Morawiecki i Kuchciński, Cyrankiewicz i Różowa Pantera

Od kiedy Jarosław Kaczyński leży na kolano w szpitalu przy Szaserów, Mateusz Morawiecki wstaje z łóżka prawą nogą i na jawie dalej śni sen o potędze. Polska nie tylko wydaje mu się z górnej półki rozwoju, ale jest tak nadymana, że premier nie panuje nad tym ego, w Radiowej Jedynce podzielił się swoim chciejstwem: „Chciałbym też, żeby Polska pokazała światu, na czym powinien polegać ten nowy kontrakt społeczny, umownie to nazywam, nowy ład społeczny, który się kształtuje na naszych oczach”.

Ten nowy kontrakt społeczny ma być oparty o solidarność i solidaryzm, co w kontekście protestu niepełnosprawnych w Sejmie musi trącić arogancją. Morawiecki przypomina w tym Józefa Cyrankiewicza, tylko wyłysieje i będzie jak tamten wieczny premier. Prędzej niż później przy pisowskim dążeniu do autokratyzmu dojdzie do równie masowych protestów jak w 1956 roku, pozostanie zatem Morawieckiemu powtórzyć słowa Cyrankiewicza wypowiedziane w Poznaniu: „Każdemu, kto podniesie rękę na władzę, władza tę rękę odrąbie”.

Taki to nowy ład społeczny i nowy nieznany w świecie model gospodarczy premiera Morawieckiego – slajdy, konferencje prasowe, porzucone stępki. Totalna lipa! Czego najlepszym realnym wyrazem jest rok temu położona stępka pod prom w Stoczni Szczecińskiej. Hula tam dzisiaj wiatr, nie widać stoczniowców, nie słychać żadnych maszyn. To była ściema! Stepkę też ktoś podprowadził.

Równie ciekawie zaprezentował się marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który w Sejmie odgrodził się nie tylko od niepełnosprawnych, ale także posłów opozycji. Do tej pory wejścia do marszałka broniła Straż Marszałkowska, teraz cały korytarz jest odgrodzony zasiekami w postaci banneru informującego o 550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej.

Piękna rocznica, a postawienia baneru haniebne. Kuchciński w związku z tym ogrodzeniem nazwany został ogrodnikiem. I jest to bardzo trafne porównanie. O takim mamrocie – i tak jestem łagodny dla Kuchcińskiego, bo Tomasz Siemoniak nazywa go zerem moralnym i intelektualnym – ogrodniku pisał w „Wystarczy być” Jerzy Kosiński, a w filmie odtwarzał go genialnie Peter Sellers.

Ogrodnika Sellersa trochę bym zmodyfikował i porównał do innej jego roli – Różowej Pantery. Ta pokraczność jest bliższa Kuchcińskiemu. Ukaranie przez tę „panterę” dwóch niepełnosprawnych – Kuby Hartwicha i Adriana Glinki – zabronieniem wyjścia na spacer z powodu, że spotkali się przed szlabanem sejmowym z Janiną Ochojską, wejdzie na trwałe do annałów polskiego parlamentaryzmu.

Władysław Frasyniuk jest tym zszokowany: „Nawet w kryminale, stosując surowe kary, nie można pozbawić osadzonego prawa do spaceru. Chcecie wprowadzać represje w Sejmie? Zapytajcie klawiszy gdzie są granice”.

 

 

Morawiecki tylko wyłysieje i będzie nowym Cyrankiewiczem

Internauci drwią z zapowiedzi Morawieckiego. Kuriozalne słowa premiera

Politycy obozu dobrej zmiany uwielbiają używać górnolotnych słów, przedstawiających wizje gigantycznego skoku rozwojowego Polski, państwa mlekiem i miodem płynącego, w którym wszystkim żyje się dobrze a owoce wzrostu gospodarczego dzielone są tak, że wszyscy są zadowoleni. Polska w tej wizji ma być politycznym liderem regionu, technologicznym tygrysem i powodem do naśladowania na całym świecie. Gdy jednak zderzymy ze sobą zapowiedzi z realnymi efektami działań władzy, wychodzi ponury obraz władzy, która zaczyna wierzyć we własną propagandę sukcesu, przekonana że ciemny lud w kraju widzi to, co ona.

Przykład takiego właśnie dysonansu poznawczego widać było doskonale dzisiaj po wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w radiowej Jedynce. W “Sygnałach dnia” zapraszał on obywateli na kongres “Polska Wielki Projekt”, przekonując że dzięki “wojowaniu myślą” wszystkich osób ze wszystkich stron sceny politycznej uda się zbudować nowe elity, przebudować polską myśl polityczną i społeczną, by lepiej rozpoznawać trendy przyszłości. Zdaniem premiera nie możemy być ciągle “łódką, która płynie pod wiatr na oceanie świata”. Wszystko w myśl zmiany filozofii “ciepłej wody w kranie” i standardowego dla tej władzy uderzenia w poprzedników.

– To raczej bym zestawił ze zbyt spolegliwą polityką ciepłej wody w kranie, która była elementem dryfowania pewnego z wiatrem, ale nie wiadomo, gdzie te wiatry miały nas zaprowadzić. My rzeczywiście chcemy dobrze zdefiniować rolę Polski we współczesnym świecie możliwą, ale też chcemy – posługując się językiem sportowym – boksować się w trochę wyższej wadze, bo uważamy, że nasza tradycja, historia, nasze wielkie osiągnięcia z przeszłości, duma z Polski, nas do tego ciągnie, predestynuje. Bardzo bym pragnął, aby Polska odegrała ogromną rolę i myślę, że mamy szanse na to, że odegrać wielką rolę w przyszłości – mówił Morawiecki.

Najbardziej kuriozalne były jednak słowa o pokazaniu światu, jak może wyglądać nowy ład społeczny, nowy kontrakt władzy z obywatelami. Trzeba przyznać, że w kontekście niebywałej już arogancji władzy oraz jej odwracania się od postulatów potrzebujących, w tym trwający od 30 dni protest opiekunów osób niepełnosprawnych, których władza totalnie ignoruje mimo gigantycznego społecznego poparcia dla ich inicjatyw, to takie zapowiedzi brzmią kabaretowo.

(…) chciałbym też, żeby Polska pokazała światu, na czym powinien polegać ten nowy kontrakt społeczny, umownie to nazywam, nowy ład społeczny, który się kształtuje na naszych oczach – mówił premier pytany gdzie widzi Polskę w perspektywie 10-20 lat.

Jak mówił dalej, ten nowy kontrakt społeczny ma być oparty o solidarność, solidaryzm, ale jednocześnie o głębszą myśl wykorzystywania zasobów w sposób bardziej równomierny, sprawiedliwy. – Chcemy współtworzyć ten nowy ład. Wierzę głęboko, że ten nowy ład będzie nie tylko dużo lepszy dla polskiego społeczeństwa, ale będzie też inspiracją dla innych – stwierdził szef polskiego rządu.

Chyba nawet PRL-owska propaganda nie była tak toporna i oderwana od rzeczywistości, jak ta stosowana przez obecnie rządzących. Internauci nie mieli dla premiera litości.

Grunt, że władza pozostaje w dobrym humorze. Nam pozostaje jedynie zacisnąć zęby.

Kuchciński jak ogrodnik zagrodził się w Sejmie

Jakub Bierzyński do 

Okazuje się, że zamknięcie Sejmu i ogrodzenie go barierkami nie wystarczą. Marszałek Marek Kuchciński znalazł nowy sposób na to, by się odizolować od protestujących i ludzi, którzy nie należą do PiS.

Wczoraj do Sejmu chciała wejść Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej. Okazało się jednak, że marszałek Kuchciński jej nie wpuścił. Od blisko miesiąca w Sejmie trwa protest rodziców osób niepełnosprawnych, którzy domagają się 500 zł dodatku rehabilitacyjnego w gotówce.

W związku z tym partia rządząca 25 kwietnia de facto zablokowała dostęp do Sejmu wszystkim oprócz parlamentarzystów, kardynała Nycza i członków związanej z PiS Polskiej Fundacji Narodowej, którzy zostali wpuszczeni. Oficjalnie marszałek Kuchciński zabronił wstępu do Sejmu „z przyczyn organizacyjnych i bezpieczeństwa”.

„Słowo ‚ogrodnik’ nabiera nowego znaczenia”

„Do Marszałka Marka Kuchcińskiego można się dostać tylko przez okno. Do wczoraj wejście blokowała Straż Marszałkowska, a od dziś zamknięty jest cały korytarz.
Biedak się zabarykadował w 550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej. Wstyd!” -pisze na Twitterze Marek Sowa, poseł Nowoczesnej.

Z kolejnych „zasieków” w parlamencie śmieje się rzecznik PSL i prawdopodobnie kandydat na prezydenta Warszawy, Jakub Stefaniak. „W Sejmie pod kierownictwem PiS słowo ogrodnik nabiera nowego znaczenia. Marek Kuchciński ogrodził się nawet w budynku przy swoim gabineciku. Podobno za kotarą i banerkiem trwa jakieś ważne spotkanie” – drwi ludowiec.

Do sprawy odniósł się Andrzej Grzegrzółka z Centrum Informacyjnego Sejmu, który skrytykował opozycję za wczorajszą próbę wejścia do gabinetu marszałka, by interweniować ws. zakazu wejścia dla Ochojskiej. „Nawet immunitet poselski nie przyzwala na zachowania tak skrajnie odległe od podstaw kultury osobistej. Państwa wczorajsza siłowa próba wejścia do gabinetu drugiej osoby w państwie i zwymyślanie pracownika sekretariatu, są prawdziwym powodem do wstydu” – napisał na Twitterze.

Z kolei sam marszałek Kuchciński zaapelował o to, by nie wykorzystywać dla zysków politycznych protestu osób z niepełnosprawnością, ich opiekunów i osób starszych.

„Wymienilibyśmy zasikane wersalki”

Wczoraj podczas audycji „Pierwsze śniadanie w TOK-u” Piotra Maślaka, zadzwoniła Marzena z Łodzi, matka osoby a z niepełnosprawnością. Wyjaśniła dlaczego dodatek w kwocie 500 zł w gotówce jest niezbędny. Zaznaczyła, że rodzice osób niepełnosprawnych nie mają zdolności kredytowej.

– Zainwestowalibyśmy od razu w dzieci, wymienilibyśmy zasikane wersalki. My naprawdę żyjemy poniżej poziomu. Robimy zakupy w małych sklepach, gdzie społeczność nas zna. Nie chodzimy do supermarketów, bo nie jesteśmy wpuszczani tam bez kolejki. Dziwi mnie krótkowzroczność pana premiera i ministra gospodarki. Przecież te pieniądze wrócą do budżetu dzięki zakupom. My naprawdę mamy na co wydawać – podsumowała matka.

– Żaden szantaż ekonomiczny nas nie złamie – deklaruje Krzysztof Brejza. Poseł PO nie zamierza „odpuścić” sprawy nagród dla rządu. W TOK FM wytykał PiS „pazerność” i spekulował, że „cuda jeszcze przed nami”.

To Krzysztof Brejza ujawnił, że członkowie rządu PiS regularnie dostawali kilkutysięczne dodatkowe pensje, które nazywano nagrodami. – To był system skopiowany z rządów Jarosława Kaczyńskiego. To samo robił w latach 2006-2007. Wszystkim dawał po równo nagrody, mimo że należą się one za szczególne osiągnięcia – mówił poseł PO w Poranku Radia TOK FM.

Zdaniem Brejzy, „ta władza jest tak pazerna, że się przyssała i żadnego umiaru nie ma”. – Taka jest prawda o tej władzy – podkreślił.

W reakcji na ujawnienie afery z nagrodami prezes Jarosław Kaczyński zarządził oddawanie nagród – na konto Caritasu, obniżkę pensji dla parlamentarzystów oraz samorządowców.

Wg posła PO, przelanie pieniędzy na konto Caritasu – czy innej organizacji – nie kończy sprawy. Bo z faktycznym zwrotem mielibyśmy do czynienia w przypadku zwrotu pieniędzy do budżetu.

– Będę tę sprawa wyjaśniać. Kilkunastu z nich zwróciło pieniądze na konto Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zwroty zostały zaksięgowane. Pozostałe, blisko dwa lata przelewów również mają obowiązek prawny zwrócić, bo były to świadczenia nienależne – podkreślił poseł Platformy Obywatelskiej.

„Szantaż ekonomiczny nas nie złamie”

Jak zapewnił polityk, w rozmowie z Dorotą Warakomską, wyjaśniania sprawy nagród nie odpuści. – Żaden szantaż ekonomiczny nas nie złamie – deklarował.

Bo właśnie szantażem ekonomicznym można, zdaniem posła, nazwać szybkie przepchnięcie przez Sejm ustawy o obniżce wynagrodzeń dla parlamentarzystów. W czerwcu decyzje w jej sprawie ma podjąć Senat.

Wg Brejzy, pomysł obniżania nie cieszył się popularnością wśród posłów PiS. Widać było, jak przekonywał, że takiej ustawy politycy PiS nie chcą.

– Kilkoma głosami ta ustawa przeszła. Miny wskazywały na to, że są rozbici, załamani, smutni, wściekli, przerażeni. Sami przyjęli ustawę i z tego powodu radości nie mieli, „zakiwali” się. Podejrzewam, że w Senacie jest podobnie – mówił poseł PO.

Poseł przekonywał, że w PiS uznano obniżanie pensji, za grę pod publiczkę”. Posłowie się na to zgodzili, bo wiedzą, że bycie w partii daje im inne możliwości zarabiania. – Do końca kadencji zostało półtora roku – trzeba jak najwięcej zarobić, jak najwięcej zagrabić, jak najwięcej – mówiąc brzydko – nachapać. Muszą jak najwięcej zarobić w ciągu najbliższych miesięcy. Cuda jeszcze przed nami – ocenił.

„Cuda jeszcze przed nami”

Tymczasem Rada Ministrów przyjęła już rozporządzenie obcinające wynagrodzenia wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o 20 proc., wchodzi ono w życie już w najbliższą sobotę.

Samorządowcy już proszą prezydenta Andrzeja Dudę, by skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, bo ich zdaniem przepisy przyjęto niezgodnie z prawem nie tylko polskim, ale i europejskim.

Zdaniem Krzysztofa Brejzy z Platformy Obywatelskiej, decyzja o obniżkach obróci się przeciwko PiS.

– Jeżeli jakikolwiek niezależny samorządowiec, radny, wójt, starosta miał wątpliwości co do Prawa i Sprawiedliwości, to tych wątpliwości teraz nie ma. Ciekaw jestem jak posłowie PiS-u, pojadą za dwa lata i będą prosić o wsparcie w kampanii wyborczej. Wierzę, że wszyscy samorządowcy zapamiętają to, co zrobił Jarosław Kaczyński. I otoczą PiS kordonem sanitarnym po wyborach samorządowych – stwierdził.

Poseł PO uważa, że PiS nie ma szans na sukces w wyborach samorządowych.

Historia kołem się toczy.

Czy demokracja została na trwałe popsuta? PiS stosuje metody PRL, wprowadzając demokracje pisowską

Tajemnicą bezkarności tej władzy jest umiejętność wyjątkowo brutalnego niszczenia solidarności społecznej Polaków. Każde protestujące środowisko przedstawia się jako elitę, której los powinien być obojętny zwykłym szarym ludziom. Ostatnio elitą stali się nawet niepełnosprawni i ich opiekunowie.

Andrzej Celiński, weteran opozycji demokratycznej z czasów PRL, pamiętający czasy, kiedy przeciwko władzy buntowali się nieliczni, podczas gdy miliony wybierały potulny oportunizm, powiedział niedawno: „Polska ruszy przeciwko PiS, kiedy zabraknie kiełbasy”. Przemawiało przez niego rozgoryczenie, ale faktycznie – analogie z dawnym ustrojem stają się aż za bardzo wyraźne. Korumpowanie jednych, zastraszanie drugich, bezwstydne uwłaszczanie się działaczy rządzącej partii na publicznym majątku. A wszystko to przy wtórze wyjątkowo agresywnej propagandy, która ma odizolować protestujące czarne owce od reszty potulnego stada.

Dlaczego akurat tej władzy uchodzą bezkarnie czyny i słowa, które pogrążyłyby każdą inną ekipę rządzącą Polską po roku 1989?

Prawdziwym politycznym wunderwaffe Kaczyńskiego i kluczem do teflonowości PiS jest ich nieporównywalna z jakąkolwiek formacją rządzącą Polską po 1989 roku zdolność do najbardziej brutalnego rozbijania solidarności społecznej. Umiejętność wyizolowania każdej grupy społecznej lub zawodowej, która domaga się swoich praw, sprzeciwia się władzy Kaczyńskiego albo którą Kaczyński uznał za wroga i przeznaczył do likwidacji, oczyszczenia, wymiany.

Protestują sędziowie? „Przecież to elita, ty dostałeś od nas swoje 500+ i wcześniejszą emeryturę, więc nie przejmuj się nimi”. Protestują lekarze? „Skorumpowana elita, mordercy w białych kitlach” (Ziobrze zabili ojca). Młodzi lekarze rezydenci? „Rozwydrzona młodzież, wykształcona za twoje pieniądze, a chce zarabiać więcej niż ty!”.

Elitą stają się piloci i stewardesy LOT, pracownicy ZUS. Wichrzycielami są znowu związkowcy, choć jedynie ci, którzy nie słuchają liderów NSZZ Solidarność przekupionych przez PiS miejscami w radach nadzorczych i udziałem w skoku na publiczną kasę.

Za każdym razem przeciwko wyizolowanej grupie protestujących lub przeznaczonych do czystek używany jest bez żadnych ograniczeń język będący kalką PRL-owskiej propagandy, także stosowanej w tamtej epoce przeciwko uczestnikom strajków i ulicznych protestów. Język zawiści społecznej, szczucia, pokazywania, że „twoje interesy nie mają nic wspólnego z ich interesami”. Na wielu wyborców PiS ten język działa skutecznie. Albo zobojętnia ich na postulaty protestujących grup („przecież nas to nie dotyczy, nam dają albo obiecują, że dadzą”). A czasami staje się wręcz rodzajem rozrywki („patrzcie, jak się skarżą, jak jęczą, a dobrze im tak!”).

Do : nawet w kryminale, stosując surowe kary, nie można pozbawić osadzonego prawa do spaceru. Chcecie wprowadzać represje w Sejmie? Zapytajcie klawiszy gdzie są granice.

Z gospodarczego punktu widzenia Polska może być krajem wysoko zaawansowanych technologii, który wytycza pewne trendy; mamy też legitymację do tego, by zaproponować nowy kontrakt społeczny oparty o solidaryzm – powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki.

W czwartek rozpocznie się VIII Kongres „Polska Wielki Projekt”. Premier podkreślił w radiowych Sygnałach Dnia, że Kongres jest miejscem, gdzie będą się „wykuwać myśli gospodarcze przyszłości”.

Dopytywany, „gdzie widzi Polskę za 10-20 lat” ocenił, że „z gospodarczego punktu widzenia, Polska może być krajem wysoko zaawansowanych technologii, który wytycza pewne trendy”. Dodał, że w branży high-tech zatrudnienie będą mogli znaleźć najwyżej wykwalifikowani specjaliści, tacy jak informatycy czy inżynierowie.

„Chciałbym też, żeby Polska pokazała światu na czym powinien polegać nowy kontrakt społeczny, nowy ład społeczny, który się kształtuje na naszych oczach” – oświadczył Morawiecki. Jego zdaniem, model, który funkcjonował od czasów zakończenia II wojny światowej, przez zmiany społeczne, które od tego czasu zaszły, stał się nieaktualny i niesprawiedliwy.

„My musimy, a zarazem poprzez dziedzictwo >>Solidarności<< mamy najlepszą legitymację z możliwych (…) żeby zaproponować nowy kontrakt społeczny oparty o solidaryzm, a jednocześnie o głęboką myśl wykorzystywania zasobów w sposób bardziej równomierny, sprawiedliwy” – powiedział szef rządu.

radiomaryja.pl

Morawiecki: Wszyscy czynni politycy, ministrowie zwrócili nagrody. Ten temat uważam za zamknięty

Morawiecki: Wszyscy czynni politycy, ministrowie zwrócili nagrody. Ten temat uważam za zamknięty

– Tak, jak powiedział bodaj minister Dworczyk, wszyscy czynni politycy, ministrowie zwrócili wszystkie nagrody. Ten temat uważam za zamknięty – stwierdził premier Mateusz Morawiecki na konferencji w Sofii.

 

Morawiecki: Poprzez wdrożenie pewnych nowych zasad podnieśliśmy niezawisłość całego aparatu sądowego

– Chcę też podkreślić, że powiedziałem dzisiaj przewodniczącemu Junckerowi bardzo wyraźnie to, że my poprzez wdrożenie pewnych nowych zasad od początku tego roku, które nie istniały wcześniej, mianowicie losowa dystrybucja spraw przez prezesów sądów wśród sędziów danego sądu oraz zakaz przesuwania sędziów pomiędzy wydziałami przez prezesów sądów, my znacząco podnieśliśmy niezawisłość całego aparatu sądowego. Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że przewodniczący [Juncker] jednoznacznie się ze mną zgodził. Cieszę się, że jakby dostrzegane są te bardzo pozytywne zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości, które zaprezentowaliśmy KE – stwierdził premier Mateusz Morawiecki na konferencji w Sofii.

 

Morawiecki: Pokazaliśmy znaczące wyjście naprzeciw oczekiwaniom KE przy jednoczesnym zachowaniu możliwości reform wymiaru sprawiedliwości

– Rzeczywiście wczoraj rozmawiałem krótko, dzisiaj dłużej [z przewodniczącym KE]. Podczas takiego szczyt u to jest wartość dodana, że można z wieloma liderami porozmawiać dość szybko i tutaj w przypadku przewodniczącego Junckera rozmawialiśmy zarówno o tej procedurze, o którą pani pyta, jak również o problemie migracji. Tutaj podkreśliłem to, co dzięki propozycjom posłów, krótko mówiąc Sejm przyjął, a za kilka dni, bodaj 22 maja wchodzi w życie znaczna część zmian, przepisów. Przewodniczący ma tyle rzeczy na głowie, że wolałem pokazać, co do tej pory zostało przeprowadzone, tak żeby mogło to zostać poddane odpowiedniej analizie i żeby rzeczywiście tak, jak pani zapytała, pokazać, co my zrobić i teraz oczekiwać na kroki po stronie UE – stwierdził premier Mateusz Morawiecki na konferencji w Sofii, pytany o kwestię praworządności.

Pytany, czy czy Polska jest gotowa na kolejne kroki, szef rządu stwierdził: – Dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć na takie pytanie, a raczej mogę odpowiedzieć tak, że my poprzez propozycje przedłożone przez naszych parlamentarzystów, z którymi byłem w kontakcie i miałem pełną wiedzę, co do nich, i skonsultowane wkrótce potem z KE, z wiceprzewodniczącym Timmermansem, przewodniczącym Junckerem. My poprzez te kroki pokazaliśmy znaczące wyjście naprzeciw oczekiwaniom KE przy jednoczesnym zachowaniu możliwości reform wymiaru sprawiedliwości.

 

„W 100-lecie niepodległości marszałek zhańbił Sejm”, „To w Chinach parlament zbiera się raz do roku” – wszystkie kluby opozycyjne krytykują Kuchcińskiego

Są takie sprawy, które muszą być traktowane ponad politycznymi podziałami. Ograniczanie dostępu do polskiego parlamentu jest taką sprawą. Dotyka podstawowej zasady, czyli jawności życia publicznego, tego, żeby polscy obywatele mogli uczestniczyć w życiu publicznym. Jesteśmy tutaj, żeby zaprotestować przed blokadą Sejmu, po to, żeby wyrazić stanowczy sprzeciw wobec decyzji, która została zakomunikowana dosłownie kilka minut temu, że Sejm Dzieci i Młodzieży w tym roku się nie odbędzie. To wyjątkowy skandal” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie Cezary Tomczyk z PO.

W stulecie polskiej niepodległości marszałek Kuchciński zhańbił ten Sejm. Uniemożliwił dzieciom i młodzieży uczestniczenie w tak ważnym przeżyciu, bo oni do tego przygotowywali się od dłuższego czasu” – dodawał Marek Sowa z Nowoczesnej.

Mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową, skandaliczną wręcz, bo decyzją marszałka Sejmu i jego towarzyszy, powodem tej decyzji jest to, że PiS nie potrafi sobie poradzić z protestem w Sejmie, ukarane zostały dzieci. Ukarano uczniów szkół, których nie wpuszczono do Sejmu. 240 wycieczek zostało odwołanych. To wszystko zmierza w stronę Chin. To w Chinach parlament się zbiera raz do roku, a decyzje, które są wtedy procedowane i tak zapadają gdzieś indziej. Nie chcemy w Polsce takich sytuacji” – przekonywał rzecznik PSL, Jakub Stefaniak.

Marszałek ma jeszcze przestrzeń do tego, żeby się z tego wycofać i apelujemy wszyscy, żeby marszałek zmienił decyzję” – dodawał Piotr Apel z Kukiz’15.

 

Schetyna: Nie znam takiej formuły, żeby pieniądze z budżetu można było oddać na Caritas. Nie ma takiej formuły

– Nie znam takiej formuły, żeby pieniądze z budżetu można było oddać na Caritas. Nie ma takiej formuły. Jeżeli się otrzymuje pieniądze z budżetu, na to godzi, jeżeli się je przyjmuje i zaświadcza swoim podpisem, to trzeba oddać temu, od kogo się dostało, czyli oddać budżetowi. To prawdziwe oddanie. Mówiliśmy o tym wcześniej, w Sejmie. Powtarzam: oddadzą co do złotówki – stwierdził Grzegorz Schetyna na konferencji w Szczecinie. Jak dodał, Platforma będzie żądać ujawnienia wszystkich sum, potwierdzeń i będzie to upubliczniać.

 

Schetyna o sytuacji w Sejmie: To jakaś zbiorowa paranoja. Powinni się puknąć w głowę wszyscy, którzy takie decyzje podejmują

– Spotkałem się z Kubą i Adrianem przedwczoraj. Rzeczywiście na zewnątrz, możliwość wyjścia poza sejmowe korytarze, do ogrodu, przed budynkiem G się widzieliśmy, to tak naprawdę jedyna możliwość spaceru i bycia na zewnątrz – stwierdził Grzegorz Schetyna na konferencji w Szczecinie. Jak dodał:

„Widziałem tę sytuację, byliśmy świadkami tego wszystkiego, co zdarzyło się wczoraj z panią Ochojską. Pamiętamy, co zdarzyło się z panią Wandą kilka dni temu. To wszytko jest czymś absolutnie skandalicznym. Słyszę o naradach, które odbywają się u marszałka Kuchcińskiego. Widzę taką budowaną atmosferę oblężonej twierdzy w Sejmie. Sprawdzane są samochody, czy ktoś wjeżdża, czy ktoś jest w bagażniku. To jakaś paranoja zbiorowa. Powinni się po prostu puknąć w głowę ci wszyscy, którzy takie decyzje podejmują i kompromitują polski Sejm, bo robi to marszałek Sejmu”

 

Protestujący: Kuchciński zakazał Adrianowi i Kubie wychodzenia z Sejmu

– Zostaliśmy ukarani przez marszałka Kuchcińskiego, który sam się zagrodził i zakazał nam w ogóle wychodzenia – stwierdził Adrian Glinka na briefingu w Sejmie.

– Dziewczynki, czyli Madzia i Wiktoria, mogą wychodzić na spacer, natomiast chłopacy, Kuba z Adrianem na spacer wyjść nie mogą, bo dostali zakaz od marszałka Kuchcińskiego – mówiła Iwona Hartwich. Uzasadnieniem miało być to, że podeszli do szlabanu i rozmawiali z Janiną Ochojską.

– Dla nas wszystkich to problem. Jeżeli rząd ma problem, jeżeli chodzi o szczyt NATO, to mam nadzieję, że pracuje i w końcu przyjdzie z konkretną propozycją kompromisu w kwocie 500 zł – dodał Kuba Hartwich.

 

Morawiecki: Chciałbym, żeby Polska pokazała światu, na czym powinien polegać nowy kontrakt, nowy ład społeczny

– Myślę, że Polska z takiego gospodarczego punktu widzenia może być krajem wysokozaawansowanych technologii, jak to się mówi, krajem high-tech, który wytycza pewne trendy. Tam będziemy mogli znajdować zatrudnienie dla naszych najwybitniejszych umysłów, dla zdolnych, zdyscyplinowanych ludzi, naszych inżynierów, techników, ale również informatyków oczywiście, naukowców, genetyków, technologów. To na pewno miejsce, gdzie będzie wykuwać się myśl gospodarcza, techniczna przyszłości. Tam chcę być, z tego punktu widzenia. Ale chciałbym też, żeby Polska pokazała światu, na czym powinien polegać ten nowy kontrakt społeczny, umownie to nazywam, nowy ład społeczny, który się kształtuje na naszych oczach – mówił premier Mateusz Morawiecki w „Sygnałach dnia” PR1, pytany gdzie widzi Polskę w perspektywie 10-20 lat.

Jak mówił dalej, ten nowy kontrakt społeczny ma być oparty o solidarność, solidaryzm, ale jednocześnie o głębszą myśl wykorzystywania zasobów w sposób bardziej równomierny, sprawiedliwy. – Chcemy współtworzyć ten nowy ład. Wierzę głęboko, że ten nowy ład będzie nie tylko dużo lepszy dla polskiego społeczeństwa, ale będzie też inspiracją dla innych – stwierdził szef polskiego rządu.

 

Morawiecki: Chcemy dobrze zdefiniować rolę Polski we współczesnym świecie

– To raczej bym zestawił ze zbyt spolegliwą polityką ciepłej wody w kranie, która była elementem dryfowania pewnego z wiatrem, ale nie wiadomo, gdzie te wiatry miały nas zaprowadzić. My rzeczywiście chcemy dobrze zdefiniować rolę Polski we współczesnym świecie możliwą, ale też chcemy – posługując się językiem sportowym – boksować się w trochę wyższej wadze, bo uważamy, że nasza tradycja, historia, nasze wielkie osiągnięcia z przeszłości, duma z Polski, nas do tego ciągnie, predestynuje. Bardzo bym pragnął, aby Polska odegrała ogromną rolę i myślę, że mamy szanse na to, że odegrać wielką rolę w przyszłości – mówił premier Mateusz Morawiecki w „Sygnałach dnia” PR1.

 

Morawiecki: Chcemy przebudowywać polską myśl polityczną, społeczną w taki sposób, żeby jak najlepiej rozpoznawać trendy, kierunki przyszłości

– Zapraszamy wszystkich innych ludzi [na kongres Polska Wielki Projekt]. Chcemy wszystkich ludzi, z różnych stron sceny politycznej, społecznej. Kongres jest bardzo otwartą inicjatywą, potrafi wojować myślą. Trochę parafrazuje teraz Norwida, który mówił, że my, Polacy za mało potrafimy wojować myślą. My chcemy budować rzeczywiście nową elitę, czerpać też z tego, co w ramach III RP było akceptowalne, rozwojem pozytywnym i chcemy przebudowywać tę polską myśl polityczną, społeczną w taki sposób, żeby jak najlepiej rozpoznawać trendy przyszłości, kierunki przyszłości. No bo jesteśmy jakąś łódką na oceanie świata i nie możemy ciagle płynąć pod wiatr. Chcemy jednak współpracować, konkurować z innymi, ale zarazem współpracować – mówił premier Mateusz Morawiecki w „Sygnałach dnia” PR1.

300polityka.pl

STAN GRY: PMM o nowej elicie, Karnowski: 1 od dekad formacja, która przekierowała potężne strumienie z grup uprzywilejowanych do słabszych, Grochal: Nie widać kontroferty opozycji, że ma lepszy plan dla Polski i ciekawsze pomysły

— CHCEMY BUDOWAĆ NOWĄ ELITĘ – PREMIER O KONGRESIE POLSKA WIELKI PROJEKT – mówił w Sygnałach Dnia: “Kongres jest bardzo otwartą inicjatywą, potrafi wojować myślą. Trochę parafrazuje teraz Norwida, który mówił, że my, Polacy za mało potrafimy wojować myślą. My chcemy budować rzeczywiście nową elitę, czerpać też z tego, co w ramach III RP było akceptowalne, rozwojem pozytywnym i chcemy przebudowywać tę polską myśl polityczną, społeczną w taki sposób, żeby jak najlepiej rozpoznawać trendy przyszłości, kierunki przyszłości. No bo jesteśmy jakąś łódką na oceanie świata i nie możemy ciagle płynąć pod wiatr. Chcemy jednak współpracować, konkurować z innymi, ale zarazem współpracować”.

http://300polityka.pl/live/2018/05/17

— ANDRZEJ DUDA WSPARŁ WAŻNĄ KAMPANIĘ EDUKACYJNĄ: Realia prezydenckiego życia to nie tylko polityka. Andrzej Duda wsparł kampanię edukacyjną „Czerniakowe Abecadło” i wystąpił w jednym ze spotów”.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23409025,andrzej-duda-na-chwile-zapomnial-o-polityce-zaangazowal-sie.html

— JOANNA SCHMIDT MÓWI O SWOJEJ PRACY PRZED POLITYKĄ, O CODZIENNYCH DOJAZDACH DO SEJMU Z POZNANIA, TRZECH SIOSTRACH ORAZ ZAWODZIE NOWOCZESNĄ: “Biegałam na bieżni i zobaczyłam wyniki wyborów prezydenckich – że jednak Duda – i spadłam z bieżni. Powiedziałam sobie: o nie, oni nie będą mną rządzić”.
https://opinie.wp.pl/joanna-schmidt-swiezo-po-opuszczeniu-nowoczesnej-w-kto-nami-rzadzi-6252711576184449v

— PIERWSZA OD TRZECH DEKAD FORMACJA, KTÓRA PRZEKIEROWAŁA STRUMIENIE FINANSOWE OD UPRZYWILEJOWANYCH DO NAJSŁABSZYCH – Michał Karnowski: “O ekipie dziś rządzącej można powiedzieć z pewnością, jak o każdym ludzkim zbiorowisku, sporo krytycznych zdań. Ale też nie da się zakrzyczeć najgłośniejszą propagandą, że to pierwsza od trzech dekad formacja, która zdołała przekierować potężne strumienie finansowe z grup uprzywilejowanych do grup społecznie słabszych. W budżecie mamy 30 miliardów złotych rocznie więcej i są to pieniądze też przecież komuś wyrwane. Gdzie idą te pieniądze? Na 500 + i inne programy socjalne, wprowadzone przez obecną ekipę.

— MORAWIECKI NIE OBAWIA SIĘ STARCIA Z GRUPAMI, KTÓRE LICZYŁY NA OCHRONĘ – dalej Karnowski: “Jest paradoksem, że to właśnie człowiek tak dobrze znający świat finansów zdecydował się na wprowadzenie tzw. daniny solidarnościowej, która w wysokości 4 procent obejmie zarabiających powyżej miliona zł rocznie – i tylko od kwot powyżej tej kwoty. Wygląda na to, że premier Mateusz Morawiecki nie obawia twardego starcia z tymi grupami interesów, które ze względów własnego życiorysu zawodowego chciałyby liczyć na jakąś ochronę. Tej ochrony nie ma”.

— CZY NA POKŁADZIE WRAŻLIWOŚCI SPOŁECZNEJ JEST KTOŚ POZA PIS – KONKLUZJA KARNOWSKIEGO: “Jakby nie patrzeć, jedyną siłą realnie prospołeczną, zdolną do narzucenia rozwiązań solidarystycznych, pozostaje obóz Jarosława Kaczyńskiego. Reszta albo udaje, albo uważa, że jak ktoś słabszy, to sam sobie winien. Danina solidarnościowa to test deklarowanej wrażliwości społecznej. Czy jest na tym pokładzie ktoś poza PiS?” https://wpolityce.pl/m/polityka/394562-danina-solidarnosciowa-to-test-deklarowanej-wrazliwosci-spolecznej-czy-jest-na-tym-pokladzie-ktos-poza-pis

— PIS ZOSTAŁO MOCNO TRAFIONE I NIE POTRAFI SOBIE Z TYM PORADZIĆ – Zuzanna Dąbrowska w RZ: “Zjawią się ważne osoby: duchowni już pukają do drzwi, a Janina Ochojska w środę prawie je sforsowała samodzielnie. Koszulki się już pewnie drukują. Ja nie kpię: opisuję bezlitosne prawo pierwszej krwi, działające w polityce z konsekwencją gilotyny. PiS zostało mocno trafione i nie potrafi sobie z tym poradzić. Opiekunowie, rodzice i osoby niepełnosprawne stały się już symbolem, lada chwila ktoś nada mu plastyczną formę. Nie da się otoczyć płotem całego Śródmieścia Warszawy. A nawet jeśli – to ludzie zbiorą się na Mokotowie”. http://www.rp.pl/Komentarze/180519472-Rzad-stracil-instynkt-samozachowawczy.html&template=restricted

— TWIERDZA STRACHU NA WIEJSKIEJ, KUCHCIŃSKI BOI SIĘ OCHOJSKIEJ – jedynka GW. http://wyborcza.pl/7,75398,23409485,kuchcinski-boi-sie-ochojskiej-nie-wpuscil-szefowej-polskiej.html

— SZOK, NIE WPUŚCILI OCHOJSKIEJ DO SEJMU – tytuł w Fakcie.

— JANINA OCHOJSKA O PROPOZYCJACH RZĄDU – KIEDY SIĘ MA DWIE SZKLANKI WODY, NIE MOŻNA OBIECYWAĆ, ŻE SIĘ NAPOI CAŁE MIASTO – mówi w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim w KL: “Najlepiej by było, gdyby stworzono możliwość pełnej bezpłatnej rehabilitacji w takiej ilości, w jakiej dany pacjent jej potrzebuje. Ja potrzebuję rehabilitacji trzy razy w tygodniu i sama muszę za nią płacić – 390 złotych tygodniowo. NFZ mi tego nie zapewni. Nawet gdyby obiecano to w ustawie, to dla wszystkich potrzebujących nie ma dość rehabilitantów i punktów rehabilitacyjnych. Jest wiele dobrych ośrodków rehabilitacyjnych, ale są to ośrodki prywatne, a NFZ ich nie wykupi. Obietnica udostępnienia rehabilitacji dla wszystkich niepełnosprawnych jest więc pustą obietnicą. Kiedy ma się dwie szklanki wody, nie można obiecywać, że się napoi całe miasto”.

— OCHOJSKA O ZAKAZIE DORABIANIA OPIEKUNÓW: NIEZGODNE Z KONSTYTUCJĄ – mówi dalej Pawłowskiemu w KL: “Protest na pewno nagłośnił sprawę, a dzięki temu poprawił zrozumienie dla tych rodziców i potrzeb osób niepełnosprawnych. Prawdziwe historie przekazywane przez media zrobiły na ludziach wrażenie i sprawiły, że dowiedzieli się więcej. To niewiedza często powoduje, że ludzie mówią „ja też mam dzieci”, „mi też potrzeba”. Jest już zresztą program 500+, który funkcjonuje bez żadnych ograniczeń – można zarabiać bardzo dużo, a jeśli ma się co najmniej dwójkę dzieci, pieniądze i tak się dostanie. Dlaczego więc w przypadku zasiłków dla osób niepełnosprawnych ogranicza się możliwość pracy ich rodziców? To nierówne traktowanie, moim zdaniem niezgodne z Konstytucją”. https://kulturaliberalna.pl/2018/05/16/69726/

— NIE WIDAĆ KONTROFERTY OPOZYCJI, ŻE MA LEPSZY PLAN I CIEKAWSZE POMYSŁY – RENATA GROCHAL: “Nie pomaga także słabość opozycji, która – poza maszerowaniem – nie ma pomysłu na to, co po PiS. Marsze są oczywiście dobre, bo służą mobilizacji partyjnych struktur i twardego elektoratu, ale w ten sposób opozycja nie wygra wyborów. A kontroferty, która pokazałaby, że PO, Nowoczesna czy lewica ma lepszy plan dla Polski i ciekawsze pomysły na rozwiązanie jej problemów, także tych socjalnych, na razie nie widać. A bez tego opozycja może tylko pomarzyć o odebraniu władzy PiS”. http://m.newsweek.pl/polska/polityka/jak-pis-nabija-polakow-w-butelke,artykuly,427281,1.html

— PIOTR WÓJCIK, O TYM, ŻE PIS PROWADZI POLITYKA PRZYJAZNĄ KORPORACJOM – pisze na gazeta.pl: “W Polsce wciąż obowiązuje podwyższona podstawowa stawka VAT w wysokości 23 proc., wprowadzona jeszcze za PO, ale utrzymywana obecnie przez PiS. To jedna z wyższych stawek w Europie – przykładowo w Niemczech wynosi 19 proc., a w Holandii – 20 proc. Jeśli PiS chce skończyć z peryferyjnością Polski, przynajmniej pod względem podatkowym, powinien, zamiast rozszerzać ulgi inwestycyjne, zlikwidować SSE i przywrócić wcześniejszą stawkę VAT. Tymczasem rządzący właśnie przymierzają się do wprowadzenia kolejnego podatku pośredniego – opłaty emisyjnej, która w sumie zwiększy cenę paliwa o 10 groszy za litr. Jak każdy podatek pośredni uderzy ona w mniej zamożną część społeczeństwa. To mniej zamożni Polacy bardziej odczują wzrost ceny paliwa na stacjach, a także podwyższenie cen żywności spowodowane wzrostem kosztów transportu. Niestety ostatnie działania podatkowe rządzących układają się w przykry dla Polaków obraz – koncerny dostaną ulgi w CIT, a Polacy zapłacą więcej za paliwo i prawdopodobnie też żywność. Z wyrywaniem się z peryferyjności ma to niewiele wspólnego”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23400477,wojcik-pis-robi-dobrze-zagranicznym-koncernom-kto-za-to-placi.html#Z_Prze

— ALEKSANDER HALL MÓWI, ŻE NIE PODAŁBY RĘKI JK –  w rozmowie z wiadomo.co: “Nic bym mu nie powiedział. On dokładnie wie, co robi, to nie jest pomyłka. Wiem, że bym go do niczego nie przekonał. Nie chciałbym mu podać ręki”.

— HALL ODPOWIADA NA PYTANIE O WARUNKI W JAKICH PIS MÓGŁBY STRACIĆ WŁADZĘ: “Musiałby nastąpić istotny zwrot w społecznych nastrojach i postrzeganiu rzeczywistości. Wydaje się, że w części zaspokajane socjalne obietnice, dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej, prowadzą do tego, że ludzie mają więcej pieniędzy w kieszeni i wiążą to z polityką Prawa i Sprawiedliwości. Poza tym sondaże pokazały, że władza umiała wywołać wrażenie, że chroni Polaków przed zewnętrznymi zagrożeniami, a przede wszystkim masowym napływem imigrantów. To nigdy nie było realne zagrożenie, ale strach ma wielkie oczy. Działa także polityka patriotycznego i godnościowego frazesu, która z punktu widzenia realnych interesów polskiego państwa i narodu jest szkodliwa. Pogarsza naszą sytuację na arenie międzynarodowej, ale chyba „chwyta” i jest przekonywająca. Daje satysfakcję przynajmniej części wyborców. Te czynniki działają na korzyść PiS”. https://wiadomo.co/aleksander-hall-nie-podalbym-reki-kaczynskiemu/

— ODEJŚCIE BYŁO BARDZO DOBRĄ DECYZJĄ – mówi Ryszard Petru w rozmowie z Michałem Gostkiewiczem w gazeta.pl: “Odciąłem się od tego, co było. Teraz całą energię przeznaczam wyłącznie na budowanie nowego projektu. Odejście było bardzo dobrą decyzją. Po prostu takie jest życie. Kiedy układ, w którym się znajduję, jest niszczący, zamykam ten rozdział i biorę się za coś nowego. W biznesie jest pojęcie „stop loss”, oznaczające ograniczenie strat do określonego wcześniej poziomu. W życiu społecznym, czy politycznym, pojęcie to przekłada się na podejście: okej, włożyliśmy w coś mnóstwo serca i pracy, zainwestowaliśmy czas i emocje, lecz projekt nie poszedł tak, jak planowaliśmy. Ale nie możemy rozpamiętywać strat w nieskończoność. Jeżeli robi się inwestycję, wkłada w nią kolejne miliony złotych i końca nie widać, to lepiej tę inwestycję przerwać, zamknąć i zrobić coś nowego, zamiast ładować czas, energię i środki w coś, co nie działa. Podejmowałem próby zmiany kierunku, w jakim Nowoczesna zaczęła może nie tyle płynąć jak łódź, co dryfować jak tratwa. Nie udało mi się – na tej tratwie zbyt wiele osób wiosłowało w sposób dla mnie niezrozumiały. Więc się odcinam, żeby skupić się na przyszłości”.

— WOLĘ CISNĄĆ NA ASAP-IE – mówi Petru: “As soon as possible. Tak szybko, jak to możliwe. Nie lubię, jak coś za długo trwa. Wiem, że polityka wymaga cierpliwości. Ale cierpliwość to nie bierność. Wolę cisnąć na ASAPie do przodu, niż czekać nie wiadomo na co. Nie lubię, gdy nic nie dzieje”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,164031,23410023,ryszard-petru-nowoczesna-to-zamkniety-rozdzial-wole-cisnac.html#Z_MT2

— ZABÓJCZA RĘKA KREMLA W SMOLEŃSKU – GPC na jedynce: “John Schindler, były analityk amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), na łamach branżowego portalu Observer.com przedstawił swoje wnioski po zapoznaniu się z najnowszym raportem podkomisji smoleńskiej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. „Teza, że za Smoleńskiem znajduje się ukryta zabójcza ręka Rosjan, staje się przekonująca” – uważa amerykański ekspert”.

— GW O PRZEKIEROWANIU POLICJANTÓW DO OCHRONY BUDYNKÓW RZĄDOWYCH: “Na drogówkę trzeba czekać półtorej godziny, miasto płaci za dodatkowe patrole, a mieszkańcy dwóch dzielnic nie mogą doprosić się komend. W stołecznej policji jest ponad 800 wakatów. Mimo to 60 funkcjonariuszy skierowano właśnie do ochrony budynków rządowych”. http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23409492,brakuje-policjantow-w-drogowce-patroli-i-komend-a-funkcjonariusze.html

— PREZES PRZYJMUJE TYLKO PRZYJACIÓŁ – Fakt o wizycie pani Bieleckiej oraz Błaszczaka i Brudzińskiego: “We wtorek późnym wieczorem do Kaczyńskiego zajrzeli jeszcze jego dwaj najbliżsi partyjni współpracownicy – szef MSWiA Joachim Brudziński (50 l.) i szef MON Mariusz Błaszczak (49 l.). To o Brudzińskim prezes mówił, że gdyby mu się coś stało, np. złamał nogę, to on go zastąpi we wszystkim. W dalszym ciągu nie wiadomo, kiedy Kaczyński przejdzie operację i jaka jest przyczyna zwłoki”. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/prezes-jaroslaw-kaczynski-przyjmuje-w-szpitalu-przyjaciol/5h0c18w

300polityka.pl