Modelowa pisowska głowa

Co mają wspólnego głowy Marka Falenty, Dominika Tarczyńskiego i Jarosława Kaczyńskiego? Bardzo wiele. Acz uprzedzam, że nie chodzi o to, o czym myślicie, iż te głowy trzeba byłoby natychmiast wysłać wraz z właścicielami do spejcliastów od głów, choć każdy z wyżej wymienionych otarł się, a czasami wręcz wchodził w kontakt z profesjonalistami, którzy opukują głowy, by stwierdzić, które klepki w niej szwankują.

Te trzy głowy to jakby jedna modelowa głowa, którą gdybyśmy wzięli do ręki i nią obracali, doszlibyśmy do wniosku: co trzy głowy to nie jedna, one się uzupełniają, stanowią pełnię głowy pisowskiej.

Weźmy głowę Marka Falenty, głównego animatora afery podsłuchowej, w wyniku której PiS został wyniesiony do władzy. Za Falentą i jego kelnerami stała blisko związana z Kremlem mafia  rosyjska i współpracował z nim PiS. Falenta został przez sąd osądzony i ma prawomocny wyrok, ale miga się z odsiadką, bo… głowa. Otóż wyciekło – w odpowiednim wszak momencie, bo wyznaczono Falencie kolejne terminy przybycia pod wrota więzienia – iż Falenta bardziej nadaje się bardziej do leczenia niż resocjalizacji.  Koleś ma myśli samobójcze i leczy się psychiatrycznie.

Andrzejowi Dudzie nie pozostanie nic innego, jak chorego Falentę ułaskawić, bo prezydent jest wrażliwy. Był tak samo wrażliwy w stosunku do Marka Kamińskiego, aby ten mógł zostać ministrem.

Nieco inny przypadek to Tarczyński, ten ma z głową problem iście diabelski, swego czasu był pomocnikiem ezgorcysty, pomagał wypędzać z ciała diabły – i to mu pozostało do dzisiaj. Mianowicie walczy o wartości chrześcijańskie poprzez walkę z fake newsami i obnaża przeciwników partyjnych.

Oto Tarczyński zapędził się w wypędzaniu diabła z kandydata na prezydenta Kielc: „Bogdan Wenta, europoseł PO, rzucił polskim paszportem i przyjął niemieckie obywatelstwo, aby służyć Niemcom za marki i euro, okazuje się być także byłym członkiem ZOMO! Teraz kandyduje na prezydenta Kielc. Oto wysportowany Niemiec, który trenował pałowanie na głowach Polaków. Dno”.

Gdyby nie konto Tarczyńskiego na Twitterze, to moglibyśmy sądzić, że to bez żadnego trybu wypowiedział sam prezes Kaczyński. Jednak w trybie wyborczym Tarczyński przegrał w sądzie z Wentą, którego ma przeprosić oraz wpłacić 20 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

No i trzecia głowa – Kaczyńskiego, choć ten aktualnie ma kłopot z inną częścią ciała – z kolanem. Prezes ostatnio w Olsztynie przypomniał o swoim starym pomyśle z przekopem Mierzei Wiślanej, zapewniając, że pierwsza łopata pod przekop zostanie wbita jeszcze w czasie tej kampanii wyborczej i ponoć nie jest ów skrót z Zatoki Gdańskiej do Zalewu Wiślanego szkodliwy ekologicznie, co jest ewidentnym fałszem. Poza tym przekop nie przyniesie ekonomicznych korzyści dla Elbląga oraz dla Warmii i Mazur. Ta wizja prezesa jest odświeżana w trakcie kolejnych kampanii wyborczych, ale nie doczekała się do tej pory pełnej dokumentacji technicznej, nie wspominając o takim drobiazgu jak rozpisanie przetargów na inwestycje.

Niby urodą, znaczeniem i inteligencją powyższe głowy się różnią, składają się jednak na modelową głowę pisowską, która szpicluje, pomawia i ma niezdrowe wizje.

 

 

Wyborcza łopata Kaczyńskiego. Prezes PiS mami przekopem Mierzei Wiślanej

„Jestem przekonany, że pierwsza łopata pod przekop Mierzei Wiślanej zostanie wbita w trakcie tej kampanii wyborczej” – powiedział Jarosław Kaczyński. Dodał, że inwestycja nie jest szkodliwa dla przyrody. Pierwsza wypowiedź to raczej polityczne mydlenie oczu i umizgi do warmińsko-mazurskiego elektoratu. Druga – to już ewidentny fałsz

„Przekop Mierzei Wiślanej jest inwestycją ważną ekonomicznie i demonstracją polskiej suwerenności” – powiedział 24 września 2018 prezes PiS Jarosław Kaczyński na antenie Radia Olsztyn.

Przekop Mierzei Wiślanej to oczko w głowie Kaczyńskiego od lat. Ma otworzyć wyjście z Zalewu Wiślanego na Bałtyk – teraz trzeba przepływać przez Cieśninę Pilawska po rosyjskiej stronie granicy na Zalewie. I uczynić z Elbląga port o międzynarodowym znaczeniu. Jeszcze w 2007 roku, na ostatnim posiedzeniu kierowanego wtedy przez Kaczyńskiego rządu, przyjęto plan przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Potem sprawa „umarła”, aż w 2015 PiS wrócił do władzy.

Teraz – jeśli wierzyć Kaczyńskiemu – krytykowana nie tylko przez ekologów i przyrodników, ale również przez zarząd województwa pomorskiego inwestycja ma przejść ze sfery planów do rzeczywistości.

Zresztą jej start jeszcze w 2018 roku zapowiadał w maju minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. To właśnie jego resort jest odpowiedzialny za przeprowadzenie całego procesu inwestycyjnego.


Źródło: Urząd Morski w Gdyni
Przeczytaj też:

„Przekop przez Mierzeję to inwestycja ideologiczna”. I niszczycielska dla przyrody. Ale PiS nie odpuszcza

ROBERT JURSZO  23 MAJA 2018


Przekop Mierzei Wiślanej – wyborczy aktor?


Jestem przekonany, że pierwsza łopata pod przekop Mierzei Wiślanej zostanie wbita w trakcie tej kampanii wyborczej. Jeszcze nie wiem, kto to zrobi, ale ktoś z członków rządu tę łopatę wbije, bo wszystkie formalności w zasadzie są załatwione.

Jarosław KaczyńskiRadio Olsztyn – 24/09/2018

zrzut ekranu


FORMALNOŚCI NIE SĄ ZAŁATWIONE. I NIE WIADOMO KIEDY BUDOWA RUSZY, I CZY W OGÓLE RUSZY


Sprawę pod lupę wzięła Paulina Siegień z trójmiejskiej „Wyborczej”. „Zapytałam w Ministerstwie Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej o dokładną datę rozpoczęcia inwestycji. Jeśli już wiadomo, że przed 21 października, to można się spodziewać, że tak poważna inwestycja ma konkretną datę rozpoczęcia, a prezes Kaczyński w natłoku spraw i myśli być może po prostu jej nie pamiętał” – napisaładziennikarka. Odpowiedzi  z resortu jeszcze nie otrzymała, ale trafnie zauważyła, że jeśli start prac jest już rzekomo za pasem – wybory są przecież 21 października –  to dziwne, że w Biuletynie Informacji Publicznej ogłoszenia w sprawie przetargu na wykonanie przekopu nie ma.

„Przekop nie ma do konkretów szczęścia” – skwitowała Siegień.

Być może wcale nie o konkrety tu chodzi. Ale o zdobycie głosów tych mieszkańców Elbląga – i szerzej: Warmii i Mazur – którzy z przekopem wiążą nadzieje na napływ pieniędzy i inwestycje. Zdaniem dziennikarki mówiąc w radiu o rozpoczęciu przekopu Kaczyński po prostu wyciągnął „wytartego asa z rękawa”. Bo prawdziwego asa jednak w kartach nie ma.

„Przekop Mierzei Wiślanej nie jest wcale inwestycją. Przekop Mierzei Wiślanej to aktor, owiany już sławą i występujący od kilku lat w kolejnych odcinkach kampanii wyborczych PiS” – pisze dziennikarka.

Pewne wydaje się jedno:

do wyborów żadne prace budowlane nie ruszą.


Przeczytaj też:

Nowa tama na Wiśle zagraża nawet Bałtykowi. Szyszko już zadecydował o budowie, choć nie ma zgody RDOŚ

ROBERT JURSZO  8 GRUDNIA 2017


Przekop nieszkodliwy dla środowiska? Wolne żarty

Kaczyński w wywiadzie dla Radia Olsztyn gładko prześlizgnął się nad tym, że

inwestycja ma być realizowana na obszarach chronionych Natura 2000 PLH280007 Zalew Wiślany i Mierzeja Wiślana oraz Natura 2000 PLB280010 Zalew Wiślany. A także na obszarze Parku Krajobrazowego Mierzeja Wiślana i w pobliżu m.in. rezerwatu Zatoka Elbląska.

Sprawę uciął krótko:


Przy przekopie Mierzei żadnego zagrożenia nie ma.

Jarosław KaczyńskiRadio Olsztyn – 24/09/2018

14.04.2018 Warszawa , ul Minska 65 . Konwencja partii Prawo i Sprawiedliwosc . Przemawia Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


FAŁSZ. PRZEKOP NARUSZY OBSZAR CHRONIONY NATURA 2000


Tymczasem już dwa lata temu, w 2016 roku, Polski Klub Ekologiczny przygotował stanowisko, w którym kompleksowo skrytykował pomysł przekopu przez Mierzeję Wiślaną i budowy drogi wodnej do elbląskiego portu.

Stanowisko poparły znaczące polskie organizacje zajmujące się ochroną środowiska: Stowarzyszenie ekologiczne EKO-UNIA, Federacja Zielonych GAJA, Fundacja EkoRozwoju, Greenpeace Polska, Instytut na Rzecz Ekorozwoju, Klub Gaja, Kuling, Fundacja MARE, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Stowarzyszenie Eko-Inicjatywa, Fundacja Strefa Zieleni, Społeczny Instytut Ekologiczny, Towarzystwo na rzecz Ziemi, Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła” i Zielony Instytut Fundacja Zielonej Polityki.

W opracowaniu wskazano, że w wyniku realizacji inwestycji wystąpią różne negatywne skutki środowisko, m.in.:

  • zniszczenie chronionych siedlisk Natura 2000 na plażach i wydmach;
  • pogorszenie jakości wód Zalewu Wiślanego,
  • zniszczenia przyrodnicze na Mierzei Wiślanej, w tym likwidacja stanowisk chronionych gatunków roślin, grzybów i zwierząt;
  • pogorszenie integralności Mierzei Wiślanej jako obszaru Natura 2000 poprzez przekopanie kanału;
  • zniszczenia na Zalewie Wiślanym, w tym likwidacja roślinności wodnej i szuwarowej w obszarze budowy toru wodnego i kotwicowiska na Zalewie Wiślanym;
  • negatywne oddziaływanie transportu morskiego na ornitologiczny rezerwat przyrody Zatoka Elbląska;
  • zniszczenie siedlisk ptaków, dla których wyznaczono Natura 2000 PLB280010 Zalew Wiślany: bielaczka, rybitwy
  • białowąsej, rybitwy czarnej, perkoza dwuczubego, łabędzia niemego, głowienki, czernicy i gągoła.

Polski Klub Ekologiczny wskazał również, że zagrożenie środowiskowe stanowi także katastrofa morska na Zalewie Wiślanym, która wiązałaby się z rozlewem substancji ropopochodnych. Tym bardziej, że wody Zalewu mają znikomą zdolność do samoczyszczenia.

Ale najciekawsze jest to, że nawet przygotowany przez Urząd Morski w Gdyni raport oddziaływania na środowisko inwestycji potwierdza, że przekop przez Mierzeję może znacząco negatywnie wpływać na obszar Natura 2000 Zalew Wiślany.

Wojna z województwem pomorskim

Dlatego – zgodnie z polskim prawem –  istnieje obowiązek wykazania nadrzędnego interesu publicznego oraz braku rozwiązań alternatywnych dla planowanej inwestycji. Jednak zdaniem Zarządu Województwa Pomorskiego raport jest „niepełny, nie w pełni rzetelny i niedający podstaw do podjęcia decyzji o uruchomieniu realizacji przekopu”. Nie udowodniono w nim bowiem tego, że nie ma innego wyjścia niż przekopanie Mierzei.

„Dokumentacja zawiera wiele błędów, choćby takich, że powołuje się na nieaktualne i nieobowiązujące dokumenty strategiczne naszego województwa” – mówił marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. „Poza tym raport zawiera też kompletnie fałszywe i dyskwalifikujące jego rzetelność twierdzenia, jakoby budowa drogi wodnej (w tym przekop Mierzei) wpisywała się w Strategię Rozwoju Województwa Pomorskiego 2020, Plan zagospodarowania przestrzennego województwa pomorskiego 2030 i Regionalny Program Strategiczny w zakresie transportu Mobilne Pomorze” – wyjaśniał.

Podkreśla, że w wymienionych dokumentach wskazuje się potrzebę poprawy dostępności do portów Zalewu Wiślanego. Ale nie poprzez przekopanie Mierzei.

Uwagi do raportu zostały złożone jeszcze w lipcu, a Urząd Morski w Gdyni musi uzupełnić informacje w dokumentacji dotyczącej przekopu Mierzei Wiślanej do 30 września 2018 roku. Mają one dotyczyć m.in. wpływu inwestycji na obszary chronione. Został na to jeden dzień roboczy.

Jak to ma wyglądać?

Mierzeja Wiślana ma zostać przekopana w miejscowości Nowy Świat. Kanał będzie miał długość ok. 1,3 km i 5 m głębokości. Ma umożliwić wpływanie przez Zalew Wiślany do portu w Elblągu statków o zanurzeniu do 4 m. Inwestycja ma powstać do 2022 roku, a jej koszt jest szacowany na ok. 880 mln zł.

Inwestycja ma składać się z czterech elementów:

  1. wspomnianego kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną;
  2. portu postojowego dla statków;
  3. toru wodnego przez Zalew Wiślany, który połączy kanał przez Mierzeję Wiślaną z portem w Elblągu;
  4. miejsca postoju dla statków na kotwicy (tzw. kotwicowiska) na Zalewie Wiślanym.

Wizualizację inwestycji można obejrzeć tu:


oko.press

„Marek Falenta próbował popełnić samobójstwo”. Ujawniono część akt z afery taśmowej

lulu 28.09.2018

Marek Falenta miał myśli samobójcze, a nawet próbował popełnić samobójstwo – wynika z odtajnionych akt ws. afery taśmowej, do których dotarł Onet.

Marek Falenta skazany ws. afery taśmowej na 2,5 roku więzienia, nie trafił za kratki i złożył kasację do Sądu Najwyższego. Leczy się psychiatrycznie – opisują dziennikarze Onetu, którzy analizowali akta afery taśmowej. W dokumentacji znaleźli m.in. wzmiankę o próbie samobójczej Marka Falenty i apel jego adwokatki, by nie wysyłać skazanego do więzienia.

Są też informacje o tym, że Marek Falenta przyznał się do stosowania w przeszłości narkotyków. – Chyba byłem wilkiem z Wall Street – taką wypowiedź Falenty przytacza Onet. Miała paść w czasie rozmów z biegłym psychiatrą.

Afera taśmowa

Afera taśmowa dotyczyła nagrywania polityków i biznesmenów w dwóch warszawskich restauracjach (Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room) w latach 2013-2014. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW – Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ – Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury – Elżbietę Bieńkowską, a także prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Oprócz Marka Falenty skazany został jego szwagier Krzysztof Rybak oraz kelner Konrad Lassota. Część akt w

gazeta.pl

Wybory 2018. Tarczyński przegrał z Wentą w sądzie. Musi przeprosić i wpłacić pieniądze na WOŚP

Marcin Batóg, Anna Salińska, 

Wybory samorządowe 2018. W kieleckim sądzie okręgowym zapadł wyrok w procesie w trybie wyborczym, który posłowi Dominikowi Tarczyńskiemu wytoczył kandydat na prezydenta Kielc Bogdan Wenta. Parlamentarzysta musi przeprosić za swój wpis na Twitterze oraz wpłacić 20 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

W piątek w kieleckim sądzie okręgowym odbyła się rozprawa w trybie wyborczym, którą posłowi Dominikowi Tarczyńskiemu wytoczył kandydat na prezydenta miasta Bogdan Wenta.

Poszło o wpis polityka Prawa i Sprawiedliwości na Twitterze: „Bogdan Wenta, europoseł PO, rzucił polskim paszportem i przyjął niemieckie obywatelstwo, aby służyć Niemcom za marki i euro, okazuje się być także byłym członkiem ZOMO! Teraz kandyduje na prezydenta Kielc. Oto wysportowany Niemiec, który trenował pałowanie na głowach Polaków. Dno”.

ZOBACZ TAKŻE: Proces wyborczy Wenty z Tarczyńskim. O „pałowanie na głowach Polaków”

Sędzia Barbara Dylewska orzekła, że Dominik Tarczyński musi przeprosić Bogdana Wentę na Facebooku, zamieścić sprostowanie oraz wpłacić 20 tys. zł na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Sędzia w trakcie uzasadnienia wyroku mówiła m.in. o tym, że wpisy w materiałach społecznościowych można uznać za formę agitacji wyborczej, a autor wpisów, czyli Dominik Tarczyński, określił w nich swoje preferencje wyborcze.

Poseł, który chciał walczyć z fake newsami…

wyborcza.pl 

 

Tomasz Siemoniak Retweeted FAKT24.PL

O aferze PCK/PiS: „Część zarobionych na kradzionych ciuchach pieniędzy trafiała na kampanię wyborcze polityków – obecnego posła PiS Piotra Babiarza oraz minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej, której dyrektor PCK był bliskim współpracownikiem.”

Ludzie sprzedawali odzież z PCK. Poseł dostanie zarzuty?

Ludzie PiS sprzedawali odzież z PCK. Poseł dostanie zarzuty?

Afera związana z wyprowadzaniem pieniędzy z Polskiego Czerwonego Krzyża w coraz gorszym świetle stawia lokalnych działaczy PiS z Dolnego Śląska. Według ustaleń „Gazety Wyborczej” politycy partii rządzącej mieli sprzedawać pokątnie używaną odzież oddaną przez ludzi na rzecz biednych. Część pieniędzy była przeznaczana na finansowanie kampanii wyborczej, część trafiała wprost do prywatnych kieszeni działaczy. Wątpliwości budzi też zachowanie prokuratury. Jak ujawniła gazeta, prowadząca śledztwo prokurator zrezygnowała z prowadzenia sprawy i wnioskowała o przeniesienie na niższe stanowisko. Powodem miały być naciski.
%d blogerów lubi to: