Niepełnosprawni w Sejmie jak powstańcy

W dniach 25-27 maja w budynku Sejmu ma się odbyć zgromadzenie parlamentarne członków NATO, w którym protestują niepełnosprawni i ich opiekunowie. Co z nimi?

Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk uspokaja, iż „ta część, w której znajdują się osoby protestujące będzie musiała być wygrodzona w jakiś sposób od części, gdzie się odbywają obrady”.

Jestem marnego zdania o Dworczyku, jego elokwencja i pijarowski sznyt to poziom Misiewicza Macierewicza, bo z powyższego jego zdania wynika, iż członkowie NATO zostaną potraktowani, jak ciemny lud podczas miesięcznic smoleńskich.

Protestujący mają być odgrodzeni jakimś murem, jako sprzeciwiający się władzy obywatele. Czy członkowie NATO zgodzą się na takie niecywilizowane potraktowanie ich, a poza tym – czy nie jest wstyd władzy PiS, że nie potrafi dogadać się z protestującymi.

Przecież PiS w stosunku do niepełnosprawnych prezentuje się jak oprawca. Skojarzenia w państwach NATO już są równie nieprzyjemne, wszak z ambasad sekretarze ślą noty dyplomatyczne i opinie.

Przed zgromadzeniem NATO w Sejmie musi dojść do rytunowych kontroli bezpieczeństwa przez służby specjalne NATO, muszą więc oni wejść na teren – nawet ogrodzony – gdzie protestują niepełnosprawni obywatele RP.

Z tego powodu wydaje się być nieprawdopodobne, aby protestujący zostali niezauważeni i pominięci. Zatem słowa Dworczyka są kłamliwe. Radny warszawski PiS z Rembertowa Artur Wosztyl puścił na Twitterze farbę: „te osoby muszą być wyprowadzone z budynku Sejmu, aby można przeprowadzić sprawdzenie budynku”.

Zatem lada dzień będziemy mieli do czynienia z akcją likwidacji protestu, eksterminacją żądań protestujacych pod pozorem dbania o bezpieczeństwo. W następnym tweecie Wosztyl uzasadnia, iż osobom protestującym w Sejmie nie można ufać, nie wiadomo jakie mają zamiary. Wg radnego PiS żadne służby nie zgodzą się na tolerowanie obecności niezweryfikowanych osób na terenie zgromadzenia NATO.

Mamy więc do czynienia z podobnym uzasadnieniem z protestujacymi niepełnosprawnymi, jakie partia Kaczyńskiego stosowała w stosunku do uchodźców: mogą się wśród nich znaleźć terroryści.

Nikt nie powinien być zdziwiony, do czego jest w stanie posunąć się ta partia – PiS. Nie wpuszczono do Sejmu 92-letniej uczestniczki Powstania Warszawskiego Wandy Traczyk-Stawskiej, ani Janiny Ochojskiej. Kim w stosunku do tych wybitnych kobiet jest Marek Kuchciński, który intelektualnie i retorycznie zalicza sie do mamrotów.

Ochojska porównała sytuację, gdy stała o kulach nie wpuszczona do Sejm, iż „łatwiej było się kiedyś dostać do oblężonego Sarajewa, niż dzisiaj do Sejmu RP”. Także uczestniczka powstania mogłaby wysnuć porównanie, iz łatwie było wydostać sie kanałami w 1944 roku z zagłady Starego Miasta, niż uzyskać dostęp do protestujących.

Niepełnosprawni dla władzy PiS sprawiają podobny kłopot jak powstańcy dla tych, którzy najechali Polskę.

 

 

Panie marszałku Marku na deszczu o kulach czeka pod Sejmem Janina Ochojska. Wiem, że Pan może jej nie znać, ale ona wielu ludziom pomogła, w przeciwieństwie do Pana. Może Pan się obudzi?

Janina Ochojska mówi, że łatwiej było się kiedyś dostać do oblężonego Sarajewa, niż dzisiaj do Sejmu RP. Dzień wstydu polskiego parlamentaryzmu i demokracji!

To jest inna półka cywilizacyjna. Współcześni ludzie pierwotni w garniturach i dostępem do internetu.

jozefmoneta 🇵🇱 💯added,

Janina Ochojska nie została wpuszczona do Sejmu. Straż Marszałkowską nie wpuściła założycielki Polskiej Akcji Humanitarnej do Parlamentu RP. Tyle zostało ze świątyni demokracji, która był kiedyś Sejm. 👎👎👎 Może marszałek Kuchciński jeszcze zmieni zdanie?!?

Długi język to duży problem. Radny PiS przez przypadek zdradził plan władzy na pozbycie się protestujących z Sejmu?

PiS-owska Maszyna Narracyjnej Zagłady

Fot. Flickr

Obecna partia rządząca nie lubi o tym mówić, jednak faktem jest, że politycznie jest największym beneficjentem katastrofy smoleńskiej. Co gorsza, bez żadnych oporów wciągnęła do polityki osoby związane z ofiarami katastrofy lub powiązane z nią w inny sposób. Żadne inne środowisko polityczne nie posunęło się do takiego wykorzystywania narodowej tragedii z 2010 roku.Większość bliskich ofiar, którzy zdecydowali się iść drogą polityczną znalazła swoje miejsce właśnie w partii Jarosława Kaczyńskiego.

Nie jest to więc przypadek, że posłami i radnymi są żony, byłe żony czy dzieci ofiar katastrofy – temat wciąż budzi duże emocje, a te gwarantują poparcie polityczne. Jednym z takich smoleńskich polityków PiS jest także radny warszawskiego Rembertowa, były pilot Jaka-40 Artur Wosztyl, który lądował w Smoleńsku na krótko przed katastrofą prezydenckiego tupolewa.

Sam radny jest bardzo aktywny na portalach społecznościowych, gdzie czynnie wspomaga oficjalną partyjną narrację w każdej niemal sprawie. Teraz został niejako wywołany to odpowiedzi przez jedną z internautek, która komentowała dzisiejsze słowa szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, że planowane pod koniec maja w Polsce Zgromadzenie Parlamentarne NATO odbędzie się według planu, w polskim Sejmie i nie przeszkodzi w tym trwający już od niemal miesiąca protest opiekunów osób niepełnosprawnych. Ta część Sejmu ma zostać wygrodzona. Zdaniem internautki taka decyzja jest błędna i może zaszkodzić wizerunkowi Polski.

Radny Wosztyl postanowił jednak ją uspokoić, przekonując, że z racji szczególnych środków bezpieczeństwa te osoby musza być wyprowadzone z budynku Sejmu, aby można było przeprowadzić sprawdzenie budynku. Jego zdaniem koniec “HUCPY” jest tylko kwestią czasu.

Potem poszedł jeszcze dalej, przekonując, że osobom protestującym w Sejmie nie wolno ufać, gdyż nie wiadomo jakie mają zamiary. Jego zdaniem żadne służby nie zgodzą się na tolerowanie obecności niezweryfikowanych osób na terenie tak ważnego przedsięwzięcia.

W dalszej rozmowie zrzucił winę na opozycję, która ma być odpowiedzialna za ten problem bowiem jest zainteresowana głównie dyskredytowaniem państwa polskiego. Jego zdaniem należy jak najszybciej doprowadzić do usunięcia opiekunów osób niepełnosprawnych z Sejmu, najpierw pokojowo prosząc o opuszczenie terenu Sejmu, a jeśli to nie skutkuje użyć rozwiązań siłowych.

Źródło: Twitter

crowdmedia.pl

Niepełnosprawni w Sejmie także podczas ZP NATO. Szef KPRM: Wygrodzimy protestujących

PAWK 16.05.2018

Protestujący zapowiadają, że nie opuszczą Sejmu nawet, gdy będzie odbywać się w nim Zgromadzenie Parlamentarne NATO. Co na to szef KPRM Michał Dworczyk? Rządzący planują „wygrodzić” strajkujących na ten czas.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk był w RMF FM pytany o to, czy zmienią się plany rządzących co do organizacji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Zaplanowane jest ono na 25-27 maja w Sejmie.

W parlamencie natomiast wciąż trwa protest rodziców, opiekunów i osób niepełnosprawnych, którzy zapowiadają, że nie opuszczą gmachu dopóki ich postulaty nie zostaną spełnione. Na razie pozostał tylko jeden do spełnienia: dodatkowe 500 zł w gotówce dla osób niepełnosprawnych. Inny postulat, tj. zrównanie renty socjalnej z rentą ZUS został spełniony przez rząd.

Dworczyk zapewnił, że niezależnie od protestu, Zgromadzenie Parlamentarne NATO odbędzie się w Sejmie. Dodał, że partnerzy Polski w NATO zostali już poinformowani, że „ma miejsce taka sytuacja”.

– Ma miejsce taka sytuacja, że osoby protestujące znajdują się w Sejmie. No cóż, ja chciałbym i my wszyscy chcielibyśmy, żeby ten protest został zakończony jak najszybciej – doprecyzował.

Szef KPRM powiedział, że nic nie wie, jakoby planowane byłoby „przenoszenie niepełnosprawnych”. Wskazał natomiast, co planuje władza na czas wydarzenia w Sejmie.

Oczywiście ta część, w której znajdują się osoby protestujące będzie musiała być wygrodzona w jakiś sposób od części, gdzie się odbywają obrady. Choćby ze względu na przepisy. No, na takie Zgromadzenie mogą wchodzić tylko osoby z identyfikatorami

– powiedział Dworczyk.

gazeta.pl