Beaty Szydło śmietnik historii

Nie znamy wyroków historii. Beata Szydło też nie zna. Czy będzie zapamiętana z „sukcesu” 1:27 w walce z rodakiem Donaldem Tuskiem, czy z wypadku samochodowego w Oświęcimiu 10 lutego ubiegłego roku? Jednakże dla mnie pozostanie potwierdzeniem spostrzeżenia Włodzimierza Lenina, iż państwie prawa i sprawiedliwości komunizmu może rządzić kucharka.

W komunie do tego ewenementu nie doszło, Nadieżdę Krupską ubiegł Józef Stalin, ale doszło do tego w Polsce. Jarosław Kaczyński nie chciał ubiec Szydło, która potwierdza regułę, iż osoby bez kompetencji w jakiejkolwiek dziedzinie mogą dać się wszystkim we znaki, jednak z chwilą zniknięcia stają się obojętne, zapominamy o nich z westchnieniem ulgi: och, jak fajnie, że ich zasłużenie już nie ma na agendzie publicznej.

Przeszło rok prokuratorzy badali przyczyny prostego wypadku, w którego spowodowanie chcieli wrobić bogu ducha winnego młodego kierowcę seincento, Sebastiana K. Była nawet supozycja, aby zlecić badanie przyczyn wypadku niemieckim rzeczoznawcom, nie doszło jednak do tego, bo nie wszystkie narody mają poczucie humoru Mrożka i Barei.

Faktyczny stan prawny z wypadkiem Szydło na dzisiaj mamy następujący. Prokurator regionalny rozpatrzyl wniosek prokuratora okręgowego o rozwiązanie zespołu prokuratorów śledczych. Jednocześnie prokurator okręgowy wysłał do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania w sprawie przeciwko kierowcy seincento.

To powinno zamknąć sprawę badanie wypadku z udziałem Szydło. Specjalnie nie używam nazwisk prokuratorów, bo nie są godni żadnego zapamiętania, a śledztwo jest nawet bardziej skomplikowane, niż tutaj opisuję, a to z tej przyczyny, aby publika nie zrozumiała, że organa państwa dały ciała. Jest to typowe pisowskie chachmęctwo do imentu. Tak naknocić, aby nikt nie chciał dotknąć się tego zakalca, gluta.

Sypała się już wcześniej koncepcja oskarżenia Sebastiana K., mianowicie trzech prokuratorów śledczych odmówiło prokuratorowi okręgowemu linię oskarżenie młodego kierowcy z wyłączenia z niego dowodów wskazujących czy rządowe auta były kolumną uprzywilejowaną w ruchu, a więc czy miały włączone sygnały świetlne i dźwiękowe oraz niewątpliwej winy funkcjonariuszy ówczesnego Biura Ochrony Rządu.

Tak prostego faktu prokuratura nie potrafiła dociec, czy używano sygnałów. Nawet padło pod adresem Sebastiana K. takie oto oskarżenie: „nie zachował należytej ostrożności „. Co to znaczy? Wiadomo – nic, ale działa jako oskarżenie. A w gruncie rzeczy winą młodego kierowcy jest to, iż śmiał jechać drogą publiczną.

Umorzenie w sądzie ma ten walor prawny, iż prokurator nie chce sądzić Sebastiana K., ale zwala winę na niego, uznaje go winnym bez skazania.

W ten sposób prokuratura sama siebie ustanawia sądem. Zauważmy, iż bez porozumienia stron. Ale „winny nieskazany” nie godzi się na takie potraktowanie. Obrońca Sebastiana K., mec. Władysław Pociej zapowiada walkę o prawdę przed sądem.

I słusznie! Prawne państwo polskie zostało sknocone do imentu, odbiera się honor niewinnym osobom, uznając ich łaskawie za winnych nieskazanych. Ale to Beata Szydło walnęła w przysłowiowe drzewo i znalazła się na śmietniku historii. Oby tam została na zawsze.

 

 

Sprawa wypadku Szydło trafi do sądu

Fotorzepa, Robert Gardziński

Izabela Kacprzak

Sebastian K., kierowca seicento chce pełnego procesu. Nie przyjmie propozycji prokuratury

Rafał Babiński, prokurator okręgowy w Krakowie wysłał do sądu w Oświęcimiu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania w sprawie przeciwko Sebastianowi K., podejrzanemu o spowodowanie wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu – poinformowała prokuratura. – Nie przyjmujemy tej propozycji, chcemy procesu – mówi „Rzeczpospolitej” mec. Władysław Pociej, obrońca Sebastiana K. Oskarżony poinformuje o swojej decyzji sąd na posiedzeniu.

Według krakowskiej prokuratury Sebastian K. nie zachował należytej ostrożności skręcając na skrzyżowaniu w Oświęcimiu. Dlatego nie zauważył audi z premier Beatą Szydło na pokładzie. Prowadzone przez ponad rok śledztwo nie doprowadziło do znalezienia dowodów wskazujących czy rządowe auta były kolumną uprzywilejowaną w ruchu a więc czy miały włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. Zdaniem prokuratury nie ma to znaczenia, bo biegli uznali że winny jest kierowca seicento.

Jednak, jak pisała „Rzeczpospolita”, finał tego śledztwa skończył się skandalem – zespół trzech prokuratorów, którzy prowadzili postępowanie odmówiło wykonania polecenia przełożonego by zamknąć śledztwo i nie wyłączyć wątek użycia sygnałów dźwiękowych kolumny rządowej oraz przyczynienia się do wypadku również funkcjonariuszy ówczesnego Biura Ochrony Rządu. Nie zgodził się na to ich przełożony Rafał Babiński, który decyzją na piśmie nakazał im zamknięcie śledztwa i uznanie winy Sebastiana K.

Jak ujawniła „Rzeczpospolita”  26 lutego, a więc na dwa dni przed wydaniem postanowienia o zamknięciu śledztwa zespół prokuratorów złożył wnioski o wyłączenie ich ze śledztwa. We wtorek prok. Babiński złożył jednak wniosek o rozwiązanie zespołu i przejęcie śledztwa. Dziś zdecydował o skierowaniu wniosku do sądu o warunkowe umorzenie postępowanie wobec rzekomego sprawcy – Sebastiana K. Warunkowe umorzenie jest uznaniem winy, ale bez skazania.

– Sebastian chce walczyć o prawdę przed sądem – podkreśla mec. Pociej.

rp.pl

Zbuntowani prokuratorzy nie dokończą śledztwa ws. wypadku premier Szydło

15.03.2018
Zespół zajmujący się śledztwem ws. wypadku premier Beaty Szydło został rozwiązany. To efekt głośnego konfliktu, podczas którego trzech prokuratorów odmówiło wykonania polecenia przełożonego w trakcie dochodzenia. Zespół nie godził się na wyłączne uznanie winy Sebastiana K., kierowcy seicento – czytamy w najnowszej „Rzeczpospolitej”. Dziś poinformowano, że prokuratura chce umorzenia sprawy wypadku w Oświęcimiu.
Miejsce wypadku kolumny premier SzydłoFoto: Andrzej Grygiel / PAP
Miejsce wypadku kolumny premier Szydło
  • Prokurator rozwiązał zespół zajmujący się śledztwem ws. wypadku premier Szydło
  • Wcześniej trzech śledczych nie zgodziło się na wyłączne uznanie winy Sebastiana K.
  • Dziś Prokurator Okręgowy w Krakowie wysłał do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania w sprawie przeciwko kierowcy seicento

Prokurator regionalny w Krakowie rozpatrzył wniosek prokuratora okręgowego Rafała Babińskiego o rozwiązanie zespołu i przejęcie prowadzenia śledztwa. Tym samym nie zostanie rozpatrzony wcześniejszy wniosek trójki śledczych o wyłączenie z głównego śledztwa kwestii użycia sygnałów dźwiękowych kolumny rządowej oraz przyczynienia się do wypadku również funkcjonariuszy ówczesnego BOR.

Jak czytamy w gazecie, „nie zgodził się na to ich przełożony, który decyzją na piśmie nakazał im zamknięcie śledztwa i uznanie winy Sebastiana K”. Na dwa dni przed wydaniem postanowienia o zamknięciu śledztwa, prokuratorzy odmówili wykonania polecenia Babińskiego, powołując się na przepisy mówiące o zachowaniu niezależności i złożyli wnioski o wyłączeni ich ze śledztwa.

Wniosek trzech prokuratorów rozpatrzyć miał szef Prokuratury Regionalnej w Krakowie, ale do dziś tego nie zrobił. Do prokuratury wpłynął za to kontrwniosek Babińskiego, który wnosi o rozwiązanie zespołu.

„Co to oznacza dla całej sprawy? Że wniosek prokuratorów nie zostanie rozpatrzony przez niezależny organ, bo staje się w tym momencie bezprzedmiotowy. Szef Prokuratury Okręgowej dokończyłby śledztwo, nie wyłączając żadnych wątków do zbadania np. winy funkcjonariuszy” – czytamy w dzienniku.

Wniosek o warunkowe umorzenie postępowania

Tymczasem Prokurator Okręgowy w Krakowie wysłał dziś do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania w sprawie przeciwko Sebastianowi K., podejrzanemu o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego w Oświęcimiu – poinformowała krakowska prokuratura.

Jak podano w komunikacie prokuratury, „Prokurator Okręgowy w Krakowie uznał, iż w jego ocenie zachodzą przesłanki uzasadniające skierowanie takiego wniosku”.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd ówczesnej premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto ówczesnej szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

14 lutego ub.r. prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata seicento Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podawała treści jego wyjaśnień.

28 lutego prokuratura poinformowała o zakończeniu śledztwa. Informowała również, że po analizie podjęta zostanie decyzja, czy postępowanie zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia, czy wnioskiem o warunkowe umorzenie sprawy.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż siedem dni, odnieśli Beata Szydło i jeden z funkcjonariuszy BOR – szef ochrony premier. Beata Szydło do 17 lutego ub.r. przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. U drugiego funkcjonariusza BOR – kierowcy pojazdu – stwierdzono lżejsze obrażenia.

onet.pl

PAD: Współpraca między BBN, Kancelarią Prezydenta a MON układa się bardzo dobrze

PAD: Współpraca między BBN, Kancelarią Prezydenta a MON układa się bardzo dobrze

Rozmawialiśmy o problemach, które miały miejsce w zeszłym roku, jak następował rozwój sił zbrojnych, rozmawialiśmy o planach. Minister Błaszczak po raz pierwszy brał udział w odprawie. Chcę powiedzieć jasno: współpraca między BBN, Kancelarią Prezydenta a MON układa się bardzo dobrze. Dzięki porozumieniu z ministrem powołaliśmy specjalny zespół, który zajmuje się przygotowaniem nowego systemu kierownictwa nad siłami zbrojnymi. W BBN pracuje się nad założeniami nowej strategii bezpieczeństwa narodowego. Mam nadzieję, że ministerstwo potraktuje je jako element wyjściowy do stworzenia nowej strategii. Chcemy, żeby postępował proces modernizacji armii, zrealizować te zakupy, który były planowane, a których do tej pory nie udało się zrealizować. Mam nadzieję, że będą możliwe dodatkowe źródła finansowania. Chcielibyśmy, aby zwiększyła się liczebność polskiego wojska, ale trzeba liczyć się z tym, że budżet to nie worek bez dna. Będziemy się starać dobrze gospodarować pieniędzmi” – mówił pod odprawie z kierownictwem MON prezydent Andrzej Duda.

Przedstawiliśmy sprawozdanie z działań MON, szeroko pojętego, również z aktywności wojska polskiego w roku ubiegłym i przedstawiliśmy cele, jakie chcemy osiągnąć w roku obecnym i przyszłych latach. Zasadniczy cel, który stawiam sobie jako szef MON, to doprowadzenie do tego, żeby wojsko było liczniejsze i wyposażone w lepszy sprzęt. Zaszłości są olbrzymie, sięgające wielu, wielu lat. Stąd też wyzwania mają charakter bardzo poważny. Żeby sprostać, potrzebny jest wspólny wysiłek dowódców, kierownictwa MON. Ten wysiłek będzie skoncentrowany na przygotowaniu i wprowadzeniu planów rozwoju wojska polskiego i na gospodarnym i skutecznym wydawaniu funduszy przewidzianych na modernizację” – dodawał minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak.

 

PAD: Bezpieczeństwo jest sferą, która powinna nas łączyć

Bezpieczeństwo jest z całą pewnością sferą, która powinna nas łączyć. Musi być tym punktem, w którym jednoczą się wysiłki i tym punktem, w którym osiągany jest konsensus. To okazja do refleksji, to okazja do postawienia pytania: co w sprawach bezpieczeństwa jeszcze powinniśmy zrobić, aby zabezpieczyć obecne i przyszłe pokolenia obywateli. Aby zabezpieczyć tak – byśmy w imię wolnej, niepodległej Polski nigdy już nie musieli podejmować heroicznej walki czy też siłą przywracać niepodległość” – mówił podczas odprawy z kierownictwem MON i sił zbrojnych prezydent Andrzej Duda.

 

Sejm powraca do prac nad zaostrzeniem prawa aborcyjnego

W poniedziałek o 12:00 sejmowa komisja sprawiedliwości zaopiniuje dla komisji polityki społecznej i rodziny obywatelski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zakładający uchylenie dopuszczalności aborcji eugenicznej.

Projekt został w styczniu skierowany do dalszych prac w komisji polityki społecznej i rodziny, z zaleceniem zasięgnięcia opinii komisji sprawiedliwości. Na razie nie wiadomo, kiedy projektem zajmie się wspomniana komisja polityki społecznej.

 

Tomczyk: Smoleńskie miesięcznice od ostatnich wyborów kosztowały prawie 3 mln zł. Zaangażowanych było ponad 32 tys. policjantów

– Okazuje się że smoleńska miesięcznica to nie tylko wiec polityczny organizowany na dramacie ludzkim, na jednej z największych katastrof, ale także ogromne koszty i ogromna organizacja. Dosłownie przed chwilą otrzymałem dane od Komendant Głównego Policji, w którym wskazuje on koszty i zaangażowanie polskich służb w organizację smoleńskich miesięcznic. Za wszystkie te miesięcznice płaci polski podatnik. Wiecie ilu państwo przez ostatnie dwa lata, od wyborów parlamentarnych, było zaangażowane w smoleńskie miesięcznice? Ponad 32 tys. policjantów. A wiecie ile kosztowało smoleńskie miesięcznice polskich podatników w przeciągu ostatnich dwóch lat? Prawie 3 mln złotych. To pieniądze, które płaci polski podatnik. To rachunek, który PiS wystawia Polakom – stwierdził Cezary Tomczyk na briefingu w Sejmie.

 

Trzaskowski prezentuje program dla seniorów w Warszawie

W Warszawie jest prawie pół miliona seniorów. W momencie, kiedy rozmawiamy o potrzebach seniorów, rozmawiamy tak naprawdę o nas wszystkich, dlatego że wszyscy mamy osoby starsze w naszych rodzinach i choćby kwestia zaopiekowania się nimi, to jest rzecz, która jest ważna dla nas wszystkich. Poza tym, prędzej czy później wszyscy się sami staniemy seniorami. Seniorzy to bardzo zróżnicowana grupa. Mamy seniorów bardzo aktywnych, którzy mają zupełnie inne potrzeby niż seniorzy, którzy, niestety, mają problem z tym, żeby się sobą zaopiekować i osoby z niepełnosprawnością” – mówił na konferencji prasowej Rafał Trzaskowski.

Ten program dla Warszawy obejmuje cztery najważniejsze hasła. Po pierwsze, seniorzy aktywni – to kontynuacja tych wszystkich programów, które w Warszawie się już od lat dzieją. Druga kwestia to kluby seniora, dlatego że dobrze by było tworzyć takie miejsca, w których seniorzy się mogą spotykać i spędzać czas oraz kwestia karty senioralnej i specjalnej strony internetowej, gdzie seniorzy będą mogli odnaleźć wszystkie usługi ze zniżkami lub za darmo, które miasto dla nich przygotuje. Zdrowy senior to są programy profilaktyczne. To jest kwestia również opieki długotrwałej. I w końcu stworzenie z prawdziwego zdarzenia centrum” – tłumaczył Trzaskowski.

300polityka.pl

STAN GRY: Jaki najsilniejszy na prawicy w sondażu RZ, Fijołek o tym, jak kończą się flirty prawicy z mediami III RP, Onet: Nowi PR-owcy Morawieckiego. Czy ponownie „zdradzą” premiera?

— KOMOROWSKI O ZBIOROWYM LIDERZE OPOZYCJI, LUBNAUER O WĄTPLIWOŚCIACH WS ZDANOWSKIEJhttp://300polityka.pl/live/2018/03/15/

— KOBIETA PO RAZ PIERWSZY WYSTARTUJE W WYBORACH NA PREZYDENTA BIAŁEGOSTOKU – jedynka Kuriera Porannego.

— ZIOBRO NIE WYKLUCZA MOTYWU INNEGO NIŻ RABUNKOWY – jak mówi SE: “- Na pewno na tym etapie śledztwa nie wykluczamy, że był tu jeszcze dodatkowy motyw oprócz rabunkowego. Rabunek miał miejsce, bo sprawcy skradli kosztowności. Ale nie możemy twierdzić, że był to jedyny powód działania sprawców. Pewne okoliczności każą prowadzić postępowanie celem ustalenia również innych motywów zbrodni”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/ziobro-o-zabojstwie-jaroszewiczow-rabunek-mogl-nie-byc-jedynym-motywem_1044637.html

— NA KANWIE WYSTĄPIENIA DUDY, MARCIN FIJOŁEK PISZE O TYM JAK KOŃCZĄ SIĘ FLIRTY PRAWICY “MEDIAMI III RP”: “W całej tej historii z zaborami – już na marginesie sprawy przemówienia z Kamiennej Góry – jest jeszcze jeden wątek, wskazujący na to, że jakikolwiek flirt niektórych polityków obozu „dobrej zmiany” z najbardziej ostrymi i jednoznacznymi mediami III RP zawsze kończy się tak samo. Przez chwilę jest miło, przez jakiś czas przyjemnie i z poczuciem uczciwości, a na końcu i tak wyciągana jest pałka bejsbolowa. Każda próba kończy się tym samym i w zasadzie to zadziwiające, jak wielu z wielką ochotą regularnie wchodzi w te same scenariusze. Trochę jak w anegdocie z żabą, która dała się przekonać skorpionowi, że tym razem podczas przeprawy przez rzekę nie ugryzie. Ale może niektórzy po prostu lubią być gryzieni”. https://wpolityce.pl/polityka/385886-chryja-ws-porownania-ue-do-zaborow-jest-nieuczciwa-wobec-prezydenta-ale-powinna-przypomniec-anegdote-o-zabie-i-skorpionie

— MICHAŁ KARNOWSKI O MANIPULOWANIU SŁOWAMI PREZYDENTA: “Tego typu sytuacje, jak ta związana z manipulacją słowami prezydenta, są ważnym ostrzeżeniem. Otóż są w Polsce ludzie, którzy sądzą, że w jakiejś perspektywie Unia Europejska zastąpi nam Polskę. Dlatego każde podkreślenie świętości Polski, jej nadrzędności, jest tak ostro atakowane. W sumie możemy mówić o zdarzeniu, które jest symbolem pewnej groźnej postawy. I które jest także ważnym ostrzeżeniem”. https://wpolityce.pl/polityka/386013-zdaniem-salonu-prezydent-popelnil-myslozbrodnie-bo-stwierdzil-ze-ue-nie-zastapi-nam-polski-to-wiecej-niz-symbol-to-ostrzezenie

— PREZYDENT MÓWI DYRDYMAŁY – Paweł Wroński w GW: “Po co w ogóle prezydent mówi takie dyrdymały? Bo chciałby być lubiany. Bo bardzo chciałby być prezydentem na kolejną kadencję. Bo nie przypuszczał, że jego „wciskanie ciemnoty” zostanie zauważone i skonfrontowane z faktami oraz elementarną logiką. Tak jak ostatnio, gdy widząc polityczne tarapaty, w jakie wpadła władza PiS, skrytykował ustawę o IPN jako przyjętą w niewłaściwym czasie i w niewłaściwy sposób, zapominając, że on sam jako prezydent ją podpisał i zachwalał (skierował ją post factum do Trybunału Konstytucyjnego, by „uspokoić środowiska mające do niej zastrzeżenia”)”. http://wyborcza.pl/7,75968,23143630,bajdurzenie-w-kamiennej-gorze-czyli-prezydent-duda-jak-sw.html

— PIOTR SKWIECIŃSKI NA GAZETA.PL PYTA CZY FAKTYCZNIE OD MOMENTU OBJĘCIA WŁADZY PRZEZ PIS ZDARZYŁY SIĘ JAKIEŚ RZECZYWISTE HORRENDALNE NADUŻYCIA WŁADZY: “A zresztą pomyślcie: czy od momentu objęcia władzy przez PiS zdarzyły się jakieś rzeczywiste horrendalne nadużycia władzy? Ktoś poszedł siedzieć za politykę? PiS-owska bojówka kogoś pobiła na ulicy? Zdelegalizowano opozycyjną partię? Zamknięto opozycyjną gazetę, portal czy telewizję? Zastraszony przez władzę sędzia wydał absurdalny wyrok? Przecież wiecie, że nic takiego nie miało miejsca. „Nie miało, ale rząd rozmontował konstytucyjne bezpieczniki, więc grawitujemy do stanu, w którym tak się stać może!” – odpowiecie. Nie odrzucam tego argumentu i zgadzam się, że z częścią działań PiS w tej sferze związane są pewne potencjalne niebezpieczeństwa. Macie prawo ich nie lekceważyć. Weźcie jednak pod uwagę to, że rozmontowanie zabezpieczeń samo w sobie nie znaczy, iż ryzyko się zmaterializuje”.

— SKWIECIŃSKI PISZE, ŻE BYŁ ZWOLENNIKIEM INNEJ POLITYKI, ALE NIE POSTRZEGA W TYM CO ROBI PIS KOŃCA ŚWIATA: “Ale nie obawiałbym się, że popadną w stan jednostronnej zależności od państwa w sytuacji, w której sędziowska korporacja (związana z innymi, niecierpiącymi PiS korporacjami) pozostaje nadwątlona, ale potężna. Choć oczywiście trzeba pilnować, aby wahadło nie przechyliło się w drugą stronę. Zaznaczam przy tym, że ja akurat byłem raczej zwolennikiem innej polityki, szukania kompromisu z prawniczymi elitami. Nie wynika jednak z tego, żebym to, co PiS ostatecznie zrobił, postrzegał jako koniec świata”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23140194,skwiecinski-do-anty-pis-u-tak-macie-racje-pis-wymontowal.html#Z_mBoxNajcz

— WIECZOREM WPOLITYCE POINFORMOWAŁO O POWROCIE TWÓRCÓW SOLVERE DO KPRM.

— NOWI PR-OWCY MORAWIECKIEGO? CZY PONOWNIE ZDRADZĄ PREMIERA? – Andrzej Gajcy i Edyta Żemła w onecie: “Według naszych informacji, powrót Plakwicz i Matczuk ma zostać dziś ogłoszony w KPRM. Mają pokierować jednym z departamentów odpowiedzialnych za komunikacje rządu i informacje. Ich celem jest uporządkowanie medialnego bałaganu, jaki panuje w Kancelarii Premiera. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że od dawna para ta doradza premierowi Morawieckiemu. Ich bezpośrednim łącznikiem – jak twierdzą nasze źródła – miał być wicedyrektor CIR Mariusz Chłopik, który wraz ze zmianą szefa rządu został zatrudniony w Kancelarii Premiera i odpowiada m.in. za kontakty z mediami”. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/nowi-pr-owcy-morawieckiego-czy-ponownie-zdradza-premiera/fn25d4r

— MICHAŁ DWORCZYK O POWROCIE TWÓRCÓW SOLVERE: “Rzeczywiście. Departamenty KPRM odpowiadające za komunikację i informację będą miały nowe kierownictwo. Kilka dni temu odeszła dotychczasowa szefowa CiR. I to jest jeden z powodów, dla których zmiany muszą być przeprowadzone. Dlatego też szukaliśmy osób, które mogłyby się z powodzeniem podjąć tego niełatwego zadania. Zdecydowaliśmy się sięgnąć po fachowców – Annę Plakwicz i Piotra Matczuka. Są to osoby, które mają wieloletnie doświadczenie w kierowaniu dużymi zespołami zajmującymi się komunikacją. Zarządzały już wcześniej departamentami w KPRM i  odpowiadały już za wizerunek Prezesa Rady Ministrów”. https://wpolityce.pl/polityka/386007-tylko-u-nas-dworczyk-o-zmianach-w-kprm-po-odejsciu-szefowej-cir-zdecydowalismy-sie-siegnac-po-fachowcow-anne-plakwicz-i-piotra-matczuka

— PIS JAK DZIECKO – pisze Sławomir Sierakowski: “Chcesz poznać Prawo i Sprawiedliwość? Nie musisz pytać Ludwika Dorna ani Kazimierza Marcinkiewicza, weź podręcznik na temat rozwoju dziecka. To dziecko mówi „to nie ja, to on”, ale gdy samo znajdzie się wobec kogoś przyłapanego na winie, a czasami wystarczy, że słabszego, okazuje bezwzględność, jak Polacy w sprawie Wołynia albo uchodźców. Dziecko zabiera zabawkę, albo rozsypuje klocki, ale nie umie się do tego przyznać, jak wojewoda mazowiecki z Prawa i Sprawiedliwości, który zabiera władzom Warszawy pl. Piłsudskiego, ale zapewnia, że nie po to, żeby tam stanął jakiś pomnik. Pomniki rozsypał na pl. Piłsudskiego ktoś inny, on nic o tym nie wiedział”. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prawo-i-sprawiedliwosc-jak-dziecko/wwlp8cd

— W SONDAŻU DLA RZ JAKI Z NAJWIĘKSZYMI SZANSAMI: “Spośród polityków przymierzanych do kandydowania na prezydenta Warszawy największy odsetek badanych (15 proc.) ocenił, że najlepszym kandydatem PiS byłby Patryk Jaki. Stanisław Karczewski zdobył 7 proc. głosów, a Michał Dworczyk – 4 proc. Prawie co piąty respondent odpowiedział jednak, że kandydatem powinien być ktoś inny, a prawie 60 proc. ankietowanych nie umiało zająć jednoznacznego stanowiska w tej sprawie”. https://wpolityce.pl/polityka/385877-jaki-ma-wielkie-szanse-by-pokonac-trzaskowskiego-czas-zerwac-z-warszawy-pajeczyne

— JAKI MA WIELKIE SZANSE POKONAĆ TRZASKOWSKIEGO – pisze Krzysztof Feusette: “Patryk Jaki to postać z innej bajki. Jak wspomniałem – niewolny od wad, spośród których na pierwszy plan wysuwa się niepotrzebna zupełnie w wielkiej polityce pewna nadpobudliwość. Polityk, a prezydent stolicy na pewno – nie może być „narwany”. Walka z tym „politycznym ADHD” idzie, zresztą, Jakiemu coraz lepiej. Czas przymknąć Twitter i ruszyć z autentyczną kampanią, w której nie do przecenienia wydaje się być także rola żony Jakiego, świetnej matki, odważnej kobiety z wielkim sercem”. https://wpolityce.pl/m/polityka/385877-jaki-ma-wielkie-szanse-by-pokonac-trzaskowskiego-czas-zerwac-z-warszawy-pajeczyne

— BIEDROŃ ZAPROSIŁ BALCEROWICZA DO KONSULTOWANIA BUDŻETU SŁUPSKA:“Robert Biedroń spotkał się już z Leszkiem Balcerowiczem. Panowie odbyli rozmowę dotyczącą słupskiego budżetu. – Rozmawialiśmy o finansach miasta o możliwości restrukturyzacji budżetu – mówi Biedroń. – Pan premier Balcerowicz jest ekspertem w tej dziedzinie i dlatego cieszę się, że chce nam pomóc. Obiecał, że przyjedzie do Słupska. Zgodnie z planem odbędzie w naszym mieście serię spotkań – zapowiada Biedroń”. http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,23141840,leszek-balcerowicz-przyjrzy-sie-finansom-slupska.html?disableRedirects=true

— CHAMSTWO I IGNORANCJA – PIOTR PACEWICZ ANALIZUJE ARGUMENTACJĘ WICEMINISTRA WARCHOŁA PRZECIW IRLANDZKIEMU WYROKOWI: “Gdyby wiceminister Warchoł przeczytał uzasadnienie sędzi Donnelly, to by wiedział, że ona sama zwraca uwagę na to, że „niektóre [wprowadzane w Polsce] zmiany, analizowane pojedynczo, nie łamią praworządności w oczywisty sposób”. I dalej podaje przykład własnego kraju: „W Irlandii sędziowie nie mają ostatecznego głosu w mianowaniu sędziów (chociaż Rada Sędziowska odgrywa rolę w tym procesie), bo nominacje sędziowskie są prerogatywą rządu (…) Ale fakt, że taka procedura obowiązuje w Irlandii nie oznacza, że wprowadzenie zmian w polskim prawie nie narusza praworządności w Polsce”. https://oko.press/chamstwo-ignorancja-archola-odpowiedzi-argumenty-pytania-sedzi-donnelly/

— MICHAŁ KARNOWSKI O WEJŚCIU JARUZELSKIEJ I JAK SLD BLOKUJE JEDEN FRONT OPOZYCJI: “Dziś ludzie PRL uznali jednak ochronę ze strony PO za niewystarczającą i nieskuteczną, zwracają się więc ku szyldowi bardziej wyrazistemu. Po trzecie, i to jest wniosek najważniejszy, zyskujące na znaczeniu i wyostrzające swój przekaz SLD utrudnia powołanie jakiegoś rodzaju antypisowskiego frontu ludowego, który śni się redaktorom z Czerskiej i wszystkim ludziom Sorosa. Nie dlatego, by nie chcieli, ale dlatego, że taki front wymuszałby stępienie przekazu, który daje eseldowcom nadzieję na samodzielne wejście do Sejmu. Jak widać, sprawa nie jest tak błaha, jakby się wydawało, wejście pani Jaruzelskiego do polityki może mieć inne konsekwencje niż się na pierwszy rzut oka wydaje”. https://wpolityce.pl/polityka/385997-monika-jaruzelska-wchodzi-do-polityki-sprawa-nie-tak-blaha-jak-sie-wydaje

300polityka.pl

%d blogerów lubi to: