Iwona Hartwich wyrasta na Lecha Wałęsę protestu niepełnosprawnych

Rząd PiS przez weekend rozważał, jak wykołować protestujących niepełnosprawnych i ich opiekunów. Mateusz Morawiecki nie sprawdził się, jako negocjator, gdyż z daleka widać, iż kieruje się złymi intencjami. Zdradza go ciało, a retorykę ma sztywną, jak urzędnik na usługach swego pana. Nawet możliwe, że w uszach ma wpięte głośniczki, jak zawodowi kolarze na trasie wyścigu, w których słyszą dyspozycje trenera. Morawiecki nie patrzy w oczy, zachowuje się, jakby miał zaraz wziąć nogi za pas.

Nie wyszło władzy z ogłoszeniem sukcesu podpisania porozumienia. Zostało podpisane z tymi, którzy nie protestują, a nawet ci po czasie ocenili, że zostali wykorzystani. Marszałek Kuchciński – postać zgoła nieszablonowa: polityk, który nie potrafi mówić – najpierw zakazał otwierać okna w miejscu, gdzie w Sejmie odbywa się protest, po długim czasie wydał zgodę na spacer. Kuchciński to specjalista od mowy-trawy „wicie-rozumicie”, podobnego długo by szukać, dlatego zacytuję fragment in extenso z jego spotkania 15 kwietnia z wyborcami pisowskimi: „„My odbudowujemy dom – Polskę, w którym mieszka 38 milionów ludzi, prawda, a więc nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, prawda, zastosować środków chemicznych, żeby raz-dwa wyremontować, tylko musimy, prawda, jeszcze dbać o zdrowie obywateli”. Pokraczność zaiste wybitna.

No i pisowcy wymyślili przez weekend, jak zrobić w bambuko protestujacych. Mianowicie powtórzyć „sukces” poprzedniego „porozumienia”, podpisać podobne z organizacjami zajmującymi się niepelnosprawnymi i doprosić protestujących, ale daleko od Sejmu, bo w razie czego można ich już nie wpuścić na miejsce protestu.

Co może władza PiS zaproponować niepełnosprawnym? To samo, co wcześniej, lecz w innym opakowaniu. Czyli pomoc w towarze, a nie w pieniądzach. Jak to świetnie ujęła Iwona Hartwich, Lech Wałęsa tego protestu: niech zaproponują Kaczyńskiemu zamiast diety poselskiej 10 kg karmy dla kotów.

Rząd przez weekend uwijał się z pozarządowymi organizacjami zajmującymi się niepełnosprawnymi, których jest kilkaście i są – niestety – ze sobą poróżnione. Stosował metodę kija i marchewki, tym bardziej łatwą do zastosowania, iż organizacje są na garnuszku publicznych pieniędzy. „Przyjdziecie na spotkanie, dostaniecie pieniądze na działalność”.

Kilkanaście organizacji już wydało oświadczenie: „Jesteśmy przeciwni wszelkim działaniom, które prowadzą do podziału środowiska osób z niepełnosprawnościami. Popieramy protest osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Wszelkie rozmowy dotyczące sytuacji osób z niepełnosprawnościami powinny mieć miejsce po zakończeniu toczącego się obecnie sporu z uwzględnieniem wypracowanych przez środowisko rozwiązań”.

A rząd ma gotowy projekt, farbę o tym puścił marszałek Senatu Stanisław Karczewski: „Myślę, że przed weekendem majowym dojdzie do porozumienia”.

Nieformalna szefowa protestujacych Iwona Hartwich poinformowała o kolejnej próbie władzy pisowskiej: „Otrzymałam telefon od pani minister Rafalskiej, która zaprasza nas na Limanowskiego (do Centrum Dialogu) na rozmowy, które już toczyły się w zaciszu gabinetu. My nie możemy opuścić Sejmu. Jeżeli my opuścimy Sejm, to nie mamy tutaj powrotu, bo w 2014 roku, po proteście, dostaliśmy dwuletni zakaz na wejście do Sejmu. Usilnie zapraszamy panią minister, żeby wrócić do rozmów, ale tutaj w cztery oczy, bez kamer”.

Trwa przeciąganie liny przez rząd. Jeżeli władza nie ucieknie się do rozwiązania siłowego, wyniesienia z Sejmu niepełnosprawnych i ich opiekunów, nalezy zadać sobie pytanie, kto będzie pisowskim Wojciechem Jagielskim, ktory podpisze rzeczywiste porozumienie z protestującymi, bo już wiemy, że Iwona Hartwich jest kimś w roli Wałęsy, nie daje się omotać pisowskim zwodzicielom.

 

 

Polityczne podsumowanie popołudnia: sejmowa komisja pozytywnie o obniżce uposażeń, 13. dzień protestu

Polityczne podsumowanie popołudnia: sejmowa komisja pozytywnie o obniżce uposażeń, 13. dzień protestu

— NADCHODZĄCE POSIEDZENIE SEJMU MOŻE ZOSTAĆ SKRÓCONE. Ze wstępnego harmonogramu wynika, że mogłoby się skończyć w czwartek, a nie jak wcześniej planowano w piątek – piszemy na 300POLITYCE.

— PLATFORMA ZŁOŻYŁA WNIOSEK O WOTUM NIEUFNOŚCI WOBEC SZYDŁO I RAFALSKIEJ.

— SEJMOWA KOMISJA POZYTYWNIE ZAOPINIOWAŁA PROJEKT OBNIŻKI UPOSAŻEŃ PARLAMENTARZYSTÓW.

— 13 DZIEŃ PROTESTU W SEJMIE. Minister Elżbieta Rafalska zaprosiła protestujących do Centrum Dialog, ale rodzice odmówili i zaproponowali rozmowy w Sejmie.

— W MAJÓWKĘ EVENTY TRZASKOWSKIEGO. Kandydat PO w ciągu najbliższych kilku dni skomentuje projekt nowego, wieloletniego budżetu KE, będzie też rozdawał flagi narodowe oraz spotka się z mieszkańcami Pragi.

W PiS krąży plotka, że na stole Jarosława Kaczyńskiego leży akt oskarżenia Tuska za Smoleńsk, a minister Ziobro czeka tylko na decyzję polityczną, by racę odpalić.

W obozie PiS trwa narada: jaką strategię przyjąć w sprawie Donalda Tuska i Smoleńska. Po ostatecznej kompromitacji ekipy Antoniego Macierewicza trzeba wymyślić nową spójną opowieść dla elektoratu PiS, bo hasło, że osiągnęliśmy cel, budując pomniki, jest za słabe.

Od kilku lat powtarzano, że Tuska trzeba ścigać za Smoleńsk. Sprawa wróciła w zeszłym tygodniu w związku z kolejnymi zeznaniami szefa Rady Europejskiej w sprawie katastrofy. Radykalny elektorat może uznać, że PiS jest nieudolny i strachliwy, bo prokuratura przez ostatnie dwa i pół roku o nic Tuska nie oskarżyła. Co w tej sytuacji zrobić?

W tygodniku „Do Rzeczy” Rafał Ziemkiewicz tłumaczy, że PiS niepotrzebnie brnął w teorię zamachową mimo braku dowodów. O swoich kolegach z obozu IV RP pisze: „Niestety, dla wielu ludzi od faktów ważniejsze są emocje, a stawianie radykalnych, publicystycznych tez sprzedaje się lepiej niż zastrzeżenia”. Krytykuje PiS za to, że nie zajął się prawdziwymi grzechami Platformy, takimi jak „podjęcie przez Donalda Tuska gry z Rosją przeciwko prezydentowi Kaczyńskiemu, opłakanego stanu 36. pułku lotnictwa transportowego, notorycznego łamania w nim procedur, braku niezbędnych szkoleń jak i kompletnej kompromitacji państwa po tragedii”.

Data rocznicy Katynia, czyli 10 kwietnia, została oddana prezydentowi

Najpierw o osobnych wizytach, czyli częstej w PiS tezie o ich „rozdzieleniu”.

I Tusk, i Kaczyński chcieli jechać do Katynia. Każdy dążył do patronowania obchodom okrągłej 70. rocznicy, bo Katyń ma dla Polaków znaczenie symboliczne. Tusk chciał ściągnąć Władimira Putina i ogłosić: oto władca Rosji skłania głowę nad mogiłami zamordowanych polskich oficerów.

Lech Kaczyński nie miał ochoty na uroczystość z Putinem, jego polityka opierała się na kontestacji rosyjskiego przywódcy. Prezydent chciał być jedyną, centralną postacią obchodów.

Zdjęcia z uroczystości katyńskich miały mu posłużyć do spotów reklamowych w zbliżającej się kampanii prezydenckiej. Miał stać nad grobami katyńskimi w otoczeniu najwyższych dowódców armii w roli mocnego przywódcy i zwierzchnika sił zbrojnych, polityka przywiązanego do tradycji niepodległościowej, dla którego historia jest ważnym punktem odniesienia.

Marek Kuchciński – druga osoba w państwie, jeden z najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości przemówił do ludzi językiem Adolfa Hitlera

Kiedy głupocie z pogardą lud dał nad sobą władzę, wiemy o tym z nie tak odległej historii, powinniśmy spodziewać się najgorszego. Zwłaszcza że najgorsze, które było udziałem naszych dziadków, i o tym dobrze już wiemy, niczego ludzi nie nauczyło. Dlatego tak łatwo nie odpuszczałbym marszałkowi Sejmu, tak szybko jego słów wypowiedzianych w Janowie Lubelskim bym nie unieważniał. Przypomnijmy za OKO.press: „My – mówił marszałek do wyborców 15 kwietnia – odbudowujemy dom – Polskę, w którym mieszka 38 milionów ludzi, prawda, a więc nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, prawda, zastosować środków chemicznych, żeby raz-dwa wyremontować, tylko musimy, prawda, jeszcze dbać o zdrowie obywateli”.

Środek chemiczny, o którym natychmiast pomyślałem, nazywa się cyklon B. Jaka szkoda, że marszałek Sejmu, druga osoba w państwie, nie może go użyć raz-dwa. Wyremontowałby nas, że hej!

Marszałek ubolewał potem na Twitterze: „posłużyłem się przenośnią, która nie miała na celu nikogo obrazić. Rozmowa o przyszłości i reformowaniu Polski jest często bardzo długa i wielowątkowa – tak też było na spotkaniu w Janowie Lubelskim. Ubolewam, jeżeli ktoś nietrafnie zinterpretował moje słowa”.

Jacek Żakowski

Siedem chwytów na teflonowy PiS

PiS od dwóch lat strzela sobie w stopy, w kolana, w brzuch. I nic. Teraz, dręcząc protestujących w Sejmie, Jarosław Kaczyński strzela sobie w głowę blisko dwutygodniową serią. I też nic.

PiS jest już wielokrotnie ranny i zabity, ale ma się doskonale. Jak to właściwie się dzieje, że partia, która tak długo, w coraz bardziej radykalnej formie popełnia polityczne seppuku, wciąż sondażowo kwitnie?

Wiele wyjaśnia polaryzacja. Sondaże pokazują, że duża część pisowskich wyborców ma do Kaczyńskiego, Macierewicza, Szydło, Morawieckiego i Dudy mniej więcej te same pretensje, co przeciwnicy PiS. A jednocześnie z innych sondaży wynika, że poparcie dla władzy jest niemal niezmienne. To polaryzacja sprawia, że nawet bardzo niedoskonała władza utrzymuje poparcie tylko dlatego, że jest swoja.

Podobny przywilej miała, też bardzo niedoskonała, władza po przełomie 1989 r. Była krytycznie (w dużym stopniu słusznie) oceniana przez zwolenników, ale utrzymywała wysokie poparcie. Aż miarka się przebrała. W 1993 r. solidarnościowe rządy zostały obalone i do władzy doszło SLD.

Jeżeli opozycja chce wygrać maraton wyborczy, powinna sobie przypomnieć czteroletni marsz od katastrofy do władzy drużyny ekspezetpeerowskiej.

wyborcza.pl

 

Rafalska zaprasza protestujących na 13 do Centrum Dialog. Hartwich: Jeżeli opuścimy Sejm, to nie mamy tutaj powrotu

Przed chwilą otrzymałam telefon od pani minister Rafalskiej, która zaprasza nas na Limanowskiego [Centrum Dialog] na rozmowy, które już toczyły się w zaciszu gabinetu. My nie możemy opuścić Sejmu. Jeżeli my opuścimy Sejm, to nie mamy tutaj powrotu, bo w 2014 roku, po proteście, dostaliśmy dwuletni zakaz na wejście do Sejmu. Usilnie zapraszamy panią minister, żeby wrócić do rozmów, ale tutaj w cztery oczy, bez kamer” – mówiła na konferencji prasowej Iwona Hartwich.

Apelujemy do pani z tego miejsca, żeby pani się z nami spotkała i przyszła z konkretnymi rozwiązaniami. Złożyliśmy już dwa kompromisy. Można to zrealizować. Proszę nas stąd nie wyciągać, proszę z nami rozmawiać i proszę nas tutaj nie zostawiać samych sobie” – dodawała Marzena Stanewicz.

Suski uderza w rodziców niepełnosprawnych dzieci. Prawdziwa twarz “dobrej woli rządu”

Suski uderza w rodziców niepełnosprawnych dzieci. Prawdziwa twarz "dobrej woli rządu"

Fot. Shutterstock/ajt

Prawo Sprawiedliwość kreuje medialny wizerunek dobrej woli wobec osób niepełnosprawnych równocześnie starając się przedstawić protestujących jako chciwych niewdzięczników, którzy nie potrafią docenić łaskawości dobrej zmiany. W tej nurt narracji postanowił włączyć się Marek Suski, który zaatakował protestujących. Polityk zaczął podważać prawdziwe intencje rodziców:

“W trakcie tych negocjacji panie mówiły o tym, że chcą żywej gotówki, bo chcą iść do kina, do teatru, na basen, a początkowo przychodząc mówiły, że chcą na rehabilitację “.
Zdaniem Suskiego jest to dowód, że tak naprawdę nie chodziło nigdy o pieniądze na rehabilitację. Polityk poszedł jednak dalej i oskarżył protestujących o złą wolę, dopatrując się w ich działaniach politycznie umotywowanych zagrywek Nowoczesnej: “Jest to takie trochę nieładne wykorzystywanie czyjegoś nieszczęścia do wojny politycznej. Oni używają tych kobiet instrumentalnie do prowadzenia walki politycznej”. Zadaniem posła przed spotkaniami z przedstawicielami rządu “była narada z panią poseł (Joanną Scheuring-Wielgus), panem posłem Petru”, co miało zaowocować podejściem do rozmów “z nastawieniem, że żadnych propozycji nie przyjmują”.

Marek Suski nie mógł się także nachwalić rządowej propozycji, która jego zdaniem rozwiązuje problemy osób niepełnosprawnych: “Panie, kiedy zobaczyły ten projekt, dotyczący świadczeń, gdzie bez ograniczeń są pampersy, pieluchomajtki, różne inne środki, powiedziały, że to bardzo dobry projekt, ale nie o to chodzi, one chcą żywej gotówki”.

Problem wypowiedzi Marka Suskiego polega na tym, że polityk ma wątpliwe pojęcie o realiach życia osób niepełnosprawnych i ich rodzin, a mimo to ustawia się w pozycji jakby wiedział o ich potrzebach lepiej niż oni sami. Jest to także spora ignorancja, ponieważ protestujący jasno na piśmie wyjaśnili swoje wątpliwości względem rządowej propozycji. Dobra wola rządu kończy się jednak tam, gdzie poza kierowaniem się własnym ego trzeba jeszcze wysłuchać drugiej strony. W obozie rządzącym nikt bowiem nie przyjął wyjaśnień rodziców do wiadomości, zamiast tego wolano nakręcać nagonkę o skoku na kasę. Zabrakło tylko kanapek z kawiorem, choć mieliśmy już zmyśloną historię o markowym szaliku za 1000 zł Iwony Hartwich.

kataryna@katarynaaa

Tu chyba jasno wyłożone dlaczego propozycja rządu nie rozwiązuje problemu.

A jaka jest rzeczywistość, którą tak uparcie negują rządzący?
Po pierwsze propozycja PiS sprawia, że rodzice nie będą mieli wcale dostępu do pełnego wachlarza rehabilitacji, ponieważ zostaną ograniczeni do usług zakontraktowanych w NFZ, co jednak odbiera pacjentom prawo wyboru. Na rynku jest bowiem wiele metod, z których ani wszystkie, ani zawsze najlepsze, można nabyć za pośrednictwem państwowego ubezpieczyciela. Kolejna kwestia to znaczenia słowa rehabilitacja, ponieważ osoby niepełnosprawne wymagają często współpracy z psychologiem, czy treningu umiejętności społecznych, które to nie znajdą odwzorowania w pozycji rządu. Co więcej, tym czego oczekują osoby niepełnosprawne i ich rodzice jest poczucie godności, Nie traktowania ich jako dysfunkcyjnych, ale wsparcie w pełnieniu normalnych ról społecznych, aby nie musieli wycofywać się z życia zawodowego/społecznego. Tymczasem rząd zamiast odpowiedzieć na te potrzeby traktuje protestujących zasadzie prostego skojarzenia niepełnosprawny-pampers. Jest to na tyle okrutne, ponieważ świadczy o olbrzymim brak zrozumienia jak wielką potrzebą dla tych ludzi jest funkcjonowanie w sposób jak najbardziej normalny, bez izolacji, przytłaczających wyrzeczeń. Wypominanie Iwonie Hatch wycieczki do Chorwacji może stać się w tym aspekcie symbolem znieczulicy obozu władzy i jego zwolenników. Rząd traktuje tymczasem niepełnosprawnych i ich rodziny jako środowisko dysfunkcyjne, jak osoby uzależnione od narkotyków czy alkoholu, którym nie można zawierzyć. Przypomnijmy pogardliwe słowa szefa KPRM Michała Dworczyka: “Dodatek rehabilitacyjny w formie rzeczowej ma przeciwdziałać nadużyciom; chodzi o to, by pomoc trafiła do rzeczywiście potrzebujących”. PiS nie miał już takiego problemu z 500+, tam nie było problemu nadużyć, mimo że świadczenie trafiło także do dużego grona rodzin dysfunkcyjnych, gdzie nawet panuje przemoc domowa i alkoholizm.

Zadajmy sobie zatem pytanie, jak w tym kontekście mają czuć się protestujący i jaka wdzięczność moją okazywać wobec rządu, który tak ich traktuje?

Źródło: dziennik.pl 

crowdmedia.pl

Minister Rafalska zaprasza na rozmowy. Protestujący nie chcą opuścić Sejmu

30 kwietnia 2018

Nie możemy opuścić Sejmu, bo już nie będziemy mieli powrotu – oświadczyli w poniedziałek protestujący w Sejmie opiekunowie osób niepełnosprawnych, którzy zdecydowali, że nie skorzystają z zaproszenia minister pracy Elżbiety Rafalskiej na rozmowy w Centrum „Dialog”. – Minister Rafalska zapewniła, że osoby, które opuszczą Sejm na czas rozmów, po ich zakończeniu ponownie zostaną wpuszczone do gmachu parlamentu – przekazał w oświadczeniu kierowany przez Rafalską resort. Ostatecznie spotkanie z przedstawicielami środowiska osób z niepełnosprawnościami rozpoczęło się bez udziału protestujących w Sejmie. (http://www.tvn24.pl)

 

Duda: Zapytamy, czy konstytucja ma być ponad prawem UE. Ależ jest! Prezydent chce je łamać i straszyć Unią

Prezydent chce dopisania do konstytucji, że jest nadrzędna względem przyjętego przez Polskę prawa międzynarodowego, chociaż już teraz nie ma co do tego wątpliwości. Zapytanie o to w referendum konsultacyjnym ws. zmian w konstytucji to próba usprawiedliwienia łamania prawa i nastawienia Polaków przeciwko Unii Europejskiej

Prezydent Andrzej Duda  podczas kongresu “Wspólnie o Konstytucji na Narodowym” 26 kwietnia 2018 podsumował organizowany przez niego cykl debat o zmianach w konstytucji. Debaty, w których uczestniczyli głównie politycy PiS i sprzyjający im naukowcy, miały doprowadzić do wyłonienia pytań, które zostaną zadane w “referendum konsultacyjnym” w sprawie konstytucji, które ma odbyć się w listopadzie tego roku. Takie referendum nie byłoby wiążące, bo do zmian w konstytucji potrzebna jest większość ⅔ w Sejmie, której PiS nie ma, można więc spodziewać się, że będzie miało przede wszystkim cele propagandowe. Jakie dokładnie? O tym przekonamy się, gdy poznamy pytania.

Prezydent nie podał jeszcze ich dokładnego brzmienia i liczby, ale wiemy już, czego będą dotyczyć. Obywatele – jak zapowiedział – zostaną zapytani m.in. “o potrzebę uzupełnienia – wyrażonej w art. 9 obecnej Konstytucji – zasady respektowania zobowiązań prawnomiędzynarodowych RP o odniesienie europejskie oraz potwierdzenie nadrzędności Konstytucji w złożonym systemie prawa – choćby poprzez nadanie art. 9 brzmienia: Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego i europejskiego, zgodnego z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej”.


(…) potwierdzenie nadrzędności Konstytucji w złożonym systemie prawa – choćby poprzez nadanie art. 9 brzmienia: „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego i europejskiego, zgodnego z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej”.

Andrzej DudaKongres „Wspólnie o Konstytucji na Narodowym” – 26/04/2018

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


ZBITY ZEGAR. NADRZĘDNOŚĆ KONSTYTUCJI JEST W NIĄ WPISANA. ZUPEŁNIE JASNO.


U każdego, kto jako tako zna ustawę zasadniczą, propozycja prezydenta może wzbudzić konsternację lub rozbawienie. Bo czy to możliwe, że Prezydent RP nie wie, że w konstytucji jest już dość jasno napisane, że stoi ona ponad prawem międzynarodowym?

Zasadę nadrzędności Konstytucji nad innymi źródłami prawa wyraża artykuł ósmy, który mówi wprost: “Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”.

W razie wątpliwości prezydent mógłby zajrzeć też do artykułu 188, który wśród zadań Trybunału Konstytucyjnego wymienia orzekanie o zgodności umów międzynarodowych z konstytucją. Z wnioskiem o zbadanie konstytucyjności takiej umowy jeszcze przed jej ratyfikowaniem może wystąpić prezydent, o czym osobno mówi artykuł 133 ust. 2, a potem także inne uprawnione organy i obywatele. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby sprawdzać, czy prawo międzynarodowe jest w pełni zgodne z polską konstytucją.

Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wypowiadał się w tego rodzaju sprawach. Orzekał m.in. w sprawie zgodności traktatu o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej (uznał go za zgodny z konstytucją), w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (za niezgodny z konstytucją uznał przepis kodeksu postępowania karnego, który pozwalał na stosowanie ENA; w rezultacie tego wyroku Sejm dostosował konstytucję do prawa Unii), w sprawie traktatu z Lizbony (zgodnego z konstytucją).

W każdym z tych przypadków Trybunał potwierdzał bezwzględną nadrzędność konstytucji względem prawa Unii Europejskiej, zarówno w aspekcie obowiązywania jak i stosowania Konstytucji.

Skoro tekst konstytucji oraz orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nie wzbudza wątpliwości co do wyższości konstytucji nad prawem UE, to do czego potrzebny jest postulowany przez prezydenta dopisek?

Mówiąc o potrzebie uzupełnienia zasady respektowania zobowiązań prawnomiędzynarodowych RP o “odniesienie europejskie” być może Andrzej Duda miał na myśli powrót do idei wpisania do Konstytucji rozdziału precyzującego relacje Polski z UE. W 2009 roku Bronisław Komorowski, ówczesny marszałek Sejmu, powołał zespół prawników, który przygotował projekt zmian w konstytucji dotyczący spraw europejskich. Zmiany dotyczyły m.in. procedur podejmowanych przez polskie państwo w związku ze zmianą traktatów europejskich, wyjścia z Unii i wprowadzenia waluty euro. W trakcie prac parlamentarnych w 2010 i 2011 roku rządząca wtedy koalicja PO-PSL była bliska porozumieniu się z PiS co do kształtu przepisów, ale prace nad nimi zawieszono. Prezydent Komorowski tłumaczył wówczas, że jedynym powodem jest zbliżająca się kampania do wyborów parlamentarnych, która “nie sprzyja budowaniu kompromisu takiego, który byłby widoczny, bo w okresie kampanii wyborczej partie polityczne starają się od siebie odróżniać”. Nieoficjalnie mówiło się, że Donald Tusk zablokował tę inicjatywę także dlatego, że nie chciał wzmacniać pozycji Komorowskiego. Po wygranych przez PO-PSL wyborach do prac nad zmianą konstytucji nie powrócono.

Gdyby Andrzej Duda chciał wznowienia prac nad tamtym projektem, należałoby go tylko pochwalić. Zapytanie o niego w “referendum konsultacyjnym” – o ile odpowiedź byłaby w większości pozytywna – mogłoby wymusić na PiS i opozycji porozumienie w ważnej sprawie.

Całość wystąpienia prezydenta wskazuje jednak na inną intencję. O “odniesieniach europejskich” w konstytucji zaledwie mgliście wspomniał, natomiast bardzo konkretnie przedstawił propozycję dodanie do artykułu 9, zgodnie z którym “Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, dopisku “i europejskiego, zgodnego z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej”.

Pomysł prezydenta sugeruje, że Polska mogłaby ratyfikować umowę międzynarodową niezgodą z Konstytucją po to, by następnie nie przestrzegać jej z powodu niekonstytucyjności. Mogłoby wydawać się to zabawnym nieporozumieniem, gdyby nie fakt, że już zdarzało mu się podważać legalność ratyfikowanej przez Polskę umowy międzynarodowej. W lutym 2017 roku Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwaną w skrócie antyprzemocową, nazwał niepotrzebną, a na pytanie, czy w związku z tym trzeba ją wypowiedzieć, odpowiedział: “przede wszystkim nie stosować”.

Prezydencka propozycja w praktyce może posłużyć PiS za podstawę do ignorowania prawa międzynarodowego, w tym prawa UE, bez formalnego wypowiadania traktatów. Postawienie pytania o takie rozwiązanie w “referendum konsultacyjnym” samej konstytucji jeszcze nie zmieni, ale zapewne będzie służyło oswojeniu z nim Polaków, których przy okazji będzie można postraszyć Unią wtrącającą się w nie swoje sprawy. A w tej pokrętnej konstrukcji nie chodzi przecież o to, żeby łamanie prawa uczynić legalnym, tylko żeby wyborcy nie za bardzo się nim oburzyli.

Dla OKO.press komentuje dr Michał Ziółkowski, konstytucjonalista:

“Ta propozycja jest albo zbyteczna albo niedostosowana do obowiązujących przepisów i instytucji prawa konstytucyjnego. Nie ulega wątpliwości, że wiążące Polskę prawo międzynarodowe powinno być zgodne z Konstytucją. Wymaga tego jej art. 8. Prezydencka propozycja zmiany art. 9 Konstytucji sugeruje jednak podział na wiążące prawo międzynarodowe oraz prawo międzynarodowe wiążące i stosowane. Czyżby intencją Prezydenta było stworzenie uniwersalnego konstytucyjnego wyjątku od zasady przestrzegania zobowiązań międzynarodowych? Jeżeli tak, to powstaje kolejne pytanie, czy po ewentualnej zmianie Konstytucji, wszystkie wiążące Polskę akty prawa międzynarodowego miałby być zawsze poddawane kontroli Trybunału Konstytucyjnego (co wydaje się nierealne i konstytucyjnie niecelowe), czy mogłyby zostać poddane takiej kontroli (co może mieć miejsce w obecnym stanie prawnym)? Trudno bowiem uwierzyć, aby na obecnym etapie rozwoju prawa międzynarodowego i konstytucyjnego oraz związania Polski doniosłymi umowami międzynarodowymi, Prezydent proponował, by każdy organ (np. władzy wykonawczej), stosując umowy międzynarodowe, mógł powołać się bezpośrednio na – proponowany – konstytucyjny wyjątek, by odmówić stosowania umowy międzynarodowej. Na marginesie, nie ma potrzeby dopisywania »prawa europejskiego« do art. 9 Konstytucji, gdyż nauka prawa i TK nie ma już wątpliwości, że przepis ten odnosi się również do prawa Unii Europejskiej oraz prawa Rady Europy”.

oko.press

Powtórka z ustawki? Rząd szykuje kolejne fikcyjne porozumienie z niepełnosprawnymi. “Nie damy się podzielić” – odpowiada kilkanaście organizacji

Rząd próbuje zorganizować kolejne medialne spotkanie ze środowiskiem niepełnosprawnych. Nakłania duże organizacje do przyjścia, choć matek z Sejmu tam nie będzie. “Nic o nas bez nas” – odpowiadają protestujące. „Wszelkie rozmowy powinny mieć miejsce po zakończeniu toczącego się obecnie sporu” – piszą przedstawiciele kilkunastu organizacji. „Popieramy matki”

W ubiegłym tygodniu rządowi PiS nie udał się medialny spektakl „Porozumienia” ze środowiskiem osób z niepełnosprawnością. Najwyraźniej rząd próbuje jeszcze raz – i znów bez udziału protestujących w Sejmie.

„Myślę, że przed weekendem majowym dojdzie do porozumienia, dojdzie do takiej refleksji” – mówił dziś, 30 kwietnia 2018 rano, w TVN24 marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS). Mówi nie przypadkiem, bo w miniony weekend rząd zaczął organizować kolejne spotkanie z organizacjami. Ma się odbyć jeszcze dziś.

Jak dowiedziało się OKO.press, politycy PiS namawiali do przyjścia przedstawicieli dużych organizacji osób z niepełnosprawnością. Rząd chce wykorzystać istniejące podziały w środowisku, ale też zależność organizacji od publicznych środków.

„To jest bardzo trudny moment dla wielu organizacji, które świadczą swoje usługi dzięki publicznym pieniądzom” – mówi nam osoba od lat związana z tym sektorem. – „Ryzyko utraty tych pieniędzy to jest po prostu brak wielu usług na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Usług, których poza tymi organizacjami nikt nie świadczy”.

W odpowiedzi kilkanaście organizacji pozarządowych wydało dziś oświadczenie: „Jesteśmy przeciwni wszelkim działaniom, które prowadzą do podziału środowiska osób z niepełnosprawnościami. Popieramy protest osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin (…) Wszelkie rozmowy dotyczące sytuacji osób z niepełnosprawnościami powinny mieć miejsce po zakończeniu toczącego się obecnie sporu z uwzględnieniem wypracowanych przez środowisko rozwiązań”.

(Pełna treść oświadczenia niżej)

Powtórka z ustawki?

We wtorek, 24 kwietnia 2018, resort rodziny wykorzystał do medialnego przedstawienia Krajową Radę Konsultacyjną ds. Osób Niepełnosprawnych. Protestujący w Sejmie opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych odrzucili wtedy przywiezione przez rzeczniczkę rządu propozycje niewielkiej podwyżki (165 zł ) świadczeń dla części osób niepełnosprawnych (pisaliśmy o tym tu).

Przeczytaj też:

„Cyrk”. Rząd podpisał „porozumienie” z własnym ciałem doradczym. Na salę zwieziono niepełnosprawnych ze środowiskowego domu samopomocy

BARTOSZ KOCEJKO  24 KWIETNIA 2018

Minister rodziny Elżbieta Rafalska skłoniła obradującą właśnie Radę do podpisania tego „porozumienia”, by pokazać, że protestujący w Sejmie są izolowani i nie reprezentują środowiska.

Posiedzenie Rady miało być poświęcone systemowym rozwiązaniom wsparcia dla osób z niepełnosprawnością. Nieoczekiwanie minister Rafalska wyjęła „Porozumienie” i namawiała obecnych do jego podpisania w świetle sprowadzonych kamer. Część uczestników spotkania zwracała uwagę, że w takich okolicznościach dyskusja i przyjmowanie dokumentu o tej nazwie są wątpliwe, wszak na sali nie było protestujących z Sejmu.

Sprzeciw wywołał też zapis o nieokreślonym „funduszu solidarnościowym”, który ostatecznie zniknął z dokumentu. KRK w końcu przyjęła dokument wraz z uchwałą o postulatach systemowych.

Część organizacji nie podpisała porozumienia. Sprzeciw wobec instrumentalizacji Rady wyraziła też m.in. jej przewodnicząca dr Monika Zima-Parjaszewska

„Z zaskoczeniem i ogromną przykrością przyjmujemy sposób, w jaki została wykorzystana praca Krajowej Rady Konsultacyjnej w bieżącym sporze z osobami z niepełnosprawnościami i ich rodzinami protestującymi w Sejmie. Podzielamy postulaty matek protestujących w Sejmie i oficjalnie poparliśmy” – napisali członkowie Rady do minister Elżbiety Rafalskiej.

Przeczytaj też:

„Zostaliśmy wykorzystani do walki politycznej” – piszą do Rafalskiej członkowie Krajowej Rady Konsultacyjnej ds. Osób Niepełnosprawnych

BARTOSZ KOCEJKO  25 KWIETNIA 2018

Rząd „zapobiega nadużyciom”

Jednocześnie politycy PiS coraz ostrzej wypowiadają się o protestujących, zwłaszcza odkąd protestujące odrzuciły jego „ofertę”.

Minister Rafalska zaproponowała zamiast powszechnego dodatku rehabilitacyjnego w wysokości 500 zł, czego domagają się protestujący, różne ulgi w zaopatrzeniu w wyroby medyczne m.in. pieluchomajtki i zniesienie ograniczeń dotyczących liczby wydawanych wyrobów medycznych.

Niepełnosprawni mogliby też korzystać ze świadczeń specjalistycznych bez konieczności uzyskania skierowania. Osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności miałyby prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych poza kolejką. Rząd wycenił swoją ofertę na 520 zł miesięcznie, ale nie wiadomo, jak to zrobił.

Powstaną nowe kolejki w trybie bezkolejkowym

„To puste obietnice” – napisała Katarzyna Roszewska, prawniczka i ekspertka prawa pracy i zabezpieczenia społecznego, zajmująca się statusem osób niepełnosprawnych ich ich opiekunów. – „Część tych rozwiązań była już w Programie za Życiem i nie działa, bo dostęp bez kolejki czy dostęp bez skierowania jest nierealny w sytuacji, gdy brakuje nam specjalistów, gdy istnieją limity na świadczenia medyczne w placówkach medycznych”.

„W przedstawionej propozycji nie ma gwarancji dostępu do specjalistów, minimalnego koszyka świadczeń z rehabilitacji medycznej, nie ma wreszcie rehabilitacji społecznej” – pisze Roszewska.

Podobnie twierdzą protestujące. „Zadekretowanie dostępności rehabilitacji medycznej przy coraz większym deficycie personelu i ograniczonym kontraktowaniu usług rehabilitacyjnych, nie spowoduje faktycznego zwiększenia dostępności rehabilitacji,

a skierowanie kilkusettysięcznej grupy do trybu bezkolejkowego pociągnęłoby za sobą powstanie kolejek w trybie bezkolejkowym” – napisały w oświadczeniu.

Przedstawiciele rządu zaczęli więc kwestionować intencje protestujących. „W trakcie tych negocjacji panie mówiły o tym, że chcą żywej gotówki, bo chcą iść do kina, do teatru, na basen, a początkowo przychodząc mówiły, że chcą na rehabilitację” – mówił poseł PiS Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera Morawieckiego.

Niefinansowe świadczenie zamiast gotówki ma „zapobiec nadużyciom” – stwierdził z kolei Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera Morawieckiego.

„Jesteśmy tym oburzeni, bo jak rząd przyznawał 500 plus, to przecież nikt nie dostał talonów na mąkę czy cukier. Te osoby mogą same dysponować tymi pieniędzmi. To jest dla nas niezrozumiałe” – mówiła jedna z liderek protestu Iwona Hartwich w TVN24

Oświadczenie organizacji pozarządowych

Tymczasem przedstawiciele kilkunastu organizacji pozarządowych wystosowali oświadczenie. Sprzeciwiają się próbom dzielenia środowiska. Piszę w nim, że nie będą uczestniczyć w żadnych rozmowach, aż do zakończenia bieżącego sporu.

OŚWIADCZENIE

Jako niżej podpisani przedstawiciele organizacji pozarządowych, w tym przedstawiciele Krajowej Rady Konsultacyjnej, oświadczamy, że:

  1. Jesteśmy przeciwni wszelkim działaniom, które prowadzą do podziału środowiska osób z niepełnosprawnościami.
  2. Popieramy protest osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, i podnosimy pilną potrzebę podjęcia działań w celu realizacji prawa osób z niepełnosprawnościami do niezależnego życia w poszanowaniu ich godności i podmiotowości.
  3. Doceniamy próby podejmowane przez rząd w celu znalezienia skutecznego rozwiązania obecnej sytuacji, postulujemy o zintensyfikowanie działań.
  4. Wszelkie rozmowy dotyczące sytuacji osób z niepełnosprawnościami powinny mieć miejsce po zakończeniu toczącego się obecnie sporu z uwzględnieniem wypracowanych przez środowisko rozwiązań.
  5. Jedyną drogą do zagwarantowania Niezależnego Życia osobom z niepełnosprawnościami i ich rodzinom, jest osiągnięcie kompromisu w toczącym się obecnie sporze pomiędzy stroną rządową a protestującymi osobami z niepełnosprawnościami i ich rodzinami.

Małgorzata Franczak, Fundacja Eudajmonia,

Agata Gawska, Fundacja Aktywizacja, Członkini KRK,

Grażyna Gaj, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położonych Regionu Małopolskiego , Członek KRK,

Adam Kondzior, Ogólnopolska Organizacja Osób Niepełnosprawnych Ruchowo, Członek KRK

Krzysztof Kotyniewicz, Polski Związek Głuchych, Członek KRK

Grzegorz Kozłowski, Polska Fundacja Osób Słabosłyszących, Członek KRK

Piotr Kuźniak, Fundacja IMAGO,

Piotr Pawłowski, Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji, Członek KRK

Rafał Skrzypczyk, Fndacja Aktywnej Rehabilitacji,

Ewa Suchcicka, Bardziej Kochani. Stowarzyszenie Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa

Piotr Todys, Fundacja TUS,

Aleksander Waszkielewicz, Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego, Członek KRK

Anna Woźniak Szymańska, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Związku Niewidomych i Prezes Zarządu Koalicja na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością, Członkini KRK

Monika Zima-Parjaszewska, Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, Przewodnicząca KRK

Przemysław Żydok, Fundacja Aktywizacja

oko.press

W przyszłą środę wieczorem Sejm rozpatrzy wniosek o powołanie komisji śledczej ds. VAT

W przyszłą środę wieczorem Sejm rozpatrzy wniosek o powołanie komisji śledczej ds. VAT

W środę, 9 maja o 21:30 odbędą się pierwsze czytania dwóch projektów uchwał: autorstwa PiS oraz Kukiz 15 w sprawie powołania komisji śledczej ds. VAT. Najpewniej więc wniosek zostanie przegłosowany dzień później, w czwartkowym bloku głosowań, między 17:00 a 20:30.

W harmonogramie nie ma na razie wniosków opozycji o odwołanie Marka Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu, a także o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra kultury Piotra Glińskiego. W kolejce czekają też wnioski o wotum nieufności wobec wicepremier Szydło i minister Rafalskiej, ale te dopiero dzisiaj wpłynęły do Sejmu.

Jest za to II czytanie projektu nowelizacji ustawy o renty socjalnej – we wtorek, 8 maja o 13:00. Chodzi o zmianę kwoty renty socjalnej poprzez jej podwyższenie do kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, to jest do kwoty 1029,80 zł. W praktyce jest to realizacja jednego z postulatów protestujących w Sejmie.

 

Szefernaker: PMM wydał wytyczne administracji rządowej, by od 2 maja były wywieszone flagi narodowe. Chcielibyśmy zaapelować do wszystkich Polaków o ich wywieszenie

– Dzisiaj, w przededniu świąt narodowych, także święta flagi, miło mi także poinformować, że tak jak premier Morawiecki zapowiedział na konwencji PiS dwa tygodnie temu, tak w zeszłym tygodniu premier wszystkim urzędom administracji rządowej, także urzędom administracji rządowej w terenie, całej administracji zespolonej i niezespolonej wydał wytyczne, aby od 2 maja do 11 listopada, z okazji tego, że obchodzimy w roku 100-lecie polskiej niepodległości, były wywieszone flagi narodowe. Za tą decyzją premiera, wytycznymi dziś chcielibyśmy z tego miejsca zaapelować do wszystkich Polaków, aby na 100-lecie polskiej niepodległości, od 2 maja, święta flagi RP, do 11 listopada wszyscy wywiesili biało-czerwone barwy. Tak wiele nas w czasie debaty publicznej bardzo często dezeli, istotą demokracji jest spór, to naturalna kwestia, ale myślę, że na 100-lecie polskiej niepodległości pięknie by było, jakby polskie miasta były biało-czerwone i apelujemy dzisiaj do mieszkańców Łodzi, samorządów, także wszystkich młodych osób, ale też Polaków: szanowni państwo, wywieśmy od 2 maja do 11 listopada, niech barwy narodowe będą w każdym miejscu naszych małych ojczyzn – mówił Paweł Szefernaker na wspólnej konferencji z Waldemarem Budą w Łodzi.

Zobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na Twitterze

Prawo i Sprawiedliwość@pisorgpl

Wiceminister @MSWiA_GOV_PL @szefernaker oraz Poseł @waldemar_buda rozdają biało-czerwone flagi mieszkańcom . 🇵🇱

300polityka.pl

STAN GRY: Palikot: Trzaskowski vel Komorowski, Kosiniak: Powstaje dość duże pole dla trzeciego kandydata w Warszawie, Schetyna o koalicji od Nowackiej po Ujazdowskiego

— 300LIVE: JAKI PRZEDSTAWIA PIERWSZE ZOBOWIĄZANIE, MASTALEREK O TYM, ŻE JAKIEMU SIĘ CHCEhttp://300polityka.pl/live/2018/04/30/

— KIERWIŃSKI PUBLIKUJE FAŁSZYWY LEAD WPOLITYCE, ŻE MOSSAD MIESZA SIĘ DO KAMPANI JAKIEGO: “Pod tweetami natychmiast posypały się komentarze osób święcie przekonanych, że screen jest prawdziwy. Ciekawe, czy Marcin Kierwiński i Sławomir Neumann zdecydują się na przeprosiny za wprowadzanie opinii publicznej w błąd. To jest dno, Panowie Posłowie…” https://wpolityce.pl/m/polityka/392377-obrzydliwa-manipulacja-w-wykonaniu-marcina-kierwinskiego-posel-po-zamiescil-fejkowy-screen-ze-strony-wpolitycepl

— ZWIĄZKOWCY NIE WYCOFAJĄ SIĘ ZE STRAJKU W LOT- SE: “Zamiast w samolotach pojawią się przed siedzibą Polskich Linii Lotniczych LOT, by protestować. We wtorek z warszawskiego Okęcia może nie wystartować żadna maszyna polskiego przewoźnika. Mimo zakazu sądu, który orzekł, że strajk trzeba wstrzymać, związkowcy nie zamierzają się z niego wycofać”. http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/zwiazkowcy-uziemia-lot_1052086.html

— PALIKOT: TRZASKOWSKI VEL KOMOROWSKI – pisze Janusz Palikot na blogu: “Kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy idzie śladem Bronisława Komorowskiego i jeśli tego nie zmieni to przegra. I to z Jakim!!! Przykro mi o tym pisać, tym bardziej, że wiem, że to nic nie da. Ale piszę dla czystości własnego sumienia. Trzaskowski, podobnie jak Komorowski, uważa, że Jaki to byle kto i okazuje coś w rodzaju wyższości. To pierwszy krok do zguby. Po drugie Trzaskowski koncentruje się na wadach Jakiego i jego braku formatu, a nie na problemach Warszawy. Przy czym objazdy są bez znaczenia, jeśli nie działają tematy, które się wrzuca. Trzaskowski pilnie wymaga trenera personalnego i zmiany strategii, bo inaczej przerżnie”. http://palikot.pl/trzaskowski-vel-komorowski/

— ZDROJEWSKI NIE WYKLUCZA STARTU WE WROCŁAWIU – SE: “Dlatego Zdrojewski szuka rozwiązania korzystniejszego dla Wrocławia. – Spotykam się z kandydatami z innych ugrupowań – przyznaje otwarcie. Z jego obserwacji wynika jednak, że będzie trudno znaleźć kandydata, którego poprze większość ugrupowań opozycyjnych wobec PiS. Dlatego zastanawia się, czy samemu nie wystartować. – To ostateczność, ale dla dobra miasta jestem w stanie dużo poświęcić – mówi nam Zdrojewski. Jeśli się zdecyduje, będzie absolutnym faworytem. Jednak to na pewno nie spodoba się Schetynie. Dlatego też możliwe jest, że europoseł PO odejdzie z partii i do wyborów stanie jako kandydat niezależny”. http://m.se.pl/wiadomosci/polityka/zdrojewski-przeciw-po_1051934.html

— JACEK ŻAKOWSKI O SPOSOBACH NA TEFLONOWY PIS – pisze w GW: “Nie chodzi o to, żeby tamtą historię powtórzyć, ale by wykorzystać jej efektywny mechanizm oparty na kilku prostych chwytach. Pierwszy chwyt to była wymiana ludzi. Nie na całkiem nowych, ale na mniej obciążonych i lepiej pasujących do nowej sytuacji. Czyli Kwaśniewski, Oleksy, Miller – za Jaruzelskiego, Rakowskiego etc. Drugi chwyt to wyznanie win. Wiemy, co robiliśmy źle. Przepraszamy. To się nie powtórzy. Trzeci chwyt to akceptacja zmiany i obrona jej niesprawiedliwych ofiar. Demokracja – tak, dekomunizacja – nie. Rynek – tak, wyrzeczenia – nie. Czwarty chwyt to nowa marka. SdRP za PZPR”. http://wyborcza.pl/7,75968,23338214,siedem-chwytow-na-pis-ktory-od-dwoch-lat-strzela-sobie-w-stopy.html

— CZARZASTY: JEŚLI KTOŚ KRYTYKUJE 500+ TO JEST PO PROSTU GŁUPI – mówił Jackowi Żakowskiemu: “- Ten program ganią te partie, które na niego nie wpadły. Jeśli ktoś mówi, że złe jest obniżenie o 95 proc. liczby 400 tys. dzieci, które nie dojadały, to jest po prostu głupi – uznał Czarzasty”.

— Z WYDATKÓW NA OBRONNOŚĆ CZARZASTY CHCIAŁBY FINANSOWAĆ EMERYTURY: “Z obniżenia tych wydatków do poziomu 1 proc. budżetu można by, jak mówi Czarzasty, “pomóc ludziom”. – Na przykład skorelować najniższą pensję z najniższą emeryturą i rentą. Taki program 500 plus dla starszego pokolenia. Jeżeli państwo stać, a ja codziennie słyszę, że stać, to te pieniądze można inwestować w progres, edukację, technikę, naukę, bo to jest najważniejsze, oraz pomagać ludziom – mówił szef SLD. Według Włodzimierza Czarzastego, taka równa pensja emerytura mogłaby na początku wynosić 2,1 tys. zł, a w później rosnąć aż do 1 tys.euro”. http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,23339502,czarzasty-rzad-mowi-ze-na-wszystko-nas-stac-podniesmy-wiec.html

— SCHETYNA: BĘDZIEMY MUSIELI ZROBIĆ SZPAGAT, TYLKO TAK SIĘ DA ZDOBYĆ 40% I ODSUNĄĆ PIS – jak mówi w rozmowie z Piotrem Szubartowiczem na gazeta.pl: “Ono może nawet przez chwilę przypominać szpagat, ale musi stworzyć konstrukcję na 40 procent poparcia. Innej drogi nie ma”.

— SCHETYNA O KOALICJI OD NOWACKIEJ DO UJAZDOWSKIEGO: “Sądzę, że koalicja od Nowackiej do Ujazdowskiego jest możliwa i że każdy demokrata się w niej zmieści, bo mimo poważnych różnic można znaleźć rzeczy wspólne i je pokazywać. Zwłaszcza że wybory samorządowe dotyczą nie ustawy antyaborcyjnej czy kwestii światopoglądowych, ale sposobu prowadzenia miast, decentralizacji, pieniędzy podatników itd. No, ale jak chcą być sami, to pójdą sami”.

— PROGRAM SAMORZĄDOWY NIE JEST SEXY – mówi Schetyna Szubartowiczowi: “Natomiast jeśli pan mnie pyta, dlaczego dziś nie pokazujemy szczegółowego programu ani wielkiej i wspólnej wizji na Polskę po PiS-ie, to odpowiadam: półtora roku przed wyborami parlamentarnymi mógłby to robić tylko samobójca albo ktoś, kto nie rozumie polityki. Teraz idziemy z mocnym, twardym programem samorządowym, który bardzo ofensywnie promuje przede wszystkim decentralizację, przekazywanie kompetencji  niższym szczeblom, likwidację urzędów wojewódzkich, umacnianie finansowania. To nie jest sexy, bo program samorządowy nie może być taki, że wszyscy powiedzą: brawo, czekaliśmy na to całe lata!”

— SCHETYNA WRACA DO KONCEPCJI KONSERWATYWNEJ KOTWICY: “Natomiast uważam, że musimy jako Platforma Obywatelska zbudować partię z silnymi filarami – konserwatywnym i liberalnym – bo tylko tak można wygrać z PiS-em. Kiedyś mówiłem o konserwatywnej kotwicy, też się wielu krzywiło, ale mówiłem o tym w tym kontekście, że Platforma nie powinna się przesunąć całkiem na lewo. Partia lewicowa nie wygra z PiS-em, bo PiS jest takim etatystyczno-socjalistycznym monstrum, które dopieszcza elektorat socjalny i nie daje mu za bardzo odpłynąć do partii lewicowych. Dlatego sądzę, że trzeba bardzo starannie budować szerokie centrum, rozsądnie je rozbudowywać, rozciągać na wątpiących i nieprzekonanych po obu stronach”.

— SCHETYNA MÓWI O TYM, ŻE NIE BĘDZIE ZEMSTY ALE ŁAMIĄCY KONSTYTUCJE ZOSTANĄ POSTAWIENI PRZED SĄDEM: “Nie będzie zemsty, ale wszyscy, którzy złamali konstytucję, zostaną postawieni przed wymiarem sprawiedliwości. Mocno to deklaruję. Na pewno nie popełnimy tym razem grzechu zaniechania. Zacytuję jednak też przy tej okazji klasyka – Jarosława Kaczyńskiego: uczciwi nie mają się czego obawiać”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23332279,schetyna-musimy-zrobic-szpagat-tylko-tak-da-sie-zdobyc-40.html#Z_MT

— WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ MÓWI, ŻE PSL NIE ODBIERZE PIS-OWI WSI IDĄC POD RĘKĘ Z LIBERAŁAMI – jak mówi w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “Badania pokazują, że tylko PSL może odebrać PiS głosy na wsi i w mniejszych miastach. Nie zrobimy tego, idąc pod rękę z liberałami. Nie oznacza to, że nie widzę potrzeby budowania szerokiego bloku wyborczego. Jest przestrzeń dla koalicji społecznej współtworzonej, np. z ruchami miejskimi i wiejskimi”.

— KOSINIAK O TYM, ŻE POWSTAJE POLE DLA TRZECIEGO KANDYDATA W WARSZAWIE:“Nie jest tajemnicą, że Stefaniak jest w grze o stolicę. Po tym, co w tym tygodniu pokazali kandydaci PO i PiS, powstaje dość duże pole dla trzeciego kandydata, który rozpocznie dialog z warszawiakami, a nie monolog ze swoimi kontrkandydatami”.

— KOSINIAK O POPARCIU MAJCHROWSKIEGO TAKŻE PRZEZ RUCHY MIEJSKIE – mówi Nizinkiewiczowi: “W moim rodzinnym Krakowie popieramy oczywiście Jacka Majchrowskiego, który – mam nadzieję – po weekendzie majowym ogłosi swój start. I dostanie poparcie od wszystkich sił opozycyjnych – od PSL, SLD, PO, Nowoczesnej aż po ruchy miejskie. Tylko tak zatrzymamy PiS przed podbiciem Krakowa”.

— KOSINIAK NA PYTANIE NIZINKIEWICZA O SŁOWA PREZYDENTA DLA 300POLITYKI: “Może to mało polityczne, ale nie chcę dziś dolewać oliwy do ognia. Spędziłem z protestującymi wiele godzin, wiem, jak trudne są takie rozmowy. Znam ich ogromnie trudną sytuację, poznałem ich bardzo osobiste historie. I kibicuję im, aby udało im się wywalczyć pomoc”. http://www.rp.pl/Polityka/304299968-Kosiniak-Kamysz-Horda-ludzi-PiS-skoczyla-na-spolki.html

— MARCIN FIJOŁEK O SZANSACH JAKIEGO: “Jest jeszcze jeden aspekt, który może okazać się decydujący. Chodzi o ambicję, chęć „gryzienia trawy” i przekonanie, że choćby w doliczonym czasie gry, ale uda się jednak strzelić rozstrzygającą bramkę. Patryk Jaki ruszył do tego wyścigu z pełną determinacją – nie wiem, na ile wystarczy mu tego entuzjazmu, zwłaszcza wtedy, gdy przyjdzie moment klinczu w kampanii, gdy sondaże staną w miejscu i będą wskazywać brak większych szans na wygraną. Ale jak na razie – zwłaszcza na tle zmanierowanego i po prostu nieobecnego Trzaskowskiego – wygląda to imponująco. Szybko ustawiony początek strategii, wykorzystane potknięcie Trzaskowskiego (z przekazem o warszawiakach z dziada pradziada i słoikach), wreszcie – chęć działania. Nawet tak drobnego jak poniższe spotkania na Bemowie u młodych piłkarzy. To małe puzzle, ale kto wie, czy to nie one będą kluczowe”. https://wpolityce.pl/m/polityka/392241-patryk-jaki-gra-wyborczy-mecz-na-wyjezdzie-ale-jesli-taktyka-bedzie-schlodzenie-emocji-i-konkret-ma-szanse-nastraszyc-faworytow

— PIS MOŻE KALKULOWAĆ, ŻE LEPSZY POLICZEK DLA PREZYDENTA NIŻ UPOKORZENIE CAŁEGO OBOZU – pisze w RZ Michał Szułdrzyński: “PiS może kalkulować w taki sposób: lepiej dla obozu władzy, gdyby do referendum w ogóle nie doszło, niż gdyby je zorganizowano, a Polacy by je zignorowali. Innymi słowy – lepszy jeden policzek dla prezydenta niż upokorzenie całego obozu władzy niską frekwencją”.

— TO PIS BĘDZIE ZAKŁADNIKIEM DUDY – pisze Szułdrzyński: “Inaczej sprawa wygląda w dłuższej perspektywie. Przed przyszłorocznymi wyborami to PiS będzie zakładnikiem Dudy, bo spektakularne weto może w czasie kampanii zatopić wizerunek PiS jako skutecznej partii spełniającej swoje obietnice. A prezydent wysyła już nazbyt wymowne sygnały, że czas podpisywania niedopracowanych, pisanych na kolanie ustaw się już skończył”. http://www.rp.pl/Komentarze/304299960-Szuldrzynski-Referendalny-klincz-prezydenta.html&template=restricted

— PIOTR WÓJCIK PISZE O OPODATKOWANIU MILIONERÓW UCIEKAJĄCYCH W DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ: “Jeśli PiS chce sięgnąć do głębszych kieszeni, by móc sfinansować pomoc dla niepełnosprawnych, to zamiast wprowadzać dziwaczne ekstraordynaryjne daniny, powinien zreformować polski system podatkowy. A szczególnie podatek dochodowy od osób fizycznych. Wszystkie dochody osobiste powinny być opodatkowane i oskładkowane na tych samych zasadach. PiS powinien znieść liniowy PIT dla przedsiębiorców, by wszyscy samozatrudnieni, z polskimi milionerami włącznie, rozliczali się według skali podatkowej. Powinien również wprowadzić trzecią stawkę PIT dla dochodów powyżej 250 tys. zł rocznie na poziomie 40 proc. Powinien także zlikwidować podatek od dochodów kapitałowych (19-proc. podatek Belki), a dochody kapitałowe powinny być doliczane do pozostałych dochodów osobistych w zeznaniu rocznym i opodatkowane na takich samych zasadach. Dzięki czemu polscy milionerzy utrzymujący się z dywidend również płaciliby progresywny PIT. Oczywiście całość należałoby dopełnić sensowną reformą składek na ubezpieczenie społeczne, by składki odpowiadały dochodom osiąganym przez przedsiębiorców. Taka kompleksowa reforma byłaby oczywiście dużo trudniejsza do przeprowadzenia niż wprowadzenie doraźnej daniny, jednak byłaby dużo bardziej sensowna. Rząd znalazłby środki dla niepełnosprawnych, a nasz system podatkowy zrobiłby krok ku cywilizacyjnym standardom”.  http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23331340,wojcik-milionerzy-na-liniowym-polska-klasa-srednia-placi-wyzsze.html

— GLIŃSKI W SE BRONI SWOJEJ DECYZJI:“- To są absolutne bzdury, insynuacje i zaraz do tego wrócę. I wracając do transakcji – tych pieniędzy nie można by było przeznaczyć na potrzeby emerytalne czy zdrowotne grup w trudnej sytuacji. To inna pula, która nie zawsze w budżecie jest. Teraz pojawiła się dzięki dobrej pracy rządu PiS. I coś, co szacuje się na 10 mld dol., kupiliśmy za nieco ponad 100 mln euro. Nie mówiąc o dodatkowych oszczędnościach”. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/glinski-dla-se-tamara-czartoryska-mowi-bzdury_1052118.html

— ROBERT BIEDROŃ MÓWI, ŻE JEST NARODOWCEM I KOCHA POLSKĘ – w rozmowie z gazeta.pl: “Kocham. Jestem narodowcem. Z dumą śpiewam „Rotę” napisaną przez Marię Konopnicką, która żyła w związku z Marią Dulębianką, czego w szkole nie uczą. Jestem dumny, że jestem Polakiem. I nie jest mi wszystko jedno. Naprawdę. Wiem też, że polityka może być fajniejsza. I że państwo może być fajniejsze”. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,23310068,robert-biedron-andrzej-duda-nie-
odcial-pepowiny-od-prezesa.html

— LEX DEWELOPER SZYBKO NIE PRZEJDZIE – jedynka GW
: “W samym w rządzie przybywa krytyków rządowej ustawy „lex deweloper”. Resort kultury uważa, że pogłębi chaos przestrzenny i dewastację krajobrazu miast. MSZ ocenia, że projekt jest sprzeczny z prawem UE. Autorzy planują zmianę projektu”. http://wyborcza.pl/7,155287,23327558,nie-ma-zgody-w-rzadzie-co-do-lex-deweloper-minister-glinski.html

— HMM… W SE ZDJĘCIA SENATORA JACKOWSKIEGO “W STROJU ADAMA” ZAŻYWAJĄCEGO KĄPIELI W BAŁTYKUhttp://www.se.pl/wiadomosci/polityka/jackowski-blysnal-nad-baltykiem-naga-prawda-o-senatorze-pis_1052069.html

300polityka.pl

%d blogerów lubi to: