Drżenie łydek Kaczyńskiego i Morawieckiego na Konwencji PiS

Konwencja PiS pokazała kogo partia Kaczyńskiego naprawdę się boi, acz służyła głównie hasłu: „I żeby nam znowu wzrosło…” Wcale nie jest ona przełomowa dla partii Jarosława Kaczyńskiego  – jak bogobojnie analizują komentatorzy, a Mateusz Morawiecki nie jest żadnym trybunem.

Przede wszystkim to kontynuacja retoryki typowej dla PiS oraz wycofywanie się rakiem z niektórych form pokuty. No i co jest znamieniem tej partii, jej signum temporis, stygmatem – kolejne populistyczne obietnice, aby kupić elektorat i zamienić go w ciemny lud.

Bohater konwencji PiS został na samym początku określony poprzez klasyczną narrację trzeciosobową: on, Donald Tusk powiedział to i tamto… Puszczono spot z byłym premierem i obecnie piastującym najwyższy urząd w Unii Europejskiej – szefa Rady Europejskiej.

Tuska nie ma w Polsce trzy lata, a Kaczyńskiemu i jego kompanom ciągle drżą łydki, dygotu dostali po ostatnich sondażach, w których opozycja (Koalicja Obywtelska: PO i Nowoczesna) wygrywa z PiS, a Tusk z Andrzejem Dudą. Prezes PiS w przemówieniu odkopywał w swojej pamięci brata Lecha, który onegdaj wygrał wybory prezydenckie.

Kaczyński rakiem wycofuje się z oddaniem nagród, którymi ministrowie i wiceministrowie zostali obdarowani, niczym feudalni władcy. Takim oto ezopowym językiem zakomunikowal prezes PiS:  „Będą zwrócone nagrody choć być może przyjmiemy nieco inną formułę – nie co do zwrotu, tylko do celów tego zwrotu”.

Morawiecki nie jest żadnym trybunem, ale co najwyżej grafomanem, populistą i takim sobie krętaczem. Widać, iż dobra retoryka jest mu obca, bo nie zajechałby taką oto grafomanią: „Wcześniej rządzili ci, którzy mieli kamień zamiast serca dla polskich przedsiębiorców”. W tym zdaniu sa wszystkie kompleksy PiS i garb tej partii. A jeżeli sobie uświadomimy, iż powiedział to były członek Rady Gospodarczej przy premierze Tusku, to tylko możemy popatrzec na Morawiecdkiego, jak na postać wyjętą z groteski.

Morawecki zarysował program na czas kampanii wyborczej (pięć propozycji, które opatrzone są hasztagiem ) sprowadza się do przekupywania wyborców za nasze pieniądze. Odbić się to musi na podatkach, bo takie rozdawanie kasy jest zabieraniem pieniędzy z kieszeni innych podatników. Na Twitterze dziennikarze komentują: Kogo oni chcą okraść? Czy ktoś oszalał? Skąd ma pochodzić ta kasa?

W PiS zatem nic się nie zmienia, ten sam populistyczny towar z przeformatowanymi hasłami i wskazaniem wroga: Tuska i opozycję, która nie chce siedzieć cicho. PiS dalej więc będzie się sypał, bo drżenia łydek nie da się zagadać.

 

Prawdziwe skutki działań Macierewicza

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prawdziwe-skutki-dzialan-macierewicza/feg5x2m

Konwencja PiS. Będzie piątka Morawieckiego

Michał Kolanko

Pięć nowych propozycji społeczno-gospodarczych. To była oś dzisiejszego przemówienia premiera Mateusza Morawieckiego.

Konwencja rozpoczęła się od wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. Czytaj więcej

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, premier zapowiedział dziś konkretne programy, które mają zacząć działać w najbliższych miesiącach. Nie zabrakło też przesłania o jedności całego obozu Zjednoczonej Prawicy. – Możemy to zrobić tylko pracując razem, działając zgonie w ramach Zjednoczonej Prawicy. Tylko razem możemy zmieniać Polskę – powiedział Morawiecki.

Pięć propozycji programowych to dwa pomysły podatkowe, dwie propozycje społeczne i jeden dotyczący dróg lokalnych. Morawiecki zapowiedział obniżenie CIT do poziomu 9 proc. Po drugie, ma zostać wprowadzony nowy sposób płatności ZUS dla małych przedsiębiorców. – ZUS będzie  bardziej proporcjonalny przy niższych dochodach, do wysokości 2,5-krotności wynagrodzenia minimalnego – stwierdził premier.

Trzecia propozycja dotyczy programu nazwanego „Dobry Start”. – Chcemy, aby każde dziecko w wieku szkolnym otrzymywało przed rozpoczęciem roku szkolnego 300 złotych – powiedział szef rządu. Czwarta propozycja dotyczy programu Dostępność Plus, czyli 23 miliardów złotych przeznaczonych dla seniorów. Piąta propozycja to fundusz na drogi lokalne. – Już w tym roku przeznaczamy prawie 1,5 mld złotych na drogi gminne i powiatowe. Utworzymy specjalny fundusz tej jesieni na co najmniej 5 miliardów złotych które na 18 miesięcy będą wielkim zastrzykiem finansowym dla naprawy – powiedział Morawiecki. – Zrobimy wszystko, by prawo było równe dla każdego, Polska ma być krajem takich samych możliwości i równych szans dla wszystkich – mówił Morawiecki.

Morawiecki podkreślał, że filozofia rządzenia poprzedniej ekipy to było „nie da się”. – Zrealizowaliśmy przez ostatnie 2,5 roku więcej niż przez ostatnie 8 lat, więcej niż w ostatnich dekadach. Ale na realizacje naszego programu potrzeba więcej niż 2,5 roku – dodał premier. – Wcześniej rządzili ludzie, którzy mieli kamień zamiast serca dla polskich przedsiębiorców i oni mają tylko jeden program, ten program nazywa się anty-PiS. My też mamy jeden program – on nazywa się Polska – mówił o opozycji Morawiecki.

rp.pl

Gądek: „PiS wyprowadził efektowną kontrę. Morawiecki po raz pierwszy wszedł w buty trybuna” [OPINIA]

Jacek Gądek 14.04.2018

PiS półgębkiem przyznaje się do błędów i chce wrócić do ludu, który dał prawicy zwycięstwo. W zamian proponuje wiele konkretnych rzeczy. To daje obozowi władzy szanse na trwałe przejście do ofensywy.

Konwencja na warszawskiej Pradze ma – w zamyśle Prawa i Sprawiedliwości wraz z dwoma koalicyjnymi partiami, Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry – stanowić nowe otwarcie. Które to już? Kolejne, ale czego się nie robi, aby wyjść z sondażowego i wizerunkowego dołka.

PiS już przed konwencją ogłosiło koniec dolce vita dla ministrów i posłów. Zabranie nagród, zapowiedź braku kolejnych i obcięcie pensji parlamentarzystom – to uderzy po kieszeniach wielu polityków „dobrej zmiany”. PiS ma być jednak – jak podkreślił Jarosław Kaczyński – „partią czystych rąk”, a prezes obiecuje, że nikt z lepkimi łapami nie może liczyć na zmiłowanie. Tak przypiłował pazurki swoich ludzi, by nie wyszarpywali pieniędzy z państwowej kasy.

Przyznanie się, obietnica poprawy i poprzestanie na tym byłoby porażką. Obóz PiS poszedł więc dalej. Dzisiejsze przemówienia wierchuszki władzy dają obozowi władzy szanse na odbicie, jeśli w ich wcielaniu okaże się tak skutecznym, jak przy wdrażaniu obietnic z kampanii 2015 r.

Politycy PiS oczywiście się bronią, że to wcale nie kampania, by nie narażać się urzędnikom z Państwowej Komisji Wyborczej. Ale to już jest kampania na serio. Mateusz Morawiecki po raz pierwszy wszedł w buty wiecowego trybuna. Nie jest już nieco kostycznym premierem, jak podczas expose w Sejmie, ale zaczął wzniecać emocje. Clou jednak nie w sprawności retorycznej i aktorskiej Morawieckiego, które wyraźnie podszkolił, ale w konkretnych obietnicach – jego i wicepremier Beaty Szydło.

Premier zapowiedział pięć zmian. Są to: obniżka podatku CIT dla małych firm z 15 do 9 proc., obniżka składek ZUS dla firm z małymi obrotami, 300 złotych na początku roku szkolnego dla ucznia, budowa dróg lokalnych, likwidacja barier dla osób niepełnosprawnych. To jasne zobowiązania – łatwe do odczucia przez wyborców. Ta „piątka Morawieckiego” jest wręcz namacalna.

 

Premier nie czarował abstrakcyjnymi projektami, ale powiedział: będzie więcej pieniędzy i łatwiejsze życie. Podobnie obiecywała też Beata Szydło, która zapowiadała kolejne wsparcie dla rodziny – w tym tak chwytliwe hasła jak darmowe leki dla kobiet w ciąży albo premia za szybkie urodzenie drugiego dziecka i emerytura za wychowanie co najmniej czworga dzieci. To zestaw obietnic, które mają ułatwić PiS-owi wygraną w maratonie wyborczym.

Jednocześnie PiS chwaliło się na potęgę 500+. Wykpiwało Donalda Tuska i Platformę Obywatelską, przeciwstawiało „Polskę niemocy” (PO) „Polsce mocy” (PiS) – to stały rytuał obozu władzy.

Konwencja PiS pokazała na zewnątrz jedność obozu PiS, mimo że w rządzie – w tym miedzy dwoma mówcami, Morawieckim i Ziobrą – iskrzą konflikty. Wszyscy jednak jadą na jednym wózku. By z niego nie wypaść i nie polec w maratonie wyborczym, który zaczyna się już na jesieni tego roku, muszą narzucić ton polityce. W ostatnich miesiącach obóz władzy był słaby, zepchnięty do defensywy i głupio potykał się o własne nogi. Teraz jednak wyszedł z kontrą i to całą ekipą swoich liderów: Kaczyńskim, Morawieckim, Ziobrą, Gowinem. I szeregiem obietnic. A to daje mu realną szansę na pozostanie w ofensywie.

gazeta.pl

Miał być zwrot nagród na rzecz Caritas. Nic z tego? Prezes PiS o „nowej formule”

dbd 14.04.2018

Dzisiaj odbyła się konwencja PiS. Było snucie odważnych planów na przyszłość, ale pojawiła się też autokrytyka. – Zdarzyły się nam potknięcia. Te potknięcia w jakiejś mierze przełożyły się także na poparcie dla nas – powiedział Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS, który jako pierwszy wystąpił na kongresie samorządowym PiS zapowiedział „wielką trasę”, czyli liczne odwiedziny wyborców w całym kraju. Według Kaczyńskiego to największe tego typu przedsięwzięcie, które zakłada dotarcie do 600-700 miejscowości.

Jarosław Kaczyński: Jeśli popełniono tu jakiś błąd…

Kaczyński w swoim przemówieniu odniósł się do sprawy nagród, które otrzymali ministrowie oraz Beata Szydło.- Nie działamy dla siebie, działamy dla Polaków. Do polityki nie idzie się dla pieniędzy, jeżeli popełniono tu jakiś błąd, błąd bez złej woli, ale jednak błąd, to dzisiaj odpowiedzieliśmy na to naprawdę czymś, co rzadko się w historii zdarza – mówił prezes PiS.

– Odpowiedzieliśmy w sposób godny i ta odpowiedź będzie twardo realizowana. Projekt ustawy o obniżeniu zarobków poselskich jest już w sejmie, już jest złożony, będą zwrócone nagrody choć być może przyjmiemy nieco inną formułę – nie co do zwrotu, tylko do celów tego zwrotu.

Kaczyński przyznał, że partia miała potknięcia. – Trzeba nieustannie pracować, nieustannie rozmawiać.Tym bardziej, że zdarzyły się nam potknięcia. Te potknięcia w jakiejś mierze przełożyły się także na poparcie dla nas.

Musimy być, by zwyciężyć, partią czystych rąk. I dlatego powtarzam: nie będzie żadnej tolerancji, żadnego zmiłowania dla tych, którzy te ręce będą sobie brudzić

– grzmiał Kaczyński.

Po Jarosławie Kaczyńskim głos zabrał Mateusz Morawiecki, który przedstawił 5 nowych propozycji w zakresie polityki społecznej, gospodarki i infrastruktury. Są to programy: Dobry start, Obniżka CIT do 9%, Dostępność+, Mała firma – mały ZUS, Drogi lokalne. Więcej na temat tzw. piątki Morawieckiego przeczytasz tutaj.

Beata Szydło: Premia za szybkie urodzenie drugiego dziecka

Beata Szydło zapowiedziała z kolei program Mama plus. Program zakłada wprowadzenie dodatkowej emerytury dla matek z czworgiem dzieci. Ponadto w projekcie znajduje się m.in. premia za „szybkie urodzenie drugiego dziecka”. Szefowa Komitetu Społecznego Rady Ministrów zapowiedziała też dodatkowe urlopy wychowawcze, więcej miejsc w żłobkach i przedszkolach czy udogodnienia dla młodych mam.

Badanie smartfonów

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zapowiedział podwyżki na naukę i szkolnictwa o 3,7 mld zł. Zaowocuje to przede wszystkim podwyżkami na polskich uczelniach. Gowin planuje również wydać 200 mln zł na badania chipów w smartfonach, które mogą być narzędziem „manipulacji wyborczej”.

4 filary Zbigniewa Ziobry

Zbigniew Ziobro przedstawił z kolei zmiany w 4 filarach. Pierwszy dotyczy wyższych kar dla groźnych, „zdemoralizowanych” przestępców. Ziobro chce by sąd miał „większą możliwość reakcji na zło, jakie popełnia przestępca”. Drugi filar dotyczy lżejszych przestępstw, jak kradzieże czy chuligaństwo. Trzeci filar zakłada wyższe kary za przestępstwa gospodarcze. Ostatni z elementów reformy Ziobry dotyczy resocjalizacji i wprowadzałby m.in. karę 14-dniowego pozbawienia wolności, który ma zniechęcać do dalszych przestępstw.

gazeta.pl

Konwencja PiS: I żeby nam znowu wzrosło…

TVP Info 🇵🇱

@tvp_info

Na konwencji @pisorgpl premier @MorawieckiM zapowiedział obniżkę CIT dla małych firm z 15 proc. do 9 proc.
PiS podsumowuje dwa lata rządów. Konwencja w Warszawie [RELACJA] http://www.tvp.info/36799121/pis-podsumowuje-dwa-lata-rzadow-konwencja-w-warszawie-relacja 

Politycy, dziennikarze i internauci skomentowali dzisiejsze wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego na konwencji PiS.

Na sobotniej konwencji Polacy usłyszeli od władzy: może i daliśmy sobie wielkie nagrody, ale zaraz wy dostaniecie od nas kolejne prezenty. Opozycji będzie bardzo trudno na to odpowiedzieć.

PiS próbuje odzyskać inicjatywę po kolejnych kryzysach, które trawiły partię i rząd w ostatnich miesiącach – od kryzysu w relacjach polsko-izraelskich poczynając, przez wewnętrzne wojenki w obozie Zjednoczonej Prawicy, po aferę z nagrodami dla ministrów. Sobotnia konwencja w Warszawie miała służyć zademonstrowaniu jedności i nakreśleniu nowej narracji. Jej początek był znamienny, bo pokazał, czego tak naprawdę obawia się Prawo i Sprawiedliwość. Na początek partyjnego zjazdu puszczono spot z Donaldem Tuskiem, w którym były premier, którego nie ma w Polsce już trzy lata, powątpiewał w to, czy PiS uda się wprowadzić program 500 plus. Widać, że PiS boi się powrotu Tuska do polskiej polityki, dlatego próbuje przekonać Polaków, że jego rząd był gabinetem  niemocy, w przeciwieństwie do ekipy PiS, która wprowadziła 500 plus, program „Mieszkanie plus” i poprawiła ściągalność VAT-u. Takie aluzje padały zresztą nie tylko z ust Jarosława Kaczyńskiego, ale także Mateusza Morawieckiego. Premier powiedział, że „wcześniej rządzili ci, którzy mieli kamień zamiast serca dla polskich przedsiębiorców”, co akurat w ustach członka Rady Gospodarczej przy premierze Tusku, którym był Morawiecki, zabrzmiało groteskowo.

Jarosław Kaczyński polemizował z sondażami pokazującymi duże spadki poparcia dla PiS, przypominając, że przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2005 roku w sondażach prowadził Donald Tusk, a wybory wygrał jego brat Lech Kaczyński. Prezes jednak podkreślał, że „poparcie trzeba podtrzymywać” i mówił o „potknięciach”, które w ostatnim czasie się zdarzyły, nawiązując do afery z nagrodami dla ministrów. Jednak to nie bicie się w piersi było najważniejsze na tej konwencji tylko obietnice socjalne, które PiS złożyło u progu kampanii samorządowej, wyruszając w objazd kraju. Kaczyński zapowiedział, że w najbliższych miesiącach politycy PiS odwiedzą 600-700 punktów, będą we wszystkich powiatach, małych miasteczkach, a także na wsiach.

Mieszkańcy tych miejscowości usłyszą całą serię obietnic socjalnych, które PiS zamierza wprowadzić do końca kadencji tak, aby – jak podkreślił Morawiecki – wygrać nie tylko wybory samorządowe, ale także eurowybory i kolejne wybory parlamentarne.

Ma być zatem 300 złotych wyprawki szkolnej dla każdego dziecka raz w roku, obniżka CIT dla średnich i drobnych przedsiębiorców z 15 do 9 proc., mały ZUS dla małych firm, program „Dostępność plus”, czyli 23 miliardy złotych rocznie wydane na ułatwienia dla seniorów, darmowe leki dla kobiet w ciąży, a nawet premia za szybkie urodzenie drugiego dziecka.

A więc PiS po raz kolejny będzie próbowało kupić głosy wyborców hojnymi prezentami, chociaż nie mówi, skąd wziąć na to pieniądze.

Na sobotniej konwencji Polacy usłyszeli od władzy: może i daliśmy sobie wielkie nagrody, ale zaraz wy dostaniecie od nas kolejne prezenty. To może osłabić oburzenie w wielu polskich domach na pazerność tej ekipy. Opozycji będzie bardzo trudno na to odpowiedzieć.

Tymczasem przy Minskiej, gdzie PiS miał konwencję, takie atrakcje jeżdżą w kółko 😉

W sobotę PO i Nowoczesna, które idą do wyborów do sejmików wojewódzkich w koalicji, zaprezentowały jej nazwę: „Platforma. Nowoczesna koalicja Obywatelska”. Ala sama nazwa – nawet zgrabna – to za mało. Na razie wiemy, że dwie partie opozycyjne chcą wygrać wybory samorządowe, ale nie wiemy, co – poza przywróceniem praworządności po wyborach parlamentarnych w 2019 roku – chcą zrobić w Polsce.

Sytuacja PO i Nowoczesnej jest trudna. Widać, że PiS sięga po przedsiębiorców, którzy byli naturalnym elektoratem tych dwóch partii. Wchodzenie z PiS w licytację na obietnice socjalne jest ryzykowne, bo może zrazić liberalny elektorat. Z drugiej strony widać, że obywatele oczekują większej opieki ze strony państwa i PO wraz z Nowoczesną nie mogą tego ignorować.

Jacek „bulterier prezesa” Kurski należy do grupy najbardziej zaufanych ludzi Jarosława Kaczyńskiego. To właśnie on pierwszy rzucił w stronę Tuska oskarżeniem o dziadku z Wermachtu. Zdarzało się, że zarządzający propagandową telewizją publiczną Jacek Kurski, bywał odsuwany na tzw. boczny tor, ale były to raczej krótkotrwałe epizody.

Wojciech Kussowski@Vojtekus

Prezes Kurski o kościele smoleńskim i uzależnieniu Jarosława od Antoniego.
Znalezione po prawej stronie tt.

Zapewne nikt specjalnie by o nich nie pamiętał, gdyby nie dociekliwość internautów. Jeden z nich, wybierając tydzień, w którym uroczyście obchodzono rocznicę katastrofy smoleńskiej, postanowił przypomnieć pewien zgrzyt w relacjach Kurski – Kaczyński. Sprawa dotyczy pewnej wypowiedzi Jacka Kurskiego „w ramach której obecny prezes TVP stwierdza, że Kaczyński uzależniony jest od Macierewicza, a cała teoria o zamachu w Smoleńsku to jedna wielka bujda, zbudowana na potrzeby stworzenia kultu.” 

Zapewne w Kurskim tego typu wspomnienia nie wzbudzą wzruszeń, wszak przypominają o jego chwiejności i nielojalności. Jednak człowiek, który zarządza propagandą mediów powinien mieć świadomość, że w Internecie nic nie ginie, a dociekliwość internautów nie zna granic.

FAKT24.PL@FAKT24PL

@Macierewicz_A nie może żyć bez Smoleńska – @TomaszSiemoniak w . Zobacz cały program https://bit.ly/2GUFU4y  #180412