Kaczyńskiego filozofia kołków

Mamy prawo się śmiać z tego, że Jarosław Kaczyński – chory na kolano – uskutecznia na Mierzei Wiślanej filozofię PiS: do trzech kołków sztuka. Bo trzeci raz wbijana jest łopata w przyszły przekop, choć nie ma dokumentacji na budowę, nie rozpisano żadnego przetargu, zaś ekonomiści uważają, że inwestycja zwróci się za 500 lat.

Pisowskie teatrum trwa, żaden Bareja tego by nie wymyślił, a Mrożek poległby z tak kreowaną groteską,. Mateusz Morawiecki naprawia swój wizerunek za państwowe pieniądze – 40 baniek (millionów) popłynie do jakiejś stajni wyścigowej, bo Morawiecki cieszył się na taśmie z podsłuchu w „Sowie…”, że Robert Kubica złamał rękę.

PiS jednak przymierza się do długiego trwania przy korycie, politycy tej partii władzy nie oddadzą ot tak za pomocą kartki wyborczej, gdy przegrają. Testują różne metody, jak choćby w wypadku Hanny Zdanowskiej, która ma być pozbawiona funkcji prezydent Łodzi i zastąpiona komisarycznie, możliwe też, iż jej nazwisko zostanie wykreślone z kart do głosowania, które są drukowane.

PiS zaczął myśleć o stworzeniu struktur własnej oligarchii, która będzie kształcona na „swoich” uczelniach, do takich zalicza się toruńska szkoła Rydzyka. Narodowy Bank Polski przeznacza na podyplomowy wydział ekonomiczny 246 tys. zł w tym roku, aby wykuwać patriotyczne kadry od finansów.

Student uiszcza czesne tylko w wysokości 500 zł, resztę pokrywa państwo zarządzane przez PiS. Nie każdy jednak może uczyć się u Rydzyka, musi mieć zaświadczenie o czystości wiary od swojego proboszcza

I wcale nie jest to taki drobiazg, jakby się wydawało. Do takiej pomocy państwa będą mieli dostęp tylko niektórzy, a więc mamy do czynienia z segregacją ze wzgledu na wiarę, przede wszystkim studenci będą podlegali weryfikacji politycznej wg strychulca PiS.

Z takimi kadrami, których kariera zależna będzie od władzy, można nie kłopotać się jakimiś niezależnymi fachowcami. Tak tworzone państwo nie może być otwarte, dlatego realizowany jest program wycofywania się Polski z Unii Europejskiej.

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans na zwołanej po raz szósty (szósty kołek) Radzie UE od chwili wszczęcia postępowania z art. 7 traktatu o UE o stanie praworządności w Polsce powiedział: „Polskie władze nie wykorzystały naszej skargi do TSUE, by wstrzymać nominacje sędziów Sądu Najwyższego. Przeciwnie, Polska przyspieszyła”.

PiS przyśpiesza demolowanie Sądu Najwyższego, wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański podczas zamkniętej debaty bezczelnie w oczy kłamał, iż nowi sędziowie Sądu Najwyższego zostali zaprzysiężeni na nowe miejsca, a nie na miejsca zwolnione wbrew konstytucji przez przeszło 20 sędziów i kwestionowane przez Komisję Europejską.

Pisowska gra nie jest obliczona na żaden dialog, ani dogadanie się. Będą trwać przy swoich niepraworządnych racjach. Komisji Europejskiej się znudzi i wszczęte zostaną sankcje, a wówczas Kaczyński powie: adieu, Unio. Tak wygląda filozofia kołków, niestety ciosanych na naszych głowach.

 

Timmermans: Sytuacja w Polsce się pogarsza

Tomasz Bielecki, Luksemburg, Deutsche Welle

– Polskie władze nie wykorzystały naszej skargi do TSUE, by wstrzymać nominacje sędziów Sądu Najwyższego. Przeciwnie, Polska przyspieszyła – powiedział Frans Timmermans unijnym ministrom w Radzie UE.

Unijni ministrowie w Radzie UE we wtorek już po raz szósty (licząc od wszczęcia postępowania z art. 7 Traktatu o UE) dyskutowali o stanie praworządności w Polsce. Ocena Komisji Europejskiej, którą zaprezentował jej I wiceprzewodniczący Frans Timmermans, opisywała „pogarszający się stan praworządności” w Polsce.

– Niestety, nie mogę być dzisiaj optymistyczny. Polska nie czeka ze zmianami w Sądzie Najwyższym i nominuje nowych sędziów SN. Ponadto mamy doniesienia o domniemanym zastraszaniu sędziów, którzy zwracają się z pytaniami prejudycjalnymi [o wiążącą wykładnię prawa unijnego] do Trybunału Sprawiedliwości UE – tak swoją opinię tłumaczył Timmermans już po obradach.

Szymański: Dotychczasowi sędziowie tylko na niesporne wakaty

Polski minister Konrad Szymański – wedle relacji świadka debaty w Radzie UE – miał tłumaczyć pozostałym ministrom, że nowi sędziowie Sądu Najwyższego zostali zaprzysiężeni na nowe miejsca, a nie na miejsca zwolnione przez konkretnych ponad 20 sędziów, których dotyka – kwestionowane m.in. przez Komisję Europejską – obniżenie wieku emerytalnego.

Ależ oszust ten Szymański. Myśli, że wyjedzie z Polski i będzie rżnął władze unijne. Bęcwał.

Timmermans: Sytuacja w Polsce się pogarsza.

wyborcza.pl

Nie ma decyzji środowiskowej, nie ma pozwolenia na budowę ani rozpisanego przetargu, a konsultacje społeczne wciąż trwają. Ale projekt rządu PiS już ruszył – choć na razie symbolicznie. – Z punktu widzenia ekonomicznego ta inwestycja nie ma żadnego sensu – uważa prof. Włodzimierz Rydzkowski z Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

gazeta.pl

NBP finansuje studia u Rydzyka. Tylko dla studentów z „opinią ks. proboszcza”

Prezes NBP Adam Glapiński dał 246 tys. zł pieniędzy publicznych na studia ekonomiczne w uczelni Tadeusza Rydzyka, z naciskiem na „patriotyzm gospodarczy”. Żyd nie mógłby tam studiować, bo potrzebne jest „opinia ks. proboszcza”. Uczelnia zachęca zwłaszcza „zatrudnionych lub przygotowujących się do pracy w administracji rządowej i samorządowej”

Studia na kierunku Glapińskiego – Rydzyka wymagają niewiele – wystarczy uciułać 500 zł (za cały rok!) i poprosić – za „co łaska” – proboszcza o odpowiednie zaświadczenie. Prezes NBP mógł jednak naruszyć zasadę bezstronności, jaka obowiązuje władze publiczne, a studia, które sfinansował, naruszają zasadę równego dostępu do edukacji.

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu (uczelnia Tadeusza Rydzyka) wspólnie z Narodowym Bankiem Polskim otwiera (od października 2018) nowy kierunek studiów podyplomowych „Polityka gospodarcza, finanse i bankowość”. Jak informuje „Wyborcza”, Narodowy Bank Polski  dofinansował je sumą 246 290 zł. Wiadomości o tym interesującym wydarzeniu nie ma jednak na stronie NBP.

Jak informuje uczelnia Rydzyka, studia kosztują tylko 500 zł za cały rok (240 godzin). Są sześć-siedem razy tańsze niż inne kierunki, np. dziennikarstwo kosztuje 1500 zł za semestr (!), a dyplomacja 1700 zł.

„To dzięki finansowaniu przez NBP” – informuje nas sekretariat studiów podyplomowych szkoły Rydzyka.

Glapiński to zapowiadał już w styczniu

Nie jest to zaskoczenie. Politycy obozu władzy okazują jak tylko mogą życzliwość wpływowemu redemptoryście Tadeuszowi Rydzykowi. A Adam Glapiński, współzałożyciel z braćmi Kaczyńskimi Porozumienia Centrum w 1990 roku, potem aktywny w kilku partiach i kilku rządach, ma politykę we krwi.

Plany współpracy z Rydzykiem Adam Glapiński zapowiedział  zresztą już 17 stycznia 2018 goszcząc w jego uczelni z wykładem „Patriotyzm gospodarczy a bank centralny”.

Treść znamy z twittów publikowanych przez toruńską uczelnię. Glapiński wygłosił szereg twierdzeń ogólnych („Głównym instrumentem realizacji celu inflacyjnego jest stopa procentowa” albo „PKB nie jest doskonałą miarą, ale lepszej jak dotychczas nie wymyślono”), ale skupił się na deklaracjach, które musiały się Rydzykowi spodobać. Rozwijał wątek „patriotyzmu gospodarczego”:

  • To że mamy swoją walutę, Polskiego Złotego – to ogromna wartość.
  • Utożsamianie się Polaka ze złotym jest bardzo ważnym elementem patriotyzmu.

Dużo mówił też o wierze, rodzinie i narodzie:

  • Naród to przede wszystkim patriotyzm, wartości i rodzina – wychowana w tych wartościach.
  • Czasy solidarności były wielką emanacją wiary, wiary w człowieka i wartości narodowych.
  • Ojczyzna to jest coś bliskiego nam – ludzkość zawsze wokół tego krążyła.
  • Ojczyzna to jest większa rodzina, to co jednoczy ludzi, czyli wspólna historia, wartości za które można umrzeć.

Glapiński pochwalił się też Rydzykowi: „Moim własnym pomysłem było to, że wydajemy całą serię Żołnierzy Wyklętych – zapomnianych żołnierzy”.

 

  

 

Kuźnia kadr patriotów

Także w programie nowego kierunku studiów pojawia się – jako jeden z wątków – „patriotyzm gospodarczy”.

Kierunek Glapińskiego-Rydzyka przeznaczony jest dla „absolwentów uczelni wyższych, zainteresowanych problematyką polityki gospodarczej, finansów i bankowości,

zatrudnionych lub przygotowujących się do pracy w administracji rządowej i samorządowej oraz w instytucjach sektora finansowego”.

Rydzyk zaprasza też: dziennikarzy, przedstawicieli organizacji pozarządowych i nauczycieli. O ile mają opinię… ks. proboszcza.

Zgodnie z ustawą o NBP,  prezes NBP składa przysięgę: „Przysięgam uroczyście, że postanowień Konstytucji i innych ustaw będę ściśle przestrzegać oraz że we wszystkich swoich działaniach dążyć będę do rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli”. Może dodać ‚Tak mi dopomóż Bóg”.

Jednak wspieranie publicznymi pieniędzmi prywatnej uczelni o wyrazistym profilu religijno-politycznym

może naruszać zasadę rozdziału Państwa i Kościoła, zwłaszcza, że atrakcyjna finansowo oferta uczelni Rydzyka wymaga owego „tak mi dopomóż Proboszcz”. Co oznacza, że dostęp do tanich studiów jest ograniczony do praktykujących katolików.

Trudno uznać to za zgodne z art. 25 Konstytucji  RP: „Władze publiczne w RP zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”.

 

Można deklaracje Adama Glapińskiego uznać za drobiazg w porównaniu z polityczno-religijnymi występami w kościołach premiera Mateusza Morawieckiego i jego ministrów, zwłaszcza na imprezach tegoż Rydzyka. Ale w grę wchodzi tu wsparcie znaczną kwotą pieniędzy publicznych edukacji o wyraźnym profilu ideologicznym z kościelnym stemplem.

oko.press

 

Po trzech latach rządów PiS czarne naprawdę jest bardzo czarne. Raport o niedobrej zmianie

Jarosław Kurski

Ostrzegamy, to lektura dla ludzi o mocnych nerwach. Trudno ze spokojem czytać o prowadzonej przez PiS polityce – pisze pierwszy zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski we wstępie do „Czarnej księgi PiS. Jej premiera dla naszych prenumeratorów już dziś! Cały raport (52 strony, 32 rozdziały, kilkadziesiąt tekstów) w formacie pdf znajdziecie na końcu tekstu. Jutro „Czarna księga PiS” do kupienia z „Gazetą Wyborczą”.

wyborcza.pl

Do trzeciego kołka sztuka. Filozofia Kaczyńskiego

>>>

Na Mierzei Wiślanej wbicie kołka przez prezesa K. rozpoczęło dramattej partii: Łopatologia PiS.

Bruksela wyciąga z Polski i Węgier sondę praworządności

Wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans twierdzi, że sytuacja w Polsce uległa „pogorszeniu”.

Autorstwa

Zaktualizowano 

Europejskie spotkanie ministrów na temat bieżących problemów dotyczących praworządności w Warszawie i Budapeszcie zakończyło się we wtorek bez postępu.

Wyraźnie niewygodna austriacka prezydencja została zmuszona do umieszczenia w porządku obrad Rady do Spraw Ogólnych obydwu krajów porządku prawnego, w kilka dni po tym, jak kanclerz Sebastian Kurz publicznie wezwał do tego, aby węgierska rządząca partia Fidesz pozostała częścią centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej. .

Austriacki minister UE Gernot Blümel powiedział dziennikarzom, że dyskusje na zebraniu na temat sędziów  art. 7 upoważnionych przez Parlament Europejski do rządów prawa na Węgrzech były jedynie „proceduralne”. Powiedział, że władze węgierskie zostały zaproszone i zgodziły się dostarczyć pisemne oświadczenie. Tymczasem Komisja Europejska została poproszona o przekazanie przedstawicielom krajów UE informacji na temat toczących się postępowań w sprawie naruszenia przeciwko rządowi w Budapeszcie.

Jeśli chodzi o Polskę, wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans powiedział, że „niestety sytuacja nie uległa poprawie, uległy one pogorszeniu w naszej analizie”.

Jednak, choć podkreśla rosnące problemy z niezależnością polskiego sądownictwa od ingerencji rządu, Timmermans zauważył, że strony będą „nadal dyskutować na ten temat” i „powrócą” do niego później w tym roku.

Utonięcie jest postrzegane jako część strategii. „Komisja wie, że istnieje mniejszość blokująca, więc chcą tylko utrzymać sprawę przy życiu” – powiedział jeden z dyplomatów z UE.

https://www.politico.eu/article/brussels-drags-out-poland-and-hungary-rule-of-law-probes/

PiS chce rżnąć władze Unii Europejskiej. Bęcwały

– Polskie władze nie wykorzystały naszej skargi do TSUE, by wstrzymać nominacje sędziów Sądu Najwyższego. Przeciwnie, Polska przyspieszyła – powiedział Frans Timmermans unijnym ministrom w Radzie UE.

Unijni ministrowie w Radzie UE we wtorek już po raz szósty (licząc od wszczęcia postępowania z art. 7 Traktatu o UE) dyskutowali o stanie praworządności w Polsce. Ocena Komisji Europejskiej, którą zaprezentował jej I wiceprzewodniczący Frans Timmermans, opisywała „pogarszający się stan praworządności” w Polsce.

– Niestety, nie mogę być dzisiaj optymistyczny. Polska nie czeka ze zmianami w Sądzie Najwyższym i nominuje nowych sędziów SN. Ponadto mamy doniesienia o domniemanym zastraszaniu sędziów, którzy zwracają się z pytaniami prejudycjalnymi [o wiążącą wykładnię prawa unijnego] do Trybunału Sprawiedliwości UE – tak swoją opinię tłumaczył Timmermans już po obradach.

Szymański: Dotychczasowi sędziowie tylko na niesporne wakaty

Polski minister Konrad Szymański – wedle relacji świadka debaty w Radzie UE – miał tłumaczyć pozostałym ministrom, że nowi sędziowie Sądu Najwyższego zostali zaprzysiężeni na nowe miejsca, a nie na miejsca zwolnione przez konkretnych ponad 20 sędziów, których dotyka – kwestionowane m.in. przez Komisję Europejską – obniżenie wieku emerytalnego.

Ależ oszust ten Szymański. Myśli, że wyjedzie z Polski i będzie rżnął władze unijne. Bęcwał.

Timmermans: Sytuacja w Polsce się pogarsza.

 

%d blogerów lubi to: