Anatomia kłamstwa PiS

Przy okazji nałożenia sankcji persona non grata przez Biały Dom na Andrzeja Dudę i Mateusza Morawieckiego możemy doświadczyć, jak wygląda anatomia kłamstwa konstruowanego przez PiS. Pouczająca to lekcja, bowiem pokazuje, jak nie powinna być robiona polityka, bo zawsze kończy się to degradacją Polski i ośmieszeniem polityka tego bądź owego.

Jeszcze wczoraj po ujawnieniu przez Onet sankcji personalnych dotyczących najważniejszych polityków na pisowskim szczycie spotkali się Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki i szef dyplomacji Jacek Czaputowicz.

Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert pytana o zakaz spotkań z polskim premierem i prezydentem w związku z ustawą o IPN, odpowiedziała: „Informacje, które mówią o zawieszeniu współpracy dotyczącej bezpieczeństwa lub dialogu na wysokim szczeblu, są po prostu fałszywe. Polska jest bliskim sojusznikiem w ramach NATO, to się nie zmieni. Nie znaczy to jednak, że zgadzamy się z przyjętą ustawą, co jasno wyraziliśmy”.

A zatem Nauert nie odpowiedziała na pytanie dotyczące publikacji Onetu, który to portal pisał o czymś zupelnie innym.

Dzisiaj od samego rana nastąpiła ofensywa medialna polityków PiS, która ma na celu zaprzeczyć kompromitacji. I jak to w tej partii bywa, wszyscy z nich posługują się takimi samymi komunikatami wypracowanymi przez służby pijarowskie, a przy okazji wychwalają samych siebie.

Lecz politycy PiS do „odkłamywania” uzywają mediów prywatnych, a nie tzw. narodowych, bo nikt oprócz nich ich nie śledzi, łażą więc do TVN, Polsatu, TOK FM, RMF FM, są jeszcze niezależne i wiarygodne.

Adam Bielan w TVN24 zachwala, że „mamy najlepsze relacje PL-USA, zarówno jeśli chodzi o kwestie współpracy militarnej, jak i wymiany handlowej”. Szkoda, że przy takich stwierdzeniach nie słyszymy rechotu publiki, jak w sitcomie.

Z kolei Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, w RMF FM nazywa to fake newsem, a dziennikarzom Onetu zarzuca, iż posługiwali się nieistniejącą notatką: „Proszę ją pokazać”.

Nawet Mateusz Morawiecki zabrał głos we własnej sprawie, co świadczy, że jemu i Dudzie jednak postawiono ultimatum w Białym Domu. Morawiecki powtórzył komunikaty wcześniej wyrecytowane przez Bielana i Dworczyka, iż „te doniesienia, które ujrzały światło dzienne wczoraj, okazały się zupełnie nieprawdziwe”.

Politycy PiS idą w zaparte, gdyż to kolejny dowód, iż ich działania przynoszą efekt szarańczy. Czego się nie dotkną, zniszczą, zdemolują – i zachwalają, że jest cacy i osiągnęli stan nirwany „najlepszości” na świecie.

Na takie dictum zaaregowali dziennikarze Onetu. Podają numer notatki polskiej ambasady w Waszyngtonie, datowanej na 20 lutego – Z-99/2018. Nie ujawniają jej, gdyż musieliby ujawnić informatora, więc zwracają się do MSZ, aby notatkę odtajniono.

Na bazie notatki z ambasady polskiej w USA powstały wewnętrzne dokumenty w MSZ, jeden z nich autorstwa Jana Parysa cytuje Onet: „Ze względu na znaczenie USA dla naszego bezpieczeństwa nie do przyjęcia jest sytuacja, kiedy prezydent czy premier mają zablokowane kontakty z głównym sojusznikiem. Moim zdaniem uregulowanie sporu z USA jest ważniejsze niż spór z Izraelem czy rozmowy z KE na temat praworządności”.

Te dwa zdania Parysa mówią wszystko. Szarańcza PiS niszczy wszystko, zostawia po sobie ugór. A my jak w sitcomie („Ucho prezesa” na żywo) możemy rechotać z własnej głupoty, iż daliśmy im władzę.

 

Prosimy MSZ: odtajnijcie notatkę nr Z-99/2018

Redakcja Onetu ma notatkę MSZ ujawniającą fatalny stan stosunków polsko-amerykańskich. Nie możemy jej opublikować, bowiem zawiera informacje, które pozwoliłyby na ujawnienie naszego źródła. Tego zabrania nam etyka dziennikarska.
Jacek CzaputowiczFoto: Darek Delmanowicz / PAP
Jacek Czaputowicz

Ale może to zrobić minister spraw zagranicznych. Apeluję więc do pana ministra Jacka Czaputowicza, by odtajnił poufną notatkę Ambasady RP w Waszyngtonie nr Z-99/2018 z dnia 20 lutego 2018 r. Wtedy wszystko stanie się jasne.

 

Prosimy MSZ: odtajnijcie notatkę nr Z-99/2018 — mój komentarz via

Szach i mat dla przekazu PiS, że stosunki z USA są świetne. Dyrektor gabinetu politycznego MSZ przecież nie może się mylić.

Po ujawnieniu notatki Jana Parysa kompromitacją jest dalej udawać, że Onet sobie zmyślił newsa.

Ujawniamy nowy dokument MSZ ws. relacji z USA – analizę szefa gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych, pisaną na podstawie notatki MSZ via

„Ze względu na znaczenie USA dla naszego bezpieczeństwa nie do przyjęcia jest sytuacja, kiedy prezydent czy premier mają zablokowane kontakty z głównym sojusznikiem” — Jan Parys, szef gabinetu Jacka Czaputowicza w wewn. korespondencji MSZ.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/nowy-dokument-msz-ws-relacji-z-usa/20wkvsz

Nowy dokument MSZ ws. relacji z USA

„Ze względu na znaczenie USA dla naszego bezpieczeństwa nie do przyjęcia jest sytuacja, kiedy prezydent czy premier mają zablokowane kontakty z głównym sojusznikiem” — pisał o kryzysie w relacjach z Ameryką Jan Parys, szef gabinetu ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza w wewnętrznej korespondencji MSZ.
Jan ParysFoto: Tomasz Gzell / PAP
Jan Parys
  • We wtorek opisaliśmy w Onecie poufną notatkę naszej ambasady z Waszyngtonu. Opisano w niej ultimatum dotyczące ustawy o IPN, które polskim władzom postawił przedstawiciel Departamentu Stanu. Najpoważniejszy punkt — blokada spotkań polskich władz z prezydentem USA do czasu zakończenia sporu
  • Po tym tekście zostaliśmy ostro zaatakowani przez przedstawicieli rządu, którzy zarzucili nam pisanie nieprawdy. Ostrożniejsza była Kancelaria Prezydenta, która nie chciała komentować naszych doniesień
  • Rzeczniczka Departamentu Stanu USA na konferencji prasowej stwierdziła, że „informacje, które mówią o zawieszeniu współpracy dotyczącej bezpieczeństwa lub dialogu na wysokim szczeblu, są fałszywe”. Tyle że my niczego takiego nie napisaliśmy
  • W dodatku rzeczniczka przyznała, że nie rozmawiała o tej sprawie z amerykańskim dyplomatą, który miał postawić ultimatum polskim władzom
  • W tej sytuacji redakcja Onetu zdecydowała się ujawnić jeden z materiałów, który powstał w MSZ w reakcji na tę głośną notatkę

Napisaliśmy, że prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki nie mają szans na wizytę w Białym Domu. Amerykanie zapowiedzieli, że do czasu przyjęcia zmian w ustawie o IPN prezydent ani wiceprezydent USA nie będą się z nimi spotykać.

Takie ultimatum zostało sformułowane przez wysokiej rangi oficjeli amerykańskich na spotkaniu z polskimi dyplomatami. Kluczową postacią na tym spotkaniu był Wess Mitchell, jeden z najbliższych współpracowników szefa dyplomacji USA. Po tym spotkaniu powstała notatka polskiej ambasady w Waszyngtonie, datowana na 20 lutego. Nosi numer Z-99/2018. Mamy jej kopię. Nie możemy jej ujawnić ze względu na ochronę naszych informatorów.

 

Analiza szefa gabinetu: „Sytuacja nie do przyjęcia”

Rząd po naszej publikacji stwierdził, że notatka nie zawiera żadnych informacji o ograniczeniu prezydentowi i premierowi spotkań w Białym Domu.

Ponieważ jednak ta notatka wywołała burzę w MSZ, powstały na jej podstawie inne dokumenty, które wylądowały na biurkach szefostwa resortu. Jednym z nich jest analiza przygotowana przez Jana Parysa. W dokumentach, które posiadamy, Parys analizuje kilka depesz polskich dyplomatów z Waszyngtonu, ale na tę notatkę zwraca szczególne znaczenie. W jego analizie nie ma emocji, jest głęboko pragmatyczna.

Najpierw opisuje spotkanie i jego uczestników, przedstawiając ultimatum Mitchella. I zauważa (pisownia oryginalna): „Ze względu na znaczenie USA dla naszego bezpieczeństwa nie do przyjęcia jest sytuacja, kiedy prezydent czy premier mają zablokowane kontakty z głównym sojusznikiem. Moim zdaniem uregulowanie sporu z USA jest ważniejsze niż spór z Izraelem czy rozmowy z KE [Komisją Europejską – red] na temat praworządności”. I powołuje się na sygnaturę notatki: nr Z-99/2018.

Dogadajmy się z Amerykanami

Parys przestrzega jednocześnie, by nie bagatelizować opinii Mitchella. To wysokiej rangi urzędnik Departamentu Stanu USA, który odpowiada nie tylko za politykę wobec Polski, ale całej Europy.

„Potrzebne są decyzje, które nie tylko wyjaśnią nasze intencje, lecz wyeliminują kwestie sporne” — pisze w swej analizie Parys. „Jednym słowem zmiany w ustawie o IPN nie mogą być wynikiem kompromisu między TK, sejmem i kierownictwem PIS. Potrzebne są konsultacje zmian z DS [Departamentem Stanu – red.]”.

W rozmowie z Onetem Parys nie chciał skomentować swej analizy. — Cokolwiek było pisane, to analizy wewnętrzne MSZ i nie będę się na ich temat wypowiadał — stwierdził. — Są rzeczy, o których nie należy rozmawiać publicznie.

Zauważamy: — Rząd twierdzi, że w notatce nie było mowy o „blokadzie” ze strony Amerykanów, a pan w swej analizie twierdzi, że była. Naturalne jest, że pana o to pytamy.

— Nie powinniście w ogóle mieć takich materiałów. Jest oficjalne stanowisko MSZ w tej sprawie. Nie mam nic więcej do powiedzenia.

Parys to ważna postać prawicy w latach 90. — był ministrem obrony w rządzie Jana Olszewskiego, potem liderem małych partii prawicowych. W momencie pisania tej analizy, Parys kończył swą misję szefa gabinetu Jacka Czaputowicza (MSZ potwierdziło nam, że odszedł 28 lutego). Wcześniej kierował gabinetem poprzedniego szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego. Dziś pracuje w Akademii Dyplomatycznej MSZ.

Co oświadczyła rzeczniczka Departamentu Stanu USA

Wczoraj wieczorem Departament Stanu odniósł się do doniesień Onetu o szczególnych sankcjach wobec premiera i prezydenta Polski.

Podczas konferencji prasowej rzeczniczki Departamentu Stanu Heather Nauert padło pytanie o informację podaną przez Onet, dotyczące groźby wprowadzenia zakazu spotkań z polskim premierem i prezydentem w związku z ustawą o IPN.

– Polskie media podają, że Wess Mitchell poinformował, że nie będzie żadnych spotkań z prezydentem i premierem Polski, dopóki ustawa o Holokauście nie zostanie zmieniona. Czy jest pani w stanie potwierdzić te informację? – zapytano.

– Jasno wyraziliśmy swoje wątpliwości w związku z tą ustawą. (…) Informacje, które mówią o zawieszeniu we współpracy dotyczącej bezpieczeństwa lub dialogu na wysokim szczeblu, są po prostu fałszywe. Polska jest bliskim sojusznikiem w ramach NATO, to się nie zmieni. Nie znaczy to jednak, że zgadzamy się z przyjętą ustawą, co jasno wyraziliśmy – podkreśliła Nauert.

Nie mam informacji o żadnych spotkaniach, które byłyby planowane – stwierdziła, odpowiadając na pytanie, czy prezydent Polski może spotkać się z Donaldem Trumpem. Przyznała też, że o sprawie nie rozmawiała z samym Wessem Mitchellem, który, według informacji Onetu, miał formułować wobec Polski ultimatum wz. z ustawą o IPN.

Cała wypowiedź Nauert jest książkowym przykładem dyplomatycznej odpowiedzi, która ma na celu zastosowanie uniku i nieodniesienie się wprost do przedstawionych faktów. Mówiąc wprost, rzeczniczka Departamentu Stanu zdementowała informacje, które nie znalazły się w artykule Onetu.

Nie pisaliśmy nigdzie o decyzji zawieszającej współpracę wojskową między Warszawą a Waszyngtonem. W artykule stwierdzamy na podstawie notatki z 20 lutego, że według amerykańskiego doradcy Wessa Mitchella istnieje zagrożenie dla przyszłego finansowania tej współpracy ze strony Kongresu.

Ponadto w artykule ani słowem nie wspomnieliśmy o zawieszeniu kontaktów na „wysokim szczeblu”, co w dyplomacji rozumieć należy jako kontakty na poziomie ministrów. Za to powołując się na dokumenty, piszemy, że nie są obecnie możliwe kontakty na „najwyższym szczeblu” w Białym Domu. A to w języku dyplomacji oznacza prezydenta i premiera. Zresztą sama rzecznika Departamentu Stanu, gdy została zapytana o ewentualne spotkania prezydentów, odpowiedziała, że nie są takie planowane.

W podobnym tonie udzieliła odpowiedzi na pytanie o lipcowy szczyt NATO, podczas którego mogłoby dojść do spotkania między prezydentami. Nauert dyplomatycznie odpowiada, że do tego czasu „wiele może się wydarzyć”. A mogła przecież stwierdzić – gdyby nie było żadnych problemów – że nic nie stoi na przeszkodzie, by spotkanie prezydentów Polski i USA odbyło się choćby dziś.

Rzeczniczka Departamentu Stanu ani razu nie zaprzeczyła faktowi, że doszło do spotkania urzędników amerykańskiej administracji z polskimi dyplomatami. Więcej, po raz kolejny potwierdziła, że USA mają poważne zastrzeżenia do ustawy o IPN. O nich właśnie napisaliśmy.

onet.pl

Morawiecki o relacjach z USA: Rozmowy gospodarcze, zbrojeniowe toczą się jak się toczyły. Nie ma żadnych zmian

Morawiecki o relacjach z USA: Rozmowy gospodarcze, zbrojeniowe toczą się jak się toczyły. Nie ma żadnych zmian

Te doniesienia, które ujrzały światło dzienne wczoraj, okazały się zupełnie nieprawdziwe, zdementowane przez Departament Stanu, co świadczy o tym, że ktoś został wprowadzony w błąd. Mogę potwierdzić, bo na naszym poziomie, w różnych aspektach gospodarczy, zbrojeniowych, rozmowy toczą się jak się toczyły. Do tej pory nie ma żadnych zmian. Mogę potwierdzić to dementi” – mówił premier Mateusz Morawiecki.

 

Rząd powołuje Muzeum Getta Warszawskiego. PMM: Chcemy, żeby było krzykiem na cały świat o prawdzie IIWŚ

To jest placówka, którą chcemy powołać po to, żeby uczcić i żeby była to placówka edukacyjna, dzięki której będziemy mogli uczcić wielki, tragiczny, dramatyczny czyn powstańców getta warszawskiego, powstańców żydowskich, którzy w beznadziejnej sytuacji walczyli tak naprawdę o godność, o to, żeby ich krzyk stał się trochę bardziej słyszalny, bo nie był słyszany. Chcę, żeby to muzeum było takim miejscem, w którym będziemy w szczególny sposób myśleć o naszej polsko-żydowskiej historii” – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Powstanie w getcie było aktem kulminacyjnym, aktem rozpaczy. My ten akt chcemy jak najpiękniej uczcić i chcemy, żeby był on krzykiem na cały świat o prawdzie II Wojny Światowej” – dodawał premier.

To nie jest instytucja powoływana ad hoc w związku z obecnym zintensyfikowanym dialogiem polsko-żydowskim i polsko-amerykańskim. To instytucja, o której myśleliśmy od dłuższego czasu” – dodawał wicepremier Piotr Gliński.

 

Grabiec: Obóz rządzący powoli zaczyna na ten kryzys reagować. Trochę zbyt późno

– Kryzys w relacjach Polski z USA jest, to jest czymś oczywistym. Sam fakt że prezydent Duda zwołał nadzwyczajną naradę, spotkanie wraz z premierem i szefem MSZ świadczy o tym że obóz rządzący powoli zaczyna na ten kryzys reagować. Trochę zbyt późno, trzeba było reakcję podjąć ponad miesiąc temu – stwierdził Jan Grabiec na briefingu w Sejmie.

 

PO: Wzywamy Morawieckiego żeby się wycofał z pomysłu wprowadzenia nowego podatku, nowej opłaty paliwowej

– Skoro rząd PiS zamierza wprowadzać nowy podatek, nowa opłatę paliwową, która ma podnieść cenę benzyny o 8 gr + VAT, więc około 10 gr na litrze dla każdego kupującego paliwo, to ktoś się musi tym zająć. Być może po to jest potrzebny nowy wiceminister finansów, żeby zorganizował wprowadzenie tego podatku i jego pobór. Rząd się sam wyżywi, a w tym przypadku rząd znajdzie sposób na to żeby finansować nie tylko nagrody, ale też nowe stanowiska – stwierdził Jan Grabiec na briefingu w Sejmie. Jak stwierdził, wczoraj okazało się, że przybył nowy wiceminister finansów Tomasz Robaczyński.

– Wzywamy dziś premiera Morawieckiego żeby się wycofał z pomysłu wprowadzenia nowego podatku, nowej opłaty paliwowej – dodał rzecznik PO.

 

Trzaskowski przyspiesza kampanię i planuje 5 spotkań w dzielnicach Warszawy

Rafał Trzaskowski wyraźnie przyspiesza kampanię, idąc na razie dotychczasowym torem kameralnych spotkań w dzielnicach Warszawy. Na spotkaniach tych mówi o częściach swojego programu. W obecnej fazie kampanii postawił na dystansowanie się od Platformy w sprawie nieokreślonego stosunku do postulatów liberalnych środowisk kobiecych.

 

Kornel Morawiecki o tym, czy premier powinien przeprosić za słowa z Monachium: Boi się, że to będzie odebrane jako ustępstwo Polski 

Po Monachium rozmawialiśmy. On [premier] mówił: Ojciec, ale tam nawet tłumacza polskiego nie było. Być może pan premier powinien jeździć z polskim tłumaczem. On nie powinien tak w jednym szeregu zestawiać Polaków, Żydów, Ukraińców z Niemcami. Ja tak uważam [że powinien to wytłumaczyć, przeprosić]. On nawet teraz może to powiedzieć. Boi się, nie to, że dumny. Boi się, że ten jego gest będzie odebrany jako ustępstwo Polski, a tutaj w zasadniczych sprawach się z nim zgadzam. Nie powinniśmy ustępować, bo to jest sprawa o prawdę i moralność” – mówił w Radiu Zet Kornel Morawiecki.

 

Dworczyk o ministrze cyfryzacji: Jeszcze niestety nie został powołany. Trwają konsultacje polityczne. Niebawem go poznamy

– Jeszcze niestety nie został powołany [minister cyfryzacji]. Michał Dworczyk się pomylił, jego wiedza była niepełna, za co mogę przeprosić radiosłuchaczy. Trwają na ten temat konsultacje polityczne i zakładam, nie chcę użyć określenia „wkrótce”, ale niebawem poznamy jego nazwisko. Ja tego po prostu nie wiem, to decyzja polityczna – mówił Michał Dworczyk w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

 

Kornel Morawiecki o premierze: Nie najgorzej mu idzie

Nie najgorzej mu idzie. Myślę, że ta rola jego pewnego łączenia naszego społeczeństwa, jest cały czas naczelną rolą. Jeżeli ja mam do niego jakieś pretensje czy coś, to uważam, że gdyby mówił po polsku w Monachium, to by się nie przejęzyczył. Tam się przejęzyczył. Za dobrze umie angielski. Gdyby mniej umiał, to byłoby lepiej dla Polski” – odpowiadał na pytanie Konrada Piaseckiego o ocenę rządów Mateusza Morawieckiego jego ojciec, Kornel Morawiecki.

Kornel Morawiecki o ustawie o IPN: Oprócz tego, że robi szum na świecie, czy ona komuś krzywdę zrobiła?

My daliśmy się ustawić przez media, przez język. Musimy to odwojować semantycznie, językowo. Musimy nazwać rzeczy po imieniu. Ta [ustawa o IPN] się stała. Czy ta ustawa źle działa? Oprócz tego, że robi szum na świecie, czy ona komuś krzywdę zrobiła? Nie, wycofać się nie można. To byłoby powiedzenie, że my nie mówimy prawdy. Życzę premierowi powodzenia, ale myślę, że my tę batalię o Polskę, o prawdę, o Europę wygramy, bo to jest prawda moralna. To nie jest sprawa o interesy. To jest sprawa ważniejsza niż sprawa naszej bieżącej polityki” – mówił w Radiu Zet Kornel Morawiecki.

Dworczyk: Nie było żadnej decyzji o jakichś sankcjach, które miałyby być nałożone na Polskę

– Mogę zapewnić, a akurat w tej sprawie śledzę dosyć uważnie co się dzieje, że nie było żadnej decyzji o jakichś sankcjach, które miałyby być nałożone na Polskę – mówił Michał Dworczyk w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

 

Kornel Morawiecki: Ludzie w spółkach skarbu państwa zarabiają dwa razy tyle co premier. Czy to jest normalne?

Mam pomysł na solidaryzm. Mój syn, premier, zmniejsza administrację, ogranicza wypłaty. To jest symboliczne. To wszystko jest rzędu 20 milionów złotych w skali roku. To jest zero w porównaniu z budżetem, z problemami, które są. To jest paradoksalne. Ludzie w spółkach skarbu państwa, prezesi, zarabiają dwa razy tyle co premier. Czy to jest normalne? Czy to jest rozsądny kapitalizm?” – mówił w Radiu Zet Kornel Morawiecki.

 

Kornel Morawiecki o degradacyjnej: Zgadzam się, że to jest za późno. Dzisiaj to ma sens moralny i symboliczny

Zgadzam się, że to jest za późno. Lepiej późno niż wcale i czując troszeczkę taki niesmak z tego powodu, że przez te 29 lat lat po Okrągłym Stole ani rządy, ani sądy, ani prezydenci nie ruszali tej sprawy. [Dzisiaj] to ma sens, moralny sens, symboliczny. Chciałbym pana Hermaszewskiego ocalić przed degradacją. Jeszcze przed Okrągłym Stołem on wygłosił krytykę swojej obecności w WRON. Miał wiele taki elementów, świadczących o tym, że myśli po polsku” – mówił w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet Kornel Morawiecki.

To prawda [że to walka z nieżyjącymi]. Żałuję, że ta degradacja nie nastąpiła w latach 90. Nie chcę oceniać moich kolegów z Sejmu, ponieważ my, posłowie, jesteśmy tak skrajnie podzieleni, że nie dolewajmy tej oliwy do ognia” – dodawał Kornel Morawiecki.

 

Dworczyk: Wczoraj mieliśmy doskonały przykład tego, jak fake newsy kształtują naszą rzeczywistość

– Wczoraj Polska żyła informacją o tym że rzekomo istnieje notatka. Proszę ją pokazać. Wczoraj mieliśmy doskonały przykład tego, jak fake newsy kształtują naszą rzeczywistość. Dziennikarze Onetu opublikowali informację, która została zdementowana zarówno przez polskie władze, jak i wczoraj wieczorem przez rzecznik Departamentu Stanu. Głównym leitmotivem była wczoraj nieprawdziwa informacja nt. rzekomych sankcji, które USA miałaby na Polskę nałożyć – mówił Michał Dworczyk w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

 

Dworczyk o wczorajszym spotkaniu: Głównym tematem były sprawy dot. Trójmorza

– To było robocze spotkanie, na którym premier z prezydentem omawiali sprawy związane głównie z projektami dot. Trójmorza. Ten wątek [katastrofy budowlanej] na końcu rozmowy również się pojawił. Głównym tematem były sprawy dot. Trójmorza. Nie wiem czy można je nazwać rutynowe, ale myślę że ważne robocze spotkanie – mówił Michał Dworczyk w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM. Jak dodał, termin kolejnego spotkania nie został ustalony.

 

Bielan: Nie było ultimatum USA ws. Macierewicza

– Niedawno jedna z największych gazet w Polsce informowała że szczyt NATO w Warszawie zostanie odwołany, co okazało się kompletnym humbugiem, nieprawdziwą informacją, tzw. fake newsem. Dzisiaj ta sama gazeta podaje nieprawdziwe informacje ze spotkania Wessa Mitchella z Jarosławem Kaczyńskim, w którym uczestniczyłem jako jeden z dwóch Polaków. Żadnego dziennikarza tej gazety na tym spotkaniu nie było. Są tam rzekome informacje o tym że Mitchell zażądał czy sugerował Kaczyńskiemu dymisję Antoniego Macierewicza. Więc panu uroczyście oświadczam że niczego, w ogóle wątku Macierewicza nie było. Absolutnie nie [nie było ultimatum] – mówił Adam Bielan w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24.

 

Bielan: Mamy najlepsze relacje PL-USA, zarówno jeśli chodzi o kwestie współpracy militarnej, jak i wymiany handlowej

– Czy pan wie, ile razy przez 7 lat swojego urzędowania na funkcji premiera Donald Tusk był w Białym Domu? Raz. Czy pan wie, ile razy prezydent Komorowski podczas urzędowania na funkcji prezydenta był w Białym Doku? Dwa razy. Andrzej Duda był już raz, w 2016 roku, a w zeszłym roku [Donald Trump] odwiedził Polskę. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie najważniejsze parametry w relacjach z USA, które powinny nas interesować, czyli choćby wymianę handlową, która przekroczyła już w 1016 roku 5 mld dolarów czy przede wszystkim kwestię militarną, obecność wojsk amerykańskich, co było wynikiem historycznego szczytu NATO w Warszawie, czy wydatki USA na europejską inicjatywę obronną, w budżecie planowanym na 2019 rok te wydatki 6,5 mld dolarów… Kiedy tworzono tę inicjatywę, te wydatki wynosiły 4 razy mniej. 4-krotny wzrost wydatków w budżecie USA na obronę Europy, przede wszystkim na obronę wschodniej flanki – mówił Adam Bielan w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24.

– Mamy najlepsze relacje polsko-amerykańskie, zarówno jeśli chodzi o kwestie współpracy militarnej, jak i o kwestie wymiany handlowej. Jeszcze 5 tygodni temu w Polsce gościł Rex Tillerson i był na Nowogrodzkiej – dodał.

 

Bielan: Było mi wstyd że pani rzecznik musiała w ogóle na takie pytania odpowiadać

– Oczywiście że kończy sprawę [dementi rzeczniczki Departamentu Stanu USA]. Mi było szczerze mówiąc wstyd że pani rzecznik musiała w ogóle na takie pytania odpowiadać. Rozumiem świat mediów, że w świecie portali internetowych, w dobie portali internetowych publikuje się newsy bez gruntownego sprawdzenia. Rozumiem że słaba kondycja finansowa większości mediów, tak jest na całym świecie, nie pozwala im na utrzymywanie korespondentów zagranicznych, chociaż akurat TVN24 ma korespondenta w USA. Wiadomości dot. kwestii naszego bezpieczeństwa, relacji z USA powinny być publikowane po gruntownym sprawdzeniu. Nie należy publikować tego rodzaju niesprawdzonych informacji, pisać o sankcjach, że nasi przywódcy są rzekomo persona non grata w Białym Domu. To były słowa zupełnie niepotrzebne i mam nadzieję że po tym dementi nie będziemy już do tego przykrego incydentu wracać – mówił Adam Bielan w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24.

300polityka.pl

STAN GRY: Karnowski: Dobra zmiana płaci zasobami dobrej zmiany za to, że nadal atakując cały obóz, pewne elementy są wyjmowane, GW: Szczerski bez szans na spotkania na wyższym szczeblu

— WEDŁUG SONDAŻU POLLSTERA DLA SE PIS WYGRYWA W WARSZAWIE: “Dość nieoczekiwanie największą liczbę wskazań uzyskało Prawo i Sprawiedliwość. Partia Jarosława Kaczyńskiego uzyskałaby 36 proc. głosów. Powody do zaniepokojenia może mieć Platforma Obywatelska, która nie dość, że przegrała z PiS-em, to dodatkowo straciłaby do niego 9 pkt proc, ponieważ na ugrupowanie Grzegorza Schetyny zagłosowałoby 27 proc. mieszkańców Warszawy. Podium zamknąłby ruch Kukiz’15, na którego chęć zagłosowania wyraziło 9 proc. ankietowanych. Wśród mieszkańców stolicy próg wyborczy przekroczyłyby jeszcze trzy partie. Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Nowoczesna mogłyby liczyć na 8 proc. poparcia wśród warszawiaków, zaś partia Razem zdobyłaby 7 proc. głosów. Pod kreską znalazło się ugrupowanie Janusza Korwin-Mikkego. Jego Wolność wybrałoby 4 proc. ankietowanych. Najsłabszy wynik w badaniu uzyskało Polskie Stronnictwo Ludowe, które wśród mieszkańców Warszawy zyskałoby jedynie 1 proc. głosów” http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/najnowszy-sondaz-partyjny-dla-sepl-pis-wygrywa-nawet-w-warszawie_1043269.html

— PRAWICA PRZEJDZIE PRZEZ TEN KRYZYS BO ZŁA PASSA JEST PRZYPADKOWA I KIEDYŚ SIĘ SKOŃCZY – JACEK KARNOWSKI: “Obecne tygodnie nie są łatwe dla dobrej zmiany. Ale ten obóz przejdzie przez ten kryzys, bo zła passa, w dużej mierze obiektywnie nieszczęśliwa i przypadkowa, kiedyś się skończy, i okręt odzyska pełną sterowność. Najważniejsze było wytrzymanie presji, wyraźnie zorkiestrowanej, nastawionej także na wykreowanie podziałów wewnątrz ekipy rządzącej”.

— MEDIA OPOZYCYJNE ODZYSKUJĄ UTRACONĄ WCZEŚNIEJ LEGITYMIZACJĘ, OCIEPLANIE WIZERUNKU ODCZYTYWANE JAKO OZNAKA SŁABOŚCI – dalej Jacek Karnowski: “Ale też trzeba powiedzieć, że rządzący nie mają zbyt wiele, ponieważ wrogowie Polski podmiotowej wyraźnie podnoszą głowy. Media opozycyjne krok po kroku odzyskują utraconą wcześniej legitymizację, a prestiż obozu władzy wyraźnie spada. Polityka, która ma – słusznie – doprowadzić do ocieplenia wizerunku, odczytywana jest jako oznaka słabości i częściowy przynajmniej powrót do starych reguł gry”. https://wpolityce.pl/m/polityka/384766-reakcja-amerykanska-czyli-twarde-zaprzeczenie-fake-newsowi-o-sankcjach-jest-klasyczna-odpowiedzia-lojalnego-sojusznika

— DOBRA ZMIANA PŁACI NIEMIECKIM MEDIOM ZASOBAMI DOBREJ ZMIANY, ŻEBY ATAKUJĄC CAŁY OBÓZ PEWNE ELEMENTY BYŁY WYJMOWANE I OBEJMOWANE OCHRONĄ: “Bo w ciągu ostatnich miesięcy część obozu rządzącego zrobiła bardzo dużo, by tabloidalne media niemieckie założone dla Polaków, papierowe i internetowe, odzyskały legitymizację. Przecieki i przecieczki, ustawiane sesje paparazzich, newsy duże i małe, a także pieniądze – znowu popłynęło szerokim strumieniem. Układ to prosty: dobra zmiana płaci zasobami dobrej zmiany za to, że nadal atakując cały obóz, pewne elementy są wyjmowane, obejmowane ochroną, wychwalane. Dokumentuję to sobie dość dokładnie i kiedyś może ładna książka wyjdzie. Skala tego zjawiska narastała i dziś jest chwilami wręcz wulgarnie bezczelna”.

— ZAPOMNIANO O MÓWIENIU DO POLAKÓW PONAD MEDIAMI, BUDOWIE INNYCH KANAŁÓW KOMUNIKACJI – konkluduje Michał Karnowski: “Wraca chwilami cyniczny duch spin-doctorów. Pojawia się rozedrganie. Media III RP mają znowu zdolność urządzania wielodniowych nagonek. Jednocześnie jakby zapomniano trochę o konieczności mówienia do Polaków o sprawach podstawowych, obok manipulanckich mediów, ponad nimi, o budowie innych kanałów komunikacji. Umożliwiono wrogim zmianom w Polsce ośrodkom medialnym, w imię kilku bardzo wąskich interesów, powrót do dużej gry, do rozgrywania sceny politycznej. Przypomnę zatem przesłanie mojej śp. Babci Felicji: kto z kim przestaje, takim się staje. Kto z niemieckimi tabloidami zaczyna grę w sprawach Polski, ten musi pamiętać, że prędzej czy później Polska oberwie. To jest dla (części) obozu władzy ostrzeżenie, do czego to może prowadzić”. https://wpolityce.pl/m/polityka/384770-to-jest-dla-czesci-obozu-wladzy-ostrzezenie-do-czego-prowadza-gierki-z-niemieckimi-tabloidami

— 300LIVE: BIELAN O DEPARTAMENCIE STANU, DWORCZYK O FAKE NEWSACH, KORNEL MORAWIECKI O SYNUhttp://300polityka.pl/live/2018/03/07

— BIAŁY DOM: TYCH PANÓW NIE PRZYJMUJEMY – PMM I PAD na jedynce GW.

 

— BARTOSZ WIELIŃSKI O DRAMATYCZNYCH KONSEKWENCJACH GDYBY USTAWĘ UŻYTO PRZECIW OBYWATELOWI USA – pisze w GW: “Biały Dom: Dudy i Morawieckiego nie przyjmujemy dopóty, dopóki Polska nie wycofa się z grożącej cenzurowaniem mediów i badaczy nowelizacji ustawy o IPN. Amerykańscy dyplomaci otwarcie sformułowali to ostrzeżenie. Wiemy, że padła też groźba „dramatycznych konsekwencji”, gdyby przepisy ustawy o IPN zostały użyte przeciwko obywatelowi USA”.

— WIELIŃSKI PISZE, ŻE SZCZERSKI NIE MA SZANS NA SPOTKANIA NA WYŻSZYM SZCZEBLU W ADMINISTRACJI USA: “Ustalono, że Szczerski jeszcze w tym tygodniu poleci do Waszyngtonu na rozmowy w Departamencie Stanu. Według naszych źródeł uczestnicy nie mieli jednak złudzeń co do tego, że to zażegna konflikt. Nie liczą też na żadne spotkania na najwyższym polsko-amerykańskim szczeblu”. http://wyborcza.pl/7,75399,23108846,bialy-dom-dudy-i-morawieckiego-nie-przyjmujemy-dopoty.html

— TRUMP ZAMYKA PRZED NAMI BIAŁY DOM – tytuł w Fakcie.

— SYTUACJA JEST TRUDNIEJSZA NIŻ PO PRZEGRANEJ Z TUSKIEM 27:1 – PIOTR PACEWICZ: “Teraz sytuacja jest trudniejsza, bo nie da się uzasadnić tak hojnych nagród żadnym elementem programu. Wbrew przeciwnie, PiS wielokrotnie zapowiadał skromność i umiar, a sukces wyborczy zawdzięczał skutecznej narracji, że PO szafowała publicznym groszem, czego symbolem były zamawiane w restauracji „ośmiorniczki” (obejrzyj „rekonstrukcję historyczną” exposé premier Szydło w wykonaniu Magdy Chrzczonowicz z OKO.press)”. https://oko.press/pis-sie-przestraszyl-preii-slusznie-blamaz-brukseli-marcu-2017-byl-taka-katastrofa-wizerunkowa/

— PIS WPAKOWAŁ POLSKĘ W NAJPOWAŻNIEJSZY KRYZYS DYPLOMATYCZNY OD 27 LAT – MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI w RZ: “Nie chcąc cofnąć się ani o krok, rząd PiS wpakował Polskę w najpoważniejszy kryzys dyplomatyczny od 27 lat, przy którym uruchomienie przez Komisję Europejską procedury z artykułu 7 traktatu o UE wydaje się błahostką. Sojusz z Waszyngtonem to dla Polski kwestia geopolitycznego być albo nie być, to gwarancja przynależności do świata Zachodu. Czy krytykowana powszechnie na prawicy ustawa o IPN jest warta ceny, jaką jest nasze bezpieczeństwo?” http://www.rp.pl/Komentarze/180309583-Michal-Szuldrzynski-Powazne-konsekwencje-niepowaznej-polityki.html

— JACEK GĄDEK PISZE O PORAŻCE OFENSYWY GODNOŚCIOWEJ: “Po dwóch i pół roku od przejęcia władzy przez ekipę PiS ofensywa godnościowa ponosi porażkę. Zaczęło się od próby rozprawienia się z nazywanym „Polakożercą” Grossem. Teraz to już konflikt nie z jednym profesorem, ale z dwoma państwami – USA i Izraelem. Szarża zawiodła „dobrą zmianę” na skraj przepaści i śmieszności”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,23107838,coraz-bardziej-klopotliwe-sledztwo-ws-prof-grossa-dzis-ma.html#Z_Czolka3Img

— KATARYNA O TYM, ŻE MORAWIECKI NIE MA PRZEŁOŻENIA NA POLITYKĘ: “Morawiecki jest pozbawiony realnego wpływu na ostateczny skład własnego gabinetu, w którym niektórzy ministrowie mają mocniejszą pozycję od niego. Nie ma również żadnego przełożenia na kontrolowaną tylko przez prezesa większą sejmową. Przypomina dobrego i zmotywowanego trenera, któremu prezes klubu nie pozwala na wybór składu wyjściowego i ustalenia taktyki”. https://opinie.wp.pl/co-moze-premier-gdy-prezes-nie-chce-oddac-ani-guzika-6227362068149889a

— DOBRA ATMOSFERA WOKÓŁ POLSKI TO NIE BULLSHIT – pisze Michał Sutowski w KP: “Po trzecie okazuje się, że dbałość o „dobrą atmosferę wokół Polski” to nie bullshit liberalnych euroentuzjastów i naiwniaków, którzy nie rozumieją, że liczą się tylko twarde interesy. Bo tak się składa, że ogólne poglądy wyborców amerykańskich na stan rzeczy w Polsce będą wpływały na decyzje kongresmenów o stacjonowaniu nad Wisłą ciężkiej brygady US Army, na której PiS ponoć bardzo zależy”. http://krytykapolityczna.pl/kraj/usa-polska-ustawa-ipn/

— TOMASZ PIETRYGA W RZ PISZE, ŻE MÓWIENIE O ZAMACHU NA KONSTYTUCJĘ TO FIGURA PUBLICYSTYCZNA: “Nie podzielam zdania o brutalnym podboju KRS przez PiS. Zgodnie z konstytucją zasady wyboru, działania i tryb pracy Rady określają ustawą posłowie. A PiS wygrało demokratyczne wybory, otrzymując legitymację, która pozwala mu samodzielnie zmieniać prawo. Mówienie o zamachu na konstytucję czy sądownictwo to zatem raczej figura publicystyczna. Zamachu nie może bowiem dokonać legalnie wybrana władza. Można się za to zastanowić, w jakim stopniu KRS jest w ogóle organem sądowniczym, skoro zasiadają w nim także politycy”.

— …ALE PIETRYGA PISZE O PORAŻCE ZIOBRY WS KRS: “Tak było przez całe dekady. Skłonność Zbigniewa Ziobry do destrukcyjnych działań okazała się jednak silniejsza niż chęć naprawy. Zamiast po prostu spełnić postulaty środowiska, minister bez uzasadnienia wprowadził polityczny tryb wyboru do KRS. Takie działanie okazało się nie do zaakceptowania dla większości sędziów i wywołało potężny kryzys w relacjach między władzą sądowniczą i polityczną, który trwa do dziś”. http://www.rp.pl/Opinie/303069914-Tomasz-Pietryga—nowa-KRS-zmarnowana-szansa.html

— EWA SIEDLECKA W KONTEKŚCIE KRS PISZE, ŻE PIS NIE BĘDZIE WIECZNY: “Historia lubi się powtarzać: jak blisko sto lat temu, tak i teraz, partia rządząca uznała, że ma prawo podporządkować sobie wymiar sprawiedliwości, by stał się narzędziem jej władzy. To początek przejmowania sądownictwa przez PiS. Zakończono wymianę kierownictw sądów, w kwietniu zacznie się przejmowanie Sądu Najwyższego. Sukces PiS będzie zależał od poziomu kolaboracji sędziów. Od wyboru pomiędzy postawą sędziego Mogielnickiego a sędziego Hermanowskiego. Warto pamiętać, że PiS, jak wszystko na tym świecie, nie jest wieczny. A w dobie internetu czyny i rozmowy spisywane są jak nigdy dotąd w historii”. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1740660,1,sejm-wybral-nowa-krajowa-rade-sadownictwa-historia-lubi-sie-powtarzac.read

— POLSKA MOŻE UNIKNĄĆ DALSZYCH KROKÓW KE JEŚLI NP. ZAREAGUJE WS WIEKU EMERYTALNEGO SĘDZIÓW SN – pisze DGP: “Według naszego źródła Polska może uniknąć dalszych kroków, jeżeli zdecyduje się dokonać zmian związanych np. ze stosowaniem obniżonego wieku emerytalnego wobec sędziów Sądu Najwyższego. Kluczowe tu ma być wykazanie woli współpracy. Tej nie brakuje, przynajmniej teoretycznie, od kiedy premierem jest Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu dwukrotnie rozmawiał z Junckerem, raz z Timmermansem. Rozmowy z KE podjął także szef MSZ Jacek Czaputowicz. Nie padła jednak do tej pory deklaracja gotowości do zmian w uchwalonych przepisach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego i sądów powszechnych”. http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1109277,reforma-sadownictwa-a-stanowisko-komisji-europejskiej.html

— O ROSYJSKICH TROLLACH – ANNE APPLEBAUM MÓWI JACKOWI NIZINKIEWICZOWI W RZ: “Ale to jest ciekawy moment. Trzy lata temu nie było tego konfliktu o historię. A dzisiaj raptem jest. I widzę, że po obu stronach działają trolle internetowe i ludzie „pompują” tę nienawiść, rozmowy o historii, o rzeczach, które się wydarzyły 60 lat temu. W czyim to jest interesie? To jest rosyjski interes. I albo to ludzie robią celowo, bo chcą zniszczyć te relacje, albo to jest głupota. Nie wiem”. http://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/303069912-Applebaum-Trolle-nakrecaja-nienawisc-w-rosyjskim-interesie.html

— ZDANIEM PIOTRA LISIEWICZA TO TUSK STOI ZA KANDYDOWANIEM ADAMOWICZA – jak pisze w Gazecie Polskiej: “Jak podkreśla rozmówca „Gazety Polskiej” z gdańskiej PO, Tusk, skłaniając Adamowicza do ponownego kandydowania, zademonstrował, że nie życzy sobie ingerencji Schetyny w interesy ludzi PO w swoim mateczniku. – I będzie bronił tego matecznika niczym rozwścieczona niedźwiedzica swoich dzieci. Nie licząc się z ewentualnymi negatywnymi skutkami dla partii – dodaje nasz rozmówca. Jak podkreśla, dla Tuska niekorzystne byłoby przekazywanie pełnego dostępu do wiedzy o gdańskich interesach komuś uzależnionemu od Schetyny, który mógłby tę wiedzę wykorzystać w przyszłych wewnątrzpartyjnych rozgrywkach. I utrudnić w ten sposób ewentualny powrót Tuska do krajowej polityki, gdyby był on mu nie na rękę”. http://niezalezna.pl/218930-gazeta-polska-ujawnia-donald-tusk-uderzyl-w-schetyne-adamowiczem

— BŁASZCZAK W OKULARACH JARUZELSKIEGO – Paweł Wroński w GW: “PiS-owi trudno już chyba w ogóle połapać się w tym, co było dobre, a co złe w PRL. Teraz wszak prokurator stanu wojennego Stanisław Piotrowicz wprowadza w Polsce w imieniu PiS „ład konstytucyjny”. Sądownictwo jest przekształcane przez prezydenta Andrzeja Dudę i ministra Zbigniewa Ziobrę w system typowy dla krajów „sprawiedliwości ludowej”. Pisowska propaganda, przypominając dokładnie tę marcową i tę grudniową, znów atakuje Lecha Wałęsę, Adama Michnika, Jacka Kuronia, znów straszy Niemcami, Żydami i zgniłą, burżuazyjną Europą. Prosty zwolennik PiS może w końcu zapytać: to po co było obalać ten PRL? Teraz już wie. By zerwać generalskie pagony leżącemu w grobie Jaruzelskiemu”. http://wyborcza.pl/7,75968,23108903,blaszczak-w-okularach-jaruzelskiego.html

— KRZYSZTOF KARNKOWSKI O ARGUMENCIE, ŻE INNEJ POLSKI WTEDY NIE BYŁO – w GPC: “Od 1989 r. przeciwnicy wszelkich rozliczeń i jakiejkolwiek formy radykalnego zerwania z tradycją PRL-u używają argumentu „innej Polski wtedy nie było”. Nie było, więc jedni musieli robić kariery w PZPR-ze, inni w sądownictwie, milicji, wojsku, bezpiece i wszędzie tam, gdzie trzeba było wysługiwać się Moskwie”.

300polityka.pl

Marcin Matczak (Uniwersytet Warszawski) odniósł się do tworzenia nowej Krajowej Rady Sądownictwa przez polityków PiS.

PiS i Kukiz budują sobie KRS, ale nazywajmy sprawy po imieniu: uzurpatorzy przy użyciu sędziów oportunistów upartyjniają konstytucyjny organ niekonstytucyjnymi metodami. Mamy więc i bezprawie, i zeszmacenie, i deptanie wartości, i chamstwo dyktaturki. Kiedyś przegrają. Sromotnie.

Patrzcie dokładnie, jak przebiegają wybory do KRS. To jest zapowiedź tego, jak będą w przyszłości wyglądać wszystkie wybory w Polsce. Totalna nieprzejrzystość, nie wiadomo, kto zgłasza kandydatów, nie wiadomo, czy są spełnione wymogi formalne, ważne, żeby wybrać tych, co trzeba.

Nasuwa mi się tu taka refleksja z dawnych lat, że przecież Pan na włościach nie rekrutuje pachołków na oczach całego folwarku?

Przetestowane podczas imprezy w Sali Kolumnowej w grudniu 2016 roku. Historycy za 50 lat będą ze zdumieniem pytali, czy naprawdę przemaszerowaliśmy cały rok 2017 na nielegalnym budżecie…

 

Zbigniew Ziobro skomentował przejęcie przez jego partię Krajowej Rady Sądownictwa.

Chciałbym wyrazić satysfakcję z tego, że dziś, w polskim Sejmie, udało się przywrócić, w pełni tego słowa znaczeniu, zasadę trójpodziału władzy.

Dziś w polskim sejmie udało się przywrócić, w pełnym tego słowa znaczeniu, Polską Rzeczpospolitą Ludową…

Nie dziwi mnie Pana satysfakcja. Teraz w końcu będzie Pan mógł się w pełni zemścić za wszystkie Pana niepowodzenia. Niezdane egzaminy, przegrane procesy

Tak, mamy Krajowa Radę Ziobrownictwa

Pana słowa są skandaliczne! Dzisiaj zniszczyliscie niezależność władzy sądowniczej. Wasi partyjni nominanci sa hańbą wśród niezależnych sędziów

Krajowa Rada Ziobrownictwa wybrana. Z naruszeniem Konstytucji (zapis o 4 letniej kadencji sędziów) , z naruszeniem transparentnosci (wciąż nie wiadomo kto opiniował te „kandydatury”). Łamanie prawa przez władze stało się w Polsce normą. Demokracja a la Teheran.

 

Nowa KRS zaczyna od paraliżu. Gersdorf nie zamierza zwoływać Rady w obecnym składzie

07.03.2018

Krajowa Rada Sądownictwa w nowym składzie nie będzie się zbierać przynajmniej do czasu, aż nie zdecyduje tak I prezes Sądu Najwyższego. Prof. Małgorzata Gersdorf nowy skład KRS uważa jednak za niekonstytucyjny, dlatego zwoływać jej nie zamierza. Blokada może potrwać tygodnie lub miesiące.

Dziś zaczyna się kadencja wybranych wczoraj przez Sejm 15 sędziów-nowych członków Rady, to jednak wcale nie znaczy, że KRS będzie działała. By tak się stało, ktoś musiałby zwołać jej pierwsze w nowym składzie posiedzenie, a jedyną taką osobą jest prof. Małgorzata Gersdorf.

Posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa zwołuje jej przewodniczący, od wczoraj jednak, kiedy z tej funkcji zrezygnowała prof. Gersdorf – Rada przewodniczącego nie ma. Nie ma też żadnego z wiceprzewodniczących, bo na te funkcje wybrano sędziów, których kadencja także zakończyła się wczoraj. Jest raczej oczywiste, że stanowiący większość KRS wybrani wczoraj przez Sejm sędziowie będą się starali dokonać wyboru nowego przewodniczącego i wiceprzewodniczących. To jednak można zrobić tylko na posiedzeniu plenarnym, które ktoś musi zwołać.

Pierwsza Prezes Wszystkiego

Jedyną osobą upoważnioną do zwołania w tej sytuacji posiedzenia Rady jest zasiadająca w niej ze względu na pełnioną funkcję I prezes Sądu Najwyższego, zwołująca pierwsze posiedzenia KRS w nowym składzie. Prof. Małgorzata Gersdorf nie tylko jednak posiedzenia Rady nie zwołuje, ale też od dawna powtarza, że niezgodne z Konstytucją są zarówno nowa ustawa o KRS, jak wybór sędziów-członków Rady przez Sejm.

Wczoraj pani prezes złożyła także rezygnację z przewodniczenia Radzie, by nie brać odpowiedzialności za poczynania organu, który w jest w jej opinii niekonstytucyjny. Kolejnym logicznym krokiem na tej drodze jest zaś niezwoływanie posiedzeń takiego organu.

Co więcej, wczoraj ze strony internetowej KRS zniknęły też uzgodnione wcześniej z jej członkami terminy najbliższych przewidywanych posiedzeń Rady. Kolejne miało się odbyć już w przyszłym tygodniu, zostało jednak odwołane. Obecnie nie ma więc żadnego terminu posiedzenia KRS.

Blokada co najmniej do kwietnia

Taka sytuacja potrwa przynajmniej do 2 kwietnia. Wtedy wchodzi w życie ustawa o Sądzie Najwyższym, w wyniku czego prof. Małgorzata Gersdorf będzie musiała odejść z SN w stan spoczynku – nowe przepisy ograniczają wiek urzędowania sędziów SN do 65 roku życia, a prof. Gersdorf zapowiedziała już, że nie skorzysta z możliwości jego przedłużenia przez złożenie odpowiedniego wniosku do prezydenta. Na stanowisku I prezesa SN powstanie więc wakat, a poświęconego wyborowi nowych władz posiedzenia KRS nie będzie już mógł zwołać nikt.

…a może dłużej

Opróżnienie urzędu I prezesa Sądu Najwyższego też jednak nie oznacza odblokowania KRS – wybór następcy po pierwsze zajmie kilka miesięcy, a po drugie – będzie poprzedzony okresem, w którym obowiązki Pierwszego Prezesa będzie pełnić sędzia, wyznaczony do tego przez prezydenta. Sędzia kierujący w tym trybie Sądem Najwyższym nie będzie jednak jego I prezesem.

Według konstytucji zaś członkiem KRS jest tylko I prezes Sądu Najwyższego, a nie osoba, której powierzono pełnienie jej obowiązków. Do czasu wyboru I prezesa SN zatem posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa nadal nie będzie miał kto zwołać.

Wybór z kolei może być dokonany dopiero po obsadzeniu 110 stanowisk sędziowskich w SN, co nie będzie wcale proste – od lipca na powołanie do SN czeka 8 sędziów, a wakaty będą prawdopodobnie obsadzane przez sędziów delegowanych przez ministra sprawiedliwości.

Procedura tworzenia nowego Sądu Najwyższego potrwa prawdopodobnie kilka tygodni lub miesięcy. W tym czasie posiedzenia KRS prawdopodobnie nie będą zwoływane, bo nie będzie nikogo, kto miałby prawo je zwołać.

Wybranych wczoraj przez Sejm sędziów-członków KRS czeka więc prawdopodobnie kilka miesięcy przymusowej bezczynności.

(az)

RMF FM

rmf24.pl

 

%d blogerów lubi to: