Morawiecki – p.o. prezesa – zaczyna od zwierania

Mateusz Morawiecki przejmuje definiowanie celów PiS, chociaż prezes wyszedł ze szpitala. Jarosław Kaczyński niedysponowany – przyzwyczajmy się do trwałości tego stanu – więc naturalnym wydaje się, że premier zostaje p.o. prezesa. PiS to partia mająca tyleż struktury, co mentalność sekty, a może nawet zorganizowanej organizacji nie przestrzegającej prawa.

Morawiecki staje się consigliore, choć jeszcze wczoraj był osobą dopuszczaną do pocałunku pierścienia wodza, ale to Morawiecki ma głowę na karku, przynajmniej jeżeli chodzi o jej zawartość intelektualną. Reszta polityków w PiS służy do zbierania haraczów politycznych w terenie z różnym skutkiem, bo dowiadujemy się o ekscesach na spotkaniach Szydło, Kuchcińskiego i podobnych żołnierzy.

Morawiecki w zastępstwie prezesa daje głos mediom. Dowiedzieliśmy się, jaką krzywdę chciałby zrobić większości niezależnych mediów – 80% – mianowicie dekoncentrować, repolonizować, aby w ten sposób służyły władzy. Krótko pisząc – chce pisyzować informację

W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” – organu PiS – którego fragmenty zostały udostępione publice przed ukazaniem się numeru tygodnika w środę – p.o. prezesa mówi o tym, jaką widzi rolę pisowskiej Polski na arenie międzynarodowej.

A jest ona ogromna, by nie powiedzieć, ze snu o potędze. Mianowicie nasz kraj ma być zwornikiem. Asocjacje ze zwieraczem kompromitują Morawieckiego jako użytkownika języka polskiego, ale czort z tymi nieczystościami semantycznymi. Władza PiS chciałaby zwierać USA i Unię Europejską, bo drogi Zachodu wg Morawieckiego zaczęły się rozchodzić.

Administracja waszygtońska postrzega nasz kraj rządzony przez PiS na razie tylko poprzez bardzo krytyczną ocenę – a to przy okazji ustawy o IPN, ustaw sądowniczych i wolności mediów – więc marzenia Morawieckiego nie zwierają się sensownie. O Unii Europejskiej premier niech zapomni, aby chciała słuzyć jako strona do jego zwierania, gdyż ciągle wisi nad głową PiS jak miecz artykuł 7 Traktatu oraz prawdopodobnie sprawa w Trybunale Sprawiedliwości UE o Sądzie Najwyższym.

Z podobnych wywiadów Morawieckiego może jedynie się cieszyć zespół „Ucha prezesa”. Formuła tego serialu wyczerpała się, widzowie wolą oglądać kabaret PiS na żywo. Oto więc Robert Górski dostaje premię za wytrwałość i może realizować sequel „Ucha” choćby pod tytułem „Zwornik p.o. prezesa”

Ba! Służę inspiracją. Do zwierania natchnienia można wykorzystać obraz Jana Breughela „Pochlebcy”, widzimy na nim kupca, któremu do czterech liter wchodzą tytułowi pochlebcy, bo ten sypie złotymi talarami z ogromnej sakwy. A prezesa można pokazać, jako zwornik dwóch serali poprzez obrazek z genialnego filmu Coppoli, jak to don Corlene już raz padł w ogródku, podniósł się jednak, dostał kule ortopedyczne.

Prezes i p.o. prezesa prowadzą PiS – a wraz z partią Polskę – na skraj. Taki hit.

 

 

Mateusz Morawiecki dla „Gazety Polskiej”: widzę pole do współpracy z sędziami

10.06.2018

Czy w Polsce mamy pełzający bunt władzy sądowniczej? Mateusz Morawiecki takiego zagrożenia nie dostrzega. Mówi też o sprawach międzynarodowych. – Polski rząd chce być integratorem między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi” – deklaruje w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”. Fragmenty rozmowy opublikowano na portalu niezalezna.pl.

Premier w rozmowie z „GP”, poruszając temat polskiej polityki zagranicznej, zauważył, że „z jednej strony jest nasz sojusz z USA, gwarantujący nam bezpieczeństwo, ale też związany z aktywnością międzynarodową Ameryki, która przecież realizuje swoje interesy, a z drugiej – nasza współpraca w ramach Wspólnoty”.

Wyraził też pogląd, że „drogi Unii (Europejskiej) i Ameryki zaczęły się dość mocno rozchodzić”. „Teraz od nas zależy, czy zbudujemy sobie pozycję zwornika, integratora pomiędzy tymi dwoma bytami, czy będziemy w niekomfortowej sytuacji ciągłego manewrowania między nimi” – ocenił Morawiecki.

Jak zapewnił, celem rządu jest „bezwzględnie pierwsza z wymienionych opcji” – rola „integratora”. „Ona wiąże się także z dużą szansą dla naszego kraju. Na rzecz takiego scenariusza pracujemy” – dodał.

„Pełzający bunt”?

Szef rządu został zapytany, czy mamy do czynienia z „pełzającym buntem władzy sądowniczej”, w kontekście m.in. wotum nieufności wobec prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmary Pawełczyk-Woickiej. Pod koniec maja zebranie sędziów SO w Krakowie wyraziło wotum w uchwale i wezwało Pawełczyk-Woicką do natychmiastowego ustąpienia ze sprawowanej funkcji.

Morawiecki ocenił, że przykład SO w Krakowie jest „szczególnie znamienny” i zapowiedział, że będzie zachęcał wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, „aby się przyjrzał temu przykładowi bardzo uważnie”. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że „działała tam zorganizowana grupa przestępcza”.

„A na pytanie o bunt odpowiem tak: ja widzę ogromne pole do współpracy, do dialogu ze środowiskiem sędziowskim. Mamy 10 tysięcy sędziów i ogromna część z nich nie chce żadnego buntu, nie widzi zagrożenia” – podkreślił premier.

Jak dowiedziała się PAP z dwóch unijnych źródeł, Timmermans być może odwiedzi Polskę w przyszłym tygodniu – w tej sprawie prowadzone są rozmowy.

onet.pl

„Premier po przejściach, Polska z przyszłością” – to tytuł wywiadu z premierem Mateuszem Morawieckim, który opublikowany zostanie z najbliższym numerze tygodnika „Gazeta Polska”. Pojawi się temat polityki międzynarodowej, współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, ale będzie również o unijnych funduszach, napięciach z Rosją, reformie sądownictwa. Padło także pytanie o… rekonstrukcję rządu.

Z szefem polskiego rządu rozmawiali redaktor Katarzyna Gójska i redaktor Tomasz Sakiewicz.

„Z jednej strony jest nasz sojusz z USA, gwarantujący nam bezpieczeństwo, ale też związany z aktywnością międzynarodową Ameryki, która przecież realizuje swoje  interesy, a z drugiej – nasza współpraca w ramach Wspólnoty. Każdy zapewne dostrzega, że drogi Unii i Ameryki zaczęły się dość mocno rozchodzić i teraz od nas zależy, czy zbudujemy sobie pozycję zwornika, integratora pomiędzy tymi dwoma bytami, czy będziemy w niekomfortowej sytuacji ciągłego manewrowania między nimi” – mówi „Gazecie Polskiej” premier Mateusz Morawiecki.

„Celem mojego rządu jest bezwzględnie pierwsza z wymienionych opcji. Ona wiąże się także z dużą szansą dla naszego kraju. Na rzecz takiego scenariusza pracujemy” – podkreśla prezes Rady Ministrów.

Podczas rozmowy premier został zapytany:„czy mamy pełzający bunt władzy sądowniczej? Stowarzyszenia sędziów apelują do zagranicznych instytucji o ingerencje w wewnętrzne sprawy RP. W Krakowie sędziowie wystąpili przeciwko prezes powołanej przez ministra sprawiedliwości”.

„W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa. Będę zachęcał pana przewodniczącego Timmermansa, aby się przyjrzał temu przykładowi bardzo uważnie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza. A na pytanie o bunt odpowiem tak: ja widzę ogromne pole do współpracy, do dialogu ze środowiskiem sędziowskim. Mamy 10 tysięcy sędziów i ogromna część z nich nie chce żadnego buntu, nie widzi zagrożenia” – stwierdził premier Morawiecki.

Morawiecki o zwieraniu, Szydło wypunktowana, a Kuchciński w małpim gaju

>>>

>>>

Podczas kolejnych spotkań z mieszkańcami polskich miasteczek, marszałek Marek Kuchciński zdradził co mu się marzy:

„Jeśli marszałek Sejmu miałby taką siłę, żeby karać zapewniam państwa, że byłby taki porządek, jak w wojsku, dobrym wojsku. Byłby porządek taki, że nie musielibyśmy się wstydzić i co chwilę upominać różnych posłów”. Był to oczywisty komentarz do ukarania posła PO Sławomira Nitrasa za to, że miał „naruszyć powagę Sejmu”.

Kuchciński zastrzegł się, że to nie on decyduje o karaniu posłów: „Mówi się powszechnie, że marszałek karze różnych posłów. Nie, marszałek nie ma takich możliwości. Kary przyznaje Prezydium Sejmu, jest to proces wysoce zdemokratyzowany” – wyjaśniał.

Było to w sobotę podczas spotkania z wyborcami w Rykach i Rejowcu Fabrycznym na Lubelszczyźnie. Marszałek opowiadał tam o pracy Sejmu i sposobach na zaprowadzenie porządku w sali obrad.

Widać przekonał swoich potencjalnych wyborców, bo chwaląc się na Twitterze zdjęciami z kolejnych spotkań napisał: „Dziękuję za ciepłe przyjęcie mieszkańcom Ryk i Rejowca Fabrycznego. Poza problemami dotyczącymi całej Polski rozmawiamy o najistotniejszych dla lokalnych społeczności. Notujemy, podajemy dalej i działamy!” – dodał.

Objazd Polski przez polityków partii rządzącej trwa w najlepsze. Bardzo często na tych spotkaniach dochodzi do pyskówek, przepychanek, a nawet rękoczynów. Populistyczny spokój i wizję krainy mlekiem i miodem płynącej burzą politykom PiS oraz ich zwolennikom wszyscy Ci, którzy przychodząc na spotkanie zadają niewygodne pytanie. Nie inaczej było podczas wizyty wicepremier Beaty Szydło w Bochni.

Pani premier w swoim stylu opowiedziała uczestnikom o sukcesach rządu i planach „dobrej zmiany”, nie przepuszczając przy tym okazji, aby wytknąć poprzednikom wszystkie możliwe błędy. Wszyscy w trakcie wystąpienia Szydło mogli poczuć się fantastycznie.

Bochnianin.pl@Bochnianin_PL

Krytyk @pisorgpl na spotkaniu z @BeataSzydlo w podgrzał atmosferę na sali już na początku części, w której można było zadawać pytania. https://www.youtube.com/watch?v=97ZIIMoUcmQ 

W dowód wdzięczności, po przemowie pani wicepremier, wyrażali swoje podziękowania. Niestety sielską atmosferę zburzyła, jak zwykle zresztą, grupka niezadowolonych, która swoim zwyczajem zaczęła zadawać niewygodne pytania o legitymowanie podczas spotkań przeciwników PiS-u, o protest niepełnosprawnych itd. „Chcę tylko wiedzieć, czego wy się boicie?” – zapytał w Bochni jeden z przeciwników „dobrej zmiany”. W odpowiedzi tradycyjnie pojawiły się głosy domagające się opuszczenia przez niego sali.

Pewnie doszłoby do szarpaniny, ale zwykłe okrzyki i wyzwiska uciszył niespodziewanie głos śpiewającej uczestniczki spotkania: „Aby żadna rodzina na świecie nie była bez domu. Aby dom był ostoją, oazą i chronił przed złem. Panie spraw, aby nikt nie roztrwonił twojego daru. Żyjąc teraz i tutaj i tym, co przynosi dzień.”

Zaskoczona sala ucichła, a po chwili posypały się ponownie peany wdzięczności i podziwu pod adresem rządzących. Zadający niewygodne pytania mężczyzna został po chrześcijańsku zaatakowany przy wyjściu chwytem za gardło. Beata Szydło „uskrzydlona” śpiewem i wyrazami wdzięczności za jej „poświęcenie i zaangażowanie” oceniła spotkanie w Bochni jako „bardzo dobrą rozmowę o Polsce.”

Premier Morawiecki: Widzę ogromne pole do współpracy, do dialogu ze środowiskiem sędziowskim. Mamy 10 tysięcy sędziów i ogromna część z nich nie chce żadnego buntu, nie widzi zagrożenia

„W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa. Będę zachęcał pana przewodniczącego Timmermansa, aby się przyjrzał temu przykładowi bardzo uważnie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza. A na pytanie o bunt odpowiem tak: ja widzę ogromne pole do współpracy, do dialogu ze środowiskiem sędziowskim. Mamy 10 tysięcy sędziów i ogromna część z nich nie chce żadnego buntu, nie widzi zagrożenia” – stwierdził premier Morawiecki w rozmowie, jaki ukaże się w środę w tygodniku Gazeta Polska.

>>>

>>>

Sergio Rodríguez@Sergiofordy

Happy 88th
The Godfather, 1972, directed by Francis Ford Coppola.
Morgana King as Carmela Corleone.
“Luna mezz’ ‚o mare” song scene.

%d blogerów lubi to: