Morawiecki przechodzi z etapu Gomułki w etap Gierka

Coraz bardziej staje się prawdopodobne, że Jarosław Kaczyński nie powróci do polityki w takiej formie, w jakiej w niej był dirtchczas obecny. Prof. Jan Hartman nawet uważa, że prezes PiS nie powróci do władzy w ogóle, bo z kolanem jest poważniejsza sprawa, „operacja kolana nie jest czymś, co przeszkadza jeżdżeniem samochodem”. A to oznacza, że walka o przywództwo w PiS rozpoczęło się na całego. I wygląda też, iż naznaczony na nastepcę został Mateusz Morawiecki.

W każdym razie premier ma najlepszą pozycję startową, ma handicap na innymi i to wcale nie tak licznymi. Odpadła niemal definitywnie Beata Szydło, która została odsunięta przez Morawieckiego od rozmów z niepełnosprawnymi. Jedyny realny rywal dla Morawieckiego to Andrzej Duda, który może użyć kilku narzędzi politycznych w walce o schedę po prezesie, najgroźniejszym z nich jest weto.

Morawiecki utwardza się na prawicy, przejmując symbolikę, którą PiS zawłaszczył. Nieprzypadkowo Morawiecki odwiedził Gdańsk, w którym odwołał się do specyficznej polityki funeralnej PiS, bowiem zaczął od grobów na cmentarzach pod bacznym okiem mediów. Złożył na nich kwiaty, niejako zagarniając dla siebie w tym pierwszeństwo – to takie niedorosłe młodzieńcze poplucie, aby poprzez to powiedzieć: „nie ruszajcie, to moje”.

Jeżeli Gdańsk, to wiadomo musi być wystąpienie w sali BHP Stoczni Gdańskiej. I wszystko jasne! Ale brak Morawieckiemu wyczucia, bo dzisiaj faktyczna sala BHP znajduje się w Sejmie, dokładnie tam, gdzie protestują niepełnosprawni. O tym wie Lech Wałęsa, który w 1980 roku sali BHP nadał symbolikę historyczną swoimi i stoczniowców czynami, a w poniedziałek przeniesie tę symbolikę do Sejmu, bo to niepełnosprawni potrzebują wsparcia.

Morawiecki w sali BHP mówił Gierkiem: „Trzeba wierzyć w nasze możliwości. Myśmy uwierzyli w to, że razem ze społeczeństwem jesteśmy w stanie przebudować Polskę”. Czyż to nie brzmi jak słynne gierkowskie pytanie „pomożecie?” i sam sobie odpowiada Morawiecki: „pomożemy”.

A jak chce przebudować kraj? „Dzisiaj musimy uruchomić kolejne silniki wzrostu. Wielkim silnikiem wzrostu jest duma z Polski i patriotyzm gospodarczy”. Duma jako budulec wzrostu – to wynalazek w skali światowej, należy go jak najszybciej opatentować.

Na przeszkodzie budowania wielkiej Polski może stanąć wroga zagranica i opozycja wewnątrz kraju: „Dlaczego jesteśmy tak wściekle czasami, bezpardonowo zupełnie atakowani przez większość establishmentu, zagranicę, większość mediów, czyli wszystkie różne grupy interesu”.

Obudził się w Morawieckim Gierek. To by się nawet zgadzało, bo przejmuje pałeczkę po siermiężnym Kaczyńskim. Partia władzy więc niejako przechodzi z etapu Gomułki w etap Gierka. Tak jak Gierek i PZPR nie byli w stanie znieść ówczesnej krytyki przez KOR, na opozycję nasyłali milicję i SB, tak dzisiaj niewygodny dla PiS jest KOD, który domaga się przestrzegania Konstytucji, prawa i trójpodziału władzy. Trefniś Morawieckiego, bo inaczej nie jestem w stanie nazwać groteskowej postaci Marka Suskiego (szefa gabinetu politycznego premiera), zarzucił: Bojówki KOD agresywnie zaatakowały uczestników spotkania z Morawieckim w Gdańsku”.

Wróciliśmy zatem do nowomowy władzy, do mowy-trawy, do „wicie-rozumicie”.

 

Suski: Bojówki KOD agresywnie zaatakowały uczestników spotkania z PMM w Gdańsku

Suski: Bojówki KOD agresywnie zaatakowały uczestników spotkania z PMM w Gdańsku

Morawiecki uciekł przed obywatelami.

Premier Morawiecki przyłapany na licznych kłamstwach ryzykuje kolejne na Pomorzu – regionie, który nie dał się oszukać. Uprawia głupawkę w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, wcześniej oddaną ONR-owi. Wymieniając bohaterów Sierpnia ’80 nie zająknął się o Wałęsie. Hańba!

PMM: Nasi poprzednicy zwijali Polskę

PMM: Nasi poprzednicy zwijali Polskę

– W całe Pomorze Gdańskie zainwestowaliśmy proporcjonalnie najwięcej środków w odbudowę kolei. Bo nasi poprzednicy – trzeba tak brutalnie powiedzieć, nazwać rzeczywistość – zwijali Polskę, posterunki policji, z 817 posterunków zamknięci 400 posterunków policji. Zwijali tory kolejowe – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku.

 

PMM: Od początku przyszłego roku dowództwo Marynarki Wojennej wróci do Gdyni

– Przeniesienie dowództwa Marynarki Wojennej z Gdyni do Warszawy – to odwrócimy. Od początku przyszłego roku dowództwo Marynarki Wojennej wróci do Gdyni. Chcemy, aby rozwijał się przemysł stoczniowy we wszystkich sektorach. Nasz rząd wprowadził nowe, lepsze zasady podatkowe – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku. Jak dodał, będzie to odwrócenie decyzji poprzedników, którzy przenieśli dowództwo do Warszawy.

 

PMM: Będziemy konsekwentnie naprawiać państwo

– Będziemy konsekwentnie naprawiać państwo. Będziemy pozbywać się tych różnych zaszłości, błędów, a bardzo często również i dużo gorzej niż tylko błędów – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku.

 

PMM: Jesteśmy suwerennym państwem, który realizuje swoją politykę, również przebudowy wymiaru sprawiedliwości

– Trzeba wierzyć w nasze możliwości. Myśmy uwierzyli w to, że razem ze społeczeństwem jesteśmy w stanie przebudować Polskę. Dzisiaj jesteśmy po tych kilku miesiącach wielkich, bardzo potężnych ciosów cały czas bardzo silni. Wszystkich tu na tej sali, ale też rodaków bardzo proszę o dalsze zaufanie, o wsparcie. Mimo wielkich zmagań na arenie międzynarodowej, choćby w UE – tam zauważono, że już nie damy się kupić politykom poklepywania po plecach, że jesteśmy samodzielnym państwem, suwerennym, który realizuje swoją politykę, również politykę przebudowy wymiaru sprawiedliwości. Zostaliśmy w związku z tym uderzeni art. 7. Powiem miękko, ale szczerze, że wierzę w to w znacznym stopniu, że taka jest przyczyna tego, co teraz, powiem, że to też niezrozumienie, że kraje, które w dużym stopniu rządzą UE, czyli bardziej zachodnia [Europa], one nie rozumieją postkomunistycznej Europy, bo nie żyły tutaj. Dlatego to, co robimy, co robię w Brukseli, ostatnio w Sofii na spotkaniach ze wszystkimi komisarzami, tłumaczymy, dlaczego jest potrzebna przebudowa polskiego wymiaru sprawiedliwości, polskiego wymiaru podatkowego, skarbowego – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku.

 

PMM: Musimy uruchomić kolejne silniki wzrostu. Jednym z nich jest duma z Polski i patriotyzm gospodarczy

– Dzisiaj musimy uruchomić kolejne silniki wzrostu. Wielkim silnikiem wzrostu jest duma z Polski i patriotyzm gospodarczy. Musimy wspierać nasze przedsiębiorstwa, polskie produkty, polskich producentów, tak jak to robią to na zachodzie nasi partnerzy w UE – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku.

 

PMM: Wygrywamy już wojny z mafiami VAT-owskimi

– Zdołaliśmy odbudować operacyjną zdolność do funkcjonowania państwa poprzez wygranie wielu bitew, a może nawet wygrywamy już wojny z mafiami VAT-owskimi poprzez wygranie wojny z przestępcami podatkowymi. To na skutek takich działań zdążył się malutki cud gospodarczy, który mamy – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku.

 

PMM: Polska ma być wszystkich Polaków. To model, do którego dążymy

– Kilka słów o Polsce, o to co toczy się spór w Polsce. Dlaczego jesteśmy tak wściekle czasami, bezpardonowo zupełnie atakowani przez większość establishmentu, zagranicę, większość mediów, czyli wszystkie różne grupy interesu, które obudziliśmy i które się obudziły na skutek naszych działań. Otóż jesteśmy atakowani, ponieważ podstawowe pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, brzmi tak: czyja ma być Polska? Kogo ma być Polska? No właśnie. Czy wszystkich Polaków, czy wybranych grup Polaków? Polska ma być wszystkich Polaków. To model, do którego dążymy. Chcę też to pokazać jako pewnego rodzaju nową filozofię również podejścia do polityki, spraw społecznych. Można powiedzieć, że to Polska mocy kontra Polska niemocy – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku.

 

PMM: Chcemy budować Polskę równych szans

– Do podstawowych kanonów naszej filozofii rozwojowej należy właśnie rozwój bardziej zrównoważony. Chcemy budować Polskę równych szans. Równo 3 lata było między I a II turą, kiedy Andrzej Duda walczył o prezydenturę – jak się okazało skutecznie – i wtedy obiecywaliśmy, a jesienią 2015 orku to potwierdziliśmy, Polskę bardziej sprawiedliwą, uczciwą i solidarną. Taką Polskę budujemy. Od początku, kiedy wyborcy nam zaufali i jeśli nam ponownie zaufają za 1,5 roku, to zobowiązujemy się, żę będziemy dalej robić wszystko, żeby budować Polskę równych szans, a nie Polskę równych i równiejszych – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku.

 

PMM na Pomorzu. W planie m.in. spotkanie z mieszkańcami oraz złożenie kwiatów pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej

Premier Mateusz Morawiecki wziął udział w uroczystości wypłynięcia „Daru Młodzieży” w Rejs Niepodległości dookoła świata, a wcześniej we mszy św. w intencji Rejsu Niepodległości, a także w posiedzeniu Konwentu Morskiego.

Szef polskiego rządu w planie ma jeszcze złożenie kwiatów pod tablicą śp. Lecha Kaczyńskiego, pod pomnikiem śp. Anny Walentynowicz, przy sarkofagu śp. Macieja Płażyńskiego oraz pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej, a także pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970.

Ostatni zaplanowany punkt to spotkanie premiera z mieszkańcami Gdańska w sali BHP o 15:00.

300polityka.pl

Polityczny plan tygodnia: Wałęsa w Sejmie, parlamentarny szczyt NATO, kolejny kandydat we Wrocławiu, PAD w Gruzji, wejście noweli ustaw sądowych, KW

Nadchodzący tydzień w polityce to przede wszystkim dalszy ciąg protestu rodziców oraz opiekunów niepełnosprawnych w Sejmie. W poniedziałek ma ich odwiedzić były prezydent Lech Wałęsa. Pod koniec tygodnia na Wiejskiej rozpocznie się tzw. parlamentarny szczyt NATO – wiele wskazuje na to, że do tego czasu protest nie zostanie zakończony.

W tym tygodniu wchodzi w życie część tzw. pakietu nowelizacji ustaw sądowych. W ten sposób prezes TK będzie mogła zarządzić publikację zaległych orzeczeń. Ponadto prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką złoży wizytę w Gruzji, Patryk Jaki będzie kontynuować prekampanię, a komisja weryfikacyjna dalsze prace.

*****

Wałęsa w Sejmie. – Informuję protestujących niepełnosprawnych i ich opiekunów, że będę u was w Sejmie w poniedziałek, 21 maja – poinformował Lech Wałęsa na Twitterze. – Bardzo wszystkich państwa proszę w poniedziałek pod Sejmem o zachowanie spokoju i obywatelskiej powagi. Sprawa jest bardzo poważna i emocje nie są wskazane – dodał były prezydent.

Kolejny kandydat we Wrocławiu. Jak pisaliśmy na 300POLITYCE, w poniedziałek o 12:00 we Wrocławiu odbędzie się uroczystość podpisania listu intencyjnego porozumienia wyborczego Dutkiewicza – Sutryka, SLD i Nowoczesnej. Wezmą w niej udział m.in. Włodzimierz Czarzasty, Władysław Frasyniuk, Krzysztof Mieszkowski, Rafał Dutkiewicz, Bartłomiej Ciążyński czy Marek Dyduch.

Rząd. Rada Ministrów zbierze się we wtorek o 10:00. W porządku obrad projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy – Prawo celne, projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, a także tradycyjnie sprawy bieżące.

Wizyta prezydenta Słowenii. We wtorek prezydent Słowenii Borut Pahor złoży wizytę w Gorlicach. W planie jest ceremonia odsłonięcia pomnika upamiętniającego żołnierzy słoweńskich poległych w latach 1914-1918 przez prezydentów Polski i Słowenii – o 12:00, oraz rozmowy delegacji pod przewodnictwem prezydentów – o 14:30.

Wejście w życie noweli ustaw sądowych. 8 maja w Dzienniku Ustaw opublikowano tzw. pakiet nowelizacji ustaw sądowych z 14-dniowym vacatio legis, co oznacza, że w najbliższym tygodniu wchodzą one w życie (z wyjątkiem tzw. antyobstrukcyjnej nowelizacji ustawy o SN, która weszła już obowiązuje). Jedna z nich zakłada publikację zaległych rozstrzygnięć TK, a więc między 23 a 30 maja Julia Przyłębska powinna wydane zarządzenie o ogłoszeniu.

Konferencje Jakiego. Na środę i piątek na 8:00 zapowiedziano kolejne konferencje kandydata PiS na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego. Temat: Przyjazny i uczciwy urząd.

KW. W poniedziałek o 10:00 odbędzie się niejawne posiedzenie komisji weryfikacyjnej, na której może zostać podjęta decyzja ws. odszkodowań dla lokatorów. Około 11:30 na konferencji prasowej członkowie komisji ogłoszą sentencje decyzji. W czwartek o 10:00 odbędzie się rozprawa KW ws. ul. Szarej 3, 5, 7, 9 i Szarej 1/Czerniakowskiej 211/213.

Zarząd PO. – Jeżeli chodzi o Platformę, mamy zarząd krajowy w środę. Myślę, że w środę po południu na takie pytanie będę mógł precyzyjnie odpowiedzieć, co Platforma będzie proponować w najbliższych tygodniach. Myślę, że w tej formule ja osobiście na pewno nie będę uczestniczył – stwierdził Andrzej Halicki, czy Platforma będzie bojkotować tylko “Woronicza 17″, czy wszystkie programy TVP.

PAD w Śremie. Prezydent Andrzej Duda w czwartek złoży wizytę w Śremie w województwie wielkopolskim. W planie jest spotkanie z mieszkańcami o 16:30, a wcześniej złożenie wieńców przy tablicach – “w hołdzie Poległym i Pomordowanym w Drugiej Wojnie Światowej 1939-1945 wychowawcom, absolwentom i uczniom Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich nr 2 w Śremie z lat 1931-1939″ i “ku czci najlepszych synów ziemi śremskiej rozstrzelanych przez siepaczy niemieckich w 1939 roku”.

PAD w Gruzji. W piątek i sobotę Para Prezydencka złoży wizytę w Gruzji, gdzie weźmie udział w obchodach 100. rocznicy ustanowienia I Demokratycznej Republiki Gruzji. Dokładny plan wizyty nie jest jeszcze znany, ale wiadomo, że prezydent Andrzej Duda – o czym poinformowali organizatorzy – weźmie udział w Forum Ekonomicznym w Tbilisi. PAD w stolicy Gruzji ma się spotkać z prezydentem Giorgi Margwelaszwilim oraz prezydentem Słowacji – Andrejem Kiską.

Parlamentarny szczyt NATO. W piątek w Sejmie rozpocznie się wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO z udziałem kilkuset parlamentarzystów z państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także delegatów z krajów stowarzyszonych i obserwatorów. Kulminacyjnym punktem szczytu parlamentarzystów Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie będzie sesja plenarna w poniedziałek 28 maja, na której głos mają zabrać najwyżsi przedstawiciele władz Polski – gospodarza wydarzenia, NATO i ZP NATO.

300polityka.pl

Kaczyński już nie wróci do władzy

Lady Agness@Lady_Agness

Panie Marszałku @StKarczewski czy Pana nie przerasta funkcja Marszałka?

Czy Panu się nie pomylił prestiż z prodiżem?

Nie wpuszczają do Sejmu, bo wybuchnie epidemia. 🤦‍♀️

JUSTYNA KOĆ: Według Dantego najbardziej gorące miejsce w piekle jest dla tych, którzy w trakcie kryzysu moralnego zachowują neutralność. Zgadza się pan z tymi słowami?

JAN HARTMAN: Pewnie są gorsze grzechy niż nieczułość, oportunizm czy fałszywy dystans do codzienności, który daje pozory bezstronności, ale jest to grzech poważny i powszechny. Zwłaszcza wśród ludzi wykształconych, którzy wyobrażają sobie, że gdy zachowują chłodną powściągliwość i równy dystans do wszystkich stron sporu, niezależnie od tego, jakie reprezentują stanowiska, to wyjdą na mądrych i niezależnych. W ten sposób często stają się cichymi stronnikami zła.

To choroba, która toczy dziś Polskę?

To jest generalnie choroba klasy średniej.

Wpojono nam, że autonomia i roztropność polega na braku emocjonalnego stosunku do czegokolwiek i na zajmowaniu tzw. niezależnej pozycji. Wmówiono nam, że bezstronność polega na nieangażowaniu się, umiarze i powściągliwości w ocenach, także w ocenach ewidentnego zła.

Myślę, że ta tradycja jest bardzo głęboka i sięga, być może, nawet starożytności. Ta pewna forma abnegacji i oportunizmu ubranej w pozory mądrości zawsze istniała. Taka już jest być może ludzka natura. Zwykle kryje się za tym strach; ludzie się boją, unikając za wszelką cenę ryzyka i ubierając swój brak cywilnej odwagi w szatki roztropności. Oportuniści byli, są i będą. Dopiero jak w ich własnym środowisku ktoś się wychyli, oportuniści podążają za nim.

Oportunizm to choroba masowa różnych społeczeństw i trzeba się z tym pogodzić. Jedni zamykają się w domach, a inni się wymądrzają pseudoroztropnościowym dyskursem.

Czy tym oportunizmem możemy tłumaczyć 40-proc. poparcie dla PiS-u?

Tak wysokie poparcie wynika z tego, że ludzie ufają, że PiS będzie uprzywilejowywał ekonomicznie biedniejsze warstwy społeczne, wspierał je kosztem bogatszych.

Jak podatek dla najbogatszych, ostatni pomysł premiera Morawieckiego?

Tak i dopóki są pieniądze, to PiS będzie hojnie obdarowywał społeczeństwo, korzystając z koniunktury. Poparcie dla PiS-u wzrasta też dlatego, że to środowisko, które rządzi, jest środowiskiem, powiedzmy, ludowym. Ludziom się podoba, że podobni do nich samych, podobnie ukształtowani mentalnie i kulturowo, sprawują władzę. To, że ubywa demokracji i standardów demokratycznych, powiedzmy sobie jasno, większości ludzi nie obchodzi, bo z nich nie korzystają. Przeciętny człowiek nie angażuje się w życie polityczne i społeczne, nie korzysta z wolności słowa, zrzeszania się, nie należy do żadnych organizacji, o nic nie walczy i jemu prawa konstytucyjne, wolnościowe są niepotrzebne.

Demokracja jest niby ustrojem stworzonym dla wszystkich, ale ochotę na korzystanie z niej ma mniejszość. To poparcie spadnie, kiedy pogorszy się sytuacja ekonomiczna, albo gdy społeczne oczekiwania będą większe niż te, które rządzący będą mogli spełnić. PiS jest jednak w pewnym kryzysie. Poparcie dla tej partii spada, prezes jest chory, zaczyna się walka o władzę w partii, wyczerpuje się też powoli potencjał rozdawnictwa.

Mają problem z protestującymi w Sejmie niepełnosprawnymi i ich opiekunami, a opozycja wreszcie zaczęła się jednoczyć. Myślę, że jest duża szansa, że PiS w tym cyklu wyborczym osłabnie, a być może nawet straci władzę.

Powiedział pan, że demokracja Polaków nie interesuje. A tradycja „Solidarności”?

Myli się pani, jeśli uważa, że te 9,5 mln ludzi zapisanych do „Solidarności” chciało demokracji. Na pewno ich pobudki były różne, materialne i emocjonalne, mieli też dość rządów partii, dość komuny i tego systemu. Tylko to wcale nie znaczy, że w to miejsce ludzie chcieli i w ogóle wyobrażali sobie system demokracji liberalnej, z trójpodziałem władzy, rządami prawa i transparentnością życia publicznego. Większość społeczeństwa nie zna zresztą tych zasad liberalnej demokracji nadal. O tym nie uczy się w szkole, więc trudno mieć do ludzi pretensje, że wolność jest dla nich enigmatycznym, ogólnym konceptem.

Zwykły człowiek, który nie korzysta z konstytucyjnych praw, pojmuje wolność jako paszport, możliwość wyjazdu, to, że może chodzić na imprezy, mówić, co chce, że może podejmować dowolną pracę, przeprowadzać się, czyli że ma te podstawowe swobody osobiste. Większości ludzi, którzy nie są zaangażowani w życie publiczne, to wystarcza.

Oczywiście ludzie nie chcą, żeby Moskwa podejmowała kluczowe decyzje w sprawach Polski, albo żeby jacyś obcy urzędnicy z Brukseli to robili – można to zrozumieć. Ciekawe, że jednocześnie nie przeszkadza im, że Watykan ma ogromny wpływ na prawa i życie publiczne w Polsce, bo są od dziecka uczeni lojalności i posłuszeństwa wobec tej struktury.

Sposób myślenia i sytuacja życiowa tzw. człowieka prostegoniewykształconego są zupełnie inne niż tych wyobcowanych trochę wielkomiejskich elit. Tu trudno o porozumienie. Gdy w życiu politycznym chce się wybory wygrywać, to niestety, taka już natura demokracji, trzeba się odwoływać do emocji i potrzeb. Zresztą nie tylko w demokracji.

500 Plus ważniejsze niż wolność?

Sprawa Puszczy, niezależności Trybunału Konstytucyjnego czy wolnych mediów to nie są rzeczy, które są dla mas bezpośrednio ważne. Ważne jest dla nich, ile mają w kieszeni, jak wygląda ich dostęp do lekarza, gdy są chorzy, czy mają czym dojechać do miasta powiatowego. Gdy te podstawowe sprawy rząd potrafi zabezpieczać, ludzie go popierają.

Aż do momentu gdy pojawi się ktoś, kto da więcej. Wtedy zwracają się ku innym.

Ta łaska ludu, wyborcy pragmatycznego, na pstrym koniu jeździ. Dlatego tu potrzeba ciągle nowych obietnic, nowych emocji. Sztaby PR prześcigają się w tym, jak te emocje wywoływać; a to postraszyć uchodźcami, a to zrobić jakąś nacjonalistyczną imprezę. Wszystko, aby tylko zohydzić i obsobaczyć opozycję, pokazać, jacy to złodzieje i zdrajcy.

Ta gra polityczna jest wulgarna, cyniczna, bo kierowana właśnie przez PR-owców, spin doktorów, których szefowie partii słuchają nieraz jak wyroczni. Dziś taki jest główny nurt polityki, choć to nie znaczy, że nie istnieją politycy ideowi. Oni istnieją, ale uważają, że też muszą grać w te grę, i mają w tym trochę racji.

A dlaczego do tej pory nikt nie przekroczył tej granicy łamania praworządności, trójpodziału władzy, demokracji? Mieliśmy innych polityków, inne elity?

Trochę na pewno tak. Oddziaływał jeszcze ten etos solidarnościowo-wolnościowy.

Były autorytety, które czuwały nad tym wszystkim, jak Tadeusz Mazowiecki czy Bronisław Geremek, Jacek Kuroń. Pamięć tego etosu była silna, dodatkowo Polska starała się o wejście do Unii Europejskiej, więc trzeba było trzymać fason. Dziś już wszytko spowszedniało, okazało się, że szerokich warstw społeczeństwa Unia także mało interesuje. Stare autorytety odeszły, nie żyją i nastał czas na taką łobuzerię polityczną.

Na Zachodzie również widzimy analogiczne zjawiska, tylko tam są silniejsze struktury, które trudniej zniszczyć. Czy wyobraża sobie pani, że w Niemczech zjawia się taki Zbigniew Ziobro, który w ramach prerogatywy jakiejś frakcji w rządzie demontuje niezależność niemieckich sądów i nic z tym nie można zrobić? Państwa zachodnie są na tyle silne jako struktury prawne, instytucjonalnie, że jeden polityk czy nawet grupy polityków nie są w stanie ich zniszczyć. Państwo ma tam swoje tradycje i swoje mocne kadry. Na szczęście u nas takowe są również. Proszę zobaczyć, jak sędziowie długo się opierają.

Jest pan optymistą?

Bo myślę, że jakoś to przetrwamy. Gdy PiS już straci władzę, to uważam, że w ciągu roku czy dwóch te podstawowe zniszczenia można będzie odbudować.

Powinno się cały czas, równolegle do wydarzeń, pracować nad ustawą restytuującą demokrację. Ludzie powinni wiedzieć, że gdy PiS straci władzę, to natychmiast wejdzie w życie ustawa naprawcza, która zneutralizuje te podstawowe zamachy na demokracje. Przywraca Trybunał Konstytucyjny, ustrój KRS, SN, znosi kontrolę rządu nad mediami. Później na spokojnie można już będzie przygotowywać nowe ustawy, naprawiające te instytucje.

Czy jest pan zwolennikiem pociągnięcia do odpowiedzialności polityków PiS-u, gdy oddadzą władzę?

Na pewno partyjniacy powinni wiedzieć, że za pewne grzechy będą musieli zapłacić. Opozycja powinna to już jasno mówić. Każdy, kto złamał konstytucję, na czele z prezydentem Dudą, powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Oczywiście nie chodzi o karę więzienia, tylko o karę moralną i polityczną. Politycy PiS-u powinni wiedzieć, że np. sprawa SKOK-ów na pewno będzie wyjaśniana. Opozycja trochę za mało PiS straszy i trudno się dziwić, bo obawiają się wojny. PiS potrafi wsadzać niewygodnych ludzi do więzienia. Na razie to nie są zjawiska masowe, ale widać, że

PiS testuje, jak daleko może się posunąć. Proszę zwrócić uwagę, że ostatnio pozwolili sobie nawet na wtargnięcie na uniwersytet. Myślę, że w razie czego są gotowi na przykręcenie śruby.

W jednym ze swoich tekstów twierdzi pan, że Polacy mają niemal wdrukowany polityczny atawizm, oczekują tylko unikania przez władze korzystania z luksusu. Czy zatem nagrody, loty samolotem pani premier Szydło, skok na stołki w spółkach Skarbu Państwa mogą być kluczem do przegrania przez PiS wyborów?

Trochę tak. Oczywiście generalnie wyborcy PiS-u uważają, że każda władza kradnie, ważne, żeby kradła umiarkowanie. To samo w sobie nie jest do końca kompromitujące. Natomiast jeżeli się powtarza, są to duże kwoty, to w którymś momencie ludzi zacznie to denerwować. Na razie jeszcze takiej kliszy – PiS to złodzieje – w społeczeństwie nie ma. Pewnie też dlatego, że PiS nie tyle kradnie, co uprawia skrajny nepotyzm, zawłaszcza tysiące stanowisk i obdarowuje nimi działaczy. Skala tego nepotyzmu, kolesiostwa jest ogromna, ale ludzie tego nie widzą dokładnie. Każda historia jak ta z nagrodami ma tu oczywiście wpływ. Zresztą

Kaczyński, moim zdaniem, przejechał się na nagrodach. Z jednej strony słabnie, jest chory, z drugiej kazał ludziom oddać nagrody. Tu bardzo naraził się partii, podejrzewam, że nie wszyscy zresztą te pieniądze oddadzą.

Wyobraża pan sobie PiS bez Kaczyńskiego?

Wyobrażam sobie np. PiS z Brudzińskim. Oczywiście nie będzie to już to samo, bo Kaczyński jest otoczony jakimś kultem półboga, ludzie w PiS uważają go za genialnego stratega, sądzą, że jest dla nich gwarantem zwycięstwa, że jest wyjątkowy, może nawet jest w nim coś metafizycznego. Tymczasem PiS to zwykła partia, która zrobiła skok na władzę. Na pewno bez Kaczyńskiego morale partii osłabnie, zaczną się awantury, ale wspólny interes przeważy.

Myślę, że Jarosław Kaczyński już nie wróci do władzy. Za parę miesięcy się wycofa. Już zapowiedział, że nie będzie jeździł po kraju, a przecież operacja kolana nie jest czymś, co przeszkadza w jeżdżeniu samochodem. To znaczy, że jest ciężko chory, i to nie jest kolano. W polityce jak ktoś jest chory, to ci, którzy się go bali, przestają się go bać, wycofują się i zaczynają szukać innych możliwości. Ta degradacja jako przywódcy może postępować bardzo szybko. Jesteś chory, znaczy słaby, czyli już nic mi nie załatwisz, nie obronisz mnie. Warto tu spojrzeć na politykę jak na biznes. Partia to doskonały interes, tysiące ludzi zarabiają mnóstwo pieniędzy, przy okazji robiąc jeszcze jakieś mniejsze lub większe biznesy.

Odejście Kaczyńskiego oznacza przegrupowanie i zmiany, a więc i duży niepokój w tym środowisku, które daleko wykracza poza samych członków partii.

To duża sieć interesów, więc możemy przypuszczać, że będzie to trzęsienie ziemi. Może się wówczas okazać, że nie starczy już motywacji, aby prowadzić kampanię wyborczą.