Król Belka obiecuje Niderlandy?

Marcin Kaczmarczyk, 15.06.2014
Marcin KaczmarczykMarcin Kaczmarczyk
Na rozmowę pomiędzy Markiem Belką a Bartłomiejem Sienkiewiczem należy popatrzeć przede wszystkim poprzez pryzmat zaproponowanej kilka miesięcy po niej nowelizacji ustawy o NBP.
Jedno jest pewne – to jedna z pierwszych myśli, jaka nasuwa się po lekturze zapisów podsłuchanej rozmowy – Marek Belka w aktualnym systemie prawnym nie jest wszechwładnym szefem naszych finansów i choćby chciał, to nie bardzo ma jak wspierać nasz budżet. To jednak RPP, a nie Belka, ustala stopy procentowe i zdarza się, że prezes bywa w trakcie kluczowych głosowań dotyczących wysokości stóp procentowych przegłosowywany – po raz pierwszy to się zdarzyło jesienią 2012 roku.To również nie od samego szefa NBP zależy, jak dużo z zysku banku centralnego trafi do budżetu państwa. Tu kluczowe znaczenie ma prosta księgowość. To dlatego w 2013 roku budżet otrzymał z banku z zysku osiągniętego w 2012 roku 5,5 mld zł, a tym w nie dostanie nic. NBP bowiem zysku w 2013 roku nie wypracował – poniósł stratę na spadku wartości złotego, co tak na marginesie, dotknęło również inne banki centralne.

 

Bank nie może również skupować rządowych obligacji skarbowych, co byłoby najprostszą formą wsparcia budżetu – jest to sprzeczne zarówno z zapisami naszej konstytucji, jak i traktatem o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Zmieniamy ustawę?

Powyższe może się jednak zmienić, jeżeli przejdzie zaproponowana kilka miesięcy po powyższej rozmowie nowelizacja ustawy o NBP. Zmieni się wtedy skład RPP – chwilowo powiększy się liczba jej członków, przez co Rada może prowadzić bardziej przyjazną budżetowi politykę monetarną.

I, co zdecydowanie bardziej ważne, bank centralny będzie mógł kupować obligacje skarbowe poza tzw. operacjami otwartego rynku. Nie wchodząc tutaj w szczegóły, to rozwiązanie, które odpowiednio wykorzystane może stać się narzędziem bezpośredniego wsparcia budżetu państwa przez NBP.

W takiej sytuacji po przyjęciu nowelizacji NBP może stać się bliskim sojusznikiem rządu w walce z deficytem budżetowym, a jego prezes kimś więcej niż tylko, jak dotąd, przede wszystkim administratorem mocno ograniczonym przez stosowne przepisy.

Może tak się zdarzyć – tak wynika teraz z rozmowy pomiędzy dwoma panami – chociaż resort finansów, proponując nowelizację ustawy o NBP, mówił, że intencją zmienianego przepisu nie jest wprowadzenie możliwości finansowania przez NBP deficytu budżetowego.

Podsumowując powyższe – Belka, teraz oferując pomoc rządowi, obiecuje Niderlandy, po nowelizacji to już będzie coś więcej.

Chodzi o ustawę czy kompromitację polityków?

Jeżeli faktycznie rozmowa Belka – Sienkiewicz miała coś wspólnego z późniejszym pomysłem nowelizacji ustawy o NBP, to coś więcej możemy powiedzieć o kimś, komu zależało, by została opublikowana. Taśma przede wszystkim uderza w przyjęcie nowelizacji, sprawia, że może dojść do wstrzymania prac w tej sprawie. Plan Belki, zakładając, że w ogóle taki był, nie zostanie zrealizowany. NBP nadal będzie mocno niezależny od polityki rządu – nie będzie ratował wprost budżetu.

Nie sposób dziś ocenić intencji autorów nagrań i przecieku do mediów. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można założyć, że raczej chodziło o skompromitowanie polityków, a nie o storpedowanie nowelizacji ustawy. Jednak skutek pośredni będzie taki, że „afera” chroni nasze dotychczasowe regulacje prawne i w pewnym sensie – zapewne nieświadomie – „broni” niezależności banku centralnego.

 

Wyborcza.biz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s