Ile potrwa agonia rządu PiS?

Czy to już? Rząd PiS sypie się, pierwszy sondaż wskazuje na Platformę, której Polacy najbardziej ufają. Takich wiraży będziemy mieli coraz więcej. Już doznaliśmy tylu wrażen, bo w całym okresie po 1989 roku nie było tylu demolek.

Straciliśmy pozycję w Unii Europejskiej, z prymusa zepchnięci zostaliśmy do pozycji chorego „człowieka” Unii. Dane gospodarcze są kiepskie. Mateusz Morawiecki może zaklinać rzeczywistość, lecz każdy aspekt gospodarczy jest gorszy niż u poprzedników.

Będzie, co sprzątać po PiS. Oczywiście, Duda i Szydło muszą beknąć, choć tylko firmowali „geniusz” Kaczyńskiego.

Anna Streżyńska powiedziała to, co musiała. Przywoływanie minister do porządku przez Szydło, jest li tylko odwlekaniem upadku. Ten rząd będzie pękać i to z coraz większym hukiem. Nie ma odwrotu od kardynalnych błędów. Naprawia się je zupełnie inaczej.

Ile ta agonia PiS potrwa? Nie wytrzyma rząd PiS do wyborów. Ucieknie Gowin ze Streżyńską, acz nie wiem – gdzie? Przecież nie w ramiona Schetyny. Kukiz – choć świr, jak go zgrabnie nazwał Zbigniew Hołdys – będzie chciał zbierać ogryzki elektoratu PiS.

Jeszcze nie raz nas potelepie – aferami, niszczeniem Polski, degradacją – elektorat się odwinie. Oj, odwinie. Polska to nie Turcja, ani Białoruś.

Więcej >>>

Parciany PiS pęka, rozłazi się

Parciany PiS pęka, rozłazi się

Rząd Beaty Szydło wpada w pierwsze tak poważne turbulencje. Jeden z ministrów mówi głośno o źle realizowanym programie rządu, w którego wchodzi skład, a ponadto pierwszy sondaż po wyborach parlamentarnych pokazuje, że partia rządząca nie jest liderem zaufania Polaków.

Można było się spodziewać, że tak spektakularnie pęknie Anna Streżyńska. Pierwsze sygnały dochodziły miesiąc temu po zakupie przez Ministerstwo Obrony Narodowej Exatela, operatora telekomunikacyjnego, dostarczającego rozwiązania dla biznesu i administracji publicznej. Antoni Macierewicz zagarnął kompetencje ministra cyfryzacji Streżyńskiej. Minister więc nie wytrzymała i powiedziała w sposób mało zawoalowany, że nie zgadza się z militaryzacją cyberprzestrzeni.

Streżyńska przede wszystkim skrytykowała sposób realizacji obietnic wyborczych PiS, czyli faktycznie program rządu, który nie liczy się z kosztami, z racjonalnością finansową. Dostało się reformie emerytalnej, która była przedwczesna, bo nie znaleziono środków na jej realizację, pisząc wprost: reforma, do której nie powinno dojść.

Polityków PiS Streżyńska musiała „trzepnąć” tym, że nie wykluczyła możliwości wejścia do ewentualnego rządu PO. Minister cyfryzacji w tym rządzie jest „człowiekiem” Jarosława Gowina. Nie powiedziała ot tak sobie bez porozumienia z wicepremierem, który mówi ogródkami, aby nie wejść na posesję Macierewicza, a Streżyńskiej jest o wiele łatwiej.

Ponadto zwracam uwagę, że gra może toczyć się o stawkę dużo większą, kilkunastu posłów w ławach PiS jest związanych z Gowinem, z partią Polska Razem. I oto wyskoczył Paweł Kukiz, który bez ogródek powiedział, że wesprze wniosek Platformy Obywatelskiej dotyczący odwołania Macierewicza.

Głosik do głosika i uzbiera się trzosik, którym będzie można odwołać Macierewicza. A jak odwołać Macierewicza, to odwołać rząd Szydło, a jak rząd odwołać, to… wcześniejsze wybory? Daleko wybiegam, lecz rysa w tym rządzie wskazuje na głębszy rozłam. To się zaczęło, nieuchronnie będzie się pogłębiać.

Tak jak pogłębiać będą się wyniki sondaży. Platforma Obywatelska minęła PiS o dwa punkty procentowe – 31% do 29%. Kaczyński już ogląda plecy Schetyny. Tyle, co PiS nabroił, jest powód, aby się bać. Nie tylko Trybunał Stanu stoi otworem, ale zwykłe sprawy karne, bo sprawa Berczyńskiego „pachnie” korupcją.

W tej sytuacji Beata Szydło zwołała swoich ministrów. Przepraszam, bo wpadam w poprawność newsową, Kaczyński nakazał zwołać Szydło rząd i pogrozić. Nie tylko Streżyńskiej. Mam dla prezesa złe wiadomości: każda parciana wiedza, władza, parciany intelekt, parciany talent, rozłażą się, gdyż nie są wartością. Politykę można prowadzić tylko w interesie społeczeństwa, nie można prowadzić w parcianym interesie partii.

Po spotkaniu Szydło z ministrami rzecznik tego rządu Rafał Bochenek przekazał grafomańską metaforę: „Nie ma absolutnie miejsca na wolne elektrony”. Parcianość do potęgi, kwadratowa, a nawet w sześcianie. Graniastosłup parcianości. Polska na jakiś moment stała się parciana – bez Trybunału Konstytucyjnego, bez mediów publicznych i z „sukcesem” 1:27 – ta parcianość musi się rozłazić, pękać.

Parciany rząd Szydło będzie coraz bardziej parciany, a sondaże PO będą dawały więcej niż 31%, a PiS mniej niż 29%. Jacek Kurski w mediach narodowych dostanie takiego szpagatu, że już z niego się nie podniesie. Jakiś czas potrwa upadek PiS, wierzę, że politycy opozycji czegoś z tego się uczą. Dotyka nas bolesna nauka.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

Petru rezygnuje z funkcji przewodniczącego klubu Nowoczesnej

Petru rezygnuje z funkcji przewodniczącego klubu Nowoczesnej

O swojej decyzji poinformował Ryszard Petru na briefingu. Jak stwierdziła Katarzyna Lubnauer – nowa przewodnicząca klubu Nowoczesnej:

„Chciałam podziękować klubowi za zaufanie. Uważam, że potrzebowaliśmy, nowego otwarcia. W ten sposób będziemy mogli lepiej funkcjonować ze względu na możliwość podzielenia obowiązków. Pamiętajmy o tym, żę zarówno obowiązki szefa partii, jak i szefa klubu są dość obszerne i trudno godzić jedne z drugimi. Wydaje mi się, że to szansa dla Nowoczesnej pokazania nowego działania, nowych aktywności i szansa na to, żeby sondaże w przyszłości były lepsze”

Petru pozostaje szefem partii. Lubnauer ponadto poinformowała, że prawdopodobnie trzeba będzie wybrać nowe prezydium klubu.

300polityka.pl

Parciany PiS pęka, rozłazi się

Rząd Beaty Szydło wpada w pierwsze tak poważne turbulencje. Jeden z ministrów mówi głośno o źle realizowanym programie rządu, w którego wchodzi skład, a ponadto pierwszy sondaż po wyborach parlamentarnych pokazuje, że partia rządząca nie jest liderem zaufania Polaków.

Można było się spodziewać, że tak spektakularnie pęknie Anna Streżyńska. Pierwsze sygnały dochodziły miesiąc temu po zakupie przez Ministerstwo Obrony Narodowej Exatela, operatora telekomunikacyjnego, dostarczającego rozwiązania dla biznesu i administracji publicznej.

Antoni Macierewicz zagarnął kompetencje ministra cyfryzacji Streżyńskiej. Minister więc nie wytrzymała i powiedziała w sposób mało zawoalowany, że nie zgadza się z militaryzacją cyberprzestrzeni.

Streżyńska przede wszystkim skrytykowała sposób realizacji obietnic wyborczych PiS, czyli faktycznie program rządu, który nie liczy się z kosztami, z racjonalnoscią finansową. Dostało się reformie emerytalnej, która była przedwczesna, bo nie znaleziono środków na jej realizację, pisząc wprost: reforma, do której nie powinno dojść.

Polityków PiS Streżyńska musiała „trzepnąć” tym, ze nie wykluczyła możliwości wejścia do ewentualnego rządu PO. Minister cyfryzacji w tym rządzie jest „człowiekiem” Jarosława Gowina. Nie powiedziała ot tak sobie bez porozumienia z wicepremierem, który mówi ogródkami, aby nie wejść na posesję Macierewicza, a Streżyńskiej jest o wiele łatwiej.

Ponadto zwracam uwagę, że gra może toczyć się o stawkę dużo większą, kilkunastu posłów w ławach PiS jest związanych z Gowinem, z partią Polska Razem. I oto wyskoczył Paweł Kukiz, który bez ogródek powiedział, że wesprze wniosek Platformy Obywatelskiej odwołania Macierewicza.

Głosik do glosika i uzbiera się trzosik, którym będzie można odwołać Macierewicza. A jak odwołać Macierewicza, to odwołać rząd Szydło, a jak rząd odwołać, to… wcześniejsze wybory? Daleko wybiegam, lecz rysa w tym rzadzie wskazuje na głębszy rozłam. To się zaczęło, nieuchronnie będzie się poglębiać.

Tak jak pogłębiać będą się wyniki sondaży. Platforma Obywatelska minęła PiS o dwa punkty procentowe – 31% do 29%. Kaczyński już ogląda plecy Schetyny. Tyle, co PiS nabroił, jest powód, aby się bać. Nie tylko Trybunał Stanu stoi otworem, ale zwykłe sprawy karne, bo sprawa Berczyńskiego „pachnie” korupcją.

W tej sytuacji Beata Szydło zwołała swoich ministrów. Przepraszam, bo wpadam w poprawność newsową, Kaczyński nakazał zwołać Szydło rząd i pogrozić. Nie tylko Streżyńskiej. Mam dla prezesa złe wiadomości: każda parciana wiedza, władza, parciany intelekt, parciany talent, rozłażą się, gdyż nie są wartością. Politykę można prowadzić tylko w interesie społeczeństwa, nie można prowadzić w parcianym interesie partii.

Po spotkaniu Szydło z ministrami rzecznik tego rządu Rafał Bochenek przekazał grafomańską metaforę: „Nie ma absolutnie miejsca na wolne elektrony”. Parcianość do potęgi, kwadratowa, a nawet w sześcianie. Graniastosłup parcianości. Polska na jakiś moment stała się parciana – bez Trybunału Konstytucyjnego, bez mediów publicznych i z „sukcesem” 1:27 – ta parcianość musi się rozłazić, pękać.

Parciany rząd Szydło będzie coraz bardziej parciany, a sondaże PO będą dawały więcej niż 31%, a PiS mniej niż 29%. Jacek Kurski w mediach narodowych dostanie takiego szpagatu, że już z niego się nie podniesie. Jakiś czas potrwa upadek PiS, wierzę, że politycy opozycji czegoś z tego się uczy. Dotyka nas bolesna nauka.

„Nie ma absolutnie miejsca na wolne elektrony”. Rzecznik po spotkaniu Szydło z ministrami

WB, 26.04.2017

Ministrowie wezwani do premier Szydło

Ministrowie wezwani do premier Szydło (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Beata Szydło spotkała się ze swoimi ministrami i wiceministrami. Premier podczas swojego wystąpienia „przypomniała ministrom jak należy pracować i przypomniała zasady aktywności medialnej”.

– Premier przypomniała wszystkim ministrom, że jesteśmy jedną drużyną, która pracuje na jednym programie i która ma jeden, wspólny cel. Nie ma absolutnie miejsca na wolne elektrony, na indywidualne ambicje, na indywidualne kariery. Najważniejszy jest interes zbiorowy, interes całej grupy, ze względu na to, że realizujemy bardzo ważny program rządu, program dla Polski, dla Polaków – mówił rzecznik Rafał Bochenek po naradzie w Kancelarii Premiera.

Dyscyplina legislacyjna i dyscyplina medialna

Tematami spotkania miały być „dyscyplina legislacyjna i dyscyplina medialna”. – Premier przypomniała o najważniejszych zapisach regulaminu KPRM – terminowości, zasadach wnoszenia aktów legislacyjnych i przeprowadzania konsultacji – mówił rzecznik.

Bardzo ważne jest to, żeby ministrowie nie zapominali o pracy w resortach i jeśli chodzi o ich aktywność medialną, najważniejsze jest to, żeby zachować umiar i powściągliwość

– tak – według relacji rzecznika – miała mówić Beata Szydło o dyscyplinie medialnej. Rzecznik przyznał, że na spotkaniu nie było dyskusji, wystąpiła jedynie Beata Szydło.

Rozmowa o „lojalności i odpowiedzialności za słowo”

Narada odbyła się dzień po głośnym wywiadzie minister cyfryzacji. Anna Streżyńska powiedziała w Radiu Zet, że nie zgadza się z pewnymi decyzjami, które zapadają w rządzie, dotyczącymi spraw gospodarczych i infrastruktury. Jako przykład podała także „militaryzację cyberbezpieczeństwa”.

– Czyli konflikt z Antonim Macierewiczem jeszcze w powietrzu – powiedział prowadzący Konrad Piasecki. – To nie jest konflikt z Antonim Macierewiczem – odparła Streżyńska. Mimo to po wywiadzie minister spotkała się z ostrą krytyką ze strony innych członków rządu oraz PiS-u. Następnie sama szefowa rządu zapowiedziała, że tematem spotkania z ministrami ma być kwestia „lojalności i odpowiedzialności za słowo”

Bez indywidualnych uwag

Dziennikarze pytali rzecznika rządu, czy premier kierowała swoje uwagi konkretnie do Streżyńskiej. – Premier nikogo nie wskazywała imiennie. To było wystąpienie skierowane do wszystkich ministrów. Każdy minister indywidualnie podszedł do sprawy i potrafił odnieść te uwagi również do siebie, by przeprowadzić odpowiednie działanie w swoim działaniu, w działaniu resortu – tłumaczył rzecznik.

– To spotkanie to apel do dziennikarzy. Skończmy dyskusje o rekonstrukcji. Dzisiaj nie jest czas na rekonstrukcję, ale przede wszystkim jest czas na dyscyplinę. Wszyscy powinniśmy o tym pamiętać – komentował Bochenek.

gazeta.pl

Co dalej z Macierewiczem? Paweł Kukiz: „Zagłosuję z całą pewnością za jego odwołaniem”

ADA, 25 kwietnia 2017

Kukiz'15

Kukiz’15 (JACEK MARCZEWSKI)

– Wiązałem z Macierewiczem duże nadzieje – mówił w „Kropce nad i” w TVN 24 Paweł Kukiz. Jeśli jednak w Sejmie głosowany będzie wniosek o wotum nieufności do ministra obrony narodowej, Kukiz zagłosuje „za”.

– Początkowo wiązałem duże nadzieje z Antonim Macierewiczem, podobnie zresztą jak z Donaldem Tuskiem. Z Macierewiczem jednak wcześniej mnie oświeciło, bo już po kilku miesiącach. W przypadku Tuska do jego rzetelnej oceny dochodziłem cztery lata – mówił we wtorek w „Kropce nad i” w TVN 24 Paweł Kukiz.

Zadeklarował, że jeśli w Sejmie złożony zostanie wniosek o wotum nieufności do ministra Macierewicza, to „zagłosuje z całą pewnością za jego odwołaniem”:

– Jeżeli wsparcie będzie potrzebne, bez względu na to, kto złoży taki wniosek, ja go poprę – mówił Kukiz. Jego zdaniem powinna też zostać powołana komisja śledcza, która wyjaśniłaby sprawę caracali. Podobny postulat we wtorek zgłosiła Platforma Obywatelska.

Kukiz: Berczyński powinien zostać przesłuchany

Kukiz wypowiedział się też w sprawie Wacława Berczyńskiego, byłego szefa podkomisji smoleńskiej, który zrezygnował z funkcji, gdy w rozmowie  z „Dziennikiem Gazetą Prawną” stwierdził, że to on „wykończył caracale”, czyli francuskie śmigłowce, które miał kupić polski rząd. Do tej pory oficjalna wersja rządowa mówiła o tym, że śmigłowce nie zostały kupione ze względu na mało satysfakcjonującą ofertę producenta.

Śledztwo w sprawie zakupu śmigłowców dla polskiej armii jest prowadzone w szczecińskiej prokuraturze. We wtorek wpłynął do niej wniosek o przesłuchanie Berczyńskiego.

Kukiz zapytany, czy Berczyński powinien zostać przesłuchany w sprawie caracali, odpowiedział, że „jak najbardziej”.

– Jak widzę te postępowania Prawa i Sprawiedliwości, to czasami mi się wydaje, że to są jakieś ruchy samobójcze – podsumował Paweł Kukiz.

 

wyborcza.pl

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

KANTAR MB dla TVN: PO przegania PiS, Nowoczesna dalej traci

KANTAR MB dla TVN: PO przegania PiS, Nowoczesna dalej traci

Tak prezentują się wyniki sondażuz Kantar Millward Brown SA przeprowadzonego na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24:

PO – 31% (+4)
PiS – 29% (bz)
Kukiz ’15 – 10% (bz)
SLD – 6% (-2)
Nowoczesna – 5% (-3)
PSL – 3% (-1)
Wolność – 3% (-1)
Razem – 3% (+1)
Ruch Narodowy – 1% (+1)
Odmowa odpowiedzi – 2%
Nie wiem/trudno powiedzieć/jeszcze nie zdecydował – 7%

Sondaż został zrealizowany 25 kwietnia na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie telefonów stacjonarnych i komórkowych, wśród osób w wieku powyżej 18 lat. Próba badania wynosiła 1001 osób.

300polityka.pl

Zmiana lidera! Platforma pierwszy raz od dawna wyprzedziła PiS [SONDAŻ]

tps, 26.04.2017

Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta

PO może liczyć na 31 proc. poparcia, a PiS – na 29 proc. Tak wynika z najnowszego sondażu Kantar Millward Brown dla „Faktów” TVN i TVN24. Po raz kolejny nie ma dobrych informacji dla Nowoczesnej.

To pierwszy od dawna sondaż, w którym Platforma Obywatelska objęła prowadzenie. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce… 712 dni temu, 15 maja 2015 roku.

W porównaniu do poprzedniego badania, partia Grzegorza Schetyny odnotowała wzrost poparcia o 4 punkty procentowe. W sumie może liczyć na 31 proc. głosów. Na drugie miejsce spadł PiS z 29 proc. (poparcie bez zmian). Trzecie miejsce należy do ruchu Kukiz’15 – 10 proc. (bez zmian), a czwarte do SLD – 6 proc. (spadek o 2 punkty). Do Sejmu weszłaby jeszcze Nowoczesna z 5-procentowym poparciem (spadek o 3 punkty).

Pod progiem wyborczym wylądowały PSL (3 proc., spadek o jeden punkt), Partia Wolność (także 3 proc. i spadek o jeden punkt), Partia Razem (3 proc., tu wzrost o jeden punkt) oraz Ruch Narodowy (1 proc., wzrost o jeden punkt).

Odpowiedzi nie udzieliło 2 proc. badanych. Wariant „Nie wiem/trudno powiedzieć/jeszcze nie zdecydowałem” wskazało z kolei 7 proc. pytanych.

Badanie przeprowadziła pracownia Kantar Millward Brown w dniach 24-25 kwietnia na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24. Próba wyniosła 1001 osób.

PO pnie się w górę

Jak wyglądały wyniki ostatnich badań? Jeszcze 20 kwietnia liderem był PiS (38 proc.). Dalej uplasowały się PO (19 proc.), Kukiz’15 (11 proc.) oraz Nowoczesna (5 proc.) – wynikało z zestawienia Kantar Public (d. TNS Polska).

Tymczasem sondaże z marca – przeprowadzone po wyborze Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej – pokazywały niewielką przewagę PiS nad PO. W sondażu pracowni IBRIS dla „Rzeczpospolitej” PiS zanotowało 29 proc. poparcia. Druga w sondażu PO odnotowała skok poparcia aż o 10 pkt. proc., do 27 proc. Pracownia IPSOS dla OKO.press podała wyniki sondażu, gdzie chęć oddania głosu na PiS wyraziło 32 proc. pytanych, a na PO – 28 proc. (wzrost o 8 pkt. proc.).

A TERAZ ZOBACZ: Jak PiS traci poparcie w sondażach

gazeta.pl

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

WKK: Wzywamy premier i prezydenta do przeprowadzania referendum edukacyjnego

12:31

WKK: Wzywamy premier i prezydenta do przeprowadzania referendum edukacyjnego

Wzywamy panią premier i pana prezydenta do przeprowadzania referendum edukacyjnego. Oczywiście głosuje parlament, ale niech pokażą, że dotrzymują swoich obietnic wyborczych – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz na briefingu w Sejmie. Jak dodał:

„Według PiS-u nie ma dobrego momentu na referendum. Za wcześnie na referendum w sprawie metropolii warszawskiej, a w sprawie edukacji już za późno. Po prostu PiS referednum nie chce bo jest dla nich tematem niewygodnym. Dziś zamiast słuchać suwerena, PiS chce zrzucić na suwerena odpowiedzialność. Minister Zalewska zdała sobie już chyba sprawę z tego, jak fatalne skutki będzie niosła za sobą jej reforma, więc próbuje zrzucać odpowiedzialność za tę decyzję na samorządy. Ta reforma jest źle przygotowana i nic nie wnosi. PiS nie ustosunkowało się także do propozycji PSL. Nie wiemy czy jest za tym, by zmniejszyć liczbę uczniów w klasie do 20, wprowadzić codziennie w każdej klasie 1 godzinę języka obcego czy darmowy posiłek dla każdego ucznia”

PiS ma większość bezwzględną, ale nie ma mądrości absolutnej. Widać że pogubili się przy reformie edukacji – dodał lider PSL.

12:18

„Jest jedynym sensowym ministrem w całym rządzie”. Petru chwali Streżyńską

Wielokrotnie mówiłem, że Streżyńska jest jedynym sensownym ministrem w calym rzadzie. „Najpierw trzeba zarobic aby wydawac” Brawo!

11:13

Szydło zwołuje na dziś spotkanie z ministrami i wiceministrami. Jutro spotkanie z wojewodami

Oczekuję od wszystkich moich ministrów, żeby wzięli sobie do serca tę zasadę: lojalność i odpowiedzialność za słowo i umiarkowanie w wypowiedziach medialnych. Będę dzisiaj o tym mówić na spotkaniu, które zwołałam na popołudniowe godziny w KPRM. Będzie spotkanie ze wszystkimi ministrami i wiceministrami. Jutro będzie takie spotkanie z wojewodami i przypomnę wszystkim tę zasadę – lojalność i umiarkowanie. Oczekuję, że państwo ministrowie wezmą sobie do serca te zasady – mówiła premier Beata Szydło na briefingu prasowym w Woli Gutowskiej.

11:10

Szydło: Nie rozumiem wypowiedzi Streżyńskiej

Jak mówiła premier Beata Szydło na briefingu prasowym w Woli Gutowskiej:

„Nie rozumiem wypowiedzi minister Streżyńskiej, dlatego, że ona nie podnosiła nigdy na posiedzeniach rządu wątpliwości co do wprowadzanych przez rząd propozycji i projektów. To dobry moment, żeby powiedzieć o pewnej zasadzie, która musi obowiązywać w rządzie, którym kieruje. To zasada lojalności i odpowiedzialności za to, co się mówi i za to co się robi, ale też odpowiedzialności i umiarkowania w wypowiedziach. Można mieć różne zdania. Są dyskusje. To jest tak, że właśnie dobre projekty rodzą się wtedy, kiedy jest wokół nich dyskusja, ale ta dyskusja ma być dyskusją wewnętrzną, na posiedzeniach rządu, czy na spotkaniach wewnętrznych po to, żebyśmy wypracowali dobre rozwiązania. Wszyscy zobowiązaliśmy się wchodząc do rządu, że będziemy realizować określony program i ten program realizujemy”

11:05

Karczewski o ustawie warszawskiej: Sporo wskazuje na to, że być może się z niej wycofamy

Jaki będzie los tej ustawy [o metropolii warszawskiej], tego nie wiem. Być może tak będzie. Są prowadzone konsultacje, w których nie biorę udziału, ale sporo wskazuje na to, że być może się z niej wycofamy, tym bardziej, że mówi tak rzeczniczka PiS – mówił Stanisław Karczewski na briefingu w Senacie. Jak dodał, w programie Platformy też była propozycja utworzenia metropolii warszawskiej.

10:56

Karczewski o Streżyńskiej: Różnica zdań nie jest konfliktem

Nigdy nie zwracam uwagi dziennikarzom na zadawane pytania, ale dlaczego używa pani słowa „konflikt”, to tego nie wiem. Różnica zdań nie jest konfliktem. Mamy różnice zdań często w różnych gremiach i gronach. To zupełnie naturalne i jeżeli ktoś ma inne zdanie, to śmiało je wypowiada. W polskim rządzie, który realizuje program PiS mamy oczywiście zgodność, jeśli chodzi o główne kierunki, a oczywiście jest debata, dyskusja i to absolutnie naturalne. Tak się zdarzyło również w naszym środowisku. Najważniejsze jest to, że PiS i rząd realizuje program, który przedstawialiśmy w obydwu kampaniach – mówił Stanisław Karczewski na briefingu w Senacie, pytana o ostatnie wypowiedzi Anny Streżyńskiej.

300polityka.pl

Streżyńska skrytykowała reformy PiS. Premier Szydło zwołuje pilne spotkanie: przypomnę o lojalności

Paweł Wroński, 26 kwietnia 2017

Premier Beata Szydło i minister cyfryzacji Anna Streżyńska podczas przeglądu resortów, 1 lutego 2017 r.

Premier Beata Szydło i minister cyfryzacji Anna Streżyńska podczas przeglądu resortów, 1 lutego 2017 r. (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

Ważą się losy minister Anny Streżyńskiej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Po jej krytycznych wypowiedziach na temat reform wprowadzanych przez PiS premier Beata Szydło zwołała na godz. 16 pilne spotkanie z ministrami

Burzę w rządzie wywołał wtorkowy wywiad minister cyfryzacji dla Radia Zet. Streżyńska oceniła, że rząd zbyt szybko zabrał się do realizacji socjalnych obietnic wyborczych. – Powinniśmy najpierw na nie zarobić, a dopiero potem ich dokonywać – stwierdziła.

Anna Streżyńska: Jestem fachowcem do wynajęcia

Minister Streżyńska, oceniana jako jedna z najbardziej kompetentnych osób w rządzie Beaty Szydło, skrytykowała obniżenie wieku emerytalnego. Stwierdziła, że zrealizowanie tej obietnicy z punktu widzenia państwa jest „przedwczesne”. – Nie możemy jako rząd dawać sygnału, że najważniejsze jest zrealizowanie obietnic wyborczych, a mniej ważne prowadzenie racjonalnej gospodarki finansowej – powiedziała.

Minister Streżyńska w ostatnim czasie znalazła się też w konflikcie z ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem, który chce wyjąć spod kompetencji resortu cyfryzacji kwestię cyberbezpieczeństwa. Oznaczałoby to, że Macierewicz przejmie panowanie nad częścią baz danych, do których dostęp ma obecnie Streżyńska. Minister cyfryzacji powiedziała, że sprzeciwia się „militaryzacji cyberbezpieczeństwa”. Dodała, że nie jest to konflikt personalny, tylko dotyczący podejścia do ochrony obywateli.

Minister Streżyńska stwierdziła też na antenie Radia Zet, że może współpracować z każdym, kto jest uczciwym człowiekiem, ponieważ jest „fachowcem do wynajęcia”. Tłumaczyła, że wiele zrobiła, by „być ponad polityczne spory”, i nie wykluczyła możliwości wejścia do ewentualnego rządu Platformy Obywatelskiej.

Zobacz także: Samodzierżca Kaczyński i jego najemnicy od brudnej i mokrej roboty – prof. Kuźniar w 3×3 o polityce PiS

Samodzierżca Kaczyński i jego najemnicy od brudnej i mokrej roboty – prof. Kuźniar w 3×3 o polityce PiS

http://www.gazeta.tv/plej/19,155165,21685784,video.html

Beata Szydło o słowach Streżyńskiej: Przypomnę o lojalności

W środę rano w Radomiu do słów Streżyńskiej odniosła się premier Beata Szydło. Zapowiedziała, że jeszcze w środowe popołudnie zwoła specjalne spotkanie z ministrami i wiceministrami, podczas którego przypomni o „zasadzie lojalności”, odpowiedzialności za słowo i umiarkowania w wypowiedziach medialnych. Premier podkreślała, że w obecnej sytuacji najważniejsza jest „jedność rządu”. Podkreślała, że dobre projekty rodzą się w dyskusji, ale powinna to być dyskusja wewnętrzna.

– Nie rozumiem wypowiedzi pani minister Streżyńskiej, bo ona nigdy nie podnosiła na posiedzeniu rządu wątpliwości – stwierdziła premier.

Mariusz Błaszczak: Streżyńska prezentuje „resortowe widzenie kraju”

Jeszcze przed wypowiedzią premier Beaty Szydło bardzo mocno minister Streżyńską zaatakowali minister Mariusz Błaszczak i rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Ta ostatnia w Radiu Zet mówiła: – Jeśli minister cyfryzacji Anna Streżyńska nie akceptuje tego, co robi polski rząd, to dziwię się, że jest jedną z jego twarzy. Dużo lepiej byłoby, gdyby minister Streżyńska o swoich wątpliwościach dyskutowała wewnątrz rządu.

Mazurek dodała, że sprawdziła aktywność minister na posiedzeniach rządu i minister nigdy „uwag co do zmian, które my wprowadzamy na Radzie Ministrów, nie miała”. – Uważam, że uczciwość jest taka, że jeżeli się z czymś nie zgadzam, to zastanawiam się, czy w tym czymś dalej tkwić – zakończyła rzeczniczka PiS.

Mariusz Błaszczak w TVN 24 ocenił z kolei, że Streżyńska co innego mówi w mediach, a co innego na posiedzeniu Rady Ministrów. Jej sprzeciw wobec „militaryzacji” cyberbezpieczeństwa określił jako zbyt wąski, „resortowy sposób widzenia kraju”. Sam stwierdził, że jest „przeciwnikiem Polski resortowej”. – Uważam, że rząd jest jedną drużyną, jednym zespołem, a tu pobrzmiewa mi myślenie: moje władztwo musi być szersze, bo jeżeli ktoś ma gdzieś jakieś pole, to już zagraża – podkreślił.

Anna Streżyńska w przeszłości była m.in. doradcą premiera Jerzego Buzka. Od 2006 do 2012 roku kierowała Urzędem Komunikacji Elektronicznej po nominacji premiera rządu PiS Kazimierza Marcinkiewicza.

wyborcza.pl

 

63% z nas nie chce, aby w ich sprawie wyrok wydawał sędzia, na którego wybór politycy mieli duży wpływ. Przeciwnego zdania jest 6%.

Pisarka Maria Nurowska zamiast pomnika „smoleńskiego” na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie chce pomnika ofiar „Mordu Katyńskiego”.

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

STAN GRY: Fakt o obietnicach PO: Zrobią z Polski Grecję, Gadomski: Spadek inwestycji sztucznie zaniżył deficyt

FAKT O PO: ZROBIĄ Z POLSKI GRECJĘ – Agnieszka Burzyńska: “Obiecują na potęgę. Deklarują troskę o dzieci, rodziny i emerytów. Chcą rozdawać pieniądze. Kto? Opozycja! A robią, to tylko po to, by odzyskać władzę. Najgłośniej krzyczą politycy PO i PSL. Tyle tylko, że gdy rządzili przez 8 lat, to nie tylko nie wyrywali się z takimi projektami, ale wręcz je torpedowali!” http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/platforma-obywatelska-obiecuje-pomoc-dzieciom-rodzinom-i-emerytom/5240vns

SZYDŁO SZUKA MŁODYCH MINISTRÓW – Magdalena Rubaj w Fakcie: “42-letni Michał Dworczyk za Antoniego Macierewicza (69 l.) w MON, a 43-letni Adam Bielan za szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego (60 l.) – takie zmiany w rządzie mogą nastąpić już w czerwcu. Gabinet Beaty Szydło (54 l.) może zostać mocno odmłodzony! Kandydatami do objęcia tek ministrów są także młodzi jak na polityków Marek Opioła (41 l.), Małgorzata Wassermann (39 l.) czy Bartosz Kownacki (38 l.). To nie przypadek – prezes PiS Jarosław Kaczyński (68 l.) chce, by jak najwięcej ludzi urodzonych w latach 70-tych nabrało doświadczenia w rządzie. Jest przekonany, że w ten sposób można wymienić elity w Polsce, na czym mu zależy”. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/rekonstrukcja-rzadu-czy-beata-szydlo-postawi-na-mlodych/v6rjjxx

REWOLUCJA W RENTACH – jedynka GW: “Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie mają wątpliwości: takie podejście oznacza, że rentę będzie dostać jeszcze trudniej. A już dziś rencistów mamy trzykrotnie mniej niż 20 lat temu.Cała zmiana może więc przynieść spore oszczędności. Zwłaszcza że nie będą się dublować komisje lekarskie orzekające o niepełnosprawności i komisje odwoławcze. Mniej ludzie będzie też pracować przy systemach informatycznych każdej z instytucji wydających dziś decyzję rentową”. http://wyborcza.pl/7,155287,21694547,rewolucja-w-rentach-kazdy-bedzie-mial-orzeczenie-zdolny-do.html

KREMLOWSKA ZDRADA KONTRWYWIADU – Wojciech Mucha, Michał Rachoń w GPC: “W tej sprawie w jednym chórze śpiewają politycy PO, o cerowie WSI oraz… Władimir Putin. Nic dziwnego – łączą ich wspólne interesy. Chodzi o ukrycie prawdy o „współpracy” pomiędzy FSB a polskim kontrwywiadem wojskowym. Współpracy, która czyniła Polskę bezbronną w starciu z rosyjskimi służbami, a za którą odpowiada Donald Tusk”.

OPIOŁA W GPC O WSPÓŁPRACY Z ROSJANAMI: “Poseł Marek Opioła przytacza inne bulwersujące przykłady: „Rosjanie wjeżdżali na teren siedziby SKW samochodem, który nie był sprawdzany pod kątem ujawnienia urządzeń rejestrujących emisję elektromagnetyczną. Miały miejsce cykliczne spotkania kierownictwa SKW z przedstawicielami rosyjskich służb w Polsce i w Moskwie”. Doszło nawet do „budowy przez SKW niejawnego kanału łączności z rosyjskimi służbami specjalnymi bez informowania premiera, MON oraz NATO” i „wyrażenia przez szefa SKW zgody na szkolenie kierownictwa służby przez rosyjskie służby specjalne w Moskwie”. http://gpcodziennie.pl/63417-kremlowskazdradakontrwywiadu.html

40% UWAŻA, LUB RACZEJ UWAŻA, ŻE TUSK BARDZIEJ REPREZENTUJE INTERESY NIEMIEC, PRZECIWNEGO ZDANIA JEST 37%, ale 52% uważa, że Tusk dobrze reprezentuje w UE polskie interesy – sondaż dla DGP. 44% uważa, że po wyborze na drugą kadencję ma większe szanse w wyborach prezydenckich, nie zgadza się 31%.

MORAWIECKI TRACI WPŁYWY W PZU – tytuł w GW.

MORAWIECKI – SPEC OD PROPAGANDY – Witold Gadomski w GW: “Prawdziwa przyczyna względnie dobrej sytuacji finansów jest zupełnie inna. Otóż w roku 2016 inwestycje publiczne – budżetu centralnego i budżetów samorządowych – spadły o 17,6 mld zł, czyli o 1,1 proc. PKB. To z kolei spowodowało gwałtowne spowolnienie gospodarki, którego Mateusz Morawiecki nie przewidział i o którym woli nie mówić. Gdyby inwestycje publiczne w roku ubiegłym były na poziomie roku 2015, deficyt wyniósłby 3,5 proc., czyli znacznie więcej niż w ostatnim roku rządów koalicji PO-PSL, gdy wyniósł 2,6 proc. PKB”. http://wyborcza.pl/7,75968,21689738,morawiecki-spec-od-propagandy.html

O TRIUMFIE PRZYWÓDZTWA KACZYŃSKIEGO I INTERESIE POLSKI – Michał Szułdrzyński w RZ: “Jeśliby więc przyjąć początkowe założenie, że celem Kaczyńskiego było odzyskanie kontroli nad partią, ostatnie wydarzenia trzeba by uznać za triumf jego przywództwa. Tyle tylko, że nie jestem aż takim cynikiem, by uważać, że dobro Polski, reputacja na arenie międzynarodowej, uczciwość ludzi, którzy sprawują władzę, są dla prezesa Prawa i Sprawiedliwości niżej w hierarchii ważności niż dobro kierowanej przez niego partii. Nie, kategorycznie w taki makiawelizm Jarosława Kaczyńskiego trudno byłoby uwierzyć”. http://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/304259884-Michal-Szuldrzynski-Kryzys-w-PiS-wzmocnil-Jaroslawa-Kaczynskiego.html

WSPÓLNOTA MYŚLENIA MIĘDZY PIS A KOŚCIOŁEM WCIĄŻ SILNA – Michał Wilgocki w GW: “Jak do Radia Maryja odnosi się Episkopat? W ostatnich miesiącach zaskakująco pozytywnie. Abp Gądecki – przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – a także abp Jędraszewski (jego zastępca) bywali na uroczystościach organizowanych przez toruńską radiostację. Gądecki wygłosił kazanie podczas ubiegłorocznej pielgrzymki słuchaczy na Jasną Górę, Jędraszewski występował z kolei na 25. urodzinach radia. Na tę samą uroczystość, po raz pierwszy w historii, przyjechał prezydent. Andrzej Duda dziękował w Toruniu za „wielkie dzieło wspólnoty”, które zbudowało Radio Maryja. Wspólnota myślenia między PiS a polskim Kościołem jest więc wciąż silna”. http://wyborcza.pl/7,75968,21695065,trzy-kolizje-rzadu-i-kosciola-jak-silny-jest-sojusz-biskupow.html

WYMAZYWANIE BERCZYŃSKIEGO – Paweł Wroński w GW.

PIS WSPIERA ERDOGANA – Michał Wilgocki w GW: “- Nie możemy z perspektywy gabinetu w Strasburgu oceniać sytuacji w Turcji – mówią „Wyborczej” przedstawiciele PiS, którzy zagłosowali we wtorek przeciw rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zaniepokojonego stanem demokracji w Turcji”. http://wyborcza.pl/7,75399,21693686,pis-rozumie-turcje-i-glosuje-przeciw-rezolucji-zgromadzenia.html

MON POD LUPĄ PO – tytuł w RZ.

PODWYŻKI NAUCZYCIELI WE MGLE – Justyna Suchecka w GW: “Minister edukacji w rządzie PiS Anna Zalewska szumnie obiecywała wzrost płac nauczycieli. – Nie było jeszcze rozmów na temat tych podwyżek – stwierdził wicepremier i minister finansów Mateusz Morawiecki. Szefowa MEN milczy”. http://wyborcza.pl/7,75398,21694958,podwyzki-nauczycieli-byly-szumne-zapowiedzi-sa-mgliste-plany.html

CHCEMY ZWIĘKSZYĆ LICZEBNOŚĆ ARMII DO 200 TYS – MICHAŁ DWORCZYK w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “To jest nasz cel. Chcemy zwiększyć liczbę żołnierzy do 200 tysięcy, w tym 130 tys. żołnierzy zawodowych. Aby do tego doprowadzić, musimy m.in. zreformować system szkolenia i naboru do wojska, a także odbudować system rezerw osobowych Sił Zbrojnych. Temu właśnie są podporządkowane nasze działania. Budowa WOT, powstawanie szkół z klasami mundurowymi oraz inne działania mają na celu odbudowę prestiżu wojska, powstrzymanie procesu demilitaryzacji, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnich latach oraz odbudowę potencjału obronny państwa. Również ważną konsekwencją tych działań będzie przywrócenie wojska społeczeństwu”. http://www.rp.pl/Rzad-PiS/304259869-Michal-Dworczyk-Klasa-wojskowa-w-kazdym-powiecie.html

JAN SOWA: POPULIZM I NEOLIBERALIZM TO DWIE STRONY TEGO SAMEGO MEDALU – mówi w rozmowie z SE: “Dla mnie populizm i neoliberalizm to dwie strony tego samego medalu. Rządy neoliberalne tworzą bowiem warunki dla mobilizacji populistycznej. Obawiam się więc, że jeśli nie dokonamy radykalnej rewizji, zwłaszcza polityki społecznej, to te populizmy wrócą, i to ze zdwojoną siłą. Być może w Polsce przyjdzie czas, kiedy PiS dla wyborców, którzy dziś na niego nie chcą głosować, stanie się partią mniejszego zła. Sytuacja polityczna na świecie będzie się raczej komplikować, wychodząc z utartych reguł funkcjonowania i szukając nowych form wyrazu dla dążeń, które są w społeczeństwie. Wydaje mi się więc, że na powrót do status quo, o którym marzy się liberałom, nie ma co liczyć”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/dobrobyt-zatrzymuje-populizm_985783.html

CZYTELNICTWO WYMAGA CHOĆBY SIECI BIBLIOTEK – Krzysztof Wołodźko w GPC: “Jeśli dziś czytamy za mało książek, to nie dlatego, że jesteśmy głupi. Nasze problemy z czytelnictwem to w dużej mierze kolejny element układanki zatytułowanej „specyfika III RP”. Głupi są ci, którzy jak straszni mieszczanie z wiersza Juliana Tuwima wszystko widzą osobno. I mają pretensje do zwykłych ludzi, że ci nie czytają książek, gdy wiatr nieustająco wieje im w oczy”. http://gpcodziennie.pl/63391-skadklopotyzczytelnictwem.html

— Petru zostawił Schmidt i przeleciał się sam! – SE o Petru w Brukseli. http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/petru-zostawil-schmidt-i-przelecial-sie-sam_985669.html

— Kasia Tusk będzie sąsiadką Marty Kaczyńskiej w Sopocie – SE: http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/kasia-tusk-urzadzila-sobie-gniazdko-obok-marty-kaczynskiej_985707.html

— PAWEŁ BADZIO NACZELNYM POLSKIEGO RADIA 24 http://www.press.pl/tresc/48254,pawel-badzio-ma-byc-nowym-dyrektorem-polskiego-radia-24

300polityka.pl

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

Państwo przez smartfona – 300POLITYKA u minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej

Z Anną Streżyńską rozmawiamy późnym wieczorem, w dniu zwodowania dostępu przez internet do danych z ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego.

– Wbrew pozorom ta usługa nie będzie wykorzystywana przez piratów drogowych. Oni doskonale wiedzą, że mają za uszami i wcale nie ma ich tak wielu. To usługa dla ludzi, którzy niechcący źle coś zrobili, źle zaparkowali, coś przeoczyli… Jednym słowem przydarzyło im się na drodze jakieś wykroczenie, na którym zostali przyłapani. Z reguły po jakimś czasie nie pamiętają czy punkty już wygasły czy jeszcze trzeba poczekać. To takich osób jest najwięcej i to dla nich głównie jest ta usługa – mówi minister cyfryzacji.

Przy rozmowie obecny, ale tylko fizycznie, bo zatopniony w komputerze jest rzecznik Streżyńskiej, który co chwila nam przerywa, żeby podać kolejne dane z analityki dostępu do systemu. Tylko w ciągu jednego dnia ponad milion odsłon na portalu obywatel.gov.pl, założono prawie 26 tysięcy nowych profili zaufanych, z czego aż 8 tys. z użyciem konta w PKO BP. Ostatecznie okaże się, że tych odsłon w pierwszym dniu było aż 1,3 mln, a nowych profili zaufanych ponad 30 tys. Z samej usługi punktów karnych skorzystało w pierwszym dniu ponad 100 tysięcy kierowców.

Minister nie ukrywa, że chce wykorzystać popularną usługę sprawdzania punktów karnych do rozpropagowania dostępu do serwisu obywatel.gov.pl. To przez niego można bez wychodzenia z domu uzyskać dostęp do informacji o punktach karnych, ale też wielu innych czynności i usług administracyjnych.

– Poprzednicy tego nie zrealizowali. Podobnie jak nie pracowali nad mDokumentami, czyli mobilną wersją dowodu osobistego czy prawa jazdy dostępnego przy wykorzystaniu komórki. To nasz autorski pomysł – dodaje Streżyńska.

Minister właśnie wróciła z Łodzi, gdzie podpisała umowę na pilotaż mDokumentów. Wcześniej zrobiła to z innymi miastami: Koszalinem i Ełkiem. Ma dojść jeszcze jedna miejscowość, ale na razie minister nie chce zdradzić jaka. – Mała – mówi jedynie.

Już wkrótce, bo 11 maja ruszy pilotaż programu. – Na początek jest mDowódosobisty, do końca roku chcemy wprowadzić tzw. pakiet kierowcy, czyli mPrawoJazdy, mDowódRejestracyjny auta i mPotwierdzenie polisy OC – opowiada minister i zapowiada, że na tym nie koniec. – Już pracujemy nad kolejnymi dokumentami: legitymacją studencką, biletem miesięcznym, kartą emeryta i rencisty i innymi… – dodaje.

– Polacy mają ponad 19 mln. smartfonów. Korzysta z nich ponad 60 proc. obywateli. W smartfonie obok telefonu i maila, mamy już bank, płatności mobilne, kino, bibliotekę, gazety, karty lojalnościowe. Chcemy wprowadzić tam także administrację państwową ze swoimi usługami oraz dokumentami – mówi Anna Streżyńska.

Do pełnego wprowadzenia mDokumentów potrzebna jest zmiana prawa. Stosowny projekt jest jeszcze w konsultacjach. – Mieliśmy plan, że usługa wejdzie w lipcu. Ale może się zdarzyć, że nastąpi to dopiero po wakacjach sejmowych, bo wtedy zakończą się prace nad ustawą – mówi nam minister cyfryzacji.

Na czym będzie polegać korzystanie z mDokumentów? Zdaniem minister Streżyńskiej to banalnie proste. – Obywatel podaje urzędnikowi swoje imię i nazwisko albo PESEL. Do tego numer telefonu. Na komórkę dostaje SMS z kodem autoryzacyjnym, który podaje urzędnikowi i… to wszystko. Wpisanie kodu umożliwia urzędnikowi wgląd do naszych danych w istniejącym już Rejestrze Dowodów Osobistych. W ten sposób zostanie zweryfikowana tożsamość. Docelowo, będzie to związane z usuługą mobile connect.

Minister cyfryzacji dodaje, że w przypadku policjanta procedura jest nieco inna – nie ma weryfikacji kodem SMS. – Policjanci mają ten system w tabletach, albo smartfonach za pośrednictwem aplikacji policyjnej. Ten rejestr odzwierciedla całkowicie dowód osobisty – mówi Streżyńska. Dodaje, że korzystanie z tego rozwiązania wymaga jeszcze zmian prawnych.

Apka mobilnego dowodu ma się pojawić w drugim etapie, zapewne na początku 2018 r.: 
- Pod koniec tego roku będzie prototyp, który pójdzie do pilotażu. Apka będzie do stosowania w relacjach obywatel-obywatel, wszędzie, gdzie chce się innej osobie okazać dowód osobisty. Później, ale też w 2018, będzie legitymacja szkolna i legitymacja emeryta. Przez telefon będą też dostępne karta pojazdu czy dowód rejestracyjny.

Legitymacja szkolna będzie najbardziej ambitna, może być zintegrowana z kartą zdrowia ucznia, jak w USA. Uczeń ma przy sobie wszystkie dokumenty, także informacje o stanie zdrowia. Rodzice muszą się zgodzić na dostęp do tych informacji. Trzeba będzie ją zintegrować z rozproszonymi danymi dotyczącymi uczniów i ważne jest, żeby były stale aktualizowane – mówi Streżyńska.

– Karta miejska z kolei może być bardzo “hitowym” projektem, który wejdzie na początku 2018 – zapowiada szefowa MC.

– Ułatwieniem będzie też rejestracja przez internet nowo narodzonego dziecka. Chodzi o to, by młodzi rodzice nie musieli jeździć do urzędu – mówi minister cyfryzacji i dodaje: – Jest to zależne od architektury informacyjnej państwa. Wszystkie rozwiązania się na tym opierają. Dlatego tak ważne jest jej uporządkowanie. To mozolny proces i mało efektowny, ale fundamentalny dla rozwoju wszystkich cyfrowych usług publicznych.

– W sierpniu będzie mobilna wersja ePUAP-u i elektroniczne zapisy do szkół. Minister zapowiada też niebawem nową odsłonę 500+ z informacjami o wszystkich dzieciach w rodzinie. To kolejne ułatwienie dla rodzin. Trwają prace nad cyfryzacją zaświadczenia lekarskiego we wniosku o prawo jazdy, a także ułatwieniami przy występowaniu o odpis aktu stanu cywilnego, zgłoszeniu utraty dokumentu i wystąpieniu o wydanie nowego, czy zgłoszeniu o zbycia pojazdu. – Cyfryzacja tych wszystkich usług jest kluczowa dla wygody obywateli w kontakcie z administracją publiczną – mówi min. Streżyńska.

To, co robimy w Ministerstwie to z jednej strony, nadrabianie wieloletnich zaniedbań, mozolna praca nad uporządkowaniem i naprawieniem wielu niedziałających systemów kupionych za grube pieniądze pochodzące z naszych podatków. Z drugiej, wejście w rzeczywistość gospodarki 4.0., w której będziemy wyznaczać kierunki, kreować rozwiązania i uczestniczyć w owocach wzrostu gospodarczego. Już dzisiaj cyfryzacja odpowiada za ok. 6 proc. PKB. W przyszłości będzie to znacznie więcej. Albo Polska wykorzysta tę szansę, albo nie będzie jej wcale – podkreśla Streżyńska.

– Przeprowadziłam się w końcu do Warszawy i w domu bywam tylko w weekendy – odpowiada na pożegnanie Streżyńska na pytanie o której dotrze do domu. Jest przed 22, a do jej gabinetu wchodzą na spotkanie kolejne osoby.

300polityka.pl

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

Kukiz o prezydencie: Jego pozycja w „Uchu prezesa” bliska realiom – siedzi i czeka pod drzwiami

Kukiz o prezydencie: Jego pozycja w „Uchu prezesa” bliska realiom – siedzi i czeka pod drzwiami

Próbowałem kilkakrotnie rozmawiać z prezydentem na początku kadencji Sejmu i po objęciu urzędu przez Andrzeja Dudę. Przykro mi, bo to naprawdę sympatyczny prezydent, natomiast jest mi ogromnie przykro i smutno, że jego pozycja w serialu „Ucho prezesa” jest bardzo bliska realiom – siedzi i czeka przed drzwiami – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Paweł Kukiz.

Panie prezydencie, jeżeli pan nie zacznie działać, jeżeli nie pokaże pan swojej odrębności, to nie ma pan szans w kolejnych wyborach prezydenckich. Wówczas Donald Tusk bije punkty. Róbta tak dalej – dodał gość Roberta Mazurka.

Według Kukiza, prezydent powinien „wejść do środka i powiedzieć: panie prezesie, tak to chyba daleko nie zajedziemy, zróbmy przynajmniej pozory tego rozdziału władz. Jego zdaniem nigdy nie jest za późno na referendum ws. edukacji.

300polityka.pl

Poważny konflikt w rządzie? Rzecznik PiS sugeruje minister dymisję

26.04.2017

Beata Szydło podczas prowadzenia obrad Rady Ministrów© KPRM Beata Szydło podczas prowadzenia obrad Rady MinistrówNiezgoda na przejęcie przez Ministerstwo Obrony Narodowej wyrażona przez minister cyfryzacji Annę Streżyńską, a także krytyka niektórych posunięć rządu stała się powodem do ataku strony partyjnych kolegów. Rzecznik partii zasugerowała, że szefowa resortu powinna zastanowić się nad swoją karierą w rządzie.

Anna Streżyńska 25 kwietnia na antenie Radia Zet powiedziała, że nie ma bezpośredniego konfliktu między nią, a Antonim Macierewiczem, choć istnieje „ konflikt o zasady, o podstawę podejścia do cyberbezpieczeństwa, które ma dwa oblicza, militarny i cywilny”. – Uważam, że nie wszystko mu (Macierewiczowi – red.) podlega i jest wiele takich zadań, które związane są z ochroną przeciętnego obywatela, które ma dwa oblicza, militarny i cywilny – mówiła. W czasie tej samej rozmowy przyznała, że rząd powinien wydawać więcej na rozwój niż pomoc społeczną, choć słowa te nie dotyczą programu 500 plus. Stwierdziła również, iż obniżenie wieku emerytalnego „było przedwczesne”.

Błaszczak mówi o „dysonansie”

Mariusz Błaszczak, szef resortu spraw wewnętrznych i administracji na antenie TVN24 zapytany o tę sprawę stwierdził, że „minister Streżyńska nie wypowiadała się podczas Rady Ministrów, nie zabierała głosu”. – Odnoszę takie wrażenie, że co innego pani minister mówi w mediach, a co innego na Radzie Ministrów. To dysonans – stwierdził.

Rzecznik partii sugeruje dymisję

– Jeśli minister Streżyńska nie akceptuje tego, co robi polski rząd, to dziwię, że jest jedną z jego twarzy. Co więcej, pozwoliłam sobie sprawdziłam jej aktywność na Radzie Ministrów i okazuje się, że nigdy żadnych uwag nie miała co do zmian, które wprowadzamy – wskazała Beata Mazurek, rzecznik partii i klubu Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie z Konradem Piaseckim na antenie Radia Zet. Dodała, że sprawdzenie polegało na zapytaniu „jednej z koleżanek, która w tym rządzie jest”. – Powiedziano mi, że minister specjalnie aktywna nie była – ujawniła. – Jest mi przykro. Uważam, że uczciwość jest taka, ze jeśli się z czymś nie zgadzam, to powinnam odejść. Lojalność wobec premiera wymaga tego, że jeśli jestem ministrem, to gramy w jednej drużynie – oceniła.

msn.pl

Schetyna: jestem przekonany, że PO wygra wybory jesienią 2019 r.

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Jeżeli PO wygra wybory parlamentarne w 2019 r. , a jestem przekonany, że tak się stanie, to następnym krokiem byłby wybór Donalda Tuska na prezydenta – powiedział w środę szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

„Jeżeli wygramy wybory, a jestem przekonany, że tak się stanie, jeżeli Polacy odrzucą PiS jesienią 2019 roku, to z natury rzeczy następnym krokiem byłby wybór Tuska na prezydenta – tak mówi logika dzisiejszych dni” – podkreślił lider PO Grzegorz Schetyna w rozmowie w TOK FM. Jak podkreślił, w Polsce dużo się dzieje w polityce więc trzeba cierpliwie czekać.

Zdaniem Schetyny Donald Tusk byłby odpowiednim kandydatem na prezydenta w kolejnych wyborach prezydenckich. „Najpierw wybory samorządowe, potem europarlamentarne, potem parlamentarne i potem decyzja Tuska, bo później kończy swoją kadencję (jako szef Rady Europejskiej). To będzie grudzień 2019 r. Będziemy po trzech wyborach i 5 miesięcy przed wyborami prezydenckimi. I wtedy podejmie decyzję” – zaznaczył polityk PO.

„Ja powiedziałem, że moim marzeniem jest to, żeby on był kandydatem na prezydenta koalicji rządzącej, czyli tej która wygra wybory w 2019 r. Bo wtedy można stworzyć właśnie taki scenariusz, który pozwoli po tych wyborach, które będą, po tych trzech wyborach, jeszcze dodatkowo wygrać wybory prezydenckie” – ocenił Schetyna

Według szefa PO Tusk jest symbolem „anty-PiSu”. „Będzie symbolem tych rządów, które też będą inaczej oceniane przez Polaków w perspektywie kolejnych miesięcy i lat” – podkreślił Schetyna.

rp.pl

MON pod lupą Platformy Obywatelskiej

Posłowie PO Czesław Mroczek i Tomasz Siemoniak chcą sprawdzić przetarg...
Posłowie PO Czesław Mroczek i Tomasz Siemoniak chcą sprawdzić przetarg na caracale.

Foto: Rzeczpospolita, Darek Golik

Posłowie Platformy chcą przejrzeć dokumenty w resorcie Macierewicza.

– Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, co dzieje się w Ministerstwie Obrony Narodowej – mówi Czesław Mroczek, były wiceszef MON, a obecnie poseł PO. W ten sposób uzasadnia powołanie przez posłów PO dwóch kilkuosobowych zespołów kontrolnych. W pierwszej połowie maja zamierzają wkroczyć do resortu Antoniego Macierewicza, a także m.in. Żandarmerii Wojskowej i Inspektoratu Sił Powietrznych.

Pierwszym zespołem pokieruje poseł PO Cezary Tomczyk. Zajmie się zamieszaniem z zakupem śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii. – Będziemy podążać śladem Wacława Berczyńskiego, szefa podkomisji smoleńskiej, który przypisał sobie „wykończenie caracali”. Chcemy też ustalić podstawowe fakty związane z postępowaniem, które prowadzi obecnie minister Macierewicz – mówi poseł Mroczek. Przypomina, że minister kilka miesięcy temu zapowiedział pozyskanie dwóch śmigłowców do testów dla polskiej armii, jednak dotąd nic z tego nie wyszło.

Na czele drugiego zespołu stanie Paweł Suski. Wraz z kolegami z ław poselskich chce przejrzeć dokumentację dotyczącą przelotów premier Beaty Szydło wojskowymi samolotami i zbadać głośne kolizje drogowe z udziałem Antoniego Macierewicza i jego zastępcy Bartosza Kownackiego. – Chcemy wiedzieć, dlaczego samochodami szefów MON kierują osoby, które nigdy nie powinny zasiąść za kierownicą – mówi poseł Suski. Jego zespół ma też zbadać zakup przez MON samolotów dla VIP-ów, który zdaniem Krajowej Izby Odwoławczej odbył się z naruszeniem przepisów.

Na jakiej podstawie posłowie PO wejdą do MON? Ich zdaniem umożliwia im to art. 20 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, który mówi, że parlamentarzysta „ma prawo podjąć – w wykonywaniu swoich obowiązków poselskich lub senatorskich – interwencję w organie administracji rządowej”.

Dotąd ten przepis stosowany był bardzo rzadko i raczej kojarzy się z politycznymi ekscesami. Przykładowo w 2001 roku poseł AWS Gabriel Janowski okupował gabinet ministra Skarbu Państwa w proteście przeciw sprzedaniu polskich cukrowni zachodnim inwestorom. Z kolei w ubiegłej kadencji posłowie Ruchu Palikota weszli do urzędu warszawskiej dzielnicy Mokotów, gdzie żądali informacji w sprawie wykupu mieszkania komunalnego przez matkę polityka tej partii Armanda Ryfińskiego.

To nie pierwszy raz, gdy posłowie PO próbują skorzystać z rzadkiej furtki prawnej, by skontrolować resort Macierewicza. Wcześniej usiłowali doprowadzić do przeprowadzenia kontroli w ministerstwie przez sejmową Komisję Obrony Narodowej. Przepis umożliwiający takie działanie istnieje w regulaminie Sejmu i prawdopodobnie nigdy nie został wykorzystany.

Wniosek posłów PO komisja odrzuciła w ubiegłym tygodniu. – Jeśli chodzi o zakup caracali, odsyłam do wypowiedzi Jerzego Buzka, który nazajutrz po ogłoszeniu tej decyzji krytycznie ocenił wynik przetargu. Odnosząc się do zakupu samolotów dla VIP-ów, chcę powiedzieć, że jestem pełen uznania dla MON, które podpisało umowę na bardzo dobre maszyny – komentuje szef Komisji Obrony Narodowej Michał Jach z PiS. – We wnioskach PO chodzi więc jedynie o podgrzewanie atmosfery.

Jego zdaniem, gdyby PO rzeczywiście poszukiwała rzetelnej wiedzy, zleciłaby kontrolę w NIK, albo wysłała do MON interpelacje poselskie. – Zupełnie nie rozumiem, dlaczego PiS chce pozbawić posłów uprawnień, jakie daje im ustawa i konstytucja – odpowiada poseł Suski.

Jak będą wyglądały kontrole? Paweł Suski wyjaśnia, że przed wkroczeniem do ministerstwa i podległych mu jednostek posłowie uprzedzą urzędników i poproszą o przygotowanie konkretnych dokumentów. – Ministerstwo nie może zasłaniać się np. tajemnicą postępowania przetargowego, bo wszyscy posłowie mają certyfikaty dostępu do tajnych informacji – dodaje poseł Mroczek.

Czy szefostwo MON pozwoli PO na swobodną kontrolę? Na to pytanie resort nie udziela odpowiedzi. Rzecznik MON mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz poinformowała tylko „Rzeczpospolitą”, że na razie nie wpłynęła żadna korespondencja od polityków PO.

rp.pl

Szyszko: Myśliwi to świetna obrona terytorialna

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Myśliwy pójdzie wszędzie i zajrzy w każde miejsce. Ma pełną penetrację i znajomość terenu, a do tego świetnie się porusza nocą – tak minister środowiska Jan Szyszko zachwalał ewentualne wsparcie dla Wojsk Obrony Terytorialnej.

Minister Szyszko, który był gościem wczorajszego programu „Minęła dwudziesta” w TVP Info, uzasadniał swoją opinię, że myśliwi „mogliby być poważnym wsparciem dla Wojsk Obrony Terytorialnej”.

Szyszko wyjaśniał, że ponad 118 tysięcy zarejestrowanych w Polsce myśliwych to ludzie, którzy „docierają do 85 proc. kraju, tam, gdzie nikt nie chodzi”. – Myśliwy pójdzie wszędzie i zajrzy w każde miejsce. Ma pełną penetrację i znajomość terenu, a do tego świetnie się porusza nocą – mówił minister.

Wykorzystanie myśliwych do wsparcia Wojsk Obrony Terytorialnej nazwał „czystym pragmatyzmem”, podkreślając ich biegłość w posługiwaniu się bronią i możliwość strzelania „również do celów ruchomych”.

– Warto więc na to zwrócić uwagę i przyjrzeć się sprawie chłodnym okiem – mówił minister środowiska.

Więcej – TVP Info

rp.pl

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

Schetyna: Jeżeli Polacy odrzucą PiS jesienią 2019 roku – kolejnym krokiem byłby wybór Tuska na prezydenta

08:53

Schetyna: Jeżeli Polacy odrzucą PiS jesienią 2019 roku – kolejnym krokiem byłby wybór Tuska na prezydenta

Jeżeli wygramy wybory – a jestem przekonany, że tak się stanie – jeżeli Polacy odrzucą PiS jesienią 2019 roku, to z natury rzeczy, kolejnym krokiem byłby wybór Tuska na prezydenta. Tak mówi logika dzisiejszych dni, ale w Polsce tak dużo się dzieję, że poczekajmy, zobaczymy– mówił Grzegorz Schetyna w Poranku TOK FM.

ŚRODA, 26 KWIETNIA 2017

Schetyna: Moim marzeniem jest, żeby Tusk był kandydatem na prezydenta koalicji rządzącej

08:50

Schetyna: Moim marzeniem jest, żeby Tusk był kandydatem na prezydenta koalicji rządzącej

Powiedziałem, że moim marzeniem jest, żeby on [Tusk] był kandydatem na prezydenta koalicji rządzącej wtedy, czyli tej, która wygra wybory w 2019 roku. Wtedy można stworzyć taki scenariusz, który pozwoli po tych 3 wyborach, które będą, jeszcze dodatkowo wygrać wybory prezydenckie – mówił Grzegorz Schetyna w rozmowie z Piotrem Kraśko w Poranku TOK FM.

08:37

Błaszczak: Patrzeć władzy na ręce trzeba, ale zaangażowanie Bodnara wpisuje się w politykę totalnej opozycji

Oczywiście patrzeć na ręce władzy trzeba, ale to się wpisuje w politykę totalnej opozycji, która atakuje rząd przez ulicę i zagranicę. Adam Bodnar został wybrany przez poprzednią większość i ja tak oceniam jego zaangażowanie – mówił Mariusz Błaszczak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w “Jeden na jeden” TVN24.

08:27

Błaszczak o dystansowaniu się Streżyńskiej: Pobrzmiewa mi takie myślenie: “Moje władztwo musi być szersze”

Jestem przeciwnikiem polski resortowej. Uważam, że rząd jest jedną drużyną, jednym zespołem, a tu przebija takie myślenie. Z tego, co pan przywołał, bo przecież opieram się na relacji, na pytaniu zadanym przez pana, to pobrzmiewa mi takie myślenie: “Moje władztwo. Moje władztwo musi być szersze”. Nie odbieram kompetencji, nie będę oceniał poszczególnych ministrów. To ocena, która należy do premier – mówił minister Błaszczak w “Jeden na jeden” TVN24

08:16

Błaszczak: Macierewicz jest dobrym ministrem

Macierewicz jest dobrym ministrem obrony narodowej. Świadczą o tym nawet wypowiedzi przeciwników politycznych, którzy doceniają pozytywne zmiany w wojsku. Najważniejszym zadaniem ministra jest dbałość o bezpieczeństwo zewnętrzne i tutaj mamy niewątpliwie sukcesy. Armia USA jest w Polsce, to jest rezultat również działań ministra obrony – mówił Mariusz Błaszczak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w “Jeden na jeden” TVN24.

08:14

Błaszczak: Wniosek opozycji o komisję śledczą ws. Caracali? Na złodzieju czapka gore

To wniosek składany przez opozycję. Można by tak to określić, używając starego polskiego przysłowia: “na złodzieju czapka gore”. Oni mają olbrzymie problemy z rozliczeniem ich rządów. Rządów koalicji PO-PSL – mówił Mariusz Błaszczak w “Jeden na jeden” TVN24.

08:12

Mazurek o Dudzie i Macierewiczu: Powinni więcej ze sobą rozmawiać, a nie wymieniać listy, z których się musimy tłumaczyć

– Być może powinni więcej ze sobą rozmawiać, a nie wymieniać listy, z których się musimy tłumaczyć – mówiła rzeczniczka PiS w Zetce.

08:10

Mazurek o wniosku Platformy: To desperacki atak PO

– Uważam, że to jest bez sensu. Niech mają odwagę złożyć wniosek do prokuratury. To desperacki atak PO. Mając dostęp do dokumentów i dbając o interes ekonomiczny kraju – mówiła Beata Mazurek u Konrada Piaseckiego.

08:09

Mazurek o Streżyńskiej: Jeżeli pani minister nie akceptuje tego, co robi rząd to nie musi być twarzą tego rządu

– Jeżeli pani minister nie akceptuje tego, co robi rząd to nie musi być twarzą tego rządu. Dziwię się, że na Radzie Ministrów żadnych uwag nie zgłaszała, bo zapytałam jedną z koleżanek, która jest w rządzie. Nie miała uwag do planów rządu. Jest ministrem konstytucyjnym i uczciwość nakazałaby zastanowić się, czy w tym rządzie być. Można mieć różnice zdań, ale niekoniecznie trzeba z tym chodzić do mediów – mówiła Beata Mazurek w Radiu Zet.

08:07

Błaszczak: Odnoszę wrażenie, że Streżyńska co innego mówi w mediach, a co innego na Radzie Ministrów

– Wczoraj byłem na Radzie Ministrów i pani minister Streżyńska nie wypowiadała się, nie zabierała głosu. Ja odnoszę takie wrażenie, że co innego pani minister mówi w mediach, a co innego na Radzie Ministrów. To dysonans – mówił minister Błaszczak w “Jeden na jeden” TVN24.

08:06

Błaszczak o zmianach w BOR: Nazwa, która została wstępnie przyjęta to Państwowa Służba Ochrony

Państwowa Służba Ochrony to nazwa, która została wstępnie przyjęta, ale oczywiście wszystko jeszcze przed nami, ale zadanie jakie postawiłem gen. Miłkowskiemu, to jest zbudowanie podstaw organizacyjnych nowej służby, dlatego, że BOR jest źle zorganizowane. To zasadniczy problem – mówił Mariusz Błaszczak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w “Jeden na jeden” TVN24.

300polityka.pl

 

Rewolucja w rentach. Każdy będzie miał orzeczenie „zdolny do pracy”. Tak rząd chce oszczędzić na program 500 plus i obniżenie wieku emerytalnego

Leszek Kostrzewski, 26 kwietnia 2017

123RF

– Musimy odejść od orzekania o niepełnosprawności na rzecz orzeczeń, co człowiek jeszcze może robić. Czyli nie opierać się na grupach niepełnosprawności, jej stopniu, ale wskazać w orzeczeniu, gdzie człowiek może jeszcze funkcjonować na rynku pracy – mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS

Dziś osoby dostające rentę mają wydawane orzeczenie o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy. Po zmianach każdy będzie miał wpis „zdolny do pracy”. Będzie też wskazanie, w jakim zakresie człowiek nadaje się do dalszej aktywności, czyli co jeszcze może robić – np. pracować przy komputerze, ale nie fizycznie, przenosząc towary.

Jak orzekać o niepełnosprawności

Zmiany miałyby dotyczyć wszystkich nowych decyzji rentowych.

Najprawdopodobniej będą ustalone konkretne procenty naszej przydatności do pracy, typu zdolny w 20 czy 40 proc. Może być też ustalona konkretna granica procentowa przydatności do pracy, poniżej której będzie przysługiwać renta – prawo do niej miałby np. każdy, kto będzie zdolny do pracy tylko w 30 proc.

W nowym systemie ma być też rozbudowana rehabilitacja. – Jeśli 45-letni mężczyzna przeszedł zawał serca, to od razu po zabiegu nie powinniśmy kierować go na rentę, ale zapewnić mu kompleksową rehabilitację, pomoc psychologa i doradcy zawodowego. I wskazać, gdzie po leczeniu może dalej funkcjonować na rynku pracy – dodaje prof. Uścińska.

Prezes ZUS stoi na czele Międzyresortowego Zespołu ds. Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy, powołanego w lutym br. przez premier Beatę Szydło. W Zespole zasiadają przedstawiciele m.in. PFRON, Ministerstwa Zdrowia, MON i KRUS. Zespół ma opracować propozycje zmian w prawie rentowym i w orzeczeniach o niepełnosprawności. Odpowiedni projekt ustawy ma powstać w ciągu roku.

Będziemy krócej pracować. Ale jak to się odbije na wysokości emerytur? Pytamy ministrów i…

http://www.gazeta.tv/plej/19,82983,20987701,video.html

Renta na wiele sposobów

Dziś system jest rozproszony. Renty z tytułu niezdolności do pracy osobno przyznają ZUS, KRUS oraz MON i MSWiA. Każda z tych instytucji ma własnych lekarzy orzeczników i własny system orzekania. I każda według własnych kryteriów decyduje, czy ktoś nadaje się do pracy czy nie.

Dodatkowo istnieją jeszcze powiatowe i wojewódzkie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności, które decydują, czy ktoś ma prawo korzystać np. ze świadczeń z pomocy społecznej, z ulgi na sprzęt ortopedyczny lub z zasiłku pielęgnacyjnego. W efekcie mamy chaos – zdarza się, że jedna instytucja nie respektuje decyzji innej i człowiek musi przechodzić kolejne badania.

Po zmianach będzie jedna instytucja (prawdopodobnie ZUS), która będzie wydawać jedno orzeczenie do różnych celów. Przykładowy Jan Kowalski, który stawi się przed komisją, od razu dowie się, czy ma prawo do renty, czy przysługuje mu karta parkingowa dla osób niepełnosprawnych albo zasiłek.

Coraz trudniej o renty

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie mają wątpliwości: takie podejście oznacza, że rentę będzie dostać jeszcze trudniej. A już dziś rencistów mamy trzykrotnie mniej niż 20 lat temu.

Cała zmiana może więc przynieść spore oszczędności. Zwłaszcza że nie będą się dublować komisje lekarskie orzekające o niepełnosprawności i komisje odwoławcze. Mniej ludzie będzie też pracować przy systemach informatycznych każdej z instytucji wydających dziś decyzję rentową.

Nie jest jednak pewne, czy szef MON Antoni Macierewicz i szef MSWiA Mariusz Błaszczak zgodzą się oddać część swoich kompetencji na rzecz ZUS. Gdy kilka miesięcy temu Zakład na zlecenie premier Szydło przygotował rekomendacje zmiany systemu emerytalnego polegające m.in. na odebraniu przywilejów służbom mundurowym, szefowie MON i MSWiA oświadczyli, że zmian tych nie wprowadzą w życie.

– Niewykluczone więc, że w przypadku rent MON i MSWiA zachowają się podobnie. A wtedy reforma może zostać bardzo rozmyta – tłumaczy Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH.

  • 906 tys. – tyle osób ma renty w ZUS
  • 1,486 mld zł – tyle ZUS wydaje miesięcznie na renty
  • 1628 zł brutto – tyle wynosi średnia renta z ZUS

wyborcza.pl

Magdalena Środa

Co tam przemoc! Gej to dopiero demon

26 kwietnia 2017

Radny Rafał Piasecki z Bydgoszczy

Radny Rafał Piasecki z Bydgoszczy (ŁUKASZ ANTCZAK)

Chciałabym wiedzieć, jaką opinię ma prezydent mojego kraju na temat przypadku radnego PiS, który latami katował swoją żonę?

Radny, podobnie jak pan prezydent, jest gorliwym katolikiem. Podobnie jak pan prezydent tworzy tak zwaną tradycyjną rodzinę i z całą pewnością – podobnie jak pan prezydent – był przeciwko ratyfikowaniu Konwencji o Zapobieganiu i Zwalczaniu Przemocy wobec Kobiet i Przemocy w Rodzinie.

Bo rodzina to rzecz święta, a znęcanie się to sprawa prywatna i marginalna. Zapewne radny Piasecki wsłuchał się w opinię prezydenta, który zalecałby ratyfikowanej przez poprzedni rząd konwencji antyprzemocowej nie stosować. I czuł się, dzięki panu prezydentowi, bezpieczny i rozgrzeszony.

Również w Kościele nikt za przemoc by go nie potępił, bo bezpieczeństwo kobiet nie jest tak ważną wartością jak nienaruszalność rodziny. Radny Piasecki miał ponadto ogromne zasługi moralne za aktywne zwalczenie gejów i homolobby – niewątpliwie najgorszych wcieleń moralnego zła (uczą o tym wszyscy katecheci).

Co tam przemoc!? Gej to dopiero demon! Odczuła to żona radnego, który chcąc najbardziej upokorzyć, wyzywał ją od „pedałów” i „cwelów”. Znęcając nad żoną, radny PiS robił to samo, co tysiące pobożnych i niepobożnych mężów, którzy uważają, że bicie to nie tylko wewnętrzna sprawa rodziny, tradycja („jak się baby nie bije…”), ale i forma małżeńskiej komunikacji. Adwokat radnego, broniąc go, twierdził, że katowanie żony „to wołanie o miłość” (swoją drogą degeneracja niektórych przedstawicieli tego środowiska woła o pomstę do nieba). Poseł Jaki ubolewając nad tym przypadkiem, wyraził opinię, że co prawda „zero litości dla takich drani”, ale również, że „przemoc powinna być zmniejszana”.

Co znaczy, że żonę powinno się bić nie codziennie, ale co drugi dzień, a z czasem może i co czwarty oraz że zamiast pięścią lub twardym przedmiotem przyłożyć można „z liścia”. Przemoc jest wtedy naprawdę mniejsza.

Internauci w postach komentujących sprawę twierdzili, że radny Piasecki był po prostu głupi, „bo dał się nagrać” oraz, że „kobiety specjalnie prowokują takie zachowania”. Tradycja bicia kobiet jest bowiem w Polsce mocno zakorzeniona i głęboko ukryta. Kobiety boją się do niej przyznać, dzięki czemu nasz rząd żywi radosne przekonanie, że w Polsce przemocy nie ma.

Zresztą, co tam bicie w porównaniu ze strasznym gender? Co tam znęcanie się nad dziećmi w porównaniu z aborcją? Bicie żon czy znęcanie się nad dziećmi (tymi już narodzonymi, bo „poczęte” mają obrońców wielu) – to margines. Siły, prawo i sumienia trzeba zostawić na walkę z genderem i gejem.

A konwencji – jak radzi prezydent – „nie stosować”. Dzięki temu polska tradycja, moralność katolicka i sumienie pana prezydenta zostaną zachowane i obronione.

I to jest największym dobrem.

Zobacz: „Prawa kobieta mają się w Polsce znacznie gorzej”. Prof. Magdalena Środa w „Studiu pod parasolką”

„Prawa kobieta mają się w Polsce znacznie gorzej”. Prof. Magdalena Środa w „Studiu pod parasolką”

http://www.gazeta.tv/plej/19,155175,21417708,video.html

 

wyborcza.pl

Michał Wilgocki

Trzy kolizje rządu i kościoła. Jak silny jest sojusz biskupów i PiS?

26 kwietnia 2017

Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości z okazji 25. rocznicy powstania Radia Maryja w Toruniu.

Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości z okazji 25. rocznicy powstania Radia Maryja w Toruniu. (Łukasz Piecyk/REPORTER / REPORTER)

Prymas Wojciech Polak negatywnie ocenił przegłosowaną przez PiS w Sejmie uchwałę o objawieniach fatimskich. Dawało to nadzieję zwolennikom „Kościoła otwartego”, że być może biskupi zaczynają się budzić, a ich sojuszu z PiS nie należy traktować jako wiecznego.

CZYTAJ TEŻ: Prymas Wojciech Polak o uchwale fatimskiej: Takie akty powinny mieć miejsce w kościele, a nie w Sejmie

Przyjrzyjmy się temu sojuszowi. Przekonanie, że PiS wygrał dzięki poparciu biskupów, nie do końca wytrzymuje konfrontację z faktami. W miesiącach przed wyborami parlamentarnymi trudno znaleźć ich wypowiedzi, które można by uznać za agitację.

Co więcej, czasem można było znaleźć nawet cień próby zdystansowania się od politycznego sporu. Zacytujmy abp. Stanisława Gądeckiego (wrzesień 2015 r.): „Trudno znaleźć jedną opcję polityczną, która byłaby w pełni zgodna z wymogami wiary chrześcijańskiej. Twierdzenie, że jakaś partia lub ugrupowanie polityczne w pełni odpowiadają wymogom wiary i życia chrześcijańskiego, powoduje nieporozumienia”.

Dopiero po wyborach wśród biskupów zapanowała euforia. W styczniu 2016 r. Gądecki mówił: „Kiedy prześledzimy kilkadziesiąt lat po wojnie, nie było takiego momentu zjednoczenia myślenia o państwie i Kościele. To jest chwila przełomowa”. Wtedy Kościół organizował wraz z rządem obchody 1050-lecia chrztu Polski. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński mówił wówczas, że nie będzie dobrej zmiany bez „odnowy ładu moralnego opartego na chrześcijaństwie”.

Po dojściu PiS do władzy: Konstytucja to nie Biblia

„ Zjednoczenie myślenia” Kościoła i rządu przejawiało się też w tym, że biskupi w pierwszych miesiącach władzy PiS, m.in. podczas ataku na Trybunał Konstytucyjny, wypowiadali się po myśli rządzących. Kilka tygodni po pierwszej manifestacji KOD abp Gądecki powiedział: „Ci, co trąbią o demokracji, bywają najmniej demokratyczni”.

Abp Henryk Hoser dodał: „Kościół ma też świadomość, że konstytucja ani ustawy nie są Pismem Świętym (…). Kościół ma pewien dystans do pozytywizmu prawnego, pamięta, że wiele dyktatur było państwami prawa”.

Mocno PiS wspierał też biskup Wiesław Mering z Włocławka. Do ówczesnego szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza pisał: „Parlament pod pańskim kierownictwem zajęty jest na pewno bardzo ważnymi sprawami, m.in. długością płomienia świec i ilością wody w spłuczce (…). Poprawność polityczna idąca w parze z małostkowością nie sprzyja mądrości. Szkoda, że – jak to kiedyś mówił pan Chirac – także pan stracił okazję, by siedzieć cicho”. Schulz krytykował wtedy PiS za zamach na Trybunał. A kiedy w grudniu opozycja blokowała salę plenarną, a PiS uchwalił budżet w kolumnowej, Mering napisał, że „zhańbiono powagę rocznicy Grudniowych Zbrodni” (chodziło o Grudzień ’70).

Trzy kolizje między PiS a Kościołem

Relacja PiS – Episkopat przez półtora roku miała ledwie trzy momenty kolizyjne.

Wiosną 2016 r. biskupi wywarli presję na PiS w związku z projektem ustawy całkowicie zakazującej przerywania ciąży (przygotowały go organizacje antyaborcyjne). Prezydium Episkopatu napisało, że tzw. kompromis aborcyjny się wyczerpał i trzeba przyjąć prawo zmierzające w kierunku „pełnej ochrony życia”.

Później biskupi nieco spuścili z tonu, tłumacząc, że nie popierają karania kobiet za aborcję (chcieli tego autorzy ustawy). A niedawno prymas Polak zasugerował, że zmiana prawa – zdaniem Kościoła – może nie być konieczna: „Jesteśmy za pełną ochroną życia. Trzeba w sposób zdecydowany, ale także w sumieniach ludzi, budzić tę świadomość. By zanim jakieś deklaracje czy uchwały zostaną podjęte, były powszechnie akceptowane (…). Żadna ustawa sumienia nie wychowa”.

Drugi problem w relacjach Kościół – PiS to decyzja prokuratury o przymusowych ekshumacjach ofiar katastrofy smoleńskiej. Zapadła wbrew woli części rodzin, które apelowały do przedstawicieli Kościołów, by pomogli im bronić grobów ich bliskich. Tym razem pod presją znalazł się Episkopat. Długo nie chciał zabrać głosu. Kiedy już to zrobił – ustami rzecznika prasowego – umył ręce. Wydał stanowisko, które nie potępiło ekshumacji. Potem abp Gądecki powiedział jeszcze, że „trzeba się liczyć z sentymentami rodziny, ale ogólnonarodowy interes jest wyższy aniżeli ten prywatny”.

I ostatni spór – o uchodźców. Politykom PiS nie jest po drodze z nauczaniem Kościoła w tej sprawie. O to, by zapraszać ich do polskich parafii, abp Gądecki apelował kilka dni przed głośnym wezwaniem Franciszka. Papież chce, by każda parafia i zakon przyjęły rodzinę z regionów objętych konfliktem. Nadzorowany przez Episkopat Caritas Polska proponował, by kilkudziesięciu uchodźców przewieźć do Polski korytarzami humanitarnymi. Po miesiącach negocjacji przewodniczący Episkopatu przyznał, że napotkał „opór” w rządzie. Szef MSZ Witold Waszczykowski powiedział jasno: – Takie rozwiązanie nie jest rozpatrywane.

Ale w sprawie uchodźców Kościół nie naciskał na rząd tak jak np. na wstępnym etapie sporu wokół aborcji. A dziś promuje inny pomysł Caritasu – program „Rodzina rodzinie”. Polega on na zbieraniu pieniędzy na rzecz uchodźców na Bliskim Wschodzie i pomaganiu im na miejscu.

Smoleńsk dzieli biskupów

Teorie o smoleńskim zamachu wprowadziły wśród biskupów wyraźny podział. Wielu wspiera narrację PiS. Przykładem może być niedawne kazanie abp. Marka Jędraszewskiego, zastępcy przewodniczącego Episkopatu. W rocznicę katastrofy powiedział: „Staliśmy się ofiarami bezwzględnej mistyfikacji. A symbolem tej mistyfikacji stała się słynna pancerna brzoza”.

Podobnych słów można było przez kilka lat słuchać w warszawskiej archikatedrze, gdzie odbywają się msze w miesięcznice i rocznice katastrofy. Ale ukrócił to w 2015 r. kardynał Kazimierz Nycz. W piątą rocznicę katastrofy sam wygłosił kazanie. W kolejnych latach msze w archikatedrze były odprawiane przez wskazanych przez niego księży. Żaden z nich nie mówił o zamachu, przypomnieli za to o sensie śmierci, a także o wartościach bliskich osobom, które zginęły w Smoleńsku. Ale frakcja „zamachowa” jest wśród biskupów liczna – zwłaszcza w grupie hierarchów emerytowanych, zaprzyjaźnionych z Radiem Maryja.

Toruń wspiera PiS, a Episkopat – Toruń

I to właśnie media o. Tadeusza Rydzyka wspierają rząd PiS w sposób najbardziej otwarty, choć nie bezkrytyczny. Toruńskie imperium jest np. przeciwne ratyfikacji układu o wolnym handlu CETA, za którym opowiedział się rząd Beaty Szydło. Ale to w Telewizji Trwam i w Radiu Maryja politycy PiS dostają najwięcej czasu antenowego. Są częstymi gośćmi „Rozmów niedokończonych”, publicystycznego programu trwającego nawet trzy godziny. A Antoni Macierewicz ma nawet stały felieton w Telewizji Trwam.

Jak do Radia Maryja odnosi się Episkopat? W ostatnich miesiącach zaskakująco pozytywnie. Abp Gądecki – przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – a także abp Jędraszewski (jego zastępca) bywali na uroczystościach organizowanych przez toruńską radiostację. Gądecki wygłosił kazanie podczas ubiegłorocznej pielgrzymki słuchaczy na Jasną Górę, Jędraszewski występował z kolei na 25. urodzinach radia. Na tę samą uroczystość, po raz pierwszy w historii, przyjechał prezydent. Andrzej Duda dziękował w Toruniu za „wielkie dzieło wspólnoty”, które zbudowało Radio Maryja.

Wspólnota myślenia między PiS a polskim Kościołem jest więc wciąż silna.

Zobacz: Samodzierżca Kaczyński i jego najemnicy od brudnej i mokrej roboty – prof. Kuźniar w 3×3 o polityce PiS

Samodzierżca Kaczyński i jego najemnicy od brudnej i mokrej roboty – prof. Kuźniar w 3×3 o polityce PiS

http://www.gazeta.tv/plej/19,155165,21685784,video.html

 

wyborcza.pl

%d blogerów lubi to: