Antysemityzm – kolejny problem wizerunkowy władzy PiS

Antysemityzm ma jednoznaczną wykładnię, jest po prostu wrogim uprzedzeniem do narodu żydowskiego, dyskryminującym go. W okresie międzywojennym antysemityzm w Polsce był równie silny, jak w Niemczech.

Niemiecki faszyzm na antysemityzmie zbudował swoją ideologię, która to doprowadziła do Zagłady (Holocaustu) narodu żydowskiego. Niemcy zaś potrafili wykorzystać polski nacjonalizm podczas okupacji, co skutkowało Jedwabnem i powszechnym szmalcownictwem.

Powszechnym – to należy podkreślać. Bohaterscy jesteśmy na papierze i w gębie. Acz nasze Państwo Podziemne było najsilniejsze w okupowanej Europie.

W kraju po wojnie Żydów praktycznie już nie było. Pozostały mity endeckie i na nich dalej budowano antysemityzm bez Żydów. Sprawowano w ten sposób rząd dusz poprzez podział, pogardę, nienawiść. Jarosław Kaczyński nie jest żadnym nowatorem tego rodzaju uprawiania polityki, on jest tylko pojętnym uczniem.

W okresie stalinizmu krzewiono mit żydokomuny, którego echa do dzisiaj odżywają w obozie narodwców, oto treść dzisiejszego tweetu Rafała Ziemkiewicz: „Jeśli żydowscy szowiniści naprawdę chcą tej licytacji, przypomnę, że i my mamy takie Jad-Waszem, gdzie ma swoje drzewko każdy Żyd, który pomógł Polakowi w czasach stalinizmu, gdy byli oni w PL tak wpływowi i mieli taki wpływ na aparat przemocy. Nazywa się ono Pustynia Błędowska” (pisownia oryginalna).

Nieliczni Żydzi w Polsce zostali niemal doszczętnie wypędzeni po wydarzeniach Marca 68, bo komuchom opłacało się jeszcze raz zastosować pogardę. Niezawodna to metoda, zawsze można liczyć na szmalcowników i ich haseła. Zaliczam do nich określenia o goszym sorcie, kanaliach i mordach zdradzieckich wygłaszane z trybuny sejmowej.

To jest owo źródło, z ktorego wypływa także antysemityzm. W Polsce nie ma Żydów, więc anrtysemityzm zastąpiony został antyislamskością, a także stygmatyzowaniem lewackością. Tak wyglada zabieg pogardy, aby sprawować władzę rządu dusz.

Nie można więc zbytnio się dziwić, że w TVP Info doszło do wystąpienia zaproszonego antysemity i publikacji antysemickich wpisów z internetu w programie poświęconym obozowi zagłady Auschwitz-Birkenau. Pogarda to broń, która wśród rodaków cieszy się szczególnym wzięciem. Autor programu telewizyjnego Jacek Łęski tłumaczy się, że zawiodła maszyna zatwierdzająca tweety. Kolejne wmawianie ciemnemu ludowi kitu, grafiki w telewizji na montażu zatwierdza człowiek. Zawiódł więc człowiek, a w zasadzie upublicznił się antysemityzm autorów programu i niektórych zaproszonych gości.

Podobnie rzecz ma się z nowelizacją ustawy o IPN, w którą wpisane zostało ściganie za słowa o polskich obozach zagłady. Prześmieszna to sytuacja, bo ktokolwiek pisze o Oświęcimiu, czy innych obozach, nie popełni błędu, aby przypisywać Polakom zbrodnię przeciw ludzkości, Holocaustu. Cel ustawy jest inny, mianowicie: wymazywanie z polskiej historii naszych ciemnych stron pod pozorami ochrony dobrej opinii o Polsce i Polakach.

Ustawa o IPN została skrytykowana przez rząd Izraela, a premier Beniamin Netanjahu domaga się interwencji Mateusza Morawieckiego. Stan mentalny rządzacych mamy na niziutkim poziomie, minister edukacji Anna Zalewska nie wie, kto odpowiada za mord w Jedwabne i za pogrom kielecki. Właśnie o to chodzi, aby młodzież nie miała pojęcia o polskiej historii. Identycznie nauczano historii w komunie.

Po materiale TVN o rozpleniającym się faszyzmie i rozmywaniu problemu przez PiS (referat ministra Joachima Brudzińskiego w czasie debaty sejmowej), wyłazi na wierzch bliźniaczy problem, jaki ma obecna władza: antysemityzm. PiS usilnie pracuje nad złą opinią o Polsce i Polakach.

Władza, która buduje poparcie na nienawiści do wszystkiego, co nie jest nią samą, nie może oczekiwać, że wolny świat będzie milczeć. Polska nie wstaje z kolan. Polska upada. Antysemiccy nacjonaliści nie ratują kraju, wręcz przeciwnie – niszczą go. Demokraci od prawa do lewa muszą ich zatrzymać.

 

 

Galopujący Major: Izrael ma rację, że tupnął nogą w sprawie ustawy i „polskich obozów” [OPINIA]

Galopujący Major, 28.01.2018

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari podczas obchodó 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari podczas obchodó 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz (Fot. Czarek Sokolowski / AP Photo)

Polska, która tak bardzo rwie się do uprawiania polityki historycznej, dostaje teraz lekcję takiej polityki od Izraela. Pół świata dowie się, że Polacy są niczym Turcy zaprzeczający rzezi Ormian

Coś, co początkowo było tylko anegdotą i próbą politycznego lansowania się polityków prawicy, dziś urosło do rangi strategicznego celu polityki zagranicznej blisko 40 milionowego kraju. Tropienie każdej wzmianki, zasypywanie protestami i wreszcie ta koszmarna nowelizacja ustawy o IPN – wszystko to wynika z jednego. Prawica ubzdurała sobie, że jeśli ktoś przeczyta „polskie obozy śmierci” to tym samym serio uwierzy, że Polacy są odpowiedzialni za Auschwitz.

A przecież gdy na przykład prezydent Obama używa frazy „polish death camps” to nie chodzi mu o to, że Polacy są nazistami, ale używa skrótu myślowego odnoszącego się do miejsca na mapie. O polskich obozach śmierci można przeczytać także w „Medalionach” Zofii Nałkowskiej! Przecież dokładnie ten sam mechanizm działa w przypadku nazwy getto warszawskie albo getto łódzkie. I jakoś nikt nie domaga się, żeby używać nazwy „nazistowskie getto na terenie okupowanym przez nazistów” (w skrócie NGNTOPN).

„Historia może narzędziem polityki zagranicznej”

Oczywiście cała ta histeria nie padłaby na podatny grunt, gdyby nie lata edukacji PRL, późniejsze lata biczowania się pedagogiką wstydu i wreszcie nawrót zjednoczenia patriotycznego „Grunwald” (tym razem w wersji z Nowogrodzkiej).

Zgodzę się, że historia może być jednym z narzędzi polityki zagranicznej, Izrael jest akurat w tym mistrzem i za to jest podziwiany przez filosemitów, antysemitów, cyników, pragmatyków i wszystkich, którzy interesują się dyplomacją. Ale właśnie dlatego należy podejść do tego profesjonalnie, a nie wedle polskiego „zmieścisz się, śmiało”.

Jeśli już rzeczywiście oczekiwania polskiego społeczeństwa są takie, żeby w sprawie „polskich obozów” interweniować, to co szkodzi wynająć kilka najlepszych światowych firm PR do obsługi tematu? PiS wolał dać facetowi z twittera Fundację dysponująca, bagatela, 100 mln budżetem, która dotychczas wsławiła się kampanią o sędziach kradnących kiełbasę.

„Izrael w sprawie ustawy o IPN ma rację”

Paradoksalnie Polska tak bardzo rwąca się do uprawiania polityki historycznej dostaje teraz lekcję takiej polityki, po której pół świata dowie się, że Polacy są niczym Turcy zaprzeczający rzezi Ormian. I paradoksalnie dostaje ją od Izraela rządzonego przez prawicowy Likud, który –  jak trafnie zauważa Dawid Warszawski w „Wyborczej” – tak bardzo podobny jest do partii Kaczyńskiego.

Najgorsze, że Izrael w sprawie nowelizacji ustawy o IPN ma rację. W art. 50a pada zwrot, że karany ma być ten, kto „wbrew faktom” przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie nazistowskie „lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

Jak to może być interpretowane? Wyobraźmy sobie wnuka świadka pogromu w Radziłowie, gdzie Polacy po przywitaniu Niemców ochoczo zabrali się do palenia Żydów w stodole i strzelania dzieciom w potylice (racjonalizując to sobie kłamstwem, że wszyscy Żydzi, w tym dzieci, to komunistyczni kolaboranci). Czy skoro znudzeni Niemcy byli wtedy w mieście i dali na to przyzwolenie, to obarczanie Polaków będzie twierdzeniem „wbrew faktom” albo „rażącym pomniejszeniem odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”? Czy świadkowie żyjący w Izraelu albo w Polsce mają za każdym razem się zastanawiać, czy ujawniając polskich zbrodniarzy czasem nie pomniejszają odpowiedzialności Wehrmachtu? Grożą za to „tylko” 3 lata. Kto będzie dla sądu historycznym ekspertem w tej sprawie? Czy ten pracownik IPN-u, który twierdził, że po wejściu Niemców sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle? A może ten, który kłamał w sprawie zbrodni Dąbrowszczaków? Czy może ci, którzy promują film o „Burym” odpowiedzialnym za mordowanie białoruskich kobiet i dzieci?

„Ustawa przeciwko polskim naukowcom”

Najzabawniejsze i najsmutniejsze zarazem w całej tej sprawie jest jednak to, że nowelizacja ta nie była pisana przeciwko Izraelowi. Trudno bowiem sobie wyobrazić polskich prokuratorów ścigających stulatków w Tel Awiwie. Ta nowelizacja była pisana przeciwko Polakom. Dokładnie przeciwko polskim naukowcom, którzy od lat zajmują się porzuconym tematem holocaustu na polskiej wsi.

Do tej pory dane były przerażające ale szczątkowe, obejmują tylko kilka powiatów. Lada moment wyjść ma jednak monografia przekrojowa obejmująca cały obszar okupowany. Dyskusja podobna do tej o Jedwabnej może wybuchnąć na nowo. Tylko teraz zamiast argumentów naukowych na stole pojawią się paragrafy. Fakt, że wyłączono karalność wypowiedzi w ramach działalności naukowej wiele nie zmienia, albowiem nadal karalne pozostają wypowiedzi w ramach działalności publicystycznej, a to na tym polu odbywa się debata. Polscy historycy apelowali, aby tę groźną dla wolności słowa nowelizację odrzucić. Nie pomogło. Sejm był głuchy na argumenty. I dopiero teraz, gdy Izrael się zainteresował rząd zapowiada doprecyzowanie nowelizacji.

Mieliśmy mieć rząd, który przed nikim nie klęczy. A wygląda na to, że jeśli chcesz się pozbyć premier Szydło, musisz liczyć na humorki UE, jeśli chcesz wyoutować Macierewicza, musisz liczyć na nacisk US Army, a jeśli chcesz zmienić skandaliczną ustawę, możesz tylko czekać aż premier Izraela tupnie nogą.

Kraśko ostro o patriotach wielbiących Hitlera

http://www.gazeta.tv/plej/19,103168,22928114,video.html

gazeta.pl

„FAZ”: Mateusz Morawiecki – „Anty-Macron z Polski”

28.01.2018

Deutsche Welle
Premier Mateusz Morawiecki jest polskim „Anty-Macronem”, którego poglądy są bliższe prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi niż prezydentowi Francji czy kanclerz Angeli Merkel – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Premier Mateusz Morawiecki Foto: Maciej Kulczyński / PAP
Premier Mateusz Morawiecki
  •  „FAZ” uważa, że Mateusz Morawiecki jest polskim „Anty-Macronem”
  • Autor komentarza uważa, że jest on człowiekiem, który jako jedyny obozu władzy potrafi poruszać się po „śliskim szwajcarskim parkiecie”, dodaje że Morawiecki w Davos przystąpił do kontrataku
  • Gazeta dodaje, że zadania, które Morawiecki miał do wykonania do tej pory wykonał z brawurą

Sven Astheimer autor opublikowanej w sobotę w „FAZ” sylwetki premiera, pisze, że Światowe Forum Gospodarcze w Davos jest dla większości polityków PiS symbolem blichtru, którym pogardzają, dlatego trudno sobie wyobrazić ich udział w spotkaniu w szwajcarskim kurorcie.

„Wyjątkiem jest człowiek, który stoi na czele polskiej władzy wykonawczej: Mateusz Morawiecki wie, jak należy się poruszać po śliskim szwajcarskim parkiecie” – pisze Astheimer.

 

Sukcesy Morawieckiego

„FAZ” przypomina, że Morawiecki w grudniu zmienił Beatę Szydło na stanowisku premiera, a wcześniej był odpowiedzialny za gospodarkę i finanse. Jego zadaniem było znalezienie środków na sfinansowanie kosztownych reform socjalnych rządu PiS. „Jak dotychczas, wykonał to zadanie z brawurą: z tempem wzrostu blisko 4 proc. Polska należała w roku 2017 do najszybciej rozwijających się krajów Europy” – ocenia dziennikarz „FAZ”.

Tegoroczne prognozy dla Polski są też wyśmienite – czytamy dalej. Przepowiednie, że polityka PiS wystraszy inwestorów, nie sprawdziły się, wręcz przeciwnie – pisze Astheimer.

 

Konflikt z Francją

Zdaniem „FAZ” Polska ma obecnie najbardziej napięte stosunki z Francją prezydenta Emmanuela Macrona. Forsując swój projekt zaostrzenia dyrektywy o delegowaniu pracowników, Macron wywołał niezadowolenie krajów Europy Środkowej – tłumaczy autor. W Warszawie tę propozycję uznano za próbę usunięcia polskich pracowników z zachodniego rynku pracy i pozbawienia młodszych członków UE przewagi, jaką stanowią niższe koszty pracy – czytamy w komentarzu.

Nawiązując do wystąpienia polskiego premiera w Davos, Astheimer pisze, że Morawiecki „przystąpił do kontrataku” mówiąc o krajach stosujących praktyki protekcjonistyczne. Celem Polski jest realizacja swobody usług, co przyczyni się do wzrostu konkurencyjności całej Unii i jest dobre dla wszystkich – utrzymywał premier w Davos.

„FAZ” dostrzega w słowach Morawieckiego „wyraźny przytyk” pod adresem Macrona. Zdaniem dziennikarza Morawiecki „dolał jeszcze oliwy do ognia” zwracając uwagę, że Holandia, Dania i Norwegia popierają jego stanowisko.

Budowana przez Donalda Tuska, gdy był premierem, oś Paryż-Berlin-Warszawa „straciła ostatni człon” – podsumowuje „FAZ”.

„Trzeźwy analityk” Morawiecki wie, jak funkcjonuje Europa – pisze Astheimer, wyliczając szereg wcześniejszych funkcji zajmowanych przez obecnego premiera.

Morawiecki daleki romantycznej idealizacji UE

Zdaniem autora premier „wie lepiej niż inni, że Polska nie może sobie pozwolić na wyjście z UE”. Równocześnie jednak Morawiecki jest daleki od „romantycznego idealizowania” zjednoczonego kontynentu. W centrum swoich działań stawia korzyści, jakie jego kraj może wyciągnąć z UE, w czym przypomina bardziej Donalda Trumpa niż Macrona czy niemiecką kanclerz Angelę Merkel.

Morawiecki udowodnił, że nieobca jest mu sztuka publicznej prowokacji. W dyskusji o krytykowanych reformach polskiego wymiaru sprawiedliwości argumentował, że Polacy postępują tak, jak RFN po zjednoczeniu Niemiec z wieloma sędziami z NRD – czytamy w sylwetce premiera opublikowanej w sobotnim wydaniu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

onet.pl

Lider izraelskiej opozycji apeluje o wycofanie ambasadora z Polski

28.01.2018
„Jako lider izraelskiej opozycji wzywam premiera Benjamina Netanyahu do wycofania naszej ambasador z Polski w ramach protestu przeciwko ustawie przegłosowanej przez polski parlament” – napisał na Twitterze Jicchak Herzog.
Jicchak HerzogFoto: ABIR SULTAN / PAP
Jicchak Herzog

Chodzi o nowelizację ustawy o IPN, która przewiduje odpowiedzialność karną za użycie zwrotu „polskie obozy zagłady”.

Nowelizacja ustawy wywołała prawdziwą burzę

Sejm uchwalił nowelizację ustawę o IPN – Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, zgodnie z którą każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne – będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

Wczoraj podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz ambasador Izraela Anna Azari, zaapelowała o zmianę w tej nowelizacji. Podkreśliła, że „Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady”.

Ambasador powiedziała, że nowelizacja budzi w Izraelu „dużo, dużo emocji” i „odrzuca ją rząd Izraela”. „Mamy nadzieję, że możemy znaleźć wspólną drogę, żeby zrobić jakąś zmianę w tej nowelizacji. Dlatego, że Izrael też rozumie kto budował Auschwitz i inne obozy i wszyscy wiedzą, że to nie byli Polacy. U nas to (nowelizację – red.) traktuje się jak niemożliwość powiedzenia prawdy o zagładzie, wszyscy są oburzeni” – mówiła.

onet.pl

Emocjonalne wystąpienie Pawła Kukiza w programie „Kawa na Ławę”

28.01.2018

Przepraszam widzów za moje emocje, możecie mówić, że się nie nadaję do polityki. Ale to nie jest polityka, to już jest etyka i elementarna sprawiedliwość – powiedział Paweł Kukiz w programie „Kawa na Ławę” w TVN24. Lider ruchu Kukiz’15 odniósł się w ten sposób do reakcji ambasador Izraela na nowelizację ustawy o „polskich obozach zagłady”.
Paweł Kukiz Foto: Tomasz Gzell / PAP
Paweł Kukiz

– Polacy byli łapani na ulicach i wywożeniu w bydlęcych wagonach przez Niemców. Skazani na katorżniczą pracę, by budować miejsca, w których mordowano Żydów. Tam został zamordowany również mój dziadek. I ja się dziś dowiaduję, że Izrael uważa, że mój dziadek, Polak, został zamordowany w polskim obozie koncentracyjnym. Jak tak można? – pytał Paweł Kukiz w TVN24.

onet.pl

Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie ws. nowelizacji ustawy o IPN

Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie ws. nowelizacji ustawy o IPN

„W związku z pojawiającymi się opiniami i ocenami związanymi z uchwaleniem przez Sejm RP ustawy „o zmianie ustawy o IPN – Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu i niektórych innych ustaw”, Kancelaria Prezydenta RP pragnie oświadczyć co następuje:

Prace parlamentarne nad wspominani przepisami ustawowymi nie są zakończone, dlatego Prezydent RP przedstawi swoją finalną ocenę procedowanych przepisów prawnych po zakończeniu prac parlamentarnych i wnikliwej analizie ostatecznego kształtu ustawy. Prezydent RP respektuje w tej sprawie autonomię prac legislacyjnych w polskim parlamencie.

Odnosząc się do pojawiających się w przestrzeni publicznej głosów pragniemy zwrócić uwagę, że celem ustawy jest zapobieganie kłamstwom i fałszywym oskarżeniom skierowanym w stronę Narodu i Państwa Polskiego, o czym mówi wprost przepis projektowanej ustawy. Jeśli zatem głosy krytyków projektu wynikają jedynie z ich troski o prawdę o Holokauście, to ustawa ta wychodzi na przeciw ich oczekiwaniom, a nie jest z nimi sprzeczna. Poszukiwanie i dokumentowanie prawdy oraz ściganie i piętnowanie kłamstwa to działania zbieżne i mające ten sam cel. Mamy wspólne, polsko-żydowskie ważne osiągnięcia w tej kwestii, jak choćby nadanie przez UNESCO właściwej historycznie nazwy Niemieckiemu Nazistowskiemu Obozowi Koncentracyjnemu i Zagłady Auschwitz-Birkenau. Działaliśmy w tej sprawie razem i razem osiągnęliśmy potwierdzenie tej prawdy. Dlatego dzisiaj każdy, kto używa dla tego i innych obozów kłamliwego terminu „polski obóz śmierci” nie tylko bezcześci pamięć jego ofiar, ale także zatruwa świadomość kłamstwem, co powinno być piętnowane i karane. Jednocześnie każdy, kogo osobista pamięć lub badania historyczne zawierają prawdę o zbrodniach i zachowaniach niegodnych, jakie miały w przeszłości miejsce z udziałem Polaków, ma pełne prawo do tej prawdy.

Ubolewamy, że krytyczne głosy dotyczące projektowanej ustawy pojawiły się w kraju i zagranicą w dniu obchodów 73. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau, które miały miejsce w obecności ocalałych więźniów tego niemieckiego obozu, w tym Polaków i Żydów, gdyż szczególnie niektóre z ich treści i formy nie służyły spokojnemu wyjaśnieniu sytuacji, a jedynie wzbudziły niepotrzebne emocjonalne reakcje.

Apelujemy równocześnie o to, by politycy i komentatorzy dyskutujący o tej sprawie w Polsce zachowali dyscyplinę intelektualną i wspólnie przyczyniali się do wyjaśnienia właściwych intencji projektowanej ustawy, służąc prawdzie i troszcząc się o dobrą opinię o Polsce i Polakach”

.@prezydentpl: w poniedziałek w godzinach popołudniowych na prośbę strony izraelskiej @KSzczerski spotka się z ambasador Izraela w Polsce w celu omówienia sytuacji związanej z dyskusją wokół noweli ustawy o IPN.

 

Łapiński zapowiada oświadczenie Kancelarii Prezydenta

– Będzie dzisiaj stosowne oświadczenie Kancelarii Prezydenta. Myślę że za chwil kilka. Musimy cały czas walczyć o prawdę. Ta prawda jest wręcz oczywista, że zagłada zrodziła się w bawarskich piwnicach, powstała w niemieckich głowach i przez Niemców została zrealizowana – stwierdził Krzysztof Łapiński w „Kawie na ławę” TVN24.

Ustawa nowelizująca IPN jest teraz w @PolskiSenat. Nim zaczniemy nad nią pracę, zapraszam Panią Ambasador @IsraelinPoland @Annaazari do rozmowy. Wyjaśnimy sobie wzajemnie jej treść i mam nadzieję, że wyeliminujemy wątpliwości.

 

Łapiński: Nie możemy pozwolić na to, żeby relatywizowano czy wręcz zakłamywano historię

– Myślę, że w dużej mierze polega to na nieporozumieniu i niezrozumieniu istoty tej ustawy. Ona ma walczyć z fałszywymi kodami pamięci, które się rozlewają na całym świecie. To jest plaga, z którą Polska musi walczyć. Musimy stać na gruncie prawdy historycznej. A prawda jest taka, że 1 września 1939 Niemcy zaatakowali Polskę. Polacy i Żydzi są ofiarami niemieckiego nazizmu. Nie możemy pozwolić na to, żeby relatywizowano czy wręcz zakłamywano historię – mówił rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński w Polsat News.

 

Arłukowicz: Oczekujemy jasnej deklaracji że będziecie walczyć z wszystkimi objawami antysemityzmu

– Ja oczekuję od was, my oczekujemy, Polacy tego oczekują – w końcu jasnej deklaracji że będziecie walczyć z wszystkimi objawami antysemityzmu, że zrobicie porządek z ludźmi którzy mówią teksy antysemickie, ci ludzie są w waszych szeregach – stwierdził Bartosz Arłukowicz w „Kawie na ławę” TVN24.

 

Horała: Czekamy też na głos Donalda Tuska. Jeśli mamy mieć pożytek z funkcji, którą pełni, powinien się wypowiedzieć

– Czekamy też na głos Donalda Tuska. Jeśli mamy mieć pożytek z funkcji, którą pełni, powinien się wypowiedzieć. To niezwykle przykre i wręcz szokujące, jak bardzo wysoki jest poziom celowej dezinformacji. Mści się podejście, które panowało w Polsce w latach 90., że historia jest niepotrzebna, że nie powinniśmy się nią przejmować, tylko patrzeć w przyszłość.To jest ten moment, kiedy wszyscy ważni politycy w Polsce powinni powiedzieć te kilka zdań po angielsku, albo w innym języku zrozumiałym za granicą, że nie było polskich obozów śmierci, że Polacy byli narodem, który walczył z Niemcami – mówił Marcin Horała z PiS w TVP Info.

 

Grabiec: Im dłużej czytam ten artykuł 55a, tym bardziej myślę, że można to rozumieć jako ściganie jakiejkolwiek zbrodni, nawet jeśli ktoś powie o Jedwabnym

– Wydarzyła się katastrofa wizerunkowa i teraz należy myśleć o tym jak odbudować relacje z Izraelem. Im dłużej czytam ten artykuł 55a, tym bardziej myślę, że można to rozumieć jako ściganie jakiejkolwiek zbrodni, nawet jeśli ktoś powie o Jedwabnym. Minister, która nie wiedziała, kto odpowiadał za zbrodnię w Jedwabnym… – mówił Jan Grabiec w TVP Info.

– Kto odpowiada za zbrodnię w Jedwabnym? – pytał prowadzący program Michał Rachoń.

– To ustalił IPN. Wykonawcami tej zbrodni byli polscy sąsiedzi. Współodpowiadali – odpowiedział Grabiec.

 

Grabiec: Im dłużej czytam ten artykuł 55a, tym bardziej myślę, że można to rozumieć jako ściganie jakiejkolwiek zbrodni, nawet jeśli ktoś powie o Jedwabnym

– Wydarzyła się katastrofa wizerunkowa i teraz należy myśleć o tym jak odbudować relacje z Izraelem. Im dłużej czytam ten artykuł 55a, tym bardziej myślę, że można to rozumieć jako ściganie jakiejkolwiek zbrodni, nawet jeśli ktoś powie o Jedwabnym. Minister, która nie wiedziała, kto odpowiadał za zbrodnię w Jedwabnym… – mówił Jan Grabiec w TVP Info.

– Kto odpowiada za zbrodnię w Jedwabnym? – pytał prowadzący program Michał Rachoń.

– To ustalił IPN. Wykonawcami tej zbrodni byli polscy sąsiedzi. Współodpowiadali – odpowiedział Grabiec.

300polityka.pl

Obecne władze TVP udostępniają trybunę jawnym antysemitom. A jeszcze M. Ogórek mówi: „Rozumiemy emocje, ale szanujmy się w dyskusji”. Nie, antysemici nie są równoprawnymi uczestnikami żadnej dyskusji. A już na pewno nie powinni nimi być w Polsce 73 lata po wojnie. https://twitter.com/KurierP/status/957499207841189888 

Zawiódł mechanizm zatwierdzania tweetów do emisji, wybierany był 1, ale ze względu na ich ogromną liczbę wskakiwały jeszcze kolejne. Błąd oprogramowania, a nie zła intencja, wyraźnie powiedzieliśmy to w czasie programu. W pewnym momencie wstrzymaliśmy emisję tt

Kurier Polityczny

ANTYSEMICKI ATAK W TVP
Pełną odpowiedzialność za antysemicki atak na Adama Sandauera ponoszą Magdalena Ogórek i Jacek Łęski. To oni sprowadzili antysemitę na widownię. To oni ustawili klakierów. Klaszczą jak na zawołanie.

%d blogerów lubi to: