Dramat władzy PiS w urządzaniu obchodów 100. rocznicy niepodległości

Były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz w apelu o odzyskanie 11 listopada jasno wyraża się, w jakim miejscu znajduje się państwo polskie. Sienkiewicz zasłynął   określeniem „państwo teoretyczne”, które dostało wykładnię w książce o tym samym tytule. Minister rządu PO-PSL apeluje o podpisanie petycji, wg której na mocy spec-ustawy winno się ustanowić święto 11 listopada organizowane tylko przez państwo polskie, abyśmy nie kompromitowali się zgodą na „na ponure marsze ludzi w kominiarkach, nienawistne, rasistowskie, ksenofobiczne transparenty i okrzyki”.

PiS miał  czas przez 3 lata, aby do postulowanej sytuacji doprowadzić. Ale zarówno prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki obudzili się 4 dni przez obchodami 100. rocznicy odzyskania niepodległości, gdy Marsz Niepodległości nacjonalistów i neofaszystów został zakazany przez prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Zakaz został przez sąd anulowany, bo ma podstawy prawne w ustawie o zgromadzeniach cyklicznych, której autorem są orły PiS, ustawa pisana była pod miesięcznice smoleńskie, które już sie nie odbywają. Zarówno rząd, jak kancelaria Dudy mogły napisać spec-ustawę,  o którą apeluje Sienkiewicz, lecz były zajęte innymi sprawami demolującymi państwo polskie.

W tej chwili sytuacja z obchodami przedstawia się absurdalnie, operetkowo. Joachim Brudziński w ostatniej chwili podpisał porozumienie ze służbami mundurowymi, funkcjonariusze gremialnie zapadli na zdrowiu, którego odzyskanie stało się możliwe tylko w wypadku podwyżki pensji i licznych przywilejów socjalnych. Brudziński dostał prikaz od Kaczyńskiego, aby isć na wszelkie ustępstwa i poszedł. Policji w ochronie marszu ma pomóc wojsko, które ściąga do Warszawy najnowocześniejszy sprzęt i „ochotników”.

Nadal kancelarie prezydenta i premiera negocjują z narodowcami warunki wspólnego marszu. Szantaż nacjonalistów jest skuteczny, nikt nie będzie w stanie kontrolować ekscesów, podczas marszu najpierw przemawiać będzie prezydent, ale ostatnie słowo ma należeć do przedstawiciela nacjonalistów

Szef Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski chwali się na Twitterze, że w dniu Święta Niepodległości budynki w wielu krajach będą podświetolone na biało-czerwono. I tak najbardziej spektakularnie uroczystości za granicą organizuje Sławomir Nowak – były minister rządu PO-PSL, a obecnie pracujący dla rządu ukraińskiego – w Kijowie  w tamtejszym Teatrze  Narodowym odbędą się uroczyste obchody, na których obecna będzie elita polityczna naszego wschodniego sąsiada.

Uroczystości państwowe z okazji 100. lecia odzyskania niepodległości to istny dramat dla władzy PiS, której indolencja może doprowadzić do tragedii, na razie prezentuje się w wymiarze tragifarsy.

 

Narodowcy pójdą w jednym marszu z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Mateuszem Morawieckim, ale chcą być w nim widoczni i chcą zgody na swoje transparenty „Bóg, honor, ojczyzna”. Ostateczne warunki negocjuje z nimi Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera

– W niedzielę w tym samym miejscu są zarejestrowane dwa wydarzenia: Marsz Niepodległości i marsz państwowy. Ale w sensie faktycznym będzie to jeden wspólny marsz wszystkich Polaków, którzy chcą tego dnia świętować polską niepodległość – mówi „Wyborczej” Witold Tumanowicz, wiceszef stowarzyszenia, działacz Ruchu Narodowego.

Narodowcy: nie damy się wypchnąć

Trasa jest jedna: od ronda Dmowskiego przez most Piłsudskiego na błonia Stadionu Narodowego. Godzina jednak na razie różna: Stowarzyszenie Marsz Niepodległości zbiera się o godz. 14, władza godzinę później.

Rozmówca z PiS mówi nam: – Przez tę godzinę będą śpiewane pieśni patriotyczne. O 15 na rondzie przemówi prezydent Andrzej Duda. Będzie orkiestra reprezentacyjna Wojska Polskiego, będą transportery, transportery opancerzone Rosomak, platforma, na której będą jechać kombatanci, potem harcerze i władze państwowe.

 

 

300POLITYKA widziała zaproszenie jakie do polskich i ukraińskich polityków, artystów i ludzi biznesu na organizowane prywatnie obchody 100-lecia polskiej niepodległości kierują Sławomir Nowak, prezes Ukrawtodoru, ukraińskiej państwowej agencji drogowej oraz Remigiusz Paszkiewicz, wiceprezes ukraińskich kolei, wcześniej prezes PKP PLK.

Udział mają wziąć czołowi politycy ukraińscy z tamtejszym ministrem infrastruktury, deputowani oraz polsko-ukraiński biznes. Budynek kijowskiego Teatru Narodowego zostanie podświetlony w kolorach polskich barw narodowych a po koncercie muzyki Fryderyka Szopena przewidziano toast za wolność i niepodległość obu narodów: polskiego i ukraińskiego.

300polityka.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Razem zmieńmy ustawę. Odzyskajmy 11 listopada dla wszystkich Polaków!

Dzień 11 listopada jest świętem państwowym, tego dnia wracamy do czasu, w którym Polska odzyskała państwowość. Spełniły się marzenia wielu pokoleń. Niestety dzień ten od lat celebrujemy zgadzając się na ponure marsze ludzi w kominiarkach, nienawistne, rasistowskie, ksenofobiczne transparenty i okrzyki.

Niech Święto Niepodległości nie będzie pretekstem do zadym i przemocy. Niech wyłącznym organizatorem tego święta będzie państwo polskie.

Podpisz petycję o wyłączenie z ustawy o zgromadzeniach dnia Święta Niepodległości 11 listopada. Niech państwo na mocy spec-ustawy będzie miało obowiązek organizować uroczystości i marsze tego dnia. Proponuję, żeby w takim marszu mogli wziąć udział wszyscy, ale tylko pod biało – czerwonymi barwami. Organizatorzy, czyli państwo, powinni zadbać o symboliczny charakter uroczystości w Święto Niepodległości. Ta sama zasada powinna dotyczyć innych form organizowania tego święta.

Działając razem, możemy odzyskać 11 listopada dla wszystkich Polaków! Jak to zrobimy?

  • Zbieramy poparcie.
  • Przekazujemy petycję prawnikom, którzy napiszą nowelizację do Ustawy regulującej prawo do zgromadzeń.
  • Składamy ustawę w Parlamencie, korzystając z możliwości przewidzianych w Konstytucji.
  • Cieszymy się odzyskanym Świętem Niepodległości.

To jest święto państwa i państwo powinno wziąć za nie odpowiedzialność. Żadnych innych pochodów i manifestacji. Spróbujemy odzyskać następne święto, jeśli nie udało się uratować tego.

Podpisz petycję!

państwoteoretyczne.pl

 

 

 

„Wyborcza” ujawnia: Kaczyński nakazał Brudzińskiemu podpisać porozumienie z policjantami za wszelką cenę

Leszek Kostrzewski, Wojciech Czuchnowski, 

Joachim Brudziński dostał od władz PiS polecenie, że ma nie wychodzić z gabinetu, dopóki nie podpisze porozumienia z mundurowymi. Prezes partii Jarosław Kaczyński chciał mieć gwarancje, że policja będzie zabezpieczać marsz 11 listopada. Ale porozumienie nie wszystkim funkcjonariuszom się podoba.

Mundurowi swoje postulaty przedstawili już w marcu. Szef MSWiA Joachim Brudziński za każdym razem powtarzał jednak, że budżet nie jest z gumy i że on nie dysponuje własnymi pieniędzmi, które może przeznaczyć np. na podwyżki.

Policjanci od lipca w ramach protestu przestali więc wystawiać mandaty, zorganizowali wielką manifestację w Warszawie, a w ostatnich dniach prawie 30 tys. z nich – jedna trzecia wszystkich funkcjonariuszy na etatach – poszła na zwolnienie chorobowe.

PiS się wystraszył, że nie będzie miał kto zabezpieczać Marszu Niepodległości 11 listopada, i Brudziński dostał – według naszych informacji – polecenie od władz PiS, aby spotkał się w czwartek ze związkowcami i wynegocjował porozumienie. Nawet kosztem dużych ustępstw.

Negocjacje trwały ponad dziesięć godzin i po godz. 22. ogłoszono podpisanie kompromisu.

Koszty dla budżetu

Najważniejsze ustalenia dotyczą podwyżek 655 zł brutto od 1 stycznia 2019 r. i 500 zł brutto od 1 stycznia 2020 r.

wyborcza.pl