Przyłębska stoi na straży łamania konstytucji przez Andrzeja Dudę

Nowy rzecznik Andrzeja Dudy Błażej Spychalski dał krótki wykład, jak w Kancelarii Prezydenta rozumiana jest moralność. Mianowicie nie przeprosił za to, że dopuścił się oszczerstwa wobec konkretnych osób, ale tych, którzy jego oszczerstwem poczuli się dotknięci: „kogokolwiek ten wpis dotknął w jakiś sposób, poczuł się nie tak, jak być powinno, oczywiście w tym miejscu przepraszam”. Spychalski nie przeprosił za oplucie, ale za to, że jego ślina kogoś dosięgła. To się nazywa moralność plwaczy. Post-moralność.

Jeszcze lepszy jest inny minister prezydencki Paweł Mucha, który w imieniu Dudy poinformował, że prof. Małgorzata Gersdorf jest od 4 lipca sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. Mucha ma – w imieniu prezydenta – pretensje do I prezes Sądu Najwyższego, iż broni Konstytucji na „wiecach, w wypowiedziach”. A gdzie ma bronić? W łóżku, w łazience?

Nieposłuszeństwo obywatelskie wobec bezprawia prezydenta, który łamie konstytucję może być tylko ekspresją polityczną, innej nie ma. I przede wszystkim, nie jest to „manifestowania poglądów politycznych”, jest to wyrażenie sprzeciwu wobec zaprzaństwa politycznego, społecznego i prawnego. Prof. Gersdorf ma prawo moralne (Immanuel Kant) bronić porządku prawnego w Polsce wobec tych, którzy go niszczą, a do takich należy Duda. Gersdorf w liście do Dudy napisała, iż Konstytucja nie pozwala jej zmienić stanowiska, iż jest I prezes Sądu Najwyższego.

Ale to wszystko betka. Jarosław Gowin nie tylko podał taktykę PiS w stosunku do orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej TSUE), które zapewne nie będzie korzystne dla władzy PiS, ale nową definicję polskiego Trybunału Konstytucyjnego.

Otóż Gowin był powiedzieć, że Polska (uściślijmy tu: władza PiS) ustosunkuje się do wyroku TSUE w „zakresie, w jakim Trybunał ma uprawnienia”. Kto ten zakres oceni? Wiadomo, Trybunał Konstytucyjny z prezes Julią Przyłębską. A Przyłębska – magister prawa, której nie chciał przyjać do pracy Sąd Okręgowy w Poznaniu ze względu na jej braki fachowe – jak trusia podpisuje się pod wszystkim, co jej każą politycy PiS.

Przyłębska stoi na straży decyzji PiS, którzy łamią konstytucję, stoi na straży łamania konstytucji przez Dudę. Taki z niej strażnik bezprawia.

Warto uzmysłowić sobie, iż orzeczenie TSUE nie mogą być niezgodne z polską konstytucją, inaczej Polska nie mogłaby zostać członkiem Unii Europejskiej. Trybunał Konstytucyjny orzekł w 2005 roku, iż „proces integracji europejskiej związany z przekazywaniem kompetencji w niektórych sprawach organom wspólnotowym (unijnym) ma oparcie w samej Konstytucji RP”.

A jeszcze ważniejsze jest stwierdzenie: „Trybunał Konstytucyjny nie może czynić przedmiotem dokonywanej przez siebie bezpośredniej oceny konstytucyjności wypowiedzi orzeczniczych Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich”.

I na podstawie tego orzecznictwa sądzona będzie w przyszłości mgr Przyłębska, iż nie stała na straży organu, który orzeka zgodnie z Konstytucją, ale na straży łamania Konstytucji przez Dudę. Taka wspólnota w szerzeniu bezprawia podlega określonym artykułom Konstytucji i Kodeksu karnego.

PiS pisze nową prawdę (Kaczyński zawsze do niej dążył na stojaku na Krakowskim Przedmieściu) i nową logikę. Oczywiście jest ona wbrew prawdzie i logice, więc nie od parady należy ją nazwać post-prawdą, post-logiką.

 

 

Mgr Przyłębska wyda wyrok na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Gowin zdradza taktykę rządu

Polska dostosuje się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE – „ucina spekulacje” Gowin. I dodaje: „w zakresie, w jakim Trybunał ma uprawnienia”… A kto to oceni? Gowin odsyła do „naszej własnej Konstytucji, najwyższego w Polsce prawa”. Wyrazem tego wybuchu miłości do Konstytucji, ma być wniosek do TK Julii Przyłębskiej. To TK oceni wyrok Trybunału

Wicepremier Jarosław Gowin w TVP1 zapowiedział w kilku zdaniach, jaka będzie reakcja władz PiS na – zapewne – niekorzystny dla władzy wyrok Trybunału Sprawiedliwości  UE.


Jeżeli będzie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, tutaj chciałbym jednoznacznie tę sprawę  przeciąć. Polska dostosuje się do tych orzeczeń w takim zakresie, w jakim Trybunał ma uprawnienia. W Polsce jest konsensus co do stosowania się do wyroków TS

Jarosław GowinWypowiedź w „Kwadransie politycznym” TVP1 – 07/09/2018


MANIPULACJA. GOWIN DEKLARUJE RESPEKTOWANIE WYROKU, ALE ZAPOWIADA, ŻE NIE BĘDZIE PRZESTRZEGANY


Wypowiedź Gowina należy do szczególnej formy post-prawdy, opisywanej już wcześniej przez OKO.press jako post-logika, bo jest w oczywisty sposób wewnętrznie sprzeczna. Wicepremier stwierdza, że rząd przestrzega wyroków Trybunału i okazuje mu werbalny szacunek, a zarazem zapowiada swoisty sąd nad wyrokiem. Jeżeli do sędziów w Luksemburgu dotarły te słowa, mogli je uznać za wyjątkową arogancję.

Trybunał Sprawiedliwości UE rozpatruje pytania Sądu Najwyższego z 2 sierpnia 2018. SN miał wątpliwości, czy ustawa PiS określająca przechodzenie w stan spoczynku sędziów SN powyżej 65. roku w trakcie kadencji nie narusza prawa UE,  w tym zasady nieusuwalności sędziów. Do czasu wyroku Trybunału Sąd Najwyższy zawiesił działanie ustawy w zakresie, jakiego dotyczy wątpliwość. KRS i prezydent nie powinni podejmować czynności wobec sędziów 65 plus.

Przeczytaj też:

Ziobro chce, żeby TK zakazał zawieszania stosowania ustaw. Ale SN może zignorować wyrok

DANIEL FLIS  1 WRZEŚNIA 2018

Gowin nagle pokochał Konstytucję

Już 26 sierpnia 2018 Gowin groził,  że “jeżeli Trybunał dopuści się precedensu i usankcjonuje zawieszenie prawa przez Sąd Najwyższy, to nasz rząd zapewne nie będzie miał innego wyjścia, jak doprowadzić do drugiego precedensu, czyli zignorować orzeczenie TSUE jako sprzeczne z traktatem lizbońskim oraz z całym duchem integracji europejskiej”.

Z tamtej wypowiedzi wycofywał się rakiem, ale sens obecnej – mimo odmiennej retoryki – jest podobny, tyle, że Gowin daje do zrozumienia, jak to zostanie zrobione.

Pytany w TVP, kto będzie oceniał, czy Trybunał Sprawiedliwości nie przekroczył swych uprawnień, Gowin składa hołd… Konstytucji:

„Proszę zajrzeć do naszej Konstytucji. Jest jednoznaczna: są trzy źródła prawa. Jest prawo krajowe, ponad nim prawo wspólnotowe i Trybunał Sprawiedliwości UE ma uprawnienia, by badać zgodność między ustawami krajowymi a prawem wspólnotowym…”. I dalej:


…ale ponad prawem wspólnotowym są konstytucje państw członkowskich. I nasza Konstytucja, nasza własna Konstytucja, jednoznacznie określa, że najwyższym źródłem prawa w Polsce jest Konstytucja.

Jarosław GowinWypowiedź w „Kwadransie politycznym” TVP1 – 07/09/2018

Fot. Pawel Malecki / Agencja Gazeta


MANIPULACJA. WŁAŚNIE KONSTYTUCJA ZOBOWIĄZUJE DO PRZESTRZEGANIA PRAWA UNIJNEGO


Tymczasem Trybunał Sprawiedliwości UE tego nie respektuje i dlatego „coraz więcej krajów wyraża obawy o nadmiernie rozszerzoną interpretację uprawnień Trybunału.

Toczy się na przykład spór między Trybunałem Konstytucyjnym Niemiec a Trybunałem o to, jakie są wzajemne relacje”.

Taką zatem ścieżkę rysuje Gowin: jeśli Trybunał Sprawiedliwości UE uzna, że ustawa o SN narusza europejskie prawo, to rząd zapyta Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej, czy europejski sąd nie przekroczył swoich uprawnień naruszając polską Konstytucję. I wtedy nasz, polski Trybunał uzna, że przekracza i wejdzie w spór prawny z Trybunałem UE. A w międzyczasie władza obsadzi swoimi nominatami wszystkie stanowiska w SN.

Opinie Gowina bezpodstawne

O wypowiedzi Gowina OKO.press rozmawia ze znawcą prawa europejskiego prof. Janem Barczem. Tłumaczy, że to właśnie na mocy Konstytucji – jako najwyższego polskiego prawa – Polska mogła przystąpić do Unii Europejskiej powierzając prawu europejskiemu i jego instytucjom liczne kompetencje.

Ich zgodność z Konstytucją została potwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny, przede wszystkim w wyrokach z 11 maja 2005 r. (w sprawie konstytucyjności traktatu akcesyjnego)  i  24 listopada 2010 r. (w sprawie konstytucyjności Traktatu z Lizbony). Dlatego – w zgodzie z Konstytucją właśnie – Polska zobowiązana jest do przestrzegania zobowiązań wynikających z unijnych  Traktatów. Naruszenie takich zobowiązań, na przykład nie wykonanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości, powoduje wszczęcie, przewidzianych w Traktatach postępowań.

Kompetencje Trybunału Sprawiedliwości UE – podkreśla prof. Barcz – określają Traktaty. I tylko sam Trybunał może je doprecyzowywać interpretując Traktaty.

Orzecznictwo TSUE stoi na straży zapewnienia spójnego stosowania prawa unijnego we wszystkich państwach członkowskich, dlatego respektowanie wyroków Trybunału jest jednym z podstawowych obowiązków państwa członkowskiego.

Zaskakująca niekompetencja Gowina polega na tym, że relacje między prawem i instytucjami unijnymi a prawem polskim, w tym Konstytucją zostały dobrze zdefiniowane – podkreśla prof. Ewa Łętowska. Ona także odsyła do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z maja 2005 roku, wydanego w 15-osobowym składzie, pod przewodnictwem prezesa TK (1998-2006) Marka Safjana, z udziałem m.in. prof. Łętowskiej. Pod wyrokiem podpisał się także Wiesław Johann, który w kwietniu 2018 został wiceprzewodniczącym niekonstytucyjnej KRS.

Wyrok TK z 2005 roku odpowiada na fantazje Gowina

W maju 2005 roku TK wydał wyrok w odpowiedzi na trzy wnioski prawicowych posłów, którzy uważali, że Traktat akcesyjny z 2004 roku jest niezgodny z preambułą i kilkunastoma artykułami Konstytucji. Zdaniem posłów Konstytucja „nie zezwala na przystąpienie do systemu prawnego UE, zakładającego pierwszeństwo prawa wspólnotowego przed prawem polskim; prowadzi to bowiem do naruszenia zasady, zgodnie z którą to Konstytucja jest najwyższym prawem RP”. To ta sama logika, którą kieruje się dziś Gowin.

TK nie uznał tej argumentacji. W uzasadnieniu wyroku stwierdzał, że Konstytucja ma status najwyższego prawa RP, ale „regulacji tej towarzyszy nakaz respektowania i przychylności wobec właściwie ukształtowanych oraz obowiązujących na terytorium RP unormowań prawa międzynarodowego”.

Zwracał też uwagę, że „świadomą decyzją ustrojodawca wprowadził do zasad naczelnych Konstytucji , i to w bezpośrednim sąsiedztwie, art. 8 ust.1 i zasadę wyrażoną w art. 9” .

Te dwa zapisy  wyglądają tak:

Art.8. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej

Art. 9. Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.

„Akceptując w referendum 1997 roku obowiązującą Konstytucję, sam Naród przesądził, iż godzi się także z możliwością związania Rzeczypospolitej prawem stanowionym przez organizację międzynarodową lub organ międzynarodowy” – stwierdzał TK.

Konstytucja gwarantuje nadrzędność umowy międzynarodowej

Co więcej, Konstytucja stanowi, że

prawo [międzynarodowe] będzie obowiązywać bezpośrednio na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z pierwszeństwem przed ustawami w razie wystąpienia kolizji.

Zapis konstytucyjny jest tutaj  jasny.

Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach (Art. 90 ust. 1)

Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową (Art. 91, ust. 2)

Trybunał Konstytucyjny podkreślał w 2005 roku, że „zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego w stosunku do prawa krajowego jest silnie eksponowana przez orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich”. Tego bowiem wymaga „integracja europejska i potrzeba tworzenia wspólnej europejskiej przestrzeni prawnej”.

Trybunałowi Konstytucyjnemu nie wolno oceniać orzeczeń sądu europejskiego

W orzeczeniu z 2005 roku jednoznacznie mowa, że

„Trybunał Konstytucyjny nie może czynić przedmiotem dokonywanej przez siebie bezpośredniej oceny konstytucyjności wypowiedzi orzeczniczych Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich”.

Pozostaje to poza kognicją TK ściśle określoną w art. 188 Konstytucji”. To ograniczenie dotyczy zarówno orzeczeń (wyroków) europejskiego sądu, jak i wyinterpretowanej „linii orzecznictwa”.

W konkluzji uzasadnienia wyroku z 2005 roku TK stwierdza, że

„proces integracji europejskiej związany z przekazywaniem kompetencji w niektórych sprawach organom wspólnotowym (unijnym) ma oparcie w samej Konstytucji RP.

Mechanizm przystąpienia Rzeczypospolitej do Unii Europejskiej znajduje wyraźną podstawę prawną w regulacjach konstytucyjnych. Jego ważność i skuteczność uzależniona jest od spełnienia konstytucyjnych elementów procedury integracyjnej, w tym również – procedury przekazywania kompetencji”.

Co oczywiście nie oznacza, że polski Trybunał Konstytucyjny nie może oceniać zgodności z polską Konstytucją prawa unijnego. A stwierdzając ewentualną sprzeczność „zachowuje prawo samodzielnego zadecydowania o sposobie rozwiązania tej sprzeczności, w tym również o celowości ewentualnej zmiany samej Konstytucji”.

oko.press

LIVE 

Laskowski: Gersdorf w piśmie do PAD podkreśliła, że nie zmienia stanowiska i obstaje przy tym, że jest I prezesem SN

– Pani prezes [Gerdsorf] w tej sprawie napisała do prezydenta dosyć obszerny list, wyjaśniający motywy tego postępowania, w którym podkreśliła, że nie akceptuje, ale chce uniknąć zarzutów, że nie podporządkowuje się ustawie i że na wszelki wypadek składa to oświadczenie, żeby nie stawiono jej zarzutu ,żę nie realizuje przepisów ustawy, ale stanowczo w tym piśmie podkreśliła, że nie zmienia stanowiska i obstaje przy tym, że jest I prezesem SN, na podstawie przepisu Konstytucji – stwierdził Michał Laskowski na briefingu w SN.

Gasiuk-Pihowicz: Decyzja, która toruje drogę do dalszego łamania konstytucji. Budka: PAD już raz egzamin z konstytucji oblał. KO komentuje decyzję prezydenta ws. sędziów SN

Nie ma wątpliwości, że Krajowa Rada Sądownictwa przestała pełnić swoją rolą. W tej chwili złożona jest z politycznych nominatów i wsłuchuje się w głosy idące z Nowogrodzkiej. Pan prezydent powinien wstrzymać się z podjęciem jakichkolwiek działań dotyczących sędziów powyżej 65 roku życia do czasu rozstrzygnięcia pytań prejudycjalnych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Mamy świadomość, że jest to decyzja, która toruje mu drogę do dalszego łamania konstytucji, łamania traktatów unijnych. Zapewne wkrótce dowiemy się, kogo pana prezydent ze złamaniem traktatów i konstytucji powoła na stanowisko zajęte I Prezes Sądu Najwyższego” – mówiła na konferencji prasowej w Sejmie Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Konstytucja nie daje żadnej możliwości, żeby prezydent wyrażał zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska przez sędziego. Jest to złamanie konstytucji. Prezydent nie ma prawa weryfikowania sędziów. Jak wiemy, już raz egzamin z konstytucji oblał i każde następne złamanie konstytucji to niewątpliwie tylko i wyłącznie pokazanie, że tej konstytucji nie szanuje. Gdyby prezydent Andrzej Duda wypełniał swoją rolą, nie podpisałby ustawy, która wbrew konstytucji, wydaje w ręce polityków SN i KRS, a dzisiejsze postanowienia, które wydał, nie mają oparcia w konstytucji. Co więcej, stanowią jaskrawe złamanie prawa, bowiem nie uwzględniają orzeczenia SN, które dot. zawieszenia stosowania przepisów” – dodawał Borys Budka z PO.

Laskowski: Jeżeli nie będzie żadnego sygnału z Kancelarii Prezydenta, to Iwulski nadal będzie pełnił swoją funkcję

– Na pewno dzisiaj do 24:00, bo termin o północy minie, ale jeżeli nie będzie żadnego sygnału z Kancelarii Prezydenta, to sędzia Iwulski nadal będzie pełnił swoją funkcję – stwierdził Michał Laskowski na briefingu w SN.

Laskowski: Jest 7 osób w SN, które w różny sposób wyraziły wolę dalszego orzekania. Do czasu pisemnego stwierdzenia uważamy, że procedura trwa

– Jeszcze jest 7 osób, które w różny sposób wyraziły wolę dalszego orzekania [w SN]. Część tych osób zgodnie z trybem przewidzianym w ustawie, 3 sędziów natomiast w taki sposób, który nie w pełni odpowiada trybowi ustawowemu, ale wyraziły wolę dalszego orzekania – stwierdził Michał Laskowski na briefingu w SN.

– Wydaje się, że nawet jeżeli on mnie [termin 60 dni], to prezydent powinien stwierdzić, że zgodnie z ustawą i określonymi przepisem i upływem tego terminu następuje określony skutek. Do czasu takiego pisemnego stwierdzenia i przekazania tego tym osobom, uważamy, że ta procedura trwa – dodał.

Laskowski: Rozumiemy, że milczenie prezydenta oznacza, że procedura w sprawie sędziów SN nie została zakończona

– Co do pozostałych osób, które ubiegały się o możliwość dalszego orzekania w SN, prezydent nie podjął żadnej decyzji. Rozumiemy, że to milczenie prezydenta oznacza, że procedura w sprawie tych osób nie została zakończona, że ona trwa. Rozumiemy to również tak, że prezydent wziął pod uwagę fakt zaskarżenia przez część sędziów decyzji, które zapadały w ich sprawach i że jest to jakby wyraz szacunku do toczącego się postępowania odwoławczego, a także w stosunku do postanowienia składu 7 sędziów SN – stwierdził Michał Laskowski na briefingu w SN. Ponadto, jak poinformował rzecznik, SN skierował do TSUE dwa kolejne pytania prejudycjalne. Dotyczą izby dyscyplinarnej i tego, czy jej skład wybrany przez nową KRS, jest sądem niezależnym i niezawisłym w myśl prawa europejskiego.

Do Sądu Najwyższego wpłynęły postanowienia @prezydentpl ws. wyrażenia zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN przez 5 sędziów. Zgodę taką otrzymali: Marian Kocon, Anna Kozłowska, Rafał Malarski, Zbigniew Myszka oraz Irena Ustjanicz

Mucha: Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku

– Po upływie tego terminu trzymiesięcznego, od dnia wejścia w życie przepisów ustawy, z dniem 4 lipca, pani prof. Małgorzata Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku – mówił Paweł Mucha w rozmowie z Jackiem Prusinowskim w Radiu Plus.

– Mnie razi to, że wielu polskich sędziów, także niestety sędziów Sądu Najwyższego podejmuje się ocen politycznych i aktywności stricte politycznej, występowania na wiecach partyjnych, wypowiedzi politycznych. Jeżeli otworzymy komentarz do polskiej konstytucji, do tego przepisu, który stanowi o niezawisłości sędziowskiej i stanowi o nakazie apolityczności, to przeczytamy tam, że sędzia nie powinien wypowiadać się na temat realizacji kompetencji przez organy władzy publicznej. Nie powinien manifestować swoich poglądów politycznych, tak jak swojego światopoglądu czy religii – dodał Mucha.

Spychalski: Jeżeli kogokolwiek ten wpis dotknął, oczywiście w tym miejscu przepraszam

– To wpis [o dziennikarzach] sprzed prawie 7 lat. W piątek od razu poinformowałem, przekazałem, żę jest mi przykro z tego powodu, że coś takiego kiedyś zrobiłem. Byłem młody, niedoświadczony. Inne czasy. Byłem dopiero początkującym politykiem, dopiero zaczynałem moją przygodę prawdziwą z polityką. Nie mniej jednak tutaj, w tym miejscu, w RMF, przede wszystkim u redaktora Mazurka, jeżeli kogokolwiek ten wpis dotknął w jakiś sposób, poczuł się nie tak, jak być powinni, oczywiście w tym miejscu przepraszam – stwierdził Błażej Spychalski w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

300polityka.pl

%d blogerów lubi to: