Category Archives: Poezja

PiS rozdaje nagrody, które się nie należą. Taka ich lewizna

Zwykły wpis

‚Władza wzięła na przetrzymanie. Nie było żadnej afery KNF. Była prowokacja upadającego bankiera. Woda w usta, ‚wina Tuska’ , ‚Polacy nic się nie stało’ – komentuje aferę KNF Jarosław Kurski.

Jak w tym wszystkim znaleźć sens, gdy Markowi Chrzanowskiemu, złapanemu na gorącym uczynku i tak wszystko ujdzie na sucho. Powie się, że to patriota, że to profesor godny zaufania. A na koniec, szef NBP Adam Glapiński wystawi mu świadectwo najwyższej moralności. ‚Jak mawiał narodowy wieszcz: Sitwo, Ojczyzno moja! Chciałeś Jarku zostać emerytowanym zbawcą narodu, zostałeś ojcem chrzestnym, capo di tutti capi’ – kończy Jarosław Kurski.

Na usta ciśnie się pytanie – za co te nagrody? Wszyscy przecież pamiętamy serię kompromitujących Służbę Ochrony Państwa kolizji z udziałem najważniejszych osób w państwie.

A tymczasem w uzasadnieniu napisano, że premie przyznano za „realizacje zadań o szczególnej złożoności i zagrożeniu oraz osiągnięcia bardzo dobrych wyników w zawodach sportowych. Łączna kwota nagród uznaniowych przyznanych dotąd w SOP wyniosła 5 383 419 zł. Średnia nagroda uznaniowa wyniosła 2 860 zł” – podało biuro prasowe SOP, na które powołuje się se.pl.

Najwyższą nagrodę – w wysokości 14 tys. zł – otrzymał komendant SOP Tomasz Miłkowski. O nim w artykułach „Kuriozalne słowa szefa SOP o kolizji z udziałem Szydło: „Ruch drogowy czasami tak wygląda” i „Szef SOP nieszczególnie się „przemęcza” – pracuje od wtorku do czwartku?”. Jego zastępcy otrzymali 12 i 10 tys. zł premii.

O przyznaniu nagród zadecydował minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński. – „Najbardziej uderzające są nagrody dla kierownictwa, które ponosi odpowiedzialność za wypadki. Jest to formacja skompromitowana i w porównaniu z problemami z wynagrodzeniami w policji, to jest niemoralne” – podsumował w rozmowie z se.pl poseł PO Krzysztof Brejza.

* **

Absolutnie nie mogę się zgodzić. Vito Corleone był przy wszystkich gangsterskich motywacjach człowiekiem wielkiej klasy.

Depresja plemnika

O co sądziłes się w Gdańsku?

Przecież wysłałeś brata na śmierć.

Dzięki niepotrzebnej śmierci niewinnych ludzi i powstaniu religii smoleńskiej uzyskałeś władzę.

Jak Kain.

Posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu premiera Mateusza Morawieckiego. – Premier Morawiecki nie ma absolutnie moralnego prawa kierować rządem, nie tylko za to, że kłamstwo stało się symbolem tego rządu, ale dlatego, że korupcja stała się symbolem tego rządu – tłumaczył szef klubu PO Sławomir Neumann. – To konstruktywne wotum jest kontynuacją pozytywnego dla opozycji trendu – ocenia dr Marek Migalski, politolog. – Okazało się, że to wobec własnego obozu Jarosław Kaczyński mógłby dziś krzyczeć „komuniści i złodzieje” – dodaje.

Kłamstwo na kłamstwie

PO zapowiadała wniosek jeszcze w czasie kampanii wyborczej. – Wydawało nam się, że cała kampania wyborcza, ta polityka kłamstwa, dezinformacji, populizmu, wyborczych obietnic, że to wyczerpuje uzasadnienie takiego wniosku – mówił Grzegorz Schetyna, lider PO, na konferencji poprzedzającej…

View original post 3 313 słów więcej

PiS z państwa zrobił piaskownicę

Zwykły wpis

Dzień wolny 12 listopada wprowadzony przez PiS jest wręcz symbolem braku profesjonalizmu stanowienia prawa w naszym kraju. W tej inicjatywie wszystko nie działało jak należy – brak racjonalnych przesłanek, przesadnie ekspresowe tempo i zero myślenia o konsekwencjach swoich działań. Tymczasem te ostatnie mogą okazać się dla wielu Polaków bardzo poważne i mogę oni nie prędko zapomnieć władzy to, co uczyniła. Sprawę głębiej naświetlił Roman Giertych, który wskazał jak bardzo destrukcyjny może się okazać nowy dzień wolny dla działania wymiaru sprawiedliwości:

“Co ma zrobić pracodawca (jak chociażby autor tych słów), który nie wie, czy 12.11 ma zaplanować pracownikom pracę i czy będzie można przyjmować klientów, czy nie. Nie wiemy, czy będą sądy czynne, czy nie. Czy terminy posiedzeń sądowych na ten dzień są aktualne, czy nie. Nie wiemy nawet, czy terminy procesowe np. apelacji, kasacji, odpowiedzi na pozew będą przedłużone do 13.12, jeśli wypadają na 11 lub 12.11. Na terminy w sądach ludzie czekają wiele miesięcy. Te wyznaczone na 12.11 zostaną zniesione, a następne wyznaczone pewnie na luty, marzec. Czy ktoś pomyślał o tych ludziach? O ich problemach?”

Nowe wolne uderzy zatem w nikogo innego jak zwykłych ludzi, którzy mogą spóźnić się teraz z dostarczaniem do sądów dokumentów, albo których sprawy będą rozpatrywane z wielomiesięcznym opóźnieniem. Jest to nie tylko stracony czas, ale także często koszty, opóźnienie decyzji sądu, to najczęściej bowiem zatrzymanie do czasu rozstrzygnięcia wielu innych decyzji.

Jednak nie ma wątpliwości, że podobnych zawirowań będzie więcej. Widać to na przykładzie zakazu handlu, który z racji kolizji przepisów nie powinien 12 listopada obowiązywać.

Roman Giertych podsumowuje twardo jakie świadectwo o sobie wydaje dobra zmiana opisanym bublem prawnym:

Postępowanie PiS świadczy o tym, że ludzie ci nigdy nie prowadzili własnych firm, nie wystawiała faktur, nie zatrudniali pracowników, nie wiedzą co to znaczy odpowiedzialność za termin itd. Rządzą nami skrajni ignoranci. Nawet dnia wolnego nie potrafią przegłosować w terminie, który umożliwiałby jego zaplanowanie.”

Zdaniem prawnika konsekwencją powstałego chaosu mogą być masowe pozwy, które skończą się ogromnymi odszkodowaniami, za które nie zapłaci PiS, ale wszyscy podatnicy. Możemy zatem mówić o wielkim marnotrawstwie. Chyba nie tak miało wyglądać słynne “dotrzymywanie słowa” przez PiS w rządzie.

“Co ma zrobić pracodawca (jak chociażby autor tych słów), który nie wie, czy 12.11 ma zaplanować pracownikom pracę i czy będzie można przyjmować klientów, czy nie. Nie wiemy, czy będą sądy czynne, czy nie. Czy terminy posiedzeń sądowych na ten dzień są aktualne, czy nie. Nie wiemy nawet, czy terminy procesowe np. apelacji, kasacji, odpowiedzi na pozew będą przedłużone do 13.12, jeśli wypadają na 11 lub 12.11. Na terminy w sądach ludzie czekają wiele miesięcy. Te wyznaczone na 12.11 zostaną zniesione, a następne wyznaczone pewnie na luty, marzec. Czy ktoś pomyślał o tych ludziach? O ich problemach?”

Holtei

>>>

W grudniu 2002 r. zakończyły się negocjacje w sprawie warunków naszego członkostwa w UE. W czerwcu 2003 r. Polacy w referendum powiedzieli Unii „tak”. 1 maja 2004 r. Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Ale jeszcze w listopadzie 2002 r., gdy negocjacje z Unią były na ostatniej prostej, członkostwo Polski w UE nie było takie oczywiste. Jarosław Kaczyński zaczął wątpić w sens naszej akcesji.

Były prezydent Lech Wałęsa poinformował, że został zaproszony do udziału w obchodach 100-lecia odzyskania niepodległości, ale odmówił.

Radio ZET poinformowało w tym tygodniu, że na oficjalne obchody stulecia niepodległości nie zostali zaproszeni ani Aleksander Kwaśniewski, ani Bronisław Komorowski.

Tego samego dnia doniesienia te skomentował prezydencki minister Wojciech Kolarski. Powiedział, że zaproszenia nie zostały jeszcze wysłane, ale trafią do obu prezydentów. 

– Prezydent Andrzej Duda co roku zaprasza wszystkich byłych prezydentów i premierów Polski. Zaproszenia wysyłane są zwykle na dwa, trzy tygodnie przed świętem. Zapewniam, że w tym…

View original post 2 224 słowa więcej

Pisowskie zabiegi o wsparcie Kościoła katolickiego

Zwykły wpis

Wrocławski radny PiS Michał Piechel, który stara się w obecnych wyborach o reelekcję, wydał gazetkę, promującą siebie i swoje dokonania. A w środku znajduje się cała strona, dotycząca wyznawanej przez radnego religii, okraszona jego zdjęciem z arcybiskupem wrocławskim Józefem Kupnym.

Kuria twierdzi, że nie wiedzieli o tym i nie zgadzają się na umieszczanie wizerunku arcybiskupa Kupnego w materiałach wyborczych. Gazetka radnego została już jednak rozkolportowana. Rzecznik arcybiskupa ks. Rafał Kowalski przypuszcza, że radny nie złamał prawa, „ale z pewnością mamy tu do czynienia z nadużyciem i naruszeniem dobrych zasad” – jak się wyraził. Kuria jednak nie zamierza dochodzić swoich praw.

Ks. Kowalski dodał, że Kościół nie sprzyja żadnej partii. Ciekawe, czy rzecznik kurii przeczytał to, co radny umieścił przy zdjęciu z arcybiskupem. – „Jeśli ktoś mówi, że Kościół nie powinien się wtrącać do polityki, to dyskryminuje znaczny procent obywateli naszego kraju, którzy stanowią Lud Boży” – napisał radny Piechel.

Agencja Standard & Poor’s podwyższyła rating Polski do „A-” z „BBB+”.

>>>

Wczoraj w trakcie debaty Patryk Jaki deklarował odejście z
@SolidarnaPL P. Jaki takie bajki są dobre dla pańskiego elektoratu,
mamy obecnie apolitycznego pana Andrzeja Dudę
który zamiast z żoną Agatą sypia z legitymacją członka partii PiS.

Holtei

Politycy PiS o zdradę i zaprzaństwo zwykle oskarżają swoich przeciwników. Opozycja to targowica, a sędziowie cierpią na ojkofobię. Nie zdarzyło się jednak, by zarzut takiego kalibru polityk PiS postawił ministrowi pisowskiego rządu.

Antoni Macierewicz, były minister obrony i ciągle wiceprzewodniczący partii, powiedział, że szef MSZ prof. Jacek Czaputowicz, „zamiast wspierać interes narodowy i bezpieczeństwo Polski, wspiera bezpieczeństwo Niemiec i sojuszu niemiecko-rosyjskiego”.

Poszło o słowa Czaputowicza wypowiedziane tydzień temu podczas dyskusji w Fundacji Batorego. Szef polskiej dyplomacji podkreślał, że Niemcy mimo coraz ostrzejszego sporu z UE o praworządność „widzą potrzebę i chęć rozwijania stosunków z Polską”. – Będziemy bronić Niemiec, jeśli będą one niesprawiedliwie traktowane np. przez USA. Musimy bronić zasad i obowiązuje nas solidarność – powiedział.

Niemcy a polska racja stanu

Trzy lata temu podobne słowa uznane by zostały za truizm. Utrzymywanie dobrosąsiedzkich relacji z Niemcami dla wszystkich rządów było racją stanu. Tak jak konieczność udzielenia partnerom w UE solidarnej…

View original post 3 245 słów więcej

Kornel Morawiecki, tatuś Mateusza, jak Rydzyk doi Polskę

Zwykły wpis

Dopiero co wyszło szydło z worka, że tatuś pana prezydenta Jan Duda zdobył pierwsze miejsce na PiS-owskiej liście do Sejmiku Małopolskiego („Jan Duda – jedynką na liście PiS w wyborach do Małopolskiego Sejmiku. To nie jest nepotyzm. To się po prostu należy”), a już mamy kolejną wiadomość… Tatusia pana premiera Mateusza Morawieckiego też nie omijają bowiem „drobne” przyjemności.

Jak informuje „Super Express” w minionym roku dostał od rządu 300 tys. zł dotacji, by jego fundacji działo się lepiej. Nie pierwszy raz, ale w 2017 r. było to o wiele więcej, bo stowarzyszenie Solidarność Walcząca, którego Morawiecki senior jest prezesem, właśnie obchodziło swój jubileusz.

Na co poszły pieniądze? 200 tys. zł na realizację zadania „Seniorzy obok nas”, którego celem była „poprawa samopoczucia i przeciwdziałanie marginalizacji osób starszych”. Mówiąc językiem prostym chodzi o nieodpłatny wyjazd nad morze dla 200 osób. Głównie członków i sympatyków stowarzyszenia.

Kolejne 34 tys. zł SW otrzymała od Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych na organizację konferencji „Wolni i Solidarni” i… piknik z okazji 35-lecia SW. Do tego 62 tys. zł dorzuciło Narodowe Centrum Kultury na koncert z tej okazji.

>>>

Wiersz świetnego nieżyjącego świetnego prozaika – partnera życiowego Wisławy Szymborskiej – Kornela Filipowicza, napisany w ciężkich dla Polski latach stanu wojennego.

Motłoch PiS narzuca swoją narrację przeciw rzeczywistym elitom

Zwykły wpis

Beata Szydło wciąż poszukuje swojego miejsca w polityce. Zdetronizowana z funkcji premiera musiała się zadowolić fasadową pozycją wicepremiera bez realnych kompetencji, którą stworzono tylko po to, aby zmniejszyć opór elektoratu przed zmianą na stanowisku szefa rządu. Wobec Szydło rozważano wiele scenariuszy, od startu w wyborach prezydenckich po posadę europarlamentarzystki. Jednak najbardziej prestiżową i intratną możliwością ze wszystkich było stanowisko unijnego komisarza. Takie spekulacje w rozmowie z Polskim Radiem podnosił nawet publicznie poseł PiS, Marcin Horała.

Okazuje się jednak, że na polityczne ambicje Szydło spadł druzgocący cios. Jak donosi Wprost, w PiS w tym temacie klamka zapadła, że była premier stanowi zbędny czynnik ryzyka dalszego pogorszenia sytuacji międzynarodowej rządu. Rozmówca tygodnika ocenił bez ogródek: “Jej kandydatura niesie ryzyko burzliwej konfrontacji a nawet kompromitacji na forum europejskim”.

Beata Szydło była na tyle realistką, że miała ambicje stanąć na czele Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. Była to doskonała okazja, ponieważ już w sierpniu premier Mateusz Morawiecki ma wskazać nowego przewodniczącego tej Rady na kolejną kadencję, co tworzy wizje bezpiecznej posady na parę lat. Jednak i tutaj partia nie okazała się łaskawa, ponieważ wzięły górę obawy, że taka nominacja wywoła awanturę o upolitycznienie rady.

Wszystko wskazuje zatem na to, że jedyną możliwością dla Beaty Szydło pozostaje start do Parlamentu Europejskiego. Jest to funkcja, która oferuje możliwości wzbogacenia się polityków o większe niż nawet kilka kadencji w polskim Sejmie, stąd wielu traktuje Europarlament jako formę lokaty przedemerytalnej. Tu PiS nie powinien stawiać Szydło żadnych przeszkód, ponieważ przy okazji pozbędzie się jej z krajowego podwórka, gdzie przynosi ostatnio rządzącym znacznie więcej problemów niż korzyści. Jednak jak wskazał Roman Giertych i tutaj na Szydło może czekać pułapka. Skok PiS na kontrolujący wyniki eurowyborów Sąd Najwyższy daje bowiem wspólnocie narzędzia do zamrożenia uzyskania mandatów przez ludzi z listy PiS. Przyszłość byłej premier wciąż rysuje się zatem w niepewnych barwach.

Ustawa zasadnicza dobrze służy Polsce – twierdzi były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.

„Rzeczpospolita”: Równo 21 lat temu, 16 lipca 1997 r., jako prezydent RP złożył pan podpis pod tekstem nowej konstytucji. Czy dzisiaj ma pan jakieś wątpliwości wobec obowiązującej ustawy zasadniczej?

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP: Żadnych. Jestem z niej dumny. Wykonaliśmy wtedy wielką pracę, która przetrwała 21 lat. Ustawa zasadnicza dobrze służy Polsce.

Zmiany w sądach nie pomogą PiS

Mówi się o niej, że to konstytucja postkomunistyczna, nad którą pracowały tylko środowiska jednej opcji politycznej.

Jest postkomunistyczna tylko według PiS, które chcą ją zniszczyć i nie przestrzega jej zapisów. Konstytucja z 1997 r. była przygotowywana przez wszystkie ugrupowania, które były w parlamencie, a więc SLD i PSL, które tworzyły koalicję, ale także Unię Wolności, Unię Pracy oraz środowiska, które znalazły się w parlamencie w wyniku wyborów. Jak słyszałem prezydenta Dudę, który mówił, że należy szanować wyniki wyborów, to tylko to za nim powtórzę. W wyniku wyborów z 1993 r. udało się stworzyć większość konstytucyjną, co jest rzadkie i trudne. Warto przypomnieć, że pracowaliśmy również nad projektami konstytucji, które były złożone w kadencji 1991-1993, kiedy ugrupowań w Sejmie było ponad 20. Mieliśmy sześć projektów, wszystkie były omówione i dyskutowane merytorycznie.

I w 1997 r. powstała lewicowa ustawa zasadnicza?

To jest mało lewicowa konstytucja. Zresztą lewica ją krytykuje. W preambule jest odniesienie do Boga. W ustawie jest zapis o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny. Jest też o ochronie życia w duchu konserwatywnym. Twierdzenie, że konstytucja jest lewicowa czy postkomunistyczna to fałszywa opinia.

W pracach nad konstytucją nie brały udziału środowiska, które są dzisiaj u władzy.

Taki był układ parlamentarny. Porozumienie Centrum nie weszło do Sejmu. Prawica nie dogadała się w Konwencie Św. Katarzyny i do Sejmu nie weszła. Stałem na czele Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego i zabiegałem o to, żeby projekty środowisk prawicowych, które były składane w kadencji 1991-1993, były rozpatrywane, mimo że nie musiałem tego robić, bo w parlamencie obowiązuje zasada dyskontynuacji. Reprezentanci każdego z projektów uczestniczyli w naszych obradach. Dopuściliśmy również projekt obywatelski sponsorowany przez Solidarność. Proces prac nad konstytucją był pluralistyczny i demokratyczny, czego życzę moim następcom, którzy chcą zmieniać konstytucję.

W referendum konstytucyjnym wzięła udział mniej niż połowa uprawnionych do głosowania: niespełna 43 proc.

Frekwencja była niska, ale to jest problem wszystkich demokratycznych wyborów w Polsce, łącznie w pierwszymi w 1989 r. Ważne, że większość Polaków opowiedziała się za przyjęciem nowej ustawy zasadniczej, co uważam za swój osobisty sukces. Tym bardziej, że kampania przeciw konstytucji była brutalna, pełna kłamstw i straszenia ludzi.

Po 21 latach czas na zmianę konstytucji?

Konstytucje nie są dziełem wiecznym, choć ich stabilność jest wartością samą w sobie. Debata nad konstytucją jest potrzebna, tylko że ona w Polsce nie ma miejsca. Ustawa zasadnicza traktowana jest przez rządzących instrumentalnie. Napisaliśmy, że przegląd konstytucji powinien nastąpić po 25 latach, czyli za cztery lata. Byłbym za tym, żeby w Sejmie działała stała komisja konstytucyjna, złożona z wybitnych konstytucjonalistów, posłów, senatorów, przedstawicieli samorządów, żeby przez cztery lata prac parlamentu mogli dokonać analiz i przedstawić sugestie, które mogłyby zostać rozpatrzone przez kolejny parlament. Tymczasem w Polsce debata konstytucyjna jest postawiona na głowie. Mamy markowanie dyskusji, ma odbyć się referendum, nie wiadomo jakie padną w nim pytania i nie ma pewności, czy w ogóle się odbędzie. Konstytucji w Polsce nie traktuje się poważnie, nie wspominając o jej łamaniu przez rządzących przez ostatnie dwa lata.

Może zabrakło w konstytucji zabezpieczeń przed jej naruszaniem?

Nie sposób wszystkiego przewidzieć i zapisać w ustawie. Konstytucji nie obroni się przed rewolucją, przed prawniczymi barbarzyńcami. W ustawie zasadniczej jest odpowiedzialność konstytucyjna, Trybunał Konstytucyjny, a nowa władza zrobiła wszystko, żeby te przepisy obejść lub nagiąć.

Nie ma pan wrażenia, że choćby model podziału kompetencji między prezydentem a ministrem obrony narodowej w kwestii nadzoru nad siłami zbrojnymi jest błędny?

Można o tym dyskutować. Zdecydowaliśmy się wtedy na model mieszany. Ja współpracowałem przez dziesięć lat z ministrami różnych rządów bez większych konfliktów. Litera konstytucji to jedno, a dobra wola i działanie w duchu konstytucji to drugie. Gdyby była dobra wolna między prezydentem Andrzejem Dudą a ministrem Antonim Macierewiczem, to napięć by nie było. Nawet jeśli rządzący będą kombinować przy konstytucji, to jestem przekonany, że te zapisy zostawią, bo Polska nie jest dziś gotowa ani na model czysto prezydencki, ani na model czysto parlamentarno-gabinetowy.

Jest pan za tym, by wpisać do konstytucji obecność Polski w UE i NATO?

Nie, choćby dlatego, że nie wiadomo czy te instytucje będą istniały za pięć lat lub w jakim kształcie. W konstytucji stworzyliśmy ramy dla integrowania Polski ze strukturami europejskimi. Nazywać je z imienia i nazwiska nie ma potrzeby, bo one ulegają przekształceniom.

Dzisiaj jest właściwy moment historyczny na zmianę konstytucji?

Czas nie jest szczególny, po pierwsze dlatego, że obecna konstytucja sprawdza się przez lata, a po drugie alternatywną dla niej jest konstytucja, która będzie ograniczała nasze prawa i wolności, podporządkowana jednemu żarłocznemu obozowi politycznemu. Za tą konstytucją głosowało 451 posłów, poza KPN-BBWR i kilkoma posłami PSL. Po latach Leszek Moczulski powiedział mi, że wtedy popełnili błąd, bo to jest całkiem dobra konstytucja i KPN powinna za nią głosować. Konstytucja, która dzisiaj miałaby powstać, byłaby konstytucją jednej partii i to jest wielkie zagrożenie dla demokracji.

Po PiS zostanie rżysko, a na nim jedno wielkie śmietnisko. Kaczyński i jego szemrane towarzystwo będą mieli gdzie spoczywać. I nie trzeba ich segregować, bo to śmieci ogólnie szkodzące Polsce, taka ich toksyna.

Hairwald

Mateusz Morawiecki został wygwizdany podczas uroczystości w Kraśniku.

Morawiecki przyjechał wraz z innymi przedstawicielami rządu na uroczyste odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej. Na miejscu uroczystości pojawili się protestujący rolnicy i sadownicy.

Kaczyński zabrał głos ws. pomnika Lecha Kaczyńskiego: Uhonorowanie odważnej służby ojczyznie

– Dla Prezydenta Lecha Kaczyńskiego państwo prawa i prawo państwa miały się kierować przede wszystkim sprawiedliwością – mówił w Kraśniku premier Mateusz Morawiecki, a w tle słyszał… gwizdy producentów owoców, którzy przyjechali na uroczyste odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej.

Mateusz Morawiecki wyraźnie skrócił swoje wystąpienie, podczas którego powoływał się na zmarłego w katastrofie smoleńskiej prezydenta. Nawiązał także krótko do potrzeby wprowadzenia zmian w sądownictwie. Po przemówieniu podszedł do protestujących i krótko z nimi rozmawiał.

W Kraśniku na Lubelszczyźnie odsłonięto kolejny już pomnik Lecha Kaczyńskiego. Trudno już zliczyć wszystkie obiekty upamiętniające zmarłego prezydenta, stawiane w Polsce przez PiS.

Twórca monumentu w Kraśniku ewidentnie…

View original post 2 697 słów więcej

Na Dzień Poezji

Zwykły wpis

Koniec świata (a więc i PL) przychodzi dyskretnie…

Władysław Broniewski, „Poezja”

Światowy dzień poezji i jeden z najpotężniejszych wierszy „Widzący” R.M. Rilkego w przekładzie Jastruna. Pisał o nim Miłosz, Mrożek i wielu łaszcza ten fragment był ważny dla wielu: „To, z czym walczymy, jak jest małe, jak wielkie to, co walczy z nami.”