Sąd Najwyższy odmówił odpowiedzi na pytanie w sprawie statusu szefa komisji weryfikacyjnej WSI

W, czuch, 30.10.2014
Antoni Macierewicz na konwencji PiS 26 październikaAntoni Macierewicz na konwencji PiS 26 października (MICHAŁ ŁEPECKI)

Sąd Najwyższy odmówił odpowiedzi na pytanie prawne, czy szef komisji weryfikacyjnej WSI był funkcjonariuszem publicznym. Oznacza to, że sąd okręgowy ma to sam rozstrzygnąć, badając zażalenia na umorzenie śledztwa ws. nieprawidłowości przy tworzeniu przez Antoniego Macierewicza raportu z weryfikacji WSI.
Pytanie o status prawny szefa komisji weryfikacyjnej zadał SN w czerwcu br. Sąd Okręgowy w Warszawie badający, czy wznowić śledztwo w sprawie Antoniego Macierewicza. To trwające od 2007 r. postępowanie umorzono w grudniu 2013 r. Początkowo Prokuratura Apelacyjna w Warszawie chciała zarzucić Macierewiczowi niedopełnienie obowiązków przy tworzeniu raportu i poświadczenie w nim nieprawdy.

Raport sygnowany przez Antoniego Macierewicza został upubliczniony przez byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego siedem lat temu. W raporcie wymienione zostały nazwiska oficerów tej służby, ale również osób prywatnych, które miały brać udział w „przestępczych działaniach” lub nielegalnie współpracować z WSI.

Wiele z nich pozwało za to do sądu skarb państwa – odszkodowania i koszty przeprosin wyniosły już 1 mln 200 tys. zł. Część zawiadomiła prokuraturę o złamaniu przez Macierewicza prawa. Po sześciu latach śledztwa prokuratura wydała zadziwiające rozstrzygnięcie. Uznała, że Macierewicz przekroczył swoje uprawnienia i dopuścił się w raporcie kłamstw oraz pomówień, ale umorzyła śledztwo, stwierdzając, że nie może odpowiadać jako funkcjonariusz publiczny, bo nie miał z komisją likwidacyjną „stosunku pracy”. Pokrzywdzeni (m.in. b. szef WSI gen. Marek Dukaczewski, b. agent wywiadu Aleksander Makowski oraz Polsat, ITI i ABW) złożyli zażalenie na tę decyzję. Adwokaci pokrzywdzonych argumentowali, że Macierewicz był funkcjonariuszem publicznym, bo wystarczy do tego pełnienie „stanowiska kierowniczego”, niezależnie od braku stosunku pracy. Dowodzili też, że raport miał znaczenie prawne.

Sąd okręgowy w czerwcu nie rozstrzygnął jednak tej sprawy. Przewodnicząca Anna Wierciszewska-Chojnowska powiedziała, że musi wystąpić do SN, gdyż ma wątpliwość co do wykładni danego przepisu. Podkreśliła, że wynika to z „niedoskonałości prawa”. Sędzia zwróciła uwagę, że ustawa powołująca komisję weryfikacyjną nie określiła ani jej statusu, ani pozycji jej przewodniczącego. Jak powiedziała, był to „specyficzny organ, którego nigdy wcześniej nie było i który nikomu nie podlegał”.

Karalność w sprawie Macierewicza przedawnia się w 2017 r. On sam wiele razy mówił, że ustalenia raportu oparto na dokumentach WSI i pracach komisji weryfikacyjnej. Wnioski o uchylenie immunitetu uznawał za działanie polityczne, które łączył z tym, że „w sprawie smoleńskiej udowodniono matactwo” (Macierewicz jest szefem parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej).

W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczne z konstytucją pozbawienie osób z raportu prawa do wysłuchania przez komisję, prawa dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu w raporcie. Po tym prezydent Kaczyński zdecydował nie ujawniać przygotowanego przez Macierewicza aneksu do raportu, bo – jak mówił w 2008 r. – „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. Podtrzymał to potem prezydent Bronisław Komorowski.

Wyborcza.pl

Krzyk z „psychuszki”, wyborcza fikcja i anty-Empik. Czwartek, 30 października 2014

Oto pięć tekstów dnia:

Media w Rosji. Olga Alionowa i Roza Cwietkowa: „Krzyczałem. Długo krzyczałem.”
Reportaż z rosyjskiej „psychuszki”. Mocne. : http://media-w-rosji.blogspot.com/2014/10/krzyczaem-dugo-krzyczaem.html

OSW. Tadeusz A. Olszański: Mocny głos na rzecz reform: Ukraina po wyborach parlamentarnych

Teologia Polityczna. Premysław Piętak: Pan Cogito myśli o polityczności

Tajniki Polityki. Jarosław Flis: Nieodparte wrażenia, niezbite dowody
Jeden z najlepszych polskich politologów o wyborczej fikcji towarzyszącej wyborom do sejmików:http://tajnikipolityki.pl/nieodparte-wrazenia-niezbite-dowody/

Krytyka Polityczna. Katarzyna Tubylewicz: Empik, antyświątynia czytania
O czytelnikach i rynku. „Mało rzeczy potrafi mnie dziś tak zdołować jak właśnie Empik, ta antyświątynia czytania, w której spiętrzenie kubków, flamastrów, batoników, gier oraz wszelkiego mega-tandetnego-bzdetu skutecznie odgradza człowieka od książek, po dotarciu do których i tak okazuje się, że żadnej z pilnie poszukiwanych pozycji nie ma” – pisze m.in Tubylewicz: http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20141029/walka-o-miejsce-dla-literatury-trwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s