3 tysiące km kłamstw Morawieckiego i Dudy. Pisowska ośmiornica

Kłamstwa PiS sypią się w gruz, lecz to nie dociera do elektoratu tej partii. Głównie z powodu, że obecnie obieg informacji jest zupełnie inny, niż jeszcze kilka lat temu. Dzisiaj można posługiwać się fake newsami, których siła rażenia wyniosła do władzy Donalda Trumpa, a u nas boty internetowe wynajęte przez PiS pomogły niszczyć prezydenta Bronisława Komorowskiego, z czego skorzystał Andrzej Duda. Ten schemat wówczas został przeniesiony na kampanię parlamentarną, której hasłem była „Polska w ruinie”.

Ten sam leitmotiv jest powielany w obecnej kampanii. Przy czym PiS-owi jest o wiele łatwiej, bo ma w swoich rękach media publiczne, a komercyjne korzystają ciągle z profesjonalnej równowagi stron sporu politycznego.

Takie wpadki, jak wizyta Dudy w Waszyngtonie powinny pogrążyć prezydenta do poziomu Lecha Kaczyńskiego w 2010 roku przed katastrofą smoleńską, kiedy to miał 20 procent poparcia i widmo pewnej porażki przy reelekcji, a przecież był mniejszym nieudacznikiem niż obecny prezydent.

Do pisowskich porażek należy zaliczyć wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu ws. ekshumacji smoleńskich, w którym orzeczono, iż zostało naruszone prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, zasądzono rekompensaty rodzinom ofiar katastrofy. Ten precedens zostanie przeniesiony na wszystkich, którzy zwrócą się z podobnym pozwem przeciw instytucjom państwa polskiego.

A zatem powinien lec w gruzach mit smoleński, który był jednym z wehikułów wyniesienia PiS do władzy i do stawiania pomników brata Jarosława Kaczyńskiego, a jest ich w Polsce tyle, ile Kim Ir Sena w Korei Płn. Ale i ten wyrok zostanie przez media propisowskie przedstawiony w propagandowej papce z prezesowską logiką: „nikt nam nie powie, że białe jest białe…”

Mateusz Morawiecki jest spadkobiercą kłamstw Kaczyńskiego, w tym aspekcie niewątpliwie należy mu się tytuł delfina manipulacji, jego przeciętna kłamstw jest wyjątkowo rekordowa, premier osiąga 2,5 kłamstwa na jedno zdania. Nawet zmierzono mu długość kłamstw, acz za pomocą narzędzi publicystycznych. Otóż  kilka dni temu na spotkaniu w Świebodzinie (Lubuskie) był powiedzieć: „Nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty. Nie było ani dróg, ani mostów”. Podliczono jednak długości wszystkich wybudowanych autostrad, dróg szybkiego ruchu i wyszło ok. 3 tys. km dróg, jakie wybudowano za poprzedników i głównie rządu PO-PSL.

Takie długie jest kłamstwo Morawieckiego – 3 tys. kilometrów. Jak premier się jeszcze postara i nadyma w tych kłamstwach, to opasze nimi kulę ziemską wynoszącą na równiku 40 tys. km. Niestety, tak absurdalnie trzeba mierzyć niestworzone rzeczy, które głosi ten człowiek „wprowadzający Polskę do Unii Europejskiej”.

Teraz zresztą ma kłopot, bo podobnymi kłamstwami chce omatać szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera. Na szczycie w Salzburgu rząd PiS dostał ostatnią możliwość, aby wycofać się z tzw. reformowania Sądu Najwyższego, gdyż gotowy jest wniosek Komisji Europejskiej, aby w tej sprawie podać Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Morawiecki właśnie powiedział, że „my z Jean-Claude Junckerem rozmawiamy nieustannie o sprawach polsko-europejskich, w tym o konieczności reformowania wymiaru sprawiedliwości.”. Czyli niczego nie załatwił.

Duda zresztą nie czekał na żadne postawienia TSUE, dzisiaj wręczył dziesięciu sędziom nominacje do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Pokrętność PiS ma długość 3 tys. km manipulacji Morawieckiego i Dudy, taka jest horrendalna ta pajęczyna, ta ośmiornica – którymi to metaforami nazywane są podobne praktyki będące na bakier z prawem i Konstytucją.

 

 

Andrzej Duda nie czekał na wyrok trybunału i powołał 10 nowych sędziów Sądu Najwyższego

pawk 20.09.2018

Prezydent Andrzej Duda w czwartek 20 września wręczył nominacje sędziowskie do Sądu Najwyższego. Lista liczy dziesięciu sędziów, wszyscy zostali powołani do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Nowi sędziowie w Sądzie Najwyższym
Pełna lista powołanych przez prezydenta Andrzeja Dudę sędziów:

prokurator Prokuratury Krajowej Małgorzata Bednarek,
prokurator Prokuratury Krajowej Ryszard Witkowski,
prokurator Prokuratury Krajowej Jacek Wygoda,
prezes Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Konrad Wytrykowski,
prokurator Prokuratury Regionalnej w Katowicach Paweł Zubert,
pracownik naukowy Jan Majchrowski,
prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Piotr Niedzielak,
radca prawny Tomasz Przesławski,
prokurator Prokuratury Regionalnej w Katowicach Adam Roch,
radca prawny Adam Tomczyński.

gazeta.pl

 

PMM: Z Junckerem nieustannie rozmawiamy o sprawach polsko-europejskich, w tym o konieczności reformowania wymiaru sprawiedliwości

My z Jean-Claude Junckerem rozmawiamy nieustannie o sprawach polsko-europejskich w bardzo różnych kontekstach, w tym również ja podkreślam zasadność, konieczność reformowania wymiaru sprawiedliwości. Odnoszę wrażenie, że przewodniczący stara się znaleźć jakiś możliwy kompromis. Na pewno wartością pewną jest tutaj dialog. Podkreślamy, że ten dialog jest bardzo ważny w tym zakresie” – mówił premier Mateusz Morawiecki. 

 

Gasiuk-Pihowicz: PAD otwiera kolejny czarny rozdział upolityczniania polskiego wymiaru sprawiedliwości

– Wbrew propagandzie rządowej, trwa procedura z art. 7 traktatu o UE. W tej chwili w Polsce goszczą przedstawiciele PE i na ich zaproszenie przedstawiciele Platformy i Nowoczesnej spotkali się, aby pokazać konkretne przykłady naruszenia przez większość parlamentarną i rząd PiS zasady praworządności. Wszyscy doskonale znamy sytuację zablokowania TK i trzech dublerów tam orzekających. Znamy upartyjnienie, wbrew Konstytucji, KRS, natomiast w tej chwili doszły kolejne elementy i przykłady na to, że w brutalny sposób, wbrew zapowiedziom w instytucjach europejskich, ten rząd narusza zasadę praworządności i łamie polską Konstytucję – stwierdził Borys Budka na briefingu w Sejmie.

– Dzisiejsze spotkanie, które odbyło się w ramach prowadzonego wobec Polski postępowania z art.  7 odbywało się w atmosferze troski i niepokoju o polski wymiar sprawiedliwości. Rozmawialiśmy dzisiaj m.in. o TK, KRS, o sytuacji w SN, ale także o bieżących wydarzeniach, takich jak postępowania dyscyplinarne wobec rzecznika i szefa największego stowarzyszenia sędziowskiego. Te dzisiejsze i jutrzejsze przesłuchania dyscyplinarne sędziów, którzy odważnie i twardo bronili niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości, noszą znamiona prześladowań. PiS chce po prostu złamać niezależność sędziowską, a wszystkie dzisiaj i jutro przesłuchiwane osoby staną się właśnie takimi symbolami trwania na straży Konstytucji, niezależności polskiego sądownictwa od wpływu polityków. W mojej opinii te przesłuchania są próbą zastraszania i złamania sędziów w Polsce. PiS, atakując szefa i rzecznika największego sędziowskiego stowarzyszenia w Polsce, stara się zastraszyć tych wszystkich sędziów, którzy nie pełnią żadnych eksponowanych funkcji w sądownictwie, ale to się nie uda. Sędziowie, którzy stali, nadal będą stali na straży Konstytucji, niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości od wpływu polityków i od wpływu interesów partyjnych – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz.

– Prezydent wręczając nominacje osobom, które zostały wyłonione przez upolitycznioną KRS, ludziom, którzy mają zasiadać w organie, który – jak coraz więcej na to wskazuje – będzie organem do wywierania presji na sędziów, tak naprawdę otwiera kolejny czarny rozdział upolityczniania polskiego wymiaru sprawiedliwości – dodała posłanka Nowoczesnej.

300polityka.pl

Ekshumacje smoleńskie – jest wyrok Trybunału w Strasburgu

Polska naruszyła prawo do prywatności – orzekł w czwartek Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ws. ekshumacji smoleńskich.

ETPC uznał, że naruszono artykuł 8 Konwencji o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, uznał też, że nie ma potrzeby osobnej analizy art. 13. Ponadto przyznał Małgorzacie Rybickiej i Ewie Solskiej po 16 tysięcy euro. – To wyrok o znaczeniu precedensowym – podkreśla Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

W październiku 2016 r. prokurator prowadzący postępowanie w sprawie katastrofy smoleńskiej postanowił powołać zespół biegłych w celu przeprowadzenia autopsji ciał ofiar tej katastrofy. Badania miały służyć ustaleniu przyczyn zgonu, w szczególności pod kątem tego, czy doszło do niego w wyniku uderzenia samolotu o powierzchnię ziemi, czy może wskutek eksplozji materiałów wybuchowych na pokładzie. W tym celu miano dokonać ekshumacji 83 ofiar – ciała 9 ofiar zostały ekshumowane wcześniej, zaś w czterech przypadkach doszło do kremacji zwłok.

Część rodzin sprzeciwiała się takiej decyzji, twierdząc, że ekshumacje będą naruszać ich prawo do kultu pamięci o zmarłych bliskich oraz prawo do prywatności. Pośród nich byli również skarżący, którzy apelowali do Prokuratora Generalnego o zaniechanie przeprowadzania tej czynności, a następnie złożyli formalne zażalenie na postanowienie prokuratora. Prokuratura uznała to zażalenie za niedopuszczalne, jednak skarżący odwołali się do Sądu Okręgowego w Warszawie. Postępowanie w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło, gdyż w kwietniu 2017 r. sąd zadał Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie dotyczącego tego, czy Kodeks postępowania karnego „w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości złożenia zażalenia na zarządzenie wyjęcia zwłok z grobu” jest zgodny z Konstytucją oraz EKPC.

W swojej skardze do ETPC, wniesionej w kwietniu 2017 r., skarżące zarzucały polskim władzom złamanie dwóch przepisów EKPC: art. 8, gwarantującego prawo do prywatności, oraz art. 13, formułującego prawo do skutecznego środka zaskarżenia. Argumentują, że ekshumacja wbrew woli osoby najbliższej stanowi bardzo głęboką ingerencję w prawo chronione z mocy art. 8 EKPC. Powinno do niej dochodzić wyłącznie wówczas, gdy jest to bezwzględnie konieczne i na podstawie przepisów zapewniających odpowiednią ochronę przed arbitralnością władz. Tymczasem, w niniejszej sprawie prokuratura nie wyjaśniła należycie, dlaczego ekshumacja bliskich skarżących jest niezbędna, a ponadto postanowienie w tej sprawie nie podlegało zaskarżeniu.

Sprawa została zakomunikowana rządowi polskiemu we wrześniu 2017 r. ETPC zwrócił się wówczas do rządu z pytaniem o to, czy doszło do ingerencji w prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego skarżących, a jeśli tak, to czy ingerencja ta była niezbędna oraz czy skarżącym przysługiwał skuteczny środek zaskarżenia. Trybunał zażądał również informacji na temat porządku, w jakim przeprowadzane są kolejne ekshumacje.

W maju 2018 roku, a więc rok po wniesieniu skargi do ETPC, lecz przed jej rozpoznaniem, doszło do ekshumacji szczątków Arkadiusza Rybickiego i Leszka Solskiego. Czynności tej towarzyszyły liczne protesty.

Czytaj także: Przymusowa ekshumacja powinna być ograniczona

rp.pl

STAN GRY: Śpiewak: Sympatyzuję z Biedroniem, Domagalski: Czy Morawiecki pójdzie na ustępstwa jak z ustawą IPN? Bielecki: Być może uznano to za nowy sygnał z Polski

Łukasz Mężyk
Łukasz Mężyk

— PIOTR ZAREMBA BĘDZIE PISAŁ O TEATRZE W TEOLOGII POLITYCZNEJ: “Nie chcę pisać klasycznych recenzji, choć może się zdarzyć, że opiszę jedno przedstawienie jako przykład pewnego zjawiska. Nie jestem jednak krytykiem teatralnym i nie aspiruję do tego, by każde przedstawienie teatralne kwitować szczegółową recenzją. Z całą pewnością chciałbym podjąć refleksję nad teatrem jako miejscem spotkania twórców i widzów. Zobaczyć jak artystyczne intencje, myśli i pomysły zderzają się oczekiwaniami odbiorców”.

— ZAREMBA O STOSUNKU KONSERWATYSTÓW DO SZTUKI: “Konserwatyści – co dość zrozumiałe – są zdystansowani wobec współczesnej kultury. Czasem decyduje o tym obiektywny czynnik, czyli liberalno-lewicowe ukierunkowanie sztuki. Ale ja bym się tyłem nie odwracał.  Nie mam poczucia, żeby to był świat obcy, wrogi, w którym jest się skazanym na błądzenie. Choć sam jestem dość krytyczny wobec przemian, jakie się w teatrze dokonały w ciągu ostatnich lat, chciałbym brać udział w dyskusji o nim. Pisać o tym, co dla mnie jest ważne, o reżyserach i aktorach, których miałem okazję spotkać na swojej drodze, o ich twórczości. Czasem postawić im pytanie, albo podjąć dialog, nie zawsze polemiczny, bo sam wciąż bywam w teatrze czymś zachwycony. Myślę, że to będzie ciekawe także dla konserwatywnych czytelników”.
https://www.teologiapolityczna.pl/piotr-zaremba-dolacza-do-zespolu-teologii-politycznej-1

— ZAREMBA PISZE O ŚLUBIE GOMBOWICZA NA DESKACH NARODOWEGO: https://www.teologiapolityczna.pl/piotr-zaremba-slub-w-teatrze-1

— 300LIVE: Szczerski opowiada anegdotę: Tak mało dzieje się w Pałacu Prezydenckim, że nawet piwo się przedatowało
http://300polityka.pl/live/2018/09/20/

— MIASTO KOPCI NA POTĘGĘ – jedynka Gazety Stołecznej: “Nie ma pieniędzy na remont pieców w ogródku jordanowskim przy ul. Wawelskiej, choć to największy kopciuch w okolicy. Tej zimy znów spłonie tu nawet 25 ton węgla. Swoje dołoży też 15 tys. innych pieców, których wymiana idzie w Warszawie stanowczo za wolno”.
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23942997,miasto-kopci-na-potege-zamiast-wymiany-piecow-wielkie-zakupy.html

— KOMISJA ZWLEKA ZE SKARGĄ NA POLSKĘ – Tomasz Bielecki w GW: “– Być może uznano to za nowy sygnał z Polski, który trzeba wnikliwie ocenić. I poczekać na wiadomość co do wyniku rozmowy Gersdorf z Morawieckim – mówi nam urzędnik UE, który jednak nie był świadkiem obrad”.
http://wyborcza.pl/7,75399,23941156,timmermans-proponuje-zaskarzenie-polski-ale-bruksela-zwleka.html

— CZY PREMIER PÓJDZIE NA USTĘPSTWA W SPRAWIE REFORMY SĄDOWNICTWA JAK W SPRAWIE USTAWY IPN – Marek Domagalski w RZ: “Co można zrobić? Wymagałoby to pewnych ustępstw władzy, a im szybciej by one nastąpiły, tym łatwiej byłoby je wdrożyć. Wymagałoby to z pewnością jeszcze jednej noweli „naprawczej” ustawy o SN przywracającej np. stan czynny prezes Gersdorf, a może jeszcze części sędziów. (…) Przypadek uchylenia kontestowanych na świecie rygorów karnych w ustawie o IPN jest przykładem takiego ustępstwa obecnej władzy, na dodatek skutecznego”.
https://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/309199942-Czy-premier-Morawiecki-pojdzie-na-ustepstwa-w-sprawie-reformy-sadownictwa.html

— ZASKOCZENIE W BRUKSELI I WARSZAWIE – Grzegorz Osiecki w DGP: “Po spotkaniu pojawiły się sugestie, że to gest pod adresem Brukseli, który miał osłabić wolę skierowania przeciwko Polsce skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. PiS wolałby uniknąć kolejnego dowodu konfliktu z Brukselą w trakcie kampanii wyborczej.  Mimo to, kiedy okazało się, że Komisja nie podjęła decyzji w sprawie pisma do TSUE, reakcją urzędników rządowych także było zaskoczenie”.

— POLITYKA JEST PEŁNA ZDRAJCÓW, NOWACKA MUSI PAMIĘTAĆ, ŻE CI, CO ZDRADZAJĄ, BĘDĄ ZDRADZENI – JAN ŚPIEWAK w rozmowie z Aleksandrą Gieracką i Jolantą Kamińską w Interii: “Nowacka dała mi słowo, że nie będzie popierać Trzaskowskiego, chociażby z tego powodu, że jej prawa ręka w Warszawie i najlepiej oceniana radna Paulina Piechna-Więckiewicz jest naszą kandydatką na wiceprezydentkę. Nowacka, występując po stronie Trzaskowskiego, zdradziła ją. Tak samo zachowała się niegdyś Joanna Kluzik-Rostkowska w partii Polska Jest Najważniejsza, to samo zrobił Grzegorz Napieralski z Partią Biało-Czerwoni. Polityka jest pełna zdrajców. Nowacka musi też zapamiętać, że ci, co zdradzają, będą zdradzani”.

— ŚPIEWAK O TYM, ŻE PO I PIS NIEWIELE SIĘ RÓŻNIĄ: “I to mówi Nowacka, która jeszcze pół roku temu mówiła, że nie ma miejsca dla PO na demonstracjach kobiet? Ci ludzie mieli wielokrotnie szanse załatwić sprawy ważne dla kobiet albo mniejszości seksualnych. I nic nie zrobili! Czy Nowacka nagle uwierzyła, że teraz to zrobią? Chodzi tylko i wyłącznie o stołek. Ja nie mam zamiaru zamieniać PiS na PiS w wersji „light”, a taka jest Platforma. Łamie zasady, ale w rękawiczkach, robi skoki na spółki, ale w rękawiczkach, zrobiła skok na Trybunał Konstytucyjny, ale w rękawiczkach. W samorządzie naprawdę widać, że te partie niczym się nie różnią”.

— ŚPIEWAK MÓWI, ŻE LICZY NA DRUGĄ TURĘ, ALE GDYBY DO NIEJ NIE DOSZŁO, TO NIE POPRZE ANI JAKIEGO ANI TRZASKOWSKIEGO: “Moi wyborcy mają własny rozum. Sami podejmą decyzje. My chcemy, żeby obaj kandydaci zdeklarowali, że będą realizować program, z którym my idziemy.

– A jednak zostawia pan uchylone drzwi.

– I tak nikogo nie poprę, choć chciałbym, żeby nasze postulaty były realizowane”.

— ŚPIEWAK: SYMPATYZUJĘ Z BIEDRONIEM – MÓWI DALEJ INTERII: “Sympatyzuję z Robertem Biedroniem. Na pewno chętnie będę z nim rozmawiał. Już teraz współpracujemy w Warszawie z ludźmi, którzy z nim współpracują. To jest to samo środowisko.

– Przed wyborami parlamentarnymi na polskiej scenie politycznej powinna powstać „trzecia siła”?

– Nie widzę innej drogi. Potrzebny jest ktoś, kto to wszystko pozbiera razem i kto nie pójdzie drogą Palikota, który postanowił oprzeć wszystko na jednej osobie i to się rozpadło. Na polskiej scenie politycznej musi powstać blok centrowo-lewicowy. Robert Biedroń ma ogromną szansę, by to zrobić”.
https://fakty.interia.pl/autor/jolanta-kaminska-aleksandra-gieracka/news-spiewak-licze-na-druga-ture,nId,2632982

— DWÓCH CZŁONKÓW KOMISJI JAKIEGO WYDAJE KSIĄŻKĘ O KULISACH KOMISJI REPRYWATYZACYJNEJ – PODAJE WP: “Kto zachowuje się jak Jasiek z „Wesela”? Kogo zaatakowali hakerzy? Miłośnikiem jakiej części garderoby jest Patryk Jaki? Któremu ministrowi członkowie komisji weryfikacyjnej chcieli zbudować altankę? Kim jest pani Małgosia, odpowiednik „pani Basi” z Ucha Prezesa? Odpowiedzi na te pytania we fragmentach książki „Komisja Jakiego. Czas rozliczeń”, które WP publikuje jako pierwsza. Pisali ją pół roku. I w końcu wychodzi – w środku najbardziej intensywnej w historii i skupiającej uwagę wyborców w całej Polsce kampanii prezydenckiej w Warszawie. „Komisja Jakiego. Czas rozliczeń” – tak nazywa się pierwsza książka o kulisach działania komisji weryfikacyjnej autorstwa dwóch jej członków – dr. Bartłomieja Opalińskiego i Adama Zielińskiego. Pierwszy zasiadł w komisji z ramienia PSL, drugi – jako przedstawiciel Kukiz’15”.
https://wiadomosci.wp.pl/komisja-jakiego-czas-rozliczen-sensacyjna-ksiazka-o-kulisach-komisji-weryfikacyjnej-tylko-na-wp-6296977533294209a

— TRUMP OSTENTACYJNIE POKAZAŁ, ŻE NIE AKCEPTUJE AGENDY ŚWIATOWEJ LEWICY WOBEC POLSKI – JACEK KARNOWSKI: “Teoretycznie akurat na tym polu prezydent USA mógłby relatywnie tanio złapać parę punktów w oczach lewicowego establishmentu. On jednak wybrał lojalność wobec swojego sojusznika. Trump jest twardym negocjatorem; wiele za darmo nam nie da, mamy tego pełną świadomość. Ale w Waszyngtonie pokazał, że sojusz z Polską traktuje poważnie. I wreszcie: gdyby nie jego zwycięstwo w USA, Polska miałaby w sferze naprawy państwa jeszcze mniejsze pole manewru. Hilary Clinton byłaby, być może, jeszcze bardziej agresywna niż Bruksela. A sprzężonej presji amerykańsko-unijnej nie moglibyśmy długo się opierać”.
https://wpolityce.pl/m/swiat/412875-trump-ostentacyjnie-nie-podjal-agendy-lewicy-wobec-polski

— NIE MA MOWY O KLĘSCE – Michał Szułdrzyński w RZ: “Zważywszy na to wszystko, bilans wizyty jest dla Polski korzystny. Tak, mógł być jeszcze korzystniejszy, ale o żadnej katastrofie – jeśli odłożymy na bok polityczne emocje – mowy być nie może”.
https://www.rp.pl/Opinie/180929999-Po-spotkaniu-Dudy-z-Trumpem—o-klesce-nie-moze-byc-mowy.html

300polityka.pl

3000 km drogowych kłamstw Morawieckiego. Znowu przed wyborami Polska w ruinie

Premier wmawia Polakom, że po rządach PO-PSL zastał polskie drogi w ruinie i teraz dopiero będzie budował na potęgę. Premier kłamie – pokaźną sieć autostrad i dróg ekspresowych wybudował głównie rząd PO-PSL. To kłamstwo przed wyborami samorządowymi ma przynieść taki sam skutek jak akcja „Polska w ruinie”, którą PiS rozkręcił przed wyborami 2015


Pamiętacie, jak nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty. Nie było ani dróg, ani mostów

Mateusz MorawieckiSpotkanie z mieszkańcami Świebodzina – 15/09/2018

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta


TOTALNE KŁAMSTWO


Natychmiast zareagował  na Twitterze były szef Centrum Informacyjnego Rządu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za czasów rządu PO-PSL

Grzegorz Szymański@Szymanskigrzego

Powstało: 3000 ekspresówek i autostrad, 13 000 dróg lokalnych, 100 obwodnic, 4500 przedszkoli, 2600 orlików, 1800 żłobków itd. Sam zlecałem przygotowanie tych danych. Są w CIR. @MorawieckiM proszę zejść na I piętro, iść w prawo, korytarzem, 3 drzwi od końca po prawej stronie 😉

300Polityka@300polityka

PMM: Nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty. Pamiętacie coś takiego? Nie było ani dróg ani mostów#300POLITYKALIVEhttp://300polityka.pl/live/2018/09/15#post-415911 

Zobacz obraz na Twitterze

W kolejnym tweecie dodał:

Grzegorz Szymański@Szymanskigrzego

A wiecie ile km dróg szybkiego ruchu powstaje w oparciu o umowy podpisane w 2014 i 2015 roku? Z moich obliczeń wynika, że ponad 1 000 km. Zgadnijcie kto będzie je otwierał 😉

Kłamstwo oburzyło polityków Platformy Obywatelskiej, bo Morawiecki – jedna z twarzy kampanii wyborczej PiS – mówił to w ramach wspierania kandydatów PiS do samorządu terytorialnego. Platforma pozwała premiera w trybie wyborczym do sądu, ale w środę sąd oddalił pozew z powodów proceduralnych.

Sąd uznał, że premier osobiście nie kandyduje w wyborach samorządowych i nie reprezentuje komitetu wyborczego PiS. Więc PO nie mogła go pozwać w specjalnym trybie wyborczym. A to oznacza, że sąd nie oceniał słów premiera ani nie analizował jego kłamstwa.

Morawiecki: To tylko retoryka wyborcza

Platforma Obywatelska ma jednak rację, że się oburza. Premier Morawiecki kłamie. Oskarżenia poprzednich rządów o rzekomą bezczynność mają przynieść taki sam skutek jak akcja „Polska w ruinie”, która w 2015 roku przed wyborami do parlamentu pomogła wygrać PiS wybory do parlamentu.

Zresztą sam Morawiecki podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy przyznał w rozmowie z dziennikarzami „Faktu”, że to był tylko chwyt wyborczy:

„Oczywiście, że retoryka wyborcza karmi się różnymi prawami. (…) Polska nie była ani wtedy, ani wcześniej w ruinie, w ruinie była faktycznie w 1945 roku”.

Ile zbudował I rząd PiS

Tymczasem fakty są na korzyść PO i na niekorzyść PiS. Bo gdy rząd PO-PSL przejmował rządy w 2007 roku zastał po pierwszym rządzie PiS (2005-2007) jedynie ambitną mapkę z narysowaną siecią dróg, pokrywającą cały kraj drogami autostradowymi i ekspresowymi. Nie było przetargów, przygotowanej dokumentacji, wykupionych gruntów.

To, co wówczas było gotowe w 2007 roku, to zaledwie:

  • fragmenty autostrady A2 (pod Poznaniem i w centralnej Polsce),
  • autostrady A4 (od niemieckiej granicy do Krakowa),
  • kawałek autostrady A1 pod Gdańskiem oraz krótkie odcinki dróg ekspresowych.

To był efekt pracy wszystkich poprzednich rządów. W sumie jesienią 2007 było w Polsce zaledwie 700 kilometrów autostrad i 300 kilometrów dróg ekspresowych.

danych Bankier.pl wynika, że

w latach 2006-2007, gdy rządził PiS, oddano do użytku ok. 150 km autostrad i ok. 100 kilometrów dróg ekspresowych.

Tusk bierze mapkę i ją realizuje

Ale w 2007 roku premier Donald Tusk nie wyrzucił ambitnej mapki. Pierwsze co zrobił, to uprościł procedury przygotowania takich inwestycji oraz wykupu gruntów (wywłaszczenia) tak, by nie blokowały one latami budowy.

Potem rząd PO-PSL zaczął ogłaszać przetargi, było ich na tyle dużo, że ceny budowy poszybowały w górę i dlatego ściągnięto do budowy chińskie firmy, by zbić ceny ofert głównie zagranicznych firm, które budują w Polsce drogi.

Eksperyment z chińskimi firmami – budowały autostradę A2 z Łodzi do Warszawy – zakończył się klapą, bo okazało się, że zaproponowały dumpingowe ceny. Liczyły, że po rozpoczęciu budowy podpiszą aneks zwiększający wartość kontraktów. Rząd PO-PSL nie poszedł na to i firmy zostały wyrzucone z placu budowy.

Mało kto dziś pamięta, ale to dzięki ministrom rządu PO-PSL odpowiedzialnym za infrastrukturę i drogi tj.

  • Cezaremu Grabarczykowi,
  • Sławomirowi Nowakowi
  • Elżbiecie Bieńkowskiej

kierowcy mogą jeździć po obecnych drogach ekspresowych i autostradach. Pomogły w tym mistrzostwa Euro 2012, bo rząd miał cel i datę (2012 roku), która mobilizowała do ciężkiej pracy, nastawionej na sukces.

Powstały lub są obecnie budowane autostrady i trasy ekspresowe:

– Autostrada A2 od zachodniej granicy do Warszawy – chodzi o odcinki z Łodzi do Warszawy i od granicy z Niemcami w okolice Poznania. Ten drugi odcinek wybudował koncesjonariusz, za rządu PiS blokowano jego budowę, bo tamten rząd podejrzliwie patrzył na prywatne partnerstwo.

– Autostrada A1 z Grudziądza do Łodzi oraz od granicy Czech do lotniska Pyrzowice. Za rządu PO zaczęto też budowę kolejnego fragmentu A1 ze Śląska do Częstochowy (w przyszłym roku ten odcinek ma być oddany do użytku).

– Autostrada A4 z Krakowa do granicy z Ukrainą. Dzięki jej wybudowaniu od granicy z Niemcami do granicy z Ukrainą przez południe Polski i duże miasta (Wrocław, aglomeracja Śląska, Kraków, Rzeszów) można całą trasę przejechać autostradą. Dziś jest to wizytówka Polski, Ukraińcy wjeżdżający nią do Polski są zachwyceni.

– Cała droga ekspresowa S8 z Wrocławia do Łodzi. Kolejne fragmenty tej trasy też wybudował lub zaczął budować rząd PO-PSL i teraz są już gotowe lub są kończone. Chodzi o trasę S8 z Piotrkowa Trybunalskiego do Warszawy i dalej do Białegostoku.

– Trasa S7 z Gdańska w kierunku Warszawy i z Warszawy do Krakowa (fragmenty).

– Trasa S5 z Wrocławia przez Poznań do Bydgoszczy (część fragmentów już jest, inne są w budowie).

– Trasa S3 z portów w Szczecinie i Świnoujściu na południe Polski i dalej do Czech (spora część tej drogi jest już gotowa).

– Trasa S6 ze Szczecina do Koszalina (jest w budowie).

Dzięki decyzjom rządu PO-PSL obecny rząd mógł wprowadzić robotników na plac budowy kolejnych dróg, bo przetargi były przygotowane, a wiele ogłoszonych. To drogi ekspresowe:

– S17 z Warszawy do Lublina.

– S19 z Lublina do Rzeszowa.

– S51 do Olsztyna.

Na konto rządu PO-PSL trzeba też zapisać trwające budowy fragmentów S3, S5, S6, S7, S8 i autostrady A1.

Obwodnice i mosty

Rząd PO-PSL rozruszał też budowy obwodnic dużych i małych miast. Za ich czasów powstały m.in.:

– Połowa obwodnicy Warszawy, przygotowano też budowę pozostałej jej części, rząd PiS musiał tylko rozstrzygnąć ogłoszone przetargi.

– Obwodnice WrocławiaPoznaniaLublina, obwodnica Augustowa (omijająca dolinę Rospudy, przez którą chciał budować drogę pierwszy rząd PiS), czy obwodnice małych miast jak GołdapiOleckaKościerzynyJarocinaWielunia i wielu innych miast.

Nieprawdą jest też, że rząd PO-PSL nie budował mostów. Dzięki decyzjom poprzedniego rządu powstały m.in. mosty:

– na Wiśle w Kwidzynie, nowe mosty w ciągach autostrad i dróg ekspresowych (np. w Krakowie, pod Grudziądzem)

– mosty samorządowe, które dostały dofinansowanie unijne, np. na Wiśle w Kamieniu, Połańcu i w Toruniu oraz tunel pod Wisłą w Gdańsku.

– most na Odrze w Brzegu Dolnym.

Dzięki tym inwestycjom i pracy poprzedniego rządu sieć dróg krajowych i autostrad zaczyna przypominać sieć połączonych ze sobą tras.

Dziś drogą szybkiego ruchu można przejechać cały czas ze Szczecina do Warszawy, z Wrocławia do Warszawy, z Gdańska do Łodzi i Warszawy, czy całą południową Polskę.

PiS – dzięki wielkiemu dorobkowi rządu PO-PSL – zastał nie tylko wiele ogłoszonych przetargów, ale zaawansowane przygotowania kolejnych inwestycji, dzięki czemu mógł ogłosić kolejne przetargi.

Drogi, które teraz otwierają politycy PiS i premier Mateusz Morawiecki, to jedynie efekt wykańczania trwających wiele lat procesów inwestycyjnych. Szacuje się, że sama budowa zajmuje 1/3 czasu potrzebnego na inwestycję, pozostałe 2/3 zajmuje przygotowanie dokumentów, zezwoleń i przetargi.

Dróg po poprzednim rządzie byłoby jeszcze więcej, gdyby nie kryzys z 2009 roku. Wtedy program budowy dróg przyhamował, ze względu na oszczędności w budżecie, ale potem go odmrożono.

PiS szuka pieniędzy na Via Carpatia

Co zrobił w sprawie budowy dróg ekspresowych i autostrad rząd PiS? Na szczęście nie wyrzucił do kosza tego, co przygotowała poprzednia ekipa. Rząd Szydło, a teraz Morawieckiego, zastał wiele ogłoszonych przetargów na różnym etapie. Stracił jednak wiele miesięcy wstrzymując się z ich rozstrzyganiem. Zwlekał, bo partia Kaczyńskiego szukała pieniędzy na swój sztandarowy projekt drogowy.

To Via Carpatia, która ma połączyć południe Europy przez Słowację, Polskę z Kłajpedą na wybrzeżu Morza Bałtyckiego na Litwie. W Polsce  to będzie droga ekspresowa S19 przez Rzeszów i Białystok. W budowie jest na razie tylko fragment z Rzeszowa do Lublina (za czasów PO-PSL ogłoszono przetargi, za rządu PiS dopiero są rozstrzygane). Pozostałe odcinki są jeszcze w  przygotowaniu.

To na Via Carpatię PiS poprzesuwał środki kosztem innych regionów Polski: wycięto budowę trasy S6 z Koszalina do Gdańska. Spekulowano też przy okazji, że to kara dla prezydenta Słupska Roberta Biedronia za krytykę rządu PiS.

Opóźniono też w czasie realizację odcinków innych tras np. zachodnią obwodnicę Łodzi (S14). A inne regiony, dziś mocno wykluczone transportowo, muszą czekać na swoją kolej. To Pomorze Zachodnie i Środkowe (poza okolicami Szczecina, za którymi skutecznie lobbuje jeden z liderów PiS i minister MSWiA Joachim Brudziński) oraz Warmia i Mazury.

Bo dla PiS priorytetem jest budowa dróg na wschodzie Polski, gdzie ma swój elektorat – na Podkarpaciu i na Podlasiu. Ten region też jest dziś mocno wykluczony transportowo.

Poza Via Carpatią obecny rząd chce na Wschodzie

  • dociągnąć autostradę A2 z Warszawy do granicy z Białorusią (plan jest sensowny, bo A2 jest fragmentem ważnej trasy o znaczeniu europejskim)
  • oraz połączyć Ukrainę przez dwie nowe drogi ekspresowe z Polską. Ten plan też jest sensowny. Polska chce być krajem tranzytowym dla Ukrainy na Zachód. Podobny plan mają Węgry, wygra ten kto pierwszy wybuduje dobre drogi.

Via Baltica drugim priorytetem

Na konto PiS pójdzie też budowa innej tranzytowej trasy Via Baltica z Warszawy na Litwę. Rząd PiS ogłosił przetargi na nią, ale budowę tej trasy planował już rząd PO-PSL, bo na tę inwestycję naciskała Komisja Europejska (droga ma połączyć stare kraje Unii z Litwą, Łotwą i Estonią).

Sukcesem PiS będzie też dokończenie autostrady A1. Chodzi o jej centralny fragment tzw. Gierkówkę – z Częstochowy do Łodzi (trwa wybór wykonawców). Rząd PO-PSL analizował czy budować tę trasę z budżetu państwa, czy za prywatne pieniądze. Nie zdążył podjąć decyzji.

Ponadto rząd PiS chce dokończyć budowę trasy szybkiego ruchu S7 z Warszawy do Krakowa (wraz z dokończeniem budowy obwodnicy tego miasta – trwa wyłanianie wykonawców), kontynuuje budowę „Zakopianki” (w środę podpisano umowę na kolejny odcinek) oraz chce dokończyć budowę drogi S3 ze Szczecina do Świnoujścia, wraz z budową tunelu do Świnoujścia.

Jednak szukanie przez PiS środków na Via Carpatię i odkładanie przez długie miesiące rozstrzygania przetargów ogłoszonych przez rząd PO-PSL zemściło się wyższymi cenami za budowę. Bo nagle na rynek trafiło wiele dróg do wybudowania. A w międzyczasie wzrosły koszty pracownicze (wyższa minimalna płaca i stawki godzinowe) oraz materiałów. Efekt jest taki, że w przypadku niektórych inwestycji zwycięskie firmy odstępują od podpisania umowy. To wydłuży inwestycje.

Obecnie – głównie dzięki pracy rządu Tuska  – jest w Polsce 1638 kilometrów autostrad i 1833 kilometrów dróg ekspresowych. Dla przypomnienia, w 2007 roku, gdy upadł pierwszy rząd PiS było 700 km autostrad i 300 km dróg ekspresowych. To pokazuje ile pracy wykonał rząd PO-PSL.

Ile jest obecnie gotowych dróg, na ilu trwa budowa, a które są w przygotowaniu można zobaczyć na mapie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Remonty dróg lokalnych

Premier Morawiecki obiecuje też 5 mld zł rocznie na dofinansowanie remontów dróg lokalnych. Ale to rząd PO- PSL, a dokładnie ówczesny minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna, uruchomił rządowe wsparcie dla dróg lokalnych. Chodzi o drogi gminne i powiatowe (drogi wojewódzkie do tej pory miały dofinansowanie unijne).

Schetyna stworzył program tzw. schetynówek. Co roku wydawano na to po kilkaset milionów złotych. Morawiecki kpi, że to mało, ale poprzedni rząd skupił się na budowaniu najważniejszych dróg, bez których Polska gospodarka nie mogła by się rozwijać. Dofinansowywał też remonty dróg wojewódzkich, ważnych dla regionów.

Więc pomysł dotyczący dróg lokalnych nie jest wcale nowy. PiS jedynie zamierza zwiększyć na to środki i ogłasza to nie przypadkowo teraz, tuż przed wyborami do samorządu.

Rząd PiS ogłosił też potrzebny plan budowy mostów, które mają spinać regiony i mniejsze miasta. Ale rząd PO-PSL mosty też budował.

Porzućcie drogę propagandy

Program budowy dróg w Polsce nie jest dobrym miejscem na uprawianie propagandy przez PiS. Bo drogi buduje się latami, dłużej niż jedna kadencja rządu. To praca zespołowa kolejnych rządów. Zawsze będzie tak, że jeden rząd przygotuje ich budowę, a drugi będzie przecinał wstęgi na ich otwarciu. Ale też będzie miał swój wkład w przygotowanie kolejnych dróg i tak dalej. To trochę jak sztafeta, w której biegacze przekazują sobie pałeczkę.

I o tym powinien pamiętać premier Morawiecki, bo jemu kolejny rząd też może zarzucić, że wybudował czegoś za mało, albo zapomniał o innych regionach np. Pomorzu oraz Warmii i Mazurach.

oko.press

Ekshumacje smoleńskie naruszały prawo do prywatności. Rząd PiS przegrał w Strasburgu

Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej wygrały przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Trybunał orzekł, że ekshumacja wbrew woli bliskich była naruszeniem ich prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł dzisiaj (20 września 2018), że Polska naruszyła art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ekshumując ciała Arkadiusza Rybickiego, posła PO, i Leszka Solskiego, działacza Rodzin Katyńskich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku.

Ich żony, które złożyły skargę do ETPCz, dostaną po 16 tysięcy euro odszkodowania.

W 2016 roku Prokuratura Krajowa zarządziła ekshumacje ciał ofiar katastrofy smoleńskiej mimo sprzeciwu części ich rodzin. Badania miały służyć ustaleniu przede wszystkim tego, czy ofiary katastrofy zginęły wskutek uderzenia samolotu o ziemię, czy też eksplozji materiałów wybuchowych na jego pokładzie. Prokuraturze nie wystarczyła ekshumacja ciał osób, których bliscy wyrazili na to zgodę. Prokurator prowadząca sprawę zdecydowała o przeprowadzeniu autopsji 83 ciał – czyli wszystkich, które nie były ekshumowane już wcześniej.

Decyzję uzasadniano błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej, brakiem dokumentacji fotograficznej, nieobecnością polskich ekspertów w trakcie sekcji zwłok i brakiem zgody Rosji na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy je przeprowadzili.

Do badania ekshumowanych szczątków prokuratura zatrudniła laboratoria w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Irlandii Północnej, które mają przeprowadzić ekspertyzy fizykochemiczne na obecność materiałów wybuchowych. Ostatnio przedłużyła śledztwo do końca 2018 roku.

Równolegle własne dociekania przyczyn katastrofy smoleńskiej prowadzi podkomisja smoleńska przy MON (oficjalny jej tytuł to Podkomisja ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego) prowadzona przez Antoniego Macierewicza. Ona także nie zakończyła swoich prac.

11 kwietnia 2018 roku opublikowała cząstkowy, “techniczny” raport, z którego ma wynikać, że na pokładzie tupolewa doszło do dwóch wybuchów. Jedna z eksplozji miała mieć miejsce blisko trzeciej salonki, chociaż – jak wiadomo z wcześniejszych ustaleń – salonka była jednym z najlepiej zachowanych fragmentów samolotu, bez opaleń, bez śladów działania wysokiej temperatury, bez wybitych szyb.

Przeczytaj też:

Nowa bzdura podkomisji smoleńskiej. Wybuch musiałby być jednocześnie w środku i na zewnątrz skrzydła

ROBERT JURSZO  13 SIERPNIA 2017

Prawo do kultu zmarłego

Przeciwko ekshumacjom protestowała część bliskich ofiar katastrofy, w tym m.in. Małgorzata Rybicka i Ewa Solska. Zaapelowały do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry o zatrzymanie ekshumacji i złożyły formalne zażalenie na decyzję prokuratury.

Kiedy prokuratura uznała zażalenie za niedopuszczalne, odwołały się do Sądu Okręgowego w Warszawie. Postępowanie jeszcze się nie zakończyło, ponieważ sąd zadał Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie o to, czy przepisy kodeksu postępowania karnego, które nie przewidują odwołania od decyzji prokuratury o zarządzeniu ekshumacji zwłok są zgodne z Konstytucją oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka (EKPCz).

W kwietniu 2017 roku obie panie złożyły też skargę do Trybunału w Strasburgu, w której zarzuciły polskim władzom złamanie art. 8 EKPCz, gwarantującego prawo do prywatności, oraz art. 13, dającego prawo do skutecznego środka zaskarżenia.

We wrześniu 2017 ETPCz zapytał polski rząd, czy doszło do ingerencji w życie prywatne oraz dlaczego ta ingerencja była niezbędna, oraz czy skarżący mieli prawo do skutecznego odwołania.

Przeczytaj też:

„Grób jest pusty. To wszystko jest takie bolesne”. Matka o smoleńskiej ekshumacji córki jedynaczki

WIOLETTA GNACIKOWSKA  1 MAJA 2018

Ważenie wartości

Polskie władze miały więc świadomość, że w sprawie ekshumacji toczą się postępowania przed sądem okręgowym, przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz przed Trybunałem w Strasburgu.

Mimo to, w kwietniu i maju 2018 roku prokuratura przeprowadziła wszystkie zaplanowane ekshumacje. Naruszyła przy tym przepisy rozporządzenia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi, które ze względów sanitarnych pozwala przeprowadzać ekshumacje tylko między 16 października a 15 kwietnia. Ekshumacje wszystkich 83 ofiar katastrofy zakończono dopiero 17 maja.

Prokuratura zignorowała też protesty przeciwko ekshumacjom ciał ofiar, na które nie godzili się ich bliscy. Brat zmarłego Arkadiusza Rybickiego, senator Sławomir Rybicki, w liście do premiera Morawieckiego i ministra-prokuratora Ziobry pisał: „Ważenie wartości konstytucyjnych powinno skłonić Prokuraturę do odstąpienia od ekshumacji, zwłaszcza że wątpliwa jest realizacja celów procesowych. W takich okolicznościach pierwszeństwo powinny mieć wartości związane z ochroną dóbr osobistych członków rodziny, a co za tym idzie zaniechanie przeprowadzenia tej traumatycznej dla bliskich czynności”.

Pisaliśmy o protestach przeciw ekshumacjom

W OKO.press pisaliśmy o protestach rodzin, które nie wyrażały zgody na ekshumacje i relacjonowaliśmy przebieg tych ekshumacji odbywających się w nocy pod ochroną setek policjantów, a także prób ich powstrzymania w Łodzi, Warszawie i Gdańsku.

oko.press

Fetor smoleński z ekshumacji w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. PiS naruszył prawa ludzkie

Ekshumacje już zostały zakończone, a Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że przeprowadzenie ich bez zgody rodzin i najbliższych było naruszeniem artykułu 8 konwencji praw człowieka.

Prokuratura nie znalazła dowodów na zamach. Ekshumacje nie przyniosły przełomu, a ciała mają obrażenia charakterystyczne dla ofiar katastrof komunikacyjnych.

>>>

Przed Trybunałem skarżyły Polskę Ewa Solska, wdowa po Leszku Solskim ze Stowarzyszenia Rodzina Katyńska oraz Małgorzata Rybicka, żona posła PO Arkadiusza „Arama” Rybickiego. Uznały, że prokuratura nie wyjaśniła należycie, dlaczego ekshumacja szczątków ich bliskich jest niezbędna, a postanowienie prokuratora nie podlegało zaskarżeniu.

W swojej skardze do ETPC, wniesionej w kwietniu 2017 r., zarzuciły polskim władzom złamanie dwóch przepisów: art. 8 gwarantującego prawo do prywatności oraz art. 13, formułującego prawo do skutecznego środka zaskarżenia. Argumentują, że ekshumacja wbrew woli osoby najbliższej stanowi bardzo głęboką ingerencję w prawo chronione z mocy art. 8 EKPC.

Teraz Polska musi zapłacić im po 16 tys. euro.

Na wyrok ETPC czeka jeszcze Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek-Deresz. – Walka z polską prokuraturą dobiega końca dzięki Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka – mówi i podkreśla: „to dzięki Strasburgowi wiem, że istnieje sprawiedliwość”.

Oficjalnie, w październiku 2016 r.  prokuratura chciała ustalić, czy nie doszło do pomyłek podczas identyfikacji i pogrzebów ofiar. Tak naprawdę szukała jednak dowodów na wybuch na pokładzie prezydenckiego tupolewa. Prokuratorzy twierdzili, że przepisy kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach.

Część rodzin sprzeciwiała się takiej decyzji, twierdząc, że ekshumacje będą naruszać ich prawo do kultu pamięci o zmarłych bliskich oraz prawo do prywatności.

>>>

W kwietniu 2017 r. sąd uznał, że ekshumacja wbrew woli bliskich może być niezgodna z konstytucją i prawami człowieka. I zwrócił się do prokuratury o wstrzymanie ekshumacji części ofiar katastrofy smoleńskiej. Postępowanie w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło, bo w kwietniu 2017 r. sąd zadał Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie dotyczącego tego, czy kodeks postępowania karnego „w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości złożenia zażalenia na zarządzenie wyjęcia zwłok z grobu”, jest zgodny z konstytucją oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka. Do tej pory TK się nie wypowiedział.

Bliscy ofiar liczyli, że ekshumacje zostaną wstrzymane – przynajmniej do czasu decyzji Trybunału. Tak się jednak nie stało.

Paweł Deresz opowiadał wtedy, że prokuratorzy dawali do zrozumienia, że nie liczą się zupełnie ze zdaniem tego Trybunału. Przekonywali go, by nie czekać na jego rozstrzygnięcie.

Wcześniej Deresz napisał list otwarty do zastępcy prokuratora generalnego Marka Pasionka, który nadzoruje smoleńskie śledztwo. Protestował w nim przeciw ekshumacjom. Deresz pisał też m.in. do prezydenta RP, że ekshumacje mają wyłącznie polityczny kontekst i nie przyniosą żadnych nowych dowodów w śledztwie smoleńskim. Apelował, by uszanować jego ból i żałobę. Na nic.

>>>

Nie godził się na ekshumację także wtedy, kiedy śledczy odkryli kolejne pomylone ciała. „Tak jak i ja mam prawo do tego, by domagać się, by ciało mojej żony spoczywało w spokoju” – oświadczył.

We wrześniu 2017 r. ETPC zwrócił się do rządu z pytaniem o to, czy doszło do ingerencji w prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego skarżących, a jeśli tak, to czy ingerencja ta była niezbędna oraz czy skarżącym przysługiwał skuteczny środek zaskarżenia. Trybunał zażądał również informacji na temat porządku, w jakim przeprowadzano kolejne ekshumacje.

„Skarżący sprzeciwiali się ekshumacji, pisali listy do prokuratora generalnego, składali zażalenia i domagali się nakazu sądowego, bezskutecznie. Prokurator odmówił przyjęcia zażaleń, uznając je za niedopuszczalne. Sądy cywilne odrzuciły wniosek o wydanie nakazu sądowego, stwierdzając, że prokurator miał obowiązek zgodnie z prawem krajowym nakazać przeprowadzenie sekcji zwłok w każdym przypadku podejrzanej śmierci, a jeśli zwłoki zostały już pochowane, nakazanie ekshumacji”– pisał Trybunał w komunikacie przed wydaniem wyroku.

%d blogerów lubi to: