Bezrefleksyjny marszałek Karczewski chce przegnać niepełnosprawnych

Marszałek Senatu, izby refleksji (jak zakładano w pionierskich czasach) Stanisław Karczewski jest swoistym mistrzem refleksji. Pojechał na Białoruś i w Łukaszence refleksyjnie dojrzał „ciepłego człowieka”.

Znudziło mu się oglądanie w mediach protestu (włącznie z głodówką) lekarzy rezydentów, więc zaproponował im, aby „pracowali dla idei, a nie dla pieniędzy”. Takie złote myśli przychodzą do głowy temu człowiekowi.

Teraz też mu przyszła złota myśl w stosunku do protestujących niepełnosprawnych, „najwyższa pora”, by demonstrujące rodziny „poszły do domów” – podzielił się dennością swojego intelektu..

W czym problem? Mateusz Morawiecki, a za nim minister od rodziny Elzbieta Rafalska, przedstawili w swoim stylu – nazywam podobne krętactwa mamieniem za pomoca epidiaskopu – mapę drogową, która wyznacza kolejność spełnienia jakoby postulatów protestujących niepełnosprawnych. Przez nieszczęsnego premiera nałożona zostanie danina podatkowa na najbogatszych, nazywana – kolejny omam jezykowy – daniną solidarnościową.

Chwyt komuszy, kiedyś zmetaforywany przez ministra minionego reżimu Zdzisława Krasińskiego jako „chrupiące bułeczki”. Bułeczki Morawieckiego nie załatwiają problemu, bowiem hamują rozwój najbardziej przedsiębiorczych. Mapa drogowa przez niepełnosprawnych została potraktowana jak bezdroże, ślepa uliczka, bo nie spełnia podstawowego postulatu – 500 zł na życie osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji od urodzenia lub wczesnego dzieciństwa.

Ani Morawiecki, ani Rafalska nie podejmują dialogu z protestującymi niepełnosprawnymi. Dlaczego? Boją sie, gdyż pisowskie oszustwa zostałyby zdemaskowane w konfrontacji. Pisowscy politycy to uciekinierzy, boją się debaty, jak diabeł święconej wody, w tym są po prostu Belzebubami.

Niepełnosprawni nie chcą być wyślizgani, jak wspomniani lekarze rezydenci. Karczewski chciałby niepełnosprawnych przegnać do Rady Dialogu Społecznego. Tam zostali wyproszeni po swoim protescie lekarze rezydenci i mają, to co mają. Przez trzy miesiace nikt z nimi się nie kontaktował, ani konsultował. Przygotowany został przez Ministerstwo Zdrowia projekt ustawy, który przez rzecznika prasowego Porozumienia Rezydentów Marcina Sobotkę jest opisywany: „Zamiast reformować system zdrowotny, minister zdrowia chce wprowadzić przepisy pracy niewolniczej”.

Lekarze rezydenci uważają, że „projekt ustawy to jednostronne złamanie porozumienia”.  Rozważaja „wszystkie opcje – łącznie z powrotem do jakiejś formy protestu”. A jak władze pisowskie postępują z niepełnosprawnymi? Jeszcze gorzej. Morawiecki ucieka od nich, jego zachowanie pokazało, iż gardzi niepełnosprawnymi.

Otóż taki dialog tchórzów prowadzi „dojna zmiana” ze społeczeństwem. Gdyby do protestu niepełnosprawnych dołaczyli lekarze, przynajmniej moglibyśmy nie bać się o kondycję tych pierwszych. W pisowskiej Polsce wszystko jest możliwe i taki absurdalny scenariusz może się ziścić.

 

 

Lekarze rezydenci czują się oszukani. „Projekt resortu zdrowia to złamanie porozumienia”

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt ustawy ponoć uwzględniający postulaty protestujących lekarzy. „Zamiast reformować system zdrowotny, minister zdrowia chce wprowadzić przepisy pracy niewolniczej. Jeśli nie posłucha naszych uwag, rozważymy wszystkie opcje – łącznie z powrotem do jakiejś formy protestu”

„Ten projekt ustawy to jednostronne złamanie porozumienia. Oczekujemy, że Ministerstwo Zdrowia będzie przestrzegało ugody, którą podpisaliśmy trzy miesiące temu. Dowiadujemy się o tym w ostatniej chwili – przez trzy miesiące nikt z Ministerstwa nie skontaktował się z nami w tej sprawie. A 22 maja kończą się konsultacje społeczne” – powiedział OKO.press Marcin Sobotka, rzecznik prasowy Porozumienia Rezydentów.

Na razie rezydenci uzyskali telefonicznie obietnicę z Ministerstwa, że ich uwagi zostaną uwzględnione. „Nie wiem, co myślała wiceminister Głowala [odpowiedzialna za przygotowanie ustawy] – że my nie będziemy tego projektu czytać?” –  pyta rzecznik.

Główne zastrzeżenia rezydentów dotyczą:

  • przepisów tzw. „dodatku lojalnościowego” dla lekarzy rezydentów
  • i podwyżek dla lekarzy specjalistów.

Ale też tego, że nadal nie wiadomo kiedy pojawią się obiecane przez Ministerstwo zwiększone nakłady na służbę zdrowia – w tym roku miało to być ponad 2 miliardy złotych więcej niż w 2017.

Zwiększenie nakładów na zdrowie

Po proteście głodowym w październiku 2017 roku i  masowym wypowiadaniu tzw. klauzul opt-out, dzięki którym lekarze pracowali w szpitalach bez ograniczeń godzinowych wynikających z kodeksu pracy, w lutym 2018 lekarze rezydenci podpisali porozumienie z ministerstwem zdrowia.

Pisaliśmy o tym w OKO.press.

Przeczytaj też:

Lekarze rezydenci dogadali się z rządem. Koniec protestu: opt-outy znikną za 10 lat, 6 proc. PKB na zdrowie w 2024

MONIKA PROŃCZUK  8 LUTEGO 2018

Główny postulat w sprawie pieniędzy przeznaczanych na służbę zdrowia był następujący:

  • 4,78 proc. PKB na zdrowie w 2018, czyli o 2 miliardy zł więcej niż w 2017 roku,
  • 4.86 proc. PKB w 2019,
  • 5.03 proc. w 2020,
  • 5.30 proc. w 2021,
  • 5.55 proc. w 2022,
  • 5.8 proc. w 2023
  • i 6 proc. w 2024.
  • W 2024 roku na zdrowie ma zostać przeznaczone więc o 16 miliardów zł więcej, niż w 2017 roku.

Przypomnijmy, że początkowym postulatem rezydentów było 6,8 proc. PKB na zdrowie w 2021 roku. Doktor Krzysztof Hałabuz z Porozumienia Rezydentów powiedział w lutym 2018 OKO.press: „Jeśli chodzi o zwiększenie finansowania służby zdrowia, to podpisaliśmy porozumienie w takim kształcie, bo strona rządowa wielokrotnie podkreślała, że to jest maksimum ich możliwości. Słyszeliśmy wielokrotnie, że budżet nie jest z gumy”.

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia nie wykonało w tej sprawie żadnych kroków. Sobotka z Porozumienia Rezydentów mówi: „Ustawa budżetowa nie została znowelizowana. Z niepokojem patrzymy na to, kiedy te pieniądze się pojawią i na co zostaną przeznaczone. Zaraz przed dymisją, żeby zapobiec katastrofie, minister Radziwiłł dawał pod stołem pieniądze szpitalom na rozładowanie kolejek – ok. 300 milionów złotych. Wyobraźmy sobie, co będziemy mogli zrobić z ponad 2 miliardami. Ale one najpierw muszą się pojawić”.

Przeczytaj też:

Tutaj nie choruj! Mapa zamkniętych lub zawieszonych oddziałów szpitalnych

MONIKA PROŃCZUK  12 STYCZNIA 2018

„Dodatek lojalnościowy” tylko dla lekarzy zatrudnionych w szpitalach

Ministerstwo obiecało 4000 zł brutto miesięcznie dla rezydentów w tzw. dziedzinach niepriorytetowych, 4700 zł brutto dla dziedzin priorytetowych – na pierwszym i drugim roku rezydentury.

Od trzeciego roku pensje będą wynosić

  • 4500 zł brutto (dziedziny niepriorytetowe)
  • oraz 5300 zł brutto (dziedziny priorytetowe).

Dodatkowo, w porozumieniu zostało określone, że lekarze, którzy zobowiążą się do pozostania i pracowania w Polsce przez co najmniej dwa lata po zakończeniu rezydentury, otrzymają „dodatek lojalnościowy” do pensji – 500 zł miesięcznie brutto.

To właśnie ten dodatek jest teraz kością niezgody między rezydentami a ministerstwem. W projekcie ustawy pojawił się bowiem zapis o tym, że lekarze po skończeniu rezydencji muszą przepracować dwa lata na etacie w szpitalu NFZ.

Doktor Sobotka: „To miał być ogólny zapis o tym, że lekarze będą pracować w Polsce. Tymczasem ministerstwo chce zrobić z lekarzy niewolników. Ktoś może chcieć np. pracować w Ambulatoryjnej Opiece Zdrowotnej, w placówce Podstawowej Opieki Zdrowotnej, albo otworzyć swój prywatny gabinet. Chodziło o to, żeby lekarze leczyli polskich pacjentów. Zamiast reformować służbę zdrowia, Ministerstwo chce wprowadzić zapisy o pracy niewolniczej [w szpitalu NFZ]”.

Ministerstwo ogranicza podwyżki jak może

Oprócz tego protestujący rezydenci wynegocjowali w porozumieniu z rządem podwyżki dla lekarzy specjalistów. Czyli tych lekarzy, od których rezydenci uczą się zawodu.

Najpóźniej w lipcu 2018 specjaliści zatrudnieni w państwowych placówkach mają zarabiać co najmniej 6750 zł brutto miesięcznie. Haczyk? Według porozumienia z lutego 2018 muszą zobowiązać się do „niewykonywania tożsamych świadczeń medycznych finansowanych ze środków publicznych w innej placówce medycznej”.

Co to oznacza? Hałabuz tłumaczy: „Specjalista nie może świadczyć tej samej usługi w dwóch placówkach , czyli np. nie może dyżurować w dwóch szpitalach. Ale może np. dyżurować w jednym, a w drugim przyjmować w poradni. To była propozycja rządowa, ale przystaliśmy na nią, bo to realizacja naszego hasła 1 lekarz, 1 etat”.

Tymczasem według projektu ustawy podwyżki otrzymają tylko lekarze jednostek całodobowych i całodziennych. Co to oznacza w praktyce?

Podwyżki nie obejmują lekarzy pracujących np. w opiece ambulatoryjnej, Podstawowej Opiece Zdrowotnej i Nocnej Pomocy Lekarskiej.

Sobotka: „Ministerstwo szuka oszczędności. Minister Głowala dostała na podwyżki dla specjalistów tylko 290 milionów zł. Boi się, że realnie podwyżki będą droższe, chce więc maksymalnie ograniczyć liczbę lekarzy, którzy tę podwyżkę otrzymają”.

Na swoim profilu na Facebooku rezydenci tak skomentowali ten zapis: „Po co takie ograniczenie? Chyba tylko po to, by ich (lekarzy) już ostatecznie namówić do odejścia z sektora publicznego do prywatnego”.

Zakaz konkurencji dla specjalistów

Podwyżki będą się należały tylko tym lekarzom specjalistom, którzy pracują w jednej placówce – tak przynajmniej zostało zapisane w porozumieniu. Ale w projekcie ustawy Ministerstwo rozszerzyło ten „zakaz konkurencji” na:

  • leczenie szpitalne;
  • opiekę psychiatryczną i leczenie uzależnień;
  • świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki
    długoterminowej;
  • leczenie stomatologiczne;
  • lecznictwo uzdrowiskowe;
  •  zaopatrzenie w wyroby medyczne, na zlecenie osoby uprawnionej, oraz ich
    naprawy, o których mowa w ustawie o refundacji;
  • ratownictwo medyczne;
  • opiekę paliatywną i hospicyjną;
  • świadczenia wysokospecjalistyczne;
  • programy zdrowotne;
  • programy lekowe określone w przepisach ustawy o refundacji;
  • leki stosowane w chemioterapii określonych w przepisach ustawy
    o refundacji.

Sobotka: „Chodziło o to, żeby lekarze nie biegali od szpitala do szpitala i z jednego dyżuru na drugi.

W formie, jaką proponuje Ministerstwo, odcinamy zupełnie lekarzom możliwość dorobienia – gdziekolwiek, a pacjentom dostęp do lekarzy, którzy pracują w miejscach objętych „zakazem konkurencji” po godzinach.

To będzie kompletna katastrofa, która obnaży ogromne braki kadrowe. W uproszczeniu, ten przepis odcina od lekarzy pacjentów hospicjów, psychiatrycznych, uzależnionych, wymagających leczenia stomatologicznego i wielu innych… To niewyobrażalnie skrzywdzi pacjentów”.

oko.press

Karczewski daje dobre rady głodującym lekarzom. „Warto pracować dla idei, nie dla pieniędzy”

Marszałek uważa, że rząd pomógł protestującym. „Najwyższa pora, by poszli do domów”

WB 15.05.2018

Protest osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców trwa już niemal od miesiąca. Zdaniem marszałka Senatu jest to „najwyższa pora”, by demonstrujące rodziny „poszły do domów”.

Rząd przedstawił szczegóły systemu wsparcia niepełnosprawnych. Jednym z elementów ma być danina solidarnościowa, czyli dodatkowe środki od najbogatszych. Prostujący podkreślają jednak, że rząd nadal nie spełnił postulatu 500 zł na życie osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji od urodzenia lub wczesnego dzieciństwa. – My chcemy zrobić wielki krok do przodu, a tak naprawdę rząd nas nie słucha – mówił jeden z protestujących. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Tymczasem w rozmowie z dziennikarzami marszałek Senatu Stanisław Karczewski poinformował, że postulaty zostały wypełnione i protest powinien się zakończyć.

Wszystkie postulaty, z którymi protestujący przyszli do Sejmu, zostały zrealizowane, więc najwyższa pora, żeby osoby, które przebywają w Sejmie poszły do domów. Bardzo bym chciał, żeby tak się stało
– powiedział Karczewski. Dodał, że dialog może się toczyć nadal, ale przez Radę Dialogu Społecznego. – Tam drzwi są szeroko otwarte – mówił.

Podkreślił, że dwa dni wcześniej był na spotkaniu, w którym brali udział także rodzice opiekujący się dorosłymi osobami niepełnosprawnymi i „mówili, że tego protestu nie popierają, że że chcą wsparcia, że bardzo dziękują za to wsparcie, które, również w wyniku tego protestu, uzyskały rodziny”.

gazeta.pl

Petru: Mateuszu, pieniądze w budżecie są i dobrze o tym wiesz. Wycofaj się z wyprawki szkolnej i śmiało sfinansujesz potrzeby niepełnosprawnych

Petru: Mateuszu, pieniądze w budżecie są i dobrze o tym wiesz. Wycofaj się z wyprawki szkolnej i śmiało sfinansujesz potrzeby niepełnosprawnych

Minister Rafalska zaproponowała opodatkowanie najbardziej bogatych Polaków po to, aby sfinansować potrzeby niepełnosprawnych. Chciałem zwrócić uwagę na to, że tak naprawdę szukanie pieniędzy w innych grupach społecznych, żeby sfinansować niepełnosprawnych jest stawianiem niepełnosprawnych w sytuacji jakby byli żebrakami, jakby szukali po Polsce pieniędzy, żeby ktoś się na nich zrzucił. Po drugie, to oznacza tak naprawdę ukaranie osób aktywnych. Chciałem się zwrócić do Mateusza Morawieckiego, mojego kolegi z sektora bankowego. Mateuszu, pieniądze w budżecie są i dobrze o tym wiesz. Ostatnio zaproponowałeś wyprawkę szkolną. Wyprawka szkolna to 1,5 mld złotych rocznie, a potrzeby niepełnosprawnych od 2020 to 1,6 mld. Mateuszu Morawiecki, wycofaj się z wyprawki szkolnej i śmiało sfinansujesz potrzeby niepełnosprawnych. To jest prostu ruch. Niech piątka Morawieckiego zostanie piątką Morawieckiego, tylko zamieńmy jedną propozycję drugą. Mówiłem, że można też zabrać najbogatszym 500+” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie Ryszard Petru.

 

WKK: Trzeba zlikwidować WOT, a te pieniądze przeznaczyć na pomoc dla osób niepełnosprawnych

– Proponujemy inne rozwiązanie, jesteśmy racjonalną opozycją. Jako klub PSL i UED proponujemy zawsze konkretne rozwiązania. Jeżeli 2 mld zł mają pochodzić z podatku Morawickiego i Funduszu Pracy, to prostym rozwiązaniem, które można wcielić już teraz i zafunkcjonuje od przyszłego roku, to 1 mld 500 mln zł, które są zaplanowane na WOT. Trzeba zlikwidować WOT, bo one nie służą naszemu społeczeństwu. Trzeba zlikwidować WOT, a te pieniądze przeznaczyć na pomoc dla osób niepełnosprawnych – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz na briefingu w Sejmie.

 

WKK: Podatek Morawieckiego w żaden sposób nie rozwiązuje problemu

– PiS w kampanii wyborczej obiecywało bardzo wiele. Wiele obiecywali politycy tej partii też osobom z niepełnosprawnością, opiekunom osób niepełnosprawnych. Nie zrealizowali swoich obietnic. Obiecywali też, że nie będą wprowadzać nowych podatków, a dzisiaj mamy do czynienia z podatkiem Morawieckiego, To podatek Morawieckiego. Nie wyszedł z roli ministra finansów, szuka nowych obciążeń nakładanych na Polaków. Nie jesteśmy formacją politycznych, która będzie stawać w obronie osób, które zarabiają bardzo dużo. Mówiliśmy o zmianie formuły 500+, o ograniczeniu dla tych, którzy zarabiają 20 tys., im po prostu nie jest potrzebne dodatkowe 500 zł, a można przeznaczyć te pieniądze dla kogoś innego. Udowodniliśmy, żę stoimy po stronie najsłabszych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia. Dzisiaj, tu i teraz najbardziej potrzebują wsparcia osoby, które protestują w Sejmie, niepełnosprawne, które domagają się spełnienia swoich postulatów. Podatek Morawieckiego w żaden sposób nie rozwiązuje problemu tu i teraz i nie daje możliwości powrotu do domu osobom, które już prawie od miesiąca protestują w polskim parlamencie – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz na briefingu w Sejmie.

 

Protestujący w Sejmie krytykują propozycje Rafalskiej. Glinka: Apel do społeczeństwa: Zróbcie wszystko, żeby żadna osoba z PiS-u nie weszła do żadnego samorządu

Oglądaliśmy w wielki skupieniu i z uwagą konferencji pani minister Rafalskiej, która tak naprawdę proponuje coś, co tym osobom niepełnosprawnym na dzień dzisiejszy nie jest potrzebne. Pani minister mówiła o orzecznictwie nowo budowanym, a tak naprawdę to orzecznictwo nie będzie dotyczyło tej grupy 272 tysięcy osób, bo to będzie nowe orzecznictwo. Te osoby są już orzeczone w stopniu znacznym i one nie będą szły na kolejne orzecznictwo. Zdumiewa fakt, że pani minister chce robić coś, płacić ogromne pieniądze, nawet z nadwyżką właśnie na coś, co nie jest potrzebne tym osobom. W dalszym ciągu nasz pierwszy postulat brzmi, by rząd dołożył 500 złotych na życie dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji i chorych od urodzenia lub wczesnego dzieciństwa” – mówiła na konferencji prasowej w Sejmie Iwona Hartwich.

Chciałam zaapelować do ludzi, których będzie dotyczyła ta danina solidarnościowa, żebyście się nie zgadzali na to, nie płacili tego podatku, żebyście protestowali. My się na to nie zgadzamy. Ja osobiście i my rodzice wolimy, żeby firmy i osoby prywatne przekazywały nam dobrowolnie pieniądze w postaci 1% czy darowizn, żeby to było dobrowolne, a nie przymusowe. Prosimy was – nie zgadzajcie się na tę daninę solidarnościową” – mówiła Katarzyna Milewicz.

Czy musiało dojść do protestu, żeby rząd się obudził i dopiero teraz, w XXI wieku zaczął budować system dla osób niepełnosprawnych? To jest skandal. Mam jeszcze apel do całego społeczeństwa: Pamiętajcie, że zbliżają się wybory samorządowe. Zróbcie wszystko, żeby żadna osoba z PiS-u nie weszła do żadnego samorządu” – dodawała Anna Glinka.

 

PO żąda listy ministrów, którzy przekazali nagrody na cele charytatywne. Brejza: Przekazywać, nawet na szczytny cel, mogą, ale zwracać będą do budżetu

Dzisiaj jest ten dzień, w którym afera PiS z drugimi pensjami powinna w całości ujrzeć światło dzienne. Mamy poważne obawy, że to matactwo i to oszustwo, które trwa od tygodni, dzisiaj także będzie trwało. Nie poznamy pełnej listy osób, które otrzymały w sposób nieuprawniony dodatkowe pieniądze w roku 2016, 2017 i w części 2018. Nie poznamy pełnej listy ministrów, wiceministrów, wojewodów, wicewojewodów, członków gabinetów politycznych, którzy przyjmowali te korzyści przez te lata i pewnie nie poznamy dzisiaj też pełnej listy tych, którzy do budżetu zwrócili te pieniądze. Ten dzień, który został określony przez układ władzy, że dzisiaj będzie pełna jawność tej sprawy, dzisiaj nadszedł. Żądamy, żeby premier Morawiecki po posiedzeniu rządu przedstawił, zgodnie z projektem uchwały, który PO złożyła do marszałka Kuchcińskiego wiele tygodni temu, pełną listę osób, które przyjęły nienależne drugie wynagrodzenia” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie Sławomir Neumann z PO.

To były lewe pensje dla czołowych polityków PiS. Chcemy poznać skalę tego zjawiska, tego patologicznego procederu. Gdyby nie ujawnienie tego przez nas, władza PiS-owska wypłacałaby sobie te pensje do końca kadencji, przez 4 lata. Oddać, zwrócić należy do budżetu, Polakom. Przekazywać, nawet na szczytny cel mogą, ale zwracać będą do budżetu” – dodawał Krzysztof Brejza.

 

Rząd prezentuje mapę drogową budowy systemu wsparcia osób niepełnosprawnych i ich rodzin

– Zgodnie z deklaracją, jaką złożył premier Morawiecki, do 15 maja miały być przedstawione kompleksowe propozycje i tu dzisiaj chcemy zaprezentować mapę drogową budowy systemu wsparcia osób niepełnosprawnych ich rodzin. System opiera się o trzy fundamenty. Pierwszy z nich to Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Kolejny to Pakiet społecznej odpowiedzialności i trzech – Dostępność+ – mówiła Elżbieta Rafalska na konferencji w KPRM.

Jak poinformowała, danina solidarnościowa będzie pobierana od osób zarabiających powyżej 1 mln złotych rocznie. Od 2020 roku środki te będą przeznaczane na najważniejsze potrzeby osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Danina będzie wynosić 4% – od nadwyżki.

 

Schetyna o „Marszu Wolności”: To był taki pierwszy klasyczny, partyjny marsz. Nie zakładaliśmy pełnej mobilizacji, jeśli chodzi o przywożenie ludzi Platformy

To był taki pierwszy klasyczny, partyjny marsz, organizowany przez partie polityczne: naszą, Nowoczesną. Zapraszaliśmy także KOD, ale to był inny marsz niż te poprzednie. My nie zakładaliśmy też takiej pełnej mobilizacji, jeśli chodzi o przywożenie, organizowanie ludzi Platformy. Nie robiliśmy tego przy pełnej mobilizacji. Ważne było, żeby być, żeby dać świadectwo, żeby pokazać, że przygotowujemy się i rozpędzamy tę machinę przed wyborami samorządowymi. To wystarczy. Ten marsz, atmosfera, sygnały, jakie otrzymujemy, jest jak najbardziej ok” – mówił w Radiu Zet przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna.

300polityka.pl

STAN GRY: GW: Polska ma kilka tygodni na kolejne ustępstwa, Stołeczna o możliwym poparciu Śpiewaka przez Kukiza i Razem, Czarzasty: PO jest niewiarygodna

— PETRU ZAPOWIADA NOWĄ PARTIĘ PO WYBORACH SAMORZĄDOWYCH – http://300polityka.pl/live/2018/05/15/

— KUKIZ’15 NIE WYKLUCZA, ŻE POPRZE ŚPIEWAKA W WYBORACH NA PREZYDENTA WARSZAWY – na jedynce Gazety Stołecznej: “Co na to Partia Razem? „Byłoby ciekawie, gdyby @Kukiz15 poparł program równościowy, demokratyczny i prospołeczny. Byłby to znak, że nasze postulaty przekonują nawet ludzi, po których nigdy byśmy się tego nie spodziewali. To dobre postulaty dla Warszawy, więc mamy nadzieję, że tak się stanie. Jedno możemy obiecać: jeśli na listach będą działacze @RazemWarszawa, to na pewno nie obok rasistów, homofobów i mizoginów” – odpisali na nasze pytanie warszawscy działacze Partii Razem”. http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23398210,kukiz-15-poprze-jana-spiewaka-w-wyborach-prezydenta-warszawy.html

— PLATFORMA JEST NIEWIARYGODNA – mówi Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim i Filipem Rudnikiem w KL: “Platforma jest niewiarygodna – w związku z tym nie ma takiego poparcia, jakie mieć powinna. Nie można rano mówić, że nie stać nas na 500+, a po południu, że rozszerzymy program na pierwsze dziecko”.

— CZARZASTY O 16 TYSIĘCY LUDZI NA LISTACH: “Tylko cztery partie w Polsce są w stanie wystawić listy w 350 powiatach: PiS, PO, PSL i SLD. Nie ma żadnej innej. Można do klubu Palladium ściągnąć wszystkich członków partii, ale jak jest ich 150, a trzeba wystawić 16 tysięcy ludzi na listach, to się nie da”.

— CZARZASTY O TYM, ŻE SLD WŁĄCZY SIĘ W POMYSŁ RAZEM: “Walka o to, żeby ludziom było lepiej, zawsze ma sens. Trzymam kciuki za partię Razem. To się robi w ten sposób – zbiera się 100 tysięcy podpisów, potem składa się projekt w Sejmie i Sejm ten projekt przyjmuje. Tyle. To wystarczy zrobić. Uważam, że to jest bardzo uczciwa i fajna inicjatywa. Pomożemy im zbierać podpisy”.

— CZARZASTY O WIEKU EMERYTALNYM: “Weźmy wiek emerytalny. My uważamy, że wiek emerytalny powinien być na obecnym poziomie, plus dodalibyśmy jeszcze możliwość przejścia na emeryturę po 40 latach pracy dla mężczyzn i 35 latach pracy kobiet. Udokumentowanej, z wliczonymi umowami śmieciowymi i latami poświęconymi na wychowanie dzieci”.

— CZARZASTY O RAPORCIE GDULI: “Mi się w nim wszystko podoba, mówię o reakcji! Warszawski salon zafascynował się tym, że facet pojechał i opisał Polskę poza Warszawą! Gwarantuję panu, że jeśliby pan zapytał stu myślących ludzi z Sochaczewa, to powiedzieliby to samo, co odkrył Gdula: nienawidzimy Platformy, bo to marna jest partia; ważne jest dotrzymywanie obietnic; generalnie nie głosuje się na partię ze względu na jedną rzecz, ale na wiele czynników. Dowiedziałby się pan też, że jest duża grupa wykluczonych – którzy nimi w rzeczywistości nie są – która ma aspiracje, chce się wyrwać i zagłosowali na PiS. No to się nabadał ten Gdula. Po prostu Sochaczew jęknął! Gdula jest inteligentny, dysponuje znakomitym aparatem badawczym. Ja się nie z niego śmieję, a z reakcji. Proszę pana – TOK FM, TVN24, „Gazeta Wyborcza”, „Polityka”, bo przecież to ci sami ludzie – po prostu odkryli niezwykłą historię. Odkryli Sochaczew”. https://kulturaliberalna.pl/2018/05/15/wywiad-czarzasty-lewica-polityka/

— SLD PRZESTAŁO UDAWAĆ KOGOŚ INNEGO – Łukasz Rojgosz o 5 powodach powrotu SLD:“Wstawienie się za pokrzywdzonymi z pewnością SLD nie zaszkodziło, ale co innego odegrało tutaj kluczową rolę. Sojusz wreszcie przestał udawać, że jest inną partią, niż w rzeczywistości i że ma inną historię, niż wszyscy wiemy. Zamiast stroić się w piórka zachodniej socjaldemokracji, uznał, że będzie lewicą na polską modłę. Zamiast uciekać przed swoją własną historią, przeprosił się z nią i przestał się kajać. Zamiast pozwalać konkurencji i mediom na personalne meblowanie ich własnej partii, wymyślił ciekawą i przede wszystkim skuteczną mieszankę „eseldowskiego betonu” i lewicy młodego pokolenia”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23398714,nie-ma-lewicy-bez-sld-czyli-jak-sojusz-wrocil-do-politycznej.html

— WOJEWODA ŁÓDZKI NIE ODDA NAGRODY CARITASOWI – jedynka Dziennika Łódzkiegohttps://www.egazety.pl/polska-press/e-wydanie-polska-dziennik-lodzki.html

— WYBORCY PO I PSL PRZECIW OBNIŻKOM POSELSKICH WYNAGRODZEŃ, OGÓLNIE PRAWIE 70% ZA – Krzysztof Pacewicz o sondażu Ipsos: “Większość Polaków popiera zmniejszenie pensji parlamentarzystów. Szczególnie osoby biedne, gorzej wykształcone oraz zwolennicy PiS i Kukiz’15. Wątpliwości mają bogatsi, mieszkańcy metropolii, osoby z wyższym wykształceniem oraz zwolennicy opozycji. Sondaż IPSOS dla OKO.press”. https://oko.press/67-proc-polakow-popiera-zmniejszenie-pensji-poslow-tylko-zwolennicy-po-i-psl-przeciw-sondaz/

— BRUDZIŃSKI DZWONI I PRZEPRASZA REKTORA: “„W czasie, gdy jako organizatorzy konferencji byliśmy u rektora Uniwersytetu Szczecińskiego, zatelefonował do niego minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński” – relacjonuje OKO.press Tymoteusz Kochan. „Minister powiedział, że nie jest odpowiedzialny za tę sytuację i przeprosił za wkroczenie policji na teren uczelni. Zrozumieliśmy, że minister nie wie, na czyje polecenie służby interweniowały”. https://oko.press/min-brudzinski-dzwoni-do-rektora-i-przeprasza-za-wtargniecie-policji-na-konferencje-naukowa-o-marksie/

— KE JEST WIĘŹNIEM SWOICH ZBYT POCHOPNYCH WNIOSKÓW – KONRAD SZYMAŃSKI dla wPolityce: “Nigdy nie obiecywalismy porozumienia za wszelką cenę. Deeskalacja tego sporu może się odbyć tylko przy poszanowaniu praw Polski do przeprowadzenia reform. Przekroczenie tej linii ustawi nas znowu w pozycji konfrontacji, czego Premier Morawiecki i Przewodniczący Juncker chcą uniknąć. KE jest więźniem swoich zdecydowanie za daleko idących, pochopnych wniosków. To bardzo utrudnia porozumienie”.

— TIMMERMANS ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI MÓWIŁ O KLUCZOWYM TERMINIE 3 LIPCA – Tomasz Bielecki w GW: “Timmermans za zamkniętymi drzwiami mówił ministrom o „kluczowym terminie 3 lipca” – wskutek obniżenia wieku emerytalnego z 70. do 65. roku życia ma się zakończyć kadencja prezes SN Małgorzaty Gersdorf oraz mandat tych sędziów, którzy nie poprosili prezydenta Dudy o zgodę na pracę na emeryturze. Komisja Europejska od lipca 2017 r. wskazywała, że ta niekonstytucyjna czystka emerytalna to „czerwona linia” w sprawie art. 7. I wszczęła to postępowanie dyscyplinujące w grudniu, gdy tylko Duda podpisał ustawę obniżającą wiek emerytalny w SN także dla obecnie zasiadających w nim sędziów. Ewentualne ustępstwo w kwestii SN może się okazać przeważającym argumentem na rzecz przyspieszenia lub spowolnienia postępowania z artykułu 7”. http://wyborcza.pl/7,75399,23398879,polska-ma-kilka-tygodni-na-kolejne-ustepstwa-ws-praworzadnosci.html

— NIE IGRAĆ Z EUROSCEPTYCZNYM OGNIEM – Michał Szułdrzyński w RZ: “Widząc, jak chętnie społeczeństwa w Europie przejmują antyunijne nastroje, nie warto igrać z ogniem. Nieprzewidziane skutki uboczne postępowania dotyczącego praworządności mogą się bowiem okazać niebezpieczne. Dlatego nawet zgniły (czytaj: bolesny dla każdej ze stron) kompromis będzie lepszy niż otwarta konfrontacja”. http://www.rp.pl/Komentarze/305149907-Szuldrzynski-Nie-igrac-z-eurosceptycznym-ogniem.html

— KE LICZY NA RUCH POLSKI WS KRS – pisze w DGP Magdalena Cedro: “– W ocenie KE dotychczasowe korekty są kosmetyczne i nie dotykają sedna zmian. Komisja docenia działania premiera Mateusza Morawieckiego, ale na razie wydarzyło się za mało – powiedział DGP unijny dyplomata. Według niego Timmermans nie może odejść za daleko od wydanych w grudniu rekomendacji. – On nie ma ruchu. Gdyby wycofał się teraz z tego sporu, to sprawiłby wrażenie, że w UE są odstępstwa od praworządności – podkreślił Według rozmówcy Bruksela w nieoficjalnych rozmowach z Warszawą „wykazała się realizmem”, łagodząc wydźwięk swoich rekomendacji. W ramach kompromisu KE zawiesiła swoje zalecenia dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. Cztery rekomendacje zostały ograniczone do trzech zasadniczych warunków. Pierwszy z nich to odpolitycznienie Krajowej Rady Sądownictwa, której skład na mocy nowych przepisów na początku marca wyłonił Sejm”. http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1123686,komisja-europejska-czeka-na-zmiany-w-polskiej-ustawie-o-krs.html

— POLSKA ARMIA REMONTUJE ZŁOM, TNIE PROGRAM ZAKUPÓW NOWOCZESNEGO SPRZĘTU – Paweł Wroński na jedynce GW: “Ministerstwo Obrony Narodowej drastycznie tnie program zakupów nowoczesnego uzbrojenia. Zamiast nich planuje remonty przestarzałego sprzętu”. http://wyborcza.pl/7,75398,23399409,polska-armia-remontuje-zlom-z-zapowiadanej-przez-pis-modernizacji.html

— KUCHCIŃSKI RZĄDZI SEJMEM JAK WOJSKIEM – KATARZYNA KOLENDA ZALESKA w GW: “Eksperci nie tylko nie są słuchani, ale wręcz dopuszczani do głosu. Gdy PiS zorientował się, że opozycja nie odpuści, wprowadził system kar, zupełnie jak w zakładzie zamkniętym. Marszałek Sejmu przejął władzę absolutną i rządzi Sejmem jak wojskiem. Nie ma w nim miejsca na wolność i wymianę myśli. Sejm przeistoczył się w wydzielone drutem kolczastym koszary podporządkowane kaprysom jednej partii”.

— WEJŚCIE DO SEJMU JAK WTARGNIĘCIE – DALEJ KKZ: “Wizyta w Sejmie sprawia, że serce się kraje. I to nie tylko dlatego, że jego korytarze okupują dziś mamy i ich niepełnosprawne dzieci. Miejsce to straciło swoją aurę wspólnoty, którą czuć było – mimo wszystko nieprzerwanie – od 1989 roku. Dziś straszą puste korytarze, barierki, drzwi zamknięte na spusty. Coraz więcej restrykcji i atmosfera niechęci, zupełnie jakby obecność w Sejmie była jednoznaczna z wtargnięciem. Życzliwie wita się tylko swoich; reszta to niechciani goście, przybyli bez zaproszenia”. http://wyborcza.pl/7,75968,23399372,pis-zdegradowal-sejm-goscinne-wystepy-we-wtorek-kolenda.html

— TO WSZYSTKO ODKŁADA SIĘ W PAMIĘCI POLAKÓW – Dominika Wielowieyska w GW: “Symptomatyczne jest także to, że protest w 2014 roku nie sprowokował władzy do zamykania Sejmu przed obywatelami. Dziś protestujący są traktowani tak, jakby byli zagrożeniem terrorystycznym. Gdy „Solidarność” blokowała Sejm i fizycznie atakowała posłów, policja ustawiła barierki. Mariusz Błaszczak mówił wtedy, że władza odgradza się od obywateli. PiS to robi dzisiaj, bo boi się protestu niepełnosprawnych. To wszystko odkłada się w pamięci Polaków. Michał Karnowski zbyt wcześnie triumfuje. Suma tych błędów wcześniej czy później odbije się partii rządzącej czkawką”. http://wyborcza.pl/7,75968,23395763,czy-pis-sie-konczy-ta-nieznosna-polityka.html

— FAKT O JACKU RUDZIŃSKIM, ASYSTENCIE KACZYŃSKIEGO I WIZYTACH W SZPITALU: “Dwukrotnie był dotąd na długich spotkaniach premier Mateusz Morawiecki. Raz, ale na krótko, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W piątek gościli dwaj wicepremierzy: Jarosław Gowin i Piotr Gliński. Pojawił się również marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz Maciej Łopiński – były minister prezydenta, a teraz członek rady nadzorczej PZU”. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/jacek-rudzinski-lacznik-jaroslawa-kaczynskiego-ze-swiatem/fkc00hy

300polityka.pl

%d blogerów lubi to: