Szybka ścieżka kariery syna posłanki PiS Sobeckiej

Szybka ścieżka kariery syna posłanki PiS Sobeckiej

Jest wielce prawdopodobne, że syn posłanki Anny Sobeckiej z PiS jest zdolny i kompetentny. Każdy gdzieś musi pracować, jednak w tym przypadku szybka ścieżka kariery budzi kontrowersje.

Gołym okiem widać, że Tomaszowi Sobeckiemu zawodowo idzie świetnie. Na początku września odebrał z rąk prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego i marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego nominację do kolegium Najwyższej Izby Kontroli. Tomasz Sobecki jest adwokatem i radcą prawnym. Nie wiadomo, czy to zazdrośnicy szukają dziury w całym, czy jednak ustalenia „Faktu”, o tym, że ostatni awans zawdzięcza staraniom swojej matki, są prawdziwe.

– „Chodzą plotki, że Tomek miał zostać nawet wiceprezesem w NIK” – powiedział „Faktowi” poseł z sejmowej komisji do spraw kontroli państwowej. Ten sam poseł twierdzi również, że wielką presję w sprawie tego awansu miała wywierać jego matka posłanka PiS Anna Sobecka.

Na pytania o syna posłanka Sobecka, w rozmowie z dziennikarzem „Faktu”, reaguje nerwowo: – „Dosyć tego! To nie jest tak, że politykowi nic nie wolno, nie jest człowiekiem. Jeśli dzieci polityków mają kompetencje, wykształcenie, staż pracy to w czym pan szuka dziury w całym? Niech się pan mi nie waży w ogóle cokolwiek podejrzewać” – powiedziała. Zdecydowanie zaprzeczyła jakoby miała rozmawiać z marszałkiem Sejmu na temat awansu swojego syna. – „Z marszałkiem, w tej kadencji nie rozmawiałam ani razu. Na żaden temat! Nawet na temat pogody”.

A poza tym o co chodzi, chyba każdy pamięta wypowiedź wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który o zatrudnianiu krewnych polityków powiedział: „Gdzieś każdy musi pracować”.

Pozostaje już tylko odwołać się do sumienia i przyzwoitości, pod warunkiem, że można o nich mówić w odniesieniu do PiS…

koduj24.pl

Woda jednak zdrożeje, a Szydło obiecywała, że nie będzie podwyżek

Woda jednak zdrożeje, a Szydło obiecywała, że nie będzie podwyżek

Nie pierwsza to i z pewnością nie ostatnia złamana deklaracja PiS-owskiej premier Beaty Szydło. Całkiem niedawno, bo w lipcu grzmiała z mównicy sejmowej do zgromadzonych posłów: – „Z dzisiejszego dnia proponuję, żebyście wszyscy państwo zapamiętali dwie prawdy: podwyżek wody nie będzie, reforma sądownictwa będzie”.

A tymczasem – kilka tygodni później – wiceminister środowiska Mariusz Gajda, podczas konferencji zorganizowanej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gliwicach, powiedział całkiem oficjalnie, że bez tego się nie obejdzie. – „Podwyżki opłat za wodę są konieczne”.

Sejm przyjął nowe prawo wodne przed 1 lipca 2017 roku, bo do tego zobowiązywały Polskę unijne przepisy. Ministerstwo podawało wcześniej, że 4-osobowa rodzina zapłaci za wodę ok. 20 złotych więcej rocznie. Za kilka lat ma być to 30-40 zł. Z kolei według Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, podwyżek rzędu 40 zł na osobę można spodziewać od razu po wejściu w życie przepisów.

Nowe prawo wodne zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2018 r. i dotyczyć będzie głównie energetyki, przedsiębiorców i rolników. W ustawie znalazł się zapis, że nowe prawo nie może być podstawą do zmiany taryf za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków od mieszkańców w 2018 i 2019 r.
Szacuje się, że wraz z wejściem w życie ustawy więcej za wodę mają za to płacić największe gospodarstwa, które zużywają najwięcej wody; prowadzą dużą hodowlę zwierząt (ok. 3,1 tys.). Płacić za wodę będą ponadto hodowcy ryb; posiadacze stawów hodowlanych. Jedynie pobór wody do 5 tys. litrów na dobę do celów rolniczych będzie bezpłatny.

To wszystko przecież oznacza, że nie tylko zdrożeje woda, ale także wiele towarów i usług.
(Źródło: naTemat, TVN24 BIŚ)

koduj24.pl

PiS straszy programem Meczet plus

PiS straszy programem Meczet plus

Zło i amoralność są zawsze banalne – tę wiedzę odkryła dla nas wspaniała Hanna Arendt.

Beata Szydło nie jest zbyt biegła w znajomości polityki, powinna jednak być świadoma swojej słabości. A przecież tak nie jest. Można dać jej wiarę, że nie wie, kiedy Polska została członkiem Unii Europejskiej (wg Szydło w 1992 albo 93). Może też nie wiedzieć, że protestu społecznego nie można zorganizować za pieniądze, a tak powiedziała o lipcowych protestach w sprawie ustaw sądowniczych. Za pieniądze można zorganizować poparcie dla rządzących.

To są podstawy znajomości praw społecznych, socjologii. Polska polityka szczególnie pod obecną władzą posługuje się taką nieznajomością realiów i to musi się odbić na życiu społecznym w dłuższej perspektywie, na świadomości Polaków, szczególnie tych młodszych, gdy kształtowane są ich osobowości.

Tę nierzeczywistość uprawianą przez PiS różnie można nazywać. Ostatnio jest modny amerykanizm (jak w Polsce sarmackiej makaronizmy) – fake. Słówko samo w sobie o niewielkim polu semantycznym, za to silne emocjonalnie, można powiedzieć, że to znaczy imitacja, podróbka, kłamstwo.

A w istocie jest amoralizmem, złem. Posługują się fake ludzie słabi, bo te emocje przynoszą im korzyści. Zło, amoralność są zawsze banalne, to nic głębokiego, interesującego. Tę wiedzę odkryła dla nas wspaniała Hanna Arendt.

Oto nieciekawa postać z kancelarii pani Szydło Paweł Szefernaker był łaskaw postraszyć rodaków, iż Platforma Obywatelska szykuje Polakom program Meczet plus. Dlatego nazywam Szefernakera Frankensteinem, niepełnym człowiekiem, tę imitację słychać w jego retoryce, słychać jego braki myślenia, ubogość wewnętrzną, banalność.

Wszak islam jest już od dawna w Polsce, acz nie ma takich „osiągnięć” jak krucjaty chrześcijan. Meczety w Polsce sobie stoją, do których na rytuały kultu uczęszczają potomkowie polskich Tatarów. Ten program Meczet plus fundnęli przodkowie, włącznie z Janem III Sobieskim.

Ale o polskich Tatarach może nie wiedzieć Szydło, może nie wiedzieć jej Frankenstein Szefernaker. Ale my musimy wiedzieć, muszą wiedzieć politycy opozycji, którzy tych Szefernekerów winni demaskować, aby takie imitacje nie uchodziły za oryginalność, jak to w PRL nazywano produkty czekoladopodobne – czekoladami.

Właśnie teraz mamy takie produkty politykopodobne, takich fake polityków, jak ów przysłowiowy dla mnie Szefernaker. Postać banalna pod każdym względem, podróbka.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

PiS straszy programem Meczet plus

Beata Szydło nie jest zbyt biegła w znajomości polityki, powinna jednak być świadoma swojej słabości. A przecież tak nie jest. Można dać jej wiarę, że nie wie, kiedy Polska została członkiem Unii Europejskiej (wg Szydło w 1992, albo 93), może też nie wiedzieć, że protestu społecznego nie można zorganizować za pieniądze, a tak powiedziała o lipcowych protestach w sprawie ustaw sądowniczych. Za pieniadze można zorganizować poparcie dla rządzących.

To są podstawy znajomości praw społecznych, socjologii. Polska polityka szczególnie pod obecną władzą posługuje się taką nieznajomością realiów i to musi się odbić na życiu społecznym w dłuższej perspektywie, na świadomości Polaków, szczególnie tych młodszych, gdy kształtowane są ich osobowości.

Tę nierzeczywistość uprawianą przez PiS różnie można nazywać, ostatnio jest modny amerykanizm (jak w Polsce sarmackiej makaronizmy) fake. Słówko samo w sobie o niewielkim polu semantycznym, za to silne emocjonalnie, można powiedzieć, że to znaczy imitacja, podróbka, kłamstwo.

A w istocie jest amoralizmem, złem. Posługują się fake ludzie słabi, bo te emocje przynoszą im korzyści. Zło, amoralność są zawsze banalne, to nic głębokiego, interesującego. Tę wiedzę odkryła dla nas wspaniała Hanna Arendt.

Oto nieciekawa postać z kancelarii pani Szydło Paweł Szefernaker był postraszyć rodaków, iż Platforma Obywatelska szykuje Polakom program Meczet plus. Dlatego nazywam Szefernakera Frankensteinem, niepełnym człowiekiem, tę imitację słychać w jego retoryce, słychać jego braki myślenia, ubogość wewnętrzną, banalność.

Wszak islam jest już od dawna w Polsce, acz nie ma takich „osiągnięć” jak krucjaty chrześcijan. Meczety w Polsce sobie stoją, do których na rytuały kultu uczęszczają potomkowie polskich Tatarów. Ten program Meczet plus fundnęli przodkowie, włącznie z Janem III Sobieskim.

Ale o polskich Tatarach może nie wiedzieć Szydło, może nie wiedzieć jej Frankenstein Szefernaker. Ale my musiimy wiedzieć, muszą wiedzieć politycy opozycji, którzy tych Szefernekerów winni demaskować, aby takie imitacje nie uchodziły za oryginalność, jak to w PRL nazywano produkty czekoladopodobne – czekoladami.

Właśnie teraz mamy takie produkty politykopodobne, takich fake polityków, jak ów przysłowiowy dla mnie Szefernaker. Postać banalna pod każdym względem, podróbka.

 

 

Wałęsa o kandydowaniu na prezydenta Gdańska: Czekam na decyzję zarządu PO

– Składałem swoją deklarację już jakiś czas temu [dot. startu na prezydenta Gdańska], zna pan ją bardzo dobrze i w tej chwili czekam na decyzję zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej. To oni będą decydowali o naszych kandydatach – mówił Jarosław Wałęsa w rozmowie z Robertem Mazurkiem w Porannej rozmowie RMF FM. Jak dodał:

„Takie gdybanie w tej chwili nie ma sensu, bo po pierwsze ja muszę czekać na decyzję od zarządu krajowego. Czekam bez emocji, przyjmę każdą decyzję, postaram się profesjonalnie. Jeśli chodzi o Pawła Adamowicza, to żyjemy w wolnym kraju i każdy może wystartować w wyborach samorządowych z własnego komitetu i jeżeli Paweł Adamowicz tak zdecyduje, to ma do tego wszelkie prawo”

 

Kempa: Wyborcy oczekują od nas dekoncentracji mediów

– Tzw. kontrowersyjne ustawy one budzą właśnie kontrowersje wśród elit, którym było dobrze, które nie zwracały uwagi, że pozostała znakomita część społeczeństwa ma sobie po prostu radzić w tych czasach. Tak nie jest, więc być może budzą kontrowersje wśród tych, którzy mają dotarcie do tych dużych mediów i mają swoją – przepraszam za wyrażenie – po prostu tubę – mówiła Beata Kempa w „Kwadransie politycznym” TVP1.

– Nie robimy niczego bez woli Polaków i bez słuchania się w ich głos, wysłuchania ich, bez pytania ich. Na każdym spotkaniu, zebraniu Polacy dokładnie mówią, czego od nas oczekują. Wyborcy dokładnie mówią, czego od nas oczekują. Oczekują od nas dekoncentracji mediów – dodała szefowa KPRM.

 

Kempa o Solvere: Nie było zawiadomienia w sensie klasycznym. To rutynowa korespondencja

– Co do PFN, trzeba jasno i wyraźnie stwierdzić, że kampania „Sprawiedliwe sądy” jest kampanią absolutnie, która jest na podstawie i w przepisach prawa. Co do statutu spółki i celów jej działania, także tutaj wszystko jest – w mojej ocenie – lege artis. Co do zwykłej dokumentacji przesyłanej pomiędzy urzędnikami czy KPRM czy innymi organami, to rutynowa korespondencja. Nie doszukiwałabym się tutaj żadnej sensacji. O korespondencji między KPRM a CBA, czasami też prokuraturą i innymi organami, szczególnie ta, która jest w zakresie niejawnym, po prostu nie mogę rozmawiać. To nie znaczy, że należy budować jakąś historię – mówiła Beata Kempa w „Kwadransie politycznym” TVP1.

– Nie było zawiadomienia w sensie klasycznym. W tej sytuacji, jak mówię, to korespondencja w trybie niejawnym, rutynowa – dodała.

 

Dera: Trzeba dokonać zmian w SN i KRS. Potem przeprowadzić reformę, by postępowania sądowe były szybkie i sprawiedliwe

– Prezydent mówił podczas konsultacji, że nie chciałby aby nastąpiły jakieś radykalne zmiany w tych projektach, bo wtedy, gdyby one nastąpiły, gdyby zmieniły istotę tej reformy, to będzie miał możliwość ponownego zawetowania. Powiedział to podczas rozmów ze wszystkimi klubami, bo przecież parlamentarzyści będą decydować o ostatecznym kształcie ustawy – mówił Andrzej Dera w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet.

– Nie da się zreformować polskiego sądownictwa bez zmian w tych instytucjach, o których mówimy – mówił dalej.

– Trzeba dokonać zmian w instytucjach fundamentalnych, kluczowych jak SN i KRS. W następnie etapie przeprowadzić reformę taką, by postępowania sądowe po prostu były szybkie i sprawiedliwe, bo tego oczekują nasi obywatele – dodał.

 

Dera: Zmiana premiera jest tak samo wiarygodna jak koniec świata. Mamy kolejny termin 2023

– Partia ma prawo do wymiany premiera, bo to naturalne, że jeżeli partia chce dokonać zmiany, to ma do tego prawo. Jeżeli mówimy o polityce, to o takich rzeczach się rozmawia, gdy takie fakty następują, a nie stosuje się gdybologię. Zmiana premiera jest tak samo wiarygodna jak koniec świata. Mamy kolejny termin 2023. Z tego, co pamietam, o zmianie premiera mówiło się już pół roku po powołaniu. Co jakiś czas któryś z dziennikarzy czy polityków snuje wątek, że na pewno będzie zmiana premiera i nie ma tej zmiany – mówił Andrzej Dera w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet.

 

Dera: Jeżeli będą projekty, które będą budziły zastrzeżenia, bedą kierowane do TK albo nie będą podpisywane

– Działania prezydenta będą przez całą kadencję takie same. Jeżeli będą projekty, które będą budziły zastrzeżenia natury konstytucyjnej, bedą kierowane albo do TK albo nie będą podpisywane. Takie są kompetencje prezydenta – mówił Andrzej Dera w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet.

 

Dera: Spotkanie prezydenta z prezesem PiS nie wskazuje na jakąkolwiek infekcję

– Do tego, żeby dobrze kierować państwem, potrzebna jest zgoda w rodzinie. Czasami są pewne nieporozumienia, ale istotą w polityce jest to, żeby nieporozumienia łagodzić i żeby one nie narastały, bo jeżeli się jakikolwiek problem rozwiązuje zaraz na początku, to nie ma z tym problemu w przyszłości. Jeżeli się czegoś nie rozwiązuje, to zaczyna to samo w sobie żyć, ropieć i obejmować inne, niepotrzebne rzeczy – mówił Andrzej Dera w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet. Jak dodał:

„Spotkanie prezydenta z prezesem partii [PiS] nie wskazuje na jakąkolwiek infekcję. Spotkanie ponad dwugodzinne, gdzie rozmawia się o najważniejszych sprawach dla Polski, pokazuje, że nie ma żadnego pola konfliktu. Weto było źle odebrane przez partię, ale były argumenty i w polityce jest coś takiego, że nie patrzy się wstecz, tylko do przodu”

– Będziemy się starali utrzymywać na jak najlepszym poziomie – mówił prezydencki minister.

 

Dera: Oświadczenie SN jest kuriozalne

– To oświadczenie [SN] jest kuriozalne, pokazująca w niezbyt dobrym świetle samą panią prezes SN. To coś, co trudno mi komentować – mówił Andrzej Dera w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet.

– Dziwne to, powiem szczerze. Nie rozumiem takiego podejścia. Była prezes, było ślubowanie nowo wybranego sędziego do TK. To coś naturalnego, normalnego – dodał.

Prezydencki minister przyznał też, że prezydent nie miał żadnych wątpliwości ws. zaprzysiężenia nowego sędziego TK. – Wybór nowego sędziego TK został dokonany zgodnie z prawem, procedurami. Nie było żadnych przesłanek do tego, by nie przyjmować ślubowania przez nowo wybranego sędziego do TK – dodał.

 

Gowin o wypowiedzi Terleckiego: Zwykłe nieporozumienie komunikacyjne. Dojdziemy do porozumienia

– Myślę, że to po prostu takie zwykłe nieporozumienie komunikacyjne. Ja – jak każdy minister – jestem bardzo zapracowany. Konsultowałem ze środowiskiem akademickim treść tej ustawy przez 1,5 roku i wydawało mi się, że wszyscy wszystko wiedzą. Z kolei Ryszard Terlecki pełni dwie odpowiedzialne funkcje, bo jest przewodniczącym klubu i wicemarszałkiem. Zapewne też nie wiedział, że w ubiegłym tygodniu spotkałem się z członkami komisji edukacji – i sejmowej i senackiej – z klubu PiS-u. Na pewno w tej sprawie dojdziemy do porozumienia. Pewnie zmartwię większość słuchaczy TOK FM, koalicja rządowa się o różnice ws. nauki i szkolnictwa wyższego nie rozbije. Wypracujemy wspólny projekt – mówił Jarosław Gowin w rozmowie z Piotrem Kraśko w TOK FM.

300polityka.pl

STAN GRY: Krytyka Polityczna chwali PiS za Warszawę, GPC: Dekoncentracja wczesną jesienią, DGP: Prof. Bojańczyk za Bodnara?

— PREZYDENT POMAGA KOLEDZE Z SLD BUDOWAĆ SMART CITY – jedynka Gazety Krakowskiej: “Spółka, której właścicielem jest Krzysztof Klimczak, były działacz SLD, dostała pełnomocnictwa prezydenta na wykonywanie projektów „inteligentnego miasta”. Ma ona m.in. stworzyć miejską wypożyczalnię aut”. http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/krakow/a/czlowiek-z-sld-kolega-prezydenta-i-jego-mala-firma-zrobia-nam-smart-city,12498848/

— MOŻNA PIS-U NIE LUBIĆ ALE TO PIS DAŁ LOKATOROM NADZIEJE NA ZMIANĘ – pisze na Krytyce Politycznej Beata Siemieniako: “Można PiS-u nie lubić, można mówić, że Komisja Weryfikacyjna jest Komisją Inkwizycyjną i teatrem. Nie zmieni to jednak faktu, że właśnie Prawo i Sprawiedliwość, a nie jakakolwiek inna partia, dało lokatorom i lokatorkom tyle nadziei na zmianę. To PiS czyni niemożliwe możliwym i uchyla decyzje reprywatyzacyjne, które ich skrzywdziły. To PiS publicznie nazywa lokatorów poszkodowanymi, a nie roszczeniowcami żyjącymi na koszt państwa i bezczeszczącymi święte prawo własności”. http://krytykapolityczna.pl/kraj/miasto/poznanska-14/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=twitter&utm_campaign=krytyka

— AGORA PONOWNIE ZASTAWIŁA SIEDZIBĘ NA CZERSKIEJ – Bankier: “Wpis obciążający księgę wieczystą Czerskiej 8/10 został ustanowiony jako zabezpieczenie limitu kredytowego, jaki Agora otworzyła w DNB Bank Polska. Hipoteka zabezpiecza spłatę wierzytelności banku obejmujące m.in. kapitał, odsetki od kapitału, odsetki za opóźnienie w spłacie kredytu, prowizje i opłaty od kredytu. Umowa dotyczy limitu kredytowego do wysokości 135 mln zł. http://m.bankier.pl/wiadomosc/agora-zastawila-siedzibe-przy-czerskiej-7544212.html

— WICEMINISTER KULTURY O KALENDARZU DEKONCENTRACJI – jak mówi Paweł Lewandowski w rozmowie z GPC: “Powinniśmy mniej więcej wczesną jesienią zgłosić go do wykazu prac oraz konsultacji społecznych i międzyresortowych. To będzie w zasadzie moment ogłoszenia projektu ustawy. Odbędzie się konferencja prasowa, na której wyjaśnię założenia, cele i rozwiązania legislacyjne oraz odpowiem na pytania dziennikarzy. To bardzo ważny projekt i nie można go zrealizować bez dialogu ze społeczeństwem”.

— LEWANDOWSKI O WARIANTACH DEKONCENTRACJI: “Na razie  nie  ma projektu  ustawy. Mamy projekty założeń,  różnych  wariantów.  Mogę  powiedzieć,  że koncentracja kapitału na rynku  zasadniczo  dotyczy  trzech  segmentów: pionowego, poziomego  i krzyżowego.  Kiedy  projektuje  się  akt  prawny,  pod  uwagę  bierze  się  wszystkie  możliwości.  Nie  można  więc  powiedzieć,  że coś  znajduje  się  w usta- wie,  bo po pierwsze  jej  nie  ma,  po drugie  – nie  podjęto  jeszcze decyzji co do jej ostatecznego kształtu”.

— LEWANDOWSKI O MEDIACH NA USŁUGACH KAPITAŁU: “Słowo „media” oznacza tyle co „pośrednik”. Nie może być takiej sytuacji, że media są wyłącznie na usługach kapitału, który według swojego interesu filtruje informacje. Nie twierdzę, że to interes państw właścicieli kapitału, ale to może być np. kształtowanie zachowań konsumenckich. Przez wiele lat mieliśmy tzw. politykę wstydu, a przecież powinniśmy pokazywać, ile sukcesów mamy jako naród”. http://gpcodziennie.pl/68845-projektustawydekoncentrujacejmediapojawisiewczesnajesienia.html

— POSZŁA DO PREZYDENTA, ALE SIĘ NIE CIESZYŁA – tytuł komentarza w DGP (Patryk Słowik): “Pozostaje mieć nadzieję, że mniej doświadczeni koledzy po fachu pani profesor, czyli liniowi sędziowie, mają mniej od niej na głowie. I są bardziej wypoczęci. Nie chciałbym trafić przed ich oblicze i ucierpieć tylko wskutek tego, że akurat byli przepracowani”. http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/558598,slowik-o-gersdorf-poszla-do-prezydenta-ale-sie-nie-cieszyla.html

— TOMASZ PIETRYGA O GERSDORF – pisze w RZ: “Być może prof. Gersdorf, goszcząc w Pałacu, poszła na daleki kompromis z samą sobą. Trudno bowiem na dłuższą metę stać w rozkroku; deklarując z jednej strony chęć współpracy przy racjonalnych reformach sądownictwa, których zwolennikiem jest prezydent, z drugiej zaś nie akceptując jego postawy wobec TK. Być może Gersdorf dokonała wyboru, kierując się jednak nie koniunkturą, ale dobrem wymiaru sprawiedliwości”.

— DYREKTOR MARKETINGU ORLENU W TEKŚCIE KONDZIŃSKIEJ O KAMPANII PFN – w GW: “– Nie wiedzieliśmy, że fundacja planuje kampanię „Sprawiedliwe sądy”. Chcemy wyjaśnień – mówi „Wyborczej” Rafał Pasieka, dyrektor ds. marketingu w PKN Orlen. Koncern wpłacił do budżetu PFN 7 mln zł.” http://wyborcza.pl/7,75398,22396868,kto-sie-bedzie-tlumaczyl-ze-sprawiedliwych-sadow-sponsorzy.html

— PFN TO KLASYCZNY PRZEKRĘT – Agnieszka Kublik na wyborcza.pl: “„To solve” znaczy po angielsku „znaleźć rozwiązanie”. Najwyraźniej firma Solvere nie znalazła ani jednego dobrego rozwiązania. A jedno jest: rozwiązać Polską Fundację Narodową. Tylko że wtedy Solvere również padnie…” http://wyborcza.pl/7,75968,22397358,afera-billboardowa-polska-fundacja-narodowa-wyglada-jak-klasyczny.html

— ANTYIMIGRANCKA POLITYKA PIS TRAFIA W POTRZEBY ZWYKŁYCH POLAKÓW – Michał Szułdrzyński w RZ: “PiS potrafi też w wielu kluczowych sprawach szczegółowo analizować społeczne lęki i pragnienia. Jednym z nich jest kwestia bezpieczeństwa. Fakt, że w naszym kraju nie było motywowanego fanatyzmem islamskim zamachu terrorystycznego, sprawia, że subiektywne poczucie bezpieczeństwa rośnie. I choć – znów – jest to niezgodne z polityczną poprawnością ani liberalnymi dogmatami, PiS podkręca antyimigrancką i antyislamską retorykę, idealnie trafiając w potrzeby zwykłych Polaków”.

— POPARCIE DLA PIS MA BARDZO SOLIDNE PODSTAWY – dalej Szułdrzyński:“Opozycja nie powinna mieć więc złudzeń – poparcie dla PiS ma bardzo solidne podstawy. Dziś może przegrać tylko ze sobą, jeśli arogancją roztrwoni kapitał, który zgromadziło w ostatnich dwóch latach”.

— ZDANIEM SZUŁDRZYŃSKIEGO WETA DUDY POMOGŁY PIS: “Z kolei pierwsze zauważalne zwiększenie poparcia dla PiS przypada na wakacje 2016 roku (36 proc. w sierpniu). To tuż po szczycie NATO, na którym Barack Obama obiecał przysłanie do Polski amerykańskich wojsk, później powołano komisję śledczą ds. wyjaśnienia afery Amber Gold, a następnie bardzo udane Światowe Dni Młodzieży. Kolejny wzrost poparcia dla PiS zaczął się wiosną, a duży skok nastąpił w czerwcu (37 proc.), by osiągnąć dzisiejsze 40 proc. Związane to było z udaną wizytą Donalda Trumpa i trzema wetami prezydenta Andrzeja Dudy”. http://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/309199903-Czego-nie-rozumieja-krytycy-PiS.html

— JANICKI I WŁADYKA: OPOZYCJA NA DRODZE DO KLĘSKI – piszą w najnowszej Polityce: “Jakkolwiek by patrzeć, w tej chwili opozycja jest na ścieżce wyborczej klęski. Trudno się dziwić nastrojom zwątpienia. Wyniki sondaży po kryzysie związanym z tzw. reformami sądownictwa, jakie zaproponował PiS, nie pozostawiają wątpliwości. Po wielotysięcznych demonstracjach przeciwko polityce rządu swoje notowania znacznie poprawił prezydent Duda, ale także – bardzo wyraźnie – pozostający z nim w sporze PiS. Straciła natomiast opozycja, która od początku próbowała bronić niezawisłości sądów w Sejmie, włączała się w demonstracje i sama je organizowała”. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1720416,1,dlaczego-pis-nie-traci-w-sondazach.read

— WŁODZIMIERZ CZARZASTY O KANDYDATURZE PREZYDENCKIEJ BIEDRONIA – mówi Jackowi Nizinkiewiczowi w RZ: “Robert może być kandydatem, ale najpierw musi powiedzieć, że tego chce. Na razie udaje mu się utrzymać przyjazne i mądre kontrakty ze wszystkimi strukturami lewicowymi. A to już wielka umiejętność. Jeżeli ta polityka nadal będzie mądra, ma szanse na poparcie lewej strony. Teraz przed nim wybory w Słupsku i trzy lata pracy. To dużo. Wszystko się może zdarzyć”.

— CZARZASTY WYSZYDZA POLSKIEGO MACRONA: “Bo PiS jest konsekwentny, a opozycja się nie szanuje, nie umie ze sobą współpracować i siedząc w studiach telewizyjnych, nie przedstawia wiarygodnej alternatywy. Komentatorzy sceny politycznej zajęli się wymianą liderów PO i Nowoczesnej. Wzorem „Gazety Wyborczej” wskazują, komu wolno więcej. Część środowisk czeka na cud zwany Macronem. Sądząc po notowaniach Macrona, gdyby Francuzi się o tym dowiedzieli, pękliby ze śmiechu”.

— BORYS BUDKA U KUBY WOJEWÓDZKIEGO: “I zrobiło się naprawdę poważnie. Bo Wojewódzki zapytał swojego gościa, czy nie przeszkadza mu bycie w PO, którą to partię – jego zdaniem – Budka znacznie przerasta”. http://www.plotek.pl/plotek/7,154063,22397589,borys-budka-z-po-u-kuby-wojewodzkiego.html#Czolka3Img

— ADAM SZOSTKIEWICZ KRYTYKUJE PAWŁA SZEFERNAKERA ZA SŁOWA O OPOZYCJI SZYKUJĄCEJ PROGRAM MECZET PLUS: “PiS będzie straszył uchodźcami tak długo, jak długo strach działa. A działa, dopóki powoduje, że spora część społeczeństwa wierzy, że PiS ochroni Polaków przed dżihadystami. Ale to wiara niczym niepodparta”. http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2017/09/19/meczet-szefernakera/?nocheck=1

— JADWIGA STANISZKIS O PONURYM WDZIĘKU KACZYŃSKIEGO: “Ja nawet go lubię, dostrzegam w nim ten ponury wdzięk kogoś bardzo skrzywdzonego przez los, ale głęboko się z nim nie zgadzam. Myślę, że jest człowiekiem bardzo nieszczęśliwym, myślę też, że jest znacznie wyższy inteligencją niż to, co robi. Przejdzie do historii jako tragiczna postać polskiej polityki”.

— ZA KILKANAŚCIE LAT TO W OCENIE BĘDZIE CZARNY OKRES – mówi Staniszkis:“Ale wie pani, nie liczą się 4 lata, tylko ocena w perspektywie historycznej i kulturowej, a ta jest fatalna. Za kilkanaście lat, w ocenie, to będzie czarny okres. Zresztą to, co się dzieje, niszczy samych członków PiS, widać to po nich, jak się zachowują, co mówią, wydają się głupsi niż są. To wszystko jest żałosne i myślę, że przetrzymamy to. I pamiętajmy: przy pierwszej okazji, kiedy można będzie pociągać do odpowiedzialności, to powinno to się stać”. https://wiadomo.co/prof-jadwiga-staniszkis-na-swiecie-widza-bolszewickosc-pis-u/

— JACEK KARNOWSKI: WG MOJEJ WIEDZY PREZYDENT NIE CHCIAŁ WPŁYWU NA SN – pisze na wpolityce: “I na marginesie jeszcze jedna uwaga: według mojej wiedzy, w czasie prac nad poprzednimi ustawami, przedstawiciele prezydenta nie chcieli, by głowa państwa zyskała uprawnienia dotyczące np. wskazywania składu Sądu Najwyższego. To dlatego tak wiele uprawnień dopisano ministrowi sprawiedliwości – prokuratorowi generalnemu. Nie z zachłanności, ale z konieczności”. https://wpolityce.pl/m/polityka/358452-jakakolwiek-reforma-jest-lepsza-niz-brak-reformy-ale-takze-brak-reformy-jest-lepszy-niz-udawana-reforma-kto-kogo-naprawde-chce-wyrolowac

— NOWA POSADA MARKA BELKI: “Były prezes NBP, prof. Marek Belka został członkiem rady nadzorczej polskich spółek ubezpieczeniowych z Vienna Insurance Group, donosi serwis finchannel.com. https://www.pb.pl/marek-belka-ma-nowa-posade-871628?utm_source=twitter.com&utm_medium=sm&utm_campaign=socialtt

— REFORMĘ GOWINA ZATRZYMA PIS? – Justyna Suchecka w GW.

— PIS NIE PODOBA SIĘ POMYSŁ GOWINA – Fakt.

— PREZYDENT ZNÓW GROZI WETEM? – Fakt (Mikołaj Wójcik, Magdalena Rubaj): “– Ten zapis nie podoba się prezydentowi – mówi nam współpracownik Andrzeja Dudy. Na tyle, że głowa państwa rozważa zawetowanie tej ustawy. Byłoby to już kolejne weto prezydenta po jego „nie” dla ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa, Sądzie Najwyższym oraz Regionalnych Izbach Obrachunkowych. Otoczenie głowy państwa daje także jasno do zrozumienia, że Andrzej Duda nie zawaha się przed kolejnymi wetami, jeśli będzie miał zastrzeżenia – w tym kontekście mówi się o zmianach w mediach oraz reformie systemu dowodzenia armią”. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/prezydent-andrzej-duda-moze-zawetowac-projekt-o-pso/7xltryx

— PROF. BOJAŃCZYK ZA BODNARA? – jak pisze Patryk Słowik w DGP: “Dwóch parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości oraz jedna osoba związana z partią wymieniają nazwisko Antoniego Bojańczyka. To profesor Uniwersytetu Warszawskiego, adwokat, wybitny specjalista w dziedzinie prawa karnego procesowego. Został zgłoszony przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych jako sędzia ad hoc Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie jest przy tym wiązany z żadną z partii politycznych. Zapytaliśmy profesora o to, czy wie o tym, że jest wymieniany jako potencjalny kandydat na stanowisko rzecznika, i czy byłby nim zainteresowany. – Bez komentarza – ucina prof. Antoni Bojańczyk”. http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/558599,odwolanie-rpo-pis-chce-usunac-adama-bodnara-ze-stanowiska-rzecznika.html

— PAWEŁ BRAVO O BODNARZE: PRAWO DO WEEKENDU JEDYNYM FUNDAMENTEM NARODOWEJ ZGODY: “Wcześniej, gdy przyjmowano przez aklamację uchwałę na cześć Narodowych Sił Zbrojnych, ławy były pełne. Ten kontrast świadczy, jakiego rodzaju krucjata na naszych oczach się odbywa. A prawo do weekendu okazało się na razie jedynym skutecznym fundamentem narodowej zgody”. https://www.tygodnikpowszechny.pl/rzecznik-niesluchany-149748

— WITOLD GADOMSKI O KORUMPOWANIU ŚRODOWISKA DZIENNIKARSKIEGO PRZEZ SPÓŁKI SKARBU PAŃSTWA – pisze na wyborcza.pl: “Potężnym źródłem pieniędzy korumpujących środowisko dziennikarskie są spółki skarbu państwa, w tym TVP i Polskie Radio. Jedynym sposobem ich odpolitycznienia i skończenia z tymi korupcyjnymi praktykami jest prywatyzacja państwowych molochów”. http://wyborcza.pl/7,75968,22397115,czy-ktos-kupuje-dziennikarzy.html

— BRAK PLANÓW ZAGOSPODAROWANIA TO NOWA AFERA WARSZAWSKA – Tomasz Żółciak w DGP: “Oba mechanizmy – dzika reprywatyzacja i patologiczny brak planów zagospodarowania – przez lata mogły się zazębiać. – Tu działa prosty mechanizm. Ktoś wnioskuje o wuzetkę, wykorzystując to, że nie trzeba być nawet właścicielem działki, by taką decyzję otrzymać. Potem, np. wśród deweloperów, szuka się chętnego na teren. Następnie deweloper daje pieniądze, które posłużą do wykupienia od spadkobierców roszczeń do działki i sfinansowania zobowiązań. Na końcu jest się czym dzielić. To kolejna stołeczna patologia – przekonuje nasz rozmówca”. http://nieruchomosci.dziennik.pl/news/artykuly/558601,plan-zagospodarowania-miejscowego-warszawa-srodmiescie-nowa-afera.html

— BARDZO UBODZY EMERYCI – Leszek Kostrzewski na jedynce GW: “Już dwukrotnie więcej emerytów niż rok temu pobiera z ZUS emeryturę niższą niż minimalne świadczenie w wysokości 1 tys. zł brutto. – To ogromny problem społeczny, ci ludzie w końcu się zbuntują – alarmują eksperci”. http://wyborcza.pl/7,155287,22397251,250-tys-emerytow-w-polsce-pobiera-emeryture-nizsza-niz-minimalna.html

— SOBECKA CHCIAŁA AWANSU DLA SYNA W NIK – Fakt: “– Chodzą plotki, że Tomek miał zostać nawet wiceprezesem w NIK – zdradza Faktowi poseł z sejmowej Komisji do Spraw Kontroli Państwowej. Dodaje, że wielką presję w sprawie awansu miała wywierać Anna Sobecka posłanka PiS i mama pana Tomasza. Ostatecznie jej syn został radcą prezesa i członkiem Kolegium NIK. 4 września odebrał nominację z rąk marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego (62 l.)”. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/poslanka-sobecka-chciala-awansu-dla-syna-w-nik/17zx9m5

— KEEP SZCZECIN AND SEND PIS OFF – KOSZULKA SŁAWOMIRA NITRASA MA PONAD 1800 UDOSTĘPNIEŃ NA FB: https://www.facebook.com/SlawomirNitras/photos/a.749906815127585.1073741835.160978464020426/1409914542460139/?type=3&theater

— NIE ŻYJE ANDRZEJ ANANICZ.

300polityka.pl

Andrzej Duda w ONZ: w wielu państwach nasiliło się manipulowanie procesami politycznymi m.in. poprzez propagandę

19.09.2017

– Podstawowymi celami społeczności międzynarodowej, a zarazem fundamentami systemu Narodów Zjednoczonych, są: zrównoważony rozwój, zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa oraz ochrona praw człowieka – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.

http://www.tvpparlament.pl/aktualnosci/andrzej-duda-w-onz-w-wielu-panstwach-nasililo-sie-manipulowanie-procesami-politycznymi-min-poprzez-propagande/34054799

Sprawa śmierci ojca Ziobry. Są 4 nowe śledztwa: trzy przeciwko szpitalowi, jedno przeciw sędzi

jagor, 20.09.2017

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie PiS Zbigniew Ziobro

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie PiS Zbigniew Ziobro (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Choć od śmierci ojca obecnego ministra sprawiedliwości minęło 11 lat, sprawa się nie kończy. Są cztery nowe śledztwa – ustaliło TVN24.

70-letni ojciec Zbigniewa i Witolda Ziobrów zmarł 2 lipca 2006 roku w Klinice Kardiologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Wcześniej Jerzy Ziobro przeszedł m.in. zabieg wszczepienia stentów, który miały pomóc w udrożnieniu żył u chorego. Niestety pacjent zmarł – według lekarzy – na skutek powikłań pooperacyjnych.

Miesiąc po jego śmierci Witold Ziobro złożył doniesienie w prokuraturze, wskazując na możliwość nieprawidłowości w sposobie leczenia. Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Śródmieścia-Wschód wszczęła w tej sprawie śledztwo, dotyczące narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, skutkiem czego była śmierć pacjenta.

Sąd uniewinnił lekarzy, ale to nie koniec sprawy

W trakcie procesu biegli nie dopatrzyli się błędu lekarskiego w leczeniu ojca Zbigniewa Ziobry. W lutym tego roku, po blisko 11 latach postępowania, sąd uniewinnił czterech lekarzy oskarżanych przez rodzinę zmarłego oraz prokuraturę o to, że świadomie narazili Jerzego Ziobrę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Jednak nieprawomocny wyrok nie kończy sprawy. Proces będzie dalej się toczył, bo rodzina Jerzego Ziobro odwołała się od decyzji krakowskiego sądu.

Cztery nowe śledztwa

Teraz, jak podaje TVN24, wszczęto cztery nowe śledztwa związane ze sprawą śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Stacja zwraca uwagę, że wszystkie postępowania ruszyły po tym, jak po wygranych przez PiS wyborach Ziobro został ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym w jednej osobie. Trzy śledztwa dotyczą szpitala, w którym operowany był Jerzy Ziobro. W pierwszym, według TVN24, chodzi m.in. o rzekome fałszowanie dokumentacji medycznej. Drugie śledztwo ma dotyczyć korupcji i niegospodarności, a trzecie prowadzone jest po doniesieniu wdowy Krystyny Kornickiej-Ziobro. Chodzi o wyłudzenie pól miliona złotych przez biegłych od Skarbu Państwa za wydanie opinii przedstawionej w sądzie.

We wrześniu 2016 roku do mieszkań biegłych, którzy przygotowywali opinię weszli śledczy. Jeden z kilkunastu biegłych, którzy przygotowywali dokumentację, usłyszał zarzut oszustwa.

Czwarte śledztwo dotyczy sędzi, która w lutym uniewinniła czterech lekarzy lekarzy.

Opinie na własny użytek

Bliscy Jerzego Ziobry, którzy odwołali się od wyroku uniewinniającego lekarzy, mają własne ekspertyzy zamawiane w znanych ośrodka za granicą. W sumie, jak podają na stronie JerzyZiobro.pl, z 10 klinik, m.in. w Niemczech, USA i Izraelu. Wszystkie łączy wspólny mianownik, który ma wskazywać na winę lekarzy z krakowskiej kliniki.

Były ordynator kliniki w Krakowie składa wymówienie

Prof. Jacek Dubiel był ordynatorem kliniki, w której w 2006 roku, jego zięć operował Jerzego Ziobrę. W wywiadzie dla TVN24 mówi, że po 20 latach pracy w krakowskim ośrodku złożył wymówienie. Profesor twierdzi, nie jest w stanie dłużej pracować w atmosferze nagonki na szpital i lekarzy.

gazeta.pl

Meczet Szefernakera

19.09.2017
wtorek

Paweł Szefernaker, wysoki rangą, choć młody, funkcjonariusz rządu Szydło, straszy, że PO szykuje Polakom program Meczet plus, aby się przypodobać zachodnim elitom, i z tym programem pójdzie do wyborów. Nie szkodzi, że to fake news. Dla piarowca premierki liczy się efekt: strach i oburzenie wyborców PiS, a może i tych niezdecydowanych, na kogo głosować.

PiS będzie straszył uchodźcami tak długo, jak długo strach działa. A działa, dopóki powoduje, że spora część społeczeństwa wierzy, że PiS ochroni Polaków przed dżihadystami. Ale to wiara niczym niepodparta.

Przecież (na szczęście) nie doszło u nas do żadnego takiego zamachu, więc nie wiemy, jak by sobie rząd Szydło radził, gdyby jednak doszło, i czy by nas ochronił skutecznie, bo nawet brytyjskiemu to się nie zawsze udaje, a ma dużo większe doświadczenia z terroryzmem niż którykolwiek rząd polski.

Wysoki funkcjonariusz rządu powinien brać w swych wypowiedziach pod uwagę realia: muzułmanie już są w Polsce.

Mamy w Polsce muzułmańskie meczety, domy modlitwy, ośrodki kultury. Po polskich ulicach chodzą muzułmańskie rodziny, muzułmanki w tradycyjnych chustach, muzułmanie. I co? Zero ataków. To tacy sami zwykli, normalni ludzie jak polscy przechodnie na tych samych ulicach.

Trudno zrozumieć, czemu dzisiejsza opozycja nie atakuje hucpy Szefernakera. Czyżby niektórzy jej działacze też uwierzyli propagandzie PiS? Czemu politycy opozycji nie zaproszą ekip telewizyjnych przed meczety w Gdańsku czy w Warszawie na spotkanie z duchownymi i wyznawcami islamu?

Czemu nie wybiorą się w tym samym celu do miejscowości zamieszkiwanych przez potomków polskich Tatarów i nie pokażą ich drewnianych niewielkich meczetów w Bohonikach i Kruszynianach? Czemu nie porozmawiają z polskimi od wielu pokoleń muzułmanami, co oni, nasi współobywatele, myślą o straszeniu Polaków islamem?

A już wybór meczetu jako symbolu zagrożenia to żenada. Meczety pełnią tę samą funkcję kulturową i społeczną co świątynie wszystkich innych wiar religijnych. Nie są ani gorsze, ani lepsze. W państwie demokratycznym, szanującym prawa obywatelskie, straszenie świątyniami jest nie do zaakceptowania. Tak samo meczetami jak cerkwiami czy kościołami.

O tym wszystkim rząd powinien mówić obywatelom. Z międzynarodowych badań ośrodka Pew Center/ MORI wynika, że Polacy sądzą, iż w naszym kraju mieszka ok. 7 proc. (ponad 2 mln) muzułmanów! W rzeczywistości to ułamek procenta, maksimum ok. 40 tys. Jeśli rząd nie informuje, nie edukuje, tylko dezinformuje, to na scenę powinna wyjść w tym celu opozycja. Ale scena pusta.

szostkiewicz. blog.polityka.pl

Służbowa limuzyna prezesa TVP rozbita, a Kurski w… lesie

Służbowa limuzyna prezesa TVP rozbita, a Kurski w… lesie

Zdarzenie zakrawa na tandetną komedię, bo jak inaczej określić zachowanie Jacka Kurskiego, który po wypadku drogowym, jakiemu uległa jego służbowa limuzyna, począł uciekać do lasu? Czyżby organizacyjna klapa opolskiego festiwalu, z którego właśnie prezes powracał do stolicy „pomieszała mu zmysły”?

W poniedziałek ok. 14.00. auto z Jackiem Kurskim na pokładzie zatrzymało się na poboczu drogi nr 45 na wysokości miejscowości Bierdzany. Według relacji naocznego świadka, kierowca prezesa chciał zawrócić, ale nie włączył kierunkowskazu i uderzył w prawidłowo wymijający limuzynę samochód osobowy marki opel astra. W efekcie samochód prezesa stoczył się do rowu. Nikomu nic się nie stało, ucierpiały natomiast obydwa pojazdy.

Policja, która przybyła na miejsce dopiero po niecałej godzinie, potwierdziła relację naocznych świadków zdarzenia: 54-letni kierowca służbowej limuzyny TVP, skręcając w lewo uderzył w prawidłowo jadącego opla astrę. Jak poinformowało biuro prasowe opolskiej komendy policji, sprawca kolizji nie przyjął mandatu, dlatego policjanci sporządzili wniosek do sądu.

A co z Jackiem Kurskim? Według ustaleń „Faktu”, prezes nie chcąc być rozpoznany, wybiegł z samochodu i dał szusa do pobliskiego zagajnika. – „Kurski między drzewami skrył się i obserwował drogę. Czekał na drugi samochód, który nadjechał po kilkunastu minutach. Na miejscu wypadku został jego kierowca, ten który kierował służbowym samochodem” – mówi informator gazety.

Wszelkich komentarzy w sprawie zdarzenia prezes odmówił. – „Nie rozmawiam z „Faktem”, bo jesteście moim przeciwnikiem procesowym. W wypadku nikomu nic się nie stało, nie ja kierowałem samochodem i nie mam nic więcej w tej sprawie do powiedzenia” – rzucił krótko w rozmowie telefonicznej z dziennikarzami „Faktu” i szybko się rozłączył. Nieoficjalnie wiadomo, że początkowo kierowca Kurskiego zgodził się przyjąć mandat, ale po kilku chwilach zmienił zdanie. – „Z kimś rozmawiał, ale nie wiem, kto to był” – powiedział informator „Faktu”.
(Źródło: Fakt)

koduj24.pl

Siarkowska w lutym: Nasze miejsce na pewno nie jest w PiS

Prezes TVP Jacek Kurski miał wypadek! Po zderzeniu uciekł do lasu

20.09.2017

Nieprędko Jacek Kurski (51 l.) zapomni o tegorocznym festiwalu w Opolu. I to nie tylko z powodu klapy organizacyjnej. Ustaliliśmy, że w poniedziałek ok. 14.00, gdy prezes TVP wracał z festiwalu, służbowa limuzyna z nim na pokładzie uczestniczyła w wypadku samochodowym. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale świadkowie wypadku zapamiętali jedynie nietypowe zachowanie prezesa, który po chwilę po zderzeniu wybiegł z auta i… uciekł do lasu!

Co tam robił? Fakt ustalił, że prezes nie chciał, by go rozpoznano. – Kurski między drzewami skrył się i obserwował drogę. Czekał na drugi samochód, który nadjechał po kilkunastu minutach. – Na miejscu wypadku został jego kierowca, ten który kierował służbowym samochodem – mówi nam nasz informator.

Sam prezes Kurski o wypadku nie chciał z nami rozmawiać. – Nie rozmawiam z Faktem, bo jesteście moim przeciwnikiem procesowym. W wypadku nikomu nic się nie stało, nie ja kierowałem samochodem i nie mam nic więcej w tej sprawie do powiedzenia – rzucił nam krótko po czym się rozłączył, gdy we wtorek wieczorem zadzwoniliśmy na jego służbową komórkę.

Do wypadku doszło w poniedziałek ok. 14.00. Auto z Jackiem Kurskim na pokładzie zatrzymało się na poboczu drogi nr 45 (Opole – Kluczbork) na wysokości miejscowości Bierdzany. – Kierowca prezesa, chciał zawrócić, ale nie włączył kierunkowskazu i uderzył w prawidłowo wymijający limuzynę, samochód osobowy marki opel astra – relacjonuje zdarzenie nasz informator. Auto wpadło do rowu i tylko łut szczęścia sprawił, że nikomu nic się nie stało.

Jacek Kurski i jego kierowca oraz kierujący oplem z wypadku wyszli cało. Ucierpiała jedynie służbowa skoda suberB i drugi samochód osobowy. Policja na miejsce wypadku przyjechała po ok. 50 minutach. – Policjanci ustalili, że 54-letni kierowca skody, skręcając w lewo uderzył w prawidłowo jadącego opla astrę. Kierujący skodą nie przyjął mandatu, więc został sporządzony wniosek do sądu – usłyszeliśmy w biurze prasowym opolskiej komendy policji.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że początkowo 54-latek zgodził się przyjąć mandat, ale po kilku chwilach zmienił zdanie. – Z kimś rozmawiał, ale nie wiem kto to był – dodaje nasz informator.

fakt.pl

Kolejna ekshumacja smoleńska. Bez zgody rodziny?

20.09.2017

Na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach ekshumowano ciało kolejnej ofiary katastrofy smoleńskiej, Krystyny Bochenek. – Najpierw przyjechała policja i zamknęła cmentarz, następnie przywieźli tu dźwig, którym podniesiono płytę nagrobną – relacjonuje sprzedawca kwiatów z ul. Sienkiewicza. Jak dodaje, cała operacja została przeprowadzona w ekspresowym tempie. Według „Gazety Wyborczej” ekshumacja została przeprowadzona bez zgody rodziny.

Jak donosi katowicka „Gazeta Wyborcza”, rodzina odmawiała komentarza w tej sprawie. Dziennikarze zaznaczają jednak, że z grobu byłej wicemarszałek Senatu, ktoś zdjął kilka dni temu kartkę, na której widniał napis, iż rodzina zmarłej sprzeciwia się ekshumacji. Warto jednak podkreślić, że zgoda rodziny nie jest konieczna przy ekshumacjach przeprowadzanych na zlecenie prokuratury.

W rozmowie z dziennikarzami Onetu, rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Ewa Bialik potwierdziła, że w Katowicach została przeprowadzona ekshumacja. To element prowadzonego śledztwa w sprawie katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.

– Na życzenie rodziny nie podajemy, kogo dotyczyła – powiedziała Onetowi prok. Bialik. Dodała, że „prokuratura nie komentuje prowadzonych czynności”. Warto w tym momencie przypomnieć, że na mocy decyzji Prokuratury Krajowej mają zostać przeprowadzone ekshumacje ciał wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej, które nie zostały poddane kremacji. Nie wszyscy bliscy ofiar katastrofy zgadzają się jednak na taką procedurę. Tak było w przypadku bliskich Krystyny Bochenek, którzy stanowczo sprzeciwiali się planowanej ekshumacji.

Wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek zginęła w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem, 10 kwietnia 2010 r. Miała 57 lat. Przed polityką była dziennikarką Radia Katowice, autorką „Magazynu medycznego Krystyny Bochenek” oraz felietonistką „Dziennika Zachodniego”. (Gazeta Wyborcza/ Onet)

fakt.pl

Tarczyński wbija szpilę Niesiołowskiemu „za meduzę”. „Próbuje lansować się na moim nazwisku”

„Meduza nie ma mózgu, a żyje” – tak kilka dni temu poseł Unii Europejskich Demokratów Stefan Niesiołowski drwił z Dominika Tarczyńskiego. Teraz poseł PiS odpowiada mu za te słowa i wyzywa od zdrajców.

W ubiegłym tygodniu podczas wystąpienia w Sejmie poseł Niesiołowski podczas swojej wypowiedzi na temat obronności kraju, zrobił małą dygresję, w której m.in. porównał posła Tarczyńskiego do meduzy.

Panie Jenocie, jest takie zwierzę, które się nazywa meduza. I to jest pewien fenomen. Meduza nie ma mózgu, a żyje na świecie już 200 mln lat. Zastanawiałem się, jak to możliwe. Jak na pana patrzę, jest to możliwe!” – powiedział Niesiołowski. Część obecnych na sali posłów wybuchła śmiechem. Odniesienie do jenota, było nawiązaniem do słynnego czerwonego futra, którym swego czasu chwalił się Tarczyński na Twitterze.
Na ciętą ripostę ze strony Tarczyńskiego nie trzeba było długo czekać. „Niesiołowski próbuje lansować się na moim nazwisku. Ten „damski donosiciel” pożałuje prymitywnego ataku na mnie…” – ripostuje na Twitterze.

W rozmowie z portalem echodnia.eu poseł PiS stwierdził, że „woli być postrzegany przez Niesiołowskiego – specjalistę od mirabelek i szczawiu – jako meduza niż potępiany przez Polaków jako donosiciel i zdrajca”.

– Ten człowiek donosząc na kobietę stracił zdolności honorowe, więc nie jest w stanie mnie obrazić. Fakt, że nawet Platforma Obywatelska nie chce go w swych szeregach pokazuje, że od „bohatera” stoczył się do żałosnego zera. Próbuje promować się na moim nazwisku, ale tylko pogrąża się tym językowym jadem i nienawiścią. Historia zapamięta mu zdradę, a w podręcznikach nie będzie pisać się o jego żenujących wystąpieniach sejmowych, ale o jego donosicielstwie. Tego nie da się wymazać i żadne obraźliwe wystąpienia nie są w stanie zamazać tego, kim się okazał jako Polak, polityk i mężczyzna – stwierdził Tarczyński.

I dodał, że: „Meduza ma to do siebie, że przez setki milionów lat istnienia nigdy nie zdradziła przedstawiciela swojego gatunku w świecie pełnym drapieżników. Niestety, nie można tego powiedzieć o pośle Niesiołowskim, który doniósł do Służby Bezpieczeństwa na swoją narzeczoną. Sprzedał kobietę, która w czasach komuny była wiernie u jego boku„.

 

dziennik.pl

Prezes Gersdorf dla „Faktów” TVN: obecność u prezydenta była błędem

– To był błąd – mówi „Faktom” Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego o swojej obecności na zaprzysiężeniu przez prezydenta Justyna Piskorskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Fala krytyki spadła na Małgorzatę Gersdorf, bo Piskorski to tak zwany sędzia dubler. Zajmuje stanowisko, które powinien zajmować – zdaniem Trybunału – inny sędzia. 

(tvn24.pl)

Te karabinki mają „teleportować w przyszłość” wojsko. Kłopot z umową

19 września 2017

Negocjacje trwały do samego rana. Zgodnie z planem udało się podpisać umowę przed kamerami w obecności Antoniego Macierewicza. Ogłoszono wielki sukces. Bezsprzecznie jest on historyczny, bo pierwszy raz polski żołnierz będzie miał całkowicie polski karabinek. Problem w tym, że jest to sukces na kredyt, wciąż trwają ostateczne próby. Na dodatek umowa omija tradycyjne procedury zakupów dla wojska.

(tvn24.pl)

Piłka: reparacje służą Kaczyńskiemu do mobilizacji elektoratu

Oczywiste jest, że tych reparacji nie było i Polska ma moralne prawo do tych reparacji. Ale jeżeli by się to poważnie traktowało, to trzeba by było to robić w zupełnie inny sposób – powiedział w „Faktach z Zagranicy” Marian Piłka z Prawicy Rzeczypospolitej. – Mam takie wrażenie, że kwestia reparacji bardziej Jarosławowi Kaczyńskiemu służy do mobilizacji elektoratu wewnątrz – dodał. Zgodził się z nim Paweł Zalewski, były eurodeputowany PO. Dodał jednak, że jego zdaniem problemem znacznie poważniejszym jest stanowisko Kaczyńskiego w sprawie Unii Europejskiej. – Jarosław Kaczyński chce ograniczyć udział Polski w Unii Europejskiej, dlatego że Unia Europejska dla niego jest przeszkodą, a nie szansą – stwierdził.

(tvn24.pl)

Neumann: PO musi się otworzyć, a opozycja zjednoczyć, by wygrać z PiS

aktualizacja: 19.09.2017, 22:29

Foto: rp.pl

PO musi otworzyć się na nowych ludzi, aktywnych obywatelsko, musi szukać partnerów lokalnych; cała opozycja musi się zjednoczyć, by wygrać wybory samorządowe z PiS – przekonywał we wtorek w Płocku szef klubu PO Sławomir Neumann.

Neumann, który był we wtorek gościem spotkania z posłami PO w ramach ogólnopolskiego cyklu „Spotkań Obywatelskich”, przekonywał, że główne zadanie Platformy, to „skupić ludzi, otworzyć listy Platformy, zbudować szerokie porozumienie, szerokie listy, i wygrać wybory”. „To nie są tylko wybory samorządowe. To będą wybory o znacznie większej wadze. Albo damy nadzieję ludziom, albo ją stracą” – podkreślił.

Odpowiadając na krytykę jednego z uczestników spotkania, który przedstawił się jak „rozczarowany wyborca PO” i mówił, iż jego zdaniem nie widać, by partia wyciągnęła wnioski z przegranych wyborów prezydenckich i parlamentarnych, Neumann apelował o mobilizację struktur i elektoratu Platformy.

„To ciężka praca. Musimy naszym ludziom, w Płocku, Wielkopolsce, na Pomorzu powiedzieć: trzeba się otworzyć, trzeba dać szanse nowym ludziom, trzeba mieć koalicjantów, poszukać, dogadać się z partnerami, poszukać ludzi, którzy są aktywni obywatelsko, tych ludzi, którzy organizowali protesty. Musimy mieć świeżą krew i świeże pomysły” – przekonywał szef klubu PO.

Przyznał jednocześnie, że odnosi wrażenie, iż zamiast poszukiwania punktów wspólnych „jest jakaś niezmierna chęć, by ciągle komuś szpilę pakować, (temu) kto jest mądrzejszy na opozycji”. „Najmądrzejszy na opozycji będzie ten, który będzie razem. Nie w partii +Razem+, tylko naprawdę razem, na jednej liście. Bo to jest ważne. PiS zrobi taką kampanię i taką ordynację, że jak pójdzie opozycja podzielona, to będzie łomot” – ocenił.

Neumann apelował do działaczy i wyborców PO, by nie przywiązywali nadmiernej wagi do sondaży poparcia dla partii politycznych, niekorzystnych dla PO. „Prawdziwą zmianą nastrojów wśród ludzi będą wybory samorządowe, bo one pokażą prawdę, a nie sondaże. Wiara w sondaże jest czymś pięknym. Myśmy też w to wierzyli, całkiem niedawno, dwa lata temu. Bronisław Komorowski miał 70 proc. poparcia w styczniu, a w maju przegrał wybory” – argumentował.

Szef klubu PO zapowiedział, że PO będzie organizowała więcej spotkań w całej Polsce, by rozmawiać z ludźmi i w ten sposób lepiej przygotować się do wyborów samorządowych. Deklarował jednocześnie, że program Platformy musi być „jasny, czytelny, prosty i dobrze opisany”.

Neumann odniósł się też od przygotowywanych przez prezydenta Andrzeja Dudę projektów ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Jak ocenił, efektem prac w Kancelarii Prezydenta, nie będzie dobry projekt. Nawiązując do odbytego w ubiegłym tygodniu spotkania przedstawicieli PO z prezydentem w sprawie założeń ustaw, dotyczących KRS i SN, polityk PO powiedział, że była to „rozmowa raczej o intencjach”.

„Te intencje nie są najlepsze. I nie będą to intencje, które dadzą dobry projekt” – przekonywał poseł PO.

Jego zdaniem, projekty prezydenckie, to element sporu między prezydentem Dudą a PiS, w tym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. „To będzie projekt, który rzeczywiście ma za zadanie głównie nie spodobać się Zbigniewowi Ziobrze, żeby on nie był z tego projektu zadowolony, ale wcale nie ma być projektem, który będzie dawał gwarancje niezawisłości sądów” – podkreślił Neumann.

Jak dodał, „to raczej będzie polityczne narzędzie do tego, żeby przeciągać linę między Pałacem Prezydenckim a ministerstwem sprawiedliwości”. „I na końcu, myślę, że Jarosław Kaczyński będzie tym, który będzie rozstrzygał, kogo poprze, a kogo nie” – ocenił polityk PO.

rp.pl

Kancelaria Premiera zawiadamia CBA. Chodzi o spółkę byłych współpracowników Szydło

CBA podjęło działania wyjaśniające w sprawie agencji Solvere, która pracuje przy kampanii „Sprawiedliwe sądy”. Agencję założyli Anna Plakwicz i Piotr Matczuk, od wielu lat związani z PiS.

Zawiadomienie w sprawie Solvere skierowała do CBA szefowa KPRM Beata Kempa.

KPRM/Flickr CC by 2.0

Zawiadomienie w sprawie Solvere skierowała do CBA szefowa KPRM Beata Kempa.

 

Jak podało Radio RMF FM, działania CBA dotyczą samego założenia agencji, a nie jej działalności. Spółka została zarejestrowana 16 maja tego roku, a Plakwicz i Matczuk zakończyli współpracę z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów 22 maja.

CBA będzie sprawdzać, czy nie naruszono przepisów zakazujących urzędnikom prowadzenia działalności gospodarczej oraz posiadania więcej niż 10 proc. udziałów w spółkach prawa handlowego. Zawiadomienie w sprawie Solvere skierowała do CBA szefowa KPRM Beata Kempa.

25 lipca, dzień po prezydenckich wetach, Solvere zarejestrowała stronę sprawiedliwesady.pl. Później współwłaściciele spółki otrzymali od Polskiej Fundacji Narodowej zlecenie na 240 tys. zł na przygotowanie strony internetowej kampanii „Sprawiedliwe sądy”. To najprawdopodobniej ich pierwszy tak duży klient. Fundacja nie podlega prawu o zamówieniach publicznych, więc nie organizowano przetargu.

Kim są Matczuk i Plakwicz?

Oboje od dawna byli związani z PiS. Przez wiele lat pracowali w klubie parlamentarnym, głównie w biurze prasowym. Kiedy partia wygrała ostatnie wybory, przenieśli się do KPRM. Plakwicz objęła stanowisko dyrektora departamentu obsługi medialnej Centrum Informacyjnego Rządu, zaś Matczuk został szefem CIR.

Oboje brali udział w obu zwycięskich kampaniach PiS, prezydenckiej i parlamentarnej. Matczuk pracował w resorcie Ziobry za pierwszych rządów PiS. Chodzą słuchy, że w KPRM mieli swoją – wspólną – wizję polityki informacyjnej, ale Elżbieta Witek, była rzecznik Szydło i wciąż szefowa jej gabinetu politycznego, utrącała ich pomysły. Nie mogli się dogadać. Witek stawiała na Rafała Bochenka, dziś rzecznika rządu, który w polityce pojawił się niedawno i podporządkowuje się każdej decyzji Witek. A Szydło bezgranicznie ufa szefowej swojego gabinetu, są w bardzo przyjacielskich relacjach, więc również premier nie było już po drodze z Plakwicz i Matczukiem.

Prezes PiS ich ochroni?

Plakwicz i Matczuk podzielili się po równo udziałami w swojej spółce zajmującej się PR, produkcją programów telewizyjnych, działalnością wydawniczą, reklamą, badaniem rynku i opinii oraz organizacją kongresów.

Przy rejestracji spółki jako siedzibę podali adres gdańskiej kancelarii Gotkiewicz, Kosmus, Kuczyński i Partnerzy. Jej stałym klientem jest PiS, który na jej konto co miesiąc przelewa 39 tys. 360 zł. Prawnicy specjalizują się m.in. w ochronie dóbr osobistych. Reprezentowali prezesa PiS w kilku sprawach. W KRS znajdujemy wpis z 25 sierpnia o zmianie siedziby spółki Solvere z gdańskiego na warszawski, przy Nowym Świecie 11, tuż przy placu Trzech Krzyży, niedaleko Sejmu.

Odejście Plakwicz i Matczuka z KPRM nie oznaczało jednak pogorszenia relacji z Nowogrodzką. Anna Plakwicz chętnie dzieli się na Twitterze wpisami rzeczniczki partii Beaty Mazurek. Od niektórych posłów PiS można usłyszeć, że założyciele spółki Solvere liczyli na to, że pożywią się zleceniami z centrali partii i z klubu parlamentarnego. Mieli to nawet podobno obiecane, a błogosławieństwo na współpracę z nimi dał sam Jarosław Kaczyński.

Wygląda na to, że najbliższe otoczenie Szydło, zawiadamiając CBA, chce zablokować podboje piarowe Plakwicz i Matczuka. Może też chodzić o to, że KPRM chce umyć ręce od winy: nie zorientowali się, że bliscy współpracownicy premier naruszyli przepisy zakazujące urzędnikom prowadzenia działalności gospodarczej. Jednak Beata Szydło nie ma większego wpływu na CBA, a ma go Jarosław Kaczyński. Jeśli rzeczywiście założyciele Solvere mają dobre układy z Nowogrodzką, to sprawa może być szybko zamieciona pod dywan.

Zresztą Beata Mazurek już oświadczyła, że wszystko jest w tej sprawie w porządku: „Nasze działania są działaniami transparentnymi, jestem spokojna o wynik tego postępowania. Poczekajmy na rozstrzygnięcie, nie mamy niczego do ukrycia. Natomiast dlaczego ten wniosek został złożony, co ma sprawdzać CBA, odsyłam do KPRM, my nie byliśmy autorami tego wniosku”.

polityka.pl

%d blogerów lubi to: