Qui pro quo Szydło, czyli świadomy przekręt

Tomasz Siemoniak pod zdjęciem Beaty Szydło i Beaty Kempy (fotka z Watykanu) zapytał na Twitterze: „Dlaczego te 2 panie pozostały w rządzie nie mając nic do roboty? Po co taka fikcyjna rekonstrukcja? Dlaczego PiS nie odwołuje skompromitowanej pani Szydło, która sama sobie przyznała i wypłaciła 65 tys.zł nagrody?”

Najbardziej podobała mi się odpowiedź Mariusza: „Pani Szydło zostanie wyciągnieta na wybory samorządowe. Będzie mówić „dość arogancji władzy”, „wystarczy nie kraść”, „my słuchamy prostych ludzi” i jeszcze inne złote myśli, jakie jej napiszą”.

Mateusz Morawiecki miał szanse, aby przy odchudzaniu administracji rządowej pozbyć się tych nikomu niepotrzebnych postaci „dojnej zmiany”. Ale Szydło może się jeszcze przydać, wszak ma spore kompetenecje w dojeniu Unii Europejskiej.

Całkiem świeży news z frontu dojenia unijnej kasy dotyczy pieniędzy, które miały wspierać rodziny osób z niepełnosprawnościami w rządowym programie „Za życiem”.

I jak pojęła – wszak pełnosprawna – Szydło? Po swojemu, po katolicku. Fundusze UE poszły na akcję informacyjno-edukacyjną na rzecz ochrony „życia poczętego”. Czyli za życiem poczętym, za tym, aby kobiety rodziły dzieci ciężko i/lub nieuleczalnie chore.

Takie qui pro quo. Pieniądze miały iść „za życiem, ale poszły za „ochroną życia”. Oznacza to, że Szydło i Ministerstwo Rodziny wprowadziły unijne instytucje w błąd.

To nie wszystko, gdyż te działania rządu odwodzące kobiety od legalnej aborcji są niezgodne z linią przyjętą przez Parlament Europejski, niezgodne z przyjetą przez Unię Europejską Konwencją Rady Europy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie (z tzw. Konwencją Antyprzemocową).

A w Konwencji jak byk stoi: „odmowa zapewnienia usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz związanych z nim praw, w tym bezpiecznej i legalnej aborcji, stanowi formę przemocy wobec kobiet i dziewcząt” oraz „kobiety i dziewczęta muszą mieć kontrolę nad swoim ciałem i seksualnością”.

Przekierowanie unijnych pieniędzy – w istocie to przekręt – jest realizowaniem partyjnego celu politycznego i podlega ściganiu przez Europejski Urząd ds. Zwalczania Naduzyć Finansowych (OLAF).

To kolejny ideologiczny przekręt stosowany przez PiS, za unijne pieniądze realizować swoje felerne cele polityczne. Nie umknie to instytucjom unijnym, szmal trzeba będzie zwrócić. Kto odda rozdysponowane pieniądze? Wiadomo, trzeba wziąć z budżetu.

 

 

Dlaczego te 2 panie pozostały w rządzie nie mając nic do roboty? Po co taka fikcyjna rekonstrukcja? Dlaczego PiS nie odwołuje skompromitowanej pani Szydło, która sama sobie przyznała i wypłaciła 65 tys.zł nagrody?

Rząd PiS naciągnął UE. Pieniądze na pomoc osobom z niepełnosprawnościami wydał na agitację antyaborcyjną. OKO.press składa zawiadomienie

Konsultacje w rządowym programie „Za życiem” miały za unijne pieniądze wspierać rodziny osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem, jak przyznaje inicjatorka programu wicepremier Beata Szydło, fundusze UE poszły na akcję informacyjno-edukacyjną na rzecz ochrony „życia poczętego”. Interweniujemy w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki społecznej kończy roczne konsultacje (o nazwie „Konsultacje+”) w rządowym programie wsparcia rodzin „Za życiem”. W imieniu ministerstwa prowadziło je Caritas Polska, angażując 50 partnerów społecznych, organizując dwie ogólnopolskie i 16 lokalnych konferencji, liczne spotkania i „wywiady ogniskowe” z chętnymi na udział w programie.

Program podsumuje zapewne huczna konferencja w środę 14 marca 2018 r. z udziałem „twarzy programu” byłą premier Beatą Szydło i minister pracy Elżbietą Rafalską.

Nie jest jednak jasne, czy te konsultacje były na temat.

Co rząd zadeklarował?

Deklarowanym przez ministerstwo celem konsultacji było zbadanie potrzeb osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Chodziło o sprawdzenie, jakie zmiany prawne są potrzebne, by rządowy program kompleksowego wsparcia rodzin „Za życiem” na lata 2017 – 2020 miał realnie pozytywny wpływ. Ministerstwo jako przedmiot konsultacji wymienia „projekt ustawy o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych”.

Oznaczało to, że konsultacje będą dotyczyć takich kwestii, jak poprawa dostępu do pomocy psychologicznej, albo zwiększenie liczby miejsca w żłobkach dla dzieci z niepełnosprawnościami, lub aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnościami, itp.

Tak opisane konsultacje spełniały kryteria unijnego funduszu, którymi były:

  • poprawa jakości zatrudnienia i dostępu do rynku pracy;
  • wspieranie aktywizacji zawodowych młodych;
  • zwalczanie ubóstwa;
  • wzmacnianie włączenia społecznego;
  • a także wspieranie równość płci, niedyskryminację i równe szanse.

Koszty konsultacji – 2 mln 777 tys. 128 zł – w 85 proc. pokrył Europejski Fundusz Społeczny.

Jako podstawę prawną działań ministerstwo podaje art. 12 ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin , który mówi o przyjęciu przez Radę Ministrów programu wsparcia rodzin „Za życiem” do 31 grudnia 2016 r.

Głównym celem tej ustawy jest wspieranie kobiet, które zdecydują się na urodzenie dziecka z ciężką lub nieodwracalną wadą płodu.

A co rząd zrobił?

W kwietniu 2017 r. (miesiąc po starcie konsultacji) grupa prawicowych posłów z sejmowej komisji ds. petycji wystosowała do premier Szydło dezyderat, w którym pytała o działania, które rząd podejmuje w celu ochrony życia.

Jedno z pytań dotyczyło zapowiadanych przez rząd „akcji informacyjno-konsultacyjnych” w tej sprawie. W odpowiedzi (z czerwca 2017 r.) premier Beata Szydło przyznała, że żadne szeroko zakrojone akcje informacyjne nie są przygotowywane,

a rolę działań pro-life spełniają właśnie – finansowane z unijnych pieniędzy – konsultacje programu „Za życiem”.

Oto fragment odpowiedzi premier Szydło:

Ustawa za życiem

Podstawą działania programu „Za życiem” jest  ustawa o tej samej nazwie (co może być mylące!), której najgłośniejszym zapisem jest jednorazowe świadczenie w wysokości 4000 zł dla kobiety, która zdecyduje się urodzić dziecko ciężko i/lub nieuleczalnie chore.

Wsparcie finansowe miało zachęcić kobiety do rodzenia dzieci i zmniejszyć liczbę aborcji z powodu wad płodu. Przypomnijmy, że prawo wprowadzono kiedy PiS wycofał się z restrykcyjnej ustawy „Ordo Iuris”, która bezwzględnie zakazywała przerywania ciąży – pod groźbą kary.

Program miał być alibi wobec środowisk kościelnych i organizacji anti-choice, które od początku kadencji naciskają na PiS, by jeszcze zaostrzył ustawę o planowaniu rodziny z 1993 r. dopuszczającą przerwanie ciąży w trzech przypadkach.

W 2017 r. z jednorazowego świadczenia 4000 zł skorzystało 4 126 kobiet.

Nie wiadomo, jaki wpływ zapomoga miała na zmniejszenie liczby legalnych aborcji w Polsce, bo najświeższym dokumentem monitorującym zabiegi, jest sprawozdanie Rady Ministrów (opublikowane w styczniu 2018 r.) z wykonania ustawy w 2016 r. Program ruszył w styczniu 2017 r.

Pewne jest, że aborcje ze względu na wady płodu od 2008 roku stanowią ponad 90 proc. wszystkich przeprowadzanych zabiegów. W 2016 r. na wszystkie 1098 aborcji:

  • 1042 – przeprowadzono ze względu na ciężkie lub nieodwracalnie wady płodu;
  • 55 – ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety ciężarnej;
  • 1 – gdy zachodziło podejrzenie, że ciąża jest wynikiem gwałtu.

Polski rząd pod kontrolę

Jeśli – tak jak przyznała premier Beata Szydło – unijne środki posłużyły przeprowadzeniu akcji informacyjno – edukacyjnej propagującej „ochronę życia”, a nie konsultacjom dla rodzin osób niepełnosprawnych, to oznacza, że premier i Ministerstwo Rodziny wprowadziły unijne instytucje w błąd. Ale to nie jedyne przewinienie.

Europejski Fundusz Społeczny, którego dysponentem jest Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, i z którego pieniądze wydało Ministerstwo Rodziny, służy (wymieńmy to jeszcze raz):

  • poprawie jakości zatrudnienia i dostępu do rynku pracy;
  • wspieraniu aktywizacji zawodowych młodych;
  • zwalczaniu ubóstwa;
  • wzmacnianiu włączenia społecznego;
  • a także wspiera równość płci, niedyskryminację i równe szanse.

Akcja edukacyjno-informacyjna na temat ochrony życia nie mieści się w wyżej wymienionych celach.

W związku z tym OKO.press wysłało do Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju prośbę o weryfikację sposobu i celu wydatkowania pieniędzy w ramach „Konsultacji +”.

Parlament Europejski też inaczej

Działania rządu, których celem jest odwodzenie kobiet od legalnej aborcji, są też niezgodne z linią przyjętą przez Parlament Europejski. W rezolucji z 12 września 2017 r. w sprawie przyjęcia przez Unię Europejską Konwencji Rady Europu o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie (tzw. Konwencja Antyprzemocowa) PE stwierdził, że:

  • odmowa zapewnienia usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz związanych z nim praw, w tym bezpiecznej i legalnej aborcji, stanowi formę przemocy wobec kobiet i dziewcząt;
  • kobiety i dziewczęta muszą mieć kontrolę nad swoim ciałem i seksualnością.

Parlament wezwał też wszystkie państwa członkowskie do zagwarantowania kompleksowej edukacji seksualnej, szybkiego dostępu do planowania rodziny oraz pełnej gamy usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym nowoczesnych metod antykoncepcji oraz bezpiecznej i legalnej aborcji.

W tych stwierdzeniach nie mieści się propagowanie decyzji o „ochronie życia poczętego”.


Przeczytaj też:

PiS i PSL głosuje przeciwko konwencji antyprzemocowej w Europarlamencie. Jarosław Wałęsa tłumaczy dlaczego i on był przeciw

A. AMBROZIAK  24 WRZEŚNIA 2017


Sprawa dla OLAF-u

Dodatkowo, jeśli pieniądze unijne służą realizacji celu politycznego – w tym przypadku agitacji anty-choice – kontrolą może zająć się Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF).

Już raz po śledztwie OKO.press, OLAF wszczął dochodzenie w sprawie nieprawidłowości przyznania przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska dotacji dla Fundacji Tomasza Sakiewicza na projekt puszcza.tv.

Fundacja Niezależne Media założona przez redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” wygrała konkurs NFOŚ, choć nie miała żadnego doświadczenia w działalności ekologicznej. Zgarnęła ponad połowę z puli unijnych pieniędzy, które Fundusz miał do rozdysponowania, w czym pomogło zaangażowanie m.in. Katarzyny Szyszko-Podgórskiej, córki byłego ministra środowiska, oraz przyjaciela Szyszki – ks. Tomasza Duszkiewicza, duszpasterza Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Mieli być ekspertami merytorycznymi w projekcie.

Znaczna część pieniędzy z dofinansowania NFOŚ miała trafić do mediów związanych z Sakiewiczem, jako opłaty za promocję portalu. A to oznacza, że miały one służyć propagowaniu konkretnych poglądów.


Przeczytaj też:

Sukces OKO.press. 6 milionów złotych nie trafi do pseudo-ekologicznej fundacji Tomasza Sakiewicza. Projekt puszcza.tv wycofany!

KONRAD SZCZYGIEŁ  12 LUTEGO 2018


Kompleksowe wsparcie, czy ideologia?

Za pieniędzmi w ustawie „Za życiem” miało iść kompleksowe wsparcie dla osób wychowujących dzieci niepełnosprawne. Jednak, jak w lutym 2018 r. podała „Rzeczpospolita”, z pomocy psychologicznej na koszt NFZ w pierwszym roku działania ustawy skorzystało tylko 112 kobiet z 4 126, które otrzymały świadczenie.

Ze wsparcia asystenta rodziny – którego zadaniem jest nadzorowanie czy rodziny korzystają z pomocy psychologicznej, udzielanie wsparcia emocjonalnego i poradnictwo specjalistyczne czy zawodowe – również nie skorzystało wiele osób. W Łodzi do MOPS-u z zapytaniem głosiła się jedna osoba – nie skorzystała żadna.

W Lublinie i Gdańsku – po jednej rodzinie, w Krakowie – pięć, najwięcej w Olsztynie – 16 rodzin.

Do tej pory resort rodziny upublicznił jedynie część wydatków z budżetu na program „Za życiem”.

  • 16 mln zł na wypłaty jednorazowego świadczenia;
  • 41,5 mln zł na wsparcie asystentów rodziny;
  • 4,2 mln zł na tworzenie miejsc opieki dla dzieci niepełnosprawnych do lat trzech.

Trudno zrozumieć duży wydatek (41,5 mln) na asystentów, skoro było ich tak niewielu. Łatwiej byłoby podsumować program, gdyby Ministerstwo Rodziny odpowiedziało na prośbę OKO.press z lipca 2017 o sprawozdanie z jego realizacji.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor „Codziennika Feministycznego”.

W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.

oko.press