Tag Archives: Borys Budka

Turczynowicz-Kieryłło krętaczka, jak przystało na szefową sztabu Dudy

Zwykły wpis

Dziennikarka Dominika Wielowieyska odniosła się do sprawy opisanej przez „Gazetę Wyborczą” i dotyczącej obecnej szefowej kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy – Jolanty Turczynowicz-Kieryłło.

Wielowieyska nie dowierza Kieryłło w jej opis zdarzeń, które miały mieć miejsce w Milanówku w 2018 r.

Kieryłło ok. 1 w nocy w czasie ciszy wyborczej przed wyborami samorządowymi roznosiła ulotki ośmieszające jednego z kandydatów. Przeciwko zachowaniu polityczki zaprotestował przechodzący mężczyzna. Doszło do szarpaniny, wskutek której mężczyzna został pogryziony przez dzisiejszą szefową kampanii PAD – opisała „Gazeta Wyborcza”.

– Próbowałam uwolnić uścisk ręki, która mnie dusiła. Wtedy go ugryzłam – broni się Kieryłło.

***

– W tej kwestii można samemu sobie wyrobić zdanie na temat tego, co wydarzyło się w środku pewnej nocy. Szefowa sztabu PAD twierdzi, że została pobita. Skoro tak, to dlaczego prokuratura umorzyła śledztwo?? Ta dobra prokuratura ministra Ziobry. A pani mecenas po tak oburzającej decyzji w sprawie tak strasznego napadu nie poszła do sądu. Wiele pytań pojawia się przy okazji tej sprawy – komentuje dziennikarka Dominika Wielowieyska, Gazeta Wyborcza”.

– PAD krytykował rozpasanie płacowe w Narodowym Banku Polskim i kosmiczne zarobki pań dyrektorek. Po czym uczynił szefową sztabu prawniczkę, która broniła tych patologii. Żądała nawet usunięcia tekstów o aferze Komisji Nadzoru Finansowego i współpracowniczkach prezesa Glapińskiego z sieci oraz wydań papierowych – dodaje Wielowieyska mówiąc o Turczynowicz-Kieryłło.

Roman Imielski (Gazeta Wyborcza): Dziś mecenas Turczynowicz-Kierylło mówi, że feralnej nocy w Milanówku nie było mowy o żadnych szkalujących ulotkach. Ale na policji, dzień po incydencie, miała inną linię obrony: „Syn miał w ręku ulotkę, którą podniósł z ziemi””.

Kmicic z chesterfieldem

Może Polacy sobie nie uświadamiają, ale już jesteśmy na Wschodzie.

PiS nas wyprowadził z Zachodu, ze standardów demokratycznych, które obowiązują w tej kulturze. Jeszcze się droczy z instytucjami unijnymi, ale to służy tylko mydleniu oczu, grze na czas.

Jesteśmy porównywani z Turcją, Rosją, Azerbejdżanem. Podkład pod zamordyzm więc jest solidny.

Takie pokraczne postaci świadczą o naszej upadłości, jak Morawiecki, Ziobro, Duda i ich polityczny sponsor Kaczyński. W drugim rzędzie snują się smrody Tarczyńskich i podobnych kmiotków.

Nawet adwokatura zadała pytanie prejudycjalne TSUE. Po raz pierwszy w historii.

Dla inteligencji larum grają, znowu praca u podstaw, jak pod zaborami i w PRL.

Gdyby koronawirus dotarł do Polski, przy lewiźnie władzy PiS straty byłyby ogromne. To może być dżuma XXI wieku.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wzywa Dudę, by nie podpisywał ustawy kagańcowej; rząd, by posłuchał uchwały SN; Sejm, by powrócił do wybierania KRS przez sędziów. W rezolucji (140 za, 37 przeciw) deputowani…

View original post 529 słów więcej

 

Gdyby Duda wygrał, to zamordyzm Kaczyńskiego dopiero rozkwitnie

Zwykły wpis

Obecnie trwa kampania prezydencka. PiS zamiata pod dywan wiele niewygodnych spraw. Reelekcja Andrzeja Dudy oznacza jednak powrót do takich tematów, np. pełnego oskładkowania zleceniobiorców.

Czas kampanii to okres, w którym politycy nie lubią mówić o niewygodnych dla siebie i wyborców tematach. Po co tych drugich zniechęcać do zagłosowania na „naszego” kandydata? Tyle, że jeśli partiom ostatecznie uda się osiągnąć swoje cele, nierzadko zapominają o obietnicach i wdrażają niepopularne decyzje. Pierwszą sprawą, której powrotu można się spodziewać w przypadku wygranej Dudy, jest ponoć kwestia podziału administracyjnego kraju. Chodzi np. o utworzenie nowych województw, w tym mazowieckiego. Możliwa jest też likwidacja powiatów.

„Reform” ciąg dalszy

To jednak nie koniec. PiS myśli o dalszej ofensywie w wymiarze sprawiedliwości. Tu jednak zaistniał podział. – Ziobryści zapowiedzieli już projekt spłaszczenia struktury sądów, ale to może wywołać kolejną fazę konfliktu z Brukselą – zauważa rozmówca „Rzeczpospolitej”.

Kontrowersje – choć już mniejsze – wywołują sprawy dalszej cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości.

Źródło „Rz” sugerują jednak też coś innego. Coś, co może zasmucić socjalny elektorat. Ponoć nie ma się już co spodziewać kolejnych programów społecznych. W to miejsce pojawi się próba restartu programów, które wcześniej nie zadziałały. Chodzi np. o Mieszkanie+, które czeka przy okazji rebranding, zapewne tak, by Polacy zapomnieli o wcześniejszej klęsce na tym polu. Większość rozmówców gazety z PiS nie spodziewa się jednocześnie, by wróciły kwestie światopoglądowe, jak np. zaostrzenie prawa antyaborcyjnego.

Co na to opozycja?

Opozycja ma zaś swój scenariusz. – PiS wie, że nie utrzyma zrównoważonego budżetu bez kolejnych nowych podatków – mówi „Rz” Izabela Leszczyna, posłanka PO. Jej zdaniem wkrótce niezbędna będzie już nawet nowelizacja budżetu.

– Rząd nie zdecyduje się na trzecie podejście do znoszenia limitu zarobków, powyżej którego nie płaci się składek do ZUS – przekonuje z kolei Marek Kowalski, prezes Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Inaczej będzie z pełnym oskładkowaniem zleceń. 2 mld zł wpływów z tego tytułu zostały przecież wpisane do projektu tegorocznej ustawy budżetowej – dodaje.

Polska po maju 2020 r.

W każdym razie, jeśli Duda wygra ponownie wybory, PiS może znowu złapać wiatr w żagle. Mimo, że źródła „Rz” mówią coś innego, nadal trzeba brać pod uwagę, że wtedy do gry powrócą najbardziej kontrowersyjne pomysły partii. Możliwe, że najbliższa elekcja prezydencka będzie najważniejszą w naszej historii po 1989 r. i zadecyduje o tym, jaki kierunek obierza nasz kraj na więcej niż dekadę.

Kmicic z chesterfieldem

Wbrew pozorom mediów obiektywnych mamy, jak na lekarstwo. Mediów takich, do których sięgasz po informację, aby wiedzieć, co się dzieje i nie sprawdzać, co kryje się pod powierzchnią.

Sprawdzać, kto im płaci? Jak niedawno przekonaliśmy się z Wirtualną Polską, która miliony czerpała z resortu Ziobry.

Tak zwani symetryści stosują metodę „rżnięcia w krocze”, siadają na mniemanej barykadzie i relacjonują w stylu: PiS jest faktycznie złe, ale Platforma była nie lepsza.

Takie jaja, takie zbuki stosują dziennikarze z „Rzeczpospolitej”, szczególnie beztalencie Michał Szułdrzyński, a czasami naczelny Bogusław Chrabota.

PiS stoi aferami, codziennie ujawnia się kilka, a nie tylko jedna. To swoisty rekord świata godny Księgi Guinnessa. Przypomnijmy sobie PO: zegarek Nowaka warty 30 tys. zł, który kupił za swoje, ale nie ujął w zeznaniu majątkowym.

Symetryzm to choroba, która nazywa się dupizm. Daję PiS-owi dupy, który dyma, ale udaję, że nie jestem dymany.

Symetryzm świetnie ujmuje Przemysław Szubartowicz, który ustosunkowuje się…

View original post 460 słów więcej

 

Na Dudzie czapka gore

Zwykły wpis

Dla PiS jedyną szansą na utrzymanie się przy władzy jest zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Jak pokazują jednak ostatnie sondaże, poparcie dla Dudy spada, co bardzo niepokoi polityków partii rządzącej. Rzeczywiście, w I turze nie udałoby się Dudzie przekroczyć 50%, a w drugiej, gdyby jego rywalem był Władysław Kosiniak-Kamysz, to przegrałby stosunkiem głosów 43,9% do 45,9%.

Niebawem ukaże się wywiad z Jarosławem Kaczyńskim w „Gazecie Polskiej”, ale już wiadomo, że prezes, zaniepokojony takimi wynikami sondaży, zaapeluje do swoich kolegów partyjnych o maksymalne wsparcie.

Jak twierdzi Kaczyński, „wszyscy politycy naszego obozu muszą mieć świadomość, że teraz mają zapomnieć o własnych ambicjach, karierach politycznych czy jakichś planach rozbudowy swoich formacji. Prezydent Andrzej Duda wygra wybory tylko wówczas, gdy wszyscy będą ofiarnie pracowali na jego sukces, a nie rozglądali się za korzyściami dla siebie”.

Kaczyński przypomina, że priorytetem polityków obozu władzy jest program, „który obiecaliśmy naszym wyborcom zrealizować”, tak więc teraz, wszystkie ręce na pokład, koniec z gierkami i wojenkami.

Nawoływania Kaczyńskiego to jedno, ale chcemy wierzyć, że tym razem afery i wpadki partii rządzącej obudzą wielu Polaków i pójdą oni do urn wyborczych, pokazując Dudzie i prezesowi czerwoną kartkę. To już tylko nieco ponad dwa miesiące i przekonamy się, jaką Polskę wybierze naród.

Kmicic z chesterfieldem

Czy Polacy pozbywają się złudzeń i odkrywają, że rządzi w kraju mafia?

Że już niedługo ten kraj będzie dysfunkcjonalny z pokraką rządzącym zza kordonu ochroniarzy za pomocą ancymonków typu Mateusz Morawiecki?

Materiał TVN o agencie Tomku świadczy, iż staliśmy się republiką bananową i Unia Europejska taki twór musi wydalić, bo jest zbiorem państw demokratycznych.

Czy jest dla nas nadzieja? Wydaje się, że tak. I jedyna formacja, która może wykopać PiS od koryta to Platforma Obywatelska, która właśnie mieniła szefa. Nielubiany Grzegorz Schetyna został zastąpiony przez Borysa Budkę.

Kaczyński nauczył się, jak opozycję szczuć samą na siebie. I tutaj może być problem, iż zaraz przy nogawce Budki znajdzie się zaraz szczekający piesek pieprzący od rzeczy, w czym ostatnio specjalizuje się Zandberg.

Polska nie jest skazana na klęskę, lecz historia pokazuje, że nie potrafimy się bronić przed wrogami wewnętrznymi. Kiedyś była to Targowica, formacja toczka w toczkę podobna do dzisiejszego PiS, wówczas…

View original post 864 słowa więcej

 

Szefowa sztabu Dudy to istna Kononowicz w spódnicy, Jolanta Turczynowicz-Kieryłło

Zwykły wpis

– „Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa” – powiedziała w „Gościu Wiadomości” TVP szefowa kampanii Andrzeja Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

– „Przerażające jest to, że ktokolwiek w 2020 roku może publicznie postulować ograniczanie wolności słowa. Dość wymowne”; – „Marzy im się przywrócenie cenzury?”; – „Myślę, że prominenci z Korei Płn. zgadzają się z tą panią w 100%”; – „Poglądy prosto z Białorusi”;

– „Wolność słowa jest zagrożeniem dla interesów zamordystów i partyjniaków. Widać jak na dłoni czyim głosem będzie pani szefowa kampanii Andrzeja Dudy”; – „Czyli na krytyków PAD-a i Matki Partii będą nasyłać prokuraturę? Ciekawa obietnica wyborcza”; – „Ta Pani z pewnością dostanie tytuł „człowieka wolności” – komentowali internauci wypowiedź Turczynowicz-Kieryłło.

Dodajmy, że w tym samym wywiadzie Turczynowicz-Kieryłło zapewniała, że kampania Dudy będzie „pełna słońca, którego brakuje nam dzisiaj również w życiu publicznym, będzie pełna życzliwości”!

– „Z Brudzińskim na czele rzeczywiście będzie to kampania pełna życzliwości” – podsumowała jedna z internautek.

A o samej Turczynowicz-Kieryłło było głośno po wybuchu afery KNF, gy była pełnomocniczką prezesa NBP Adama  Glapińskiego. W jego imieniu usiłowała zablokować materiały dziennikarskie w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”, opisujące tę aferę.

Kmicic z chesterfieldem

Autokratyzm pisowskiego państwa powiększa się. W tej sytuacji najważniejsze dla społeczeństwa obywatelskiego i opozycji być skonsolidowanym. Niezależność sądów to nie jest tylko sprawa sędziów, ale nas wszystkich. Musimy ich wspierać. Jeżeli zostaniemy wypchnięci ze świata cywilizowanego, z Unii Europejskiej, szybko tam nie powrócimy. Cel Kaczyńskiego – trzymać Polaków za mordę, niczym się nie różni od kacapów i nazistów, czy komuchów PRL.

To ten sam ryt totalitarny. Kiedyś Kisiel nazwał PRL Gomułki – dyktaturą ciemniaków, tym razem tych pisowskich ciemniaków jest nawet więcej, prezes PiS to średniak, mentalny karzeł, mgr Ziobro – wzorzec ciemniactwa z Sevres.

Senat miejscem dialogu i konsultacji

Komisja Wenecka przyjechała do Polski, aby zaopiniować kontrowersyjną nowelizację ekspresowo procedowaną przez PiS, która ze względu na wprowadzane rozwiązania zwana jest ustawą kagańcową. Przedstawiciele KW spotkali się z marszałkiem Senatu, prof. Tomaszem Grodzkim. To właśnie Senat pracuje teraz nad nowelizacją.

– Spotkaliśmy się, by rozmawiać o ustawie, którą niektórzy nazywają ustawą kagańcową. Był to bardzo intensywny, szczegółowy dialog. W składzie Komisji są wybitni eksperci…

View original post 386 słów więcej

Wojna mafijna w PiS

Zwykły wpis

W najbliższym czasie, światło ujrzą zupełnie dotąd nieznane afery PiS. Już Marian się o to postara, bo, jak powiedział jeden z towarzyszy: Marian na ataki na dzieci, reaguje jak raniony dzik. Szykujcie popcorn!

Więcej o Banasiu >>>

Zatrzymany został syn Banasia, Jakub.

A więc mamy do czynienia z porachunkami mafijnymi.

O zatrzymaniu syna Banasia tutaj >>>

Banaś nie pozostaje dłużny i kontratakuje.

NIK rozpoczął właśnie kontrolę w Prokuraturze Krajowej. Informację tę potwierdził już Onetowi szef Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego NIK, Marek Bieńkowski.

Przypomnijmy, że Marek Bieńkowski jest autorem słynnego opublikowanego w grudniu raportu Najwyższej Izby Kontroli dot. programu “Praca dla więźniów”. Wynikało z niego, że wykryte zostały liczne nieprawidłowości w finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych ze środków publicznych. W związku z tym NIK podjął nawet decyzję o skierowaniu 16 zawiadomień do prokuratury. Dodatkowo rozpoczęto ogólnopolską kontrolę, która objęła Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralny Zarząd Służby Więziennej i siedem innych jednostek. Miała ona potrwać do końca stycznia 2020 r.

NIK kontratakuje

Wiadomość zbiegła się z zaskakującym newsem dot. tego, że dziś prowadzone są rewizje w mieszkaniach Mariana Banasia w Warszawie i w Krakowie oraz mieszkaniu jego córki w Krakowie. Jak podają media, jest to związane ze śledztwem dot. oświadczeń majątkowych szefa NIK.

Rzekomo też Jakub Banaś, syn szefa Najwyższej Izby Kontroli, został zatrzymany przez CBA.

Na reakcje Żelaznego Mariana nie trzeba było długo czekać. Oczywiście rozpoczęcie akurat  teraz kontroli NIK-u w Prokuratorze Krajowej może być przypadkiem. Tyle że to zaskakujący i dość dziwny przypadek.

Tym bardziej, że już wcześniej Banaś puszczał obozowi władzy sygnały, by z nim nie zadzierać. Izba informowała np. ostatnio, że jedynie mniej niż 1 proc. majątku pochodzącego z przestępstw udało się zabezpieczyć służbom w latach 2014-2018. Miał to być kolejny cios w mit „dobrej zmiany”.

NIK szacuje, że przebadanym przez niego okresie 2014-2018 dochody z przestępstw wyniosły w Polsce 340,4 mld zł, z czego służbom udało się zabezpieczyć jedynie 2,7 mld zł, czyli zaledwie 0,8 proc. Przy czym jest to wartość majątku zabezpieczonego, a nie skonfiskowanego. Informacji na temat ostatecznie odzyskanego mienia Minister Sprawiedliwości nie przedstawił.

Zemsta

PiS chce zapewne zmusić Banasia do dymisji po tym, jak na jaw wyszły nieprawidłowości dot. jego oświadczeń majątkowych. Partia chciała się go pozbyć poprzez zmianę stosownej ustawy. Krok taki uznano jednak za zbyt radykalny. Jak widać, władza sięga teraz po coraz ostrzejsze kroki.

Ostatnio papierowe wydanie „Wprost” sugerowało też, że sam Jarosław Kaczyński – mimo tego, że temu zaprzeczano – miał wiedzieć o tym, że Banaś nie jest krystaliczną postacią, a więc nie powinien być szefem NIK-u. Mimo ostrzeżeń samego Mariusza Kamińskiego prezes zignorował te informacje.

Na ostatnie doniesienia zareagował już Twitter. Możliwe, że 19 luty 2020 r. przejdzie do historii jako jeden z najważniejszych dni w historii polskiej polityki.

Kmicic z chesterfieldem

Polska nie tylko została zdegradowana w Unii Europejskiej, ale stała się śmiesznym groteskowym państwem z armią, która zostałaby w pył rozniesiona, gdyby Putin rozpoczął agresję.

A Putin tylko czeka na okazję, gdy zostaniemy wypchnięci z Unii Europejskiej. PiS to najwierniejszy sojusznik Rosji, lepszy w dziele zdrady niż Targowica, która miała identyczny idiom ideowy: konserwatywny populizm w sojuszu z klerem.

„W 2018 MON dokonał renowacji ponad 15 tysięcy stalowych hełmów (wz. 67/75). Naprawiono „zabytkowe” hełmy stalowe z PRL, bo w opinii MON są tańsze w przechowaniu od nowoczesnych kompozytowych” – napisał na Twitterze senator KO Krzysztof Brejza. Dołączył odpowiedź z resortu obrony na jego wystąpienie.

Z pisma z MON wynika, że renowacji poddano 15 380 hełmów stalowych. – „Średni koszt naprawy jednego egzemplarza wynosi 70 zł” – czytamy w piśmie resortu. Jak łatwo policzyć kosztowało to 1 076 600 zł!

„Proce też są tańsze w przechowywaniu od karabinów, więc wkrótce…”; – „Czyli dowcipy o…

View original post 595 słów więcej

 

Władzy PiS nie można krytykować

Zwykły wpis

Artykuł prof. Ewy Łętowskiej dostępny tutaj >>>

– Projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych PiS ma dyscyplinować sędziów, którzy przekraczają swoje uprawnienia. To odpowiedź na działanie, które podejmuje część środowiska sędziowskiego, które samo nazwało się nadzwyczajną kastą – wypowiadali się w Sejmie posłowie Kanthak, Kaleta i Ozdoba.

– Złożyliśmy w Sejmie projekt ustawy, który uchroni przed próbą destabilizacji systemu prawnego realizowaną przez niektórych sędziów. Sędzia nie może oceniać czy inny sędzia jest sędzią, to materia ustrojowa, zastrzeżona dla organów konstytucyjnych; Krajowej Rady Sądownictwa, Prezydenta – dopowiada Kaleta z PiS-u.

Posłowie, którzy podpisali się pod projektem ustawy PiS-u.

– Nazwijmy rzecz po imieniu. Nie mamy do czynienia z ustawą dyscyplinującą sędziów, tylko z ustawą o prześladowaniu sędziów. PiS chciałby, aby sędziowie orzekali tak, jak nakazuje interes partii. Ale sędziowie muszą być niezawiśli. Ich ma wiązać nie partyjna smycz, ale litera prawa – komentuje posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. 

Wojciech Czuchnowski (dziennikarz,”Gazeta Wyborcza”): Posłowie PiS Kanthak, Kaleta i Ozdoba złożyli właśnie projekt zamordyzacji sądów powszechnych dla niepoznaki nazywany projektem nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych. Szykuje się stan wojenny dla wolnych sędziów. Nawet data się prawie zgadza… Brońmy sądów!”.

Borys Budka (poseł): „Skandaliczny projekt ustawy kneblującej sędziów to kolejny krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. To standardy państw autorytarnych, próba całkowitego podporządkowania sądów PiS”.

Waldemar Kuczyński (publicysta): Przygotowywana ustawa represyjna wobec sędziów da tylko pogłębienie chaosu i dalsze zaostrzenie konfliktu z zasadami praworządności Unii, a więc i z Komisją Europejską i TSUE„.

Komentarz Tyszkiewicza

„Kiedy wróci praworządność, a wróci, ci, którzy dzisiaj łamią prawo i nawołują do jego łamania, te młode wilczki na usługach partii chcący się za wszelką cenę przypodobać prezesowi, mam nadzieję, że staną przed niezależnym sądem i zostaną sprawiedliwie osądzeni, a kara będzie sroga. Opozycja powinna jasno się określić, że dla przestępców nie będzie litości”. 

Reakcje internautów:

Przez 4 lata PiS krzyczał o usunięciu niewygodnych sędziów typu Igor Tuleya czy Wojciech Łączewski i tego nie zrobił – Łączewski sam przeszedł na stan spoczynku -, więc teraz będzie jeszcze więcej zastraszania sędziów, bo przegrywają”.

PiS już jedzie ostro po bandzie. Wiedzą, że jest bardzo źle, już przeczuwają, że zabawa w dobrą zmianę skończy się dla nich fatalnie, dlatego też w geście rozpaczy próbują nas jeszcze złapać za „mordę”. Musimy obronić sędziów, a po wyborach podstawić taczkę krzykaczowi z miną duce”.

Sędziów na smyczy chce prowadzić PiS władza. Represje w czystej postaci. Opresyjne państwo mamy. Zamordyzm trwa. Kiedy ulica? I gdzie jest opozycja? Snuje fantasmagorie na temat kandydata na prezydenta? Grzegorzu Dynadało, obudź się!”.

W rocznicę stanu wojennego sędziowie otrzymali swój stan wojenny, który będzie rozszerzany na wszystkich.

Kmicic z chesterfieldem

Jest różnica pomiędzy stanem wojennym w PRL a stanem wojennym wprowadzonym wobec sędziów przez PiS. W PRL sędziowie obchodzili dekret o stanie wojennym cichcem, a dziś działają nie tylko z otwartą przyłbicą, ale też dokumentują i nagłaśniają swoje działania – także na całą Europę. I to im daje dodatkową siłę

Projekt, który posłowie PiS-u wnieśli w czwartek (12 grudnia 2019) wieczorem do Sejmu, jest ogłoszeniem stanu wojennego wobec sędziów. Wprowadza prawo stanu wojennego, które stanowi, co wolno, a czego nie wolno sędziemu orzec. I tak: ciężkim deliktem dyscyplinarnym, za które grozi wydalenie z zawodu, ma się stać stosowanie się przez sędziów do art. 379 pkt 4 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje każdemu sądowi z urzędu badać prawidłowość obsadzenia sądu w sprawie, którą sądzi.

Sytuację można porównać do tej, w jakiej znaleźli się sędziowie po wprowadzeniu przez Komitet Obrony Narodowej (zwany WRONą) dekretu o stanie…

View original post 3 285 słów więcej

 

Gang Kaczyńskiego tanio kupił Kałużę

Zwykły wpis

W środę dzięki Wojciechowi Kałuży Koalicja Obywatelska przegrała śląski sejmik.  Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk i wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski podpisali porozumienie z radnym, który do sejmiku startował w wyborach z listy Koalicji Obywatelskiej.

Ubolewając nad tym, że wiele władzy opiera się na jednym, dwóch, trzech głosach, były wicepremier, minister gospodarki w rządzie PO-PSL Janusz Piechociński ocenił, w porannej rozmowie z Gazeta pl, iż „takie sytuacje tworzą społeczne wrażenie, że wszyscy ci, którzy pracują po tamtej stronie władzy to kandydaci na złodziei”.

Według Piechocińskiego, takie decyzje to korupcja polityczna. Najsmutniejsze jest to, że w tym procesie uczestniczył wysłannik premiera – ocenił były wicepremier. Dodał, że Kałuża jako nowy wicemarszałek sejmiku śląskiego ma zarabiać „skromne 12 tys. brutto przez 5 lat”.

* * *

Gang Olsena tanio kupił Kałużę.

Depresja plemnika

Krótko mówiąc: na froncie walki o sądy Nowogrodzka zarządziła odwrót.

Skąd ten zwrot w tył?

To może zaskakiwać, bo Partia Jarosława Kaczyńskiego cofa się bardzo rzadko. Jest przekonana, że samodzielna większość w Sejmie daje jej absolutne prawo, do kształtowania polskiej rzeczywistości. Zdarzało się już jednak w przeszłości, że PiS napotykał na tak wielki opór, że niezależnie od sejmowej arytmetyki musiał ustąpić.

Mimo nacisku części własnego zaplecza, obóz rządzący nie odważył się wprowadzić przepisów jeszcze bardziej utrudniających polskim kobietom dostęp do legalnej aborcji. Do zatrzymania się zmusiła PiS bezprecedensowa mobilizacja kobiet w całej Polsce. Ich protesty pokazały, że w Polsce nie ma społecznej zgody na dalsze zaostrzanie przepisów regulujących warunki przerywania ciąży. Kaczyński zrozumiał, że jeśli spróbuje ograniczyć wolność kobiet w tym zakresie, to słono za to zapłaci przy urnie wyborczej.

Także kwestii ustawy o IPN PiS zmienił stanowisko o 180 stopni. Zmianę wymusiło zderzenie się ze ścianą na…

View original post 2 293 słowa więcej

PiS będzie uderzał punktowo. Hannę Zdanowską muszą obronić łodzianie

Zwykły wpis

Hanna Zdanowska, obecna prezydent Łodzi, starać się będzie w najbliższych wyborach samorządowych o reelekcję. Partia rządząca uważa, że nie powinna kandydować, ponieważ 10 lat temu poświadczyła nieprawdę w dokumentach, starając się o kredyt i to ją dyskwalifikuje. 27 września sąd skazał ją za to na 20 tys. zł grzywny. Równocześnie ważą się losy pani prezydent w PO. W poniedziałek Grzegorz Schetyna ma podjąć decyzję czy nadal będzie mogła być członkiem partii

Bartosz Domaszewicz, radny i rzecznik komitetu wyborczego Zdanowskiej, poinformował, że „wojewoda łódzki Zbigniew Rau otrzymał polecenie z Warszawy i w piątek o godz. 10 ma ogłosić wygaszenie mandatu Prezydent Zdanowskiej. To działania obliczone na obniżenie frekwencji wyborczej”.

„Dziennik Łódzki” przypomina, że wygaszenie mandatu pani prezydent już wcześniej zapowiadał Jacek Sasin, z tymże taka decyzja miała zapaść po jej ewentualnym zwycięstwie. Jak widać, teraz jednak wojewoda łódzki postanowił sprawę zakończyć wcześniej. W odpowiedzi na pytanie w tej sprawie biuro wojewody zaprosiło dziennikarzy gazety „na konferencję prasową poświęconą stanowisku Wojewody Łódzkiego profesora Zbigniewa Rau w sprawie prawomocnego wyroku Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej”.

Domaszewicz ostrzegł na Twitterze, że „jeśli jutro o 11.00 wojewoda Rau na polecenie Kaczyńskiego dokona zamachu na @HannaZdanowska to niech lepiej będzie spakowany. Taczka czeka”.

Również na Facebooku internauci ostro komentują działania wojewody i piszą „Dzień. Łódź. Tu się urodziłam, wykształciłam, mieszkam. Nigdy nie było tak piękne jak jest teraz. Bo nawet we wspomnieniach z dzieciństwa (zakładam, że to musiał być początek lat siedemdziesiątych), Piotrkowska, która wieczorami rozświetlona była neonami, za dnia była szara i brzydka. Dobrze pamiętam, jak te neony przestawały świecić, kiedy wypalały się kolejne świetlówki, bo nikt nie wymieniał ich na nowe… Piotrkowska umierała rok po roku. Była tak samo szara jak całe miasto. O Łodzi mówiło się jednak, że jest czerwona… Jak w piosence z kolonii „miasto fabryk i Tuwima i rewolucyjnych burz. Gdy Cię Łódź czerwona trzyma, to nie puści już…” To nie była prawda. Łódź nie była czerwona, taki obraz stworzyła tylko partia, taka jedyna, która najlepiej wiedziała czego chce obywatel. Najgorszy czas dla Łodzi nastał po 89 roku. Likwidowano fabryki, wielu Łodzian wtedy wyjechało, ale przecież nie wszyscy. Zapanował marazm. Nic na to nie zaradził „czerwony premier” Miller, kolejni prezydenci miasta z panem Kropiwnickim na czele. Aż wreszcie gospodarzem miasta została Hanna Zdanowska. Łódź zaczęła żyć na nowo. Dziś aż niemożliwym się wydaje, że podpisy w sprawie Jej odwołania, zbierał pan Joński z SLD… Łódź pięknieje każdego dnia. Staje się nowoczesna. Dlatego… RĘCE PRECZ! Żaden Buda nie zagoni Łodzian do budy. A pan wojewoda Rau dobrze wie, że Łódź nie będzie miastem Kaczyńskiego, tylko zwycięstwa. Tak jak plac w tym mieście”.

Padają też ostrzeżenia – „Wybory na prezydenta w Łodzi będą miały kolosalne znaczenie. H.Zdanowska miażdży swojego przeciwnika z PiS już teraz. Jeśli PiS ją z wyborów wygumkuje, to może dojść do dużych protestów społecznych i trzeba będzie jechać do Łodzi”.

Dzisiaj też organizowany jest na ul. Piotrkowskiej 121, o godzinie 11, więc poparcia dla Hanny Zdanowskiej. Podejrzewam, że Łodzianie będą bronili swojej prezydent ze wszystkich sił.

PiS brudnymi sposobami chce wpływać na wybory, nie bierze pod uwagę opinii np. mieszkańców Łodzi w wyborach samorządowych, reakcja zapewne będzie odwrotna od zamierzonej, nie tylko w Łodzi. Oby w całej Polsce.

Holtei

>>>

Zdaniem Blanki Mikołajewskiej dymisja premiera jest mało prawdopodobna. – Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – mówiła w TOK FM dziennikarka „Polityki”.

Najnowsze nagrania z udziałem premiera Morawieckiego, ujawnione przez dziennikarzy portalu Onet.pl, wywołały spekulacje, na temat politycznej przyszłości premiera.

Jak mówił w TOK FM, były wiceszef ABW płk Paweł Białek, afera „prawdopodobnie spowoduje dymisję obecnego premiera”.

Ale według komentatorek Poranka Radia TOK FM taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

– Kaczyński postawił wszystko na Morawieckiego. Pozycja Morawieckiego zależy wyłącznie od woli Jarosława Kaczyńskiego, a Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – stwierdziła dziennikarka Bianka Mikołajewska, argumentując, że nieprzypadkowo prezes PiS bronił premiera, nazywając zarzuty wobec Morawieckiego „bezczelnością”.

– Gdyby on miał wypadać z rządu, to Kaczyński nie zaangażowałby się w jego obronę. Nie wystąpiłby w mediach po pierwszej publikacji taśm. Wycofałby się, żeby nie wyjść na przegranego. Mimo to mocno zaangażował się w obronę premiera –…

View original post 4 175 słów więcej

Dla PiS niepełnosprawni to nie elektorat

Zwykły wpis

Nie zostanie więc wprowadzony m.in. „urlop wytchnieniowy” dla tych wszystkich, którzy opiekują się takimi osobami ani elastyczny czas pracy i ochrona w pracy dla opiekunów osób niesamodzielnych. – „Wyrzucenie projektu ustawy do kosza jest symbolem tego, w jaki sposób władza traktuje osoby z niepełnosprawnością” – powiedziała posłanka PO Joanna Augustynowska.

W projekcie zapisano także urlop opiekuńczy do 6 miesięcy w celu sprawowania opieki, który pozwalałby „powrócić do pracy tym wszystkim, którzy chwilowo będą zobowiązani do tego, żeby się zająć swoimi bliskimi”. W Polsce przybywa bowiem osób starszych niesamodzielnych i niedołężnych, które wymagają opieki osób bliskich. Projekt zakładał, że rodziny i same osoby niesamodzielne miałyby dysponować specjalnym czekiem opiekuńczym o wartości 1000, 800 lub 600 złotych miesięcznie. Wysokość czeku zależałaby od orzeczonego stopnia niesamodzielności.

Debacie w tej sprawie chciał przysłuchiwać się Adrian Glinka, jeden z uczestników protestu niepełnosprawnych w Sejmie. Nie został jednak wpuszczony do budynku. Kancelaria Sejmu napisała, że „jego wstęp z uwagi na wcześniejsze jego zachowanie i na protest jest obecnie zawieszony”.Posłanka Augustynowska zapowiedziała, że złoży oficjalne zapytanie do Kancelarii Sejmu, jakie złe zachowanie Adriana Glinki powoduje, że ma zakaz wstępu do Sejmu.

Zdaniem Glinki najważniejszym zapisem w projekcie było powołanie asystenta osoby niepełnosprawnej. – „Nie powinniśmy się go domagać, powinniśmy go mieć. Nie powinniśmy o niego prosić, nie powinniśmy żadnych wniosków składać, tylko powinniśmy mieć to zagwarantowane przez poprzez opcję, która rządzi naszym krajem” – powiedział Glinka. Posłanka Marzena Okła-Drewnowicz zapowiedziała, że projekt ustawy Platforma złoży teraz w Senacie.

PiS jedno mówi, drugie robi 👉Właśnie odrzucił ustawę wspierającą osoby niesamodzielne 😡 nawet nie pozwolił na jej procedowanie 🤷🏻‍♀️

Holtei

„J. Kaczyński twierdzi, że Morawiecki to „był człowiek naszej strony”. I jak mu proponowano stanowisko wicepremiera i ministra finansów to „przyszedł do mnie”. A musiał się stosownie zachowywać w środowisku, jakim przebywał. Czyli Wallenrod. Ps. JK znów „włancza” – podsumował wywiad prezesa PiS w TVP Paweł Wroński. To nie jedyny błąd językowy popełniony przez Kaczyńskiego. Według niego w USA istnieje miasto, którego nazwę wymawia się: „Czikago”…

Wątek wallenrodyzmu w wykonaniu Morawieckiego przewijał się także w komentarzach innych dziennikarzy. – „Był w tym bardzo niedobrym środowisku” – mówi Kaczyński o Morawieckim w czasach, gdy był doradcą Tuska. Ale się nawrócił. Jako i Piotrowicz, Kryże etc.

Taśmy Onetu chyba zabolały, skoro sam prezes pofatygował się do studia TVP-is. Russia Today ogląda i czerpie wzorce” – napisała…

View original post 3 700 słów więcej

Mateusz Morawiecki przyłapany na mówieniu prawdy. PiS domaga się sprostowania w trybie wyborczym

Zwykły wpis

>>>

– Mateusz Morawiecki wykonuje wolę Jarosława Kaczyńskiego, a on nie cofnie się o krok – mówi polityk PO Borys Budka.

(fragmenty)

Rzeczpospolita: W październiku nie będzie trzeciego wysłuchania Polski w ramach procedury z art. 7 traktatu unijnego. Czy to może oznaczać, że Komisja Europejska docenia próbę dialogu podjętą przez premiera Mateusza Morawieckiego z prof. Małgorzatą Gersdorf?

Borys Budka, wiceszef PO, b. minister sprawiedliwości:Jestem przekonany, że już nikt w Europie nie wierzy rządowi PiS. Wielokrotnie oszukiwano naszych unijnych partnerów, że w Polsce prowadzony jest dialog, gdy tak naprawdę przystępowano do kolejnych etapów demontażu niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Komisja wybrała prostszą – z punktu widzenia politycznego – procedurę przekazania rozstrzygnięcia spraw przez unijny Trybunał Sprawiedliwości. Wybije tym samym z rąk eurosceptyków, że KE działa w sposób polityczny. Zaczeka na rozstrzygnięcie TSUE.

Premier spotkał się z I prezes SN i sondował jej gotowość do kompromisu. Rozważany wariant to pozostawienie prof. Gersdorf oraz danie najstarszym sędziom SN wyboru, czy chcą dalej sądzić, czy też przejść w stan spoczynku na atrakcyjnych finansowo warunkach. Taki kompromis Morawiecki zaproponował też nieoficjalnie Komisji Europejskiej. PiS jest gotowe do ustępstw ws. zmian w Sądzie Najwyższym?

Powiem brutalnie: nie wierzę w ani jedno słowo Morawieckiego. Nie ma chyba dnia, by nie posłużył się kłamstwem bądź manipulacją. Jego spotkanie z prezes Gersdorf to była klasyczna „ustawka”, próba mydlenia oczu opinii publicznej.

Wydaje się, że KE pozytywnie przyjęła chęć porozumienia.

Premier po raz kolejny próbował grać na czas, by metodą faktów dokonanych przeforsować upolitycznienie Sądu Najwyższego. Ale nie mam też złudzeń, to nie premier podejmuje strategiczne decyzje. On tylko wykonuje wolę Jarosława Kaczyńskiego. A ten nie cofnie się o krok.

(…)

PiS reformą sądów wyprowadza Polskę z UE?

Nie ma i nie było żadnej reformy sądownictwa. To, co się dzieje od blisko trzech lat, to budowa systemu jednolitej władzy państwowej, takiego PRL-bis, w którym nie ma niezależnego wymiaru sprawiedliwości, a wszelka władza skupiona jest w rękach polityków opcji rządzącej. Doprowadzono do stanu niepewności prawnej, rozchwiania systemu sądowniczego, obniżono diametralnie poziom zaufania do sądów. Brak jest kontroli konstytucyjnej, a postępowania sądowe uległy wydłużeniu.

Jakie są podstawy do twierdzenia, że PiS dąży do polexitu?

Zmiany dokonywane przez PiS w sądownictwie są sprzeczne z europejskimi standardami i jeśli nie zostaną powstrzymane, prędzej czy później Polska opuści Unię Europejską. I nie pomogą żadne pohukiwania polityków PiS. Polska oceniana jest nie przez pryzmat rządowej propagandy sączącej się z tzw. mediów publicznych, a realne działania podejmowane przez ten rząd.

Jak się skończy sprawa zmian w polskim sądownictwie przed TSUE?

Mam nadzieję, że jak najszybciej i z pozytywnym skutkiem dla Polski. Czyli przegraną rządu. Bo to również należy podkreślać.

Sąd Apelacyjny zdecydował, że Mateusz Morawiecki musi przeprosić za wypowiedź o tym, że za rządów PO nie budowano dróg i mostów.

Dla mnie ten wyrok to „oczywista oczywistość”. Nie może być przyzwolenia na tak ordynarne kłamstwa ze strony premiera i twarzy PiS-owskiej kampanii wyborczej. Liczę, że będzie stanowił zimny prysznic dla Morawieckiego, że jednak podlega on niezależnej kontroli i drugi raz PiS nie wygra wyborów na kłamliwej narracji i manipulacji. Ale ta sprawa jest dowodem na to, jak ważne są niezależne od władzy wykonawczej sądy.

(…)

Co dla PO oznaczałaby przegrana w stolicy?

Wymiar symboliczny ma oczywiście walka o Warszawę. Tu PiS-owski kandydat nie ma żadnych zahamowań. Obietnice bez pokrycia, manipulacja oraz próba kreowania się na polityka umiarkowanego, to tylko pokazuje, że stosuje on zasadę „wszystkie chwyty dozwolone”. Do tego absolutnie niedopuszczalne i w mojej ocenie sprzeczne z prawem zaangażowanie mediów publicznych w tę kampanię jest dowodem determinacji obozu władzy, który jak ognia boi się porażki. Oczywiście tak ustawiana narracja to celowy zabieg rządzących. PiS próbuje przykrywać bardzo niewygodne dla siebie tematy.

(…)

Powtórzę, czy to nie są tematy na wybory parlamentarne, a nie samorządowe?

Ale po raz pierwszy wybory samorządowe nie będą miały tylko charakteru lokalnego. Wierzę, że będą stanowiły przełom. Dzięki dobremu wynikowi Koalicji Obywatelskiej i innych ugrupowań prodemokratycznych i proeuropejskich pokażemy Polakom, że ten wyborczy maraton wygramy i już za rok rządy „złej zmiany” przejdą do historii.

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że podczas procesu policjantów oskarżonych o znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem prokuratura nie jest zainteresowana ujawnieniem mechanizmów, które sprawiły, że możliwe było torturowanie na policji oraz doprowadzenie do śmierci zatrzymanego. A dla prowadzących sprawę wszystko zostało wyjaśnione w trakcie śledztwa.

Ponad 30 tomów liczą akta w procesie policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i fizyczne oraz psychiczne znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem, który zmarł kilka godzin po tym, jak z wrocławskiego Rynku przewieziono go na Komisariat Policji Wrocław Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu.

Podczas śledztwa ustalono, że policjanci leżącego na ziemi w toalecie i skutego kajdankami 25-latka razili paralizatorem, wyzywali i szarpali. Mimo że materiał dowodowy jest obszerny, wciąż nasuwa się wiele pytań. Czy policjanci słusznie odpowiadają tylko za przekroczenie uprawnień i znęcanie się? Co stało się z monitoringiem z komisariatu przy Trzemeskiej? Jak z użycia paralizatora szkoleni są funkcjonariusze? Dlaczego zastępca komendanta, który był na komisariacie, nie zareagował na to, co działo się piętro niżej? Nie słyszał krzyków męczonego Igora? Niestety, tych pytań nie zadają przedstawicielki prowadzącej sprawę poznańskiej prokuratury.

PILNE: Mateusz Morawiecki przyłapany na mówieniu prawdy. PiS domaga się sprostowania w trybie wyborczym #ASZdziennik

Hairwald

„Dowiedziałam się ze sprostowania przeczytanego przez sympatyczną panią przed „Faktami”, że mamy premiera kobietę. Czy Mateusz Morawiecki zmienił płeć, czy ktoś znowu próbuje nas zrobić w konia?” – zapytała na Twitterze Renata Grochal z Newsweeka. To jedna z wielu opinii o formie, w której ukazały się przeprosiny premiera za jego kłamstwa na wiecu wyborczym w Świebodzinie. Odczytała je bardzo szybko sepleniąca kobieta.

Polityków PO takie sprostowanie nie satysfakcjonuje. – „Powiem wprost, to urągało powadze urzędu Premiera RP, jaki Mateusz Morawiecki sprawuje.  Ktoś, kto pełni taką funkcję powinien mieć szacunek tak dla urzędu, jak dla samego siebie. I z tego szacunku dla siebie powinien zadbać o właściwą formę tego sprostowania, przecież on się pod tym podpisał” – stwierdził w onet.pl rzecznik PO Jan Grabiec. Zapytany, czy w związku z tym PO rozważa kolejny pozew, odpowiedział: – „Poddamy analizie prawnej możliwość żądania powtórzenia tego sprostowania. Zbadamy też kwestie finansowania, czyli, kto za…

View original post 1 202 słowa więcej