Jak Brudziński przekształca policję w milicję

Policja za czasów PiS najpierw przeistoczyła się w firma ochroniarską miesięcznic Jarosława Kaczyńskiego tudzież innych imprez pisowskich, a ostatnio dokonała zdecydowanej przemiany – w milicję.

Joachim Brudziński lepiej sobie poczyna jako minister spraw wewnętrznych, Mariusz Błaszczak miał spektakularne wyniki policji, która sypała konfetti na cześć zastępcy Zielińskiego oraz mord na komendzie we Wrocławiu na Igorze Stachowiaku.

Brudziński idzie szerszą ławą, policja zastępuje straż marszałkowską wokół budynków Sejmu. Używa przemocy jak milicja peerelowska, która chroniła PZPR. Policja zastrasza obywateli, wykręca i łamie ręce. Nie nosi identyfikatorów i możliwe, że mamy do czynienia nie tylko z milicją udającą policję, ale także zamiennikiem dawnego ZOMO, czyli WOT (Wojsk Obrony Terytorialnej). Ta ostatnia formacja od początku była przeznaczona do walki ze społeczeństwem obywatelskim, bo nie z zagrożeniem ze strony wrogów zewnętrznych, na wojnie byłaby tylko mięsem armatnim.

Milicja Brudzińskiego postawiła zarzut propagowania totalitarnego systemu 49-letniej kobiecie, która na dwóch biurach PiS napisała „PZPR” i „Czas na sąd ostateczny”. A co miała napisać? PiS? Partia Kaczyńskiego jeszcze nie jest totalitarna, ale autorytarna, lecz zmierza do totalitaryzmu.

Kobieta zaledwie porównała, a za mateafory trzeba byłoby sadzać poetów, bo to oni tworzą porównania. Napis „PZPR” jest metaforą. Ale Brudziński może nie wiedzieć, z czym to się je, zaś milicja jego jest jak w starym dowcipie o milicjancie: „milicjant myśli”.

Chyba, że milicja uważa, że szerzeniem totalitaryzmu jest „czas na sąd ostateczny”. Ale to metafizyka, nauka o niebycie, którą praktykuje Kościół chrześcijański od 2 tysięcy lat. Totalitaryzm metafizyczny, który straszy piekłem i niebytem w niebycie.

Gdy w tym miejscu napisze: Joachim Brudziński z PiS, albo Joachim Brudziński z PZPR, nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że szerzę totalitaryzm, a wręcz przeciwnie przestrzegam przed nim. A więc owej 49-letniej kobiecie należy się laur za trafną metaforę, laur Zbigniewa Herberta.

Joachim Brudziński z PZPR byl postraszyć posła PO Michała Szczerbę, który wymienił dwa nazwiska policjantów, jednego funkcjonariusza o zniewolonym umśsle totalitarnym, a drugiego, który ocenia, iż policja przemieniona w milicję pod rozkazami Brudzińskiego niszczy państwo prawa.

Policjanci pełnią służbe publiczną i to pod nazwiskiem, tak jak poseł PO Michał Szczerba. Tak jak ja tutaj pisze pod nazwiskiem i pod nazwiskiem wydaję książki. Z wpisu posła opozycji wynika, że Brudzińskiemu nie udało się jeszcze całej policji przerobić na milicję, jeszcze niektórzy z policjantów się bronią.

Jak w jednej z największych metafor literackich Franza Kafki nie wszyscy przeistoczyli sie w mroki nocy władzy PiS w Gregorów Samsów, w Karaluchów. Nie wszyscy policjanci są milicjantami i to jest sukces tej formacji od porządku publicznego.

Zgadzam się, że należy karać za propagowanie totalitaryzmu, ale nie za metafory. Mam nadzieję, że w przyszłości za napis „PiS” będzie kara, a ta partia już dzisiaj w prostych narzędziach literackich języka polskiego da się zdefiniować jako partia autorytarna zmierzająca do totalitaryzmu.

 

 

Policja prosi, Brudziński grozi, a społeczeństwo coraz mocniej podzielone

https://koduj24.pl/policja-prosi-brudzinski-grozi-a-spoleczenstwo-coraz-mocniej-podzielone/

Na jakich murach wolno pisać? Koniec państwa prawa

https://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2018/07/22/na-jakich-murach-wolno-pisac-koniec-panstwa-prawa/?nocheck=1

Szczerba o pobiciu, Brudziński o ataku „nieodpowiedzialnego posła”. Poszło o protest przed Sejmem

http://natemat.pl/244443,joachim-brudzinski-kontra-michal-szczerba-poszlo-o-pobicie-demonstranta

Napisała „PZPR” na biurze posła PiS, byłego członka PZPR. Zarzut: propagowanie totalitaryzmu

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23705697,napisala-pzpr-na-biurze-posla-pis-bylego-czlonka-pzpr-zarzut.html#Z_Prze