Pełnomocnik Morawieckiego przyssany do trzech cycków

Mateusz Morawiecki nie ma zgody prezesa na rekonstrukcję rządu, więc zaczyna konstruować go poprzez kooptację. Odbywa się to na poziomie niższym niż konstytucyjni ministerowie, niemniej do czynienia mamy z przerostami administracji rządowej, jakich wcześniej nie było.

Nie podnosi to poziomu rządzenia, bo PiS ma kadry wybitnie marne. O takich urzędnikach mówi się, że są „z łapanki”, a jest ich tak dużo, że trzeba tworzyć synekury, aby zaspakajać apetyty aparatu partyjnego.

Nie ma się co dziwić, bo okazja aby się nachapać już może się nie zdarzyć. Dowartościowani są wszyscy, od sprzątaczek do kierowców włącznie. Jakie więc będą te nowe elity? Ano takie, elity sprzątaczek, elity kierowców, bo te rzeczywiste same się kształtują, w wypadku wyciągania ich za uszy z kapelusza są li tylko pseudoelitami.

Morawiecki utworzył nowe stanowisko w rządzie – pełnomocnika ds. rozwoju gospodarczego. Ki diabeł? W tym rządzie są aż trzy resorty zajmujące się gospodarką, czego do tej pory nie było.

Jakie uzyskuje kompetencje ten nowy pełnomocnik? Otóż ma formułować propozycje, których celem jest efektywna realizacja strategicznych projektów inwestycyjnych, umieszczać je w kierunkach rozwoju, w programach i strategii gospodarczej rządu, ma też zajmować się praktykami korporacyjnymi w zarządzaniu mieniem państwowym.

W komunikacie KPMR można więcej przeczytać tego bleblania, ale krótko pisząc chodzi o pijar, a przełożenie propagandy gospodarczej rządu Morawieckiego na narzędzia komunikacji na konferencjach prasowych. Morawiecki będzie się chwalił nowymi mostami i tę własną chwałę unaoczniał gawiedzi poprzez prezentację w aplikacji PowerPoint.

To będzie dzieło tego nowego pełnomocnika ds. rozwoju gospodarczego. Wiemy kto nim został? Mianowicie Cezariusz Lesisz. A kto to? I tu ręce opadają. Kierowca bombowca. Wróć! Wykreślamy bombowca i zostaje nam kierowca. Lesisz jest kierowcą i robił za furmana u ojca premiera, Kornela Morawieckiego.

Taki awans. Wszak po nocach mógł uczyć się obsługiwać PowerPointa i już ma wykuty na blachę. Nawoził się Kornela Morawieckiego, nasłuchał jego pogladów o wyższości narodu nad prawem (tak, tak – to nawet coś więcej niż nacjonalizm), przyszedł czas na awans do nowej pseudoelity.

Gwoli ścisłości Lesisz jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej na Wydziale Mechanicznym. Raczej z gospodarką nie ma wiele wspólnego. Za to kolekcjonuje synekury, bo oprócz nowej ciepłej posadki zasiada na dwóch innych, mianowicie jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Totalizatora Sportowego oraz wiceszefem Rady w Agencji Rozwoju Przemysłu.

Do dwóch wcześniejszych pensji dorzuci nową, może niezbyt popłatną, bo tylko 14 tys. zł, ale grosz do grosza i na konto miesięcznie spływają mu dziesiątki tysięcy.

Cezariusz jest zatem przykładem nowej elity dojnej zmiany, jest przyssany do trzech cycków.

 

Premier Morawiecki kpi z obywateli? Właśnie powołał do rządu byłego kierowcę swojego ojca

Sytuacja robi się poważna. Afera finansowa obejmie członka rządu Morawieckiego?

Fot. Flickr

Gdy tylko udało się wyciszyć temat odchudzania gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego, proceder pompowania rządu rozpoczął się od nowa. Choć po rekonstrukcji struktury gabinetu premiera sprawami polskiej gospodarki zajmują się de facto aż trzy resorty (to swoisty rekord), premier najwyraźniej uznał, że nadmiar pracy musi ich przytłaczać i zdecydował się powołać specjalnego pełnomocnika ds. rozwoju gospodarczego, Cezariusza Lesisza.

Jak czytamy w komunikacie KPRM, do zadań pełnomocnika należą formułowanie propozycji służących efektywnej realizacji strategicznych projektów inwestycyjnych oraz przyjętych kierunków rozwoju, programów i strategii rządowych w sferze gospodarczej oraz nadzór nad wprowadzaniem najlepszych praktyk ładu korporacyjnego w zarządzaniu mieniem państwowym. Dodano, że pełnomocnik ds. rozwoju gospodarczego ma formułować propozycje zmian legislacyjnych służących efektywniejszemu zarządzaniu mieniem państwowym i wspierać działania premiera dot. międzynarodowej współpracy gospodarczej.

Szerokie kompetencje, zobowiązanie resortów do współpracy z nim w zamian za opinie i analizy dla premiera, mające stać wyżej niż prace setek urzędników resortów finansowo-gospodarczych prowokuje pytanie, kim jest Cezariusz Lesisz, że dla premiera okazał się tak cenny. Pensja takiego pełnomocnika to w końcu ok. 14 tys. brutto miesięcznie. Odpowiedź jednak jest zaskakująca.

Nowy pełnomocnik premiera to były bardzo bliski współpracownik oraz kierowca Kornela Morawieckiego. Jakie ma kwalifikacje by doradzać premierowi, wybitnemu ekonomiście ponoć? W Encyklopedii Solidarności możemy przeczytać, że jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej, Wydz. Mechanicznego. Co jeszcze?

13 XII 1981 internowany; po wyjściu działacz RKS „S”. W VI 1982 współzałożyciel Solidarności Walczącej, w składzie Rady Politycznej SW. W niezależnej publicystyce wyrażał pogląd, że w przypadku używania przez władze przemocy społeczeństwo ma prawo także odpowiadać przemocą, a nawet przeprowadzać działania odwetowe, co doprowadziło w SW do utworzenia komórki zajmującej się gromadzeniem materiałów wybuchowych. Główny twórca wrocławskiej sieci kolportażu, złożonej z ponad 100 punktów kontaktowych i rozprowadzającej kilkanaście tys. egz. podziemnej prasy tygodniowo; współorganizator podziemnych drukarni; autor artykułów w podziemnych czasopismach, m.in.: „Solidarność Walcząca”, „Solidarność Dolnośląska”, „Biuletyn Dolnośląski”, „BIS”, „Walka”. Zaufany współpracownik przewodniczącego SW Kornela Morawieckiego. Od końca l. 80. do 2010 na emigracji w USA.

Za dobrej zmiany był już szefem gabinetu politycznego premiera, dostał fuchę w radzie nadzorczej Totalizatora Sportowego oraz fuchę w Agencji Rozwoju Przemysłu.

Jak pogodzić tę decyzję kadrową z deklarowaną skromnością władzy i pracą dla idei? Nie wiadomo. Widać jednak dobitnie, że dobra zmiana przestaje już nawet ukrywać, że znany z przeszłości TKM jest naczelną zasadą tej ekipy.

crowdmedia.pl