Kacyk Kaczyński w limuzynie przyjął premiera i ministra

Przyzwyczajamy się do naszej republiki bananowej, która ma już swój rytm, rytuały, repertuar zachowań i gestów akolitów i jednego kacyka. Do najważniejszego wydarzenia z punktu działania mechanizmów operetkowej republiki doszło przy placu Piłsudskiego.

Prezes Kaczyński złożył kwiaty pod pomnikiem ze schodami, bo dzisiaj 10 dzień miesiąca. Już nie ma deptania do prawdy na Krakowskim Przedmieściu, bo ta została koncertowo wygaszona. Kaczyński zrobił w swojej limuzynie krótką żołnierską odprawę dla Mateusza Morawieckiego i Mariusza Błaszczaka. W ciagu 13 minut złożyli raporty i otrzymali instrukcje.

Na zewnatrz ilość funkcjonariuszy ze Służby Ochrony Państwa większa niż dostają dla swego bezpieczeństwa prezydenci USA. Tak się nosi Kaczyński, tak działa państwo polskie – w limuzynach, karne w stosunku do kacyka i z dala od szarych ludzi.

Zresztą prezes się nie szczypie. Nie stawia się do pracy, choć jeździ po mieście i po Polsce na różne konwencje i mityngi wyborcze w otoczeniu bizantyjskiej ochrony. Od marca – czyli w przeciągu pół roku – stawił się dwa razy do pracy, a z 9 posiedzeń Sejmu obecny był tylko na jednym, za to wszystko zainkasował 110 tysięcy zł.

On i jego akolici noszą się z pańska. Morawiecki obywateli traktuje tak, jak w rozmowie na taśmie z podsłuchu (nowe nagranie opublikowane przez Onet), gdy o reklamie banku BZ WBK z Chuckiem Norrisem w roli głównej mówi, że jej propaganda działa rewelacyjnie: „Ludzie są tacy głupi, że to działa! Niesamowite!”

Morawiecki nie jest tak sprawny fizycznie jak strażnik Teksasu, ani jak Donald Tusk, który harata w gałę, ma jednak talenty Janosika, czym się chwalił po spotkaniu z gazdami i bacami w Zakopanem. Lecz Janosik musi się liczyć z tym, co spotkało jego poprzednika, został powieszony za żebro, niektórzy uwspółcześniają – za Ziobrę.

Janosik ma dla „głupich ludzi” miskę ryżu, która jest kolejnym symbolem władzy PiS. Premier przekonał się o tym, gdy na spotkaniu w Augustowie mieszkańcy przynieśli ryż, ale po spotkaniu zostali spisani przez policję. To następna nowa świecka tradycja.

Andrzej Duda, któremu uszy już puchną od okrzyków „Konstytucja”, powołał nowych 27 sędziów Sądu Najwyższego wbrew uchwale Sądu Najwyższego i wyrokowi Naczelnego Sądu Administracyjnego, a także wbrew planowanemu za kilka dni wydaniem zabezpieczenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Wieść o przyjętym przez Dudę ślubowaniu nowych sędziów dotarła natychmiast do Luksemburga, siedziby TSUE. Unijni prawnicy uznali, że Duda zdecydował się rozpocząć otwartą wojnę z tą unijną instytucją. Postępowanie Dudy zostało nawet nazwane wprost: „jest okolicznością obciążającą w postępowaniu przed Trybunałem Sprawiedliwości UE”. Co brzmi jak zarzut z Kodeksu karnego.

Polska pisowska łamie we współpracy z instytucjami unijnymi „zasadę lojalnej współpracy”, to znaczy stawia się na pozycji wroga. No, ale republika bananowa nie mieści się w żadnym standarcie krajów demokracji zachodniej.

 

Naga prawda o prezesie PiS. Poseł Kaczyński od kilku miesięcy… nie stawił się w pracy

Uwaga mediów skoncentrowana na pośle Jarosławie Kaczyńskim potęguje wrażenie, jakoby był to człowiek chorobliwie zaangażowany w swoją pracę. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła inna, otóż Kaczyński pojawił się w pracy ostatni raz w kwietniu.

Poseł Platformy Obywatelskiej zwrócił się do marszałka Sejmu o udzielenie informacji publicznej dotyczącej wysokości uposażenia za wykonywanie mandatu posła, które trafia do rąk, bo chyba nie na konto (?), Jarosława Kaczyńskiego. Ponad 70 tys. zł netto, wraz z dietą ok. 110 tys. zł za pojawienie się na tylko jednym z dziewięciu posiedzeń Sejmu i brak udziału w komisjach.

Wg artykułu 7. Regulaminu Sejmu “posła obowiązuje obecność i czynny udział w posiedzeniach Sejmu oraz organów Sejmu, do których został wybrany”, “do podstawowych obowiązków posła należy w szczególności: 1) udział w głosowaniach podczas posiedzeń Sejmu i w komisjach sejmowych, 2) stosowanie się do wynikających z Regulaminu Sejmu poleceń Marszałka Sejmu.”.

Nieobecności posła Kaczyńskiego zostały odnotowane jako usprawiedliwione. No tak, przecież wg Prawa i Sprawiedliwości wszelkie doniesienia o złym stanie zdrowia prezesa są tylko plotkami wyssanymi z palca. Dziwne jest też, że chory od kwietnia Kaczyński towarzyszy Mateuszowi Morawieckiemu w jego autobusowym rajdzie po Polsce – znalazł choćby siłę, by wziąć udział w sobotniej konwencji w Lublinie… Czyżby więc Jarosław Kaczyński oszukiwał?

Praca posła to coś więcej niż medialne bicie piany. Posłowie biorą również udział w nudnym stanowieniu prawa. Jeśli dla Jarosława Kaczyńskiego jedyną namiętnością jest władza, wydaje się, że powinien za taką przyjemność raczej dopłacać, a nie czerpać profity za nicnierobienie. Prezes otrzymuje wszak pensję poselską, a nie prezesowską, dziwi więc, że taki stan rzeczy odpowiada prawicowemu wyborcy, tak przeciwnemu rzekowmym przywilejom wszelkich wyższych “kast”.

crowdmedia.pl

 

Nowe nagranie z premierem w roli głównej! Ciężko uwierzyć w to, co Morawiecki mówi o Polakach

Kryzys wokół taśm Morawieckiego zdaje się nie mieć końca. Tak jak za rządów PO-PSL, tak i dziś posiadacze nagrań nie odsłaniają ich wszystkich naraz, ale stopniowo, torpedując tym samym wszelkie sposoby gaszenia politycznego pożaru ze strony PiS. Nowe nagranie z premierem w roli głównej, opublikowane właśnie przez portal Onet.pl, może z łatwością rozwścieczyć wyborców partii rządzącej, ponieważ polityk wypowiada w nich słowa o Polakach, w które aż ciężko uwierzyć.

Mateusz Morawiecki został bowiem przyłapany jak komentuje głośną kampanię reklamową banku BZ WBK ze znanym amerykańskim aktorem Chuckiem Norrisem w roli głównej. Kultowy bohater żartów i memów miał przyciągnąć klientów do banku, co było przedmiotem nagranego spotkania Morawieckiego z jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską.

Bogusława Matuszewska: Chuck Norris działa?
Mateusz Morawiecki: Działa rewelacyjnie.
Bogusława Matuszewska: Jak ten (…) “Panie Chucku”. Najlepsze to jest “Panie Chucku” jak dla mnie. 
Mateusz Morawiecki: Ale ludzie są tacy głupi, że to działa! Niesamowite!

Powyższe słowa są wstrząsające dla wizerunku premiera. Morawiecki bowiem miesiącami budował narrację o PiS jako partii społecznej, a siebie prezentował jako wojownika stawiającego czoła układowi i mafiom vatowskim, aby miliardy wykradane przez złodziei trafiły do zwykłych ludzi. Tymczasem polski Robin Hood okazał się aroganckim kłamcą, który gardzi zwykłymi obywatelami.

Takich mocnych słów uderzających w społeczeństwo nie było w taśmach ujawnionych za rządów PO-PSL. Partia antyelitarna okazała się reprezentować wszystko to, o co oskarża poprzedników. Można postawić mocną tezę, że za poprzedniego rządu Mateusz Morawiecki po takich słowach straciłby stanowisko, ponieważ za mniej pogardliwe wypowiedzi poleciały wówczas polityczne głowy. Jak na ironię słowa premiera powinny rozjuszyć zwłaszcza elektorat prawicy, ponieważ Chuck Norris jest zadeklarowanym konserwatystą.

Taśmy Morawieckiego mogą okazać się ciosem, który poważnie osłabi PiS w wyborach samorządowych. Tym bardziej zaskakuje, że środowisko partii rządzącej wypuściło omawiane nagranie właśnie teraz. Nie jest bowiem tajemnicą, która strona sceny politycznej jest dysponentem nagrań. Widać dzięki temu, że przekazanie władzy w PiS jest bliskie, stąd przeciwnicy premiera byli na tyle zdesperowani, że uznali, iż obwinienie premiera za nieprzejęcie władzy w Sejmikach będzie najpotężniejsza bronią, która pozwali wymusić powyborczą czystkę na samych szczytach władzy.

Pokazuje to stan mentalny środowiska partii rządzącej, której tak desperacko zależy na władzy. Politycy w takim momencie grający taśmami  przeciw własnej formacji udowadniają, że nie są w niczym lepsi od Morawieckiego śmiejącego się z rzekomej głupoty Polaków.

Pozostaje wierzyć, że społeczeństwo w końcu otworzy oczy dzięki toczącej się aferze i zrozumie jak bardzo dało się zmanipulować dobrej zmianie.

Źródło: onet.pl

 

– Decyzja jest, jak wszyscy widzimy, szybka, bo w zasadzie po przekazaniu dokumentacji z KRS, prezydent podjął decyzję, wręczył nominacje 27 sędziom, w dodatku ignorując postanowienia NSA o zabezpieczeniu – stwierdził Michał Laskowski na briefingu. – Myślę, że to nie jest dobry sygnał dla społeczeństwa, że w ten sposób można lekceważyć, ignorować, nie brać pod uwagę orzeczeń sądu – dodał.

 

Budka: PAD nie szanuje Konstytucji. On już jest recydywistą w łamaniu prawa

– Prezydent opowiada się jasno i czytelnie po stronie tych, którzy łamią Konstytucję. Nie szanuje uchwały SN, wyroku NSA, ale przede wszystkim nie szanuje Konstytucji. On już jest recydywistą w tym łamaniu prawa i absolutnie to są rzeczy niedopuszczalne, by ze strażnika Konstytucji stać się biernym wykonawcą poleceń politycznych, które płyną bądź z Ministerstwa Sprawiedliwości bądź z Nowogrodzką. Prezydent absolutnie nie dorósł do swojej roli – stwierdził Borys Budka na konferencji w Krakowie

300polityka.pl

 

Biały ryż symbolem agresji i nienawiści?

 

Po decyzji prezydenta Dudy TSUE stawia sprawę jasno. To już otwarta wojna

Na nic się zdały uchwały sędziów Sądu Najwyższego czy postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Prezydent Andrzej Duda uznał, że jego postawienia władzy sądowniczej nie obowiązują i stawiając się ponad nimi przyjął dziś ślubowania od 27 kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Jak wynika z oficjalnego komunikatu, nowi sędziowie zajmą wakaty w nowej Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (19 osób), Izbie Cywilnej (7 osób) oraz w Izbie Karnej (1 nazwisko). Zainteresowanych nazwiskami osób, które wiedząc w jakich okolicznościach odbywa się ich powołanie, jak bardzo kontrowersyjne to jest i do jakiego chaosu prawnego doprowadzi w przyszłości odsyłam do oficjalnych komunikatów na stronie głowy państwa. Oni, podobnie jak prezydent Duda zapisują się właśnie w najnowszej historii Polski w bardzo niechlubny sposób, więc dodatkowe ich promowanie jest bezcelowe.

Decyzja prezydenta, podjęta na dosłownie kilka dni przez planowanym wydaniem zabezpieczenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nakazującego powstrzymanie się od dalszego wdrażania ocenianej przez TSUE “reformy”, dotarła już do sędziów w Luksemburgu. Jak donosi portal RMF FM, jego reporterom udało się pozyskać komentarze od unijnych prawników. Ci nie mają wątpliwości, że Andrzej Duda zdecydował się rozpocząć otwartą wojnę z unijną instytucją.

Jeżeli działanie organu państwa po wniesieniu przez Komisję Europejską skargi idzie w poprzek wątpliwościom KE co do zgodności z prawem UE jest okolicznością obciążającą w postępowaniu przed Trybunałem Sprawiedliwości UE – powiedział reporterce stacji jej rozmówca. To pokazuje, że Polska już na tym etapie, gdy nie było jeszcze wysłuchania stron, ani żadnego orzeczenie – łamie jedną z podstawowych zasad prawa UE – zasadę “lojalnej współpracy”– dodał.

Takie ostentacyjne zignorowanie zaleceń w trakcie toczącego się postępowania ws. skargi Komisji Europejskiej nie zostanie z pewnością zignorowane i nie tylko przyspieszy działania TSUE, ale także je zaostrzy. Polski rząd oraz prezydent zachowują się bowiem jak złapany na gorącym uczynku przestępca, który zamiast wykazać choćby cień skruchy, popełnia kolejne przestępstwa na oczach policjantów. Działanie prezydenta Dudy rozwiewa także wszelkie wątpliwości co do zasadności i konieczności podjęcia działań przez unijny trybunał w celu ochrony unijnego systemu sądownictwa przed wydarzeniami w Polsce. Surowe kary finansowe wydają się być oczywistością.

Źródło: RMF FM

crowdmedia.pl

Morawiecki w 2013 o reklamach BZ WBK z Chuckiem Norrisem: Ludzie są tacy głupi, że to działa

– Ale ludzie są tacy głupi, że to działa! Niesamowite! – tak na nagranej w „Sowie i Przyjaciołach” taśmie mówi Mateusz Morawiecki. Ówczesny prezes BZ WBK w ten sposób odpowiedział na pytanie o skuteczność reklam z Chuckiem Norrisem.

 

gazeta.pl

Janosik Morawiecki odkupił PKL niczym rodowe srebra

„Dziś jest radosny dzień, jesteśmy na szczycie i dla mnie to jest też szczyt marzeń dzisiejszych dni, ponieważ odkupienie PKL jest wielką radością dla wszystkich Polaków” – oznajmił przed kamerami TVP premier Morawiecki, który w swej przedwyborczej wędrówce odwiedził Tatry.  „Właściwie cała Polska chciała, żeby Polskie Koleje Linowe, nasze dobro narodowe, jeszcze sprzed okresu II wojny światowej, wróciło do domeny polskiej” – powiedział.

W dobrze już znanym nam stylu stwierdził, iż musi „z przykrością powiedzieć”, że poprzednia ekipa rządząca „wyprzedawała” i „robiła wszystko tak, by pozbawić polskiej własności”. Wymieniał też inne „wyprzedane skarby”, które obecny rząd odkupił od prywatnych inwestorów, w tym LOT i Stocznię Gdańsk.

„PKL to skarb, perła narodowa, którą trzeba jak najlepiej wykorzystać dla dobra Polaków” – mówił Mateusz Morawiecki przy okazji przejęcia kolejki linowej na Kasprowy Wierch.

„Tak jak Zamojski 100 lat temu odkupił Tatry z rąk ówczesnych handlarzy, tak samo my dziś odkupujemy od funduszy zachodnich tę piękną część polskiej infrastruktury. Na tę część infrastruktury górskiej, niezwykle ważną dla naszej historii, ale też dla naszej kultury i turystyki, po prostu całej Polski, trzeba patrzeć inaczej. Jako na wielką szansę rozwojową całego Podhala” – mówił premier.

Chwaląc przy okazji społeczną politykę rządu premier popadł w powtarzaną jak mantrę narrację:

 „Oni mówili, że nie ma pieniędzy. My pokazaliśmy, że są, bo można wygrywać z mafiami VAT-owskimi. Jeden z górali powiedział mi, że jestem Janosikiem, bo zabieram tym VAT-owskim, a przekazuję dzieciom. Ja się tego nie wypieram ani nie wstydzę. Mogę być Janosikiem” – stwierdził premier. Morawiecki wymieniał, jakie nowe rozwiązania podatkowe wprowadził rząd. „One przyniosły w sierpniu i wrześniu kolejne miliardy złotych. To jest ta wścieklizna, która ogarnęła teraz wszystkie e mafie VAT-owskie różnych akolitów, sprzymierzeńców i sojuszników” – powiedział premier.

Polski Fundusz Rozwoju zdecydował o przejęciu kolejki linowej na Kasprowy Wierch, a także kilku innych kolejek w Tatrach i Beskidach. Kupi on 99 proc. akcji Polskich Kolei Linowych. Zmodernizowane będą też skocznie narciarskie w Zakopanem.

koduj24.pl

Narada w limuzynie Kaczyńskiego. Kamera nagrała prezesa, premiera i ministra

Kaczyński rozmawiał z Morawieckim i Błaszczakiem. 13 minut siedzieli w limuzynie na pl. Piłsudskiego

Kilkanaście minut trwało nieformalne spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z premierem Mateuszem Morawieckim i szefem MON Mariuszem Błaszczakiem – informuje Polsat News.

Politycy rozmawiali w limuzynie na placu Piłsudskiego po złożeniu kwiatów przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r.

Dziś przypada bowiem kolejna miesięcznica smoleńska. Jak każdego 10-tego, politycy PiS uczestniczą we mszach i składają wieńce. Jednak nie ma już wieczornego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego przed Pałacem Prezydenckim.

Jak informuje Polsat News, prezes PiS, premier i szef MON po uroczystości pod pomnikiem smoleńskim wsiedli do limuzyny i rozmawiali przez 13 minut. Kaczyński siedział z przodu na fotelu pasażera, natomiast Morawiecki i Błaszczak – na tylnej kanapie. Na zewnątrz stali ochroniarze.

Nie wiadomo, o czym rozmawiali politycy. Po naradzie premier i minister obrony udali się do innych samochodów, natomiast Kaczyński przesiadł się na tył swojej limuzyny. Całą sytuację zarejestrowała kamera Polsatu.

msn.pl

Mowa trawa Morawieckiego. W służbie zdropwia jest zapaść, tak źle jeszcze nie było. PMM: O to nam właśnie chodzi, żeby służba zdrowia była coraz bardziej nowoczesna, kolejki się skracały, i to też nasze zobowiązanie

Prezydent Andrzej Duda powołał 27 osób na sędziów Sądu Najwyższego; 19 w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, 7 w Izbie Cywilnej i jednego sędziego w Izbie Karnej. Prezydent nie czekał na rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości. Uroczystość obyła się bez udziału mediów.

dziennik.pl