Beata Szydło: tapeta i tupet

Bywa, że politycy politykę traktują, jak modele i modelki pracę na wybiegu. Tę cechę można było dawno zauważyć u Beaty Szydło. Jej fizjonomia sprzed kariery premiera rządu i w czasie bardzo, ale to bardzo się różniły. I wcale nietrudne było wskazać – dlaczego. Na twarzy Szydło miała kilogramy tapety, niewiele mniej niż Jack Nicholson w „Batmanie”.

Dlaczego Szydło godziła się być klownem? A czy jej kwestie z konferencji prasowych nie były rodem ze skeczów cyrkowych, włącznie ze słynnym „sukcesem” 1:27, gdy to śmiechem powaliła na dechy rodaka Donalda Tuska. Ten witz przejdzie do annałów politologicznych wraz z jej nazwiskiem, choć autorem jest jakiś pożal się boże pijarowiec.

W porządku, chciała Szydło być klownem o twarzy Batmana! Jej broszka. Dlaczego jednak tapeta na jej twarzy była taka droga. Przecież w Hollywood za tę usługę nie płaci się aż tyle. Z naszych pieniędzy w 2017 roku poszło 167 tysiecy zł, a w ciągu czterech dni grudnia tego samego roku za jedną usługę z budżetu za twarz Szydło zapłacono „tylko” 49 tys. zł.

OK. Twarz Szydło jest jej gębą, ale politykom nie płacimy za to, aby byli klownami. Chce się gościówa wygłupiać – proszę bardzo – ale z własnego portfela niech pokrywa to ośmieszenie.

Tapeta ma się dobrze onomatopeicznie z tupetem Szydło, składa się w fajny dublet jej charakteru: tapeciara i tupeciara. Szydło w sobotę w Będzinie była powiedzieć matce niepełnosprawnej 30-letniej córki, głęboko upośledzonej, iż „nie ma bardziej wrażliwego rządu” niż rząd PiS.

Ależ tupet! Jeżeli zestawi się z mantrą – w psychologii nazywa sie to echolalia, pacjent na okragło ględzi to samo – „poprzedni rząd, który przez 8 lat nic nie zrobił w tej sprawie”, z którą wszak nie zawitała ani razu do protestujących niepełnosprawnych przez 40 dni w Sejmie, obraz Szydło się domyka: jaka to marna osóbka.

Nie wpadnie do głowy pani Szydło – jako rzekłem tapeciary i tupeciary – że poprzedni rząd doprowadził do takiej sytuacji, iż PiS może na lewo i prawo rozdawać szmal, czym zresztą partia Kaczyńskiego doprowadza finanse państwa do ruiny, obraz Polski też jest w rozsypce. Niestety, na wizerunek kraju nie można nałożyć tapety, jaką sobie nakłada Szydło.

 

Beata Szydło odwiedziła Będzin. Matka upośledzonej kobiety: Dlaczego nie chcecie na nas spojrzeć?

dbd 17.06.2018

Beata Szydło odwiedziła w sobotę Będzin. Spotkanie nie było dla byłej premier łatwe. – Dlaczego wy nie chcecie na nas spojrzeć? – zapytała podczas emocjonującego wystąpienia matka upośledzonej 31-latki, a następnie odpięła broszkę.

Beata Szydło w sobotę spotkała się z mieszkańcami Będzina na Śląsku. W czasie poświęconym na pytania do byłej premier do mikrofonu podeszła jedna z mieszkanek, matka 31-letniej głęboko upośledzonej Patrycji. Kobieta zaczęła swoje wystąpienie od przypomnienia tragicznej historii, do której doszło ok. dwa tygodnie temu w Katowicach. Jak już opisywaliśmy 55-letnia mieszkanka Katowic, prawdopodobnie z powodu problemów finansowych, otruła swoją niepełnosprawną córkę, a następnie popełniła samobójstwo.

Emocje na spotkaniu z Beatą Szydło w Będzinie

– Proszę mi powiedzieć, ile jeszcze w tym kraju musi wydarzyć się takich tragedii, żebyście w końcu zauważyli nie tylko osoby na wózkach inwalidzkich, nie tylko takie, które noszą pampersy, nie tylko takie, które potrzebują cewników? My nie potrzebujemy żywej gotówki my błagamy od wielu wielu lat o zmianę systemu wsparcia – powiedziała do Beaty Szydło obecna na spotkaniu matka niepełnosprawnej kobiety.

„Dlaczego nie chcecie na nas spojrzeć?”

Później mieszkanka opowiedziała, że jej córka uczęszcza do ośrodka wsparcia w Chorzowie, który „nie jest w żaden sposób finansowany ze strony rządu”. Kobieta za kilkugodzinny pobyt dziecka w placówce płaci 1500 zł. – My, stare matki starych dzieci, musimy płacić 1500 zł za kilkugodzinny pobyt naszych dzieci w tym ośrodku. I to nie jest kilkugodzinny pobyt po to, żebyśmy mogły odpocząć lub pójść do fryzjera, bo nas na to nie stać. Ma dajemy tam nasze dzieci dlatego, że są wykluczone ze społeczeństwa, są wyrzucone poza nawias społeczny – powiedziała.

30 lat (córka – red.) była ze mną w domu, w ośrodku jest od listopada i od listopada zaczęła mówić do mnie „mamo”. Dlaczego wy nie chcecie na nas spojrzeć? Dlaczego pytam?

– dopytywała poruszona mieszkanka. Na koniec wystąpienia kobieta odpięła od swojej bluzki broszkę i położyła ją na podeście, na którym siedziała była premier. Część uczestników spotkania zareagowała na ten gest bardzo żywiołowo. Niektórzy bili brawo, inni gwizdali, słychać okrzyki „precz z komuną” i „prowokacja”.

– Jeśli chodzi o osoby upośledzone umysłowo, proszę nie mówić, że my ich nie zauważamy. Proszę tak nie mówić, bo myślę że krzywdzi pani wielu uczciwych ludzi. Którzy codziennie zastanawiają się, jak te problemy rozwiązać – stwierdziła w odpowiedzi Beata Szydło. Według byłej premier rząd „bardzo szybko” zareagował na protest rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie. Przekonywała, że podniesiono świadczenia i ułatwiono dostępność do usług medycznych i rehabilitacji.

Beata Szydło w Będzinie: Nie ma bardziej wrażliwego rządu niż nasz

– Chciałam zapytać, czy kiedy był poprzedni rząd, który przez 8 lat nic nie zrobił w tej sprawie czy wtedy pani zadawała takie pytanie? – zapytała Szydło i stwierdziła, że „nie ma bardziej wrażliwego rządu” niż rząd PiS. – Myślę, że tamci politycy (poprzedniej koalicji  rządzącej- red.) też pewnie mieli dużo dobrej woli i też chcieli ten problem rozwiązać, ale nie zrobili tego przez 8 lat, a my się różnimy od nich tym, że my to zrobimy – zadeklarowała.

Później była premier podniosła broszkę i stwierdziła, że odda ją na cele charytatywne.

gazeta.pl

Ten wpis idealnie podsumowuje upadek wizerunku władzy. W tle najnowsze bulwersujące wydatki Beaty Szydło

Internauci wypominają PiS kompromitujące wpisy. To wymarzone paliwo dla opozycji

fot. flickr/Sejm RP

Sposób, w jaki Prawo i Sprawiedliwość oszukało miliony Polaków zapowiedziami skończenia z rozpasaniem władzy, a samo po wygranych wyborach wprowadziło systemowy mechanizm dojenia państwa na nieograniczona skalę z pewnością zapisze się w historii. Dziś, z perspektywy czasu wydaje się nieprawdopodobne, że ośmiorniczki i wystawne kolacje w restauracji “Sowa i przyjaciele”, konsumowane przez polityków partii rządzącej w prywatnym czasie, często z prywatnych pieniędzy potrafiły obalić rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego a gigantyczna hipokryzja i zakłamanie o “końcu rozpasania władzy” uchodzą Prawu i Sprawiedliwości całkowicie na sucho.

Kontrola wykonania budżetu w 2017 roku przez Najwyższą Izbę Kontroli obnażyła rozmiary zepsucia i niegospodarności środkami publicznymi. Ostatnie dni co rusz przynosiły kolejne kwiatki z miażdżącego raportu, który już skutkuje kilkoma zgłoszeniami do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, doniesieniami do prokuratury czy do Komisji Europejskiej za łamanie europejskich przepisów o zamówieniach publicznych. Wczoraj natomiast opinię publiczną zbulwersowała sprawa zamówień do sejmowej restauracji oraz gigantycznych wydatków na wizaż, jakie kancelaria premier Szydło i premiera Morawieckiego wydała w minionym roku.

Iza Leszczyna✌️🇵🇱@Leszczyna

Z budżetu 2017:
@PremierRP wydał 167 tys. zł na wizaż😱
a w dn. 11-13 grudnia 2017 r. za pojedynczą usługę wizażu zapłacono 49 tys zł., chociaż wycenił ją na 1 tys.zł, w dodatku nie wiadomo, kto zajumał te pieniądze‼️Naprawdę‼️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️

Złośliwi śmieją się, że oburza nie tylko sama wysokość kwot, ale i niezauważalny ich efekt,niemniej jednak sprawa dobitnie pokazuje, że parlamentarzyści PiS, zwłaszcza Ci pełniący inne niż poselskie funkcje państwowe, żyją jak pączki w maśle, co zauważył Grzegorz Drobiszewski, przewodniczący Młodych Demokratów na Mazowszu.

Grzegorz Drobiszewski@GDrobiszewski

Życie polityka PiS:
✅Premia: 100 000 zł
✅Kosmetyczka: 170 000 zł
✅Kawior, krewetki, kalmary w Sejmie
✅Służbowa limuzyna

A wszystko na koszt Polaków.

Okazuje się zatem, że zapowiedzi o skromności z kampanii wyborczej w 2015 roku okazały się nie tyle puste, co wręcz obrzydliwie kłamliwe. Kreowany na “ciotkę z ludu” wizerunek Beaty Szydło upadł już zupełnie, co zresztą widać w sondażach zaufania. Upadek obrazu władzy idealnie podsumował Przemysława Henzel z RMF FM, który podjął się próby “stopniowania” upadku Beaty Szydło.

Przemysław Henzel@PrzemekHenzel

Pani Beata Szydło – stopniowanie:

1) „Praca, pokora, umiar”

2) „Nam się należało” (sowite nagrody)

3) Wizaż za 167 tysięcy złotych

A pan premier Morawiecki powiedział wczoraj: „My nie przyszliśmy do polityki dla pieniędzy”… 😉

Trzeba przyznać, że dziennikarz trafił w sedno.

Źródło: Twitter

crowdmedia.pl