Parlamentaryzm PiS w wigwamie za milion złotych

Polski parlamentaryzm na swoje 550-lecia został złożony do grobu. Odbyło się to w asyście jednej partii (plus przystawki) i herolda funeralnego – prezydenta Andrzeja Dudy. Na tę godzinną uroczystość wynajęto namiot za milion złotych i to nie wiadomo z jakich powodów, bo budynek Sejmu przy Wiejskiej ocalał po demolce demokracji przez PiS.

Obliczono nawet, ile kosztowała minuta wystąpienia Dudy, 25 tysięcy złotych. A zatem gdyby Duda był tyle warty jako zawodnik, to na Mundialu wyszlibyśmy z grupy i w niedzielę gralibyśmy w finale przeciwko Francji bądź Chorwacji. Ale Duda to zawodnik od faulów, który łamie konstytucję, gdy prezes mu nakaże. Dawno dostał czerwoną kartkę, dzisiaj jest tylko kibolem.

Można było mieć wrażenie, że Duda nie przemawia do narodu, bo większość mu nie wierzy, słowa adresował do swego zwierzchnika, sponsora politycznego, prezesa Kaczyńskiego, dlatego, aby wystawił go na drugą kadencję.

Parlamentaryzm mamy, jak ów namiot na godzinę, który powoduje kojarzenia z wynajmem pokojów na godziny, aby załatwić swoje potrzeby. Tak rzadząca partia obsługuje swój interes partyjny z funduszu wszystkich Polaków.

Czy opozycja mogła wziąć udział w tym bieda-spektaklu? Raczej nie, a w zasadzie na pewno, gdyż prolongowałaby agonię parlamentaryzmu, wszak odjęto jej głos i jedynie za zgodą marszałka Sejmu można jej na Wiejskiej popiskiwać, a nie debatować.

Formy niezgody są różne. W tym wypadku obstrukcja była takim sobie wyjściem. W obecnej sytuacji, gdy Duda zabił ćwieka w wieko parlamentaryzmu, opozycja musi odzyskać inicjatwę – i to w wielu aspektach politycznych – a więc parlamentaryzmu, demokracji, praworządności.

W jaki sposób? Oczywiście nie jest to takie proste. Dawny „trzeci bliźniak” Kaczyńskich Ludwik Dorn uważa, że trzeba sięgnąć po metody Kaczyńskiego, czyli niezgodne z Konstytucją. W chwili, gdy dojdzie do fałszerstw wyborczych, formy sprzeciwu mogą stać się bezprawne.

Już teraz należy sięgać po niestandardowe formy sprzeciwu i protestu, póki nie jest za późno. Społeczeństwo obywatelskie winno się zorganizować, wyraża swoje cząstkowe niezgody, a nie całej opozycji obywatelskiej.

Dzisiaj zobaczyliśmy fasadę republiki bananowej, w której rządzący w wigwamie za milion zlotych przez niecałą godzinę dawali sygnały dymne w postaci kadzenia Dudy dla prezesa chorego na kolano, aby go „niebożę” wystawił.