Monthly Archives: Kwiecień 2016

PiS znowu zaskarżony do Komisji Europejskiej

Zwykły wpis

ekolodzySkarżą

Przyszli scenarzyści „wielkiego hollywoodzkiego filmu” o PiS będą mieli problem, kogo uczynić pierwszoplanową postacią. Macierewicza, Ziobrę, Błaszczaka, Morawieckiego, Waszczykowskiego, a ostatnio zgłasza pretensje do pierwszeństwa niejaki Jan Szyszko, minister środowiska.

Przynajmniej Jarosław Kaczyński nie musi się martwić. Francuz dawno go odmalował, Alfred Jarry. Nawet trafił z krajem: Polska, czyli nigdzie.

A „grówno” Ubu to uniwersalny „ostatni sort”, „element animalny” i szystkie inne inwektywy pod adresem Polek i Polaków.

W kraju „Nigdzie” Szyszko umyśłił sobie wycinać Piszczę Białowieską, bo kornik drzewa zjada. Ten Szyszko z kraju „Nigdzie” jest znany z wykładów u o. Rydzyka i finansowania jego geotermii.

Innej z kolei postaci, duchownego z „wielkiego filmu hollywoodzkiego”. Oczywiście z jakiejś groteski, komedii. O ile nie powinno być problemów ze scenariuszem, bo wystarczy in extenso podać wypowiedzi z konferencji prasowych wyżej wzmiankowanych. Pociąć zdania, jak w collage’u, dobrze je skontrapunktować. O tyle w polskim kinie nie ma twórców miary Woody Allena, czy genialnego Chaplina.

Na miejscu Piotra Glińskiego rozpisałbym konkurs na scenariusz „wielkiego filmy hollywoodzkiego” o PiS. W warunkach konkursowych zastrzec sobie, że ma być postać Szyszki, na którego w tej chwili skarży się siedem organizacji pozarządowych z zawiadomieniem Komisji Europejskiej, że minister złamał unijne prawo.

Może Szyszko jak Waszczykowski wcześniej wysłał autozawiadomienie do ekologicznej Komisji Weneckiej?

Kto go wie. Jak poruta to poruta. Jesteśmy pośmiewiskiem. A co? Musimy być zawsze poważni?

Mam nawet wątek do scenariusza „wielkiego filmu hollywoodzkiego”.

„Po co ministrze te drzewa z Puszczy Białowiejskiej idą pod siekierę?

Pójdą na szalunek w górnictwie geotermalnym mojego przyjaciela o. Rydzyka”.

Więcej >>>

Wystąpienie I Prezes SN RP to klarowna i uczciwa analiza konfliktu o TK i konsekwencji

Zwykły wpis

Fragment wystąpienia I Prezes Sądu Najwyższego RP Małgorzaty Gersdorf na Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego – 20. 04.2016.

Całość:

http://trybunal.gov.pl/fileadmin/content/nie-tylko-dla-mediow/Wystapienie_I_Prezesa_Sadu_Najwyzszego.pdf

Rodzinka Morawieckich: jak skręcać prawo i państwo

Zwykły wpis

poNaciska

Rodzinka Morawieckich powoli zapisuje się w naszą historię. To nie tylko nierealizm Solidarności Walczącej, która była folklorem, włącznie z folklorem rozumu.

Ale folklor ten dociera do centrum zdarzeń. Kornel Morawiecki jeszcze raz zdefiniował brunatność: „naród ponad prawem”. Oraz moralnym nazwał oszustwo głosu, a także parafy. Podpisując (bądź głosując) za kogoś, nie jest fałszerswem, ale moralnym czynem.

To nie jest nielogicznie, ani pokrętne, to ledwie mierne intelektualnie.

Ta rodzinka Morawieckich sobie spiskowała w kuluarach, jak orżnąć ojczyznę, dalej demolować najwyższą instytucję pilnującą konstytucję, Trybunał Konstytucyjny.

Ładna mi rodzinka. Nie ma co. Opisywałem pierwszy pokaz pokrętności Mateusza Morawwieckiego na konferencji prasowej, gdy opowiadał o planie ratunkowym pieniędzy unijnych.

Nie po drodze Mateuszowi Morawieckiemu z rozumem, jak i jego ojcu. Nie usprawiedliwia go, że był prezesem banku. Tym bardziej wskazuje, jak marnego jest charakteru, jak jest immoralny.

Ale przyznam Morawieckim jedno osiągnięcie. Rodzinka niechcący prawdopodobnie wsypała pisowskie głosowania na dwoje rąk.

Politycy Platformy Obywatelskiej doliczyli się nieobecności 19 posłów PiS podczas głosowania na pisowskiego sędziego do Trybunału Konstytucyjnego. 19 dwoje rąk głosujących.

Sprawa o tyle trudna, że pisowski jest marszałek Sejmu, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jest magister Zbigniew Ziobro.

Tak skręcają Polskę, tak rżną prawo, tworząc bezprawie. A symbolem tego staje się rodzinka Morawieckich.

Więcej >>>

Kaczyński idzie w kierunku animalnym. Szłość samojedna

Zwykły wpis

spotkanieLiderów

Jarosław Kaczyński ma prawo być zadowolony po spotkaniu z liderami innych partii. Wokół jego demolki tyczącej nie tylko Trybunału Konstytucyjnego ma powstać Rada Dialogu Politycznego.

Dlaczego w Sejmie nie działa „dialog polityczny”, tylko ma działać w radzie? Czyżby chodziło o to, że za mało jest polityki w polityce sejmowej, jak masła w maśle animalnym? I ta rada. Czyżbyśmy zmierzali do kraju rad?

Na razie zwycięża bolszewizm pisowski. Nie podoba on się nigdzie poza PiS-em. Nie podoba się w Unii Europejskiej, ani w USA. Nie podoba się polskiemu społeczeństwu obywatelskiemu.

Element animalny, Grzegorz Schetyna, nie był tak zadowolony, jak specjalista od „dialogu politycznego” Kaczyński: „Nie widzę szansy i możliwości kompromisu przy takim założeniu, jakie zaprezentował prezes Kaczyński.”

Inny element animalny, Ryszard Petru, zagra w ruletkę dialogu społecznego: „– Ze strony PiS jest otwartość na wycofanie się z pewnych zapisów ustawy grudniowej o TK. Konkrety nie padły, ale ewidentnie będziemy poszukiwać porozumienia.”

A specjalista od demolki w swoim języku na koturnie: „Wiadomość jest dobra – nie świetna może, ale dobra. Będziemy dalej szli w tym kierunku.”

Chyba nie będziecie szli po Krakowskim Przedmieściu?

Idą nowe problemy – bynajmniej nie z Kaczyńskim po Krakowskim Przedmieściu – szef Rady Europy Thorbjoern Jagland będzie pytał prezydenta Andrzeja Dudę i premier Besatę Szydło o kolejne „dobre zmiany”: w mediach, tudzież powróci do Trybunału Konstytucyjnego.

Te dwa „elementy lepszego sortu” Duda i Szydło nie zdają egzaminu w żadnym dialogu, bo niespecjalnie chcą z nimi rozmawiać.

Może by „w tym kierunku” poszła delegacja Rady Dialogu Społecznego?

Pisowska klownada się rozpoczęła, będziemy szli i szli, taka „szłość samojedna”, jak w słynnych spektaklach antyreżimowych w PRL-u (Słupsk i Pleonazmus).

Szli i szli, ale nie doszli, bo przeszli. Słowa są Mirona Białoszewskiego. Wówczas literatura poradziła sobie z komuchami, poradzi z boszewizmem pisowskim.

jarosławKaczyńskiElementAnimalny

Więcej >>>

Kaczyński zdziecinniał, ale nie ma czemu się dziwić

Zwykły wpis

kaczyńskiWtrójce

W wywiadzie dla radiowej Trójki Jarosław Kaczyński potwierdził swoją niedojrzałość – jako człowiek i polityk. Prezes PiS nie ma już czasu uzyskać tego, co dla wielu jest normalne. Kaczyński niedojrzały schodzi ze sceny politycznej i z życia.

Nie dojrzał, choć to zwykły tetryk. Ta niedojrzałość to niemoc intelektualna, starcze ględzenie. Inni się z nim nie zgadzają, więc tupie. W osobie Kaczyńskiego – i nie tylko w nim – starzec spotyka się z dzieckiem. Zdziecinnienie. I taką w tej chwili mamy w Polsce politykę – dziecinadę. Niedojrzały Kaczyński nie skonfrontuje się z innym, bo go nie stać psychicznie na wymianę argumentów. Nie przyjmuje do wiadomości, że nie ma racji, że demokracja intelektualnie została sformułowana przez umysły od niego ileś razy głębsze, lotniejsze, że zweryfikowany został ten byt ustrojowy w rzeczywistości. Jedynie ludzki i sprawiedliwy

Na temat polityki międzynarodowej Polski, gospodarki, prezes PiS zaprezentował klasyczną pulpą (tak świetnie narracyjnie i metaforycznie uchwyconą przez Tarantino). Pulpa jest nic niewarta intelektualnie, jest treściwie bezwwartościowa, ale nadaje się jej znaczenie emocjonalne, które polega na poplucia na wszystkich i na wszystko, na przekraczaniu granic smaku, przyzwoitości, etc.

Prezes PiS plwocinę (chark) „podarował”prof. Andrzej Rzepliński. Kaczyński plunął w górę, bo nie dorasta szefowi Trybunału Konstytucyjnego, więc plunięcie zwróciło się przeciw prezesowi. Nie pluje się w górę i pod wiatr, bo plwocina wraca i to na twarz.

Ale do tej wiedzy praktycznej trzeba być dojrzałym.

Dostało się Unii Europejskiej i USA, wiadomo dlaczego, bo upomnieli marionetki Kaczyńskiego, a tym samym ich promotora. Upomnienie dotczy podstaw, a więc alfabetu. A prezes i jego fuguranci (dlatego tak dobrani) to analfabeci w kwestii demokracji i nie tylko. Ten chark (międzynarodowy) wróci w dwójnasób..

Już jesteśmy osamotnieni w UE, a USA dystansuje się, jak podczas trwającej właśnie wizyty Andrzeja Dudy za oceanem. Będzie jeszcze gorzej. Nie ma tego złego, co by jednak na dobre nie wyszło. Mateusz Kijowski zaczyna być traktowany, jak Wałęsa w czasie reżimu PRL. Dokładnie idzie postrzeganie Polski w tym kierunku. Kaczyński nie zamknie Kijowskiego, bo nie ma mocy reżimu Jaruzelskiego, nie zaszczuje opozycji i KOD-u. Nie internuje, bo służby wypowiedzą posłuszeństwo. Może tylko pojedynczo wyłuskiwać persony – i tak będzie. Dlatego w rządzie mamy takie postaci, Jak Ziobro, Kamiński, Błaszczak.

Czy z pozycji Kaczyńskiego widać jego koniec? Z pozycji niedojrzałości, dziecinady, piaskownicy? Tak! On widzi przeczuciem, dlatego każde jego wystąpienie jest takie emocjonalnie. Kres przeżywa na głos. I taki jest wywiad z Kaczyńskim w radiowej Trójce, to znamię jego impotencji duchowej, intelektualnej i zwyczajnie ludzkiej (moralnej).

Więcej >>>