Tag Archives: Leszek Balcerowicz

Pacjenci murem za Grodzkim

Zwykły wpis

Prawdziwy pacjenci, podpisujący się imieniem i nazwiskiem kontra kampania oszczerstw i kłamstw wobec marszałka Senatu. „Miałam trudność z pozostawienie zielonej herbaty w ramach podziękowania, na torakochirurgii. Uratowali mi męża, ani słowa, żadnej sugestii o kasie, Niech się przedstawią ci którzy podobno oskarżają. Nie wierzę w ten szlam.” – napisała Marta Wójtowicz w reakcji na coraz bardziej niewiarygodną kampanię wymierzoną w marszałka Grodzkiego.

To nie jedyna wypowiedź tego typu. Pacjenci pod swoim imieniem i nazwiskiem piszą o tym, że spotkali się w szpitalu profesora Grodzkiego z życzliwością oraz opieką na najwyższym poziomie.

Sypie się więc narracja, której autorem jest m.in. brat radnego PiS, zatrudniony w mediach w Szczecinie.

Kmicic z chesterfieldem

Polska przez PiS została zdegradowana w Unii Europejskiej, to B klasa, podrzędność. Jest w tym zamysł Jarosława Kaczyńskiego, wymiksować kraj z Europy, zwalić na innych: na Brukselę, Berlin, Paryż, aby chwycić naród za mordę.

Damy się?

Rok 2020 będzie ciężki dla Europy, przewidują dziennikarze POLITICO. Wśród przykładów podają możliwy kryzys finansowy, zaostrzającą się globalną wojnę handlową i coraz gwałtowniejszy konflikt w Iranie. Ale zapowiadają też ostrą walkę o wdrożenie unijnej agendy w obronie klimatu, w której Polska wskazana jest jako główny hamulcowy oraz ostrzegają, że stosunki Warszawy z Brukselą znalazły się „w punkcie zwrotnym”.

(…)

Pomimo wygranej w wyborach parlamentarnych w ubiegłym roku, PiS czeka walka o polityczne być albo nie być w tegorocznych wyborach prezydenckich. Prezydent Andrzej Duda, sprzymierzeniec PiS, prowadzi w sondażach opinii publicznej, ale polskie prezydenckie rywalizacje już zaskakiwały w przeszłości.

Jeśli Duda przegra, to radykalne zmiany wprowadzane przez lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego zostaną zablokowane, niwecząc jego…

View original post 710 słów więcej

 

Władzy PiS nie można krytykować

Zwykły wpis

Artykuł prof. Ewy Łętowskiej dostępny tutaj >>>

– Projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych PiS ma dyscyplinować sędziów, którzy przekraczają swoje uprawnienia. To odpowiedź na działanie, które podejmuje część środowiska sędziowskiego, które samo nazwało się nadzwyczajną kastą – wypowiadali się w Sejmie posłowie Kanthak, Kaleta i Ozdoba.

– Złożyliśmy w Sejmie projekt ustawy, który uchroni przed próbą destabilizacji systemu prawnego realizowaną przez niektórych sędziów. Sędzia nie może oceniać czy inny sędzia jest sędzią, to materia ustrojowa, zastrzeżona dla organów konstytucyjnych; Krajowej Rady Sądownictwa, Prezydenta – dopowiada Kaleta z PiS-u.

Posłowie, którzy podpisali się pod projektem ustawy PiS-u.

– Nazwijmy rzecz po imieniu. Nie mamy do czynienia z ustawą dyscyplinującą sędziów, tylko z ustawą o prześladowaniu sędziów. PiS chciałby, aby sędziowie orzekali tak, jak nakazuje interes partii. Ale sędziowie muszą być niezawiśli. Ich ma wiązać nie partyjna smycz, ale litera prawa – komentuje posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. 

Wojciech Czuchnowski (dziennikarz,”Gazeta Wyborcza”): Posłowie PiS Kanthak, Kaleta i Ozdoba złożyli właśnie projekt zamordyzacji sądów powszechnych dla niepoznaki nazywany projektem nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych. Szykuje się stan wojenny dla wolnych sędziów. Nawet data się prawie zgadza… Brońmy sądów!”.

Borys Budka (poseł): „Skandaliczny projekt ustawy kneblującej sędziów to kolejny krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. To standardy państw autorytarnych, próba całkowitego podporządkowania sądów PiS”.

Waldemar Kuczyński (publicysta): Przygotowywana ustawa represyjna wobec sędziów da tylko pogłębienie chaosu i dalsze zaostrzenie konfliktu z zasadami praworządności Unii, a więc i z Komisją Europejską i TSUE„.

Komentarz Tyszkiewicza

„Kiedy wróci praworządność, a wróci, ci, którzy dzisiaj łamią prawo i nawołują do jego łamania, te młode wilczki na usługach partii chcący się za wszelką cenę przypodobać prezesowi, mam nadzieję, że staną przed niezależnym sądem i zostaną sprawiedliwie osądzeni, a kara będzie sroga. Opozycja powinna jasno się określić, że dla przestępców nie będzie litości”. 

Reakcje internautów:

Przez 4 lata PiS krzyczał o usunięciu niewygodnych sędziów typu Igor Tuleya czy Wojciech Łączewski i tego nie zrobił – Łączewski sam przeszedł na stan spoczynku -, więc teraz będzie jeszcze więcej zastraszania sędziów, bo przegrywają”.

PiS już jedzie ostro po bandzie. Wiedzą, że jest bardzo źle, już przeczuwają, że zabawa w dobrą zmianę skończy się dla nich fatalnie, dlatego też w geście rozpaczy próbują nas jeszcze złapać za „mordę”. Musimy obronić sędziów, a po wyborach podstawić taczkę krzykaczowi z miną duce”.

Sędziów na smyczy chce prowadzić PiS władza. Represje w czystej postaci. Opresyjne państwo mamy. Zamordyzm trwa. Kiedy ulica? I gdzie jest opozycja? Snuje fantasmagorie na temat kandydata na prezydenta? Grzegorzu Dynadało, obudź się!”.

W rocznicę stanu wojennego sędziowie otrzymali swój stan wojenny, który będzie rozszerzany na wszystkich.

Kmicic z chesterfieldem

Jest różnica pomiędzy stanem wojennym w PRL a stanem wojennym wprowadzonym wobec sędziów przez PiS. W PRL sędziowie obchodzili dekret o stanie wojennym cichcem, a dziś działają nie tylko z otwartą przyłbicą, ale też dokumentują i nagłaśniają swoje działania – także na całą Europę. I to im daje dodatkową siłę

Projekt, który posłowie PiS-u wnieśli w czwartek (12 grudnia 2019) wieczorem do Sejmu, jest ogłoszeniem stanu wojennego wobec sędziów. Wprowadza prawo stanu wojennego, które stanowi, co wolno, a czego nie wolno sędziemu orzec. I tak: ciężkim deliktem dyscyplinarnym, za które grozi wydalenie z zawodu, ma się stać stosowanie się przez sędziów do art. 379 pkt 4 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje każdemu sądowi z urzędu badać prawidłowość obsadzenia sądu w sprawie, którą sądzi.

Sytuację można porównać do tej, w jakiej znaleźli się sędziowie po wprowadzeniu przez Komitet Obrony Narodowej (zwany WRONą) dekretu o stanie…

View original post 3 285 słów więcej

 

Akt Odnowy Rzeczypospolitej

Zwykły wpis

Jednym z najczęściej powtarzanych sloganów, jakie pojawiają się z dużą regularnością w przekazach TVP i wieczornych wydaniach Wiadomości jest to, że sejmowa opozycja jest totalna, nie może się pogodzić w werdyktem wyborców z 2015 roku i w ogóle to poza byciem “antyPiS-em”, likwidacją 500+ oraz podniesieniem wieku emerytalnego nie ma żadnego programu. W materiałach reporterów wieczornego wydania flagowego serwisu informacyjnego “dobrej zmiany” nawet jeśli pojawiają się zapowiedzi wprowadzenia szeregu ustaw przez koalicję opozycji, to przedstawiane są one wyłącznie jako zapowiedzi “cofnięcia szeregu ustaw, przyjętych przez obóz Zjednoczonej Prawicy”. Widz zatem, karmiony na co dzień informacjami, że opozycja to, w przeciwieństwie do cudownego PiS-u, samo zło, ma oczywiście sam sobie dopowiedzieć, że skoro opozycja chce cofać reformy, to pewnie chodzi jej właśnie o programy rządowego rozdawnictwa pieniędzy. 

Tymczasem, to co Grzegorz Schetyna zapowiedział jako “Akt Odnowy Rzeczpospolitej” to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy oczywiście w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera jednak siedem punktów, które wcale nie dotyczą polityki społecznej, ale wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

W projekcie jest też mowa o przywróceniu niezależności Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądowniczej. Nie wiadomo, jak na tę propozycję zareagują członkowie obecnego TK, jednak posłowie PO obiecują, że ich partia nie posunie się do pisowskich metod. Jak podkreśla Bartosz Arłukowicz „To nie może być tak jak w tej kadencji się to działo , że w nocy przyjmowane ustawy dewastują całkowicie system”.

Wbrew rządowej propagandzie, program “Rodzina 500+” z pewnością zniesiony nie zostanie, gdyż wpisał się on trwale w polski krajobraz polityczny. Według zamierzeń Platformy Obywatelskiej, program może zostać wręcz rozszerzony na pierwsze dziecko w rodzinie, zwłaszcza w przypadku samotnych matek, które przypomnijmy lada moment, wskutek podwyżki płacy minimalnej, mogą trwale stracić szansę na świadczenie. 

Choć posłowie z pozostałych klubów opozycyjnych, tj. Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowoczesnej mówią, że “Akt Odnowy Rzeczpospolitej” to póki co projekt Platformy Obywatelskiej, nie konsultowany z pozostałymi klubami, to zgadzają się z nieuchronną potrzebą przywrócenia fundamentów demokracji i sprawnego funkcjonowania państwa, przez co rozumieją apolityczną służbę cywilną, suwerenną władzę samorządów oraz niezależny i niezawisły wymiar sprawiedliwości.

Depresja plemnika

Dwie sceny mogą być symbolem trzeciego roku rządów „zjednoczonej prawicy”. Konkretne do bólu. Policzek wymierzony przez funkcjonariuszkę obecnej władzy kobiecie domagającej się od prezydenta Dudy respektowania naszej konstytucji. I wyprowadzenie przez policję Władysława Frasyniuka w kajdankach z jego własnego domu.

View original post 4 890 słów więcej

 

Przykrycie afery KNF nie wyszło. Walczący ze SKOK-ami Wojciech Kwaśniak górą, choć zapłacił dotychczas ogromną cenę

Zwykły wpis

>>>

Depresja plemnika

„Piekło istnieje na ziemi”, „Dość hipokryzji w Kościele”, „Kościele, nie chroń zła”, „Na to nie ma przedawnienia” – z takimi hasłami protestowali w Gdańsku uczestnicy manifestacji pod pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego, któremu zarzuca się molestowanie dzieci.

Figura prałata została opasana łańcuchem, do którego przymocowano tablicę z napisem „Pomnik ofiar Kościoła katolickiego”. Do łańcucha przyczepiono pluszowe maskotki i dziecięce buciki, mające symbolizować ofiary pedofilii.

Jedna z organizatorek protestu Joanna Krysiak ze stowarzyszenia Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom mówiła podczas wiecu, że „księża powinni być traktowani jak normalni obywatele i powinni ponosili odpowiedzialność za swoje czyny”. – „Pomnik ks. Jankowskiego powinien zostać przekształcony w pomnik hańby Kościoła katolickiego, a jeśli jest to niemożliwe, to w pobliżu powinno się ustawić pomnik ofiar”. Domagają się także wykreślenia prałata z listy honorowych obywateli Gdańska.

W proteście udział wziął Marek Lisiński, prezes Fundacji „Nie lękajcie się”, która pomaga ofiarom pedofilii w Kościele katolickim w Polsce. – „Jestem…

View original post 2 669 słów więcej

Strach prawicy przed Tuskiem

Zwykły wpis

W ostatnich dniach „Rzeczpospolita” zasugerowała w jednej ze swoich publikacji, że przed wyborami do Parlamentu Europejskiego opozycja może zjednoczyć się jeszcze bardziej niż przed wyborami samorządowymi i jako „blok demokratyczny” wystartować pod patronatem obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Prawicowe media zareagowały na tę wieść histerycznie i straszą powrotem byłego premiera do Polski. „Boże, chroń nas przed Tuskiem” – wznosi modły na okładce „Do Rzeczy”. „Wraca koszmar” – ubolewa z kolei tygodnik „Sieci”. Na pewien szczegół z okładki tego drugiego tygodnika zwrócił uwagę naczelny „Newsweek Polska” Tomasz Lis.

Z wiekiem człowiek raczej siwieje, ale na okładce tygodnika „Sieci” Donald Tusk wyraźnie… zrudział.

„Karnowscy pytają na okładce jak PiS może zatrzymać Tuska i samą okładką podsuwają wyrafinowany i wręcz genialny pomysł – można mu pofarbować włosy na rudo” – komentuje Lis.

To nie pierwszy raz, gdy kolor włosów staje się elementem publicznej debaty. Wiosną, gdy Donald Tusk skrytykował rządy PiS, w „Wiadomościach” TVP wyciągnięto starą rozmowę Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza. „Jest wyjątkowo mściwy. Jest rudy i mściwy” – mówił o Tusku były prezydent.

Prawicowe media zareagowały histerycznie na wieść, że Donald Tusk wraca, straszą powrotem byłego premiera do Polski.

Depresja plemnika

Tydzień rozpocznie się od kolejnej taśmy. Ale PiS liczy na to, że aferę KNF uda się przeczekać, jeśli jej treść nie okaże się kolejną sensacją.

Mecenas Roman Giertych zapowiedział w poniedziałek złożenie do prokuratury kolejnego nagrania, tym razem z lipca bieżącego roku. To rozmowa Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim i innymi przedstawicielami KNF. „Na taśmie słychać i widać (to nagranie video), jak przedstawiciele urzędu państwowego bez żenady potwierdzają, że wiedzą o planie przejęcia banku za złotówkę” – napisał na Facebooku, określając całe nagranie jako „Taśmę numer 2″, Giertych. Zaznaczył jednak, że wbrew plotkom rozmowa Leszka Czarneckiego z prezesem NBP Adamem Glapińskim nie została nagrana.

To właśnie tej taśmy najbardziej obawia się PiS. Jak wynika z naszych rozmów, przyjęta strategia na Nowogrodzkiej to próba przeczekania sprawy. Politycy PiS liczą na to, że jeśli zawartość kolejnej taśmy i wszystkich następnych nie będzie sensacyjna, to ta strategia się sprawdzi. Zwłaszcza że w PiS…

View original post 3 283 słowa więcej

PiS doprowadził do sytuacji, że w manewrach „żołnierze” uczestniczą z atrapami broni

Zwykły wpis

Jutro rozpoczynają się największe w tym roku manewry pod kryptonimem “Anakonda 18”. Ćwiczenia odbywają się cyklicznie co dwa lata. W tym roku wojsko będzie ćwiczyć między innymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i Orzyszu oraz w przestrzeni powietrznej Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Niektóre z epizodów zostaną rozegrane poza poligonami. Celem manewrów jest sprawdzenie, jak w warunkach wojennych współdziałają ze sobą wojsko, administracja cywilna, a także struktury dowodzenia NATO. 

Scenariusze zostały ustalone tak, aby w miarę realnie odpowiadały tym, z którymi będzie musiało się zderzyć państwo w czasie wojny. Chociaż nikt tego głośno nie mówi, chodzi o odpowiedź na agresję Rosji na Polskę i kraje bałtyckie. Ćwiczenia będą też rozciągnięte w czasie i podzielone na dwa etapy: 7-16 listopada będą to manewry z wojskami, a od 26 listopada do 6 grudnia dowódczo-sztabowe wspomagane komputerowo. W manewrach wezmą udział żołnierze z dziecięciu krajów NATO – głównie Amerykanie, ale także m.in. żołnierze tureccy, niemieccy, rumuńscy i czescy. Na terenie Polski będzie ćwiczyć około 12 tysięcy żołnierzy, a blisko 5 tysięcy w krajach bałtyckich oraz na morzu.

Dzisiejsza Rzeczpospolita informuje, że pomimo wątpliwości Amerykanów w manewrach wezmą udział organizacje proobronne. Udział tych organizacji budzi kontrowersje US Army. Notatka, która 27 kwietnia 2016 roku trafiła do Centrum Operacyjnego MON, zawierała informacje, że dzień wcześniej w trakcie spotkania w Biurze do spraw proboronnych MON przedstawiciele amerykańskiej armii wyrazili niepokój w związku z udziałem cywilów z formacji paramilitarnych w ćwiczeniach. Wątpliwości Amerykanów dotyczyły tego, że w rejonie bezpośrednich wojsk USA nie mogą przebywać cywile. Oficerowie Wojska Polskiego poinformowali gazetę, że członkowie organizacji wyjdą na ćwiczenia z… atrapami broni.

Rzeczpospolita zapytała eksperta o wątpliwości, co do udziału w manewrach takich organizacji – “Nie wiadomo, w jaki sposób te organizacje miałby zostać włączone w system obrony państwa. Nie mają określonych zadań w czasie pokoju i wojny, np. wsparcia ludności cywilnej – w przeciwieństwie np. do Wojsk Obrony Terytorialnej” – tłumaczy. MON nie określił m.in. modelu funkcjonowania organizacji pozarządowych w w systemie obrony państwa, w tym korzystania z obiektów wojskowych czy wyposażenia Sił Zbrojnych. Co więcej, resort nie zdefiniował jednoznacznie, czym są organizacje proobronne. I chyba najważniejsza sprawa. Wątpliwa jest podstawa prawna włączenia ich do ćwiczeń wojskowych. 

Brakuje jeszcze kosynierów i husarii, bo jak już się bawić to na całego. Wątpliwa podstawa prawna i do tego system, który w swoich założeniach nie uwzględnia tego typu organizacji, to gotowy przepis na tragedię, w imię ambicji MON, które jak widać pozostały bez zmian po wymianie szefa MON. To tupolewizm w wydaniu mundurowym. 12 tysięcy żołnierzy, a wśród nich ludzie biegający z atrapami krzyczący “pif-paf” i bawiący się w wojnę. Dla wielu to jest czysty Bareja, ale to nie jest komedia ponieważ tu aż za bardzo unosi się zapach dramatu.

W PiS nie wiedzą, czy Małgorzata Wassermann wygrała wybory na prezydenta Krakowa, czy przegrała.

Depresja plemnika

Moją pierwszą reakcją było uczucie radości, że koszmar, który wydawał się nieuchronny i nienaruszalny, może się zatrzymać. Wierzę, że przełoży się to na kolejne wybory i jest początkiem przegranej PiS-u. Mam nadzieję, że w imię wolności i poczucia, że agresja wdrukowywana w społeczeństwo jest niebezpieczna, nastąpi polityczna zmiana poprzez demokratyczne procedury – mówi socjolog prof. Jadwiga Staniszkis. – Myślę, że tak musiały wyglądać polityczne procesy członków elity w latach 30. w Rosji. Wtedy kończyło się obozami i wyrokami śmierci, a tutaj chodzi o to, aby zdyskwalifikować Donalda Tuska – mówi o przesłuchaniu szefa Rady Europejskiej.

KAMILA TERPIAŁ: PiS przegrał w II turze wyborów samorządowych prawie we wszystkich miastach. Nawet w swoich matecznikach: Radomiu i Nowym Sączu. To jasny sygnał – Polacy nie chcą tej władzy?

JADWIGA STANISZKIS: PiS ewidentnie przegrał te wybory. To jest bardzo istotne. Po pierwsze, wszyscy oportuniści, którzy wspierali pisiaków dla stanowisk, spostrzegli, że oportunizm…

View original post 7 728 słów więcej

PiS funduje nam państwo stalinowskie

Zwykły wpis

Już po raz drugi sędzia Igor Tuleya został przesłuchany w charakterze świadka przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Tym razem chodziło o pytania prejudycjalne, które Tuleya wysłał do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Przesłuchanie trwało prawie dwie godziny.

Przed siedzibą KRS, gdzie zeznawał sędzia Tuleya, zgromadzili się ludzie, którzy przyszli go wesprzeć. – „Żeby być niezawisłym sędzią, trzeba być przede wszystkim odważnym człowiekiem. Tego się nauczyliśmy podczas protestów od obywateli. Walczymy do końca, walczymy o niezależność, niezawisłość. Bronimy takich prostych wartości wspólnych wszystkim obywatelom, jak sprawiedliwość i przyzwoitość. Słyszy się, że takich postępowań i działań jest dużo więcej. Choćbyśmy byli tu wzywani przez 365 dni w roku, nasze stanowisko nie zmieni się. Będziemy mówić to, co mówiliśmy do tej pory. Mówimy prawdę i bronimy tych wartości, które są zapisane w Konstytucji” – powiedział Tuleya po wyjściu od rzecznika dyscyplinarnego.

W przesłuchaniu sędziego nie mógł wziąć udziału jego pełnomocnik mecenas Jacek Dubois. Taką decyzję podjął rzecznik Przemysław Radzik. – To rzecz skandaliczna, ponieważ zostały naruszone prawa świadka w postępowaniu. Nigdy w całej karierze nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby człowiek został pozbawiony obrońcy. Przepis mówi, że dopuszcza się pełnomocnika, jeżeli wymaga tego interes prawny” – powiedział mec. Dubois. Oświadczył, że złoży zażalenie na taką decyzję rzecznika.

Sędzia Tuleya bez pełnomocnika, bez mec. J. Dubois na przesłuchaniu. Bez prawa do obrony. Decyzję podjął sędzia Radzik. Skandal!

Holtei

Bez słowa komentarza Donald Tusk umieścił na swoim profilu na Twitterze zdjęcie, na którym razem z liderem zespołu U2 stoją na tle plakatu z napisem „Konstytucja”. Bono był gościem Parlamentu Europejskiego. – „Jestem fanem Europy, moim zadaniem jako artysty jest nadanie nowego blasku pojęciu „bycia Europejczykiem” – mówił w Brukseli.

Zdjęcie było szeroko komentowane, także przez przez dziennikarzy. – Przeczuwam bojkot tego nikomu nieznanego artysty oraz dosadny post pani poseł Pawłowicz” – Dominika Długosz;

„Dotąd symbolem walki o wolność i demokrację było słowo SOLIDARNOŚĆ. Dzisiaj po zawłaszczeniu go przez przybudówkę PiS, takim symbolem jest słowo KONSTYTUCJA! Piękne”; – „Dziś Donald Tusk spotkał się z Bono, a poseł Jarosław Kaczyński spotkał się z Premierem Morawieckim i Błaszczakiem. Znajdź różnicę”;

„Jarosław Kaczyński już kilkanaście lat temu mówił, że nie przepada za „U Dwa”. Wyczuł pismo…

View original post 2 964 słowa więcej