Pacholęctwo Morawieckiego zatrzymało się w PRL

Mateusz Morawiecki ma wyraźnie złe dni. Wiosna na niego źle wpływa, albo po prostu nie ma talentów politycznych, tylko ambicje. A jak się ma ambicje, to trzeba potrafić je poprzeć możliwościami intelektualnymi, nad którymi pracuje się całe życie.

Rozumiem, że w PiS walor osobowości nie jest w cenie, wszak w tej partii jest odwrotnie: w cenie jest płaskość umysłowa, lizustostwo i pogarda. Gdyby to były pozytywy, to wielu polityków PiS zaliczałoby się do elity. Morawiecki nie jest orłem w żadnej klasyfikacji, jednak bardzo się stara i wychodzą mu brednie.

Swego czasu wyznał, że jego ulubioną książką jest „Winnetou”. Podejrzewam, że edukacja literacka w jego wypadku mogła zatrzymać się na tym poziomie… chłopackości, chłopiectwa, pacholęcia (cudnie analizowanego w „Ferdydurke”). Dodał jeszcze „Bunt mas” Ortegi y Gasseta, dzisiaj to socjologiczne wykopaliska.

Wcale nie dążę do szczególnej krytyki Morawieckiego, lecz z niego niczego interesującego nie można wydobyć, to człowiek względnie ubogi, gdy otworzy usta, widać, że jest bez właściwości.

Chce, wysila się, nadyma, ambicja go rozpiera. A takich ludzi spotyka to, co mają w sobie. Nadymanie, które prędzej, czy później musi peknąć, wydać z siebie skonsensowaną pustkę, czyli używając jezyka wprost – smród.

Wczoraj Mateusz Morawiecki bronił w Sejmie kolegę z rządu, wicepremiera Piotra Glińskiego. Morawiecki rzucony na szerokie wody walki parlamentarnej idzie na dno w języku polemiki, używa fraz iście grafomańskich, przy których język „Winnetou” wydaje się wysublimowany narracyjne.

Beata Szydło miała logoreę, słowotok, Morawiecki zaś używa języka poziomu… pacholęcia. Ktoś w internecie wytknął, iż literacki grafoman Paulo Coehlo złapałby się za głowę, gdyby usłyszał paplaninę Morawieckiego, bo co ma znaczyć zwrot: „Pozwólcie budować nam silną Polskę”?

Albo: „Wicepremier Piotr Gliński odbudowuje polskie dziedzictwo na obszarze, które narażone było na zakłamanie”. Co poeta grafoman miał na myśli? W innej frazie grafoman zwracał się do opozycji: „macie w sobie taki specyficzny kod genetyczny, który każe wam wyprzedawać majątek narodowy”.

To nie jest odpowiedni poziom języka polskiego, debaty politycznej, ani formuł ideowych. To bezsiła, pustka i brak w inteligencji jako takiej i emocjonalnej.

Wykładowczyni akademicka, specjalistka od mowy ciała, Daria Domaradzka-Guzik, w tweecie analizuje zachowanie pisowskiego Coehlo trybuny sejmowej: „Te wszystkie wysokie i szybkie gesty to efekt wysokich emocji i zdenerwowania, do tego brak w ich koordynacji wprowadza chaos, a uderzanie dłońmi w mównicę zdradza brak kontroli, brak argumentów lub bezsilność”.

Morawiecki w swym pacholęctwie jest niedojrzały, nie wyrósł ze spodenek PRL, w którym to reżimie zatrzymał się z lekturą „Winnetou”. Howgh.

 

 

Mateusz Morawiecki. Partyzant śni o wielkiej Polsce

Witold Gadomski, 
Doradca Tuska, prezes banku z obcym kapitałem, wydawał się nie pasować do bajki Kaczyńskiego. Dziś Mateusz Morawiecki jest bardziej pisowski niż wierni druhowie prezesa i wie, jak dojść na szczyt.
W końcu 2014 r. Mateusz Morawiecki, wówczas prezes banku BZ WBK należącego do hiszpańskiej grupy Santander, zaskoczył członków zarządu, przesyłając im mailem autorski tekst „Renta neokolonialna, czyli ile jeszcze Polak zapłaci”. Była to czysta publicystyka, niespotykana w kontaktach między menedżerami korporacji.”Polskie spory o wydatki na służbę zdrowia, edukację czy wojsko są śmiesznie groszowe na tle problemu notorycznie nieanalizowanego i niedyskutowanego, jakim jest drenaż kraju z kapitału przez zagraniczne firmy – pisał. – Tylko w zeszłym roku wyniósł on blisko 82 mld zł, równowartość 5 proc. PKB (…). Gdyby nie ten gigantyczny wypływ pieniędzy, Polska rozwijałaby się w zeszłym roku w oszałamiającym tempie 6,6 proc. PKB, a każdy z nas miałby w kieszeni średnio o 2126 zł więcej (…). Te horrendalne sumy są niczym innym jak, że pozwolę sobie na pewną innowację pojęciową, rentą neokolonialną. Skutkiem grabieżczej prywatyzacji, przypominającej jako żywo łupienie indiańskich miast ze złota przez europejskich konkwistadorów, w trakcie której najlepsze polskie firmy sprzedano za bezcen lub łaskawie pozwolono zniszczyć w nierównej konkurencji (…). Coroczna wielomiliardowa renta kolonialna to banalny los każdej współczesnej peryferii (…). Gdzie analizy na ten temat autorstwa czołowych polskich ekonomistów, w tonie wszechwiedzących mędrców perorujących o dokańczaniu prywatyzacji i doganianiu krajów najwyżej rozwiniętych? Dlaczego milczą w tej sprawie bohaterscy tropiciele niedostatków wolnego rynku : prof. Leszek Balcerowicz, prof. Witold Orłowski, Waldemar Kuczyński oraz ich świadomi i nieświadomi naśladowcy z większych i mniejszych środowisk i ośrodków?”.Dlaczego prezes zagranicznego banku, realizujący przez lata agresywną strategię właścicieli, twierdzi, że ograbiają Polskę, i dzieli się przemyśleniami ze współpracownikami mającymi zresztą odmienne poglądy? To kluczowe pytanie dla zrozumienia, kim jest Mateusz Morawiecki.- Jego dwie ulubione książki to „Winnetou” i „Bunt mas” José Ortegi y Gasseta – mówi dobry znajomy Morawieckiego. Pierwsza to naiwna chłopięca lektura o walce szlachetnych ludzi z łotrami na Dzikim Zachodzie. Druga to esej wybitnego hiszpańskiego filozofa przedstawiający przemiany społeczne w nowoczesnych krajach europejskich w latach 30. XX w. – dojście do głosu mas, nad którymi elity muszą zapanować.Kornel i Mateusz Morawieccy. O dwóch takich, co Polskę chcą zmieniaćPlan MorawieckiegoNominacja Mateusza Morawieckiego na wicepremiera i ministra rozwoju była niespodzianką. Wieloletni prezes dużego banku z kapitałem zagranicznym wydawał się nie pasować do bajki Jarosława Kaczyńskiego i jego wiernych druhów. Późniejsze wypowiedzi wicepremiera wskazują jednak, że jest bardziej pisowski niż przeciętni działacze tej partii.

Kilka tygodni po nominacji Morawiecki zapowiedział zmiany polityki gospodarczej, które przyspieszą wzrost inwestycji i płac, odbudowę przemysłu, by był innowacyjny i konkurencyjny. Rozwój ma się opierać na polskich zasobach, a nie na kapitale zagranicznym. Pomysły wicepremiera w formie slajdów rząd Beaty Szydło nagrodził oklaskami, a prezes Kaczyński oświadczył, że to najlepszy plan gospodarczy w „ostatnich 26 latach” – czyli lepszy niż plan Balcerowicza. Prezes zapewne nie wiedział, że slajdy pomogli Morawieckiemu przygotować eksperci z globalnej firmy doradczej Boston Consulting Group, z którymi współpracował w BZ WBK.

wyborcza.pl

STAN GRY: Karnowski: Morawiecki ma w sobie zdolność sprawowania silnego przywództwa, Leszczyński: Klasowa kampania, rywal Jakiego nie wie, że elitarnym życiorysem nie wygrywa się wyborów

— SZEFERNAKER I PIS MOCNO ODCINAJĄ SIĘ OD ŻALKAhttp://300polityka.pl/live/2018/05/09/

— PROPOZYCJE PARTII RAZEM NA JEDYNCE RZESZOWSKICH NOWIN.

— MINIMALNA PENSJA SKOCZY MOCNO W GÓRĘ – jedynka DGP: “2217 zł miesięcznie na etacie i 14,50 zł za godzinę na zleceniu – tyle co najmniej będzie musiało wynosić przyszłoroczne najniższe wynagrodzenie. Gwarantowana przepisami podwyżka minimalnej pensji wyniesie aż 117 zł. Tak wynika z wyliczeń Pracodawców RP na podstawie prognoz makroekonomicznych służących do opracowania projektu przyszłorocznego budżetu. Do 10 maja rząd przedstawia je partnerom społecznym”. http://gospodarka.dziennik.pl/praca/artykuly/573998,podwyzka-pensja-minimalna-wynagrodzenie-2217-zlotych.html

— GAZETA POLSKA ATAKUJE PAD – jak pisze Piotr Lisiewicz: “Prezydent Andrzej Duda porzucił program dobrej zmiany w Polsce, utrudniając reformy w wojsku, opóźniając reformę sądów i uniemożliwiając przełom w polityce symbolicznej, czyli degradację Jaruzelskiego i Kiszczaka. Mimo to chciałby zostać uznany za męża stanu. Znalazł więc sobie drogę na skróty”.

— DR CHWEDORUK O WYCZERPANIU SIĘ MODELU TOTALNEJ OPOZYCYJNOŚCI PO SONDAŻU IPSOS DLA OKA: “ Z sondażu wynika też, że opozycja powinna zastanowić się nad tym, iż ten model opozycyjności -przez krytyków nazwany totalnym – zwyczajnie się wyczerpał. On gwarantuje jedynie status quo. Problem opozycji polega jednak na tym, że próby odejścia od dotychczasowej narracji „ulicy i zagranicy” mogą odstraszać część wyborców opozycji”. https://wpolityce.pl/polityka/393394-nasz-wywiad-prof-chwedoruk-o-sondazu-ipsos-model-opozycyjnosci-przez-krytykow-nazwany-totalnym-zwyczajnie-sie-wyczerpal

— RZĄD NIE POLICZYŁ NIEPEŁNOSPRAWNYCH – jedynka GW: “Ustawa, którą PiS chce zamknąć usta protestującym w Sejmie opiekunom niepełnosprawnych, może rozsadzić budżet NFZ, któremu i tak brakuje pieniędzy. Szef Funduszu zaniża liczbę osób, którą ustawa obejmie, a projekt nie ma wyliczeń finansowych”. http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,23372232,ustawa-o-pomocy-niepelnosprawnym-pochlonelaby-miliardy-to.html

— MICHAŁ KARNOWSKI PISZE O ZDOLNOŚCI MORAWIECKIEGO DO SPRAWOWANIA SILNEGO PRZYWÓDZTWA: “Obóz pisowski ma sporo słabości i z wielu grzechów powinien się tłumaczyć, jest bowiem zespołem ludzkim, z natury rzeczy popełniającym błędy. Ale główny wektor polityki jest zgodny z obietnicami złożonymi w roku 2015, argumentów nie brakuje, pozytywy zdecydowanie przeważają nad porażkami, różnice w politycznym DNA są oczywiste, a premier Morawiecki ma w sobie zdolność sprawowania silnego przywództwa. Ale, jak już napisałem na początku tego tekstu, samo się nie zrobi. I nie może być tak, że widzimy to wszystko tylko wtedy, kiedy opozycja rzuci rękawicę. To za mało. By wyraźnie wygrywać, tematy dyskusji trzeba też wybierać samemu. A już przy tak totalnej przewadze medialnej drugiej strony, to po prostu warunek przetrwania”. https://wpolityce.pl/m/polityka/393437-ta-debata-to-kolejny-dowod-ze-pis-powinien-byc-stale-w-ofensywie-mocne-wystapienie-morawieckiego

— WSOBNOŚĆ WARSZAWSKIEJ INTELIGENCJI POMAGA JAKIEMU – Adam Leszczyński w Krytyce: “Liberalna inteligencja warszawska żyje w strachu, że „słoik z Opola” zostanie prezydentem Warszawy. Równocześnie też robi wszystko, żeby wygrał – bo inteligent z dobrej rodziny rzadko pamięta, że Warszawa to nie tylko Konstancin, Mokotów i Żoliborz”.

— MOŻE TRZASKOWSKI SPAŁ, MOŻE PISAŁ POST NA FB – DALEJ LESZCZYŃSKI: “Co w tym momencie robił faworyt wyścigu, Rafał Trzaskowski? Nie wiadomo. Może spał. Może witał poranek w pozycji utthita trikonasana, zbliżając się do stanu głębokiego relaksu. Może przygotowywał na śniadanie jajka zapiekane z jarmużem i prosciutto. Może już wstał, zjadł i pisał kolejny post na Facebooku podobny do tego z 3 listopada 2017 roku, w którym proponował „pisowskim hejterom”, że sam się zlustruje. (…) Jest to bardzo ładna historia życia przedstawiciela polskiej elity, z rodziny należącej do elity od pokoleń, mieszkającego w elitarnym miejscu i prowadzącego elitarne życie. Rzecz w tym – co wie Patryk Jaki, a jego kontrkandydat niekoniecznie – że elitarnym życiorysem nie wygrywa się w demokracji wyborów”.

— TO MOŻE BYĆ NAJBARDZIEJ KLASOWA KAMPANIA OD LAT – dalej Leszczyński: “Dla wyborcy z elity cały Jaki jest obciachowy, także wówczas, kiedy mówi, że miasto będzie inwestować w parkingi, które przydadzą się ludziom dojeżdżającym z zewnętrznych, biedniejszych dzielnic do centrum – podczas gdy elita uważa, że trzeba rozbudowywać ścieżki rowerowe, bo samochody są niezdrowe i śmierdzą. Są niezdrowe i śmierdzą, ale nie o to tutaj chodzi: wyborów nie wygrywają ci, którzy mają rację. Czeka nas więc bardzo interesujący pojedynek. To może być najbardziej klasowa kampania wyborcza od lat. Jak tak dalej pójdzie, to warszawskiego inteligenta może czekać kolejny wstrząs, którego biedactwo znów nie zrozumie”. http://krytykapolityczna.pl/kraj/miasto/sloik-kontra-chlopiec-z-elity-jak-wsobnosc-inteligencji-warszawskiej-pomaga-patrykowi-jakiemu/

— WOJCIECH MUCHA O TYM, ŻE NIE MOŻNA SIĘ DAĆ GŁUPIO SPROWOKOWAĆ – pisze w GPC:“Sprawa pomnika Katyńskiego w Jersey City to zadanie dla konsula generalnego w Nowym Jorku. Nie należy także pozwolić, by burmistrz Fulop robił z siebie męczennika, a temu służy nadawanie sprawie rangi przez polski rząd. Jak powiada prof. Marek Jan Chodakiewicz, nie można dać się głupio sprowokować”.

— ZMIANY NAZW ULIC RÓWNIE PONURE JAK POLITYKA W NEW JERSEY – Leszek Miller: “Steve Fulop, uznając, że pomnik katyński „nie ma żadnego znaczenia dla Stanów Zjednoczonych” oraz oskarżając Polskę o udział w Holokauście, robi na swój sposób politykę historyczną. W Polsce politykę historyczną uprawiają dzieci Orwella zatrudnione w IPN oraz rządowi urzędnicy. To oni, a nie samorządy czy mieszkańcy decydują o nazwie ulic, skwerów, placów, patronach szkół czy uczelni. Z równie ponurymi skutkami jak nad rzeką Hudson”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/leszek-miller-co-sie-zdarzylo-w-jersey-city_1053203.html

— POSEŁ PIS GARDZI CHORYMI – jedynka Faktu o Żalku.

— ZAMIAST PIENIĘDZY MA DLA NICH POGARDĘ – dalej Fakt o Żalku.

— POLITYCY PIS ZRZUCAJĄ MASKI – Mikołaj Wójcik w Fakcie: “Wystarczyły dwa lata u władzy, by politycy PiS zaczęli zrzucać maski troskliwych i pełnych empatii obrońców najsłabszych. Nagrody? Należą się. Protesty? Inspirowane. Niepełnosprawni? Używani jako żywe tarcze. Co jeszcze usłyszymy? Że Polacy muszą popierać PiS, albo oddawać pieniądze z 500+ czy wyprawki?”

— BRUKSELA ZDZIWIONA, ŻE POLSKA SIĘ CIESZY Z BUDŻETU – Anna Słojewska w RZ: “Komisja Europejska przedstawiła projekt nowego budżetu UE na lata 2021–2027. Przedstawiciele państw członkowskich w randze ambasadorów odbyli już wstępną dyskusję na ten temat. Jak relacjonuje jeden z uczestników spotkania „wszyscy byli zdumieni, że Polska jest zadowolona”. To rzeczywiście zdumiewające, jak można się cieszyć z tego, że Polska straci wiele miliardów euro. Powody są dwa. Albo rząd w ogóle tego nie rozumie, albo też postanowił siedzieć cicho, bo w tej chwili ma inne priorytety. A konkretnie jeden: zakończenie procedury praworządności. I nie chce się Komisji narażać”. http://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/180509581-Bruksela-tnie-budzet-a-Warszawa-sie-cieszy.html

— MISIEWICZ ATAKUJE KARNOWSKIEGO: “Na razie moi prawnicy wystąpią ze sprostowaniem do redakcji tygodnika „Sieci” oraz innych redakcji, które podjęły kłamliwą narrację. Chciałbym serdecznie podziękować Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu za to, że podjęło kontrolę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, że ujawniło nieprawidłowości, wskazało winnych, że jednocześnie całkowicie oczyściło mnie z zarzutów, które chcą mi stawiać panowie Marcin Wikło i Marek Pyza. Opatrując artykuł moim zdjęciem, próbują szkalować pracę funkcjonariuszy. Próbują czynić mi zarzuty z tego, że kogoś znałem. A dlaczego nie stawiają zarzutów redaktorowi Karnowskiemu, że zrobił w 2009 r. wywiad z Jerzym Urbanem. Przecież też go znał!” http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/misiewicz-dla-se-a-michal-karnowski-znal-jerzego-urbana_1053248.html

— REJSU NIE BĘDZIE, ZOSTAŁ SMRÓD – Fakt o Glińskim i PFN.

300polityka.pl

Po interwencji Brejzy prokuratura wznowiła śledztwo w sprawie działacza PiS z Chodzieży

Po interwencji Brejzy prokuratura wznowiła śledztwo w sprawie działacza PiS z Chodzieży

Dwa miesiące temu media poinformowały o skandalicznej decyzji prokuratura w Chodzieży. Sprawa dotyczyła śmiertelnego wypadku spowodowanego przez działacza PiS z województwa podlaskiego. To był rok temu. Prokuratura badała tę sprawę przez kilka miesięcy i umorzyła sprawę, nie dopatrując się czynu zabronionego. Kiedy dowiedziałem się o tej sprawie, postanowiłem wystąpić z interwencją do Prokuratury Krajowej o wnikliwe zbadanie prawidłowości decyzji prokuratury rejonowej. Otrzymałem odpowiedź dwa dni temu. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu sprawę zbadała bardzo dokładnie i doprowadziła do wznowienia śledztwa w tej sprawie, uznając umorzenie sprawy za niewłaściwe. Sprawa skandaliczna, która w pewnym sensie, jeżeli można mówić o jakimś postępie, kończy się wznowieniem śledztwa na nowo” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie Krzysztof Brejza z PO.

 

Piotrowicz: Projekt dot. sądów wprowadza kilka zmian, wcześniej oczekiwanych przez opozycję

– Klub PiS będzie głosował za przyjęciem projektu [nowelizacji tzw. ustaw sądowych]. Projekt ustawy wprowadza kilka zmian, wcześniej oczekiwanych przez opozycję. M.in. wprowadza zmianę, że asesorów sądowych będzie mianował nie minister sprawiedliwości, a prezydent RP. Takie były oczekiwania, by wsłuchujemy się w głosy Polek i Polaków, ale również jeżeli uznamy, że pada zasadny głos ze strony opozycji, również jesteśmy otwarci i przyjmujemy rozwiązania, które wydają się służyć sprawie i jednocześnie satysfakcjonować również opozycję – stwierdził Stanisław Piotrowicz w trakcie Ii czytania projektu dot. nowelizacji ustaw sądowych.

300polityka.pl

DariaDomaradzkaGuzik

Te wszystkie wysokie i szybkie gesty to efekt ↔ wysokich emocji i zdenerwowania 😑 do tego brak w ich koordynacji wprowadza ..a uderzanie dłońmi ✋✋ w mównicę zdradza brak kontroli, brak argumentów lub bezsilność

DariaDomaradzkaGuzik

@domaradzkaguzik

Mowa ciała👌 to pasja  w  Kobiety Biznesu,   Wykładowca akademicki 👍 na TT prywatne opinie..

Poland

Nowomowa Mateusza Morawieckiego podbija internet. Chyba tylko sam premier wie, co tak naprawdę miał na myśli

Minister Rozwoju i Finansów

Ostatnie tygodnie i miesiące nie są łaskawe dla rządu Prawa i Sprawiedliwości. Praktycznie od początku roku za dobrą zmianą ciągnie się nieprzerwane pasmo potknięć, wpadek i afer, których smród coraz mocniej unosi się w powietrzu, przekładając się na spadek notowań obozu zjednoczonej prawicy. Jak nie gigantyczne nagrody, które Beata Szydło przyznała swoim ministrom, to kolejna stłuczka rządowej limuzyny, jak nie stłuczka, to wojna na górze między Andrzejem Dudą, a klubem PiS o referendum konstytucyjne. Na pierwszy plan ostatnio wyszedł protest rodziców osób niepełnosprawnych, którzy od ponad 20 dni koczują w Sejmie, domagając się podwyższenia świadczeń na rehabilitację ich podopiecznych. W tle zaś majaczy afera z fundacją Czartoryskich i 500 milionami złotych, które zostały wyprowadzone za granicę i fiaskiem działań Polskiej Fundacji Narodowej, w związku z organizacją rejsu na 100 niepodległości naszego kraju. Jednym słowem, jest z czego wybierać…

Jak widać do jednej z tych spraw postawił się odnieść wczoraj Mateusz Morawiecki, który w Sejmie wziął w obronę swojego kolegę z rządu i zastępcę Piotra Glińskiego. Mianowicie premier stwierdził, że: “wicepremier Piotr Gliński odbudowuje polskie dziedzictwo na obszarze, które narażone było na zakłamanie”. Co dokładnie autor tych słów miał na myśli, nie wiadomo…

Podobno po tym tweecie ze słowami pana premiera Morawieckiego Paulo Coelho złapał się za głowę, bo jeszcze nigdy nie usłyszał tak niezrozumiałej paplaniny.

Tym razem Paulo Coelho nie zrobi notatek z takiego tweeta do swojej nowej książki.

Przy okazji wystąpienia premiera oberwało się oczywiście opozycji. Morawiecki w następujący sposób zwrócił się do kolegów z opozycyjnych ław: “macie w sobie taki specyficzny kod genetyczny, który każe wam wyprzedawać majątek narodowy.”. 

Michał Stasiński@StasinskiM

PMM do opozycji: macie w sobie taki specyficzny kod genetyczny, który każe wam wyprzedawać majątek narodowy. Polityka „rasowa” wprowadzona do debaty politycznej przez PIS. Co Wam to przypomina? Kiedy zaczniecie mierzyć opozycji rozstaw oczu i kształt głowy?

Wygląda zatem na to, że Morawiecki podjął się krucjaty w obronie Glińskiego. Premier we właściwy sobie sposób formułuje jednak swoje myśli tak, że nikt poza nim samym tak naprawdę nie wie, o co w całej sprawie chodzi…

crowdmedia.pl

%d blogerów lubi to: