Duda urwał się z choinki

Andrzej Duda nie zrezygnował ze swojego politycznego wehikułu do reelekcji – nowej konstytucji. Wg aktualnie obowiązującej grozi mu Trybunał Stanu i konsekwencje karne, bo po prostu kilkakrotnie ją złamał. Do tego Duda nie jest pewien, czy PiS wystawi go w wyborach. Prezes Kaczyński i jego akolici są przeciw referendum ws. konstytucji w 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

Biednemu Dudzie wiatr historii wieje w oczy. Nawet gdyby miał podpisywać wszystkie felerne ustawy bez czytania i w nocy, nie może być pewien, czy prezes Kaczyński spojrzy na niego łaskawym okiem i czy poda mu rękę do uściśnięcia.

Duda na konferencji „Wspólnie o Konstytucji, Wspólnie o Rodzinie” pochwalił się, że czyta obce konstytucje. I czyta je z powodu specyficznych potrzeb, bynajmniej nie ustroju demokratycznego, ale… rodzinnego, gdyż rodzina „w ogóle stanowi fundament absolutny ustroju społecznego państwa”. Fundament absolutny – to nowy termin prawa ustrojowego absolwenta prawa Dudy. A gdzie tego kitu fundamentalnego sie doczytał? „Są zresztą takie konstytucje, które w taki sposób podkreślają tę rolę rodziny, wskazując ją jako fundament ustroju społecznego, podstawą jednostkę, jaka występuje w społeczeństwie. Choćby w greckiej konstytucji rodzina jest tak ujęta”.

Proszę bardzo, prezydent Duda polskiej konstytucji nie czyta, nie dotrzymuje zapisanych w niej artykułów, łamie je, ale grecką konstytucję i „takie” inne czyta. O co Dudzie w tym fundamencie rodziny chodzi? Przede wszystkim to „wzajemna relacja kobiety i mężczyzny, małżeństwa, tworzącego rodzinę”. W tej relacji może wystepować równouprawnienie: „z założenia muszą mieć równe prawa, natomiast jest kwestia tego, czy rodzina, małżeństwo może sobie układać swoje role małżeńskie w sposób dowolny”.

Duda wyrażał się ponadto o psychologicznej stronie rodziny (małżeństwa) – związek „powinien być oparty na miłości i wzajemnym oddaniu” – ale to powinno najmniej nas obchodzić. Tylko tyle ma do powiedzenia prezydent naszego kraju, nie zająknął się o przemocy w rodzinie, nie wymsknęła mu się uwaga o rolach społecznych płci. Nic zatem o gender, które w sposób nowoczesny opisuje wzajemne relacje płci zarówno w związkach, jak i w społeczeństwie.

Duda nie wypowiedział się o związkach partnerskich, które niczym nie różnią się od rodziny, bo formalność prawna, ani pusty rytuał religijny, nie wnoszą żadnych wartości do relacji międzyludzkich. Nie usłyszeliśmy nic o małżeństwach jednopłciowych.

I o to zdaje się chodzić. Od Dudy zaleciało zaduchem zakrystii, odwołuje się do rodziny, która w tym rozumieniu nijak się ma do prawa ustrojowego. Mamy do czynienia z promowaniem swojej osoby w ramach zaprzeszłego rozumienia ustroju, konstytucji i roli społecznej rodziny. Rodzina polska (formalna, partnerska, czy też jednopłciowa) żyje w roku 2018, a Duda ględził o wiedzy sprzed kilkudziesięciu lat. Prezydent jest nie z naszych czasów, urwał się z choinki, której dawno opadły igły, jest nie do użytku.

 

Hofman: Nie będzie odwrotu, gdy Trump napisze, że USA zawieszają swoje sojusznicze zobowiązania wobec Polski

W rozmowie z RMF FM Adam Hofman, były rzecznik PiS, stwierdził, że prezydent Duda nie zawetuje ustawy o IPN.

Zdaniem Adama Hofmana weto jest to niemożliwe ze względu na konflikt polityczny, jaki „wyrządziłby w swoim obozie”. – Jego pozycja w tym prawicowym elektoracie zostałaby poważnie zachwiana – stwierdził w rozmowie z RMF FM.

Dodał, że prezydent musi również wziąć na siebie obowiązek próby wyprowadzenia Polski z tej sytuacji. – Trzeba powiedzieć sobie jasno: nawet jeśli w tej sprawie merytorycznie mamy prawo walczyć o swoje – bo prawda jest po naszej stronie – to w tej sytuacji nie ma to żadnego znaczenia. To co się wydarzyło na arenie międzynarodowej może zakończyć się tym, że za jakiś czas Donald Trump napisze tweeta, z którego nie będzie odwrotu. Że Polska bardzo fajny sojusznik, ale zawieszamy swoje sojusznicze zobowiązania do momentu wyjaśnienia sytuacji w relacjach Polska-Izrael – powiedział Hofman.

Jego zdaniem rząd powinien „łagodzić straty, łagodzić skutki tego złego kryzysu”.

– Ja widziałem wczoraj spot, taki całkiem dobry na arenę międzynarodową, zrobiony przez KPRM, przez premiera Morawieckiego, ale to powinno być bardzo szybko, dzisiaj – nie wiem, czy nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, czy na najbliższym jakaś duża poprawka budżetowa, która daje Kancelarii olbrzymie pieniądze… – stwierdził.

dziennik.pl

Ambasadorowie piszą o drodze do katastrofy, a co na to MSZ? „Duży sukces polskiej dyplomacji”

WBG, 05.02.2018
http://www.gazeta.tv/plej/19,114884,22956539,video.html?embed=0&autoplay=1
Szef polskiej dyplomacji uważa, że konflikt między Polską a Izraelem nie jest problemem. Wręcz przeciwnie, jest „dużym sukcesem polskiej dyplomacji”, który może „umocnić miejsce Polski w świecie”.

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w poniedziałek po południu spotka się z ambasador Izraela w Polsce, Anną Azari. Szef dyplomacji powiedział, że o spotkanie zabiegała ambasador. – Chcemy spokojnie porozmawiać – wyjaśnił Czaputowicz.

Jacek Czaputowicz o „sukcesie polskiej dyplomacji’

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej dziennikarze zapytali Jacka Czaputowicza o list byłych ambasadorów RP. Dyplomaci uważają, że nowelizacja ustawy o IPN szkodzi stosunkom polsko-izraelskim. Szef resortu spraw zagranicznych  ma jednak inne zdanie. Stwierdził wręcz, że Polska na tym sporze zyskuje.

Czy uważam, że to są złe stosunki? Nie, uważam że Polska zyskuje na tym sporze. Uświadamia opinii publicznej jaka była prawda. Jeżeli pojawia się termin „polskie obozy śmierci”, a minister spraw zagranicznych Niemiec mówi, że nigdy nie będzie na to zgody, to jest to duży sukces polskiej dyplomacji i inicjatywy na rzecz obrony imienia polski podjętej przez premiera Mateusza Morawieckiego i władze Prawa i Sprawiedliwości

– stwierdził Jacek Czaputowicz. Po czym dodał:

Ufam, że ta dyskusja będzie sprzyjać umocnieniu miejsca Polski w świecie, wykazaniu, że Polska potrafi walczyć o swoje prawa, a przede wszystkim, że prawda historyczna leży po naszej stronie

– zakończył minister.

Czaputowicz: nowelizacja ustawy o IPN jest dobra

Dziennikarze podpytywali szefa dyplomacji również o samą nowelizację ustawy o IPN.

Moim zdaniem ta ustawa jest dobra i wystarczająco precyzyjna. (…) Trzeba natomiast szukać porozumienia, bo ja ten problem widzę jako nieporozumienie

– stwierdził Jacek Czaputowicz.

Minister spraw zagranicznych odniósł się też do oświadczenia Niemców. Sigmar Gabriel, szef niemieckiego MSZ powiedział, że „nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, kto jest odpowiedzialny za obozy zagłady, kto nimi zarządzał, gdzie zamordowano miliony europejskich Żydów. Są to Niemcy”.

Jacek Czaputowicz powiedział, że podziękował niemieckiemu ministrowi spraw zagranicznych za jego słowa. Dodał, że jego treść pokrywa się z oczekiwaniami Polaków, bo „wyraźnie wskazuje sprawców Holokaustu”.

Jacek Czaputowicz odniósł się też do wizyty izraelskiego ministra edukacji, który przyjedzie do Polski w środę.

Zapoznałem się z wypowiedziami Naftalego Benneta. Radzę tu zachowanie spokoju. (…) Nazywanie Polaków jako tych, którzy uczestniczyli w Holokauście, jest przedwczesne. Powinniśmy dojść do porozumienia w tej sprawie. Pamiętajmy, że w Izraelu toczy się kampania. Musimy brać poprawkę na pewne wypowiedzi

-powiedział Jacek Czaputowicz.

Problem MSZ to zbyt mało dyplomatów

Minister spraw zagranicznych odniósł się też do zmian kadrowych w MSZ, co było głównym tematem poniedziałkowej konferencji.

Problemem w MSZ jest zbyt mała liczba dyplomatów, czyli osób, które mogą pełnić samodzielne funkcje dyplomatyczne za granicą, a zbyt duża tych, którzy pracują w administracji i nie są przydatni do pełnienia zadań dyplomatycznych. Bo albo nie mają odpowiedniego wykształcenia, albo brakuje im znajomości języków, albo nie mają skłonności do wyjazdu

– powiedział Jacek Czaputowicz, tłumacząc zmiany kadrowe w MSZ i zapowiadając zwiększenie naboru do Akademii Dyplomatycznej.

List byłych ambasadorów

18 byłych ambasadorów Polski i dyplomatów wystosowało list otwarty ws. sporu z Izraelem, USA i innymi sojusznikami wokół ustawy o IPN. Ich zdaniem przebieg sporu dowodzi, że „pozycja międzynarodowa Polski jest najgorsza od odzyskania niepodległości w 1989 roku”.

Polska przestała mieć zdolności wpływania na swych, nawet najbliższych, partnerów zagranicznych. Jako byli dyplomaci ostrzegamy: obecna polityka Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawa i Sprawiedliwość jest sprzeczna z polską racją stanu i wiedzie Państwo do katastrofy. Niszczony jest dorobek pokoleń, które wywalczyły demokrację a potem skutecznie budowały pozycję międzynarodową wolnej Polski

– piszą dyplomaci. Apelują oni do obozu rządzącego o zmianę kursu, powrót do polityki proeuropejskiej i prozachodniej, zakończenie sztucznych sporów i przywrócenie wiarygodności Polski. Do prezydenta – o zawetowanie ustawy o IPN, a do MSZ o „przywrócenie dyplomacji podmiotowości i profesjonalizmu”.

Cały list dyplomatów możesz przeczytać tutaj >>>

gazeta.pl

List byłych ambasadorów: Obecna polityka PiS wiedzie Państwo do katastrofy

RED, 05.02.2018

Rzecznik MSZ Marcin Bosacki

Rzecznik MSZ Marcin Bosacki (Fot. Sławomir Kamiński / AG)

Polscy dyplomaci napisali list otwarty, w którym krytykują politykę zagraniczną rządu PiS. Poniżej zamieszczamy jego treść.

Przebieg sporu z Izraelem, USA i innymi sojusznikami wokół ustawy o IPN dowodzi, że pozycja międzynarodowa Polski jest najgorsza od odzyskania niepodległości w 1989 roku. Polska przestała mieć zdolności wpływania na swych, nawet najbliższych, partnerów zagranicznych.

Jako byli dyplomaci ostrzegamy: obecna polityka Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawa i Sprawiedliwość jest sprzeczna z polską racją stanu i wiedzie Państwo do katastrofy.

Niszczony jest dorobek pokoleń, które wywalczyły demokrację a potem skutecznie budowały pozycję międzynarodową wolnej Polski. W latach 1989-2015 Rzeczpospolita, pod rządami lewicy, prawicy i centrum, weszła do NATO i Unii Europejskiej, rozwijała się najszybciej w Europie, stała się bezpieczna i poważana, miała wpływ na kluczowe kwestie regionu i kontynentu.

Od 2015 roku polityka zagraniczna PiS kroczy od katastrofy do katastrofy. Polsce odmawia się przyjmowania wizyt wysokich przedstawicieli, regularnie krytykują ją sojusznicy, nasze gwarancje bezpieczeństwa stają się warunkowe. Zamiast – jak dotąd – być jednym z liderów wspólnoty Zachodu, Polska PiS-u staje się zależna od niepewnego wsparcia państw mniejszych.

Międzynarodową pozycję kraju osłabia też flirt obecnej władzy ze środowiskami szowinistycznymi.

Polska jest postrzegana – piszemy to z bólem – jako „chory człowiek Europy”.

Ta sytuacja jest dla Państwa wielkim zagrożeniem, zwłaszcza w obecnym niestabilnym środowisku. Unię Europejską czekają ogromne przemiany. Agresywna Rosja okupuje terytorium naszego sąsiada i ingeruje w procesy polityczne Zachodu. USA zmieniają swą rolę w świecie. Rosną nacjonalizmy.

Tymczasem głosu Polski brakuje nawet w najważniejszych sprawach: przyszłości Unii i jej budżetu oraz kształtu wojskowej obecności sojuszniczej w Europie. Państwo PiS bojkotuje szansę, jaką jest Polak – przewodniczący Rady Europejskiej i marnuje miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, bo siła polskich argumentów – zwłaszcza w obszarze państwa prawa – jest żadna. Wiceprzewodniczącemu Parlamentu Europejskiego z PiS grozi odwołanie za skandaliczną wypowiedź. Stosunki z partnerami w UE są złe. Zniszczenie relacji z Ukrainą pozbawiło Polskę siły politycznej na wschodzie. MSZ stał się zakładnikiem politycznych targów wewnątrz obozu rządzącego, w dyplomacji rządzi chaos.

Od dwóch lat wskazywaliśmy na te zagrożenia, niektórzy z nas – wewnątrz instytucji Państwa. Dziś robimy to w formie listu otwartego, wiedząc że te oceny podziela większość kolegów nadal pozostających w Służbie Zagranicznej.

W trosce o dobro Ojczyzny apelujemy:

Do polityków obozu rządzącego – o zmianę kursu, o powrót do polityki proeuropejskiej i prozachodniej, zakończenie sztucznych sporów z sojusznikami, przywrócenie wiarygodności Polski jako państwa prawa, o zaprzestanie polityki wspierania sił skrajnych.

Do Prezydenta RP – o zawetowanie ustawy o IPN.

Do Ministra Spraw Zagranicznych – o przywrócenie dyplomacji podmiotowości i profesjonalizmu, który polega też na mówieniu „nie” dla działań sprzecznych z interesem Państwa.

Do organizacji społeczeństwa obywatelskiego, samorządów oraz partii opozycyjnych – o aktywność w relacjach zagranicznych i stworzenie programu odbudowy międzynarodowej pozycji Polski. Zła polityka zagraniczna PiS, które zdobyło władzę dzięki głosom 18% proc. obywateli, nie ma poparcia większości narodu i musi mieć alternatywę. Deklarujemy pomoc w jej stworzeniu.

Rodakom mówimy: polskiej racji stanu trzeba bronić. Polska, jak w latach 1989-2015, musi być europejska i odpowiedzialna. Musi realizować swe interesy we współpracy, a nie ciągłej wojnie z innymi.

Tylko taka Polska będzie bezpieczna i dostatnia.

Tylko taka Polska jest prawdziwa.

Podpisano:

Marcin Bosacki, b. ambasador RP w Kanadzie

Iwo Byczewski, b. ambasador RP w Belgii oraz w Tunezji

Maria Krzysztof Byrski, b. ambasador RP w Indiach

Paweł Dobrowolski, b. ambasador RP w Kanadzie oraz na Cyprze

Grzegorz Dziemidowicz, b. ambasador RP w Egipcie oraz w Grecji

Urszula Gacek, b. ambasador RP przy Radzie Europy

Maciej Klimczak, b. ambasador RP na Łotwie

Maciej Kozłowski, b. ambasador RP w Izraelu

Jerzy Kranz, b. ambasador RP w Nieczech

Roman Kuźniar, b. dyplomata, b. doradca Prezydenta RP ds. międzynarodowych

Piotr Łukasiewicz, b. ambasador RP w Afganistanie

Agnieszka Magdziak – Miszewska, b. ambasador RP w Izraelu

Jacek Najder, b. ambasador RP przy NATO oraz w Afganistanie

Marek Nowakowski, b. ambasador RP na Łotwie oraz w Armenii

Piotr Nowina – Konopka, b. ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej

Piotr Ogrodziński, b. ambasador w Kanadzie

Ryszard Schnepf, b. ambasador RP w Stanach Zjednoczonych oraz Hiszpanii

Tadeusz Szumowski, b. ambasador RP w Australii, Irlandii oraz Indonezji

„PiS nie jest spadkobiercą idei Lecha Kaczyńskiego. Rujnuje relacje z Ukrainą i Żydami”

http://www.gazeta.tv/plej/19,115170,22983844,video.html

 

TOK FM

Szef MSZ: Polska bardzo zyskuje na sporze ws. ustawy o IPN

rmfm.pl

PAD: Rodzina stanowi fundament ustroju społecznego, powinna być zapisana w konstytucji

PAD: Rodzina stanowi fundament ustroju społecznego, powinna być zapisana w konstytucji

Ja nie musze tutaj mówić jak dla mnie – jako prezydenta – rodzina jako właśnie instytucja jest ważna. Ja uważam, że ona w ogóle stanowi fundament absolutny ustroju społecznego państwa i moje osobiste przekonanie jest takie, że jako taka powinna być zapisana [w konstytucji]. Są zresztą takie konstytucje, które w taki sposób podkreślają tę rolę rodziny, wskazując ją jako fundament ustroju społecznego, podstawą jednostkę, jaka występuje w społeczeństwie. Choćby w greckiej konstytucji rodzina jest tak ujęta” – mówił podczas konferencji „Wspólnie o Konstytucji, Wspólnie o Rodzinie” prezydent Andrzej Duda.

 

PAD: Osobiście uważam, że rodzina może sobie układać swoje role małżeńskie

Dzisiaj mówimy o rodzinie i o tym, czy rodzina jest dobrze usytuowana dziś w konstytucji, czy jej znaczenie jest dobrze podkreślone, czy w związku z tym rodzina jako instytucja jest wystarczająco także i zabezpieczona konstytucyjnie i w jaki sposób w takim razie powinna być rodzina potraktowana w sensie ustrojowym w przyszłości – czy w tym zakresie potrzebna jest w polskim ustroju zmiana” – mówił podczas konferencji „Wspólnie o Konstytucji, Wspólnie o Rodzinie” prezydent Andrzej Duda.

To jest bardzo poważna kwestia, często dyskutowana – jaka powinna być od strony prawnej wzajemna relacja kobiety i mężczyzny, małżeństwa, tworzącego rodzinę. Nikt z nas nie ma wątpliwości, że małżeństwo to związek dwóch osób, które z założenia muszą mieć równe prawa, natomiast jest kwestia tego, czy rodzina, małżeństwo może sobie układać swoje role małżeńskie w sposób dowolny. Ja osobiście uważam, że tak, ale to jedno z pól, nad którymi można dyskutować” – dodawał prezydent.

Rodzina to nie tylko związek dwojga ludzi ze sobą, w sensie tym pozaprawnym, który powinien być oparty na miłości i wzajemnym oddaniu, ale przede wszystkim ona – z punktu widzenia państwowego – służy rozwojowi społeczeństwa, żeby społeczeństwo trwało, żeby w związku z tym poprzez to, że w rodzinie rodzą się dzieci, żeby umacniał się byt państwowy, żeby – krótko mówiąc – rozwijało się społeczeństwo i żeby tworzyły się przyszłe pokolenia” – mówił prezydent.

 

Szydło: Każdy z nas, polityków powinien powziąć refleksję, że to ten moment kiedy musimy się jednoczyć

– Państwo też obserwujecie tę dyskusję, która została wywołana, kiedy jest próba podważenia faktów historycznych czy ogromna dyskusja na temat historii, naszej bardzo trudnej, bolesnej historii z czasów II wojny światowej. Nie możemy stanąć obojętnie wobec tego wyzwania, które stanęło przed naszą ojczyzną. Wydaje mi się że każdy z nas, polityków i to na szczeblu rządowym, ale również samorządowym powinien powziąć taką refleksję że to jest ten moment kiedy musimy się jednoczyć. Nie może być między nami różnicy zdań i podziału jeżeli chodzi o przyszłość naszej ojczyzny. To w tej chwili nasz największy obowiązek byśmy potrafili w tym trudnym momencie udowodnić i pokazać że przekładamy sprawy państwa, naszej ojczyzny, naszych obywateli, sprawy Polski ponad wszystko inne, ponad własne sprawy, również indywidualne kariery. Takie jest – wydaje mi się – to największe wyzwanie w 2018 roku, roku jubileuszu – stwierdziła premier Beata Szydło w trakcie spotkania z mieszkańcami w Nowym mieście nad Pilicą.

 

Karczewski: Jestem przekonany że spokojna debata przyczyni się do tego że wyjaśnimy wszystkie problemy i zastrzeżenia

– Zawsze jest czas na rozmowy i dyskusję, debatę, na budowanie mostów. Słuchałem dzisiaj tego wywiadu pani ambasador [Izraela], mówiła o budowaniu mostów, więc te mosty możemy i powinniśmy budować i to w każdej chwili. Nie stawiajmy sobie żadnych warunków, bo to źle służy debacie i rozmowie. Jestem przekonany że obydwa zespoły, ale również w innych obszarach i formatach będziemy prowadzili dyskusję i dobrą rozmowę. Do tej rozmowy potrzebna jest dobra atmosfera. Bez sensu jest aby rozpoczynać rozmowy w sytuacji kiedy są tak duże emocje. Emocje nigdy nie są dobrymi doradcami. Jestem przekonany że spokojna debata, dyskusja przyczyni się do tego że wyjaśnimy sobie wszystkie problemy, zastrzeżenia – stwierdził Stanisław Karczewski w rozmowie z dziennikarzami.

 

Szłapka: Prezydent pokazuje, że ma bardzo krótką smycz i wszystko wskazuje na to, że ustawa będzie podpisana

Klimat wskazuje na to, że ze strony Prawa i Sprawiedliwości jest raczej umacnianie się na stanowisku, żeby nie zawetować tej ustawy. Jednak, mając na względzie dobre relacje między Polską a Izraelem, między Polską a pozostałymi krajami, rzeczywiście rozważenie zawetowania powinno być potraktowane bardzo, bardzo poważnie, przy szerokim poparciu partii, które są w polskim parlamencie” – mówiła w Sejmie Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Prezydent musiałby to sam rozważyć i sam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, czy jest funkcjonariuszem PiS, trzymanym na krótkiej smyczy. Na razie pokazuje, że ma bardzo krótką smycz i wszystko wskazuje na to, że ustawa będzie podpisana i to szybko” – dodawał Adam Szłapka.

 

Nowoczesna z wnioskami do KRRiT i prokuratury ws. komentarzy i wypowiedzi antysemickich

Wszyscy chcemy bronić dobrego imienia Polski, wszyscy chcemy, żeby to krzywdzące sformułowanie polskie obozy śmierci, zostało wyeliminowane z debaty publicznej. Jednak działania polskiego rządu doprowadziły do tego, że to krzywdzące sformułowanie pojawiło się właściwie we wszystkich mediach światowych. Jednocześnie od kilkunastu dni przez Polskę przelewa się niespotykana fala mowy nienawiści o charakterze antysemickim. Trzeba nazwać rzeczy po imieniu: to polityka PiS oraz ciche przyzwolenie na zachowania ksenofobiczne właśnie doprowadziły do tej eksplozji mowy nienawiści. Trzeba powiedzieć stanowcze nie wszelkim przejawom antysemityzmu. Ochrona dobrego imienia Polski polega właśnie na stanowczym sprzeciwie wobec wszelkich zachowań antysemickich” – mówiła na konferencji prasowej w Sejmie przewodnicząca klubu Nowoczesnej, Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Dlatego zgłaszamy wniosek do KRRiT o ukaranie Telewizji Publicznej za między innymi liczne treści, które noszą znamiona właśnie antysemickie. Dzisiaj jest to test dla prokuratury: czy prokuratura stanie w szeregach obrońców dobrego imienia Polski i będzie ścigała za antysemickie wypowiedzi i komentarze, czy po prostu będzie udawała, że tego tematu nie ma. Dlatego będziemy zgłaszali prokuraturze każdy przejaw mowy nienawiści, zwłaszcza tej o charakterze rasistowskim czy antysemickim” – dodawała Gasiuk-Pihowicz.

Nowoczesna uruchomia też adres mailowy, na który można zgłaszać przypadki wypowiedzi o charakterze antysemickim.

 

Czaputowicz: Odpowiedzieliśmy pozytywnie na sugestię Izraela, by pierwsze spotkanie zespołów odbyło się w Tel Awiwie

– Odpowiedzieliśmy pozytywnie na sugestię Izraela, by pierwsze spotkanie zespołów polskiego i izraelskiego odbyło się w Tel Awiwie. To świeżą informacja, sprzed półtorej godziny – stwierdził Jacek Czaputowicz na briefingu. Jak dodał, z naszej strony zespół jest gotowy do wyjazdu, a strona izraelska oczekuje na to, jaka będzie decyzja prezydenta, co się wydarzy w tych dniach.

 

Czaputowicz zapowiada na dzisiaj spotkanie z ambasador Izraela

– Dzisiaj będą się z nią widział [z ambasador Izraela Anną Azari], bo zwróciła się do mnie po objęciu teki szefa MSZ o spotkanie. Odpowiedziałem pozytywnie, dzisiaj po południu będziemy się widzieć – mówił Jacek Czaputowicz na briefingu. Jak stwierdził, nowelizacja ustawy o IPN jest dobra i wystarczająco precyzyjna, a on sam widzi problem jako w dużej części nieporozumienie.

 

Hofman o Czaputowiczu: To eksperyment, który się nie uda

– Szybko, szybko [skończy]. Pewnie. To eksperyment, który się nie uda [Jacek Czaputowicz w MSZ]. Tam miał być polityk, minister Szczerski. Nie doszło tam do porozumienia z jakichś tam powodów, ale prędzej czy później będzie musiał trafić tam polityk. Nie znam ministra Czaputowicza, może jest świetnym ekspertem, ale jest tak spoza tego środowiska politycznego, że w takim gnieździe szerszeni nie jest w stanie długo wytrzymać. To obiektywnie niemożliwe – mówił Adam Hofman w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

 

Czaputowicz przyznaje, że Netanyahu mówił o systemowym udziale Polaków w Holokauście: PMM mówił, że to był akcydentalny udział, pojedynczy

Tak, prawda, mówił mi o tym pan premier i to sformułowanie tam występuje. Tu jest też kwestia pewnej interpretacji. Systemowe – to jest nie do przyjęcia, to jest zbyt niejednoznaczne określenia, bo może określać liczny, masowy udział. To jeszcze można by, moim zdaniem, przyjąć. Jeżeli by to miało oznaczać, że on był zorganizowany przez państwo polskie przy współudziale z Niemcami, to wówczas z tym słowem nie należy się godzić. Premier Morawiecki mówił, że to był akcydentalny udział, pojedynczy, aczkolwiek być może liczny, to jest kwestia skali. To też sygnalizuje różne rozumienie tego, co się wydarzyło w Polsce w czasie II Wojny Światowej” – mówił w radiowej Trójce minister spraw zagranicznych, Jacek Czaputowicz, pytany, czy w rozmowie telefonicznej premier Izraela użył określenia o systemowym udziale Polaków w Holokauście.

 

Hofman: Weto raczej niemożliwe ze względu na konflikt polityczny, który wywołałby w ramach swojego obozu

– W tej sytuacji raczej jest to niemożliwe [weto nowelizacji ustawy o IPN] ze względu na konflikt polityczny, który wywołałby w ramach swojego obozu politycznego. To sytuacja w której oczywiście pewnie wszyscy odetchnęliby z ulgą, ale jego pozycja w tym prawicowym elektoracie zostałaby poważnie zachwiana. To nie są sądy, to zupełnie coś innego. Jesteśmy dużo dalej. On jest w sytuacji że niestety wyboru za bardzo nie ma: musi ją podpisać, ale też wziąć na siebie obowiązek próby wyprowadzenia Polski z tej sytuacji – mówił Adam Hofman w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

300polityka.pl

Szczucie wg Beaty Szydło wynika z tego, że kocha zwierzęta

Szczucie wg Beaty Szydło wynika z tego, że kocha zwierzęta

Beata Szydło dała nową wykładnię szczucia wg PiS. Jeszcze niedawno była premierem, dzisiaj jest czytelnikiem swojej minionej „chwały”, która w podręcznikach politologii zostanie opisana rezultatem 1:27. Była premier przeczytała fragment artykułu Renaty Grochal w „Newsweeku” o sobie i pobieżała na Twitterze sprostować: „Pani Redaktor Szanowna, dziękuję za troskę o mnie i moją rodzinę. To doprawdy wzruszające. To, co Pani pisze pozostawiam bez komentarza, bo na komentarz nie zasługuje. Pozdrawiam i życzę dobrej niedzieli. A nasz pies swobodnie biega sobie po naszym podwórku, bo kochamy zwierzęta” (pisownia oryginalna).

Dziennikarka w leadzie pisze o tej „miłości do zwierząt” państwa Szydło. „Mąż Beaty Szydło nie chce rozmawiać z „Newsweekiem”. Gdy uznaje, że jestem zbyt namolna i zadaję za dużo pytań, otwiera bramę i wypuszcza owczarka niemieckiego. – Dalej chce pani wejść do domu? – pyta.”

Wypuścił na dziennikarkę owczarka, czyli poszczuł – i z pyszna zapytał się, czy chce wejść. Beata Szydło nazywa to „kochamy zwierzęta”. Gdy ta pani była premierem, niczego pozytywnego nie wniosła do życia publicznego, wręcz Polskę kompromitowała, dzisiaj za to niechcący nadaje nowe znaczenia pojęciom: szczucie to jest wg niej miłość do zwierząt. Dlaczego onegdaj nie podpowiedziała Mariuszowi Błaszczakowi, iż użycia paralizatora to miłość do elektryczności?

Lecz Szydło jest dzisiaj w politycznej ruinie. I jej sytuację opisuje Grochal. Była premier to pierwsza osoba po 1989 roku, która została zdegradowana z premiera do wicepremiera. I uwaga – kolejny syndrom dotyczący PiS – po rekonstrukcji rządu nie chciała wyprowadzić się z gabinetu premiera do wicepremiera. Podobnie, jak Antoni Macierewicz nie chce się wyprowadzić z gabinetu ministra na Klonowej, Mariusz Błaszczak musiał znaleźć sobie gabinet pod innym adresem. Tak im przyrosły cztery litery do stołków. Ten syndrom znakomicie opisuje Zbigniew Herbert w „Bajce ruskiej”, jak to pomazańcowi z bożej łaski ciało zrosło się z tronem (stołkiem).

Przypadkowo pani Szydło trafiło się ziarno, które sporo wyjaśnia z tego, co się dzieje wokół ustawy o IPN. A zatem mamy do czynienia w tym wypadku – odpowiednio – „kochamy prawdę”, aby nią poszczuć tych, którzy nie zgadzają się z pisowska wykładnią o Holocauście. Przy tej okazji „zaszczekał” antysemityzm w rodakach.

Miłość do prawdy była do obejrzenia w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy Foksal, gdzie odbyła się projekcja dokumentu Jedwabne-Świadkowie-Świadectwa-Fakty” Elżbiety i Wacława Kujbidów, wymowę tego dzieła Prawdy” uzasadnia autor tego potworka: „W Jedwabnem nie mordowali Polacy. To żydowskie kłamstwo”.

Można zatem uznać ten dokument za obowiązujący wśród pisowskich braci dziennikarskiej. Tylko czekać, aż zostanie zakupiony przez Jacka Kurskiego dla TVP i wyemitowany w mediach narodowych. Przy okazji informuję, iż spotkałem się z nowym rzeczownikiem – bardzo celnym – charakteryzującym dziennikarzy mediów pisowskich – dziennikarły.

W „Newsweeku” o wiele ważniejszy tekst niż o Beacie Szydło wyszedł spod pióra Jana Tomasza Grossa, głównie z powodu jego znakomitej książki „Sąsiedzi” szyta jest ustawa o IPN. Jak zwykle PiS uzasadnia to tym, że „kochamy prawdę”. Tak wygląda ta miłość – poszczuć. Pan Szydło poszczuł Renatę Grochal owczarkiem niemieckim, ale niezbyt rasowo powszechnie ujadają antysemici niczym kundle. Jak to ujął swego czasu Melchior Wańkowicz – takie to skundlenie. Ustawa o IPN to jeden z przyczynków do narodowego kundlizmu.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

%d blogerów lubi to: