ma też plan na wypadek, gdyby marszałek Sejmu znowu przeniósł obrady w inne miejsce.

Na najbliższy weekend w kilku miastach Polski zaplanowanych jest kilka manifestacji i protestów. KOD organizuje największą z nich, w niedzielę o 15 przed budynkiem Sejmu. Na Facebooku z godziny na godzinę rośnie liczba osób deklarujących udział lub zainteresowanie w tym proteście (sięga już blisko 23 tysięcy). – „Nie mamy wątpliwości. Jesteśmy świadkami zamachu stanu. W trosce o Polskę, przyszłość naszą i naszych dzieci, nie możemy na to pozwolić. Wszyscy wolni ludzie!!! Przybądźcie pod Sejm w najbliższą niedzielę. Pokażmy, że muszą się w końcu zatrzymać” – piszą organizatorzy. Do udziału w manifestacjach zachęca też były prezydent Lech Wałęsa, który obecnie przechodzi rekonwalescencję po pobycie w szpitalu. – „Zachęcam, a nawet żądam od ludzi jeszcze większej solidarności i większej siły w działaniu” – powiedział „Wyborczej” Wałęsa.
(Źródło: natemat.pl, wyborcza.pl, interia.pl)

koduj24.pl

Kaczyński: Polska jest krajem demokratycznym. Każdy, kto twierdzi inaczej, zgnije w więzieniu

Obudź się! Czy chciałbyś żyć w kraju, w którym przywódca decyduje,co jest zgodne z prawem, co sprawiedliwe, uczciwe?

Protesty w obronie Sądu Najwyższego. Zobacz, kiedy i gdzie

Maciej Orłowski, Alicja Lehmann, 14 lipca 2017

25.06.2017 r., Kraków, Rynek Główny. Na protest zapraszają Fryderyk Zoll i KOD Małopolska

25.06.2017 r., Kraków, Rynek Główny. Na protest zapraszają Fryderyk Zoll i KOD Małopolska (Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta)

Łańcuch światła wokół Sądu Najwyższego oraz protesty w całej Polsce – tak obywatele, sędziowie i działacze opozycji reagują na proponowane przez PiS zmiany w sądownictwie.

W środę po godz. 23 na stronie Sejmu pojawił się projekt poselski dotyczący Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację i rozstrzyga budzące wątpliwości zagadnienia prawne. Rozpoznaje też protesty wyborcze oraz stwierdza ważność wyborów i referendów ogólnopolskich. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego jest też jednocześnie przewodniczącym Trybunału Stanu.

Kluczowy przepis projektu stwierdza, że dotychczasowy skład Sądu Najwyższego przechodzi w stan spoczynku. O tym, kto zostanie, a kto odejdzie, zdecyduje minister Zbigniew Ziobro. On też będzie mógł delegować nowych, tymczasowych sędziów do Sądu Najwyższego. Wymóg? 10-letnie doświadczenie jako sędzia rejonowy, prokurator rejonowy, adwokat, radca czy notariusz.

Jerzy Stępień: To nie tylko zamach na Sąd Najwyższy, ale również ograniczenie prerogatyw prezydenta.

Uzasadnienie projektu zawiera kuriozalne stwierdzenia. Na przykład takie, że konstytucyjnie gwarantowana nieusuwalność i nieprzenoszalność sędziów „nie ma charakteru absolutnego”. Posłowie PiS stwierdzają, że możliwość odwołania dotychczasowego składu Sądu Najwyższego ma na celu „zapewnienie niezakłóconego funkcjonowania Sądu Najwyższego”.

– Czarna środa – tak bym określiła ten wczorajszy wieczór – komentowała wczoraj na specjalnej konferencji prasowej pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf (tego samego dnia PiS przegłosował w Sejmie ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych). – Ustawa w zasadniczy sposób zmienia charakter Sądu Najwyższego. Najbardziej niepokoi nas bardzo duża władza ministra sprawiedliwości nad sędziami. To jest groźne dla ustroju, w którym żyjemy – oceniła.

Szokujący projekt wywołał przerażenie wśród opozycji i sprzeciw części społeczeństwa. W ten weekend w obronie Sądu Najwyższego zaplanowane są aż trzy demonstracje.

Partia Razem protestuje pod Pałacem Prezydenckim. Nawołuje Dudę do weta

Pierwszą, w sobotę o godz. 15 pod Kancelarią Prezydenta, organizuje Partia Razem. Protest odbywa się pod hasłem: „Nie oddamy wolnych wyborów!”. Udział w wydarzeniu zapowiedziało na Facebooku na razie nieco ponad 800 osób, a kolejne 3 tys. są zainteresowane wydarzeniem.

„Wolne i uczciwe wybory są zagrożone! W środę w nocy posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy, która podporządkuje Sąd Najwyższy ministrowi Ziobrze. Sąd Najwyższy rozpatruje protesty wyborcze i zatwierdza wyniki wyborów, rozstrzyga w kwestii finansowania partii politycznych. Musi być poza wszelkimi podejrzeniami o partyjne sterowanie. Nie można dopuścić do podporządkowania go politykowi!” – czytamy w opisie wydarzenia.

Wspólne oświadczenie byłych prezesów TK. „Bez niezależnego wymiaru sprawiedliwości nie istnieje państwo prawa”.

„Polskie sądy wymagają reformy. Często stawały po stronie silniejszych, przeciwko słabym – jak w przypadku reprywatyzacji. Ale to, co wyprawia dziś PiS w sprawie Sądu Najwyższego, to nie jest żadna naprawa sądownictwa, tylko ordynarny skok na stołki!” – piszą organizatorzy.

Jak tłumaczą, spotykają się pod Pałacem Prezydenckim, ponieważ „to prezydent stoi na straży konstytucji oraz zapisanej w niej zasady trójpodziału władzy„. „Będziemy domagać się od Prezydenta Andrzeja Dudy, żeby sprzeciwił się tej skandalicznej ustawie i już teraz zadeklarował, że jeśli Sejm przyjmie tę skandaliczną ustawę, wykorzysta prawo weta” – deklarują. Jednocześnie zapraszają do udziału w innych akcjach przeciwko niszczeniu Sądu Najwyższego.

KOD przypomina słowa Stalina: „Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy”

Drugi protest odbędzie się w niedzielę o godz. 15 pod Sejmem. Protest „To NIE koniec! Powstrzymajmy zamach stanu” organizuje Komitet Obrony Demokracji. Na Facebooku 6,2 tys. osób zadeklarowało swój udział, a 14 tys. osób jest zainteresowanych demonstracją.

„12 lipca 2017 r. partia PiS w sposób ordynarny i już zupełnie jawnie zdecydowała się przeprowadzić ustrojowy zamach stanu. Zdemolowano Krajową Radę Sądownictwa. Nowa ustawa w praktyce likwiduje niezależność sądów, a tym samym konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy. Bardziej jaskrawy jest jednak projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, który chwilę przed północą trafił do laski marszałkowskiej w trybie poselskim – tzw. szybka ścieżka legislacyjna – chcą więc dokonać dzieła totalnego zniszczenia jeszcze w wakacje” – czytamy.

Obywatel K. w sieci Ziobry. Jak może wyglądać proces po wejściu w życie reformy PiS?

„Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej stwierdza ważność wyborów do Sejmu i Senatu oraz wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a także ważność referendum ogólnokrajowego i referendum konstytucyjnego. Nie sposób mieć już żadnych wątpliwości – PiS chce zagarnąć kontrolę nad wszystkimi wolnymi wyborami w naszym kraju. One nie mają już być wolne!” – twierdzą organizatorzy. I przypominają słowa Stalina: „Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy”.

Protestują sami sędziowie. „Tylko świece. Żadnych znaków czy emblematów”

Również w niedzielę o godz. 21 „Łańcuch światła” na placu Krasińskich (gdzie mieści się Sąd Najwyższy) organizuje Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. Ich zaproszenie jest krótkie.

„16 lipca 2017 r. postanowiliśmy się spotkać, by okazać, jak bardzo ważne dla naszego kraju są instytucje, których niezależność gwarantuje, że jesteśmy obywatelami demokratycznego państwa prawa. Zapraszamy wszystkich, którym dobro naszej Ojczyzny leży na sercu, by przyłączyli się do nas i przyszli w najbliższą niedzielę o godzinie 21 pod siedzibę Sądu Najwyższego ze świecami. Stwórzmy łańcuch światła i czystych intencji. Bądźmy razem!

PS. Prosimy przynieść tylko świece. Prosimy nie używać żadnych znaków czy emblematów”.

Na protest mają przyjechać sędziowie z całej Polski. – Chcemy przez to pokazać sędziom Sądu Najwyższego, ale też innym, że nie jest nam to obojętne. Niemniej zapraszamy nie tylko sędziów, lecz także wszystkich obywateli – mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Iustitii. – Wymyśliliśmy łańcuch światła, bo wierzymy, że światło w końcu zwycięży.

Sprawozdawca z PiS nie zostawia złudzeń: „Nie wycofamy się ze zmian w Sądzie Najwyższym. Europa? To my stanowimy prawo”.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” (działające od 1990 r.) to największe stowarzyszenie sędziowskie w Polsce liczące ponad 3,5 tys. członków, co stanowi ok. jednej trzeciej ogólnej liczby sędziów. „Siłą naszego Stowarzyszenia jest nie tylko jego liczebność, ale przede wszystkim fundamenty, na których jest zbudowane. Kamieniem węgielnym są zasady demokratycznego państwa prawa, w szczególności konstytucyjna zasada niezależności sądów i niezawisłości sędziów” – czytamy na stronie internetowej stowarzyszenia.

Największy protest pod Sejmem. Protesty też w kraju – w Lublinie w piątek, we Wrocławiu w sobotę

W niedzielę o godz. 15 rozpocznie się protest przed Sejmem w Warszawie. Do uczestnictwa w niedzielnym wydarzeniu namawiają m.in. KOD oraz Obywatele RP. Na Wiejską mają przyjechać ludzie z całego kraju.

W Lublinie na piątkowy wieczór działacze opozycji zaplanowali protest przed biurami poselskimi Prawa i Sprawiedliwości. W proteście wezmą udział m.in. przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji i Platformy Obywatelskiej.

„Wszystkich Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którym drogie są idee Wolności, Równości i Demokracji, niezależnie od barw i sympatii politycznych, wzywamy do udziału w proteście przed biurami Posłów PiS na ul. Królewskiej o godz. 18” – napisali organizatorzy w komunikacie.

We Wrocławiu protest odbędzie się w sobotę w południe na Rynku, pod pręgierzem. Organizatorem jest inicjatywa Wrocław dla Demokracji oraz wrocławski KOD.

W Krakowie protest wspólnie organizują małopolski KOD, Zjednoczona Małopolska Opozycja, Partia Razem, Nowoczesna i Platforma Obywatelska. Protest rozpocznie się w niedzielę o godzi. 15 na Rynku Głównym koło Ratusza.

Poznań natomiast protestował w czwartek na placu Wolności. Protest zorganizował wielkopolski KOD. Na plac w centrum miasta przyszło kilkaset osób. Za to na niedzielę wielkopolscy zwolennicy KOD szykują się do wyjazdu do Warszawy. – Jest już kilkudziesięciu chętnych, ale ta liczba wciąż rośnie. Organizujemy prywatne samochody. Wiem, że część osób chce skorzystać ze środków komunikacji – mówi Tomasz Adamiec, rzecznik KOD w Poznaniu. Ponadto w niedzielę wieczorem o godz. 21 na placu Wolności odbędzie się protest na wzór tego, który przygotowuje Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” przed gmachem Sądu Najwyższego w Warszawie. Poznaniacy też zabiorą ze sobą świeczki i latarki. Wydarzenie dostępne jest na Facebooku pod nazwą: „Łańcuch światła – Poznań – akcja w obronie niezawisłości sądów”.

W Szczecinie w niedzielę o godz. 15 rozpocznie się manifestacja przed szczecińską siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy ul Mickiewicza 69. Udział już zapowiedzieli lokalni działacze Nowoczesnej, Platformy Obywatelskiej oraz sympatycy KOD. Ponadto szczecinianie, podobnie jak poznaniacy, szykują się na wyjazd do Warszawy, by wziąć udział w protestach pod Sejmem i przy Sądzie Najwyższym.

Lokalnych protestów nie organizuje KOD w Toruniu. Działacze komitetu skupiają się na protestach w Warszawie i organizują dla chętnych wyjazd do stolicy w niedzielę 16 lipca. Autokary wyjadą ok. godz. 10 z Torunia i Bydgoszczy, a osoby chętne mogą zapisać się na wyjazd pod nr. tel. +48 729 055 216

wyborcza.pl

Zespół „Gazety Wyborczej”

Obudź się! Czy chciałbyś żyć w kraju, w którym przywódca decyduje, co jest zgodne z prawem, co sprawiedliwe, uczciwe?

14 lipca 2017

PIOTR SKÓRNICKI

W kraju, w którym każdy obywatel jest niepewny swojego mienia, wolności i godności

Czy chciałbyś żyć w kraju…

W którym przywódca jednego ugrupowania politycznego uważa się za wyraziciela ducha całego narodu. W którym nie konstytucja, lecz ten przywódca decyduje: co jest zgodne z prawem, co sprawiedliwe, uczciwe, kto jest zdrajcą, bohaterem, kto złodziejem, a kto człowiekiem przyzwoitym.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Protesty w obronie Sądu Najwyższego. Zobacz, kiedy i gdzie

Który zrywa z trójpodziałem władz, w tym niezależnością sądów – jednym z najważniejszych osiągnięć zachodniej cywilizacji. Osiągnięcie to służy obywatelom, ale bywa uciążliwe dla władzy, szczególnie o zapędach dyktatorskich.

W którym każdy sędzia uzależniony będzie od ministra sprawiedliwości realizującego wolę prezesa partii uważającego się za wyraziciela ducha narodu.

W którym każdy obywatel jest niepewny swojego mienia, wolności i godności, jeśli tylko narazi się rządowi, rządzącej partii lub jej członkowi.

W którym sędzia zabiegający o łaskę ministra skaże kierowcę samochodu, który przypadkiem wejdzie w drogę kolumnie rządowej, albo skaże obywateli protestujących przeciwko seansom nienawiści za „utrudnianie praktyk religijnych”.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Demokracja umiera w ciszy. Zaniechanie opozycji będzie oznaczać jej współudział [KOMENTARZ JAROSŁAWA KURSKIEGO]

W którym funkcjonariusze nadużywający władzy pozostaną bezkarni, np. policjanci torturujący człowieka w komisariacie, ich minister czy funkcjonariusze służb specjalnych fałszujący dokumenty i dowody.

W którym, jeśli przyzwoici sędziowie wydadzą wyroki niekorzystne dla władzy, to obali je zależny od ministra Sąd Najwyższy.

W którym nie będziemy pewni wyniku wyborów, bo orzekający o ich ważności Sąd Najwyższy będzie posłuszny woli ministra sprawiedliwości. Tego samego, któremu w razie wyborczej porażki grozi Trybunał Stanu.

Obudź się! Niestety, już w takim kraju żyjesz. Zrób wszystko, by nie żyły w nim Twoje dzieci!

Przyłapani na gorącym uczynku. Jak politycy PiS kluczą, by obronić zamach na sądy

http://www.gazeta.tv/plej/19,82983,22096138,video.html

wyborcza.pl

Suski na prezydenta Warszawy

Suski na prezydenta Warszawy

Marek Suski zastępuje w świadomości publicznej Kononowicza. Nie wiem, jaki IQ (acz dla PiS-owców należałoby zastosować nowe oznaczenie ilorazu inteligencji, np. CDI – Chodzący Deficyt Inteligencji) miał ten nieszczęsny kandydat na prezydenta Białegostoku, ale Forrest Gump wg autora powieści Winstona Grooma osiągał IQ 72. Odtwarzany przez Toma Hanksa bohater był nader sympatyczny, czego nie można powiedzieć o Suskim, więc jego CDI można sklasyfikować poniżej 72.

Ostatnie osiągnięcie inteligencji inaczej (CDI) Suskiego to wypowiedź o podwyżkach cen paliw o 25 groszy na litrze: – „Nowe ceny nie będą obowiązywać całą Polskę, a tylko stacje benzynowe”.
Suskiemu musiał obniżyć się iloraz CDI, bo oto został przez swoich mocodawców wysłany na fuchę do Bukaresztu, gdzie odbywała się konferencja o nazwie „China-CEE Countries Political Parties Dialogue 2017”, dotycząca dialogu politycznego Chin i państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Suski wygłosił tam przemówienie w języku polskim i bez żadnego tłumacza. Może być z tego powodu Suski zdziwiony, że jest to zarzut. Mianowicie, po co mu tłumacz, wszak zrozumiał to, co mówił po polsku. Jako że nie zna języka angielskiego, więc nie zrozumiałby, jeżeli byłby tłumaczony.

Suski jeszcze mógł wyjść z innego założenia. Wszak Beata Szydło niedawno była w Chinach i mógł Suski słusznie zakładać, że Chińczycy uznali język polski za global lingua, a nie angielski, zwłaszcza po Brexicie. Przecież jego prezes też nie zna angielskiego, a mimo to Suski go rozumie.

I jeszcze jedno ważne. Tego wcale nie musiał wygłosić Kononowicz: „żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego”. To frazy właściwe Suskiemu, to jego CDI poniżej ilorazu 72. Więc możemy się spodziewać, że Suski pójdzie śladem Kononowicza, będzie kandydować na prezydenta Warszawy, na prezydenta Polski nie może, bo ten zajęty jest przez Andrzeja Dudę.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

https://wiadomosci.wp.pl/nagla-decyzja-ke-znow-zajmie-sie-polska-6144117134108801a

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ke-na-wniosek-jej-szefa-zajmie-sie-sytuacja-w-polsce/btvp3l5

Suski na prezydenta Warszawy

Marek Suski zastępuje w świadomości publicznej Kononowicza. Nie wiem, jaki IQ (acz dla PiS-owców należałoby zastosować nowe oznaczenie ilorazu inteligencji, np. CDI – Chodzący Deficyt Inteligencji) miał ten nieszczęsny kandydat na prezydenta Białegostoku, ale Forrest Gump wg autora powieści Winstona Grooma osiągał IQ 72.

Odtwarzany przez Toma Hanksa bohater był nader sympatyczny, czego nie można powiedzieć o Suskim, więc jego CDI można sklasyfikować poniżej 72.

Ostatnie osiągnięcie inteligencji inaczej (CDI) Suskiego to wypowiedź o podwyżkachh cen paliw o 25 groszy na litrze: „Nowe ceny nie będą obowiązywać całą Polskę, a tylko stacje benzynowe”.

Suskiemu musiał obniżyć się iloraz CDI, bo oto został przez swoich mocodawców wysłany na fuchę do Bukaresztu, gdzie odbywała się konferencja o nazwie „China-CEE Countries Political Parties Dialogue 2017”, dotycząca dialogu politycznego Chin i państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Suski wygłosił tam przemówienie w języku polskim i bez żadnego tłumacza.

Może być z tego powodu Suski zdziwony, że jest to zarzut. Mianowicie, po co mu tłumacz, wszak zrozumiał to, co mówił po polsku. Jako że nie zna języka angielskiego, więc nie zrozumiałby, jeżeli byłby tłumaczony.

Suski jeszcze mógł wyjść z innego założenia. Wszak Beata Szydło niedawno była w Chinach i mógł Suski słusznie zakładać, że Chińczycy uznali jezyk polski za global lingua, a nie angielski, zwłaszcza po Brexicie. Przecież jego prezes też nie zna angielskiego, a mimo to Suski go rozumie.

I jeszcze jedno ważne. Tego wcale nie musiał wygłosić Kononowicz: „żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego”. To frazy właściwe Suskiemu, to jego CDI poniżej ilorazu 72. Więc możemy się spodziewać, że Suski pójdzie śladem Kononowicza, będzie kandydować na prezydenta Warszawy. Na prezydenta Polski nie może, bo ten zajęty jest przez Andrzeja Dudę.

Poseł Suski przemawiał na międzynarodowej konferencji. Po polsku i bez tłumacza

mk, 14.07.2017

Poseł PiS Marek Suski

Poseł PiS Marek Suski (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Poseł PiS Marek Suski wziął udział w konferencji w Bukareszcie, której tematem była m.in. współpraca Chin i państw europejskich. Polityk wygłosił przemówienie w j. polskim. – Nikt nie rozumiał ani słowa poza polską delegacją – komentował uczestnik wydarzenia.

W Bukareszcie trwa konferencja o nazwie „China-CEE Countries Political Parties Dialogue 2017”, dotycząca dialogu politycznego Chin i państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Obecny na niej Piotr Kołomycki, działacz Platformy Obywatelskiej, zarejestrował moment, gdy na mównicy pojawił się poseł PiS Marek Suski. Jak twierdził Kołomycki, Suski pojawił się w zastępstwie za wicemarszałka Kukiz’15 Stanisława Tyszkę.

Suski opowiadał m.in. o jedwabnym szlaku. – Europa miała kiedyś swój bursztynowy szlak. Chcemy, żeby ten szlak był ponownie ożywiony, do tego potrzebna jest przychylność wszystkich regionów, które są dziś zgromadzone. Przecięcie tych dwóch szlaków spowoduje wspaniałe ożywienie gospodarcze – mówił poseł.

Kołomycki transmitował w internecie fragment wystąpienia posła PiS. – Pan poseł Suski nie zna ani jednego słowa w języku angielskim. Myślicie, że załatwili tłumacza, że organizatorów ktoś poinformował o takiej zmianie, że PiS tłumaczy załatwiło? Nie. Wszyscy zdjęli słuchawki, nikt nie rozumie ani słowa poza polską delegacją. Dyplomacja w wykonaniu PiS-u. Skandal, dramat, wstyd – komentował działacz PO.

 

gazeta.pl

Jacek Kurski, PiS, Jarosław Kaczyński

Ujazdowski znów bardzo ostro o PiS. Tym razem o Sądzie Najwyższym

Jaha, 14 lipca 2017

Kazimierz Michał Ujazdowski

Kazimierz Michał Ujazdowski (MIECZYSŁAW MICHALAK)

„PiS buduje nieefektywne państwo monopolistyczne z niskim standardem ochrony praw jednostki” – napisał w oświadczeniu na zamach PiS na Krajową Radę Sądownictwa i Sąd Najwyższy Kazimierz Ujazdowski, europoseł, który w styczniu opuścił szeregi Prawa i Sprawiedliwości.

Odejście Ujazdowskiego z PiS (był ministrem kultury w rządach Jerzego Buzka, Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego) w styczniu było reakcją na demolowanie przez rząd Beaty Szydło Trybunału Konstytucyjnego. – Nie mogę akceptować polityki trawiącej potencjał Polski w zbędnych konfliktach – mówił wówczas. Później nieczęsto zabierał głos publicznie, skupiając się na pracy w europarlamencie.

W piątek, po czwartkowych głosowaniach w sprawie zmian w funkcjonowaniu Sądu Najwyższego, wydał bardzo ostre w swej wymowie oświadczenie.

„Uchwalone ustawy zmieniające ustrój sądownictwa i projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wprowadzają zmianę ustrojową o zasadniczym znaczeniu. PiS buduje państwo prerogatywne i monopolistyczne, z radykalnie obniżonym standardem ochrony praw jednostki i obniżoną efektywnością kontroli wykonywania zadań publicznych” – napisał Ujazdowski, według którego prowadzona przez PiS polityka stanowi zaprzeczenie polskiej tradycji prawnej – zawsze krytycznej wobec absolutyzacji władzy wykonawczej. I dalej: „Zamiast pożądanej reformy PiS wprowadza całkowite uzależnienie Krajowej Rady Sądownictwa od większości politycznej i buduje Sąd Najwyższy na uznaniowych zasadach. W długiej wieloletniej perspektywie może to zablokować pozytywne zmiany w wymiarze sprawiedliwości (…) Całkowita zależność od władzy politycznej będzie paraliżowała sądownictwo, a nie podnosiła jakość jego funkcjonowania”.

Opozycja położy się Rejtanem? Petru zapowiada stworzenie federacji partyjnej, Schetyna parlamentarne nieposłuszeństwo

http://www.gazeta.tv/plej/19,82983,22094035,video.html

wyborcza.pl

Kurski ostro o PiS. Jak Korea Północna

5 lis 11

Jacek Kurski wyjawił, że prezes nie udziela nikomu głosu i przetrzymuje mikrofon. Europoseł porównał to do sytuacji w Korei Północnej

– Nie wypieram się tego. Sytuacja w partii jest taka, że skojarzenia nasuwają się same. Na posiedzeniu klubu prezes nie udzielił nikomu głosu, przetrzymywał mikrofon, nie dopuścił ludzi do komisji skrutacyjnej, w sposób problematyczny liczył głosy podczas głosowania i kazał posłom podpisywać deklaracje lojalności. To parodia demokracji – powiedział Kurski w rozmowie z tygodnikiem „Wprost”. Przypomnijmy, że w piątkowy wieczór oprócz Jacka Kurskiego z PiS zostali wykluczeni także Tadeusz Cymański i Zbigniew Ziobro. Los sympatyzujących z nimi posłów – tzw. „ziobrystów” na razie nie jest znany.>>>> Tak Jacek Kurski łamie prawo. Wozi zakazaną aparaturę! ZOBACZ

fakt.pl

Nieposłuszeństwo obywatelskie jest naszym obowiązkiem. Państwo PiS – kaczyzm – jest brunatny. Takimi potraktowano nas rzygami.

Opozycja polityczna musi robić swoje, obywatele swoje.

Polski nie można stracić na rzecz wroga – PiS i ich intelektualnego kurdupla.

Wyroki w pisowskiej Burkina Faso już zapadają

Wyroki w pisowskiej Burkina Faso już zapadają

Pierwsze owoce republiki bananowej – po zniesieniu niezależności władzy sądowniczej – już właśnie spadają nam z wysoka, tj. z tychże sądów.

Siedmiu obywateli zostało skazanych na karę grzywny (pięciu obywateli ma zapłacić 300 zł, a dwóch po 400 zł i 500 zł) za blokowanie limuzyn w grudniu ubiegłego roku, które dostarczały szeregowego posła Jarosława Kaczyńskiego, aby dostał się na grób brata na Wawelu.

Blokada miała miejsce przed Bramą Herbową, przez którą nikt nie wjeżdża (ostatnio hitlerowski gubernator Hans Frank). Wjazd Kaczyńskiego miał znamiona buty, upartyjnienia żałoby i sprywatyzowania narodowego Panteonu, przy okazji okazania jako marionetek z namaszczonych przez siebie wysokich urzędników administracji państwowej, aby znali miejsce w szeregu.

Blokujący, którzy usiedli na trotuarze, zostali siłą usunięci przez policję. Znamienne, iż najpierw prokuratura uznała to, że Kaczyński „przybył na Wawel jako osoba prywatna, a nie poseł”. Tym samym odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie jego znieważania. Ale… i tutaj dotykamy sedna prawa republiki bananowej, zmieniono kwalifikację czynu, uznając go za chuligański.

Dzieje się to w sytuacji, gdy władze PiS i transmitujące jej decyzje media narodowe (czyt. gadzinówki) pozbawiają władzę sądowniczą niezależności, nazywając ją ustami swoich medialnych klakierów – kastą, tudzież sędziowską kliką.

Suwerenowi w obecnej sytuacji wszystko można wmówić – i tak się dzieje. Można zaprzeczyć działaniom praw fizyki, można wmówić, że republika bananowa w Burkina Faso to standard demokracji.

Wreszcie Kaczyńskiemu się udało. Republika bananowa rozpościera się pod palmą na Nowogrodzkiej, a on spożywa jej owoce bezprawia. Polska – jak Gregor Samsa w „Przemianie” Kafki – wchodzi w etap Burkina Faso, karalucha demokracji.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

PIĄTEK, 14 LIPCA 2017

Po 28 latach Kaczyński nam gwarantuje normalne wybory. Chce się zacytować jego brata- „……..dziadu”.

Tu chyba niektórzy kompletnie nie rozumieją, że Majdan to protest absolutnie pokojowy. Taki był. Strzelała władza.

PIĄTEK, 14 LIPCA 2017

Po pytaniu o paliwa i podwyżkę podatków Kaczyński kończy konferencję

14:31

Po pytaniu o paliwa i podwyżkę podatków Kaczyński kończy konferencję

Jarosław Kaczyński na konferencji nie chciał odpowiedzieć na pytanie o podwyżkę podatków – w kontekście nowej opłaty paliwowej – choć jeszcze niedawno w jednym z wywiadów zapewniał, że nie ma planów podnoszenia podatków.

– Ja jestem tutaj pod władzą pani rzecznik – stwierdził prezes PiS. Po tych słowach Beata Mazurek poprosiła o następne pytanie, ale kiedy dziennikarka próbowała je zadać, Kaczyński podziękował i zakończył konferencję.

Rzeczniczka PiS zaznaczyła, że pytania mogą dotyczyć tylko tematu konferencji – czyli sądownictwa.

14:19

 

Kaczyński: My przyjmujemy rozwiązania takie, jakie istnieją w bardzo wielu państwach europejskich

– My przyjmujemy rozwiązania takie, jakie istnieją w bardzo wielu państwach europejskich i nie ma żadnych powodów byśmy uważali, że jesteśmy gorsi, że tam można, a u nas nie – mówił Jarosław Kaczyński na briefingu.

14:17

 

Kaczyński: Zależność PAD od partii czy ode mnie to bajka

– Jeżeli chodzi o decyzję prezydenta, są to jego decyzje. Chciałbym skorzystać z okazji i powiedzieć coś, czego dotąd nie mówiłem, bo uważałem, że to rzecz zupełnie oczywista. Otóż ta cała bajka o zależności prezydenta od partii czy ode mnie osobiście jest właśnie bajką. Jest czystym tworem medialnym i niczego takiego nie ma. Nie ma żadnej zależności. Prezydent prowadzi swoją politykę zupełnie samodzielnie, niezależenie od – jak to się mówi w mediach – Nowogrodzkiej – mówił Jarosław Kaczyński na briefingu.

14:12

 

Kaczyński: Będziemy robili swoje i przestrzegali prawa

– Jeżeli chodzi o to, co zapowiada opozycja. Będziemy robili swoje i przestrzegali prawa, ale będziemy przestrzegali prawa w pełni. Nie będzie takiego podziału na tych, którzy muszą i to w sposób bardzo dokładny muszą przestrzegać wszystkich przepisów – my to robimy i będziemy robić, niezależnie od wszystkiego – i tych, którzy w gruncie rzeczy prawu nie podlegają. Przypomnę, że mowa jest o zamachu stanu. Mówi się, że to zamach stanu. Czy nie jest przypadkiem zamachem stanu grożenie ulicą i zagranicą? Mówienie, że my załatwimy sprawę władzy poprzez ulicę i zagranicę? To czysty zamach stanu, zdrada stanu. Jak dotąd wymiar sprawiedliwości się tym nie zajął. Nie wiem dlaczego, ale tak to jest. Powtarzam jeszcze raz. Proszę przeczytać art. 180 ust. 5 [Konstytucji] – mówił Jarosław Kaczyński na briefingu.

14:06

 

Kaczyński: Zapewniam, że ta władza jest demokratyczna, że będą się odbywały normalne wybory

– Chciałem zapewnić państwa, że ta władza jest demokratyczna, była i będzie demokratyczna. Będą się odbywały normalne wybory, że będziemy mieli Polskę nieporównanie sprawiedliwszą niż ta, która była dotąd. Także w ciągu tych ostatnich 2 lat naszych rządów mieliśmy do czynienia z bardzo niedobrymi wydarzeniami w wymiarze sprawiedliwości. Ku temu idziemy, to zapowiadaliśmy i to będziemy realizowali – mówił Jarosław Kaczyński na briefingu.

14:03

 

Kaczyński: Prawo będzie egzekwowane i my to wszystko, co mamy przeprowadzić, przeprowadzimy

– Padają tutaj zapowiedzi nieporównanie dalej idące, to znaczy zapowiedzi, które zmierzają po prostu do tego, żeby demolować polskie państwo, bo to, co mówił chyba dzisiaj pan Schetyna, to właśnie nic innego jak demolowanie polskiego państwa i demokracji. Są też groźby, w istocie karalne wobec ludzi, którzy podpisali projekt ustawy o SN. Krótko mówiąc, mamy do czynienia z czymś, z czym trzeba się przeciwstawić i chcę jasno powiedzieć, że prawo będzie egzekwowane i my to wszystko, co mamy przeprowadzić, przeprowadzimy. Ci, którzy będą łamali prawo, także karne, muszą liczyć się z konsekwencjami dla swoich także karier politycznych, bo przypomnę, że są przepisy, które mówią, że ktoś, kto popełnił przestępstwo i został prawomocnie skazany, wypada – przynajmniej na jakiś czas – wypada z życia publicznego – mówił Jarosław Kaczyński na briefingu.

13:58

 

Kaczyński: W Polsce sądownictwo nie zostało wręcz obudowane po okresie PRL-owskim

– W Polsce sądownictwo nie zostało zmienione i zreformowane, przebudowane czy wręcz obudowane po okresie PRL-owskim. My często słyszymy zarzuty, że istotą jest to, że my postępujemy jak w PRL. Tym wszystkim krytykom przypominam, że to sądownictwo jest niczym innym jak kontynuacją tamtego sądownictwa, a jeżeli ktoś jak np. marszałek Dolniak mówi: przeciętny sędzia ma 39 lat to albo sama nie ma świadomości, ale nie bardzo w to wierzę, albo próbuje innych wprowadzić w błąd, bo to następstwo pokoleń następuje nie w rytmie biologicznym, tylko szkoleń, zależności służbowych, mechanizmów przyjmowania do zawodu, itd. Mamy do czynienia z kontynuacją i to taką, która okazała się niezwykle szkodliwa dla naszego życia społecznego. Te ogromne straty, które ponosiliśmy, ostatnio to zostało pokazane na niewielkim odcinku, wyliczone, 220 mld zł w ciągu tych dwudziestu kilku lat to w niemałej mierze wynik takiego właśnie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Żeby było jasne: tutaj SN, zarówno patrząc na to poprzez wydarzenia z przeszłości, różnego rodzaju akty uniewinniające czy to sędziów stanu wojennego czy sędziów, którzy wydawali wyroki śmierci w okresie stalinowskim, mówię o uniewinnieniu w szerszym tego słowa znaczeniu, po prostu stwierdzili, że nie można ich sadzić, to było wszystko, co przyczyniało się z jednej strony do demoralizacji, a z drugiej strony w pełni uprawnia twierdzenie, że mieliśmy do czynienia z kontynuacją – mówił Jarosław Kaczyński na briefingu. Jak dodał:

„Te nadużycia – przypomnę sprawę pani Sawickiej. SN w tym roku zatwierdził uniewinnienie ludzi, którzy dokonywali różnego rodzaju przedsięwzięć będącymi nadużyciami, na co były dowody przy budowie autostrad, ponieśliśmy ogromne straty ze względu na zbyt wysokie ceny i uznano, że dokumentacja całkowicie pewna, która została zgromadzona przez ABW, podsłuchy jest nie do użycia, że nie wolno tego rodzaju dowodów używać. Ci ludzie uniknęli kary i można powiedzieć, że te praktyki w ten sposób zostały podtrzymane. Tego rodzaju sytuacji jest dużo, dużo więcej + te akty, które można traktować jako skandaliczne, a z drugiej strony śmieszne, ja te drobne kradzieże w sklepach, ale które są przyczynkiem do tego, co dzieje się w sądach. Przy czym proszę zwrócić uwagę, że niektórzy z tych sędziów złapanych na drobnych przestępstwach to sędziowie wyższych instancji, a więc nie początkujący”

– Krótko mówiąc, są wszelkie podstawy, także społeczne oceny sądownictwa, bardzo krytyczne do tego, by tych zmian dokonać i my je dokonujemy nie w imię powracania czegoś, co było, tylko dokładnie w odwrotnym kierunku. Jest oczywiste, że ten system tworzył różnego rodzaju immunitety, nieformalne akty abolicyjne dla tych, którzy dokonywali przedsięwzięć. My ten system, który zmieniamy, to był system wielkiego nadużycia i sądownictwo było jego częścią. Jeżeli chcemy zlikwidować tę ogromną sferę nadużyć, żeby polskie społeczeństwo mogło wykorzystywać cały swój potencjał i nie było po prostu okradane, to musimy tych reform dokonać – dodał prezes PiS.

13:37

 

Kaczyński: My dotrzymujemy słowa i realizujemy to, co obiecaliśmy

– W programie wyborczym PiS była reforma wymiaru sprawiedliwości. My dotrzymujemy słowa i to, co obiecaliśmy realizujemy. Nie od razu, bo pewne sprawy wymagają czasu, ale realizujemy. To, co robimy w tej chwili, mówię o dwóch uchwalonych ustawach i o tej zapowiedzianej, to nic innego jak realizacja tych zapowiedzi – mówił Jarosław Kaczyński na briefingu.

13:18

 

9 sierpnia SN ma zbadać kasacje ws. Mariusza Kamińskiego i innych byłych szefów CBA

Początek o 10:30.

12:55

 

Schetyna: Wspólny klub, wspólne listy

– To ma sens, wspólnotowe spojrzenie na rzeczywistość, Polacy oczekują tego od nas, by skutecznie zatrzymywać PiS. Inwestycja w jeden klub i we wspólną listę – mówił Schetyna na briefingu w Sejmie.

12:53

 

Szczerski: Jeśli obie strony w równym stopniu uznają potrzebę takiego spotkania, to do niego dojdzie

– Prezes Sądu Najwyższego wielokrotnie była w Pałacu, nie jest to dla niej miejsce obce. Prezydent nie umawia się przez media. Jeśli obie strony w równym stopniu uznają potrzebę takiego spotkania, to do niego dojdzie – mówił szef prezydenckiego gabinetu.

12:50

 

Szczerski o projekcie ws SN: Prezydent nigdy nie ingeruje w toczący się w parlamencie proces legislacyjny

– Pan prezydent wypowiada się, kiedy ustawy spływają do Kancelarii na podstawie artykułu 122 Konstytucji. Możecie się państwo spodziewać jednej z trzech opcji – mówił prezydencki minister Krzysztof Łapiński na briefingu.

– Prezydent nigdy nie ingeruje w toczący się w parlamencie proces legislacyjny. Nigdy nie wypowiada się na temat ani treści ani procesu legislacyjnego. Czekamy aż parlament zakończy pracę i wtedy prezydent zabierze głos i odniesie się – dodawał szef gabinetu prezydenta min. Krzysztof Szczerski.

12:31

 

Schetyna: Być może będzie czas by mówić o parlamentarnym nieposłuszeństwie

– Być może będzie czas by mówić o parlamentarnym nieposłuszeństwie. Tylko w sposób spektakularny uruchamiając emocje w Parlamencie i poza nim można będzie to zablokować. Nie zostawimy Polaków sam na sam z sędziami wskazanymi przez PiS – mówił Schetyna.

– Mamy różne pomysły w tej sprawie – odpowiedział Schetyna na pytanie o możliwość ponownego przeniesienia przez PiS obrad do sali kolumnowej.

12:30

 

Schetyna: Zaproponujemy scenariusz dla opozycji jak zablokować proces legislacyjny

– PO zaproponuje scenariusz współpracy opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej. Demokracja parlamentarna staje na krawędzi, rzadko używam twardych słów. Wiemy jak ważna jest współpraca opozycji, by przekonać media i Polaków, że potrzeba nadzwyczajnego zaangażowania. Chcemy podbić zaproszenie KOD na demonstrację w niedzielę. Zorganizujemy w poniedziałek wysłuchanie publiczne, zaprosimy całą opozycję i autorytety prawnicze. We wtorek będziemy konsultować z klubami opozycji wspólne blokowanie procesu legislacyjnego by zablokować wprowadzenie złego prawa. Będziemy tu bardzo twardo dawać świadectwo prawdzie i praworządności – mówił na briefingu Grzegorz Schetyna.

11:27

 

Karczewski: Ustawy o KRS i sądach będą dziś rozpatrywane

– Te dwie ustawy [o KRS i sądach] zostały wniesione do porządku. Jeszcze nie zostały przyjęte przez Senat, ale mam nadzieję, że uda nam się je wprowadzić. Są istotne i ważne. Komisja zakończyła prace nad tymi ustawami i wszystkie procedury – chciałbym podkreślić – są zgodne z regulaminem i przepisami. Senatorowie PO mówią po prostu nieprawdę – poinformował Stanisław Karczewski na briefingu w Senacie.

Jak podkreślał, obywatele oczekują w sądownictwie. – Mam nadzieję, że dziś wysoka izba przyjmie te ustawy – dodał.

11:08

 

PiS złożyło projekt nowelizacji ustawy o statusie sędziów TK

Do Sejmu wpłynął projekt zmian w ustawie o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawicielem wnioskodawców jest Stanisław Piotrowicz. Sam projekt – który został skierowany do opinii BL i BAS – nie jest jeszcze dostępny.

AKTUALIZACJA: Projekt zakłada zmianę wymaganych kwalifikacji na urząd sędziego TK i wprowadza świadczenia dla rodzin zmarłych sędziów Trybunału – tutaj więcej szczegółów.

10:55

 

W niedzielę o 21:00 milczący łańcuch światła wokół Sądu Najwyższego

– Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia zaprasza wszystkich dla których ważne są niezależne instytucje gwarantujące prawa obywatelskie i którym leży na sercu dobro naszej Ojczyzny, by przyłączyli się do nas i przyszli ze świecami w najbliższą niedzielę 16 lipca 2017r. o godzinie 21:00 pod siedzibę Sądu Najwyższego w Warszawie przy placu Krasińskich 2/4/6. Stwórzmy wokół budynku Sądu Najwyższego łańcuch światła i czystych intencji! – napisano w komunikacie.

10:40

 

Petru: Po raz pierwszy istnieje ryzyko, że wybory w Polsce mogą być niedemokratyczne

– Wybory mogą być kiedyś niedemokratyczne. Po raz pierwszy istnieje ryzyko, że wybory w Polsce mogą być niedemokratyczne i PiS będzie je kontrolował poprzez SN. Nie PiS, tylko konkretnie Ziobro – powiedział Ryszard Petru na briefingu w Sejmie po posiedzeniu zarządu Nowoczesnej.

Jeszcze dzisiaj o 14:00 w Sejmie zbierze się klub Nowoczesnej.

10:36

 

Petru: Mamy pewne pomysły rozwiązań, które mogłyby utrudnić albo w istotny sposób zablokować procedowanie

– Mamy pewne pomysły rozwiązań, które mogłyby albo utrudnić albo w istotny sposób zablokować to procedowanie [ustawy o SN]. Tego typu pomysły powinny być uzgodnione, stąd większa potrzeba ścisłej koordynacji działań i pomysł federacji klubów i kół parlamentarnych – powiedział Ryszard Petru na briefingu w Sejmie po posiedzeniu zarządu Nowoczesnej.

10:31

 

Nowoczesna proponuje powołanie federacji klubów i kół opozycyjnych w parlamencie

– W parlamencie proponujemy współdziałanie klubów parlamentarnych Nowoczesnej, PO, PSL, Kukiz ’15, UED i wszystkich posłów, którym leży na sercu demokratyczna Polska. Konsekwencją tych działań powinno być powołanie federacji klubów i kół w parlamencie po to, aby budować stabilne państwo prawa i skutecznie przeciwstawiać się temu, co PiS z naszą Polską wyprawia. Będziemy angażować się w demonstrację pod Sejmem w niedzielę. Apelujemy do wszystkich Polaków, którym leży na sercu dobro demokratycznej Polski, aby uczestniczyli w tej demonstracji – powiedział Ryszard Petru na briefingu w Sejmie po posiedzeniu zarządu Nowoczesnej.

Jak dodała Katarzyna Lubnauer, Nowoczesna proponuje wspólne działanie opozycji w oporze przeciwko niszczeniu sądów i demokracji, stąd pomysł powołania federacji klubów i kół w parlamencie.

10:07

 

PEK: Jestem przekonana, że to niestety koniec demokracji w Polsce

– Jestem przekonana, że to niestety koniec demokracji w Polsce i to, co nam dzisiaj fundują, czyli drugą Turcję nie rokuje dobrze. Robią to w odpowiednim momencie, kiedy ludzie wyjechali na urlop. Chcą, żeby te zmiany, które są istotne dla każdego z nas, które będą determinować naszą codzienność niestety odbywały się w czasie, kiedy ludzie wyjechali na urlopy – mówiła Ewa Kopacz przed posiedzeniem zarządu krajowego PO.

09:03

 

Rzepliński: Ustawa o SN wyprowadza nas z Europy

– Ta ustawa [o Sądzie Najwyższym] wyprowadza nas z Europy. Nie mówię że z UE, ale z Europy. To się nie mieści w żadnych kategoriach – mówił Andrzej Rzepliński w rozmowie z Beatą Lubecką w „Politycznym Graffiti” Polsat News.

08:08

 

„Może to się zmieści”. Poseł PiS nie wyklucza, że Sejm przyjmie podporządkowanie SN na jednym posiedzeniu

– Pierwsze czytanie, drugie czytanie na komisji i później ewentualnie by wróciło na posiedzenie plenarne i naniesiono by znowu jakieś poprawki. Trzecie czytanie to jest tylko głosowanie, także technicznie może to się zmieści – stwierdził Andrzej Matusiewicz w rozmowie z RMF FM.

Poseł PiS, który odpowiada za projekt ustawy o Sądzie Najwyższym – zakładający podporządkowanie SN partii rządzącej – daje do zrozumienia, że całość prac może zamknąć się na jednym, przyszłotygodniowym posiedzeniu Sejmu. Jak podkreślił, „może się to zmieścić”.

Posiedzenie rozpoczyna się we wtorek, a kończy w czwartek. Teoretycznie I czytanie mogłoby odbyć się we wtorek, drugie – w środę, a trzecie – w czwartek. Potem Senat przyjąłby ustawę na ostatnim posiedzeniu przed wakacyjną przerwą.

– Bardzo nam zależy, by reforma sądownictwa jak najszybciej była za nami – dodał poseł PiS.

07:57

 

Wójcik: My reformujemy wymiar sprawiedliwości, ponieważ szoruje on po dnie

– My reformujemy wymiar sprawiedliwość, bo wymiar sprawiedliwości szoruje po dnie. Wystarczy spojrzeć na sondaże. To, co mówi przewodniczący Neumann i Schetyna to tak naprawdę atak na zdecydowaną większość społeczeństwa – mówił Michał Wójcik w „Gościu poranka” TVP Info. Jak podkreślał, to nie jest zamach na SN.

07:51

 

Schetyna: Jaki robi wszystko, żeby dopaść i uderzyć w HGW

– Patryk Jaki musi się zdecydować, czy chce się zajmować wyjaśnieniem kwestii reprywatyzacji, czy bezpośrednim atakowaniem prezydent Gronkiewicz-Waltz. Robi wszystko, żeby dopaść i uderzyć w HGW. To mało dżentelmeńskie – mówił Grzegorz Schetyna w „Sygnałach Dnia” PR1. Jak dodał, nie pozwoli, aby komisja weryfikacyjna stała się orężem walki z Platformą i HGW.

07:48

 

Schetyna: Musimy być wszyscy razem i to opozycja nie tylko w parlamencie, ale także poza nim

– Dzisiaj spotkamy się z mediami i będziemy pokazywać scenariusz następnych aktywności. Musimy być wszyscy razem i to opozycja nie tylko w parlamencie, ale także poza nim. To kwestia pełnej mobilizacji. PiS robi to specjalnie w lipcu [projekt ustawy o SN]. Na ostatnim posiedzeniu przed wakacjami parlamentarnymi. W tym szaleństwie jest metoda – mówił Grzegorz Schetyna w „Sygnałach dnia” PR1.

07:40

 

Schetyna: To możliwość legitymizacji zamachu stanu

– Jeżeli granica między tymi władzami [trójpodziałem] znika, to znaczy że dochodzi do sytuacji anormalnej, w której możliwe jest wprowadzenie wręcz dyktatury i dzisiaj mamy. Z taką sytuacją do czynienia, że minister sprawiedliwości chce wpływać na władzę sądowniczą– mówił Grzegorz Schetyna w „Sygnałach dnia” PR1. Jak dodał:

„To zamach stanu. Jeżeli pozwolimy na to, że posłuszni sędziowie powołani przez ministra sprawiedliwości będą decydować o tym, czy wybory w Polsce przebiegły w sposób, który trzeba i należy akceptować, a jeżeli one były sfałszowane i mimo wszytko będą legalizowane przez posłusznych sędziów PiS-owskich, to znaczy, że jest koniec demokracji”

– To możliwość legitymizacji zamachu stanu – dodał.

07:36

 

Schetyna: Można sobie wyobrazić, że fałszerstwa wyborcze będą akceptowane przez posłusznych sędziów SN

– Zrobimy wszystko, żeby to złe prawo nie zostało wprowadzona. SN to instytucja, która legalizuje wynik wyborów i dlatego od jakości pracy i niezłomności charakteru sędziów SN będą zależeć werdykty wolnych wyborów. Można sobie wyobrazić taką sytuację, że fałszerstwa wyborcze czy zmanipulowanie wyniku wyborczego będzie akceptowane przez posłusznych sędziów SN – mówił Grzegorz Schetyna w „Sygnałach dnia” PR1.

300polityka.pl

PIĄTEK, 14 LIPCA 2017

STAN GRY: SE: PiS wprowadza drożyznę, RZ: Daniny PiS to 660 zł na głowę, DGP: PAD wstrzymał dewastację, Zaremba: O jeden most za daleko z SN

— 300LIVE: PiS złożyło projekt nowelizacji ustawy o statusie sędziów TK, W niedzielę o 21:00 milczący łańcuch światła wokół Sądu Najwyższego, Nowoczesna proponuje powołanie federacji klubów i kół opozycyjnych w parlamencie, PEK: Jestem przekonana, że to niestety koniec demokracji w Polsce http://300polityka.pl/live/2017/07/14/

— PONAD 25 MLD NA DANINY PIS – na stronach ekonomicznych RZ Anna Cieślak- Wróblewska: “W sumie nowe pomysł parapodatkowe PiS mogą nas kosztować ok. 13 mld zł rocznie. Ale to nie koniec nowych obciążeń, bo rząd PiS planuje też nowe podatki, a te już obowiązujące rosną po cichu. W planach jest np. podatek od wartości galerii handlowych i biurowców (co może przynieść według szacunków „Rzeczpospolitej” ok. 0,5 mld zł) oraz akcyza na płyny do e-papierosów (0,1 mld zł zysku dla budżetu). Do tego trzeba jeszcze doliczyć wcześniej wprowadzony podatek bankowy (ok. 3,9 mld zł rocznie), zamrożenie skali podatkowej (ok. 2,4 mld zł rocznie) czy brak obniżki VAT (ok. 6 mld zł rocznie).

— 660 ZŁ ROCZNIE OBCIĄŻEŃ NA JEDNEGO POLAKA – DALEJ RZ: „Razem daje to wzrost obciążeń na rzecz państwa o ok. 25 mld zł rocznie, choć PiS w kampanii wyborczej obiecał nie podnosić podatków. W przeliczeniu na jednego Polaka daje to ok. 660 zł rocznie”. http://www.rp.pl/Budzet-i-Podatki/307139845-Podatki-Ponad-25-mld-zl-na-daniny-PiS.html

— PIS WPROWADZA DROŻYZNĘ – jedynka SE.

— PAŃSTWO PIS ŁUPI BARDZIEJ NIŻ PAŃSTWO PO – Łukasz Warzecha w SE: “Gdy idzie o opodatkowanie obywateli, w kłamstwach PiS Platformie już dorównał. W 2007 r. Tusk zapewniał, że wyrzuci z rządu każdego, kto wspomni o podwyższaniu obciążeń. Kilka lat później powinien był wyrzucić sam siebie, ordynując wszystkim podwyżki podatków m.in. poprzez zniesienie ulg. Beata Szydło zapewniała kilkakrotnie w trakcie kampanii 2015 r. i już po wyborach, że podatki nie zostaną podniesione. Ba, każdy miał mieć 8 tys. kwoty wolnej, a VAT miał wrócić do stanu sprzed podwyżki Tuska. I co? I kłamstwo. Podatki właśnie się podwyższa, kwotę wolną część podatników całkowicie utraciło, VAT, jaki był, taki jest. Jednym słowem – państwo PiS łupi obywateli tak samo, a nawet bardziej niż państwo PO”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/lukasz-warzecha-panstwo-pis-lupi-polakow_1008603.html

— PRZEJADAMY PRZYSZŁOŚĆ – Piotr Mączyński w GW: “Tymczasem przez obniżenie wieku emerytalnego jesienią pracę będzie mogło zakończyć 550 tys. Polaków. Dla porównania: co roku przyznajemy 200-230 tys. nowych emerytur. Z czego te osoby będą żyć za 10 lat? Przecież stopa oszczędności gospodarstw domowych jest w Polsce bliska zera, podczas gdy Czesi i Węgrzy oszczędzają ok. 10 proc. swoich dochodów. Czy PiS odnosi sukcesy, jeśli chodzi o uszczelnianie podatków? Tak. Czy robi coś, aby zapewnić nam długofalowy wzrost gospodarczy? Nie. Rachunek za rządy tej ekipy trzeba będzie zapłacić za kilka lat. Będzie wyjątkowo słony. I uszczelnienie podatków tego nie zmieni”. http://wyborcza.pl/7,75968,22091836,przejadamy-przyszlosc-powinnismy-rownowazyc-budzet-a-nie.html

— DUDA WSTRZYMAŁ REGULACJĘ, KTÓRA ZDEWASTOWAŁABY SAMORZĄD – Tomasz Żółciak w DGP: “Pierwsze weto Andrzeja Dudy nic nie znaczy, bo dotyczy błahej sprawy? Nic bardziej mylnego. Wstrzymało ono wejście w życie regulacji, które zdewastowałyby samorząd”.  https://edgp.gazetaprawna.pl/wydanie/1054,14-lipca-17-nr-135.html

— USTAWA O SN NA JEDNYM POSIEDZENIU – JAK MÓWI POSEŁ SPRAWOZDAWCA PIS REPORTEROWI RMF: “Pierwsze czytanie, drugie czytanie na komisji i później ewentualnie by wróciło na posiedzenie plenarne i naniesiono by znowu jakieś poprawki. Trzecie czytanie to jest tylko głosowanie, także technicznie może to się zmieści – mówił Matusiewicz w rozmowie z naszym dziennikarzem.  Bardzo nam zależy, by reforma sądownictwa jak najszybciej była za nami – dodał poseł Matusiewicz i zaznaczył, że w kolejce czekają następne ustawy – nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, kosmetyczne zmiany znowelizowanego kodeksu postępowania karnego, ustawa o komornikach, czy też o biegłych”. http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-zmiany-w-sadzie-najwyzszym-juz-we-wrzesniu-zalezy-nam-by-to-,nId,2417056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

— ZIOBRZE UDAŁO SIĘ OGRANICZYĆ ZASIĘG MACEK OŚMIORNICY – Roman Kluska w Pulsie Biznesu: “Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby sądownictwo zreformowało się własnymi siłami. Nie stało się tak przez ćwierć wieku i choć uczciwych sędziów nie brakuje, to całość obrazu przykrywają czyny nieuczciwych. Na dotychczasowe działania Zbigniewa Ziobry patrzę także z tej perspektywy, że udało mu się ograniczyć zasięg macek ośmiornicy karmiącej się nieformalnymi układami w gospodarce. W to miejsce wchodzi zdrowy biznes”. https://www.pb.pl/biznes-zmeczony-i-sadami-i-dobra-zmiana-866358

— PIOTR ZAREMBA – SPRAWA SN TO O JEDEN MOST ZA DALEKO: “Kręgi rządowe odpowiedzą: w dotychczasowym systemie korporacja, kasta, działała zawsze przeciw nam. Teraz będziemy mieli wpływ przynajmniej wtedy, kiedy wygramy wybory. I to brzmi przekonująco. Ale powiadam: będą z kolei sytuacje, kiedy ta władza może mieć pokusę naginania wyroków do swoich potrzeb. Bo takie pokusy ma każda władza. Nie widzę w przyjętej ustawie wystarczających gwarancji, że będzie w tym hamowana. A już całkiem niepokojąco brzmią zapisy dopiero co wniesionej przez grupę posłów PiS ustawy o Sądzie Najwyższym. To jest recepta na proste odwołanie nie lubianego przez siebie sądu. Na dokładkę nie w całości – odpowiedniej selekcji dokona minister. Tu intencja czystki nie jest nawet skrywana. I tym razem naprawdę trudno będzie bronić takich przepisów przed zarzutem uzależnienia sądownictwa od rządu, od polityków. Także przed zarzutami na forum międzynarodowym”. http://wpolityce.pl/polityka/348689-sadownictwo-wymaga-naprawy-ale-dopiero-co-wniesiona-ustawa-o-sadzie-najwyzszym-to-o-jeden-most-za-daleko?strona=1

— SCENTRALIZOWANYM PAŃSTWEM ŁATWIEJ JEST RZĄDZIĆ – Grzegorz Osiecki w DGP: “Proponowane przez partię Kaczyńskiego zmiany dążą do scentralizowania państwa. To kusi, gdyż takim państwem jest łatwiej zarządzać”.

— OSIECKI O OPORZE WEWNĄTRZ PIS: “Kaczyński doskonale wie, że proponowane zmiany będą budziły opór nie tylko opozycji, ale także wśród samych polityków PiS. – Zmiany są konieczne, ale to poszło za daleko – mówi jeden z nich o projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym. Ale kierownictwo klubu wykorzystało kryzys, który wybuchł przy okazji projektu o podwyższeniu wysokości opłaty drogowej, by zdyscyplinować posłów”.

— JESIENIĄ DEKONCENTRACJA I ORDYNACJA – Osiecki: “Bez względu na finał tych ustaw, kolejna polityczna runda czeka nas jesienią. Wtedy PiS będzie chciał wprowadzić ustawę o dekoncentracji mediów i zmienić ordynację wyborczą do samorządów”. https://edgp.gazetaprawna.pl/wydanie/1054,14-lipca-17-nr-135.html

— USTAWA O SN NIEZGODNA Z KONSTYTUCJĄ – Michał Królikowski w SE: “- Jeżeli rzeczywiście mielibyśmy do czynienia ze zdemoralizowanym środowiskiem, pełnym ubeków, tobym to zrozumiał. Większość z sędziów SN to osoby zdecydowanie na swoim miejscu. Jak bardzo bogatym krajem musi być Polska, że ją stać na rezygnację z fachowców? Podobnie oceniałem pewne posunięcia rządu PO, jak odwoływanie kompetentnych ludzi i zastępowanie tymi pozbawionymi kwalifikacji. Mówię to z dużą przykrością, bo jestem daleki od apologetyzowania środowiska sędziowskiego. Jestem przekonany, że w świetle dotychczasowego orzecznictwa TK w części dotyczącej uzależnienia SN od ministra sprawiedliwości, należy uznać tę ustawę za niezgodną z konstytucją. Jesteśmy jednak świadkami ustrojowej przebudowy podstawowych instytucji państwa bez zmiany konstytucji i z zerwaniem z dotychczasową kulturą kontroli stanowionego prawa. Choćby z tego powodu mamy prawo pytać o racje i wyrażać niepokój. Podkreślam to, gdyż czymś innym jest programowe krytykanctwo tzw. totalnej opozycji, a czymś innym krytyka podyktowana rozsądkiem i wstrzemięźliwością. Tak właśnie chciałbym, by rozumieć moje słowa”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/prof-michal-krolikowski-nie-do-zaakceptowania-w-panstwie-prawa_1008602.html

— MONIKA OLEJNIK O ZAMACHU PIS – pisze w GW: „PiS dokonuje zamachu. Jarosław Kaczyński twierdzi, że to zamach na interesy sądów, a nie na ich niezawisłość. Poważnie? To Sąd Najwyższy decyduje o ważności wyborów. Jeśli będziemy mieć sędziów z nadania Ziobry, to kto tak naprawdę będzie to rozstrzygał? A procesy zwykłych obywateli? Czy ma szansę na rzetelny proces obywatel X, który spotka się w sądzie ze swoim sąsiadem, przez przypadek wyborcą PiS-u?” http://wyborcza.pl/7,75968,22091740,nocna-zmiana-w-sadach.html

— TAKTYKA PIS RYZYKOWNA – dr Jarosław Flis w SE: “Tak czy inaczej taktyka PiS jest bardzo ryzykowna. (…) Pamiętajmy, że PO też robiła różne rzeczy w przekonaniu, że ludzie o tym zapomną. I owszem – początkowo zapomnieli. Jednak po ujawnieniu słynnych nagrań z afery taśmowej przypomnieli sobie i to ze zdwojoną siłą. Tu może być podobnie”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/jaroslaw-flis-ryzykowna-taktyka-pis_1008576.html

— STRACH W PIS, KACZYŃSKI WIETRZY SPISEK DUDY – jedynka Faktu: “Władze PiS obawiają się, że prezydenckie weta do ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o opłacie drogowej. To oznaczałoby już wypowiedzenie otwartej wojny. Czyżby prezydent myślał o własnej partii?” http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/prezes-kaczynski-wietrzy-spisek-prezydenta-dudy/zqh9060

— DEMOKRACJA UMIERA W CISZY – jedynka GW – jak pisze Jarosław Kurski: “To jest ten kruchy, decydujący moment, w którym zaniechanie opozycji będzie oznaczać jej faktyczny współudział, wespół z PiS-em, w zbrodni przeciw konstytucji. Historia wam tego nie zapomni, a my, obywatele, tym bardziej. Nie jest jeszcze za późno”.

— KURSKI O FRONCIE OPOZYCJI: “Co jeszcze musi się stać, by panowie Schetyna, Petru, Kosiniak-Kamysz, Zandberg, Łoziński, aby panie Nowacka, Mucha, Lubnauer, Lempart, liderzy PO, Nowoczesnej, PSL, SLD, Razem, KOD-u, prezydenci miast, ruchy kobiece, organizacje zawodowe i obywatelskie zawiązali wreszcie wspólny front wokół jednej sprawy, która ich łączy, a na później odsunęli sprawy, które ich dzielą. Razem macie takie samo poparcie jak PiS plus premię za jedność. Niech waszej koalicji patronuje np. Władysław Frasyniuk, który jak w każdej zlepionej zbiorowości musi mieć głos ostateczny, by inicjatywa po tygodniu nie zmieniła się w groteskowy konwent św. Katarzyny”. http://wyborcza.pl/7,75968,22091853,demokracja-umiera-w-ciszy-zaniechanie-opozycji-bedzie-oznaczac.html

— PISOWSKI WALEC PRZY CAŁKOWITEJ BIERNOŚCI SPOŁECZNEJ – pisze Tomasz Pietryga w RZ: “Otwarcie trzeba zapytać, jak to się dzieje, że kruszenie fundamentów sądownictwa ukształtowanego w III RP odbywa się przy zupełnej bierności społecznej. Nie ma wielkich manifestacji czy masowych protestów, które utemperowałyby działania partii władzy. Salonowe warszawskie protesty to zdecydowanie za mało, aby zatrzymać rozpędzony pisowski walec”.

— ZMIANY PRAKTYCZNIE NIEODWRACALNE – dalej Pietryga: “Jedno jest pewne: pakiet trzech ustaw (KRS, u.s.p. i SN) oznacza gruntowne, trwałe przeoranie sądownictwa na każdym jego szczeblu. Po wykręceniu bezpiecznika w postaci Trybunału Konstytucyjnego będą to zmiany praktycznie nieodwracalne. Następcy PiS musieliby dokonać systemowego wstrząsu, co z czasem może być coraz trudniejsze. To uświadamia, z jak poważną zmianą mamy do czynienia”. http://www.rp.pl/Opinie/307149981-Pietryga-o-reformie-sadownictwa-prymat-polityki-nad-prawem.html

— NOCNY ZAMACH, SZYBKA CZYSTKA – tytuł w GW.

— RESET SĄDU NAJWYŻSZEGO – jedynka RZhttp://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/307139854-PiS-moze-wymienic-wszystkich-sedziow-SN.html

— USTAWI SOBIE SĄD NAJWYŻSZY – Fakt o Ziobrze.

— TY FUNDUJESZ IM PALIWO, ONI TOBIE PODWYŻKI – tytuł w Fakcie.

— TO KUKIZ OTACZA SIĘ LUDŹMI Z WYROKAMI – Liroy w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “Ego gubi Kukiza. To Paweł otacza się ludźmi z wyrokami, nie ja”.

— WKRÓTCE WYJDZIE PRAWDA O TYSZCE – dalej Liroy: “Tyszka to mętna postać. Wkrótce wypłynie o nim prawda bez mojej ingerencji. Tolerowałem go przez wiele lat i rzeczy, które wyrabiał, ale to już nie jest mój cyrk. Tyszka jest największym błędem Kukiz’15. Paweł o tym wie. Powinien być zdjęty z funkcji wicemarszałka Sejmu”.

— LIROY O WYMOGU GRANIA POLSKIEJ MUZYKI W RADIU – dalej w rozmowie z Nizinkiewiczem w RZ: “Walczę też o to, żeby w stacjach radiowych była grana polska muzyka w 50 proc. czasu antenowego i nie tylko w nocy. Rozmawiam o tym z ministrem kultury prof. Glińskim, posłami PiS i mogę liczyć na wsparcie. Po wakacjach złożę projekt zakładający 50 proc. kontentu narodowego i niezależnego w radiowym rynku. Tylko zagraniczne stacje radiowe są przeciwko projektowi. Radio Opole już wsparło inicjatywę i w 50 proc. gra polską muzykę. Nie walczę o siebie, bo moje utwory nie chodzą w radiu”. http://www.rp.pl/Polityka/307139865-Piotr-Liroy-Marzec-Polacy-widza-wielka-pogarde-PiS.html

— WARTO PODJĄĆ NIEWDZIĘCZNE DECYZJE – O PALIWIE PLUS Arkadiusz Mularczyk w SE: “Takie są po prostu koszty rządzenia. Temat nie jest łatwy, wiem, że wszyscy – ja, pan, czytelnicy „Super Expressu” – chcieliby doskonale zarabiać i mało wydawać. Że wprowadzenie nowej opłaty spotka się z krytyką. Jednocześnie jednak warto ponieść pewne koszty, tu chodzi o nadrobienie dziesiątków lat zaniedbań. Trzeba to zrobić w interesie obywateli. Inicjatywa ma poparcie pani premier i resortów finansowych. Jest niewdzięczna, jednak czasem warto takie niewdzięczne decyzje podjąć. Dla dobra przyszłych pokoleń”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/arkadiusz-mularczyk-tak-jest-bardzo-dobrze-ale-warto-zacisnac-pasa_1008577.html

— KATARZYNA MARIA PIEKARSKA O ZMARGINALIZOWANYCH KOBIETACH NA LEWICY – mówi Magdalenie Rigamonti w DGP: “- Kobiety w SLD zostały zmarginalizowane.

– Niestety. One są, ale ich nie widać. A prawdziwa lewica bez kobiet nie istnieje.

– Już w PiS jest ich więcej.

– Tak, tylko pytanie, jaka jest niezależność i samodzielność takich kobiet jak premier Beata Szydło.

– Pani została zmarginalizowana.

– Nie powiedziałam ostatniego słowa.

– Teraz lewica kojarzy się bardziej z Inicjatywą Polską Barbary Nowackiej i Partią Razem.

– Jest też SLD. I oczywiście jeśli nie pójdziemy razem całą lewicą najpierw do wyborów samorządowych, a potem do parlamentarnych, to będziemy wyrywać sobie głosy. SLD ma teraz pięcioprocentowe poparcie. Dziwnie się z tego cieszyć, ale z drugiej strony inni nie mają nawet tych 5 proc. Może więc być tak, że jeśli się wszyscy nie dogadamy, to SLD będzie jedyną lewicą, która znajdzie się w przyszłym Sejmie”.

 PIEKARSKA O CHAZANIE I TRAKTOWANIU KOBIET PRZEZ PIS: “Przez chwilę. Byłam u niego na wizycie, gdy byłam w ciąży. Zapytałam o badania prenatalne. Najpierw spytał, czy mam męża, potem czy on o tym wie i żebym przyszła z mężem. Powiedziałam, że jestem dorosła. Potem stwierdził, że on takich badań nie robi, bo pewnie gdybym się dowiedziała, że dziecko jest chore, tobym usunęła. Ani słowa o tym, że zdiagnozowane choroby w życiu płodowym można leczyć jeszcze w trakcie ciąży bądź po urodzeniu dziecka. Niestety, panowie z PiS wiedzą lepiej, co jest dobre dla kobiet, co im wolno, a czego nie. Potem się okazuje, że część z tych panów jest po rozwodach, ma problem z płaceniem alimentów, dopuszcza się przemocy domowej. Nie mam nic przeciwko rozwodom, ale jeśli poucza się innych, do tego dołącza się pierwiastek kościelny i boski, to samemu warto próbować być nieskazitelnym. Zresztą, traktowanie przez tę władzę kobiet jest czymś haniebnym. Nie rozumiem, jak kobiety mogą wspierać PiS”. http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/554095,katarzyna-piekarska-rozmowa-rigamonti-razy-2.html

— WICEMINISTER KULTURY: PROJEKT ABONAMENTOWY NA UKOŃCZENIUhttp://wpolityce.pl/media/348706-wiceminister-kultury-co-dalej-z-ustawa-abonamentowa-potrzeba-jeszcze-kilku-tygodni-nim-bedziemy-mogli-pokazac-docelowa-ustawe

300polityka.pl

Olejnik: PiS robi zamach na wszystko, pozostał tylko Sąd Ostateczny

14.07.2017

„PiS dokonuje zamachu. Jarosław Kaczyński twierdzi, że to zamach na interesy sądów, a nie na ich niezawisłość. Poważnie? To Sąd Najwyższy decyduje o ważności wyborów” – pisze Monika Olejnik w komentarzu w „Gazecie Wyborczej”.

Dziennikarka w ostrym komentarzu stwierdza, że Jarosław Kaczyński, który co miesiąc czci pamięć zmarłego brata, w nosie ma to, co on myślał i mówił. I cytuje słowa prezydenta Kaczyńskiego o Krajowej Radzie Sądownictwa, której utworzenie uznał on za ważny krok na drodze powstawania demokratycznego państwa prawa.

– Dla Jarosława sądy to patologia, którą należy w całości wykorzenić. Wtórował mu Ziobro, prawiąc z mównicy sejmowej i przewinach sędziów. A czy wśród polityków nie ma złodziei, nie tych, którzy biją żony, zdradzają, co po pijaku jeżdżą samochodami, unikają kar? – pyta Monika Olejnik w „Gazecie Wyborczej”.

Zwraca również uwagę na kadrowy aspekt proponowanych zmian w Sądzie Najwyższym i to, że o pozostaniu obecnych sędziów SN na stanowisku ma decydować minister sprawiedliwości.

– PiS robi zamach na wszystko, pozostał tylko Sąd Ostateczny. A póki jesteśmy na Ziemi? Orwell. I jego słowa: „Normalność nie jest kwestią statystyki” – konkluduje dziennikarka.

dziennik.pl

KE na wniosek jej szefa zajmie się w przyszłym tygodniu sytuacją w Polsce

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ke-na-wniosek-jej-szefa-zajmie-sie-sytuacja-w-polsce/btvp3l5

I nie jest to śmieszne, to jest tragiczne i przerażające

https://wiadomosci.wp.pl/nagla-decyzja-ke-znow-zajmie-sie-polska-6144117134108801a

Błaszczak bezprawnie tworzy namiastkę SB

Błaszczak bezprawnie tworzy namiastkę SB

W gronach eksperckich o nowym pomyśle Mariusza Błaszczaka, mówi się, że jest bezprawny i że „ta służba będzie namiastką SB.” Nawet Rządowe Centrum Legislacji krytykuje projekt powołania Biura Nadzoru Wewnętrznego przy MSW. Protestuje związek zawodowy policjantów.

W swym założeniu BNW ma się zająć wszelkimi nieprawidłowościami w pracy służb mundurowych, w tym przypadkami łamania prawa czy naruszenia etyki zawodowej. Ma również weryfikować kandydatów na wyższe stanowiska w policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej i BOR. Mogłoby też prowadzić czynności operacyjno-rozpoznawcze takie jak obserwacje, podsłuchy, pozyskiwanie danych telekomunikacyjnych, pocztowych czy internetowych.

Rządowe Centrum Legislacji alarmuje: minister nie ma do tego prawa, jednak Mariusz Błaszczak upiera się twierdząc, że nowe przepisy pozwolą na lepszą kontrolę i zarazem usprawnią funkcjonowanie formacji podległych MSWiA.

Jak podaje Onet, BNW byłoby też wyposażone w uprawnienia, których minister nie ma. Chodzi m.in. o wgląd do materiałów z prowadzonych czynności operacyjnych w poszczególnych służbach.

Rządowe Centrum Legislacji ostrzega: „Zgodnie z przepisami ustawy o policji nadzór nad realizacją tych czynności sprawują sąd i prokurator, a nie minister właściwy do spraw wewnętrznych.”

Na dodatek RCL zwraca uwagę, że kompetencje szefa BNW miałyby być podobne do tych, które ma np. Komendant Główny Policji. Tymczasem nie przewidziano żadnej odpowiedzialności (poza dyscyplinarną) za działania biura i jego dyrektora (takiej, jaką ponosi właśnie KGP). „To niedopuszczalne w demokratycznym kraju”– zwraca uwagę.

Tak naprawdę w normalnym, demokratycznym kraju, tego typu mechanizmy, które chce przeforsować szef MSW, są niedopuszczalne – podkreśla w rozmowie z Onetem dr Krzysztof Liedel, ekspert w zakresie terroryzmu międzynarodowego z Collegium Civitas.

„Służby powinny być niezależne i apolityczne. Myślę, że przez te wszystkie lata, od 1989 roku, właśnie do tego zmierzaliśmy. Pomysł, według którego polityk ma nadzorować i ingerować bezpośrednio w działanie służb jest nielogiczny i pozbawiony sensu” – dodaje.

Tego samego zdania jest Paweł Wojtunik, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Centralnego Biura Śledczego. „To będzie służba podległa ministrowi, która będzie się zajmowała dostarczaniem mu materiałów obciążających komendantów i funkcjonariuszy. Ponadto będzie dublowała prace Biura Spraw Wewnętrznych, a także Centralnego Biura Antykorupcyjnego” – stwierdza.

Przeciwko powstaniu Biura Nadzoru Wewnętrznego protestuje też związek zawodowy policjantów.Jesteśmy bardzo krytycznie do tego nastawieni, bo BNW będzie miało większe uprawnienia niż jakikolwiek organ kontrolny w innych służbach. Jest to kolejny przykład na upolitycznianie wszystkich służb mundurowych” –  uważa Andrzej Szary z NSZZ Policjantów.

Przekonuje, że kompetencje, które są zapisane w projekcie ustawy o BNW są tak szerokie, iż dają ministrowi praktycznie pełną kontrolę nad komendantami poszczególnych służb. „Tak naprawdę minister będzie kierował służbami za pośrednictwem Inspektora Nadzoru Wewnętrznego” – ostrzega.

„Przyjęte rozwiązania pochodzą chyba z poprzedniego systemu, gdzie kontrola, inwigilacja i szukanie haków na funkcjonariuszy i ich rodziny było normą. BNW będzie trzęsło policją, strażą pożarną, strażą graniczną i Biurem Ochrony Rządu. W naszej ocenie ten projekt jest całkowicie nie do zaakceptowania” – konkluduje.

koduj24.pl

Czy właśnie tak wygląda okładka roku? Kaczyński, jego dwa cienie i bardzo wymowny tytuł w „DGP”

tps, 14.07.2017

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22092645,czy-wlasnie-tak-wyglada-okladka-roku-tym-wymownym-tytulem-dgp.html#BoxNewsImg&a=167&c=96

Nietrzeźwy pełnił służbę w Sejmie. O sytuacji poinformował KOD i Obywatele RP

14.07.2017

Kancelaria Sejmu wyciągnie najsurowsze konsekwencje wobec strażnika, który nietrzeźwy pełnił służbę w Sejmie – poinformował PAP dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. O sytuacji informował KOD i Obywatele RP, wobec których Straż Marszałkowska podejmowała w czwartek interwencję.

– To sytuacja trudna, nad którą wypada wyrazić ubolewanie. Służba w Straży Marszałkowskiej to nie tylko prestiż i odpowiedzialność, ale też wielki – szczególnie w ostatnim czasie – swego rodzaju sprawdzian z szacunku dla służby, fachowości i profesjonalizmu. Jeden ze strażników tego sprawdzianu nie zdał  – oświadczył dla PAP Grzegrzółka.

– Okoliczności są niespodziewane i niestandardowe, tym bardziej, że zdecydowana większość strażników wykazuje się bardzo dużym zaangażowaniem i najwłaściwszym podejściem do wykonywanych obowiązków. Wobec strażnika, Kancelaria Sejmu podjęła stanowcze kroki w celu wyciągnięcia najsurowszych konsekwencji, zgodnie z przepisami prawa pracy. Warto zaznaczyć, że na wniosek Straży Marszałkowskiej tego samego dnia wieczorem, policja przeprowadziła badania trzeźwości pozostałych ponad 30 funkcjonariuszy, które nie wykazały spożycia alkoholu – dodał dyrektor.

W czwartek wieczorem obradowała senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, która zajmowała się dwoma nowelizacjami: o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustroju sądów powszechnych. Na posiedzeniu obecni byli też przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji oraz Obywateli RP, zaproszeni przez senatorów Platformy. Wieczorem przedstawiciele KOD-u relacjonowali w mediach społecznościowych, że niektórzy z nich zostali w czwartek niewpuszczeni lub nawet wyniesieni z terenu Sejmu przez Straż Marszałkowską.

W wydanym w piątek oświadczeniu ruch Obywatele RP napisał, że jego przedstawiciele w czwartek „wykonali akt obywatelskiego nieposłuszeństwa, wchodząc na teren parkingu sejmowego”, a podczas interwencji Straży Marszałkowskiej „okazało się, że przynajmniej jeden pracownik Straży jest pijany”. – Po przyjeździe policji strażnik został przebadany alkomatem, urządzenie wykazało zawartość alkoholu we krwi – stwierdzili Obywatele RP.

dziennik.pl

Szułdrzyński: Blitzkrieg Kaczyńskiego

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Kto się spodziewał, że przedostatnie posiedzenie Sejmu przed wakacjami będzie upływało w leniwej i letniej atmosferze, ten się pomylił. Bo Prawo i Sprawiedliwość postanowiło przeprowadzić w parlamencie iście artyleryjską ofensywę.

Wychodząc z założenia, że każda z przyjętych zmian może wywołać protesty, PiS postanowił uporać się z nimi na jednym posiedzeniu Sejmu. To prawda, każda z tych ustaw osobno mogłaby kosztować partię rządzącą ciężką batalię. Rewolucja w sądownictwie polegająca na skasowaniu dotychczasowej Krajowej Rady Sądownictwa i zmianie ustroju sądów już sama w sobie jest wręcz ustrojową zmianą. Również kolosalne znaczenie ma prawo wodne, które centralizuje całą politykę wodną i zabiera samorządom ważne źródło dochodów. Gwałtowne reakcje oraz huraganową krytykę, m.in. w tabloidach, wywołał również pomysł podniesienia opłaty paliwowej. Mimo to PiS zdecydował się nad tą ustawą pracować i odrzucił w środę wniosek o odrzucenie tego projektu.

PiS wyszedł z założenia, że wszystkim tym trzeba się zająć jednocześnie. Wszak opinia publiczna ma pewną wyporność i ograniczoną podzielność uwagi. Mówiąc cynicznie: ani obywatele, ani komentatorzy nie mogą się ekscytować kilkoma ważnymi sprawami naraz. Każda z nich, mając wielką siłę rażenia, paradoksalnie przykrywa pozostałe.

Jak widać, PiS uznał, że moment szczytowego poparcia to ta chwila, gdy można sobie pozwolić na kosztowne zmiany, i lepiej narażać się na straty, gdy ma się bardzo wysokie poparcie, a opozycja jest w głębokiej defensywie. Platforma się zakiwała, Nowoczesna nie ma na siebie żadnego pomysłu, Klub Kukiz’15 wyludnia się w oczach. Jeśli dodać do tego opozycję pozaparlamentarną z Władysławem Frasyniukiem, który hamletyzuje – chciałby stanąć na jej czele, ale nie ma śmiałości – PiS ma naprawdę bardzo wygodną pozycję.

Paradoksalnie partii rządzącej pomógł też przeciek z Kancelarii Prezydenta o planowanym przez Andrzeja Dudę wecie wobec zmian ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych. Na krótką metę kolejny temat o wielkiej sile rażenia – wszak byłby to pierwszy raz, gdy Duda wyrzuca do kosza ustawę przysłaną mu przez zdominowany przez PiS parlament – osłabia wrażenie wywołane przez wszystkie sprawy, którymi zajmuje się właśnie Sejm.

Tylko, że ta ostatnia sprawa może się partii rządzącej odbić w przyszłości czkawką. Tydzień temu polityk z otoczenia Andrzeja Dudy mówił mi: – Proszę się szykować na proces emancypacji prezydenta.

Wówczas wyglądało to po prostu na radość z sukcesu, jakim dla Andrzeja Dudy była wizyta Donalda Trumpa. Teraz widać, że prezydent zaczyna realizować swój plan. Samorządowcy apelowali, by ustawę wysłał do Trybunału Konstytucyjnego. Duda jednak uznał, że jest ona zła i trzeba ją zawetować.

Niemal dokładnie dwa lata od rozpoczęcia urzędowania byłaby to spora zmiana na naszej scenie politycznej. I to głowa państwa może być w najbliższych miesiącach znacznie większym problemem Jarosława Kaczyńskiego niż opozycja czy ustawy, które przeforsował w Sejmie.

rp.pl

Jak PiS kłamie ws. podatków

Newsweek Polska, Łukasz Rogojsz, 14.07.2017

© photo: Rafał Guz / source: PAP

 

Ostatnie dni to gorąca dyskusja o opłacie drogowej, która zakłada podniesienie ceny paliw o 25 gr na litrze. Nawet sympatycy i wyborcy Prawa i Sprawiedliwości nie kryją niechęci do tego pomysłu partii Jarosława Kaczyńskiego. Tyle że to wcale nie pierwszy raz, kiedy ws. podatków PiS jedno obiecuje, a drugie robi.

DOWÓD PIERWSZY: OPŁATA PALIWOWA

Jarosław Kaczyński, sierpień 2011 roku: – Ponad połowa ceny benzyny to podatki. Rząd może je zmniejszyć. Ja obniżyłbym akcyzę, przez co spadłyby ceny benzyny, ale do tego trzeba odwagi i odpowiedzialności.

Stanisław Karczewski (marszałek Senatu), lipiec 2017 roku: – [Opłata paliwowa] To jest świetny pomysł na to, żeby przyspieszyć remonty i budowy tych dróg.

Beata Szydło (premier RP), lipiec 2017 roku: – Celem Funduszu Dróg Samorządowych jest realizacja bardzo ambitnego programu naprawy dróg lokalnych w najmniejszych samorządach. (…) Dzisiaj rozpoczynamy dyskusję nad tym projektem, nad tym programem i możliwością realizacji drogi do każdego domu w Polsce, a nie tylko tam, gdzie mieszkają działacze Platformy Obywatelskiej.

Zobacz, jak swoich partyjnych kolegów za podwyżkę cen paliw krytykuje młody poseł PiS-u Łukasz Rzepecki:

{PULSEMBED}SkxQ8WESW{/PULSEMBED}

DOWÓD DRUGI: STAWKA VAT

Henryk Kowalczyk (Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów), grudzień 2015 roku:– Ustawa o podwyższonej stawce VAT kończy się z końcem 2016 roku. Nie ma planów przedłużenia tej podwyższonej stawki VAT, więc stawki te automatycznie powinny zostać obniżone.

Beata Szydło (premier RP), kwiecień 2016 roku: – Nie będzie wyższych podatków, a możliwe jest nawet obniżenie stawek VAT po czerwcu.

Paweł Szałamacha (minister finansów), kwiecień 2016 roku: – Raczej w przyszłym roku nie będzie powrotu do niższych stawek. Nie zarekomenduję takiego rozwiązania. (…) Najpierw musimy odbudować dochody podatkowe. Przez kilka miesięcy nie da się tego zrobić.

Beata Szydło, premier RP październik 2015 roku „Mamy projekt ustawy znoszącej podatek miedziowy. Jest to gotowa ustawa, która będzie wprowadzona w życie” Mamy projekt ustawy znoszącej podatek miedziowy. Jest to gotowa ustawa, która będzie wprowadzona w życie.

DOWÓD TRZECI: UBRANKA DZIECIĘCE

Henryk Kowalczyk (Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów), grudzień 2015: – Problemem jest wyłudzanie VAT-u na ogromną skalę. Jeśli przez ten rok uda się to wyłudzanie ograniczyć, to wtedy można myśleć o dalszych obniżkach i dalszych zwolnieniach z podatku VAT, m.in. na ubranka dziecięce.

Andrzej Duda (prezydent RP), luty 2015 roku: – W Polsce wciąż jest niska płaca, wysokie koszty utrzymania rodziny, choćby dlatego że trzeba płacić VAT od artykułów dziecięcych, od ubranek, od bucików. Rodzice nie powinni tego ponosić, to dla Polski kolejne zadanie.

Komunikat ministerstwa finansów, sierpień 2016 roku: „Po wprowadzeniu reformy (…) nie byłoby przeszkód do stosowania przez Polskę stawek obniżonych np. na ubranka dziecięce. (…) Z tego powodu mogłaby w 2018 roku zostać podjęta dyskusja na temat możliwości obniżenia VAT” (de facto oznacza to, że podatek VAT na ubranka dziecięce zostałby obniżony najwcześniej w 2019 roku, chociaż obecnie w rządzie nikt nie porusza ani tego tematu, ani nie podaje ew. daty obniżenia podatku)

Zobacz, ile na podwyżce cen paliw straci tzw. statystyczny Polak:

{PULSEMBED}B1WqI-NSZ{/PULSEMBED}

DOWÓD CZWARTY: PODATEK MIEDZIOWY

Beata Szydło (premier RP), październik 2015 roku: – Mamy projekt ustawy znoszącej podatek miedziowy. Jest to gotowa ustawa, która będzie wprowadzona w życie.

Beata Szydło (premier RP), październik 2015 roku: – Przygotowaliśmy projekt ustawy i jeśli państwo nam zaufa, a PiS będzie tworzyło rząd, zlikwidujemy ten niesprawiedliwy podatek dla KGHM. Zrobimy wszystko, żeby KGHM rozwijał się.

Komunikat ministerstwa finansów, kwiecień 2017 roku: „Na koniec kwietnia wpływy z podatku od wydobycia niektórych kopalin odnotowano wysokości 61,6 proc. planu na 2017 rok” (chodzi o kwotę 615,92 mln zł; w budżecie na 2017 rok rząd przewidział wpływy z podatku miedziowego na poziomie miliarda złotych, o zniesieniu daniny nikt w obozie rządowym już nie wspomina)

Stanisław Karczewski, marszałek Senatu w Sejmie „To jest świetny pomysł na to, żeby przyspieszyć remonty i budowy tych dróg” To jest świetny pomysł na to, żeby przyspieszyć remonty i budowy tych dróg.

DOWÓD PIĄTY: KWOTA WOLNA OD PODATKU

Andrzej Duda (prezydent RP), maj 2015 roku: – Mam taki projekt i zrobię wszystko, by został zrealizowany, żeby stosowna ustawa została uchwalona do 30 listopada tego roku, by już w 2016 ta kwota wolna od podatku mogła wynosić co najmniej 8 tys. zł, po to, aby więcej pieniędzy zostało w kieszeni rodzin.

Beata Szydło (premier RP), czerwiec 2015 roku: – Przyjmuję deklaracje, jakie składał pan prezydent Andrzej Duda w swojej kampanii, jako swoje. Mówię, że to, co jest najważniejsze i co zrobimy bez zbędnej zwłoki, natychmiast (…) to podniesienie kwoty wolnej od podatku i wreszcie to program dofinansowania dla rodzin: 500 zł na każde dziecko.

Mateusz Morawiecki (wicepremier, minister rozwoju i finansów), luty 2016 roku: – Zakładam, że obietnicę wyborczą pod tytułem „kwota wolna od podatku – podwyższenie kwoty wolnej od podatku” trzeba w mądry sposób fazować. To znaczy w tym roku, moim zdaniem, nie powinniśmy wdrażać takiego gwałtownego podniesienia.

W odpowiedzi na pytanie ile może wynieść kwota wolna od podatku: – Może nawet nie 5 tys., może mniej. Należy to bardzo dobrze policzyć.

msn.pl

Afera w PCK. Z darów na biednych finansowano kampanie polityków PiS. „Poseł wziął kopertę”

Wprost, 13.07.2017

Poseł PiS Piotr Babiarz© PIOTR TWARDYSKO Poseł PiS Piotr Babiarz

 

Były pracownik wrocławskiego oddziału PCK pod własnym nazwiskiem oświadczył, że przekazywał pieniądze ze zbiórek do rąk członków Prawa i Sprawiedliwości. Bartłomiej Łoś-Tynowski ujawnił m.in., że 7 tys. złotych wpłacił na kampanię minister Anny Zalewskiej.

W czwartkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” dziennikarz wrocławskiego wydania zaznacza, że na Dolnym Śląsku o całej aferze mówi się już od kilku tygodni. Sprawą zajmuje się prokuratura, która jednak nie postawiła jeszcze konkretnych zarzutów. Doniesienia o nieprawidłowościach składało kilka niezależnych od siebie osób, w tym prezes oddziału PCK i jeden z pracowników organizacji. Wszystko zaczęło się od oszustw związanych ze zbiórką odzieży.

Jak dowiadujemy się ze śledztwa dziennikarskiego, nielegalny proceder zapoczątkowali w 2015 roku szeregowi pracownicy PCK, którzy założyli własną firmę i ubrania z darów, które miały trafiać do potrzebujących, sprzedawali w różnych źródłach z zyskiem dla siebie. Według nieoficjalnych szacunków mogli zarobić około miliona złotych. Dopiero wiosną tego roku sprawa wyszła na jaw. Prezesem oddziału był wówczas były radny PiS Rafał Holanowski, a wiceprezesem poseł PiS Piotr Babiarz.

To właśnie Babiarzowi kopertę z pieniędzmi miał wręczyć Bartłomiej Łoś-Tynowski. „Spotkaliśmy się na tyłach hotelu Agro, w ogródku. Poseł wział kopertę” – powiedział dziennikarzowi „Wyborczej”. Mężczyzna ujawnił także, że ze środków wyprowadzonych z PCK finansowana była kampania wyborcza Anne Zalewskiej, minister edukacji. Polityk nie odpowiedziała na pytania zadane jej przez dziennikarzy o źródła finansowania swojej kampanii.

msn.pl

Fragment uzasadnienia do ustawy o SN. Nadchodzi Katolicka Rzeczypospolita Ludowa?

Zamach PiS na Sąd Najwyższy. Ewa Siedlecka: Zostały rozmontowane wszystkie mechanizmy kontrolne

Ewa Siedlecka, Roman Imielski; Realizacja: Igor Nizio; Zdjęcia: Kuba Bach, Paweł Głogowski; Montaż: Katarzyna Szczepańska, 13.07.2017

– PiS niszczy zasady trójpodziału władzy. Bierze wymiar sprawiedliwości pod kuratelę władzy wykonawczej – tak zamach partii rządzącej na Sąd Najwyższy komentuje Ewa Siedlecka, publicystka zajmująca się tematyką prawną i sądowniczą.

Podczas środowych głosowań – mimo sprzeciwu całej opozycji i krytyki większości prawników – Sejm przyjął dwie ustawy: o Krajowej Radzie Sądownictwa i o ustroju sądów powszechnych. – PiS robi to samo, co kiedyś zrobił Orban, tyle, że jest w tym działaniu bardziej bezczelny – dodaje rozmówczyni Romana Imielskiego.

wyborcza.pl

Działania PiS wypełniają konstytucyjne przesłanki do delegalizacji tej partii. Gdy ich rządy się skończą, nie wolno o tym zapomnieć.

Paweł Kasprzak do polityków opozycji. Pełna treść tekstu tutaj –>

Do polityków opozycji. I trochę do mediów. Oraz do tych z nas, którzy uważają, że polityka brudzi.

Będzie grubo, trudno. Uprzedzaliśmy Was – my, Obywatele RP – że właśnie takim językiem będziemy z Wami rozmawiać, bo tak najwyraźniej trzeba. Dzisiaj piszę we własnym imieniu. Wielu z Was z pewnością poczuje się obrażonych – ale piszę dlatego, że nie zauważyliście, Panie i Panowie, mnóstwa rzeczy krytycznie ważnych. Również dla Was. Ale przede wszystkim dla nas – obywateli państwa, którym zarządzacie. Bo nim zarządzacie także dzisiaj, będąc posłami opozycji, nie wspominając o nieodległej przeszłości, kiedy wielu z Was rządziło

Dlaczego postanowiłem znowu odezwać się do Was – znowu z bezczelną reprymendą? Otóż wielu z Was wzięło udział w kontrmanifestacji w miesięcznicę smoleńską. Przyszliście. Dobrze. Wielu z Was weszło na stopnie kolumny Zygmunta, przed kamery, wkoło Władka. Gorzej – a choć dobrze rozumiem potrzebę każdego, by z Władkiem stanąć i stanąć za nim, to równie czytelna i nader widoczna jest ochota na splendor z tej okazji. Wywiady, których potem udzielaliście, były już natomiast całkiem złe. Skandaliczne. Nie zrozumieliście niczego. Żyjecie we własnym świecie. Odkleiliście się od rzeczywistości.

Powiedziałem Wam wtedy, w trakcie zgromadzenia, publicznie mniej więcej tyle:
Dziękujemy, że przyszliście. Że po siedemnastu miesiącach naszych protestów – samotnych przez większość tego czasu – w końcu zauważyliście, że konstytucja, o której wszyscy tyle gadamy, jest łamana na naszych grzbietach i Wasza nieobecność Was kompromituje do szczętu. Przyszliście jednak „na gotowe” – nie zdołacie przekonać nikogo, że podjęliście walkę, a nie lans. W tym problem, niestety. To jest zresztą – nie powiedziałem tego tam, mówię to teraz – nasz wspólny problem. Mój także. Bo ja chcę współpracy z Wami i mam z tym zasadniczy kłopot. Niezależnie od tego kłopotu, to nie jest jednak – ta demonstracja wbrew pisowskim zakazom – to nie jest Wasz polityczny wiec, Wasz wyborczy piknik, Wasza agitka. Tylko właśnie walka o podstawowe ludzkie prawa i o ludzką godność. Nie będzie Waszych przemówień. Skoro już wpadliście, stańcie ramię w ramię z resztą obywateli.

Na te słowa kilku posłów – a postanowiłem tu nie wymieniać nikogo z nazwiska, bo zjawisko chcę opisać, a nie ludzi – wyraźnie obrażonych posunęło się nieco. Stopień, dwa stopnie niżej. Tak, że już nie na każdym zdjęciu ich widać.

Nie wymieniam ludzi z nazwisk również z tego powodu, że nie chcę generalizować. Są tacy, którzy się zachowywali i zachowują niezwykle porządnie, a i ci, których zachowanie nie jest specjalnie estetyczne, niezupełnie ponoszą za nie wyłączną odpowiedzialność. Tak ich sobie wytresowaliśmy. My, Naród, wszyscy obywatele i wyborcy oraz my, media, które narzucają ton, sposób, również tematykę dialogu, jaki za ich pośrednictwem prowadzicie z nami. Wspólnie odpowiadamy za całość tego mocno żenującego spektaklu, jakim się stało nasze życie publiczne.

Jak pamiętacie, opuściliśmy plac, zostawiając polityków PiS samym sobie. Nie wszyscy z nas jednak. Część spróbowała sforsować bariery i kordony. Znów garstka. Odważnych ludzi, którzy ryzykują za nas wszystkich, za mnie również, ale przede wszystkim za Was. A których znowu chętnie nazwiecie nierozważnymi oszołomami. O tym „incydencie” – a sam go przecież nie chciałem – chcę Wam jednak powiedzieć krótko i twardo: jeśli ktokolwiek miał przez te bariery przechodzić 10 lipca, to przede wszystkim właśnie Wy. To Wy jesteście naszymi reprezentantami. To Wy macie immunitety. To Wy macie obowiązki. Wy macie czelność uważać się za przywódców. I to Wy mieliście szansę dowieść, że za obywatelski etos jesteście gotowi walczyć, a nie tylko pobierać diety. Spokojnie – co się odwlecze, nie uciecze. Macie tę szansę nadal. Za miesiąc będziecie mieli okazję.

Skok Wałęsy przez płot? Lechu, jesteśmy z tobą? Naprawdę?

Obejrzałem kilka telewizyjnych relacji. Politykę robi się w mediach. To nic złego, zwłaszcza jeśli wszystko funkcjonuje normalnie. Również „uliczną politykę” – a taka nam dzisiaj została, z czego z naturalnych przyczyn ja zdaję sobie sprawę lepiej niż Wy i ostrzej widzę sytuację – również politykę ulicznych demonstracji robi się w mediach. Choć akurat my, Obywatele RP, potrafiliśmy ją robić skutecznie także w kompletnej medialnej izolacji.

Z politykami oczywiście rozmawiano nie o tym, co było treścią demonstracji, ale o politycznej koalicji przeciw PiS. Tak jakby nam o to właśnie chodziło 10 lipca na Placu Zamkowym w Warszawie. Panowie – bo jakoś pań posłanek nie pytano – może zauważyliście spoza obiektywów kamer jakiś kawałek realnej rzeczywistości (pleonazm przestał być pleonazmem, co jest jakimś znakiem czasu, nieprawdaż?): byliście mianowicie na demonstracji Obywateli RP. My zaś wyraźnie piszemy we własnej deklaracji, że polski problem jest głębszy niż sama tylko władza PiS, że sukces wyborczy antypisowskiej koalicji nie rozwiązuje żadnego z naprawdę istotnych polskich problemów, bo to realne polskie problemy, za które współodpowiadacie, są przyczyną naszych obecnych kłopotów, a władza PiS i łatwość, z jaką ona depcze podstawy demokratycznego ustroju z entuzjastycznym nierzadko poparciem znacznej części polskiego społeczeństwa, może nawet większości – to wszystko jest skutkiem, a nie przyczyną zła.

Jeden z posłów – litościwie znów nie wymienię nazwiska, ani partyjnej przynależności – zapytany o przywództwo kształtującej się właśnie zjednoczonej opozycji (?!), odpowiedział, że przywództwo będzie przedmiotem ustaleń i negocjacji liderów. Z całym szacunkiem i przepraszając Was wszystkich bardzo – niech spada! Niedoczekanie! Dość!

Obiecywałem bez nazwisk, ale ten wyjątek jest oczywisty i bezpieczny. Przepraszam bardzo, kto Waszym zdaniem ma się z kim umawiać na zjednoczenie? Petru ze Schetyną? Chyba Was pogięło!

Kompletnie nie rozumiecie tego, co stało się w Polsce. Wyborcy zdecydowali głupio, ale odpowiedzialność za ten ich głupi wybór spada nie tylko na PiS, który szkaradnie łgał w kampanii, ale również – może nawet przede wszystkim – na Was. To nie jest Wasza wyłączna odpowiedzialność – nigdy dość tych zastrzeżeń, bo one są ważne. Obciąża ta odpowiedzialność również media i całą polską inteligencję. To złożone zjawisko, nie tu jest miejsce na opis i diagnozę sytuacji. Niech do Was jednak dotrze wreszcie to przynajmniej, że Polacy zagłosowali przeciw Wam. Nie tylko wyborcy PiS, Kukiza i Razem. Również ci, którzy głosowali na Nowoczesną i także spora część tych, którzy oddawali głosy na PO, powstrzymując mdłości i chcąc rozpaczliwie uniknąć większego zła. 60% z nas – ci, którzy nie poszli głosować – to także wyborcy. Tak zbrzydzeni właśnie uzgodnieniami liderów, że wybrali nieobecność. Czy na pewno nie ma racji PiS, kiedy twierdzi, że część, może nawet większość Polaków nie uważa III RP za własne państwo? Że nie uważa polskiej konstytucji za ważną? Naprawdę macie pewność, że tego typu pogląd, to tylko kłamliwa pisowska propaganda?

Otóż wyborcy nie chcą uzgodnień między liderami. Może Wasze programy są istotne i jest w nich coś cennego, czemu się nie sprzeniewierzycie, może to i prawda, że ludziom nie chce się tych programów czytać, może nie umiemy ich samodzielnie, krytycznie analizować, może to prawda, że emocjonują nas wyłącznie Wasze medialne pojedynki. Może to prawda, że myślenie o trudnych problemach nas nudzi. Ale potrzebujemy przede wszystkim wiedzieć – to jest krytycznie ważne szczególnie właśnie wtedy, kiedy nam trzeba społecznego ruchu sprzeciwu – że macie w sobie etos, którego nie zdradzicie. Że istnieją jakiekolwiek wartości, które chcielibyście realizować – choćby sprawiedliwość społeczną, bez której demokracji nie da się utrzymać, bo nie wiadomo, po co ona komu, skoro nikt na niej nie skorzysta. Że nie będziecie oszołomem i populistą nazywać każdego, kto od Was żąda, by państwo i Wasza polityka realizowała wartości, a nie Wasz wyborczy biznes. Wydajcie choć część partyjnych budżetów na rzetelne ekspertyzy, a nie na propagandę wyborczych bilbordów i sondaże, według których zmieniacie własne poglądy. To z powodu tych Waszych niedostatków szczerze Was nie cierpią nierzadko również ci, którzy na Was głosowali.

Spośród wielu rzeczy, których nie umiecie przyjąć do wiadomości, ta jest do uświadomienia najpilniejsza. Nie pozwoliłem i nie pozwolę nigdy zamienić naszego obywatelskiego oporu w Waszą agitkę, jałowe pieprzenie o koalicyjnych ustaleniach. Niektórzy z Was postanowili uprawiać tę agitkę w mediach. Jak zwykle – nasz tłum miał być ledwie tłem dla Was. Nie, proszę Państwa – u nas jest na odwrót.

Nie tylko do wyborczego buntu przeciw „elitom” ogranicza się Wasza odpowiedzialność. Macie już na swoim koncie zamianę obywatelskiego ruchu protestu KOD w partyjną arenę. To jedna z kilku przyczyn klęski KOD-u – z całą pewnością ważniejsza niż afera z fakturami Mateusza Kijowskiego.

Piszę zaś do Was te wszystkie bezczelności ktoś, kto w stroniących brudnej polityki ruchach obywatelskich jest jednym z ostatnich, który by uznał, że Waszego towarzystwa należy się wystrzegać i już. Bo każda polityka brudzi. Cóż, to oczywiście nie jest puste przekonanie i bardzo sobie na nie zapracowała „polityczna klasa”. Jasne.

Ale nie istnieje lepszy pomysł na demokrację niż partyjny parlamentaryzm. Każdy, kto ruszał do boju obiecując uzdrowienie polityki, instalował reżim, nie demokrację. Historia nie zna ani jednego wyjątku. Mamy takich polityków, jakich sobie hodujemy. Zachowują się tak, jak tego od nich oczekujemy. My, wyborcy i my, media.

Część z Was posłuchała naszego również bezczelnie sformułowanego apelu. Powołaliście Zespół ds. Monitorowania Przestrzegania Praw Człowieka i Obywatela. Dziękujemy. Jesteście więc wyjątkiem wśród polityków i to Wasze zachowanie jest wyjątkiem, który doceniamy. Nie ma żadnego znaczenia, czy z idealizmu to robicie, czy z wyrachowania. Moje bezczelne ruganie nie Was dotyczy, a choć miało być bez nazwisk, to ważne jest wyrazić Wam nasze uznanie.

Chcemy od Was wsparcia prac nad prawem o zgromadzeniach – rzetelnie i szczegółowo przedyskutowanego z udziałem wszystkich środowisk, od skrajnego lewa do skrajnego prawa. Chcemy by wolność zgromadzeń stała się wspólnym, pierwszym postulatem. Chcemy, by ten sam postulat przyjęły inne środowiska obywatelskiej opozycji. Nie dlatego, że to jest postulat najważniejszy dla kraju. Dlatego, że tu się da uczynić wyłom w dotychczas niepowstrzymanej – w rzeczywistości raczej jednak niepowstrzymywanej – pisowskiej ofensywie. Chcemy Waszego zaangażowania w realizację tego postulatu tu i teraz, kiedy rządzi PiS. Oferujemy Wam potężną broń – obywatelskie nieposłuszeństwo. Nie wierzycie, że to możliwe? Jeśli tak, to ogarnęła Was w dodatku amnezja, a przy tym – co jest jasne dla wszystkich i dla Was zawstydzające – patrzycie na świat wyłącznie z perspektywy sejmowych foteli. To było możliwe w PRL, PiS to mały pikuś. Trzeba by jednak wiedzieć – a tego nie wiecie – że liczy się dzisiaj bardziej nasz opór, niż Wasza parlamentarna biegłość.

Zacznijmy może od prościutkiego drobiazgu. Mamy zakaz wstępu do Sejmu, wydany przez Kuchcińskiego z pogwałceniem prawa ograniczający nasze istotne obywatelskie przywileje. Nie możemy wejść i uczestniczyć w obradach zespołu, który powołaliście dla nas. Znieśmy ten zakaz. Cywilnym nieposłuszeństwem. Naszym i Waszym. I procesami, których nie da się przegrać. To łatwe. Jeśli się tylko rzeczywiście przy tym uprzemy, a nie będziemy wyłącznie gadać o determinacji.

I chcemy Waszej pomocy w naszych prawnych kłopotach. Macie jak jej nam udzielić.

Miłośnikom idei zjednoczonej opozycji oraz z drugiej strony wszystkim zwolennikom „polityki bez polityków” oferuję Was jako przykład modelowy. Nie trzeba negocjować koalicji dla przejęcia władzy. Niczemu nie służy koalicja, która „odświeży wizerunek” i zdobędzie zaufanie wyborców. To się nie uda, nawet jeśli wybory będą uczciwe. Na „odświeżony wizerunek” nie zagłosuje nikt. Nie proponujemy koalicji. Jedność do niczego nie służy sama w sobie. Nie sprzyja demokracji, raczej ją tłumi. Jedność w KOD jednym z wielu przykładów.

Osiągniemy konkretne cele. Kolejne. Krok po kroku. Suma tych kroków zbuduje nasze, obywatelskie państwo. Od teraz. A nie od wyborów, które musicie najpierw wygrać. Tego nie kupujemy. Nie wierzymy Wam.

Chętnych zapraszam. Niechętnych polityków uprzedzam – zmusimy Was do tego. Mamy wariackie papiery ulicznych fighterów, nie musimy chodzić w garniturach i dotrzymywać Waszych parlamentarnych standardów. Nam wolno. Dowiedliśmy wszystkiego, czego musieliśmy dowieść i to nam daje siłę, której posłuchać będzie musiał i PiS, i Wy, Panie i Panowie z parlamentarnej opozycji.

11 lipca 2017
Paweł Kasprzak

P.S. Mam paskudną, szczerbatą mordę. Wyglądam jak menel — bardzo mi przykro. Wśród prawaków mam ksywę Trójząb. I w zasadzie noszę ją dumny. Ta paskudnie wstydliwa przypadłość ma bowiem ten nieoczekiwany walor, że potwierdza moją wiarygodność. Jestem mianowicie „prawdziwkiem”, „naturszczykiem”. Wspominam o tym na marginesie „ratowania wizerunku”. To jest sposób na odświeżenie wizerunku. I jak tak dalej pójdzie, to może politycy niegdyś z czołówki, a dzisiaj w kryzysie zechcą w rozpaczy skorzystać z tej radykalnej metody. Szykuję się do remontu własnej paskudnej gęby — medycznie to jest wreszcie możliwe. Ale tak się zastanawiam. Może warto poczekać. Mógłbym wtedy z dumą oświadczać: „nie miałem zębów zanim to się stało modne”.

konstytucjarp.org

Obudźcie się. Wszyscy się obudźmy!

Duda pokazał, że każdego można ułaskawić, Kaczyński pokaże, że każdego można skazać.

Gdzie jest prezydent Rzeczypospolitej?

Wojciech Maziarski pyta i zakłada:

Na chwilę założę, że Polska ma głowę państwa. Że wczorajsze weto prezydenta dla PiS-owskiego demontażu samorządu nie było ani uzgodnioną z Jarosławem Kaczyńskim ustawką, ani ekscentrycznym wyskokiem politycznego amatora, który kompletnie się pogubił w meandrach…

Powtórzmy.

Duda, strażniku Konstytucji RP, gdzie jesteś?

%d blogerów lubi to: