Dlaczego notowania PiS tak bardzo spadły?

PiS minus 12

Prostych recept na poprawę nie widać. Premier – już wymieniony. Macierewicz – już schowany. 500 plus już było. Mieszkania plus jeszcze nie ma. Coraz bliżej za to do wyborów samorządowych.
W sondażu Kantar MB dla „Faktów” TVN na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 28 proc. Polaków.

Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

W sondażu Kantar MB dla „Faktów” TVN na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 28 proc. Polaków.

Aż o 12 pkt. proc. spadły notowania PiS w najnowszym sondażu Kantar MB dla „Faktów” TVN. Na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 28 proc. Polaków, na drugą PO – już 22 proc. (po wzroście o 6 pkt. proc.). W Sejmie zameldowaliby się jeszcze posłowie Kukiz ’15 (10 proc.), SLD (9 proc.) oraz zapewne Nowoczesnej (6 proc.), PSL i Wolności Janusza Korwin-Mikkego (po 5 proc.).

Dwa słowa o badaniu. Zostało przeprowadzone w poniedziałek i wtorek (26–27 marca) metodą wywiadów telefonicznych. 10 proc. wyborców było niezdecydowanych.

Dlaczego PiS stracił w sondażu?

Specjaliści od badań opinii publicznej mają kilka ulubionych powiedzeń, którymi opatrują wyniki sondaży, zwłaszcza jeśli odbiegają one od tego, do czego ludzie przywykli. Powiadają zatem: „Jeden sondaż, żaden sondaż”. A także: „Sondaż to fotografia jednego momentu”. To mądre powiedzenia i warto je mieć w tyle głowy za każdym razem, gdy pojawiają się badania, zwłaszcza tak sensacyjne jak dzisiejszy wynik Kantar MB.

Najkrócej mówiąc – nie wierzę, że w ciągu miesiąca od PiS odwrócił się co czwarty wyborca (czyli mniej więcej 2 mln ludzi), wierzę za to, że partia rządząca weszła w okres kryzysu, a jej elektorat stał się zdezorientowany i zdemobilizowany. Sądzę, że wyłapią to kolejne badania, pokazując spadek notowań PiS, choć nie tak widowiskowy jak w Kantar MB.

Nie chodzi tu tylko o błąd pomiaru (ok. 3 pkt. proc.), lecz także o moment przeprowadzenia badania, a ten był dla PiS najgorszy z możliwych. Część wyborców (powiedzmy hasłowo – tych najbardziej prawicowych) mogła się poczuć zawiedzionych ustępstwami wobec Brukseli w sprawie sądownictwa, nie podobało im się zapewne także spowalnianie projektu antyaborcyjnego. Wyborcy antyestablishmentowi mają pretensje o nagrody dla ministrów, a centrowi – o wszystko, w tym konflikt z Izraelem i pracę nad ustawą antyaborcyjną.

Wyborców opozycji zmobilizowały zaś tłumy protestujących w Czarny Piątek, PO wciąż żywi się Nowoczesną, a po cichu rośnie sobie SLD. Jak PiS pomaga Włodzimierzowi Czarzastemu – to temat na osobny tekst, ale szef SLD powinien na Nowogrodzką wysłać skrzynkę wina za ustawy dekomunizacyjne i degradację wojskowych.

Te świeże problemy przypadają na tradycyjnie słabszy dla rządzących początek roku (zazwyczaj partia władzy traciła na przednówku, było to regułą za PO-PSL) oraz rozprężenie w szeregach PiS. Jarosław Kaczyński wycofał się w cień, więc się zaczęło podgryzanie jednych polityków przez drugich. To z kolei zatruwa atmosferę także w propisowskich mediach. W „Gazecie Polskiej”, „Sieciach” i „Do Rzeczy” coraz gęściej od tekstów autorów zaniepokojonych stanem ukochanej formacji.

Czy PiS odbije się od tego sondażowego spadku?

A prostych recept na poprawę nie widać. Premier – już wymieniony. Macierewicz – już schowany. 500 plus już było. Mieszkania plus jeszcze nie ma. Coraz bliżej za to do wyborów samorządowych, dyscypliny dla PiS najtrudniejszej, bo uwaga mediów skupi się na wielkich miastach, gdzie o sukces PiS będzie wyjątkowo ciężko.

Innymi słowy, ten zjazd PiS o 12 punktów (którego być może nie ma, pamiętamy – „jeden sondaż, żaden sondaż”) to wcale nie musi być najgorsza z wiadomości, które Kaczyńskiego czekają w tym roku.

Czytaj także: Kaczyński zachęcał Szydło, by „pokazała pazurki”. I pazurki podrapały PiS

polityka.pl

Piekło PiS coraz bliżej

Jarosław Kaczyński został zaskoczony. Już miał wpakować piłkę do kosza, usłyszał jednak pytanie: co z tym sondażem? Prezes został złapany na wykroku.

Z sondażu wynika, że zjednoczona opozycja ma tyle samo punktów procentowych, co PiS. Na tablicy widnieje remis 28:28. Więc prezes stosuje swoją starą sztuczkę dla ciemnego ludu, obwieszcza: manipulacja. „Z szacunkiem odnosimy się do wyników i z pokorą do wyników badań, ale też wiemy jak są prowadzone i w związku z tym jesteśmy pełni optymizmu”.

Prezes wraz z Jarosławem Gowinem promowali konstytucję, choć to inna konstytucja, bo dla nauki. Pada jednak słowo kluczowe dla bezprawia PiS. Można zatem kozłować i kiwać wokół prawa, jak to PiS je przestrzega. Gowin nawet cmokał prezesa i konsultacje społeczne: „Chciałbym bardzo serdecznie podziękować prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu za to poparcie (…). To był dialog unikalny. Na taką skalę po 1989 roku nie organizowano żadnych konsultacji społecznych z zainteresowanymi grupami zawodowymi”.

Sondaż przykrył cmokanie Gowina. Cóż jednak z sondażu wynika? Przede wszystkim jest to taki pierwszy sondaż, tąpniecie bardzo poważne, bo aż o 12 proc. spadło PiS-owi, z 40 do 28. Gdyby w jednym z miast śląskich doszło do tak poważnego tapnięcia, to centrum miasta zapadłoby się pod ziemią, nawet gdyby ratusz znajdował się przy Nowogrodzkiej.

Wg socjologicznych obliczeń, przy założeniu, iż frekwencja wyborcza wynosi 50 proc., to 12 proc. wyborców, które odeszło od PiS, znaczy około 1,5 mln elektoratu. Czy to możliwe, że PiS w ostatnich tygodniach stracił zaufanie aż tylu Polaków z powodu przyznania sobie wysokich nagród?

Z pewnością mamy do czynienia ze spadkiem poparcia wyborców dla PiS. Poczekajmy na następne sondaże, które albo potwierdzą sondażową katastrofę dla PiS, albo pokażą dynamikę zjazdu partii Kaczyńskiego. Dotychczas nic nie ruszało partii Kaczyńskiego, żadni Misiewicze, zawłaszczanie państwowych spółek, przyznawanie niebotycznych apanaży.

Obsuwa wydaje się być trwała. PiS będzie się pogrążało, gdyż dopiero teraz na wierzch wybije szambo, o którym za wiele nie wiemy. Ponadto dojdzie do wyrywania sukna dla siebie, wewnętrzne tarcia i oskarżanie siebie nawzajem. I ukaże się imposybilizm rządu, który nic nie może bez Kaczyńskiego.

Tąpnięcie PiS to dla nich piekło, gdyż trzeba będzie ponieść odpowiedzialność za łamanie konstytucji i prawa, a tam na dole elektorat już czeka, będzie przysmażał, domagał się prawa i sprawiedliwości. Oj, będzie – Pichcenie i Skwareczki.

 

Jaki: „Sondaż mógł być zmanipulowany”

Jaki: „Sondaż mógł być zmanipulowany”

Wiceministrowi sprawiedliwości Patrykowi Jakiemu najwyraźniej puściły nerwy po opublikowaniu przez TVN niekorzystnego dla PiS sondażu. W najnowszym badaniu partia rządząca straciła 12 punktów i ma 28-proc. poparcie.

Reporter TVN 24 Maciej Knapik poprosił Jakiego o komentarz w tej sprawie. – „Czy to to samo badanie, w którym pytaliście o nagrody? Daliście pytanie podprowadzające o nagrodach, a potem spytaliście o partie? Jeśli tak się stało, to sondaż mógł być zmanipulowany” – stwierdził wiceminister sprawiedliwości. Przypomnijmy, że we wcześniejszym badaniu wykonanym także przez Kantar Millward Brown SA 75 proc. Polaków źle oceniło przyznanie nagród ministrom rządu PiS.

– „Niech pan nam nie zarzuca manipulacji! Ani pan, ani ja nie wiem jak przeprowadzano badanie!” – odparł Knapik. – „Oglądam „Fakty” TVN, wiem, co to jest manipulacja. (…) Jak spytacie socjologów, to wam powiedzą, że najlepszy sposób na zmanipulowanie sondażem polega na zadaniu pytania podprogowego, a potem sondażowego – stwierdził Jaki. Jak widać – ten człowiek „wielu talentów” zna się także na przeprowadzaniu sondaży.

Czyli już wiadomo – według PiS sondaż został zmanipulowany. A potwierdzenie tej tezy odnaleźć można także w komentarzu przywódcy partii. – „Z szacunkiem i z pokorą odnosimy się do wyników badań, ale też wiemy, jak są prowadzone i w związku z tym jesteśmy pełni optymizmu” – powiedział Jarosław Kaczyński.

koduj24.pl

Beata Szydło ofiarą niemieckiego spisku? Karnowscy bronią byłą premier za wszelką cenę

Beata Szydło ofiarą niemieckiego spisku? Karnowscy bronią byłą premier za wszelką cenę

fot. flickr/KPRM

Słynne słowa Beaty Szydło o tym, że nagrody ekipie PiS “się należały” wywołały burzę. Sondaże nie pozostawiały złudzeń, że Polscy bardzo negatywnie odebrali słowa byłej premier, nawet w żelaznym elektoracie PiS. Prorządowe media jednak nie zawodzą i szukają coraz bardziej zawiłych teorii na wytłumaczenie elektoratowi, że “nic się nie stało”. Prezes Jarosław Kaczyński biorąc w obronę byłą premier dał sygnał braciom Karnowskim, co mają robić. Tak narodziła się nowa linia obrony Beaty Szydło, która opiera się na snuciu nowej teorii spiskowej.

Jacek Karnowski wspiął się bowiem na wyżyny bajkopisarstwa i odwrócenia kota ogonem, czego owocem jest zrzucenia winy za słowa byłej premier na… media. Na łamach wPolityce.pl ukazał się tekst pod znamiennym tytułem “Jest coś symbolicznego w tym, że spośród całej prawicy wrogiem numer jeden założonego przez Niemców tabloidu stała się akurat Beata Szydło”.

Publicysta odniósł się do publikacji “Faktu”, który donosił przez kolejne dni, że Jarosław Kaczyński był wściekły na Beatę Szydło, czy nawet ma planować jej polityczne ukaranie. Jacek Karnowski wysunął tezę, że mamy do czynienia z próbą rozgrywania kadrowego prawicy przez III RP. Cel akcji wykracza bowiem daleko poza samą Beatę Szydło, ponieważ ma być elementem kolejnego uderzenia w cały rząd:

“Ale tu nie chodzi tylko o uderzenie w byłą premier, choć być może tak myślą niektórzy uczestnicy tej akcji. Ta wielodniowa już nagonka podmywa przecież bardziej zasadnicze fundamenty dobrej zmiany, i mocno uderza i w obecny rząd, i w całą formację. Założenie, że przeciętni wyborcy – odpowiednio podkręcone – uznają, że tylko Beata Szydło zasługuje na polityczną karę, jest przecież zwykłą iluzją”.

Wyborcy są przygotowywani do ignorowania kolejnych doniesień tabloidu poprzez budowę narracji o oblężonej twierdzy PiS przez złowrogie media.

Poprzez zarysowanie większego zagrożenia na horyzoncie Jacek Karnowski próbuje umniejszyć znaczenie sprawy nagród. Publicysta straszy bowiem, że nie można odpuścić obrony Beaty Szydło, ponieważ sukces “operacji” przeciwko niej oznacza uczynienie tego typu medialnej nagonki stałą zagrywką niemieckich mediów, na co nie może być rzecz jasna przyzwolenia.

“Niezależnie od oceny kwestii nagród (moim zdaniem były niepotrzebnym błędem), ich konsekwencje będą drobnostką, jeśli uda się obecna operacja. Nie tylko dlatego, że Beata Szydło dużo wnosi do obozu Jarosława Kaczyńskiego; przede wszystkim dlatego, że raz zastosowany mechanizm niszczenia jednego polityka prawicy przez za pomocą dziwnej operacji założonego przez Niemców tabloidu nie zostanie później odłożony do lamusa, ale stanie się stałą zagrywką. Co z kolei będzie oznaczało, że instrumenty z trzewi III RP zaczną realizować ambicję rozgrywania kadrowego całej prawicy”.

Koronnym dowodem na omawiany spisek są doniesienia “Faktu” o wściekłości prezesa, który nie wiedział o wystąpieniu Beaty Szydło, podczas gdy na łamach wPolityce.pl Jarosław Kaczyński przyznał, że wiedział o nim i nawet zachęcał do pokazania “pazurków”. U Karnowskich zadziwia jednak szczególnie to, że publicysta broni Szydło, ale sprowadza ją równocześnie do roli bezwolnego narzędzia, które nie mogło podjąć się żadnej samodzielnej inicjatywy:

“Tak jak nie przeszkadzała w kuciu fałszywej tezy powszechna przecież w świecie dziennikarskim wiedza, że sejmowe wystąpienie Beaty Szydło nie było jej samodzielną akcją, bo przecież być nie mogła”.

W powyższy sposób PiS stosuje jednak najprawdopodobniej rozdwojenie przekazu medialnego znane z metod stosownych przez Cambridge Analitica. Wątpliwe jest, że “Fakt” sam zmyślił doniesienia na temat Beaty Szydło. O wiele bardziej logicznym wyjaśnieniem jest stosowanie przez prezesa zasady dziel i rządź. Słowa Szydło oburzyły tradycyjne media, stąd przecieki do “Faktu” miały odizolować byłą premier od obozu władzy tworząc wrażenie, że Jarosław Kaczyński jako cenzor działań rządu wciąż ma czyste ręce. Kontrolowane przecieki przez kolejne dni miały znakomity efekt w tym obszarze, ratując wizerunek PiS, a nie pogrążając go jak sugeruje Karnowski.

Jednak ten sam przekaz, który otrzymały mainstreamowe media nie był już odpowiedni dla mediów prorządowych. Najwyraźniej pozbycie się Beaty Szydło nie jest na dzień dzisiejszy na stole rozmów na Nowogrodzkiej, stąd jej słowa musiały zostać przykryte w inny sposób niż poprzez rzucenie jej na pożarcie mediom, tak jak to zrobiono z Bartłomiejem Misiewiczem. Stąd prawicowi wyborcy i partyjne doły otrzymały już inny przekaz dnia, który ma wyciszyć aferę wykorzystując stare, utarte schematy myślenia twardego elektoratu, który ponad wszystko boi się spisków. Najnowsze spadki w sondażach mogą jednak wskazywać, że tym razem Jarosław Kaczyński w swojej kalkulacji się srogo przeliczył.

Źródło: wPolityce.pl

crowdmedia.pl

Macierewicz o zakupie systemu Patriot: Na pewno bardzo duży sukces

Macierewicz o zakupie systemu Patriot: Na pewno bardzo duży sukces

– Na pewno bardzo duży sukces [zakup systemu Patriot] i chcę podziękować całemu zespołowi, który to negocjował, zwłaszcza ministrowi Kownackiemu, który był przez długi czas za to odpowiedzialny i mojemu osobistemu pełnomocnikowi, który prowadził osobiście całe negocjacje, to on uzyskał to niebywałe obniżenie ceny. Chcę przypomnieć, że pierwotna cena czy pułap cenowy, który wyznaczył kongres USA, to było 10,5 mld dolarów. Pamiętam to, nie tak dawno, gdy cała opozycja grzmiała, że to gigantyczne, straszliwe, że to nieprawda, co Macierewicz zapowiedział (…) Słyszeliście to państwo wszyscy, nigdy nie zostanie zrealizowane, itd. Otóż udało się – mówił Antoni Macierewicz w Polskim Radiu 24.

Jak stwierdził, że udało nam się wynegocjować taką cenę, którą zapowiadał. Były szef MON podkreślił, że cieszy się, iż minister Błaszczak podpisał to porozumienie, bo to dobre porozumienie.

 

Grabiec: Oczekujemy odpowiedzi na pytanie, co z podwyżkami dla nauczycieli

– Okazuje się, ze podwyżki dla nauczycieli – zdaniem rządu – się nie należą i to jest bardzo zła wiadomość dla setek tysięcy nauczycieli przed świętami, ale i niestety na cały rok – stwierdził Jan Grabiec na briefingu w Sejmie.

– Od tego pytania ze strony nauczycieli i innych pracowników budżetówki – co z naszymi podwyżkami – PiS się nie uchyli. Na to pytanie musi odpowiedzieć i oczekujemy stanowczej, zdecydowanej odpowiedzi – dodał poseł PO. Jak tłumaczył rzecznik Platformy, nauczyciele usłyszeli wczoraj, że podwyżki, co prawda będą, ale na poziomie niewiele wyższym niż poziom inflacji.

 

Kaczyński o sondażu MB dla TVN: Wiemy jak są prowadzone i w związku z tym jesteśmy pełni optymizmu

Z szacunkiem odnosimy się do wyników i z pokorą do wyników badań, ale też wiemy jak są prowadzone i w związku z tym jesteśmy pełni optymizmu” – odpowiadał prezes Jarosław Kaczyński pytany o najnowszy sondaż MB dla TVN, w którym koalicja Zjednoczonej Prawicy traci 12 pkt. procentowych.

 

Kaczyński o Konstytucji dla nauki: Popieram i uczynię wszystko, żeby ta ustawa przeszła

Chciałem złożyć pewną ważną deklarację odnoszącą się do bardzo ważnej sprawy, bo polska nauka to jest bardzo ważna sprawa i z całą pewnością bardzo ważnym przedsięwzięciem jest podjęcie próby jej przebudowy instytucjonalnej, a co za tym idzie, naprawy, doprowadzania do tego, żeby potencjał stu tysięcy polski naukowców był dużej lepiej niż w tej chwili wykorzystywany. Sprawa tej ustawy była przedmiotem różnych kontrowersji. Zresztą w dalszym ciągu jest przedmiotem różnych kontrowersji, ale chciałem bardzo jasno i wyraźnie powiedzieć, że ja tę ustawę popieram i uczynię wszystko, żeby ta ustawa przeszła” – deklarował na konferencji prasowej prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Ona miała różne wersje. Ta wersja, która jest w tej chwili, która jest już przedłożona w Sejmie, i mam nadzieję, że w stosunkowo niedługim czasie będzie uchwalona, naprawdę nie zagraża ani samorządności środowisk naukowych, ani nie zagraża mniejszym uczelniom, więc nie stoi w sprzeczności z polityką zrównoważonego rozwoju” – dodawał prezes Kaczyński.

 

PiS traci 12 pkt. w sondażu Kantar MB dla TVN

Tak prezentują się wyniki sondażu Kantar MB przeprowadzonego na zlecenie „Faktów” TVN:

PiS-SP-Porozumienie – 28% (-12)

PO – 22% (+6)

Kukiz ’15 – 10% (+4)

SLD – 9% (+6)

Nowoczesna – 6% (-2)

Wolność – 5% (+2)

PSL – 5% (bz)

Razem – 2% (-1)

Ruch Narodowy – 0% (bz)

10% wybrało opcję „nie wiem”, a 3% odmówiło odpowiedzi. Sondaż został zrealizowany w dniach 26-27 marca na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie telefonów stacjonarnych i komórkowych, wśród osób w wieku powyżej 18 lat. Próba badania wyniosła 1001 osób.

300polityka.pl

STAN GRY: Karnowski: Kompromis coraz bliżej, premier musi mieć wsparcie, SE o premiach w LOT, DGP: PiS wprowadzi domniemanie przedawnienia długu

— 300LIVE: Projekty PiS dot. sądów i TK skierowane do konsultacji, Brudziński o czarnym proteście: Jak na 2-milionową metropolię prawie 20 tysięcy ludzi to pewno dużo jak na polskie warunki http://300polityka.pl/live/2018/03/28/

— KOMPROMIS Z BRUKSELĄ BLIŻSZY NIŻ KIEDYKOLWIEK, PREMIER MUSI MIEĆ PEŁNE WSPARCIE – Michał Karnowski: “W tej sytuacji najważniejsze jest, by premier Morawiecki miał możliwie duże pole manewru, a także by obóz zjednoczonej prawicy udzielił mu w tej sprawie pełnego wsparcia. Świadomość, że strona polska ma mandat do zawarcia nawet głębokiego kompromisu, ale też, że w przypadku fiaska polska opinia publiczna stanie murem za swoim rządem, jest jednym z ważniejszych atutów naszych negocjatorów. Pamiętajmy, gdzie jesteśmy: po dwóch latach intensywnych wewnętrznych reform przyszedł czas na większe skupienie na ich obronie. To jest podstawowy cel postawiony premierowi Morawieckiego, jak na razie realizowany skutecznie”. https://wpolityce.pl/polityka/387854-kompromis-z-bruksela-jest-blizszy-niz-kiedykolwiek-warunek-premier-morawiecki-musi-miec-pelne-wsparcie

— RESET Z EU – jedynka GPC: “Wszystko wskazuje na to, że topór wojenny pomiędzy Polską a Komisją Europejską zostanie zakopany. Mateusz Morawiecki szacuje szansę na porozumienie na 65–70 proc. Przywódcy Komisji mieli być zainteresowani polskimi propozycjami i w ciągu kilku miesięcy poznamy ich ostateczną reakcję. – Ja myślę, że ta reakcja będzie pozytywna. Kompromis polega na tym, że obie strony ustępują z czegoś, obie też pozostają z czegoś niezadowolone – mówił wczoraj premier Mateusz Morawiecki”.

— 14 KWIETNIA KONWENCJA PIS: “14 kwietnia odbędzie się konwencja PiS w Warszawie z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremier Beaty Szydło oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Prawo i Sprawiedliwość podsumuje wówczas dwa lata swych rządów; nakreśli też założenia programowe na kolejne lata”. https://wpolityce.pl/polityka/387837-prezes-kaczynski-zmobilizuje-partie-do-dalszej-wytezonej-pracy-14-kwietnia-odbedzie-sie-konwencja-pis

— JEST COŚ SYMBOLICZNEGO, ŻE WROGIEM TABLOIDU ZAŁOŻONEGO PRZEZ NIEMCÓW STAŁA SIĘ WŁAŚNIE BEATA SZYDŁO – Michał Karnowski: “Jest coś symbolicznego w całej tej sytuacji: oto dla medium tak organicznie sprzężonego z całą III RP, będącego esencją sposobu działania tej formy ustrojowej, wrogiem numer jeden staje się wciąż popularna szefowa rządu. Polityk, który jak każdy inny nie jest doskonały, ale któremu nie można odmówić jednego: emocjonalnej łączności ze zwykłymi Polakami, tymi „znad rosołu”. Z tymi Polakami, w imieniu których „Fakt” rzekomo przemawia”.

— NAGONKA PODMYWA FUNDAMENTY DOBREJ ZMIANY – pisze Karnowski: “Ale tu nie chodzi tylko o uderzenie w byłą premier, choć być może tak myślą niektórzy uczestnicy tej akcji. Ta wielodniowa już nagonka podmywa przecież bardziej zasadnicze fundamenty dobrej zmiany, i mocno uderza i w obecny rząd, i w całą formację. Założenie, że przeciętni wyborcy – odpowiednio podkręceni – uznają, że tylko Beata Szydło zasługuje na polityczną karę, jest przecież zwykłą iluzją”.

— RAZ ZASTOSOWANY MECHANIZM NISZCZENIA JEDNEGO POLITYKA ZA POMOCĄ DZIWNEJ OPERACJI ZAŁOŻONEGO PRZEZ NIEMCÓW TABLOIDU NIE ZOSTANIE ODŁOŻONY DO LAMUSA – pisze Karnowski: “Niezależnie od oceny kwestii nagród (moim zdaniem były niepotrzebnym błędem), ich konsekwencje będą drobnostką, jeśli uda się obecna operacja. Nie tylko dlatego, że Beata Szydło dużo wnosi do obozu Jarosława Kaczyńskiego; przede wszystkim dlatego, że raz zastosowany mechanizm niszczenia jednego polityka prawicy za pomocą dziwnej operacji założonego przez Niemców tabloidu nie zostanie później odłożony do lamusa, ale stanie się stałą zagrywką. Co z kolei będzie oznaczało, że instrumenty z trzewi III RP zaczną realizować ambicję rozgrywania kadrowego całej prawicy. I to właśnie, zdaje się, doskonale wyczuł prezes Jarosław Kaczyński, o czym świadczą jego ostatnie wypowiedzi i zapowiedzi”. https://wpolityce.pl/polityka/387852-jest-cos-symbolicznego-w-tym-ze-z-calej-prawicy-wrogiem-numer-jeden-zalozonego-przez-niemcow-tabloidu-stala-sie-akurat-beata-szydlo

— BARDZIEJ PAZERNI NIŻ PO – jedynka Faktu.

— PREMIE I NAGRODY. UGASIĆ TEN POŻAR – tytuł w GPC.

— CZY AMERYKA UFA POLSCE – LIST SENATORÓW WS REPRYWATYZACJI NA JEDYNCE GW.

— CZY RZĄD POSŁUCHA USA – jedynka RZ: “Jak dowiaduje się „Rzeczpospolita”, obóz rządzący jest w tej sprawie podzielony. Podczas kryzysu w związku z nowelizacją ustawy o IPN projekt reprywatyzacyjny został schowany do szuflady w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Pozostajemy w gotowości z projektem – mówi jednak jego współautor Kamil Zaradkiewicz, dyrektor Departamentu Prawa Administracyjnego w MS”. http://www.rp.pl/Nieruchomosci/180329318-Czy-rzad-poslucha-USA-i-odda-majatki-ofiarom-Holokaustu.html

— 2,5 MILIONA DLA 4 PREZESÓW LOT – SE: “Takie nagrody możliwe tylko w LOT. Polski przewoźnik dopiero od dwóch lat jest na plusie, ale zamiast o pasażerów, najpierw zadbał o swoich prezesów. W ubiegłym roku dostali 2,5 mln zł premii!” http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/25-miliona-dla-czterech-prezesow-lot_1046715.html

— OD REPRYWATYZACJI NIE UCIEKNIEMY – Witold Gadomski w GW.

— POSEŁ PO, B. MIN. ZDROWIA OPRACOWUJE PROJEKT O WOLNYM WIELKIM PIĄTKU – Wiktor Ferfecki w RZ: “Wielki Piątek jest obecnie rozjeżdżony w przedświątecznym harmidrze. Tymczasem tego dnia ludzie powinni mieć czas na naturalną, nie sztuczną refleksję i spokój – mówi prof. Marian Zembala, kardiochirurg, poseł PO i były minister zdrowia. Zapowiada też: – Przygotuję projekt ustawy przewidujący, że ten dzień będzie wolny od pracy”. http://www.rp.pl/Polityka/180329298-Czy-Polacy-powinni-pracowac-w-Wielki-Piatek.html

— PIS PRZESZEDŁ DO GENERALNEJ DEFENSYWY – Marek Beylin w GW: “Na razie PiS popadł w kryzys głównie wskutek własnych działań. Tłumne protesty wzmagają tę słabość, podsycając strach w obozie władzy. Czas na ofensywę partii opozycyjnych. Dziś są one niemrawe wobec PiS i mało wrażliwe na zmieniającą się świadomość obywatelską. Mają też od lewicy do prawicy kłopot z tym, by słuchać ludzi i wciągać ich w aktywność. Stanowią słabe ogniwo naszych batalii o demokrację, tyle że bez nich nie wygramy. Dlatego powinniśmy – obywatele, ruchy obywatelskie – wywierać stałą presję nie tylko na PiS, lecz także na demokratyczne partie. Bo po raz pierwszy od wyborów jest spora szansa na to, że hasło „wiosna nasza” nie będzie tylko zaklinaniem rzeczywistości, lecz stanie się jej opisem”.
http://wyborcza.pl/7,75968,23198786,rysa-slabosci-na-wizerunku-pis-czyli-peknieta-polityka-mocy.html

— TRUSKOLASKI WYGRYWA W 1 TURZE – GW: “Tadeusz Truskolaski z poparciem 56 proc. respondentów wygrałby jesienne wybory prezydenckie już w pierwszej turze – wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Urząd Miejski w Białymstoku. Ewentualna wspólna lista komitetu Truskolaskiego, PO, Nowoczesnej oraz środowisk niezależnych i prawosławnych zdobyłaby 46 proc. głosów. Jacek Żalek (Porozumienie; prawdopodobny kandydat Zjednoczonej Prawicy) cieszy się poparciem 14 proc. mieszkańców, kandydat lewicy Wojciech Koronkiewicz zdobyłby 5 proc. głosów, a Adam Andruszkiewicz (Wolni i Solidarni) – 4 proc. Aż 19 proc. mieszkańców nie wie jeszcze, na kogo chciałoby głosować. Interesujące są wyniki badań na zlecenie magistratu odnośnie wyborów do białostockiej rady miejskiej. Ewentualna wspólna lista komitetu Truskolaskiego, PO, Nowoczesnej oraz środowisk niezależnych i prawosławnych zdobyłaby 46 proc. głosów, PiS – 23 proc., lewica – 5 proc., a Ruch Narodowy – tylko 3 proc.”. http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,23200399,tadeusz-truskolaski-znow-wygrywa-badania-na-zlecenie-magistratu.html

— PO ŚMIERCI NIE DEGRADOWAŁ NAWET STALIN – Marek Kozubal w RZ: “Czyszcząc przeszłość, PiS nie zdobędzie punktów, wzmocni za to lewicę”.

— RZ O SONDAŻU WS DEGRADCJI: “Ponad połowa Polaków uważa, że rząd nie powinien wprowadzać przepisów pozwalających na degradację wojskowych z czasów PRL. Tylko co trzeci badany popiera ten pomysł”. http://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/303279930-Sondaz-Polacy-przeciwko-ustawie-degradacyjnej.html&template=restricted

— DEGRADACJE JAK “TRUPI SYNOD” – NACZELNY RZ Z KRYTYKĄ USTAWY DEGRADACYJNEJ: “Byliśmy niewątpliwie ich ofiarami, choć osąd popełnionych zbrodni – by nie dopuścić do powtórki z „trupiego synodu” – należy zostawić historykom. Także oni winni zrywać pagony, choć tylko symbolicznie, by nie stworzyć precedensu na skalę świata; nikt dotąd pośmiertnie nie degradował wrogów politycznych. A byłoby kogo i to za zbrodnie wielokrotnie cięższe od tych, których dokonali członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego”. http://www.rp.pl/Komentarze/180329307-Chrabota-o-degradacjach-Trupi-synod-i-generalowie.html

— SPÓŹNIONA ZAPOWIEDŹ DRUKU WYROKÓW – pisze sędzia Stanisław Biernat w DGP: “Nasuwa się przy tym refleksja, że strat dla praworządności wyrządzonych przez odmowę ogłoszenia wyroków Trybunału we właściwym czasie usunąć już się nie da. Ustawa nowelizująca ustawę o Trybunale Konstytucyjnym z grudnia 2015 r., uznana w całości za niezgodną z Konstytucją w wyroku sygn. K 47/15, pozostawała formalnie w obrocie jeszcze przez kilka miesięcy, a nieogłoszony wyrok nie był w stanie wywrzeć skutków przewidzianych w art. 190 ust. 3 Konstytucji, tj. spowodować utratę jej mocy obowiązującej”.

— PIS CHCE ZMIENIĆ USTAWĘ NA KORZYŚĆ DŁUŻNIKÓW – JEDYNKA DGP: “Zaległe zobowiązania nie tylko przedawnią się szybciej. Wierzycielom będzie też znacznie trudniej je wyegzekwować. Składając pozew np. o zapłatę, obowiązkowo trzeba będzie wskazać datę wymagalności roszczenia. Dzięki temu sąd będzie mógł łatwo ustalić, czy upłynął już termin przedawnienia, czy nie. Taką poprawkę do nowelizacji kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego, nad którą pracuje Sejm, zgłosił PiS”. http://gospodarka.dziennik.pl/finanse/artykuly/571553,o-splate-starego-dlugu-bedzie-mozna-najwyzej-poprosic.html

— NEGATYWNIE O NOWELIZACJI KODEKSU PRACY – Piotr Wójcik w GPC: “Projekt nowego kodeksu pracy to dziwna mieszanina rozwiązań niezwykle propracowniczych z radykalnie antypracowniczymi. Wygląda to tak, jakby w trakcie pracy w komisji raz jedna, raz druga strona osiągała miażdżącą przewagę. Minister Rafalska nie powinna przesłać projektu w takiej formie do prac sejmowych”. https://gpcodziennie.pl/85483-przeciaganieliny.html

— MARIUSZ CIEŚLIK W RZ O SPADKU CZYTELNICTWA DO 38% DOROSŁYCH: “Oczywiście, wszystko zaczyna się w domu i jeśli rodzice czytają, czytać będą również dzieci, ale edukacja też jest ważna. Prawda, że życiowy sukces bierze się z czytania książek, nie jest u nas powszechnie znana. I jeśli to się nie zmieni, kolejne pokolenia będą skazane na pracę na zmywaku w Londynie, w kraju zaczytanych Brytyjczyków”. http://www.rp.pl/Felietony/180329301-Cieslik-Kto-czyta-nie-bladzi.html&template=restricted

— GPC O SUCHARACH STUHRA: “Za nami jubileuszowa, 20. ceremonia rozdania Polskich Nagród Filmowych Orły 2018. Zgodnie z przewidywaniami krytyków najwięcej nagród powędrowało do znakomitej „Cichej nocy” Piotra Domalewskiego. Bez niespodzianek wypadł również prowadzący wydarzenie Maciej Stuhr, którego polityczne suchary stały się już chyba nową tradycją gali”. https://gpcodziennie.pl/85485-orlacienzenadycien.html

300polityka.pl

TRZY PYTANIA DO… prof. Maliszewskiego nt. spadku poparcia dla PiS: „Badanie było telefoniczne, a te często mogą uchwycić chwilowe emocje”

Dla Prawa i Sprawiedliwości zagrażająca jest kwestia tzw. relatywnej deprywacji. Otóż PiS zyskiwał poparcie dzięki temu, że pokonywał niemożności i udało się wprowadzić programy społeczne, typu 500+, o których mówiono, że zrujnują budżet. Tak się nie stało, bo udało się uszczelnić wpływy z VAT i mamy rekordowo niski budżet i ludzie są zadowoleni z tych reform. Natomiast relatywna deprywacja pojawia się wówczas, kiedy widzą, że władza otrzymuje jeszcze więcej, rosną wówczas oczekiwania. Kwestia nagród może się nie podobać wyborcom i to jest problem PiS

wpolityce.pl

Sondażowe tąpnięcie PiS. Dr Migalski: Schetyna miał rację, a PO posurfuje na tej fali

Sondażowe tąpnięcie PiS. Dr Migalski: Schetyna miał rację, a PO posurfuje na tej fali

Potężny spadek notowań rządzącej większości z 40 na 28 proc. w najnowszym sondażu dla „Faktów” TVN i TVN24. – Jeżeli w ciągu kilkunastu dni ten spadek byłby powtórzony w następnym badaniu, to nie mówimy o spadku, tylko wręcz o tąpnięciu i załamaniu. To oznaczałoby katastrofę dla partii – komentuje dla nas dr Marek Migalski, politolog.

Wysoka cena za nagrody

W najnowszym sondażu teflonowy do tej pory PiS zalicza potężny spadek. Na wspólną listę Prawa i Sprawiedliwości, Porozumienia i Solidarnej Polski zagłosowałoby 28 procent respondentów – wynika z badania przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown SA na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24. To spadek o 12 punktów procentowych w porównaniu do poprzedniego sondażu.

– Ten spadek PiS-u był oczekiwany, dlatego że od dłuższego czasu nie stało się nic, co zyskiwałoby sympatię dla PiS-u, a wręcz odwrotnie. PiS popełnił szereg kardynalnych błędów, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii premii. To nie mogło się spodobać wyborcom – mówi nam dr Marek Migalski.

Politolog podkreśla, że 12 punktów procentowych to bardzo dużo: – W polskich warunkach, przy 50-proc. frekwencji, 1 proc. w wyborach to jest 150 tys. ludzi. Zatem to by oznaczało, że ponad 1,5 mln wyborców w ciągu kilku dni porzuciło tę partię. To praktycznie się nie zdarza, dlatego nie wierzę do końca w aż tak ogromne tąpnięcie notowań PiS-u. Natomiast ten sondaż pokazuje coś, co już od jakiegoś czasu jest wykrywane przez narzędzia socjologiczne, czyli spadek PiS-u.

Dr Marek Migalski zwraca uwagę, że kluczowy będzie następny sondaż, który pokaże, czy ten spadek jest trwały, jednak już dziś można powiedzieć, że PiS przestaje być teflonowy. – Przez dwa lata praktycznie nic mu nie szkodziło, był Misiewicz, zajmowanie kolejnych spółek, ogromne odprawy, i nic. Zresztą tak jest z każdą partią u władzy. Przez pierwszy rok, dwa, czasami nawet trzy, a jak w przypadku PO nawet cztery lata, jest jakaś tajemnicza zdolność do tego, że wyborcy tej partii trwają w swoich wyborczych decyzjach i nic na nich nie działa.

W przypadku PiS-u możemy powiedzieć, że to działało przez dwa lata i od kilku tygodni przestało działać – tłumaczy ekspert.

Beata, pokaż pazurki

Trudno nie zauważyć, że rządząca większość nie jest już takim monolitem, jak przedstawiała się jeszcze kilka miesięcy temu. Oprócz wewnętrznej walki o spółki i wpływy ostatnio wyraźnie zaznaczył się podział na ekipę poprzedniej premier Beaty Szydło i premiera Mateusza Morawieckiego. Ten ostatni zapowiedział, że premii i nagród w jego rządzie nie będzie, obiecał też odchudzenie resortów.

Tymczasem podczas nieobecności premiera Morawieckiego na mównicę sejmową wyszła wicepremier Szydło. – Ministrowie i wiceministrowie otrzymywali nagrody za ciężką, uczciwą pracę i te pieniądze im się po prostu należały! – wykrzyczała.

– Ostatnie wystąpienie pani wicepremier Szydło było kroplą, która przelała czarę goryczy. Jeśli PiS dostało tak wysokie poparcie w 2015 roku, to jednym z bardziej istotnych elementów była obietnica sanacji obyczajów, obietnica odróżniania się w stylu rządzenia.

Tu nagle się okazuje, że ci, co obiecywali tę sanację, są jeszcze bardziej zdemoralizowani politycznie niż poprzednicy. To nie mogło się spotkać z aprobatą wyborców – mówi nam dr Migalski.

Zjednoczona opozycja kontra Zjednoczona Prawica

Co jeszcze mówi najnowszy sondaż? Zjednoczona prawica, czyli partia Kaczyńskiego z przybudówkami, osiąga taki sam wynik, jak zjednoczona opozycja – PO z Nowoczesną. Oba bloki mają po 28 proc. poparcia.

– Okazuje się, że rację miał Grzegorz Schetyna, który przez dwa lata uporządkował sobie partię. Teraz wyraźnie widać, że ma dobrze przygotowaną deskę, żeby posurfować na tej zbierającej fali niechęci do PiS-u – komentuje dr Migalski.

I dodaje: – Przez dwa lata opozycja mogła stawać na głowie i nic się nie działo. Teraz może być tak, że cokolwiek zrobi PiS – będzie krytykowany, a cokolwiek zrobi opozycja – będzie za to zbierać punkty.

Co na to PiS

Jeszcze rano przed opublikowaniem sondażu posłowie PiS-u bagatelizowali ewentualne konsekwencje przyznania sobie nagród, mimo że już wiadomo było, że 75 proc. respondentów negatywnie ocenia same nagrody, jak i wypowiedź na ten temat Beaty Szydło.

Dwie godziny po opublikowaniu sondażu w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej odbyła się konferencja prezesa Kaczyńskiego i wiceministra Jarosława Gowina nt. reformy szkolnictwa wyższego. PiS nie chciało komentować spadku notowań, a rzeczniczka Beata Mazurek „oddalała” wszelkie pytanie dziennikarzy na ten temat.

Jarosław Kaczyński na odchodne rzucił tylko: – Z szacunkiem i pokorą odnosimy się do wyników badań, ale wiemy też, jak są prowadzone, i w związku z tym jesteśmy pełni optymizmu – stwierdził prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Z PiS do Kukiz ’15 i powrót SLD

W sondażu wzrost o 6 pkt. proc., czyli połowę tego, co ubyło Zjednoczonej Prawicy, dostał Kikiz ’15 – obecnie ma 10 proc. poparcia. W parlamencie znalazłyby się też Sojusz Lewicy Demokratycznej z poparciem  9 proc. (wzrost o 6 pp.), Partia Wolność, wcześniej KORWiN – 5 proc. (wzrost o 2 pp.) i Polskie Stronnictwo Ludowe – 5 proc. (bez zmian). Partia Razem ma 2 proc. (spadek o 1 pp.).

wiadomo.co