Bezgraniczna miłość do PiS…

Bezgraniczna miłość do PiS...

Jak łatwo wyborcy Jarosława Kaczyńskiego dali sobie wmówić, że każdy, kto nie zgadza się z polityką PiS to wróg.

Mój świat zwariował. Wyczyniają się takie rzeczy, które nawet „największym filozofom się nie śniły”. Wszystko odwróciło się do góry nogami. Dotychczasowy system wartości pada na twarz, bezmyślna wiara zastępuje rozum, trwa ogólnonarodowe nakręcanie spirali nienawiści. Do głosu, za przyzwoleniem rządu, dochodzą wszelkiego rodzaju fobie, które przerażają nie tylko nas, Polaków. Rozumiem. Rozumiem, że PiS wygrało wybory, ale nie rozumiem tego ślepego zapatrzenia, bezkrytycznego przyjmowania każdej bzdury za prawdę, tej narodowej hipokryzji. Ludzie!!! Co się z wami stało?

Jak łatwo wyborcy Jarosława Kaczyńskiego dali sobie wmówić, że każdy, kto nie zgadza się z polityką PiS to były esbek, zdrajca, prominent partyjny, komuch, element układu, jednym słowem – wróg pełną gębą. Patrzę na twarze ludzi, którzy manifestują swoją niezgodę na demolkę Polski. Widzę troskę, strach. Widzę przede wszystkim przywiązanie do tej demokracji, która choć tak niedojrzała, pełna błędów, ale nasza. Co trzeba mieć w głowie, by wmawiać „swoim”, że po tej drugiej stronie samo zło? Co trzeba mieć w głowie, by tak bezkrytycznie wierzyć w te bzdury?

Dlaczego wyborcy nie zauważają w szeregach swojej ukochanej partii ludzi, którzy rzeczywiście powiązani byli z PRL–em bardzo, bardzo mocno. Ludzi, którzy w tamtych czasach zdecydowanie byli nie po tej stronie, co trzeba, a teraz… są elitą partii rządzącej. Dlaczego byli „wrogowie”, którzy jak kameleon, zmienili barwy, są teraz u szczytu władzy i nikomu to nie przeszkadza? Wręcz odwrotnie, są stawiani na piedestale, są wielbieni, są bohaterami. Stanisław Piotrowicz, prokurator z okresu stanu wojennego, Andrzej Aumiller, Krzysztof Czabański, Marcin Wolski, Andrzej Kryże, Karol Karski. Jest ich całkiem sporo. Ktoś mi wyjaśni, dlaczego oni są „dobrzy”, a inni „źli”? Jak to jest, że tak łatwo łykają bez zakąski wszystko, co ukochana partia im wmawia i nie widzą jednego wielkiego bajdurzenia?

Kiedy chłopcy narodowcy maszerują ulicami miast, gdy dumnie niosą transparenty obrażające godność ludzką, poniżające człowieka tylko dlatego, że innej rasy czy wyznania, otoczeni są szczelnie policją. Tak dla ochrony przed tymi wstrętnymi „innymi”, którzy swoją postawą burzą spokój i radość z bycia prawdziwym Polakiem. I słyszę wtedy komentarze typu „dowalić im mocniej”, „rąbnąć przez łeb, niech się nauczą, kto tu rządzi”, „bij i nie patrz gdzie”. Tak mówi mój sąsiad, koleżanka sprzed lat, matka przyjaciółki. Tak mówią ci, co Boga mają w sercu. Dumni synowie obecnej Rzeczpospolitej w pięknych mundurach i pałką w ręce, dwoją się i troją, walcząc z kobietami, starszymi mężczyznami, młodymi chłopakami. Walczą z obywatelami, których jedyną zbrodnią jest przeciwstawianie się nacjonalizmowi i wszelkim nawiązaniom do idei faszyzmu czy nazizmu. Walczą, zapominając słowa roty ślubowania „Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej…”. Walczą, mając tak wielkie poparcie wśród wyborców PiS-u.

Narodowcy mogą rzucać racami, obrażać, reagować agresją, ale to nie oni są karani mandatami, nie oni lądują na komisariacie, nie oni mają sprawy sądowe. A Lud patrzy, podziwia i w pełni akceptuje, bo jak PiS mówi, że chłopcy są cacy to znaczy, że są. Czy zapomnieli już, ile krzywdy przyniósł Polakom i nie tylko, skrajny nacjonalizm? Ilu ludzi pomordowano w imię tych haseł, które teraz widnieją na transparentach naszych „dzielnych” chłopców? Ich rodziny nie poniosły żadnych ofiar podczas okupacji niemieckiej?

PiS kupił sobie głosy obywateli, wskazując na olbrzymie błędy poprzedniej ekipy rządzącej. Nagonka na byłego prezydenta, że morduje bezbronne zwierzątka, wytykanie (i słusznie) kolesiostwa, nepotyzmu, przewałki finansowe, afery z Amber Gold, reprywatyzacją czy ośmiorniczkami. Dziadek w Wehrmachcie Donalda Tuska, uległość wobec Rosji, niedbałość o silną pozycję Polski w świecie… Mnóstwo, mnóstwo zarzutów i ta niesamowita wiara, że rządy PiS będą autentycznie praworządne i sprawiedliwe.

No i gdzie są teraz ci obrońcy zwierząt, gdy minister Szyszko lansuje się z myśliwymi, gdy myśliwi strzelają sobie fotki, dla lepszego efektu rozmazując sobie krew zabitych zwierząt na twarzach? Gdzie są, gdy niszczy się ekosystem, pozwala strzelać do gatunków, do tej pory chronionych? Prezydent Komorowski jako myśliwy pod pręgierz, ale ci obecni to godni uwielbienia. Pewnie dlatego, że to nasi myśliwi, nie ci „obcy i wrodzy”.

Gdzie są ci ludzie, gdy kolesiostwo kwitnie na znacznie większą skalę niż za rządów PO/PSL? Afera Amber Gold to pikuś przy przewałkach SKOK–ów, tak bardzo związanych z PiS-em, obsadzanie stanowisk swoimi przekroczyło wszelkie granice przyzwoitości. Reprywatyzacja w Warszawie sięga swoją historią do czasów, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński. Stosunki sąsiedzkie leżą na obie łopatki, a pozycja Polski w świecie nigdy nie była tak słaba jak obecnie. Jak to możliwe, że wyborcy PiS-u są tak ślepi i głusi? Nie widzą i nie słyszą, że wszystkie te działa, jakie wyciągnęli politycy z kręgu Jarosława Kaczyńskiego w kampanii parlamentarnej, teraz strzelają znacznie głośniej i skuteczniej.

Człowiek ma prawo na wielu sprawach się nie znać. Ja też nie jestem alfą i omegą, ale wystarczy odrobinę pomyśleć, włączyć swój zmysł krytyczny i widać jak na dłoni kłamstwa, obłudę i manipulację obecnej władzy. Wojsko pozbawione dotychczasowych dowódców z olbrzymią wiedzą i praktyką, niedokończone przetargi, rozwalone moralnie, a ponoć wreszcie wybitne, osiągnęło najwyższy stan gotowości bojowej. Gospodarka kwitnąca? To skąd ta drożyzna w sklepach, zapowiedzi ostrych podwyżek prądu, gazu, wody, paliwa. Służba zdrowia leży i kwiczy, szkolnictwo po reformie pani Zalewskiej przypomina najgorsze czasy PRL-u. Gdzie nie spojrzeć tam bałagan, chaos, nieprzemyślane decyzje, błędy i zupełny brak szacunku dla Konstytucji i demokracji.

Dlaczego takie działania, taka demolka ma aż tak duże przyzwolenie społeczne? Jakim cudem zabawa w „nie widzę, nie słyszę” tak świetnie się rozkręca? Dlaczego to, co było bolączką za rządów PO i PSL teraz jest w pełni akceptowane, podziwiane, wielbione, mimo że przybrało znacznie większe rozmiary? Skąd ta hipokryzja i uwielbienie podwójnych standardów? Czy nadal możemy mówić, że „Polak to istota myśląca” czy też ze smutkiem przyznać, że „Polak to przede wszystkim istota emocjonalna, dla której nie rozum, ale wiara tylko się liczy”?

Tamara Olszewska

koduj24.pl

Szydło – złodziejka demokracji

Szydło - złodziejka demokracji

Najpierw wypada zaordynować oczywistą oczywistość. Polacy mają problem z władzą PiS, nie mają problemów z Unią Europejską i jej instytucjami. Zaś Parlament Europejski, Komisja Europejska, Komisja Wenecka, Rada Europy mają problem z władzą PiS, a nie z narodem polskim.

Beata Szydło na spotkaniu z dziennikarzami po zakończonym szczycie UE w Goeteborgu powiedziała, „że nie może być takiej sytuacji, jak dwa dni temu w Parlamencie Europejskim, gdy jeden z narodów wielkiej rodziny europejskiej zostaje oszkalowany i obrażony”.

Powiedziała to do dziennikarzy, a co powiedziała do premierów rządów państw UE? – „Zaapelowałam o refleksję do kolegów premierów, żebyśmy wzajemnie się szanując, nigdy więcej do tego nie doprowadzili”. Co mają premierzy do europarlamentarzystów? Nie wiem.

Czy rezolucja Parlamentu Europejskiego jest szkalowaniem narodu polskiego? Na pewno – nie! Bo rezolucja została podjęta w trosce o praworządność w Polsce. Praworządność nie jest szkalowaniem. Szkalowaniem na przykład mogłoby być, gdyby w PE powiedziano, że Polacy to kanalie i mordy zdradzieckie.

Szydło może czuć się szkalowana. „Czuć” – to ważny bezokolicznik. Tak może powiedzieć osądzony złodziej, gdy zapadł na niego wyrok i czuje się szkalowany przez niezależny sąd. I takim złodziejem jest władza PiS, czują się szkalowani, bo są osądzeni przez instytucje europejskie wyznające bardzo konkretne – opisane w tysiącach książek – standardy demokratyczne.

W tym kontekście Szydło ma prawo czuć się szkalowana. Władza PiS została osądzona na razie w tej podstawowej instancji bez konsekwencji. Złodziej idzie do pierdla, a władza PiS może być pozbawiona głosu na kolejnych szczytach UE, mogą być wobec niej nałożone sankcje.

Pewnie, że my Polacy nie chcielibyśmy tych sankcji. Ponoć jest na agendzie w Komisji Europejskiej, aby unijne pieniądze omijały władze PiS i trafiały bezpośrednio do społeczeństwa polskiego. Czy jest to możliwe? Nie wiem.

Szydło swoje szkalowanie – a nie Polaków, zwracam tej kobiecie uwagę na podstawy logiki (logika to taka nauka wymyślona przez klasycznych Greków) – uzasadnia, iż władza PiS jest „rządem wybranym w demokratycznych wyborach, który realizuje program uzgodniony z Polakami”.

Nie słyszałem ani mru-mru w kampanii wyborczej, że zniszczony zostanie Trybunał Konstytucyjny, że jego wyroki nie będą publikowane przez rząd (a jest to zapisane w Konstytucji), nie słyszałem, że sądownictwo będzie zależne od partii, a nie jak standard wymaga opisany w tysiącach książek, iż jest niezależne. Nie słyszałem, aby media publiczne miały stać się gadzinówkami. Szydło się tak nie umawiała.

Jeżeli wcześniej wiedziała, że tak będzie, jak jest, to wówczas kłamała. A dzisiaj kłamie na pewno. Czy polityka musi być amoralna?

Nasuwa mi się taka oto metafora w związku z pisaniem. Jeżeli ktoś, kto za bardzo inspiruje się inną narracją bądź liryką jest plagiatorem, wówczas takiego kogoś można nazwać złodziejem fabuł, złodziejem liryki. A jak jest to kobieta – złodziejką.

A jak ktoś kradnie Polakom demokrację i sukcesywnie krok po kroku nakłada na naród (Polaków, szanowna pani premier) dyktaturę, autokrację, reżim partyjny, to wówczas kogoś takiego można nazwać złodziejem/złodziejką demokracji.

Właśnie Polakom zajumano demokrację. O tym jest rezolucja Parlamentu Europejskiego, o braku praworządności w Polsce. Logicznie pisząc: Szydło ma prawo się czuć szkalowana, bo jej rząd – a nade wszystko stojący nad nim prezes PiS – zajumali demokrację Polakom. Czy ja szkaluję Szydło, nazywając ją złodziejką demokracji? Hę?

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

„Na pewno będzie wielki pomnik Jarosława Kaczyńskiego kiedyś w Warszawie”

„Na pewno będzie wielki pomnik Jarosława Kaczyńskiego kiedyś w Warszawie”Na Krakowskim Przedmieściu stanął pomnik Kaczyńskiego, ale... Jarosława

W kalendarzu połowa listopada, a to wypowiedź rodem z 1 kwietnia. Europoseł Zdzisław Krasnodębski wyraził przekonanie o słuszności postawienia w stolicy pomnika prezesa PiS.

 „Na pewno będzie wielki pomnik Jarosława Kaczyńskiego kiedyś w Warszawie. Jestem przekonany. To oczywiste, że czcimy pamięć wybitnych Polaków. Nie mówię, że teraz, ale jestem przekonany, że np. mój wnuk będzie się na pewno tego domagał” – powiedział Krasnodębski w RMF FM. Dodał, że Jarosław Kaczyński „ukształtował ostatnie 25-lecie” III RP.

Prof. Krasnodębski słynie z niekonwencjonalnych zachowań i wypowiedzi. Mówił np., że Donald Tusk powinien przyjąć niemieckie obywatelstwo. Obraził się na TVP Info, bo za długo czekał na wejście na antenę.

Kto jeszcze – zdaniem profesora – zasługuje na pomnik? Poeta Jarosław Marek Rymkiewicz, ostatnio w swojej twórczości skupiający się na tematyce smoleńskiej.

koduj24.pl

Tusk do PiS: Traktujcie Unię Europejską jako naturalne środowisko

Tusk do PiS: Traktujcie Unię Europejską jako naturalne środowisko

– „Chciałbym tylko do jednej rzeczy namówić rząd PiS. Nie zgadzam się z tym, co robi, ale bardzo bym chciał, żeby skutecznie bronił polskich interesów” – powiedział Donald Tusk po zakończonym szczycie UE w Goeteborgu. – „Traktujcie Unię Europejską jako naturalne środowisko. Polska nie ma innego miejsca niż Europa. I nie powinna traktować Europy i Unii jako wroga, przeciwko któremu trzeba naprężać muskuły i wytaczać batalię”.

To komentarz przewodniczącego Rady Europejskiej do słów Beaty Szydło, która odniosła się do debaty o Polsce w Parlamencie Europejskim. – „Nie może być takiej sytuacji, jak w czasie debaty w Parlamencie Europejskim, kiedy jeden z narodów z naszej wielkiej europejskiej rodziny, zostaje oszkalowany i obrażony”. PE przyjął rezolucję wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych, zapisanych w traktatach. – „Jeśli zwracamy dzisiaj w Europie uwagę na to, co złego się dzieje – w różnych miejscach w Europie, także w Warszawie – to warto o tym poważnie rozmawiać, a nie obrażać się na rzeczywistość” – skomentował Tusk.

Tusk odniósł się też do słów szefa liberałów w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadta, który powiedział, że na ulicach Warszawy „odbył się 60-tysięczny marsz faszystów”. Przewodniczący Rady Europejskiej zaznaczył, że to nie obchody 11 listopada w Polsce były tematem obrad PE. – „Parlament Europejski debatował nie na temat Marszu Niepodległości, tylko naruszania, czy łamania idei rządów prawa i praworządności w Polsce. To jest zupełnie inny temat i tutaj, niestety, myślę, że rząd PiS ma znacznie mniej argumentów na obronę swojej polityki. Istotą problemu dzisiaj jest to, że w opinii Unii Europejskiej, a przynajmniej zdecydowanej większości państw i środowisk w Unii, mamy do czynienia z pewnymi niepokojącymi zdarzeniami autoryzowanymi czy organizowanymi przez rząd” – podkreślił były premier. (Źródło: tvn24.pl)

koduj24.pl

Prezydent mówiący, że jak Macierewicz „będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko”. Głowa państwa rzucająca takie teksty o największej partii opozycyjnej, by uderzyć w politycznego wroga? Król jest nagi.

PAD mówi publicznie, że Antoni Macierewicz stosuje ubeckie metody wobec uczciwych oficerów. Cała opozycja nie uderzyła nigdy tak mocno w obecnego szefa MON, jak zwierzchnik Sił Zbrojnych RP. Tego już nie da się skleić. Takiego konfliktu na szczycie władzy jeszcze nie było.

Platformo Obywatelska, składając wniosek o wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło, zgłoście na kandydata do premierowania… Jarka Kaczyńkiego. Pis się posra … zgłupieją.

. w Goeteborgu: Po głosowaniu nad rezolucją niektóre komentarze ze strony partii rządzącej są równie haniebne jak wydarzenia, które miały miejsce w Warszawie w czasie marszu.

 

Realizacją pomysłu zburzenia PKiN powinni się zająć nie saperzy, tylko psychiatrzy… A co o tym myślą mieszkańcy Warszawy? Uliczna sonda na

Pałac Kultury i Nauki zniknie z Warszawy? Goszczący w Radiu ZET wiceszef MON, Bartosz Kownacki, przekonywał, że wyburzenie Pałacu może być… „fajnym prezentem dla wszystkich na stulecie niepodległości Polski” . PiS zapowiada to szeroko, Kownacki dodaje, że wojsko mogłoby w tym pomóc.

Gliński, Kownacki, Macierewiecz do leczenia, a nie pieprzenia w mediach.

Szydło, złodziejka demokracji

Najpierw wypada zaordynować oczywistą oczywistość. Polacy mają problem z władzą PiS, nie mają problemów z Unią Europejską i jej instytucjami. Zaś Parlament Europejski, Komisja Europejska , Komisja Wenecka, Rada Europy mają problem z władzą PiS, a nie z narodem polskim.

Beata Szydło na spotkaniu z dziennikarzami po zakończonym szczycie UE w Goeteborgu powiedziała, „że nie może być takiej sytuacji, jak dwa dni temu w Parlamencie Europejskim, gdy jeden z narodów wielkiej rodziny europejskiej zostaje oszkalowany i obrażony”.

Powiedziała to do dziennikarzy, a czy powiedziała do premierów rządów państw UE? Mówi że tak: „zaapelowałam o refleksję do kolegów premierów, żebyśmy wzajemnie się szanując nigdy więcej do tego nie doprowadzili”. Co mają premierzy do europarlamentarzystów? Nie wiem.

Czy rezolucja Paarlamentu Europejskiego jest szkalowaniem narodu polskiego? Na pewno – nie! Bo rezolucja została podjęta w trosce o praworządność w Polsce. Praworządność nie jest szkalowaniem. Szkalowaniem na przykład mogłoby być, gdyby w PE powiedziano, że Polacy to kanalie i mordy zdradzieckie.

Szydło może czuć się szkalowana. „Czuć” – to ważny bezokolicznik. Tak może powiedzieć osądzony złodziej, gdy zapadł na niego wyrok i czuje się szkalowany przez niezależny sąd. I takim złodziejem jest władza PiS, czują się szkalowani, bo są osądzeni przez instytucje europejskie wyznające bardzo konkretne – opisane w tysiącach książek – standardy demokratyczne.

W tym kontekscie Szydło ma prawo czuć się szkalowana. Władza PiS została osądzona na razie w tej podstawowej instancji bez konsekwencji. Złodziej idzie do pierdla, a władza PiS może być pozbawiona głosu na kolejnych szczytach UE, mogą być wobec niej  nałożone sankcje.

Pewnie, że my Polacy nie chcielibyśmy tych sankcji. Ponoć jest na agendzie w Komisji Europejskiej, aby unijne pieniadze omijały władze PiS i trafiały bezpośrednio do społeczeństwa polskiego. Czy jest to możliwe? Nie wiem.

Szydło swoje szkalowanie – a nie Polaków, zwracam tej kobiecie uwagę na podstawy logiki (logika to taka nauka wymyślona przez klasycznych Greków) – uzasadnia, iż władza PiS jest „rządem wybranym w demokratycznych wyborach, który realizuje program uzgodniony z Polakami”.

Nie słyszałem ani mru-mru w kampoanii wyborczej, że zniszczony zostanie Trybunał Konstytucyjny, że jego wyroki nie będą publikowane przez rząd (a jest to zapisane w Konstytucji), nie słyszałem, że sądownictwo będzie zależne od partii, a nie jak standard wymaga opisany w tysiącach książek, iż jest niezależne. Nie słyszałem, aby media publiczne miały stać się tym, czym w istocie są – gadzinówkami. Szydło się nie umawiała.

Jeżeli wcześniej wiedziała, że tak będzie jak jest, to wówczas kłamała. A dzisiaj kłamie na pewno. Czy polityka musi być amoralna?

Nasuwa mi sie taka oto metafora w związku z pisaniem. Jeżeli ktoś za bardzo inspiruje się inną narracją bądź liryką jest plagiatorem, wówczas takiego kogoś można nazwać złodziejem fabuł, złodziejem liryki. A jak jest to kobieta – złodziejką.

A jak ktoś kradnie Polakom demokrację i sukcesywnie krok po kroku nakłada na naród (Polaków, szanowna pni premier) dyktaturę, autokrację, reżim partyjny, to wówczas kogoś takiego można nazwać złodziejem/złodziejką demokracji.

Właśnie Polakom zajumano demokrację. O tym jest rezolucja Parlamentu Europejskiego, o braku praworządności w Polsce. Logicznie pisząc: Szydło ma prawo się czuć szkalowana, bo jej rząd – a nade wszystko stojący nad nim prezes PiS – zajumali demokrację Polakom. Czy ja szkaluję Szydło nazywając ją złodziejką demokracji? Hę?

Polska została „oszkalowana i obrażona”. Szydło zdradza, o czym rozmawiała z przywódcami UE

raq, IAR, 17.11.2017
http://www.gazeta.tv/plej/19,114884,22649116,video.html?embed=0&autoplay=1
Polska została „oszkalowana i obrażona” – takie słowa mieli usłyszeć od premier Beaty Szydło unijni przywódcy. Szefowa polskiego rządu zareagowała w ten sposób na rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie stanu demokracji w Polsce.

Premier Beata Szydło spotkała się z dziennikarzami po zakończeniu unijnego szczytu w Goeteborgu. Jak relacjonowała, przekazała przywódcom państw UE swój komentarz do decyzji PE.

Szydło powiedziała, że we wszystkich państwach UE w wyborach zostały wybrane większości parlamentarne, które realizują swoją politykę. – Każdy rząd ma do tego prawo, również rząd Polski. Rząd wybrany w demokratycznych wyborach, który realizuje program uzgodniony z Polakami – powiedziała Szydło.

Powiedziałam o tym, że nie może być takiej sytuacji, jak dwa dni temu w Parlamencie Europejskim, gdy jeden z narodów wielkiej rodziny europejskiej zostaje oszkalowany i obrażony

„Uczestnicy Marszu Niepodległości to nie faszyści”

Premier podkreśliła, że przekazała też przywódcom innych państw, że 60 tysięcy ludzi, którzy wyszli w Warszawie na ulice, by uczcić Święto Niepodległości, „nie można nazywać faszystami”.

– Zaapelowałam o refleksję do kolegów premierów, żebyśmy wzajemnie się szanując nigdy więcej do tego nie doprowadzili – powiedziała.

Szydło zapewniła, że Polska potępia wszelkie ekstremizmy. – Polska nie toleruje zachowań, które przekraczają wszelkie dopuszczalne normy. Ale nigdy się nie zgodzę na to, by mój kraj, który był ofiarą dwóch totalitaryzmów, żeby obywatele mojego kraju byli w taki sposób szkalowani i pomawiani. Nie ma na to zgody polskiego rządu – powiedziała premier.

– Szacunek potrzebny jest wszystkim, którzy są członkami tej rodziny europejskiej – podkreśliła szefowa rządu.

Rezolucja PE w sprawie Polski

Parlament Europejski przyjął w środę krytyczną rezolucję o demokracji w Polsce. Za głosowało 438 europosłów, 152 było przeciw, 71 wstrzymało się od głosu. Dokument umożliwia rozpoczęcie przez Europarlament procedury uruchomienia artykułu 7. unijnego traktatu.

ZOBACZ TEŻ: Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie praworządności w Polsce. Szydło wściekła

Chodzi o przygotowanie wniosku do krajów członkowskich, stwierdzającego poważne zagrożenie dla praworządności. Europosłowie napisali, że sytuacja w Polsce stwarza ryzyko naruszenia unijnych zasad. Zaapelowali do Polski, by nie ograniczała niezawisłości sądów. Wezwali rząd do przywrócenia niezależności Trybunału Konstytucyjnego i zlecili komisji swobód obywatelskich i sprawiedliwości Europarlamentu przygotowanie raportu. Ma on być podstawą uruchomienia artykułu 7.

ZOBACZ TEŻ: „Bodajś skonał w rozpaczy, zdrajco!”. Tak „Wiadomości” jeszcze nie krytykowały opozycji

W Goeteborgu o prawach socjalnych

W trakcie szczytu w Goeteborgu unijni przywódcy uroczyście ogłosili utworzenie europejskiego filaru praw socjalnych. To zbiór zasad dotyczących warunków pracy, ochrony socjalnej, oraz integracji społecznej. Podpisy pod dokumentem złożyli: przewodniczący Komisji Europejskiej i europarlamentu, oraz premier Estonii, kierującej obecnie pracami Unii.

Zasady zawarte w „Europejskim filarze” dotyczą takich kwestii jak edukacja, zatrudnienie, wynagrodzenia, równość szans bez względu na płeć. Szef KE Jean Claude Juncker powiedział, że jest to przełomowy moment dla Europy. Podkreślił, że Unia to nie tylko jednolity rynek, nie tylko pieniądze, ale także wartości i styl życia.

gazeta.pl

Mazurek o słowach PAD nt. Macierewicza: To była bardzo niefortunna, emocjonalna wypowiedź. Nie będziemy zaostrzać napięcia

Mazurek o słowach PAD nt. Macierewicza: To była bardzo niefortunna, emocjonalna wypowiedź. Nie będziemy zaostrzać napięcia

– W mojej prywatnej ocenie wypowiedź pana prezydenta była bardzo niefortunna, emocjonalna. Napięcie między nim a szefem MON jest powszechnie znane i my nie będziemy go zaostrzać — stwierdziła Beata Mazurek w rozmowie z wPolityce.pl.

3

 

Szydło: Nigdy nie zgodzę się na to żeby obywatele mojego kraju byli w taki sposób szkalowani i pomawiani

– Pozwoliłam sobie przy tej okazji powiedzieć o sprawie, którą zapowiadałam, że będę na ten temat mówić dzisiaj przy stole. Powiedziałam o sprawie, bo doskonale się to łączy, jeżeli mówimy o kulturze, edukacji, tradycji, wartościach, o tym wszystkim co łączy Europę i chcemy żeby tę Europę łączyło to musimy też pamiętać o tym że Europa wyrosła z tradycji greckich, rzymskich i fundamentem są wartości chrześcijańskie. Wszyscy powinniśmy o tym pamiętać. Ale powinniśmy też jako państwa członkowskie przede wszystkim nawzajem się szanować. We wszystkich państwach członkowskich, w demokratycznych wyborach zostały wyłonione większości parlamentarne, które utworzyły rządy. Kraje prowadzą swoją politykę, reformują się, wprowadzają programy do których zobowiązali się wobec swoich obywateli w kampaniach wyborczych. Te programy, które pozwalają im jak najlepiej prowadzić sprawy poszczególnych państw i każdy rząd ma do tego prawo, również polski. Rząd polski wybrany w demokratycznych wyborach który realizuje program uzgodniony z Polakami. Powiedziałam o tym żę nie może być takiej sytuacji jak ostatnio, dwa dni temu w czasie debaty w PE kiedy jeden z narodów naszej wielkiej rodziny europejskiej zostaje oszkalowany i obrażony. 60 tys. ludzi którzy w Warszawie wyszli na piękną biało-czerwoną manifestację żeby uczcić święto niepodległości nie może być nazywanych przez nikogo i dotyczy to nie tylko Polski ale każdego innego kraju faszystami. Zaapelowałam dzisiaj do moich kolegów premierów żeby powzięli na ten temat refleksję i żebyśmy wzajemnie się szanując nigdy więcej do tego nie dopuścili – mówiła premier Beata Szydło na briefingu w Goteborgu. Jak dodała:

„Bardzo jasno potępiamy wszystkie ekstremizmy, takie zachowania które godzą w zachowania europejczyków i Polska nie toleruje zachowań które są przekraczającymi wszelkie dopuszczalne normy. To było wyraźnie powiedziane. Ale nigdy nie zgodzę się na to żeby mój kraj, który był ofiarą dwóch totalitaryzmów, żeby obywatele mojego kraju byli w taki sposób szkalowani i pomawiani. Nie ma na to zgody polskiego rządu. Możemy się między sobą różnić, mieć różne zdania, rozmawiajmy o tym ale jeżeli chcemy by rodzina europejska właśnie rozmawiała i budowała swoją przyszłość w oparciu o wartości, to ten szacunek jest potrzebny wszystkim tym, którzy są członkami tej rodziny a Polska jest członkiem rodziny europejskiej”

300polityka.pl

STAN GRY: Łapiński o garstce prawicowych krytyków PAD, Engelking: PAD oddala się od prawicy, Kondzińska: Trwa akcja oswajania z premierostwem JK

— 300LIVE:
Gliński: Skończmy z tym Pałacem Kultury. To była wrzutka Roberta Mazurka, który lubi różne żarty robić

Gliński: Przygotowujemy ustawę dekoncentracyjną. To końcowy etap
Szydło na szczycie w Goteborgu: Odniosę się do debaty w PE, która była oparta na kłamliwych przesłankach
Waszczykowski o rekonstrukcji: Chciałbym żeby ten festiwal się już skończył i niech zapadnie jakakolwiek decyzja
PAD: Metody stosowane za czasów PO dla wyeliminowania Macierewicza
Krasnodębski: PAD spełnia rolę opozycji w ramach szerszego obozu, który nazywamy obozem dobrej zmiany
http://300polityka.pl/live/2017/11/17/

— NIE ŻYJE JEDNA ZE STRAŻNICZEK BUDŻETU – Patrycja Maciejewicz w GW
: “W czwartek zmarła Halina Wasilewska-Trenkner, ekonomistka, strażniczka i konstruktorka budżetów państwa, członkini Rady Polityki Pieniężnej”.
http://wyborcza.pl/7,155287,22655584,nie-zyje-halina-wasilewska-trenkner-strazniczka-budzetu.html?disableRedirects=true

— ŚPIEWAK ODPOWIEDZIAŁ TRZASKOWSKIEMU WS TRASY W-Z: Trzaskowski chciał zaatakować PiS za pomysł zburzenia PKiN. Dostał szybką i celną ripostę od Jana Śpiewaka https://wpolityce.pl/polityka/367340-trzaskowski-chcial-zaatakowac-pis-za-pomysl-zburzenia-pkin-dostal-szybka-i-celna-riposte-od-jana-spiewaka

— KRZYSZTOF ŁAPIŃSKI O GARSTCE PRAWICOWYCH KRYTYKÓW PAD – mówi Robertowi Mazurkowi w DGP: “To najbardziej radykalne skrzydło naszych wyborców, które podchodzi do polityki bardzo emocjonalnie.

– Prezydent też ich zdradził.

– Ja widzę, jak Andrzej Duda spełnia swoje obietnice wyborcze. A przypominam, że jedną z nich było zapewnienie, iż będzie się starał być prezydentem wszystkich Polaków.

– Co takiego się stało, że ci internetowi ormowcy dobrej zmiany – jak nazywa ich Igor Zalewski – uznali, że prezydent zawiódł?

– To wszystko zaczęło się po lipcowych wetach. Ale warto zauważyć, że ogromna większość elektoratu PiS poparła decyzję prezydenta. Może tylko na Twitterze ci internetowi ormowcy sprawiają wrażenie większości, gdy tak naprawdę są garstką? Każdy sondaż pokazuje, że przeważająca większość wyborców Andrzeja Dudy jest z jego działań zadowolona.

– Hejt to tylko Twitter?

– Śmiem twierdzić, że hejt jest głównie internetowy, a nasz Twitter jest specyficzny – to miejsce, gdzie spotykają się głównie dziennikarze, politycy, stali komentatorzy polityki, i temperatura sporów szybko osiąga poziom wrzenia. On nie jest reprezentatywny, wiem to, bo mam jeszcze zwykłe życie i kiedy ludzie zaczepiają mnie na ulicy, to nie po to, żeby mnie opluć, tylko pogratulować”.

— ŁAPIŃSKI NA PYTANIE MAZURKA CZY DUDA MOŻE WYSTARTOWAĆ PRZECIW PIS: “Wyobraża pan sobie, że Andrzej Duda wystartuje, a PiS wystawi mu konkurenta?

– Jestem przekonany, że prezydent samodzielnie podejmie decyzję, czy będzie ubiegał się o reelekcję, i wtedy zyska poparcie różnych sił, w tym PiS.

– To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

– A cóż miałbym panu odpowiedzieć na tak postawione pytanie? Że sobie nie wyobrażam? To gdybanie, bo dla mnie naturalne jest, że PiS poprze w 2020 r. Andrzeja Dudę, jeśli ten zdecyduje się kandydować.

– OK, a teraz pytanie, które zadałem: wyobraża pan sobie, że Andrzej Duda startuje wbrew kandydatowi PiS?

– Moja wyobraźnia jest nieograniczona”. http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/562649,krzysztof-lapinski-o-polityce-pis-prezydencie.html

— ANTONI DUDEK O TAŚMIE ZE SŁOWAMI DUDY O MACIEREWICZU: “Żyjemy w czasach, w których każde zdanie jakie wypowiadamy może zostać upublicznione. Oczywiście jeśli jesteśmy tzw. osobą publiczną. W każdym razie prezydent i najważniejszy minister lekko nie mają. A będzie jeszcze gorzej, jeśli przesunięta na grudzień rekonstrukcja rządu nie rozwiąże coraz bardziej nabrzmiałego konfliktu między obu panami”. https://www.facebook.com/antoni.dudek.5/posts/1659425007412371

— DUDA ODDALA SIĘ OD PRAWICY – Wojciech Engelking w wp.pl: “Ostre potępienie niektórych haseł z Marszu Niepodległości przez Andrzeja Dudę każe między bajki włożyć stwierdzenie, że PiS wspiera narodowców. Problem w tym, że wcale nie jest to taka dobra wiadomość, jak się na pozór wydaje, a oddalanie się Andrzeja Dudy od prawicy – także tej PiS-owskiej – może być niebezpieczne. (…) Andrzej Duda znalazł się w trudnej sytuacji, w której musi prawicę i narodowców na nowo skolonizować – a może używać tylko używając chwytów przystających prezydentowi. Mam nadzieję, że mylę się, uważając, iż to zadanie niewykonalne”. https://opinie.wp.pl/wojciech-engelking-jak-duda-oddala-sie-od-prawicy-6188377099167873a

— GEORGE FRIEDMAN O TYM, ŻE PIS MIEŚCI SIĘ W DEMOKRACJI LIBERALNEJ – mówi Tomaszowi Walczakowi w rozmowie dla SE: “Zachowują się inaczej niż inni, ale nadal są to działania, które mieszczą się w definicji demokracji liberalnej. Słuchając głosów krytykujących PiS, zwłaszcza tych płynących z Brukseli, należy zadać sobie kilka ważnych pytań. Jakie kompetencje do krytyki ma np. pan Timmermans? Czy uważa, że wynik wyborów z 2015 r. powinien być inny? Czy jego stanowisko popierają szefowie rządów innych państw UE? PiS nigdy nie udawał, że nie jest tym, czym jest. A jednak ludzie zdecydowali się na to ugrupowanie zagłosować”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/george-friedman-dla-super-expressu-rzady-pis-to-nadal-demokracja-liberalna_1027624.html

— TRWA AKCJA OSWAJANIA WYBORCÓW Z PREMIEROSTWEM KACZYŃSKIEGO – Agata Kondzińska w GW: “W partii nie mają wątpliwości: – Trwa operacja „Premier Kaczyński”. To oswajanie opinii publicznej z tym, że może dojść do zmiany na stanowisku szefa rządu – mówi znający kulisy polityk PiS. Zaraz jednak zastrzega, że „żadne decyzje nie zapadły”, bo grono tych, którzy znają scenariusz polityczny na najbliższe tygodnie, jest nieliczne. To zaufani ludzie Jarosława Kaczyńskiego, wiceprezesi PiS”.

— O ILE PREZES NIE ZMIENI ZDANIA – dalej Kondzińska: “– Proces zmiany premiera musi być przeprowadzony jak najbardziej bezboleśnie. Tak by straty wizerunkowe były dla nas jak najmniejsze. Stąd ta wspólna konferencja Beaty i prezesa. Nie chcemy sprawiać wrażenia, że zmiana jest nagła, a Kaczyński znów kogoś skrzywdził – mówi „Wyborczej” poseł PiS. Inny polityk partii rządzącej, dobrze zorientowany w gierkach władzy, dodaje, że klamka zapadła i będzie nowy premier. Ale – jak wielu naszych rozmówców – zastrzega: – O ile prezes nie zmieni zdania”. http://wyborcza.pl/7,75398,22656670,wladza-oswaja-polakow-ze-zmiana-premiera-czyli-akcja-kaczynski.html

— TOMASZ SAKIEWICZ O KACZYŃSKIM JAKO KIEROWNIKU POLSKIEJ POLITYKI – pisze w GPC: “Polska staje się bowiem ważnym centrum gospodarczym i politycznym w Europie, a na świecie postrzegana jest jako istotny partner gry międzynarodowej. Taka wizja Polski Jarosława Kaczyńskiego najlepiej o nim świadczy jako o przywódcy i kierowniku polskiej polityki”. http://niezalezna.pl/208888-nowe-otwarcie-z-nowa-wizja

— JEST KOMPROMIS, NIE MA ZGODY – Magdalena Rubaj w Fakcie: “– Zrozumiał, że po pierwsze zajmiemy się jego ludźmi, po drugie, że zostanie wskazany jako hamulcowy reform, wreszcie – że nie poprzemy go na drugą kadencję – mówi nam polityk z władz PiS. Inny dodaje, że do prezydenta dotarło, iż „totalnej wojny” z PiS nie wygra. Dziś słychać z Pałacu tylko nadzieję, że w Sejmie nie dojdzie do niespodzianek, czyli przyjmowania nieuzgodnionych poprawek. Tylko czy Dudę stać będzie na kolejne weto?” http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/kulisy-relacji-miedzy-prezydentem-duda-a-pis/qtt0sqe

— MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI O POGUBIONEJ PLATFORMIE – pisze w RZ: “Fakt, że aż sześciu polityków PO poparło tę rezolucję (w której sprawę Trybunału Konstytucyjnego, ustaw o sądownictwie pomieszano z wycinką puszczy, Marszem Niepodległości czy bezpłatną antykoncepcją), pokazuje, jak pogubiona jest w swej strategii największa partia opozycyjna. I jak łatwo wpadła w pułapkę, którą jest niezrozumienie różnicy pomiędzy krytyką przeciwników a podejmowaniem działania, które na końcu szkodzi interesowi kraju, z którego pochodzą”.

— PIS MYLI STRASBURG Z PETERSBURGEM – NIECH PIS POWIE GŁOŚNO CZY FAKTYCZNIE UWAŻA UE ZA WROGA – dalej Szułdrzyński: “Używanie słów o kolaboracji, zdradzie czy targowicy ma jednak swoje konsekwencje. Może bowiem utwierdzać w elektoracie PiS przekonanie, że Unia Europejska jest obcym i szkodliwym dla Polski mocarstwem. Jeśli politycy opozycji są kolaborantami – to znaczy, że porównujemy Unię do III Rzeszy lub zaborców. Gdy ktoś mówi o Targowicy, uważa, że znajdujemy się dziś w takiej sytuacji, jak w drugiej połowie XVIII wieku, a Strasburg staje się drugim Petersburgiem. Czy PiS rzeczywiście uważa UE za wroga, który zmierza do rozbioru Polski? Jeśli tak, niech powie to głośno”. http://www.rp.pl/Analizy/311169829-Michal-Szuldrzynski-PiS-myli-Strasburg-z-Petersburgiem.html&template=restricted

— ŻUK WCHODZI DO GRY O SZEFOSTWO LUBELSKIEJ PO: “– Ta decyzja nie jest skierowana ani przeciwko komuś, ani za kimś. Ta decyzja jest podyktowana generalnie racjonalnością polityczną, którą się tutaj kieruję. Mianowicie po wyborach trzeba mieć stabilną większość, aby móc realizować strategię rozwoju Lublina, ale też innych samorządów w regionie – tłumaczy swój start w wyborach Krzysztof Żuk”. http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/troje-do-sterow-platformy-obywatelskiej-politolog-decyzja-krzysztofa-zuka-jest-zaskakujaca,n,1000208868.html

— OPOZYCJO IDŹ RAZEM, ALE KAŻDY SWOJĄ ŚCIEŻKĄ – Ryszard Bugaj w GW:“Postulat „jednej opozycji” wyrasta z przekonania jego zwolenników, że nie może zdarzyć się w Polsce nic gorszego niż przedłużenie rządów PiS-u. To diagnoza kontrowersyjna, ale ważniejsze jest, że to recepta przeciwskuteczna. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, można przyjąć, że pluralistyczna opozycja ma szansę na wyborczy sukces, jeżeli porozumie się w granicach niezacierających ważnych różnic, które ją dzielą, bo dzielą one również wyborców. Nie jest oczywiście prawdą, że dla większości wyborców całkowicie nieważny jest Sąd Najwyższy czy TK, ale nie jest też prawdą, że nie uwzględniają w swoich ocenach np. programu 500+. Ale przede wszystkim nie chcą być oszukiwani i chcą wiedzieć, co wybierają. Opozycja powinna tę aspirację szanować”.

— RYDZARD BUGAJ O PRZEBIERAŃCACH NA LEWICY: “Dla polskiej sceny politycznej szczególnie ważne wydaje się wykreowanie skonsolidowanej lewicy socjaldemokratycznej. Chyba jest sporo wyborców skłonnych poprzeć partię socjalną, zdystansowaną do rynku, postulującą więcej równości i tolerancję w sprawach obyczajowych, a zarazem respektującą demokratyczne standardy. Tej charakterystyce zdaje się odpowiadać tylko pozaparlamentarna Partia Razem, choć lewicowy szyld prezentuje też postkomunistyczny SLD i kilka niewielkich grup (i kilka znanych osób) pozostałych po sezonowej partii Palikota. Ugrupowania te stoją przed wyborem: albo dokonać surowego rachunku sumienia i zaangażować się w budowanie obozu rzeczywistej lewicy, albo definitywnie dołączyć do obozu liberalnego (przepływy kadrowe z SLD do PO – Hübner, Rosati, Arłukowicz, Napieralski – trwają od dawna). Jedno jest pewne: w konsolidacji polskiej lewicy nie powinni uczestniczyć „przebierańcy”. http://wyborcza.pl/7,75968,22645102,idz-razem-opozycjo-ale-kazdy-swoja-sciezka.html

— OPOZYCJA NA HERBATCE U PREZESA – Zuzanna Dąbrowska w RZ: “Po dwóch latach od sformowania rządu Beaty Szydło opozycja nie poprawiła swych notowań. Nie pojawiły się ani nowe pomysły organizacyjne, ani programowe. Niektórym udało się uciułać trochę poparcia, ale inni potracili magnackie fortuny. Na razie PiS nie ma z kim przegrać. Wszyscy są zajęci i siedzą na herbatce u Jarosława Kaczyńskiego”. http://www.rp.pl/Komentarze/171119189-Opozycja-na-herbatce-u-prezesa-Kaczynskiego.html

— KAPUSIE BIADOLĄ – PAWEŁ KUKIZ W SE: “Dziś ci kapusie biadolą nad stanem demokracji w naszym kraju, a przecież nie kto inny jak oni mieli dwie kadencje na to, żeby wprowadzić zmiany ustrojowe demokratyzujące państwo i broniące nas przed autorytarnymi sposobami sprawowania władzy. Nie zrobili tego, bo im taka sytuacja bardzo pasowała i sami z niej korzystali. Pycha ich zgubiła, bo myśleli, że będą wiecznie z tych instrumentów korzystać. Prawda, że byli mniej zachłanni niż teraz PiS, ale to, że dziś partia Kaczyńskiego siermiężnie zagarnia władzę i upartyjnia państwo na potęgę, jest winą PO. A teraz do tego wszystkiego bawią się w targowicę, donosząc na nas zagranicy i żądając „bratniej pomocy”, bo ci, co przyszli po nich, wykorzystują luki, które zostawili”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/niech-zostana-u-kochanki-skoro-rodzina-im-niemia_1027802.html

— BOGUSŁAW SONIK KRYTYKUJE GŁOSOWANIE EUROPOSŁÓW PO: “- Ciężko mi ocenić. Mogę jedynie powiedzieć, że ja tego typu działania nie rozumiem i nie głosowałbym w ten sposób. Zresztą przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej w PE Janusz Lewandowski wstrzymał się od głosu, zrobiło tak wielu kolegów, więc jak rozumiem, było jakieś stanowisko klubu w tej sprawie”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/pis-urzadza-podobne-debaty_1027799.html

— SZLI RAMIĘ W RAMIĘ Z SZUMOWINAMI – Ryszard Czarnecki w GPC: “Europosłowie opozycji zerwali maski i zagłosowali zgodnie z antypolskim mainstreamem. Jednak przestrzegam przed tym, by tylko ich oceniać źle, bo winni są także ci, którzy się wstrzymali od głosu. To ludzie, którzy podnieśli rękę na własny kraj, i wyborcy powinni pamiętać o tym przed wyborami. Ci ludzie szli ramię w ramię z szumowinami, które atakowały Polskę”. http://gpcodziennie.pl/73571-czasdoataku.html

— MINISTER OBRONY OCIEPLA SWÓJ WIZERUNEK, CZY JEGO POZYCJA JEST ZAGROŻONA? – Marek Kozubal w RZ: “Antoni Macierewicz przeszedł do ofensywy i stał się aktywny w mediach. Przy okazji podsumowania dwóch lat istnienia rządu PiS, to minister obrony zrobił największe show. Spektakl był wyreżyserowany, nic w nim nie było przypadkowe. W czasie konferencji zorganizowanej na warszawskim lotnisku, na jego płycie usiadł pierwszy z zakupionych przez MON samolotów pasażerskich dla ViP-ów, a potem Macierewicz usiadł za jego sterami. W czwartek zespół jego współpracowników zorganizował zaś @tweetUpMON, czyli spotkanie z dziennikarzami, którzy jednocześnie prezentują opinie na Twitterze”. http://www.rp.pl/Rzad-PiS/311169833-Macierewicz-cwierka-i-ociepla-swoj-wizerunek.html

— WITOLD WASZCZYKOWSKI O PRESJI NA POLSKĘ – pisze w RZ: “W Polsce przeważało do tej pory myślenie, że inne państwa mogą zabierać głos w swojej sprawie, a my powinniśmy milczeć i popierać stanowisko większych i silniejszych od nas krajów. Jakbyśmy byli jakimś mniej wartościowym państwem. Tymczasem obrona własnych interesów odbywa się w atmosferze presji użytej po to, by skłonić rywala do wycofania się. Liczy się dialog równorzędnych stron, a nie klepanie po plecach. Wiedzą to wszystkie kraje, które jasno określiły swoje interesy i ich bronią”. http://www.rp.pl/Publicystyka/311169875-Waszczykowski-Byc-to-za-malo-Trzeba-dzialac.html

300polityka.pl

Czy zastępca Ziobry interweniował w sprawie wypadku z udziałem Szydło?

Czy zastępca Ziobry interweniował w sprawie wypadku z udziałem Szydło?

Łukasz Piebiak, zastępca ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, złożył wizytę w Oświęcimiu, gdzie wprowadzał na urząd nową prezes Sądu Rejonowego. Zainteresował się tym poseł Nowoczesnej Marek Sowa, który zapytał, czy Piebiak rozmawiał tam z sędziami o sprawie wypadku z udziałem premier Beaty Szydło.

– „Uznałem, że moje źródło informacji jest bardzo poważne, dlatego zdecydowałem się o tym poinformować” – powiedział Onetowi Sowa. – „Wszyscy się zastanawiają, czego miało dotyczyć stwierdzenie, że „zdajecie sobie sprawę, że pani premier mieszka w tym powiecie i oczekiwałaby, czy chciałaby, żeby to było po jej myśli”. Każdy niech sobie odpowiada. Nie wiem, czy ona ma tu jeszcze jakieś inne sprawy poza wypadkiem?” – pytał małopolski poseł Nowoczesnej.

Sowa wysłał w tej sprawie oficjalne zapytanie do Ministerstwa Sprawiedliwości. – „Chcę mieć czarno na białym, jaki był cel tego spotkania. Oczywiście, jeżeli dowiem się, że tak rzeczywiście było, iż to zostało wyartykułowane wprost przez pana ministra, to uważam to za skandal” – oburzył się poseł.

Piebiak twierdzi, że to jakiś fake news. – „W Oświęcimiu przedstawiałem jedynie nową prezes sądu. Nie pamiętam, żebyśmy poruszali sprawę wypadku pani premier, bo ja nawet nie wiedziałem, że ten wypadek miał miejsce w tamtej okolicy. Wszyscy słyszeliśmy, że pani premier miała wypadek, ale ja już nie śledziłem, gdzie to było i nawet nie miałbym możliwości poruszać tej kwestii, bo nie mam wiedzy, czy ten sąd rozpoznaje, czy będzie rozpoznawał tę sprawę” – tłumaczył wiceminister w onet.pl.

Stanowczo zaprzeczył, by rozmawiał tam na temat szefowej rządu – „no bo w jakim kontekście?”. Po chwili jednak przyznał: – „Może gdzieś się później pojawiła w jakichś rozmowach kwestia, że pani premier stąd pochodzi, ale nie kojarzę, bym coś na ten temat mówił” – podsumował Piebiak.

Informacje o rzekomych sugestiach zastępcy ministra Zbigniewa Ziobry dotarły już do Krajowej Rady Sądownictwa. Rzecznik KRS Waldemar Żurek stwierdził: – „Wiem o wizycie wiceministra Piebiaka w Oświęcimiu, ale nie znam jej przebiegu. Trzeba przede wszystkim sprawdzić, czy taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce i czy takie słowa padły. Jeżeli tak, to jest to skandaliczne i niedopuszczalne”.

Przypomnijmy: 10 lutego w Oświęcimiu doszło do zderzenia rządowej kolumny z fiatem seicento, prowadzonym przez 21-letniego kierowcę. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Nie przyznał się do winy. Pod koniec kwietnia oświęcimski sąd uznał, iż zatrzymanie kierowcy seicento Sebastiana K. przez policję zaraz po wypadku było bezzasadne. To prawdopodobnie ten sam sąd rozstrzygnie, kto jest winny wypadku. Tym większe emocje wzbudziła wizyta w tym mieście ministra Łukasza Piebiaka.

Dodajmy, że kilka dni temu Prokuratura Okręgowa w Krakowie zdecydowała o przedłużeniu śledztwa w sprawie wypadku z udziałem szefowej rządu w Oświęcimiu. Biegli wciąż nie sporządzili opinii dotyczącej rekonstrukcji przebiegu zdarzenia. Trwające już dziesiąty miesiąc postępowanie może potrwać do 10 lutego 2018. Minie wtedy rok od wypadku.

Łukasz Piebiak został wiceministrem sprawiedliwości jesienią 2015 r. Wcześniej był członkiem zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” odpowiedzialnym za kierowanie zespołem ds. ustroju sądów. Został z niego wykluczony za – jak tłumaczył zarząd – działania i wypowiedzi stojące w sprzeczności z podstawowymi celami „Iustitii”, jakimi są umacnianie niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Zrobiło się o nim głośno kilka tygodni temu, gdy telewizja TVN 24 poinformowała, że spotkał się w Wilnie z sędzią Ryszardem Sowulem z suwalskiego Sądu Okręgowego. Kilka dni później sędzia wydał niekorzystny dla działaczy KOD wyrok w sprawie zakłócania otwarcia wystawy o generale Andersie.
Na dodatek zaraz po tym, sędzia Sowul został powołany przez ministra sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Suwałkach. Zarówno resort, jak i sam sędzia zaprzeczyli, by ich wcześniejsze spotkanie na „prywatnej uroczystości” miało jakikolwiek związek z wydanym później wyrokiem, a następnie nominacją dla sędziego.

koduj24.pl

„Ubeckie metody” Macierewicza. Andrzej Duda naprawdę to powiedział. Nagrał przypadkowy turysta

raq, 16.11.2017

Andrzej Duda mówi o Antonim Macierewiczu

Andrzej Duda mówi o Antonim Macierewiczu (YouTube/ Me in HD (https://www.youtube.com/watch?v=VKysN81gjjk#action=share))

O napiętych stosunkach na linii Pałac Prezydencki-MON wiele już napisano. W publicznych wypowiedziach Andrzej Duda i Antoni Macierewicz starają się być powściągliwi. Przy okazji uroczystości z okazji Święta Niepodległości prezydent pozwolił sobie na chwilę szczerości.

W sieci znaleźć można nagranie z uroczystości Święta Niepodległości, którego autorem jest Kanadyjczyk. Prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy, że kilka sekund z piętnastominutowego filmu może nawet jeśli nie zatrząść sceną polityczną, to z pewnością zaognić spór prezydenta z ministrem obrony.

Co widzimy na filmie? Krakowskie Przedmieście, tłumy ludzi, prezydent Andrzej Duda idzie w asyście oficerów BOR, podchodzi, ściska dłonie. Niektórzy proszą o wspólne zdjęcie. W pewnym momencie ktoś zadaje pytanie:

Panie prezydencie, co z panem Antonim, dogadacie się jakoś panowie?

Prezydent odpowiada:

Pan minister musi sobie parę rzeczy przemyśleć

Idzie dalej, a za chwilę przystaje, odwraca się do osoby, która zadała pytanie i mówi coś, co zapewne w obecności kamer telewizyjnych by nie padło:

Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko

ZOBACZ TEŻ:

Najbrutalniejsza wojna Macierewicza z Dudą. Wszystko przez legendę tego „świętego Graala”

„Ubeckie metody”? „Po co się zasłaniać PO?”

Słowa prezydenta Dudy o szefie MON Antonim Macierewiczu już są szeroko komentowane.

„Prezydent Duda zarzuca Macierewiczowi stosowanie ubeckich metod. Słusznie. Ale po co zasłaniać się PO? Sam prezydent teraz się przekonał, że słusznie służby odebrały Macierewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa” – napisał były szef MON Tomasz Siemoniak.

 

Iskrzy na linii Duda-Macierewicz

Spór prezydenta z szefem MON trwa nie od dziś. Macierewicz mocno krytykował Dudę za weta do ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS. Używał nawet określenia „wojna hybrydowa”.

Ważną postacią w sporze jest dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w prezydenckim BBN gen. Jarosław Kraszewski. W czerwcu podlegająca Macierewiczowi SKW wszczęła wobec niego postępowanie sprawdzające. To oznaczało odebranie mu dostępu do informacji niejawnych.

Zarówno Andrzej Duda, jak i prezydenccy ministrowie wielokrotnie apelowali, by sprawa gen. Kraszewskiego została jak najszybciej wyjaśniona. Bez odzewu.

Efektem tego sporu jest to, że ani w Święto Wojska Polskiego 15 sierpnia, ani 11 listopada z okazji Święta Niepodległości nie wręczono nominacji generalskich, o które wnioskowało MON. Pałac Prezydencki tłumaczył, że Andrzej Duda w pierwszej kolejności chce się zapoznać z planami Antoniego Macierewicza dotyczącymi systemu dowodzenia armią.

Rasistowskie hasła, race i zatrzymania. 11 listopada w Warszawie

gazeta.pl

Rozmowa z Dudą

– Panie prezydencie, co z panem Antonim, dogadacie się jakoś panowie?

– Musi sobie parę rzeczy przemyśleć. Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko.

Verhofstadt: Jestem na czarnej liście Putina, teraz będę na czarnej liście Kaczyńskiego

Szef liberałów w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt porównał w czwartek wniosek o uznanie go na terytorium Polski za osobę niepożądaną do polityki, jaką stosuje wobec niego Rosja. „Będę na czarnej liście Kaczyńskiego” – zakpił.

O uznanie Verhofstadta za osobę niepożądaną na terytorium RP i wydalenie z terytorium kraju wobec spełniania przesłanki: „zagrożenie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego” wystąpiła w czwartek do Wojewody Mazowieckiego prezes Reduty Dobrego Imienia (RDI) Mira Wszelaka.

Jestem na czarnej liście Putina. Teraz widocznie ryzykuję, że będę ma czarnej liście pana Kaczyńskiego – napisał na Twitterze były premier Belgii. Polityk dodał jednak przy tym emotikonę puszczającą oko.

Wniosek RDI był reakcją na słowa Verhofstadta, który podczas środowej debaty w Parlamencie Europejskim mówił, że w niedzielę na ulicach Warszawy „odbył się 60-tysięczny marsz faszystów”. Neonazistów, białych suprematystów. Nie mówię tu o Charlottesville w USA, mówię o tym, co działo się w Warszawie, stolicy Polski. Marsz ten miał miejsce 300 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie – krytykował.

W związku ze skandaliczną wypowiedzią Guya Verhofstadta posła do Parlamentu Europejskiego w trakcie debaty poprzedzającej uchwalenie antypolskiej rezolucji, uprzejmie proszę Pana Wojewodę (…) o uznanie Guya Verhofstadta za osobę niepożądaną na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i wydanie decyzji o wydaleniu z terytorium Rzeczpospolitej Polskiej wobec spełnienia przesłanki: zagrożenie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego – napisała do Wojewody Mazowieckiego prezes Fundacji RDI Mira Wszelaka.

Oburzenie w mediach, wśród zagranicznych komentatorów i polityków opozycji wywołały niektóre prezentowane na Marszu Niepodległości transparenty, m.in. „Europa będzie biała albo bezludna”, „Biała Europa braterskich narodów”. W trakcie marszu uczestnicy odpalali świece dymne, race i petardy.

Verhofstadt znalazł się w 2015 r. na czarnej liście Kremla, która została wprowadzona w odpowiedzi na sankcje UE wobec Rosji.

dziennik.pl

„Ucho prezesa” pyta: czy Kaczyński zostanie premierem?

Serial wpisuje się w jak najbardziej aktualną dyskusję o możliwej rekonstrukcji w rządzie, poruszając temat zmiany na najważniejszym ze stołków. Prezes zechce być nowym Piłsudskim?

„Gniazdo bocianie” to odcinek dziwny, bo nierówny i jakby zlepiony z kilku różnych rzeczy. Wątkiem głównym jest kwestia posady premiera. A dokładnie tego, że Płaszczak, Jojo i wielu innych polityków PiS na czele rządu widziałoby wreszcie Jarosława Kaczyńskiego. Pierwsza scena to Płaszczak proszący Prezesa o zwolnienie Beaty, umiejętnie pogrywający z uwielbieniem Prezesa do marszałka Piłsudskiego.

Elementem tej historii jest również wizyta na Nowogrodzkiej Morawieckich dwóch: młodszego, który ma – kiepsko skrywane – ambicje samemu zasiąść na stołku Szydło, i starszego, który z subtelnością młota pneumatycznego próbuje wstawić się u Prezesa za awansem syneczka (bardzo udana parodia Mariana Opani). I tu jest ciekawie, bo Prezes rozważający swoją kandydaturę i spoglądający krytycznie na Mateuszka wiele nam mówi o swojej wizji władzy, a przy okazji pokazuje relacje w obozie rządzącym.

W „Uchu prezesa” sporo niepotrzebnych scen

Sęk w tym, że w „Gnieździe bocianim” ot tak powraca również prezydent Adria… znaczy Andrzej. I robi niewiele. Pojawia się, rozmawia z panią Basią, coś tam jeszcze powie, ale wpływu na nic nie ma, tylko tyle, że znów jest na ekranie. Po co sceny z nim? Oby jako zapowiedź większego udziału Adriana w kolejnych odcinkach, rozwinięcia wątku konfliktu na linii prezydent – rząd. Sama w sobie wizyta wypadła słabo i jakby dopchana na siłę, żeby nabić kilka dodatkowych minut czasu ekranowego.

Podobne wrażenie robi pojawienie się w „Uchu…” Michała Szczerby z PO. Chociaż może nieco lepsze, bo parodia świetna, kilka gagów zabawnych, no i widok wijącego się Płaszczaka nie do przecenienia. A jednak w perspektywie całego odcinka taki epizod wiele nie wnosi. Prezes miał przynajmniej komu odpowiedzieć, że ma zamiar siedzieć jeszcze trochę na Nowogrodzkiej.

Skoro już Górski i spółka postanowili otwarcie poruszyć kwestię ewentualnych roszad na stołku premiera, można było to rozegrać pełniej, dać szerszy obraz rywalizacji. Jakiś czas temu serialowa pani premier została przez szefa PiS ładnie rozegrana i nastawiona przeciwko Morawieckiemu (co pokazało, jak Kaczyński manipuluje podwładnymi), a dopiero teraz widzimy samego Morawieckiego walczącego o jej posadę. Lepiej byłoby to połączyć, może dorzucić jeszcze Ziobrę, który jest w „obozie” Szydło, by wewnętrzna rywalizacja w PiS wybrzmiała ciekawiej?

Odcinek „Gniazdo bocianie” trwał blisko 20 minut. Nie czuło się tego przez Adriana i Szczerbę, którzy odciągali od głównego tematu.

polityka.pl

Ubeckie metody Macierewicz zastosował też wobec major Magdy z SKW – boheterki z Afganistanu. Szykany, poniżanie, degradacja i zabór rzeczy osobistych.

Nowy spot PiS: Partia piłkarską drużyną, Polacy kibicami, a Jarosław Kaczyński…

Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości kibicami, partia piłkarską drużyną, a Jarosław Kaczyński „dobrym trenerem”? Tak właśnie dzieje się w przygotowanym po dwóch latach rządów Beaty Szydło spocie, w którym PiS wyraźnie stawia na sportową, patriotyczną retorykę. Zobaczcie!

„Grają jak obiecywali”, „szybko i skutecznie”, „kibicujemy całą grupą” – to wypowiedzi mężczyzn pojawiających się w pierwszych sekundach nowego spotu PiS, który wyraźnie odwołuje się do metafory meczu piłkarskiego. Wedle idei Prawo i Sprawiedliwość to drużyna, której „dobry trener”, w domyśle Jarosław Kaczyński, wie, jak ją poprowadzić.

Obok silnych, owiniętych biało-czerwonymi szalikami i z wymalowanymi fagami Polski na twarzach mężczyzn idą młode, ładne kobiety, które, jak zapewniają, „z taką defensywą czują się bezpiecznie”. Na tym rola kobiet w klipie podsumowującym dwa lata „dobrej zmiany” się kończy.

„To dopiero połowa gry, ale wiem, że nie wolno zwalniać” – mówi chwytająca na murawie boiska piłkę Beata Szydło. I obiecuje swoim „kibicom”, że PiS „utrzyma wysokie tempo” i „świetny styl” gry.

Obok silnych, owiniętych biało-czerwonymi szalikami mężczyzn idą ładne kobiety. Zapewniają, „z taką defensywą czują się bezpiecznie” i na tym rola kobiet w klipie „dobrej zmiany” się kończy

„Wszyscy jesteśmy biało-czerwoną drużyną” – dodaje na końcu szefowa rządu. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że „wszyscy” ograniczone jest do wąskiej grupy Polaków, a wśród tego grona nie ma żadnego miejsca na różnorodność.

newsweek.pl

PO wzywa rząd do dymisji, PKW krytykuje Kodeks wyborczy PiS

PO wzywa rząd do dymisji, PKW krytykuje Kodeks wyborczy PiS

– To rząd PiS jest odpowiedzialny za przyzwolenie dla mowy nienawiści, agresji, wewnętrznej wojny i hołubienia bojówek, które z nacjonalistycznych haseł próbują tworzyć polityczny język – mówi Grzegorz Schetyna. Lider PO zapowiada, że jeżeli w związku z tym Beata Szydło nie poda rządu do dymisji, to zgłosi wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Według Ryszarda Petru, opozycja musi działać razem, także biorąc pod uwagę proponowane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej. Dzisiaj skrytykowała je PKW.

„Marsz Niepodległości to była hańba i wstyd”

– To nie jest kwestia ekscesów grupy osób. To, co widzieliśmy 11 listopada, było haniebne. Ale równie haniebna jest próba bagatelizowania tego faktu. Widzieliśmy defiladę faszystowską, która przeszła ulicami Warszawy. Bojówki, które używały hitlerowskiego pozdrowienia to symbol hańby i wstydu – mówił na konferencji prasowej lider PO.

Dlatego wzywa do dymisji całego rządu: – To rząd PiS jest odpowiedzialny za przyzwolenie dla mowy nienawiści, agresji, wewnętrznej wojny i hołubienia bojówek, które z nacjonalistycznych haseł próbują tworzyć polityczny język. To brak reakcji ze strony premier Beaty Szydło jest odpowiedzią na hańbę i wstyd, które widzieliśmy 11 listopada.

Grzegorz Schetyna zapowiada, że jeżeli nie nastąpi ten „symboliczny i honorowy gest”, to w przyszłym tygodniu zgłoszony zostanie wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Według niego, pod wnioskiem podpisze się cała opozycja.

– Nie dopuścimy do tego, aby w brunatny, faszystowski, agresywny i nienawistny sposób prowadzić polską politykę. Zrobimy wszystko, aby zatrzymać marsz PiS, który wyprowadza nas z UE i prowadzi na Wschód – kwituje lider Platformy.

„Zjednoczona opozycja będzie ciosem dla PiS”

Diagnoza Ryszarda Petru jest taka: – Wydarzenia ostatnich dni to moment historyczny. Fala faszyzmu, która rozlewa się za przyzwoleniem PiS, rezolucja PE w sprawie Polski, która uruchamia po raz pierwszy art. 7, i nowa ordynacja wyborcza, która podwyższa efektywny próg wyborczy.

Lider Nowoczesnej nie ma wątpliwości, że trzeba zacząć działać, bo „zabawa się skończyła”. – Jedynym realnym ciosem, który możemy wymierzyć PiS-owi, jest wielka zjednoczona opozycja. Te trzy czynniki zmieniają warunki gry. Sprawa staje się poważna. To już nie jest zabawa w politykę. To powolne wychodzenie z UE. Polska z zewnątrz wygląda na kraj faszystowski, który lekceważy zasady UE – mówi Petru.

Wspólną opozycyjną listę proponowała już PO. Nowoczesna poprze wniosek o konstruktywne wotum nieufności, chociaż „to działanie bardziej symboliczne”. Najważniejsze będą wybory, bo to jest akt, dzięki któremu można odsunąć PiS od władzy.

„Nie możemy wykluczyć destabilizacji procesu wyborczego”

PKW przeanalizowała propozycje zmian w ordynacji wyborczej przygotowane przez PiS. Przypomnijmy, w piątek do Sejmu trafił projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego.

– Po analizie doszliśmy do wniosku, że nie możemy wykluczyć zaburzeń czy nawet destabilizacji procesu wyborczego – ocenił przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński.

Według PKW, przeważają w tym projekcie rozwiązania i instytucje, które budzą „naprawdę poważne zaniepokojenie”. Poza tym mają wejść w życie w „nieodległym stosunkowo terminie w stosunku do wyborów samorządowych”.

– Przepisy dotyczące zmian w Kodeksie wyborczym przygotowane zostały przez osoby, które w ogóle nie mają pojęcia, jak w praktyce wyglądają wybory, jak w praktyce wygląda praca w PKW. Mam wrażenie, że te przepisy układał mały Kazio – skomentował Wojciech Hermeliński.

Sejm ma się zająć projektem zmian w Kodeksie wyborczym w przyszłym tygodniu.

wiadomo.co

Konie im zdechły, puszczę wycięli, Trybunał sparaliżowali, wizerunek Polski zmasakrowali, z sąsiadami się skłócili, ludzi na ludzi napuścili. Teraz chcą wysadzić Pałac Kultury. Oni naprawdę mają jednak coś z talibów – potrafią zniszczyć wszystko.

Prezydent o „ubeckich metodach” Antoniego

17 listopada 2017

W sieci pojawiło się nagranie, na którym prezydent Andrzej Duda odnosi się do sporu z „Antonim”, zapewne ministrem obrony narodowej Macierewiczem. Zapytany o to przez przechodnia w czasie obchodów 11 listopada, stwierdza, że minister „musi sobie parę rzeczy przemyśleć”. Mówi także o jego „ubeckich metodach”.

(http://www.tvn24.pl)

%d blogerów lubi to: