Rząd PiS naprawia to, co zniszczył. Kolejny knot

Jak dementują, to coś musi być na rzeczy. W PiS wszak syndrom „nikt nam nie powie, że białe jest białe…” jest dogmatem partyjnym.

Przecieki z centrali Nowogrodzkiej wypływają następującej treści: „Kaczyński jest wściekły na Morawieckiego za jego długi język”. Po co więc rzecznik PiS Beata Mazurek dementuje: „Mówienie czy pisanie, że Prezes Jarosław Kaczyński jest wściekły na Premiera Mateusza Morawieckiego to . Nie skłocicie nas bez względu na to do czego będziecie się posuwać”? Pomijam nielogiczność ostatniego zdania i interpunkcję.

Takie komunikaty nie powstają w próżni. Oto kolejny lapsus (nazywam eufeministycznie) Morawieckiego w wywiadzie dla „Der Spiegel”: „Polska jest demokratycznym państwem narodowym”. Ufff… ciarki przechodzą po plecach.

A jeżeli ma się na uwadze, w jakich pochodach depcze tatuś premiera Kornel Morawiecki i kto z ugrupowania Kukiz ’15 wszedł do Sejmu obecnej kadencji, ciarki zamieniają się w podejrzenia i to o barwie brunatnej.

Czy może nas uspokoić sytuacja – o czym zawiadamiła publikę w radiowej Trójce rzecznik rządu Joanna Kopcińska – iż „powstał zespół ds. walki z faszyzmem”?

Czujecie tę pisowską mietę przez rumianek? Wszak o tej mięcie niedawno Joachim Brudziński mówił w Sejmie, że w Polsce nie ma faszyzmu, a Mariusz Błaszczak – bywszy ministrem spraw wewnętrznych – utrzymywał, że to margines marginesu.

I teraz powołuje Brudziński zespół. To z kim będzie ten zespół resortowy walczył? Z faszyzmem, który jest „narodową demokracją” (wszak to definicja politologiczna)? Wynika z tego, że PiS będzie częściowo walczył ze sobą, bo w obowiązującej Konstytucji RP mamy zapisany inny ustrój niż twierdzi Morawiecki: demokratyczne państwo prawa.

Poprzednik Brudzińskiego, Błaszczak, rozmontował system zwalczania przestępstw z nienawiści i faszyzmu, w listopadzie 2016 roku rozwiązany został zespół ds. Ochrony Praw Człowieka, który był kluczową rządową komórką ds. walki z rasizmem, antysemityzmem czy homofobią. Wycofano podręcznik dla policjantów do rozpoznawania przestępstw motywowanych nienawiścią i dyskryminacją, bo wg sławnego wiceministra od konfetti Jarosława Zielińskiego, policjanci uczyli się z niego nienawiści do środowisk prawicowych, jakoby niesłusznie symbol falangi znalazł się na liście symboli nienawiści.

Oj, skrzeczy pisowska rzeczywistość. Zajmują się naprawianiem tego, co sami sknocili, a że inaczej nie potrafią, tylko knocić, można spodziewać się, że nie będą walczyć z faszyzmem, bo sam ze sobą nikt tego pokroju nie walczy, tylko przy okazji rozszerzą definicję faszyzmu i tę walkę przekierują na społeczeństwo obywatelskie.

 

 

Morawiecki w wywiadzie dla „Der Spiegel”: Zły wizerunek Polski? To są opinie, nie fakty

19.02.2018

Polska jest demokratycznym państwem narodowym – oświadczył premier Mateusz Morawiecki w obszernym wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. Nie zgodził się z opinią, że od czasu objęcia rządów przez PiS wizerunek Polski jest zły.

  • Mamy problem z częścią elit, ale nie ze zwykłymi ludźmi – powiedział Morawiecki
  • Wyjście Polski z UE jest tak samo prawdopodobne, jak wyjście Niemiec – oświadczył
  • Potwierdził, że Niemcy nadal są dla Polski najważniejszym partnerem w Europie, ale kwestia reparacji jest otwarta

Morawiecki podkreślił, że „to są opinie, a nie fakty” i zaakcentował, że Polska jest demokratycznym państwem narodowym, podobnie jak inne kraje Europy. – I jesteśmy pragmatyczni. Mamy problem z częścią europejskich elit politycznych, ale nie ze zwykłymi ludźmi – powiedział, wskazując, że np. 97 proc. inwestorów zagranicznych deklaruje, że ponownie przyszłoby do Polski.

Zaznaczył, że Polska stoi przed wielkimi zmianami. Powiedział też, że „tylko dlatego, że wcześniej zagraniczni obserwatorzy chwalili Polskę, nie znaczy jeszcze, że polityka była wtedy dobra dla większości obywateli”. Premier podkreślił, że teraz większość mieszkańców ma mieć udział we wzroście gospodarczym kraju.

Zarzut naruszania przez Polskę zasady państwa prawa, stawiany przez UE w kontekście reformy sądownictwa, Morawiecki uznał za niesłuszny. Podkreślił, że Polska wznowiła w tej sprawie dialog z Komisją Europejską. – Osiągnęliśmy już poprawę, Bruksela występuje teraz o wiele bardziej jako partner, a mniej jako nauczyciel – powiedział, dodając, że Polska będzie się starała odpowiadać „punkt po punkcie” na wątpliwości i przedstawiać swe stanowisko.

„Wyjście Polski z UE tak samo prawdopodobne, jak wyjście Niemiec”

W kontekście UE Morawiecki powiedział m.in, że „większość społeczeństw europejskich chce Europy Narodów, a nie Federacji Stanów Zjednoczonych Europy”. Podkreślił, że dla pokoju na świecie nieodzowny jest sojusz transatlantycki, gwarantujący demokrację, wolność i dobrobyt. – Chcę, żeby Polska wnosiła wkład, aby Europa i USA nadal pracowały nad tymi celami. Chcemy przy tym być dobrym, wiarygodnym partnerem, tutaj, na wschodniej flance UE, niedaleko Rosji – stwierdził.

Odpowiadając na pytanie, czy wyjście Polski z UE jest wykluczone, premier oświadczył, że jest to tak samo nieprawdopodobne, jak wyjście Niemiec, czy Francji. Podkreślił, że tak jak przeważająca większość Polaków jest nastawiony „bardzo proeuropejsko”. Podkreślił zarazem potrzebę pracy nad nowymi ideami dla Europy.

Morawiecki przedstawił stanowisko Polski w kwestii przyjmowania uchodźców, wskazując m.in. na coraz większą liczbę Ukraińców z Donbasu w naszym kraju oraz na pomoc, świadczoną przez Polskę na miejscu uchodźcom syryjskim w Libanie.

Otwarta kwestia reparacji

Na pytanie, czy Niemcy są jeszcze także dla jego rządu najważniejszym partnerem w Europie Morawiecki odpowiedział twierdząco. Zaznaczył przy tym, że wciąż pojawiają się w tych relacjach napięcia, na przykład kiedy pojawi się gdzieś jakiś „radykalny artykuł”. – Ale dla mnie szklanka jest w połowie pełna, a nie w połowie pusta – powiedział, akcentując następnie bardzo dobry stan stosunków gospodarczych między naszymi krajami.

– Polska, Czechy, Słowacja i Węgry stały się, razem wzięte, najważniejszym rynkiem eksportowym Republiki Federalnej, jeszcze ważniejszym niż Francja. Ten rozwój chcę wspierać – oświadczył.

Zapytany o stanowisko w kwestii reparacji wojennych Morawiecki zwrócił uwagę, że w Sejmie postanowiono właśnie jeszcze raz dokładnie wyliczyć straty. Wskazał, że jeśli chodzi o kompensacje, to „Polacy otrzymali dotąd tylko 1 proc.” tego, co otrzymali obywatele krajów zachodnich, czy Izraela. Podkreślił, że straty Polski w stosunku do liczby ludności były „największe na świecie”.

W kontekście nowelizacji ustawy o IPN Morawiecki zwrócił m.in. uwagę, że w Niemczech i w Izraelu negowanie Holokaustu i podżeganie do nienawiści jest karalne. Przypomniał o interwencjach polskich ambasad, gdy ktoś użył sformułowania „polskie obozy śmierci”.

Pytany o zaniepokojenie Polaków tym, co robi Rosja, Morawiecki podkreślił, że „musimy bardzo poważnie traktować to zagrożenie ze Wschodu”. – Dlatego też z zadowoleniem witamy wspólne wysiłki obronne, może nawet będzie z tego kiedyś wspólna armia, w ramach NATO – powiedział premier.

onet.pl

Prof. Marcin Matczak, dziennikarze, politycy i internauci odnieśli się do słów Mateusza Morawieckiego dla „Der Spiegel”.

Mazurek: Mówienie czy pisanie, że Kaczyński jest wściekły na Morawieckiego to totalna bzdura. Nie skłócicie nas

Mazurek: Mówienie czy pisanie, że Kaczyński jest wściekły na Morawieckiego to totalna bzdura. Nie skłócicie nas

Rzecznik PiS odnosi się do dzisiejszej publikacji „Faktu”.

Mówienie czy pisanie, że Prezes Jarosław Kaczyński jest wściekły na Premiera Mateusza Morawieckiego to . Nie skłocicie nas bez względu na to do czego będziecie się posuwać.

 

W przyszłym tygodniu sejmowa komisja etyki znów o „zdradzieckich mordach”

W przyszłą środę, 28 lutego sejmowa komisja etyki poselskiej rozpatrzy – m.in. na wniosek Ryszarda Petru – sprawę dotyczącą wypowiedzi oraz zachowania Jarosława Kaczyńskiego w dniu 18 lipca 2017 r., podczas rozpatrywania poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. To kolejne podejście komisji do tej sprawy – chodzi o słynną wypowiedź o „zdradzieckich mordach”.

 

PO przesyła do PAD projekt nowelizacji ustawy o IPN. Schetyna: Liczymy, że wykorzysta ten tydzień, który został do wejścia w życie ustawy

Kryzys polityczny wynikający z niezdarnej, fatalnej dyplomacji, z nieprzemyślanych wypowiedzi dzisiaj doprowadza nas w takie miejsce, gdzie musimy jako klasa polityczna reagować. Składamy nowelizację ustawy o IPN, która ma naprawić te błędy, które zostały popełnione przez tę ostatnią nowelizację. Chcę powiedzieć, że musimy reagować, polski parlament musi zareagować na tę sytuację. Oświadczenie sekretarza Rex Tillersona, wcześniej Departamentu Stanu, uchwała Rady Najwyższej Ukrainy, wreszcie bardzo twarde wypowiedzi premiera Izraela czy Knesetu – to wszystko pokazuje, w jakim jesteśmy miejscu, do czego prowadzi bezrozumna, emocjonalna, nieprzemyślana polityka rządu PiS. Dzisiaj składamy tę nowelizację, zmieniamy tam i to w bardzo wyraźny sposób mówimy o tym, co nie zostało powiedziane w poprzednich zapisach ustawy. Mówimy o penalizacji zapisu o polskich obozach śmierci, mówimy i rozszerzamy katalog zbrodni, które zostały popełnione na ziemiach dawnych kresów wschodnich i to nie tylko w odniesieniu do tragicznej rzezi wołyńskiej, ale także o tym, co było tragicznym, traumatycznym doświadczeniem setek tysięcy Polaków wywiezionych z Kresów na Sybir. Mówimy i nazywamy te rzeczy bardzo wyraźnie, precyzujemy te wszystkie zapisy, żeby pokazać, że to my, tu w Polsce, musimy pisać polską politykę historyczną, zdając sobie sprawę, że ona nie może wpłynąć w fundamenty naszego polskiego bezpieczeństwa i polskiej racji stanu. Nie możemy pozwolić na to, żeby polska polityka historyczna była pisana pod dyktando Kremla, który dzisiaj swoją polityką chce skłócić nas z naszymi strategicznymi sojusznikami i sąsiadami” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie lider PO, Grzegorz Schetyna, prezentując projekt ustawy o IPN.

Projekt tej nowelizacji wysyłamy do pana prezydenta Andrzeja Dudy, licząc że wykorzysta ten tydzień, który został nam do wejścia poprzedniej ustawy w życie. Mamy czas do końca miesiąca, żebyśmy pokazali, że jesteśmy w stanie reagować na przeprowadzenie złego prawa i walki z konsekwencjami, które z niego wynikają. Dzisiaj to wielki sprawdzian dla nas wszystkich i chcę powiedzieć, że ta sprawa musi być świadectwem dojrzałości politycznej, świadectwem tego, że w sprawach pozycji Polski na arenie międzynarodowej, polskiego bezpieczeństwa nie ma kalkulacji i politycznej gry. Wszyscy musimy bardzo wyraźnie mówić o tym jednym głosem” – dodawał Schetyna.

 

Kopcińska: Powstał zespół ds. walki z faszyzmem

Tak, zespół, którego powstanie zaproponował minister Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji, powstał, będzie pracował. W jego skład wchodzić będą, bo jeszcze nie znam nazwisk, nie mogę się nimi podzielić, przedstawiciele ministerstw m.in. kultury, sprawiedliwości, tych ministerstw, które mogą mieć udział w przeglądzie obowiązujących przepisów prawnych tak, aby wypracować najlepsze rozwiązania, które będzie można stosować praktyce. Wchodzą tam również przedstawiciele prokuratora, policji, ABW. Wchodzą również przedstawiciele organizacji pozarządowych, które zajmują się prawami człowieka, a każdy przejaw antysemityzmu jest w Polsce karany” – mówiła w radiowej Trójce rzeczniczka rządu, Joanna Kopcińska.

300polityka.pl

Minister Brudziński tworzy zespół do walki z faszyzmem. Taki zespół rozwiązała premier Szydło w 2016 roku

Mądry PiS po szkodzie. Joachim Brudziński zwrócił się do premiera Morawieckiego z prośbą o powołanie zespołu ds. przeciwdziałania faszyzmowi. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość od czasu dojścia do władzy systematycznie rozmontowuje system zwalczania dyskryminacji i przestępstw z nienawiści

Walka z faszyzmem i przestępstwami z nienawiści to słuszna idea, a inicjatywa ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego byłaby godna pochwały – gdyby nie, to że bardzo podobna instytucja, czyli Rada ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej została… rozwiązana w kwietniu 2016 przez premier Szydło.

Czym miałaby się zajmować nowa instytucja? Według komunikatu MSWiA, Międzyresortowy Zespół o bardzo długiej i skomplikowanej nazwie („do Spraw Przeciwdziałania Propagowaniu Faszyzmu i Innych Ustrojów Totalitarnych oraz Przestępstwom Inspirowanym Nienawiścią na Tle Różnic Narodowościowych, Etnicznych, Rasowych, Wyznaniowych albo ze względu na Bezwyznaniowość”) miałby „wypracować założenia zmian obowiązujących przepisów, które pozwolą na skuteczniejszą walkę z przestępstwami polegającymi na publicznym propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz nawoływaniu do nienawiści”.

W zespole oprócz przedstawicieli MSWiA znajdą się reprezentanci ministerstw sprawiedliwości, MSZ, Ministerstwa Kultury, Policji, Straży Granicznej, ABW i Prokuratora Krajowego. MSWiA enigmatycznie ogłasza w komunikacie, że „według projektu w pracach Zespołu mogą brać udział również przedstawiciele organizacji pozarządowych, które zajmują się ochroną praw człowieka”.

Likwidacja Rady ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej

Podobna instytucja już istniała i została przez PiS zlikwidowana – chodzi o Radę ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, którą w kwietniu 2016 rozwiązała premier Szydło. Stworzono ją w 2013 roku przy Ministerstwie Cyfryzacji, a jej celem była koordynacja pracy wszystkich instytucji publicznych działających na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji i przestępstwom z nienawiści. Jej powołanie doceniły instytucje międzynarodowe, tj. Komitet Przeciwko Torturom czy Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwracał uwagę, że do likwidacji Rady doszło w czasie kryzysu migracyjnego i rosnącej niechęci, a nawet wrogości społeczeństwa polskiego wobec osób o innym pochodzeniu etnicznym, narodowym czy wyznającym inną religię. W wystąpieniu do premier Beaty Szydło pisał: „Decyzja o rozwiązaniu Rady wydaje się  niezrozumiała i może zostać negatywnie odebrana również na forum międzynarodowym. Obowiązkiem państwa jest zapewnienie odpowiednich środków ochrony prawnej i skutecznego zapobiegania wszelkim formom dyskryminacji, badanie źródeł tego zjawiska i właściwe gromadzenie danych. Odnosi się on także do mowy i przestępstw z nienawiści, które zdają się być narastającym w naszym kraju problemem wymagającym kompleksowych działań wielu instytucji.

Podejmowane w ramach prac Rady inicjatywy, jak projekt utworzenia repozytorium raportów i danych statystycznych związanych z mową nienawiści oraz opracowania definicji terminów związanych z mową nienawiści, przyczyniały się do poprawy efektywności podejmowanych w tym obszarze działań”.

Manipulacja danymi

Teraz jest już niestety trochę późno. W ostatnich dwóch latach PiS dokonało niemożliwego – przekonało obywateli kraju, gdzie cudzoziemcy stanowią 0,3 proc. społeczeństwa, że „obcy” stanowią dla nich śmiertelne zagrożenie.

Kampania strachu przed „uchodźcami” i „obcymi”, którą PiS napędza od czasu wyborów w 2015 r., a także przyzwolenie na nacjonalistyczną i rasistowską narrację (np. podczas Marszu Niepodległości) przynosi efekty. Nie tylko w badaniach postaw, ale także w aktach fizycznej przemocy na tle ksenofobicznym i rasistowskim – jak pokazuje m.in. najnowszy raport Prokuratury Krajowej dotyczący „przestępstw popełnionych z pobudek rasistowskich, antysemickich lub ksenofobicznych”.

A politycy PiS swoje – powtarzają, że taka przemoc jest zjawiskiem rzadkim i „marginesem marginesów”, jak to ujął w październiku 2016 roku minister Błaszczak. Komentując pobicie 14-letniej Turczynki w styczniu 2018 (sprawca krzyczał „Polska dla Polaków!”), minister Błaszczak ogłosił, że liczba przestępstw z nienawiści spada. Tymczasem jest na odwrót.

W Polsce zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa można zgłosić zarówno na policji, jak i w prokuraturze. Ale to prokuratura prowadzi postępowanie i (w teorii) zleca zadania policji. A więc statystyki policyjne są niepełne: jak można przeczytać na oficjalnej stronie policji, od 2013 gromadzone są dane dotyczące tylko postępowań prowadzonych przez policję, a nie – tak jak było wcześniej – także postępowań prowadzonych przez prokuraturę, bez udziału policji.

Minister Błaszczak manipuluje tymi danymi. Na swoim Twitterze napisał: „Totalnych z PO i .N informuję, że w 2015 roku stwierdzono 791 przestępstw z »nienawiści« (art. 119,256 i 257 kk), w 2016 r.-765, a w 2017 r.-726.”

Rzeczywiście, to właśnie dane, które możemy znaleźć w oficjalnych statystykachpolicji. Ale inny obraz pokazują dane z prokuratury, które są pełniejsze – zazwyczaj zawierają zarówno postępowania prowadzone przez prokuraturę, jak i przez policję. Żeby upewnić się, że tak jest również w tym przypadku, OKO.press pisało i dzwoniło do rzeczniczki Prokuratury Krajowej. Niestety, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Jedno jest pewne: według danych z prokuratury liczba przestępstw z nienawiści wzrasta. W najnowszym raporcie na ten temat możemy przeczytać: „w odniesieniu do nowych spraw odnotowano ich wzrost we wszystkich regionach, za wyjątkiem regionu białostockiego (…).

W liczbach bezwzględnych i procentowo największy wzrost nowych spraw tej kategorii odnotowano w regionie warszawskim (z 145 do 234) i krakowskim (z 43 do 65)”.

Systematyczne rozmontowywanie systemu walki z rasizmem

Likwidacja Rady to był tylko wierzchołek góry lodowej. OKO.press obszernieopisywało, w jaki sposób PiS rozmontowuje system zwalczania przestępstw z nienawiści i faszyzmu. Przypomnijmy najważniejsze elementy tej strategii

1. W listopadzie 2016 roku ówczesny minister MSWiA Mariusz Błaszczak rozwiązałZespół ds. Ochrony Praw Człowieka. Jego pracownicy zostali wchłonięci przez inny departament resortu, sam zespół utracił nazwę,  a symbolicznie był to krok wstecz w zakresie widzialności i zwalczania problemu nietolerancji i dyskryminacji. Przez 10 lat Zespół był kluczową rządową komórką ds. walki z rasizmem, antysemityzmem czy homofobią. Zajmował się kontrolą przestrzegania praw człowieka przez policję i Straż Graniczną, a także monitorował przestępstwa z nienawiści:

  • we współpracy z OBWE przygotował i wdrożył program szkoleń dla policjantów – do końca 2015 roku udało się przeszkolić ponad 86 tys. funkcjonariuszy;
  • stworzył specjalny formularz ułatwiający zgłaszanie przestępstw z nienawiści, który okazał się szczególnym udogodnieniem dla obcokrajowców. Zamiast zgłaszać przestępstwa przez konsulaty i ambasady mogli bezpośrednio raportować sprawy na policję.

2. W czerwcu 2016 roku MSWiA wycofało podręcznik dla policjantów do rozpoznawania przestępstw motywowanych nienawiścią i dyskryminacją uznając go za „zideologizowany”. Wiceminister Jarosław Zieliński, odpowiedzialny za policję, tłumaczył, że podręcznik uczył funkcjonariuszy nienawiści… do środowisk prawicowych! MSWiA decyzję podjęło po interpelacji posła Adama Andruszkiewicza, prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, któremu nie podobało się, że symbol falangi znalazł się na liście symboli nienawiści.

3. W styczniu 2017 roku organizacje pozarządowe alarmowały, że rząd obcina też pieniądze na szkolenia dla policjantów i służb z zakresu rozpoznawania i przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. Nie dysponują dokładnymi danymi, ale twierdzą, że w 2016 roku konkursów na realizację podobnych zadań przez ekspertów z organizacji pozarządowych było znacznie mniej niż w poprzednich latach.

Trudno po tym wszystkim uwierzyć, że nowa inicjatywa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych to coś więcej niż zabieg propagandowy, by uspokoić opinię w kraju i obserwatorów zagranicznych. Jednak sprawa jest poważna, więc OKO.press życzy nowemu zespołowi powodzenia.

oko.press

No jak to! Jojo mówił w Sejmie, że w Polsce faszyzmu nie ma, a Błaszczak, że to margines marginesu!

 

Marek Kochan: Zbudujmy szybko Muzeum Polokaustu

 

http://www.rp.pl/Publicystyka/302199919-Marek-Kochan-Zbudujmy-szybko-Muzeum-Polokaustu.html