Morawiecki jak swawolny Dyzio

Mateusz Morawiecki zachowuje się niczym swawolny Dyzio. Znowu czmychnął. Tak poznaliśmy premiera rządu polskiego, który na początku swoich rządów dał dyla ze szczytu Unii Europejskiej, teraz dał nogę przed protestem niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Morawiecki nic sobie nie robi z potrzebujących i plecie dyrdymały w terenie. W Żninie (kujawsko-pomorskie) uczestników spotkania z nim poczęstował kłamstwem, twierdząc „spełniliśmy postulaty protestujących”.

Do swoistej konfrontacji z zakłamanych premierem doszło via ekran telewizyjny. Rodzice i niepełnosprawni oglądali w Sejmie wystapienie Morawieckiego w telewizji i tylko mogli powiedzieć, że Morawiecki posługuje się nieprawdą, jak po piątkowym spotkaniu z minister Elżbietą Rafalską.

Co się dzieje z władzą PiS? Jest aż tak niemoralna, że na zarzuty, krytykę, pytania, propozycje, politycy partii Kaczyńskiego stosują już tylko jedną, uniwersalną odpowiedź – kłamstwa.

Nic nie zostało załatwione. Protest nadal trwa, rząd PiS tylko pudruje problem, podpisując porozumienie z własną przybudówkę, która następnie czuje się wykołowana i przyznaje się, że rząd zrobił ich w bambuko, a następnie proponując dodatek rehabilitacyjny w formie rzeczowej. To nawet nie jest kpina, to coś gorszego, naplucie do zupy.

W tym samym Żninie Morawiecki był pochwalić się jeszcze innym klamstwem: „dzięki rządom PiS z podatków spłynęło więcej o 40 mld zł”. Gdzie jest ten szmal, że nie starcza na pomoc dla niepełnosprawnych? Ile zatem zakupiono „Dam z łasiczką”? Wychodzi, że 80.

Pusty śmiech człowieka ogarnia, gdy słyszy stojacą obok swawolnego Morawieckiego swawolnicę rzecznik Joannę Kopcińską, która może ma ambicje pretendowania do ról w Monty Pythonie, bo rzekła: „Rząd i jego szef jest wrażliwy na sprawy społeczne i nie tylko obiecuje, ale realizuje”.

Morawiecki nie potrafi spojrzeć w oczy niepełnosprawnym, co widziała cała Polska, gdy wił się jak piskorz, gdy odwiedził kilka dni temu protestujących w Sejmie. Teraz jeździ po Polsce, bo mu prezes Kaczyński tak nakazał. Premier nie jest od jeżdżenia, ale rządzenia.

Lecz w tej kwestii Morawiecki nic nie ma do powiedzenia, prezes kazał zakłamywać rzeczywistość, Gdyby prezes był matką dla Dyzia Morawieckiego, to rzekłby, jak w „Ludziach bezdomnych”.

– Dyziu, zachowaj się, jak należy… — rzekła matka, — bo pan oficer wyjmie pałasz i utnie ci głowę.

„Utnie ci głowę”, znaczy zdymisjonuje. Pozostaje to nam uczynić przy urnie wyborczej, zdekapitować Dyzia Morawieckiego.

 

26.04.2018

Rząd zrealizował postulaty protestujących w Sejmie rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych w zakresie renty socjalnej oraz dodatku rehabilitacyjnego- mówił premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Żnina (woj. kujawsko-pomorskie).

Premier zaznaczył, że postulaty protestujących w Sejmie są słuszne. Zwrócił uwagę, że rząd zrealizował oba postulaty środowiska osób niepełnosprawnych – w zakresie renty socjalnej oraz dodatku rehabilitacyjnego.

„Chcemy porozumienia” – oświadczył.

Odniósł się do postulatu protestujących ws. dodatku rehabilitacyjnego.

„Zaproponowaliśmy takie rozwiązanie ustawowe, które wychodzą naprzeciw wszystkim osobom z wysoką niepełnosprawnością i z bardzo wysoką niepełnosprawnością” – powiedział.

„Powiem więcej, my spełniliśmy ten postulat dla szerszych grup osób. Wśród nich są osoby głęboko dotknięte przez los: osoby niewidzące, niedowidzące, głuchonieme, z różnego rodzaju niepełnosprawnościami” – mówił premier. Dodał, że propozycja rządu przekracza kwotę 500 zł, o którą postulują protestujący”.

Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że rząd podniósł „płatności” na rzecz osób niepełnosprawnych o 3 mld zł.

„Z ok. 12,5 mld zł, na około 15,5 mld. Nigdy przez dwa i pół roku, przez 30 lat, nie było takiego podniesienia wszystkich rodzajów płatności na rzecz osób niepełnosprawnych” – mówił.

W piątek podczas spotkania z protestującymi przedstawiony im został projekt ustawy „o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności”. Określa on uprawnienia tej grupy osób w zakresie dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej. Zaproponowano w nim m.in. zniesienie okresów użytkowania i ograniczeń dotyczących liczby wydawanych wyrobów medycznych (np. wózków inwalidzkich czy pieluchomajtek). Niepełnosprawni mieliby prawo do korzystania ze świadczeń specjalistycznych bez konieczności uzyskania skierowania. Projekt przewiduje ponadto, że osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności miałyby prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych poza kolejnością. Bez kolejki mogłyby także korzystać z usług farmaceutycznych w aptekach.

radiomaryja.pl

 

28.04.2018

Dzięki rządom Prawa i Sprawiedliwości w ciągu jednego roku z podatków spłynęło więcej o 40 mld zł – powiedział w sobotę premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Żnina (woj. kujawsko-pomorskie).

Premier przypomniał, że prezydent USA Donald Trump podczas wspólnej konferencji z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Waszyngtonie mówił o wydatkach na obronność. W tym kontekście pochwalił Polskę, która „płaci nawet więcej, niż się od niej oczekuje”. [czytaj więcej] 

„To jest wyraźny dowód na to, że jesteśmy bardzo ważnym państwem członkowskim sojuszu transatlantyckiego i że poprzez zakupy takie jak tarcza antyrakietowa, zakupy (systemu) Patriot, podnosimy nasze bezpieczeństwo w sposób bezprecedensowy” – mówił premier Morawiecki.

Jak zaznaczył, polski rząd jest w stanie przeznaczać środki na bezpieczeństwo, ale także na potrzeby os. niepełnoprawnych i służbę zdrowia, dzięki temu, że Prawo i Sprawiedliwość „obiecało uszczelnienie podatkowe”.

„Poprzez zastosowanie odpowiednich instrumentów, zwłaszcza informatycznych, takich jak jednolity plik kontrolny, podzielona płatność, dodatkowe badanie ruchu na rachunkach firm, w Ministerstwie Finansów uszczelniliśmy system podatkowy w sposób bezprecedensowy” – podkreślił premier.

Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że „w ciągu jednego roku z podatków spłynęło więcej o 40 mld zł”.

„To dzięki temu – ja nazywam to efektem Prawa i Sprawiedliwości. Nie było by tego bez zmiany rządu” – ocenił prezes Rady Ministrów.

radiomaryja.pl

Trzaskowski: My o tym wiemy, ci co w stolicy od urodzenia, i ci co przyjechali i nasze miasto pokochali, na tyle, żeby w nim płacić podatki

Trzaskowski: My o tym wiemy, ci co w stolicy od urodzenia, i ci co przyjechali i nasze miasto pokochali, na tyle, żeby w nim płacić podatki

Rafał Trzaskowski opublikował na FB swój komentarz do aktywnej w sobotę kampanii Patryka Jakiego. Czytamy m.in:

„Za jedno wszak trzeba Jarosławowi Kaczyńskiemu, co marzy o misji faktycznego sternika stolicy, podziękować. Nie ma ściemy ze spokojnym kandydatem bez właściwości. Jest facet z krwi i kości, z poglądami, które wszyscy znamy. Na udawanie, pozy i miny mało kto się nabierze. Warszawa ściemy nie kupuje tak łatwo. My o tym wiemy, ci co w stolicy od urodzenia, i ci co przyjechali i nasze miasto pokochali, na tyle, żeby w nim płacić podatki”.

 

Kopcińska: Zapraszam opozycję do tego, żebyśmy już 8 maja mogli nad tymi dwoma projektami pracować

– Czy jesteście państwo w stanie wskazać mi chociaż jeden punkt zaczepienia dla tego wotum [wniosku PO? To po prostu, podejrzewam, awantura polityczna, ale nie chce jej ciagnąć. Zależy nam, żeby przy tych rozwiązaniach, na które czeka rzesza Polaków, bo wczorajszy projekt jest skierowany do kilku setek niepełnosprawnych ludzi. Zostawmy polityczne spory. Zapraszam opozycję do tego, żebyśmy już 8 maja mogli nad tymi dwoma projektami pracować, aby było tak, jak oczekują tego niepełnosprawni – mówiła Joanna Kopcińska na briefingu w Żninie.

 

Kopcińska: Chcielibyśmy, żeby protestujący wrócili do domu, bo mamy dla nich konkretne propozycje

– Liczymy na współpracę, na dialog, a przede wszystkim chcielibyśmy, żeby ci państwo [protestujący], przede wszystkim myślę o tych młodych dorosłych, o tych dzieciach, które tam są wróciły do domu, bo mamy dla nich konkretne propozycje, bardzo dobre, zwiększające ich domowe budżety – mówiła Joanna Kopcińska na briefingu w Żninie.

 

Kopcińska: Rząd i jego szef jest wrażliwy na sprawy społeczne i nie tylko obiecuje, ale realizuje

– W negocjacjach jest zawsze tak, że dwie strony muszą chcieć się porozumieć i jeżeli nie zmieniamy postulatów, ale negocjujemy i każdy robi krok w tył, to zawsze znajdzie się wspólny punkt, w którym się spotkamy i cały czas czekaliśmy, dlatego wczoraj z wielkim zdziwieniem razem z minister Rafalską przyjęłyśmy reakcje pań przebywających w Sejmie, że projekt, z którym przyszłyśmy, jest dobry, bo oni mówią: czekałyśmy na taki projekt 10 lat, a z drugiej strony go nie przyjmują. Ten projekt nie jest skierowany tylko do tej grupy, która jest w Sejmie. Jest skierowany do wszystkich osób, które mają znaczny stopień niepełnosprawności po 18. roku życia. Takich zapisów do tej pory nie było, Dokładając do tego podniesienie renty socjalnej, drugi postulat, pakiet Morawieckiego, czyli Dostępność+, środki, które zostały przeznaczone przez PiS od 2015 roku na osoby niepełnosprawne w kwocie prawie 3 mld zł więcej niż w poprzednich latach naszych poprzedników – to wszystko pokazuje, że rząd Mateusza Morawieckiego, szef rządu jest wrażliwy na sprawy społeczne i nie tylko obiecuje, ale po prostu realizuje, ale to lata zaniedbań – mówiła Joanna Kopcińska na briefingu w Żninie. Jak podkreśliła, muszą to być zmiany systemowe na lata, a nie doraźne rozwiązania.

– Jeżeli opozycja będzie chciała wspólnych rozwiązań wspierających osoby niepełnosprawne i pomoże nam szybko, sprawnie przeprocedować te dwa projekty, zaproponowane przez Mateusza Morawieckiego, to w domowych budżetach każda z tych osób zaoszczędzi na tym wczorajszym [projekcie] minimum 520 zł, bo nie wyda na prywatną rehabilitację, nie kupi pieluch i będzie mogła wózek inwalidzki, nie wydając własnych pieniędzy, jak ulegnie uszkodzeniu po 3 latach. To są realne postulaty osób, które były w Sejmie, są w Sejmie, były kilka lat temu – dodała rzecznik rządu.

 

PMM: Prowadzimy dialog, chcemy porozumienia z protestującymi w Sejmie. Ich postulaty słuszne, spełniliśmy je

Jak mówił premier Mateusz Morawiecki w Żninie:

„Obiecaliśmy te 3 lata temu, kiedy prezydent, teraz właśnie równo 3 lata temu był w końcówce kampanii prezydenckiej i później zwycięskie wybory jesienią PiS, obiecaliśmy wrażliwe psołecznie państwo, państwo uczciwe, sprawiedliwe. Obiecaliśmy, żę będziemy równie dzielili owoce wzrostu, również że system społeczny, gospodarczy będzie systemem równych szans i możliwości dla wszystkich ludzi. Obiecaliśmy bardziej sprawiedliwe państwo, państwo prawa i sprawiedliwości. I te lata ostatnie, przez wiele różnych działań, staraliśmy się udowodnić, pokazać, że jesteśmy dla was, że w taki sposób chcemy prowadzić nasze działania. I naprawiamy błędy po naszych poprzednikach, z czasów III RP, które narastały, nawarstwiały się, a w sumie te czasy przede wszystkim charakteryzowały się tym, że mniejsze miejscowości, że ludzie słabiej usytuowani, słabsi w społeczeństwie mieli jeszcze trudniej niż powinno to być w państwie sprawiedliwym. I naprawianie tych zaległości dotyczy również niezwykle ważnego, wrażliwego tematu, jakim jest obszar i tematyka osób niepełnosprawnych. I w tym kontekście chcę powiedzieć kilka zdań nt. tego momentu w tym dialogu, w którym jesteśmy razem z osobami, które przyszły z pewnymi postulatami. One przyszły z pewnymi słusznymi postulatami, bo rzeczywiście wrażliwość społeczna do tego skłania wszystkich ludzi, którzy mają serce wrażliwe, żeby jak najszybciej poprawiać los tych najbardziej poszkodowanych, właśnie tych, którzy są najtrudniej przez los dotknięci. I my te postulaty wzięliśmy, pokazywaliśmy co zrobiliśmy do tej pory w tych dwóch obszarach głównie, które zostały zaprezentowane przez środowisko, osoby, które protestują i na pewno też były postulaty, które były ważne dla dziesiątek tysięcy, setek tysięcy polskich rodzin”

Dalej mówił:

„Te dwa postulaty, to – po pierwsze – wyrównanie renty socjalnej do renty minimalnej, czyli różnica pomiędzy około 865 zł, a 1029 zł, przy czym tę rentę socjalną w ostatnich 2 latach podnieśliśmy szybciej niż poprzednicy przez poprzednie 5 lat. I my zgodziliśmy się na ten postulat. W czwartek rząd przyjął już zmiany ustawowe, które spowodują, że renta socjalna będzie wyrównana do poziomu renty minimalnej, czyli 1029 zł. A patrząc na perspektywę ostatnich 2,5 roku, podnieśliśmy rentę socjalną o 50%. Nigdy takiej podwyżki nie było. I drugi postulat, z którym przyszło to środowisko, panie, które ze swoimi dziećmi protestują w Sejmie, a my prowadzimy z nimi dialog, chcemy tego porozumienia. Drugi postulat dotyczył dodatku rehabilitacyjnego. Od samego początku, 10 dni temu ten drugi postulat dotyczył dodatku rehabilitacyjnego. Czyli na rehabilitację, artykuły medyczne, wózki, cewniki, ortezy, gorsety, protezy, różnego rodzaju artykuły medyczne i okołomedyczne, w tym artykuł, który jest ważną pozycją w budżecie wszystkich takich osób i rodzin, czyli pieluchomajtki, pampersy. I my ten postulat wczoraj spełniliśmy. Zaproponowaliśmy takie rozwiązania ustawowe, które wychodzą naprzeciw wszystkim osobom z wysoką niepełnosprawnością i bardzo wysoką niepełnosprawnością. Powiem więcej, my spełniliśmy ten postulat dla szerszych grup osób, bo w ramach różnych grup osób niepełnosprawnych są najróżniejsze osoby, głęboko dotknięte przez los. Osoby niewidzące, niedowidzące, głuchonieme, z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. I my poprzez naszą propozycję zaproponowaliśmy rozwiązanie dodatku rehabilitacyjnego w wysokości nawet przekraczającej średnio te 500 zł, o które wnioskowały osoby, które rozpoczęły ten protest. W związku z tym ten postulat również został wypełniony”

Jacek Prusinowski@jprusinowski

Premier w Żninie, a protestujący w
Sejmie.

300polityka.pl

STAN GRY: Karnowski: Kandydaci to dla PiS dobry znak przed wyborami parlamentarnymi, Matyja retorycznie: Czy elity ucierpiały finansowo? Radziejowski: Jak się wejdzie do polityki, to zaczyna się życie między celebrą, Twitterem a intrygami

— JAKI PUBLIKUJE SPOT O DZIELENIU WARSZAWIAKÓW PRZEZ TRZASKOWSKIEGO I BIERZE UDZIAŁ W SPOTKANIU Z DZIEĆMI Z DOMÓW DZIECKA, MORAWIECKI O KOMPROMISIE – 300LIVE: http://300polityka.pl/live/2018/04/28/

— OPOZYCJA NA PREZENTACJĘ KANDYDATÓW PIS ZGROMADZIŁA ZAPAS SCHŁODZONEGO SZAMPANA I PODRUMIENIONYCH OŚMIORNICZEK – Jacek Karnowski: “Przypuszczam, że w oczekiwaniu na ten dzień w obozie opozycji zgromadzono spory zapas schłodzonego szampana i podrumienionych ośmiorniczek. Bo przecież miało być tak, jak to zapowiadano w TVN i gazecie Michnika: obóz rządzący ma krótką ławkę osobowości możliwych do wystawienia w wielkich miastach, a poza tym Jarosław Kaczyński świadomie postawi na słabszych, bo boi się, że ktoś mu w partii wyrośnie. Tymczasem dzień po ogłoszeniu kandydatów przez koalicjantów Zjednoczonej Prawicy szampany leżą tam, gdzie leżały, a miny polityków opozycji nie wskazują na entuzjazm”.

— JEŚLI KANDYDACI PRAWICY TO TEST PRZED STARCIEM PARLAMENTARNYM TO JEST TO DOBRY ZNAK – dalej Karnowski: “Można powiedzieć, że Jarosław Kaczyński znów wykonał manewr nieoczywisty, ale dla całej formacji korzystny. Potrafił też w kilku miejscach wznieść się ponad osobiste obawy i wątpliwości. Jeśli potraktować wybory samorządowe jako test przed starciem parlamentarnym, to jest to dla PiS i reszty prawicy dobry znak”. https://wpolityce.pl/polityka/392176-jesli-traktowac-wybory-samorzadowe-jako-test-przed-parlamentarnymi-to-ten-wybor-jest-dla-prawicy-dobrym-znakiem

— MAŁGORZATA WASSERMANN O METRZE W KRAKOWIE: “Inne problemy Krakowa jakie wymieniła Wassermann to te, „które będą rozwiązywane w porozumieniu z rządem”. – To smog, korki, bezpieczeństwo, połączenia, obwodnice, przyjdzie na to czas, bo to kwestia programu. Zaprosiłam do współpracy najlepszych ekspertów w Krakowie – dodała. – Rzeczą bliską mojemu sercu jest metro. Wiem, że rozpoczęła się dyskusja, zlecono pierwsze badania i wykonanie studium. Odbieram pozytywnie ten pomysł”. http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/krakow/a/malgorzata-wassermann-w-kampanii-nie-bede-nikogo-atakowac-personalnie,13133584/

— TRZASKOWSKI WOLAŁBY DWORCZYKA – uważa Anna Dąbrowskana portalu tygodnika Polityka: “Trzaskowski z pewnością tak łatwo zaorać się nie da, ale wolałby powalczyć o stolicę z Dworczykiem. Jego mógłby ignorować, a na zaczepki Jakiego już od pierwszego dnia musi odpowiadać”.

— NA NOWOGRODZKIEJ JEST WIARA W SUKCES JAKIEGO – UWAŻA DĄBROWSKA: “Przy Nowogrodzkiej naprawdę silna jest wiara w to, że Jaki może wreszcie po 16 latach odbić Platformie stolicę. To prestiżowe zwycięstwo dałoby Zjednoczonej Prawicy ogromnego kopa na wybory parlamentarne. Niedowiarkom politycy PiS przypominają, że Dudzie też nikt nie dawał szans, ale on ich nie słuchał, tylko od godz. 8 rano (jak Jaki) organizował konferencję i rozdawał herbatę przy metrze. Kandydat Jaki ma powtórzyć ten niespodziewany sukces”. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1747230,1,jaka-bedzie-kampania-jakiego-w-warszawie.read

— PIS NADAL POSZUKUJE NOWEGO OTWARCIA – Łukasz Pawłowski z Kultury Liberalnej na gazeta.pl: “Prawo i Sprawiedliwość od tygodni poszukuje „nowego otwarcia”, które pozwoliłoby partii zostawić za sobą bieżące kryzysy i znów narzucić ton debacie publicznej. Nie udało się to podczas niedawnej konwencji programowej, nie udało się i wczoraj. Ogłoszenie przez Kaczyńskiego kandydatów partii na prezydentów miast to nie tylko kolejny dowód kryzysu, w jakim znalazło się PiS, ale także tego, że konflikt z prezydentem trwa w najlepsze”.

— ZDANIEM PAWŁOWSKIEGO WYGRANA JAKIEGO BYŁABY NIE NA RĘKĘ KACZYNSKIEMU: “Na liście znalazły się tylko dwie polityczne gwiazdy – Małgorzata Wasserman i Patryk Jaki – ale ich szanse sukces odpowiednio w Krakowie i Warszawie są umiarkowane. Co ciekawe, bliższy zwycięstwa jest w tej chwili Jaki, ale – paradoksalnie – jego ewentualna wygrana byłaby nie w smak… samemu Kaczyńskiemu”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23328961,pawlowski-pis-wciaz-poszukuje-nowego-otwarcia-na-konwencji.html#Z_MT

— KRYSTYNA PAWŁOWICZ NAJKRÓTSZĄ DROGĄ DO DECHRYSTIANIZACJI POLSKI – pisze w RZ Michał Szułdrzyński: “W dodatku pisząc w tak obrzydliwy sposób o osobach homoseksualnych, ośmiesza sprzeciw katolików wobec progresywnych pomysłów, takich jak „małżeństwa jednopłciowe”. Ich zwolennicy dostają do ręki łatwy argument, że katolicy po prostu obsesyjnie nienawidzą gejów i lesbijek i dlatego nie chcą uznać ich związków za legalne. To z tego powodu mam wrażenie, że jeśli w Polsce ideologiczne wahadło szybko odchyli się w lewicowym kierunku, będzie to niewątpliwie winą posłanki profesorki. Jarosław Kaczyński stwierdził ponad dwie dekady temu, że najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski wiedzie przez ZChN. Dziś najkrótszą drogą do dechrystianizacji Polski nie są lewacy i wrogowie Kościoła, ale Krystyna Pawłowicz”. http://www.rp.pl/Plus-Minus/304269888-Michal-Szuldrzynski-Tweet-Pawlowicz-Pogarda-i-chamstwo.html

— BARTŁOMIEJ RADZIEJOWSKI MÓWI O TYM, ŻE POLITYKA OFERUJE ALBO ROLĘ DWORAKÓW ALBO PASOŻYTOWANIE NA GROSZU PUBLICZNYM – w rozmowie z Piotrem Witwickim w RZ: “ Powstały dwie armie zombi, które zajmują się realizacją widzimisię liderów. Ci są zainteresowani posiadaniem tych partii na własność. Takim jak my – ale przecież też takim osobom jak Ludwik Dorn – oferują role dworaków. Względnie, pasożytowanie na publicznym groszu. Albo jedno i drugie. No i właśnie są dwie drogi: albo w to wejść, albo założyć „prawicowe Razem”. Prawicowe czy jakiekolwiek inne Razem brzmi dla mnie kiepsko i minimalistycznie. Należałoby wstrząsnąć podstawami polskiej polityki. Zmienić reguły gry, a nie dostarczać znudzonym widzom innej – może trochę lepszej, a może nie – rozrywki”.

— RADZIEJOWSKI O POKOLENIU ZAKOPANYM W KREDYTACH I PIELUCHACH: “Nie widzę w moim pokoleniu potencjału ku temu. Jest zakopane w pieluchach i kredytach. Skłonność do ryzyka i nonkonformizmu jest w nim niska. Są szanse polityczne, ale one nie są stricte pokoleniowe. Ludzie w naszym wieku mogą odegrać dużą rolę, ale nie jedyną. Może jak skończą czterdziestkę, odchowają dzieci i spłacą kredyty. Może gdy skonsoliduje ich odpowiednik tego, czym dla dzisiejszych 60-, 70-latków były pierwsza Solidarność czy rok 1989 r. Obecnie trzeba działać szerzej, bardziej ponadpokoleniowo. Samą wiarę w zbawczą rolę naszej generacji uważam za coś w stylu…”

— JAK SIĘ WEJDZIE DO POLITYKI, TO ZACZYNA SIĘ ŻYCIE MIĘDZY CELEBRĄ, TWITTEREM A INTRYGAMI – RADZIEJOWSKI: “Jeśli mówimy o marności rządu, to trzeba pamiętać, że wynika w wielkiej mierze z marności otoczenia. Płynie stąd z jednej strony oskarżenie polityków o to, że nie budują otoczenia lepszego lub je wręcz psują. Z drugiej – kluczowa rola organicznej roboty. Nie jest ona specjalnie doceniana ani dobrze płatna, ale jest bardzo ważna. Ma moc zmieniania wyobraźni i budowy lepszych elit. Myślę, że mamy tu pewne sukcesy, na miarę skromnych możliwości. I może czas na następny krok. Jak się wejdzie do polityki, to zaczyna się życie między celebrą, Twitterem a intrygami. Nie masz czasu na pracę intelektualną, więc korzystasz z tego, co jest. Ponieważ to, co cię otacza, jest marne, to i twoja polityka jest marna”. http://www.rp.pl/Plus-Minus/304269901-Bartlomiej-Radziejewski-Zakopani-w-pieluchach-Polski-nie-zmienia.html&template=restricted

— PAWŁOWICZ OTWIERA DROGĘ DLA TRUMPA – Jakub Majmurek w GW: “Sama Pawłowicz nie stanie się polskim Trumpem, nie mają też na to większych szans jej koledzy z PiS, tacy jak Dominik Tarczyński oraz Stanisław Pięta, którzy bardzo podobnie budują swoją obecność w mediach publicznych. Niebezpieczeństwo polega na tym, że ta trójka wraz z wieloma osobowościami medialnymi prawicy (Wojciech Cejrowski, Rafał Ziemkiewicz) pracuje dziś na to, by polski Trump był kiedyś możliwy. Każde ćwierknięcie posłanki Pawłowicz otwiera drogę do polityki, w której miejsce merytorycznej i demokratycznej debaty zajmuje okładanie się po głowach przez zagniewanych politycznych błaznów, którzy dla przytomnego obserwatora wyglądają na parodie samych siebie”.

— NAWET ODLEGLI OD PIS WYBORCY ZATĘSKNIĄ ZA STAROMODNYM INTELIGENCKIM SZNYTEM KACZYŃSKIEGO – konkluzja Majmurka: “Jeśli taka polityka wygra i w Polsce, wtedy nawet osoby dziś jak najdalsze politycznie od PiS zatęsknią za staromodnym, inteligenckim sznytem, na który – mimo wszystkich odmian „mord zdradzieckich” – wciąż snobuje się Jarosław Kaczyński”. http://wyborcza.pl/7,75968,23333133,czas-gniewnych-blaznow-krystyna-pawlowicz-to-prototyp-polskiego.html

— RAFAŁ MATYJA W GW O KOŚCIELE KTÓRY BYŁ BENEFICJENTEM OKRĄGŁEGO STOŁU: “Ale jeśli panu zależy, przyznam, że był moment, kiedy poczułem wściekłość, i to nie z powodu działań polityków. Abp Marek Jędraszewski powiedział kiedyś, że dzisiejszy konflikt ma swoje korzenie w 1945 roku. To zakłamuje istotę sporu, którego stronami są reprezentanci różnych nurtów obozu solidarnościowego. Gdyby te słowa padły z ust posła PiS, jakoś bym może przeszedł nad nimi do porządku dziennego. Ale wypowiedział je przedstawiciel instytucji, która jest największym beneficjentem transformacji ustrojowej, która opowiadała się za dialogiem z rządzącymi w epoce PRL i za Okrągłym Stołem”.

– KTÓRE ELITY UCIERPIAŁY ZA PIS FINANSOWO – RETORYCZNIE PYTA MATYJA: “Ale ja pytam, czy te elity ucierpiały finansowo, czy straciły środki do życia? Jedynym przykładem uderzenia w indywidualne interesy materialne jest jak dotąd obniżenie emerytur wojskowych i ubeckich”. http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,23325868,rafal-matyja-tworca-projektu-iv-rp-prawdziwa-zbrodnia.html

— TRUDNO ZROZUMIEĆ STANOWISKO PROTESTUJĄCYCH – Michał Karnowski: “Trudno zrozumieć tak jednoznaczne stanowisko. Przecież pomoc, którą oferuje rząd – to także realne pieniądze, które zostaną w budżetach rodzin. Mowa o środkach niezbędnych do pielęgnacji, o sprzęcie rehabilitacyjnym, o zabiegach rehabilitacyjnych. Nie znamy szczegółów, ale nie jest to zły kierunek, biorąc pod uwagę, że postulat 500 złotych dodatku rehabilitacyjnego jest niemal nierealny; byłby w zasadzie powtórzeniem programu 500+, a jego koszt sięgałby grubych miliardów. Przyznanie jednej grupie takiego świadczenia oznaczałoby bowiem jego rozciągnięcie na wszystkie grupy niepełnosprawnych”.

— PROTEST WCHODZI W FAZĘ RYTUALIZACJI – pisze dalej Karnowski:“Protest powoli wchodzi w fazę stabilizacji, a może nawet pewnej rytualizacji; wciąż jest obszernie relacjonowany przez media, ale już nie tak obszernie, jak na samym początku. Widać też, że nie niesie ze sobą poważniejszych skutków politycznych, choć jest – rzecz jasna – sprawą bardzo niewygodną dla ekipy Dobrej Zmiany. Ważniejsze jest jednak to, że rząd ma w tej sprawie naprawdę czyste sumienie. Robi, co może by pomóc tej grupie, i dlatego ostatecznie wyjdzie z tego kryzysu obronną ręką”. https://wpolityce.pl/polityka/392212-pomoc-ktora-opiekunom-osob-niepelnosprawnych-zaproponowal-dzis-rzad-to-takze-realne-pieniadze-trudno-zrozumiec-kolejne-nie

— IWONA HARTWICH O POSŁACH PO, KTÓRZY SIĘ BOJĄ KONFRONTACJI Z PROTESTUJĄCYMI – mówi w GW: “Partie, które są pierwszy raz w Sejmie, czyli Kukiz’15 i Nowoczesna, okazują nam duże wsparcie. Szczególnie posłanki Joanna Scheuring-Wielgus i Agnieszka Ścigaj, które piorą nasze rzeczy, przynoszą nam środki czystości, jedzenie. Nie przyszedł nikt z Platformy Obywatelskiej i PSL. Mogą się bać konfrontacji, bo przecież podwyżka świadczenia pielęgnacyjnego nie była jedynym postulatem w 2014 r. Niedawno miałam okazję zapytać Bartosza Arłukowicza, ówczesnego ministra zdrowia, gdzie jest karta dla osób niepełnosprawnych, którą nam obiecano, a która miała dać szybki dostęp do lekarzy specjalistów, leki za darmo, pieluchy, rehabilitację”.

— SZYDŁO SIĘ INTERESUJE CHŁOPCEM W WIELKIEJ BRYTANII – mówi Hartwich: “Życzę, żeby politycy w końcu się nimi zainteresowali. Beata Szydło zajmuje się chłopcem z Wielkiej Brytanii. Oczywiście bardzo mu współczuję, ale w tym samym czasie w Nowym Targu leży 17-letni Piotruś Klauzowicz rzykuty do łóżka. Jego mama wydaje kolosalne pieniądze na pampersy, leki, rurki, cewniki. Powinna mieć to za darmo. Na pewno by się ucieszyła, gdyby premier Szydło ją odwiedziła”.

– WIELU Z NAS GŁOSOWAŁO NA PIS – mówi Hartwich: “Jesteśmy zdruzgotani postawą rządzących. Wielu z nas głosowało na PiS, bo obiecywali, a my im zawierzyliśmy. Ta grupa niepełnosprawnych, która dziś protestuje, ma prawo się czuć oszukana”. http://wyborcza.pl/7,75968,23332589,iwona-hartwich-dla-wyborczej-jeden-posel-obiecywal-gesine.html

— JAN PARYS MÓWI O TYM, ŻE JAN OLSZEWSKI POWINIEN W 1992 WEZWAĆ LUDZI DO PRZYJŚCIA PRZED PARLAMENT – w rozmowie z Elizą Olczyk w RZ: “Mam wrażenie, że w dniu głosowania przez Sejm nad odwołaniem rządu, premier mógł wezwać mieszkańców Warszawy do stawienia się pod parlamentem. Część członków rządu rzeczywiście na to liczyła. Być może, gdyby pod Sejm przyszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, to posłowie głosowaliby inaczej. Jan Olszewski nie zdecydował się jednak na taki ruch. Zapewne się łudził, że politycy będą się wstydzić tego, iż byli agentami i nie zrobią niczego na szkodę Rzeczypospolitej. Okazało się, że to są inteligenckie mrzonki, które nie pasowały do brutalnej gry politycznej. Agenci i ich koledzy bez wyrzutów sumienia i z radością głosowali na szkodę Rzeczypospolitej. A może Jan Olszewski wykazał się odpowiedzialnością, nie chcąc wywoływać niepokojów społecznych? Odwołanie się do pokojowego wsparcia obywateli jest normalną rzeczą w ustroju demokratycznym i nie ma co z tego robić problemu. Po pana odwołaniu z rządu powstał Ruch Obrony Jana Parysa. To był bardzo miły przejaw wsparcia ludzi dla tego, co rząd robił w dziedzinie obronności, bo o to szło, a nie tylko o obronę mojej osoby. Po prostu identyfikowano mnie z prozachodnią polityką obronną”. http://www.rp.pl/Plus-Minus/304269890-Jan-Parys-Caly-czas-nie-jestesmy-panstwem-w-pelni-suwerennym.html&template=restricted

300polityka.pl