Kaczyński, kim jesteś? Rząd Szydło to rząd zdrady narodowej

Wszyscy dostrzegają prawdziwe zamiary Jarosława Kaczyńskiego. PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej.

Trzeba mówić wprost, jak Marek Borowski: To rząd zdrady narodowej.

– To rząd PiS narusza wartości unijne. Faktycznie wyprowadza nas z Unii Europejskiej – powiedział we „Wstajesz i wiesz” w TVN24 senator Marek Borowski.

Timmermans jest zdeterminowany.

– W związku z tym potrzebuje wsparcia innych krajów, jakichś koalicji i pewnego wzajemnego szacunku. Rząd PiS izoluje Polskę – podkreślił Borowski.

– To jest rodzaj zdrady interesów narodowych. Gdybym chciał używać języka PiS-owskiego, to bym powiedział, że to jest rząd zdrady narodowej. Faktycznie wyprowadza nas z Unii Europejskiej – ocenił Borowski.

W tym miejscu należy zadać pytanie: Kim jesteś, panie Kaczyński? Kim?

Politycy PiS z nożem w zębach

Politycy PiS z nożem w zębach

Naród jeszcze spał, gdy PiS rozpoczął kanonadę, aby odzyskać rocznicę rozpoczęcia II wojny światowej. Na Westerplatte to nie były obchody 78. rocznicy wybuchu, ale 8. rocznica przemówienia Lecha Kaczyńskiego. W przeddzień 1 września uroczystości przeformatowała zapomniana Anna Fotyga, a szkoda! – bo ona jest krew z krwi pisowskiej, kość z kości kaczystowskiej.

Antoni Macierewicz zarządził, iż harcmistrz ZHP Artur Lemański nie odczyta Apelu Poległych, wysłał do jego blokowania żandarma i Misiewicza w spódnicy niejaką Agnieszkę Michalak. Był apel smoleński – a jakże! – bo i na Westerplatte pociski z pancernika Schleswig-Holstein osłaniał własną piersią Lech Kaczyński, zresztą odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

Beata Szydło odczytała napisane dla niej przemówienie. Jej nie w głowie jakieś wojny ani apele smoleńskie, ale moralne zwycięstwo (1:27 to jej stygmat), moralne prawo. Pani Szydło przeczytała: „Polska ma moralne prawo stać na straży praw wszystkich państw”.

Po takim dictum Frans Timmermans się musi nawrócić, bo Szydło ogłosiła Polskę pisowską strażnikiem praworządności. To znaczy, że wszyscy się mylimy – dewastację trójpodziału władzy, niszczenie demokracji ma się z powodu moralnego prawa.

Przemówienia pisane dla Szydło są fatalnej jakości, ale jeszcze gorszych piszących ma Andrzej Duda, gdyby chcieć zacytować obszerne fragmenty przeczytanych przez nich przemówień, to należałoby przestrzec przed taką polszczyzną i nazwać je grafomanią. Czy PiS tylko beztalencia może zwerbować do swojej propagandowej pracy?

Duda jak Messerschmitt poleciał do Wielunia i przypomniał, że zanim Westerplatte zostało zbombardowane, Wieluń przyjął pierwsze hitlerowskie, pardon: niemieckie ciosy: – „Atak na Wieluń to symbol niemieckiego bestialstwa i złamania konwencji międzynarodowych”. Duda poleciał lotem koszącym – tj. reparacyjnym. Temat odszkodowania jest obowiązujący w retoryce PiS: „Potrzebna jest pamięć, przebaczenie i zadośćuczynienie”. Wszystkie trzy rzeczowniki to kula w płot, marnym obrońcą byłby Duda, na odcinku przez niego bronionym, wróg wszedł w jego linię obrony, jak nóż w masło.

Od prezydenta wymaga się odrobiny intelektu, przyzwoitości i prawdy historycznej. Czy Duda nie chodzi do kościoła – wiem, że chodzi, tylko do jakiegoś marnego – bo w każdej świątyni przynajmniej raz do roku przypomniany jest słynny list z 1965 roku biskupów polskich do niemieckich, z obowiązkową frazą dla polskiej pamięci zbiorowej: „przebaczamy i prosimy o wybaczenie”. Bardzo to komuchom się nie podobało, a może Duda przeszedł na komusze pozycje? Może zamiast czyhać na okazję złapania hostii, należy nadstawić uszy i otworzyć rozum – na wartości chrześcijańskie.

My sobie śpimy, a politycy PiS przeformatowują demokrację i prawo (Szydło), patriotyzm (Macierewicz) i wartości chrześcijańskie (Duda). Zamiast nich mamy: pisowską demokrację, podobną do demokracji ludowej w PRL, zamiast patriotyzmu jakiś pisizm smoleński (kit) i miast wartości uniwersalnych, czasami nazywanych wartościami chrześcijańskimi, domagania się ecie-pecie (zadośćuczynienie).

Przeformatowanie pisowskie można określić jednym poręcznym kolokwialnym idiomem: nóż w zębach. Kończąc: budzisz się i miast być gotowy do zmagania się z codziennością, napotykasz pisowszczyznę mściwości, zakłamania i zapowiedzi zamordyzmu.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

PiS ustanowi kolejne święto?

PiS ustanowi kolejne święto?

Nie wszyscy pewnie wiedzą, że 1 września to nie tylko rocznica wybuchu II wojny światowej. To także „ósma rocznica SŁYNNEGO [podkreśl. red.] wystąpienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Westerplatte” – jak obwieściła była minister spraw zagranicznych, a obecnie europosłanka PiS Anna Fotyga.

Poseł PO Grzegorz Furgo opatrzył tę informacje wpisem na Twitterze: – „No to gratuluję, mamy nową ważną datę w historii Polski. Obłęd trwa….Ta ekipa musi coś brać”.

Internauci drwią i proponują ustanowienie z tej okazji święta państwowego. – „Za dwa lata koniecznie trzeba będzie odsłonić pomnik upamiętniający 10lecie tego wydarzenia”„Proponuję święto narodowe i kolejny wolny dzień, jak się postara PiS to będzie wolne 365 dni w roku”.

Twierdzą, że PiS, że „kreuje nowego bohatera Polski”. – „Poszedł odgórny prikaz, aby wbijać ciemnemu narodowi, że Kaczyński wszelką historię tworzył”; – „Trzeba kreować nowego bohatera Polski przy każdej okazji, jak się latami zakłamie historie to może ktoś uwierzy” – piszą na Twitterze.

koduj24.pl

Państwowe obchody Sierpnia’80 tylko dla wybranych

Państwowe obchody Sierpnia’80 tylko dla wybranych

Dobry działacz tamtej Solidarności to tylko ten, który jest po stronie PiS-u; pozostałych trzeba ośmieszyć i zniszczyć.

31 sierpnia 1980 roku podpisane zostały Porozumienia Sierpniowe, od których zaczęła się nasza droga do transformacji ustrojowej i wolnej Polski. Jak się okazało, trudno w pisowskiej Polsce czcić pamięć bohaterów tamtych dni. Trudno wspólnie wspominać, zapalać znicze, kłaść kwiaty. Coś się zupełni pokręciło, społecznie rozjechało i zamiast dobrej pamięci pozostaje niesmak, jakiś żal, smutek.

Nikt nie spodziewał się cudu pojednania w rocznicę Porozumień Sierpniowych, ale może była jakaś maleńka iskierka nadziei, że może w tym roku będzie spokojniej, bez ostrych słów, tak bardziej godnie… Nic bardziej mylnego. Najpierw debata, kto zasługuje na miano pierwszego bohatera tamtych wydarzeń. Wmawianie Polakom od dwóch już lat, że to właśnie Lech Kaczyński, zaczyna zbierać owoce. Co piąty Polak jest przekonany, że to on i tylko on, jest tym pierwszym wśród pierwszych. Jeszcze kilka lat, a nikt już z takim „faktem” nie będzie dyskutował. Telewizja Publiczna puściła materiał poświęcony, jak to określono, „wyblakłym legendom Solidarności”, starając się maksymalnie zminimalizować rolę Lecha Wałęsy i Henryki Krzywonos w walce o wolną Polskę. Zgodnie z zasadą, że dobry działacz tamtej Solidarności to tylko ten, który po stronie PiS-u, pozostałych trzeba ośmieszyć i zniszczyć, na tyle skutecznie, by zniknęli całkowicie z kart historii.

Kilka dni przed obchodami wiadomo było, że tym razem uroczystości odbędą się w Lubinie. Pan Duda obiecał to mieszkańcom podczas swej kampanii prezydenckiej i postanowił dotrzymać słowa. W tej sytuacji, wydawało się, że nie ma żadnego problemu, by KOD Pomorze zorganizował obywatelskie obchody Porozumień Sierpniowych właśnie na pl. Solidarności w Gdańsku. No i się zaczęło… W dzisiejszej Solidarności aż się zagotowało. Padło wiele słów, wśród których „prowokacja”czy „zdrada” to bardzo subtelne epitety. Padły nawet groźby o „zdecydowanej reakcji” członków związku, jeśli ktokolwiek spróbuje ograniczyć ich prawo do organizacji uroczystości. Biegiem też pognał pan Piotr Duda do zaprzyjaźnionego wojewody i załatwił wyłączność na organizowanie cyklicznych obchodów rocznicy Porozumień. Tak więc, Solidarność poczuła się usatysfakcjonowana, a KOD przeniósł swoje uroczystości niedaleko, w okolice Sali BHP. O tym, jak to wyszło, napisała mi Jagoda Białobrzeska, gdańszczanka i koderka: – „Pani Tamaro szkoda, że nie mogła Pani zobaczyć dzisiejszych popołudniowych obchodów w Gdańsku. Chciało się śmiać i płakać. Gdańszczanie przedzierający się przez bramy obstawione przez policję, a na naszym placu Solidarności, ogrodzeni przez szeregi policji – oni, ta niby Solidarność, chyba zwieziona z całej Polski i te megafony drące się na cały regulator, jak za Gomułki. Stałam i patrzyłam z niedowierzaniem. I jeszcze jedno… Wojewoda wydał zarządzenie, że plac Solidarności blokuje na „ich” obchody od rana do 19.00, a wie Pani, kiedy zaczęli? O 19.00, wtedy kiedy i my, mieszkańcy Gdańska. Żal gardło ściskał, patrząc na nasz plac Solidarności otoczony szczelnie policją, a w środku ludzie idący w szeregach z mnóstwem transparentów, jak za komuny, zwiezieni z całej Polski. A my oddzieleni szczelnie kordonem policji, jakbyśmy nieśli że sobą jakąś zarazę… Pomyśleć tylko, to jedna Polska i jeden naród….”.

Po drugiej stronie mieliśmy pokaz hipokryzji i kłamstwa. Po drugiej stronie to nie były obchody Porozumień Sierpniowych. To kolejny cyrk, pełen buty i arogancji. Przemówienia pełne frazesów. Wmawianie narodowi, że teraz wreszcie można świętować „godnie”, odgrodzenie się od prawdy historycznej. Był pokaz całkowitego oderwania od rzeczywistości, niezrozumienia, czym ten dzień jest dla nas, Polaków, pokazanie, kto zasłużył, a kto nie, na wspominanie. Chamstwo pana Śniadka, bajdurzenie pana Piotra Dudy, przemówienie prezydenta, bajeczki w wersji Szydło. Jak pięknie w pisowskie obchody rocznicy Porozumień Sierpniowych wpisał się też metropolita krakowski, abp Jędraszewski. Na mszy, poświęconej wydarzeniom sprzed 37 lat, powiedział m.in. – „Zdajemy sobie sprawę z tego, że byli ludzie, którzy na „Solidarności” zrobili karierę, w jakiejś mierze zdradzając tych, którzy świadczyli o autentycznej sile „NSZZ Solidarność”. Oczywiście, ci źli są tam, a ci dobrzy razem z rządem PiS-u. Ciekawa jestem, jaką nagrodę dostanie arcybiskup za kolejny publiczny akt przymierza z posłem K. i spółką.

Oglądając wczoraj transmisję z obchodów rocznicy Porozumień Sierpniowych, obywatelskie uroczystości w Wielkopolsce, na Podkarpaciu, Śląsku, w województwach dolnośląskim, mazowieckim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i pozostałych; w miastach i miasteczkach całej Polski, uświadomiłam sobie jedno. Godność, honor, pamięć Sierpnia uratował KOD i inne organizacje, w których według PiS-u sami zdrajcy i gorszy sort Polaków. To właśnie one okazują się jedynym spadkobiercą tamtych nastrojów, nadziei. To właśnie one dopisują kolejne karty, gdzie jest tyle miejsca na prawdę, uczciwość, szacunek dla minionego czasu, dla ludzi, którym zawdzięczamy tak wiele.

Wczoraj na mszy w Lubinie padły słowa: „przekażcie sobie znak pokoju”. Jak widać, politycy PiS zupełnie nie rozumieją, jakie jest znaczenie tego przesłania. Nie znaleźli w sobie ani dobrej woli, ani chęci, by „znakiem pokoju” podzielić się z narodem.

Tamara Olszewska

koduj24.pl

Politycy PiS z nożem w zębach

Naród jeszcze spał, gdy PiS rozpoczął kanonadę, aby odzyskać rocznicę rozpoczęcia II wojny światowej. Na Westerplatte to nie były obchody 78. rocznicy wybuchu, ale 8. rocznica przemówienia Lecha Kaczyńskiego – w przeddzień 1 września uroczystości przeformatowała zapomniana Anna Fotyga, a szkoda! – bo ona jest krew z krwi pisowskiej, kość z kości kaczystowskiej.

Antoni Macierewicz zarządził, iż harcmistrz ZHP Artur Lemański nie odczyta Apelu Poległych, wysłał do jego blokowania żandarma i Misiewicza w spódnicy niejaką Agnieszkę Michalak. Był apel smoleński – a jakże! – bo i na Westerplatte pociski z pancernika Schleswig- Holstein osłaniał własną piersią Lech Kaczyński, zresztą odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

Beata Szydło odczytała napisane dla niej przemówienie. Jej nie w głowie jakieś wojny, ani apele smoleńskie, ale moralne zwycięstwo (1:27 to jej stygmat), moralne prawo. Pani Szydło przeczytała: „Polska ma moralne prawo stać na straży praw wszystkich państw”.

Po takim dictum Frans Timmerman się musi nawrócić, bo Szydło ogłosiła Polskę pisowska strażnikiem praworządności, to znaczy, że wszyscy się mylimy, dewastacja trójpodziału władzy, niszczenie demokracji ma się z powodu moralnego prawa.

Przemówienia pisane dla Szydło są fatalnej jakości, ale jeszcze gorszych piszących ma Andrzej Duda, gdyby chcieć zacytować obszerne fragmenty przeczytanych przez nich przemówień, to należałoby przestrzec przed taką polszczyzną i nazwać je grafomanią. Czy PiS tylko może zwerbować beztalencia do swojej propagandowej pracy?

Duda jak Messerschmitt poleciał do Wielunia i przypomniał, że zanim Westerpaltte zostało zbombardowane, Wieluń przyjął pierwsze hitlerowskie, pardon: niemieckie ciosy: „Atak na Wieluń to symbol niemieckiego bestialstwa i złamania konwencji międzynarodowych”.

Duda poleciał lotem koszącym – tj. reparacyjnym, temat odszkodowania jest obowiazujący w retoryce PiS: „Potrzebna jest pamięć, przebaczenie i zadośćuczynienie”. Wszystkie trzy rzeczowniki to kula w płot, marnym obrońcą byłby Duda, na odcinku przez niego bronionym, wróg wszedł w jego linię obrony, jak nóż w masło.

Od prezydenta wymaga się odrobiny intelektu, przyzwoitości i prawdy historycznej. Czy Duda nie chodzi do kościoła – wiem, że chodzi, tylko do jakiegoś marnego – bo w każdej świątyni przynajmniej raz do roku przypomniany jest słynny list z 1965 roku biskupów polskich do niemieckich, z obowiązkowa frazą dla polskiej pamięci zbiorowej: „przebaczamy i prosimy o wybaczenie”.

Bardzo to komuchom się nie podobało, a może Duda przeszedł na komusze pozycje? Może zamiast czaić okazji złapania hostii, należy nadstawić uszy i otworzyć rozum – na wartości chrześcijańskie.

My sobie śpimy, a politycy PiS przeformatowują demokrację i prawo (Szydło), patriotyzm (Macierewicz) i wartości chrześcijanskie (Duda). Zamiast nich mamy: pisowską demokrację, podobną do demokracji ludowej w PRL, zamiast patriotyzmu jakiś pisizm smoleński (kit) i miast wartości uniwersalnych, czasami nazywanych wartościami chrześcijanskimi domagania się ecie-pecie (zadośćuczynienie).

Przeformatowanie pisowskie mozna określić jednym poręcznym kolokwialnym idiomem: nóż w zębach. Kończąc: budzisz się i miast być gotowy do zmagania się z codziennością, napotykasz pisowszczyznę mściwości, zakłamania i zapowiedzi zamordyzmu.

Rocznica wybuchu drugiej wojny światowej. Prezydent Andrzej Duda w Wieluniu. „Dziś nazwalibyśmy to atakiem terrorystycznym”

Maciej Nowocień, 01 września 2017

W piątek nad ranem z udziałem Prezydenta Andrzeja Dudy rozpoczęły się w Wieluniu obchody 78. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej

W piątek nad ranem z udziałem Prezydenta Andrzeja Dudy rozpoczęły się w Wieluniu obchody 78. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej(Krzysztof Sitkowski/KPRP)

Andrzej Duda jako pierwszy prezydent RP w historii przyjechał do Wielunia na poranne obchody rozpoczęcia II wojny światowej i wygłosił swoje przemówienie

Wcześniej w Wieluniu w uroczystościach uczestniczyli m.in. prezydenci Aleksander Kwaśniewski czy Lech Kaczyński, ale obaj przyjeżdżali na miejsce rozpoczęcia wojny dopiero po południu. Duda postanowił przyjąć zaproszenie na poranne obchody. – Początek największej wojny w dziejach świata, która pociągnęła za sobą też najwięcej ludzkich istnień, ma dwa wielkie symbole, oba w naszym kraju – mówił w swoim przemówieniu Duda. – Jednym jest Westerplatte, czyli miejsce, gdzie rozpoczęły się pierwsze walki II wojny światowej. To miejsce, które jest symbolem bohaterstwa polskiego żołnierza, żołnierza niezłomnego, który przez siedem dni odpierał zmasowane ataki Niemców. To symbol Polaków, którzy cały czas byli pod ogniem. (…) Drugim jest Wieluń, czyli wasze miasto. Ale ono nie jest symbolem bohaterstwa, ale bestialstwa, niemieckiego bestialstwa, złamania konwencji narodowej. Zaatakowania zwykłych, śpiących ludzi. Bombardowania szpitala, zniszczenia miejsc kultu. Tego, co dzisiaj nazwalibyśmy atakiem terrorystycznym. Zbombardowanie śpiącego miasta nie jest wojną, ale barbarzyństwem i bandytyzmem. Atak na Wieluń stał się straszliwym symbolem tamtej wojny i metod, jakie stosowali Niemcy. Zginęło ponad 30 mln zwykłych ludzi, a ponad 6 mln z nich to obywatele Polski (…). Nikt nie był tak traktowany przez Niemców podczas II wojny światowej jak Żydzi, Romowie i Słowianie. Niszczyli nas w sposób bezwzględny. To jest straszliwy symbol tej wojny. Nam, ludziom, którzy urodzili się długo po wojnie, trudno jest wyobrazić sobie ten moment, kiedy na śpiące miasto zaczynają spadać bomby. Na miasto, gdzie nie ma obiektów wojskowych i które pozbawione jest obrony. Nikt nie spodziewał się, że oni mogą to zrobić (…).

„Wieluń jest symbolem”

– Popatrzcie, jak jest ciemno – kontynuował. – Wtedy było tak samo. Świadkowie historii to pamiętają, chociaż wolą nie pamiętać zburzonych domów, kościołów, płonącego szpitala. Trudno jest sobie to wyobrazić, ale to właśnie Wieluń jest wielkim dramatycznym symbolem rozpętanej przez Niemców II wojny światowej (…).

Beata Szydło o reparacjach wojennych: „Upominamy się o sprawiedliwość i o to, co należy się Polsce”

http://www.gazeta.tv/plej/19,82983,22274714,video.html

Wieluń – to tutaj rozpoczęła się II wojna światowa [REPORTAŻ MULTIMEDIALNY]

– Ta wojna była też lekcją, do czego prowadzi nienawiść, do czego prowadzi nieokiełznane w żaden sposób okrucieństwo – podkreślał prezydent RP. – Choć trzeba przyznać, że za Wieluń nikt nie został ukarany. Owszem, część pilotów, którzy bombardowali miasto, zginęła, ale byli tacy, co przeżyli wojnę i do zwykłej naturalnej śmierci mieszkali sobie za naszą zachodnią granicą.

– I co nam pozostaje? Dwie rzeczy. Przede wszystkim pamięć. Ta jest niezwykle ważna i dziękuję, że tutaj, w Wieluniu, pamiętacie – mówił Duda. – Dziękuję za to niezwykłe przedstawienie, które mogliśmy zobaczyć. Dziękuję za bieg, wychowawcom młodzieży, która bierze w tym udział. To ona jest przyszłością naszego narodu i relacji, jakie będziemy mieli z innymi narodami. Ale najistotniejsza jest pamięć. Trzeba wiedzieć, kto był ofiarą, a kto mordercą. I nie wolno dopuścić do tego, by ta elementarna prawda była zanieczyszczana przez pseudohistoryków (…). Potrzebne jest też przebaczenie, bo ono kładzie grunt pod dobre stosunku sąsiedzkie. To daje możliwości budowy, a nie burzenia i w związku z tym potrzebne jest zadośćuczynienie.

„Macie prawo być dumni”

– Patrzę na Wieluń rozwijający się, odbudowany, piękny – zaznaczał Duda. – Myślę, że macie prawo być dumni, bo odbudowaliście Wieluń nie pierwszy raz (…). Zawsze był tu polskich duch i nigdy nie udało się go wygonić i zabić. Wierzę głęboko, że zawsze będzie istniał. Wieluń był zawsze wpisany w piękną polską historię, ale też trudną. Dziękuję raz jeszcze, że pamiętacie o tych, co zginęli, o tych, co walczyli, i przekazujecie tę prawdę młodym. Musimy budować silne państwo i nie pozwolić, by to kiedykolwiek się powtórzyło (…). Dziękuję jeszcze raz bardzo serdecznie za zaproszenie do Wielunia. To było niezwykłe przeżycie spotkania z państwem o wpół do piątej rano, w tak ważnym dla nas dniu każdego roku. Przed 78 laty to również był piątek i dzieci też miały iść do szkoły dopiero w poniedziałek. Nie poszły. A wiele z nich nie poszło do szkoły już nigdy. Cześć i chwała bohaterom i wieczna pamięć poległym. Składam hołd poległym mieszkańcom Wielunia i wszystkim ofiarom II wojny światowej.

wyborcza.pl

Borowski: To jest rząd zdrady narodowej. Faktycznie wyprowadza nas z Unii Europejskiej

01.09.2017

Senator Marek Borowski w porannym programie TVN24 „Wstajesz i wiesz” mówił o słabnącej pozycję naszego kraju w Unii. Podkreślał, że polskim problemem wcale nie są ewentualne sankcje.

Według byłego wicepremiera i marszałka Sejmu, problem nie polega na odległej w rzeczywistości groźbie sankcji. Problem, w jego ocenie polega na tym, że konkretne interesy ważne dla Polaków będą zmieniane czy rozstrzygane w sposób niekorzystny dla naszego kraju. Jako przykłady podaje dyrektywę dla pracowników delegowanych i dyrektywę transportową.

Jego zdaniem PiS swoją polityką izoluje Polskę, a przecież każdy kraj w Unii ma – tak jak i Polska – własne cele. – W związku z tym potrzebuje wsparcia innych krajów, jakichś koalicji i pewnego wzajemnego szacunku – wskazywał. Jak mówił, problemem nie są przyszłe sankcje, tylko teraźniejsze osłabienie polskich możliwości dyplomatycznych. Zwraca uwagę, że prezydent Francji w sprawie pracowników delegowanych rozmawia „ze wszystkimi tylko nie z nami”. Wnioskuje, że decyzje podjęte bez udziału Polski po prostu nie mogą być dla nas korzystne.

– Co wtedy usłyszymy od pana prezesa Kaczyńskiego, czy pana Waszczykowskiego, czy każdego innego polityka PiS? Że Unia stała się jakimś nowym Związkiem Radzieckim, że nie liczy się z naszymi interesami? – pytał Borowski. – To jest rodzaj zdrady interesów narodowych. Gdybym chciał używać języka PiS-owskiego (…), to bym powiedział, że to jest rząd zdrady narodowej. Faktycznie wyprowadza nas z Unii Europejskiej – podsumował.

wprost.pl

PIĄTEK, 1 WRZEŚNIA 2017

STAN GRY: GPC: Czy uratuje nas Polexit?, Schetyna z nieufnością większą niż JK, Kinga Dunin o potencjale 20% lewicy

— PUBLICYSTA GPC O POLEXICIE – jak pisze Ryszard Kapuściński: “To miliony nachodźców, którzy lada chwila zaleją Niemcy. To dla nas wielkie zagrożenie! Ci ludzie, mając niemieckie paszporty, będą mogli bez przeszkód wjechać do Polski. Wcześniej czy później zorientują się, że Polska jest wspaniałym krajem, w którym mieszkają piękne kobiety. Już widzę tabuny półanalfabetów wjeżdżających do naszego kraju i te ohydne obozowiska na ulicach polskich miast. Jedynym wyjściem będzie zamknięcie granic, ale to wiąże się z wyjściem z UE”. http://gpcodziennie.pl/68073-czyuratujenaspolexit.html

— 51% PRZECIW DOMAGANIU SIĘ ODSZKODOWAŃ OD NIEMIEC, 42% ZA – sondaż Radia ZET.

— PREZES PRZYWIÓZŁ PAMIĄTKĘ Z WAKACJI – Fakt: “Jarosław Kaczyński (68 l.) wrócił z wakacji! A to oznacza, że zaczyna się nowy sezon w polityce. Z letnich wojaży przywiózł pamiątkę – pęk wodnych pałek. Roślina ta ma silne działanie wzmacniające. Czy oznacza to, że tej jesieni możemy się spodziewać odważnych decyzji prezesa PiS?”. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/jaroslaw-kaczynski-zakonczyl-urlop/5tgf0mq

— WOJSKO PRZEJĘŁO MÓWNICĘ – GW: “Przy tej okazji doszło do przykrego incydentu. Zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami, między MON i miastem Gdańsk, apele miał odczytać harcmistrz Artur Lemański z Hufca ZHP Gdańsk-Portowa. Z informacji przekazanej przez prezydenta Gdańska wynika, że na polecenie ministra Antoniego Macierewicza harcmistrzowi w ostatniej chwili uniemożliwiono wejście na mównicę i oba apele odczytał żołnierz”. http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,22308169,uroczystosci-na-westerplatte-adamowicz-nasze-westerplatte.html

— SKANDAL NA WESTERPLATTE, WOJSKO ZABLOKOWAŁO HARCERZY.http://se.pl/wiadomosci/polityka/skandal-na-westerplatte-wojsko-zablokowalo-harcerzy_1015751.html

— POMASKA PISZE DO MACIEREWICZA WS INCYDENTU I PUBLIKUJE FILM. http://300polityka.pl/live/2017/09/01/pomaska-pisze-do-macierewicza-ws-zatrzymania-harcerza-przez-zandarmerie-wojskowa-i-publikuje-film/

— 300LIVE:
Jest wniosek o wyłączenie Jakiego z prac komisji weryfikacyjnej
CBOS: PAD odnotowuje największy wzrost zaufania
Protasiewicz pyta premier o to gdzie zatrudniona jest urzędniczka i czy interwencja odbyła się za wiedzą Szydło
ZHP prosi prezydenta Dudę o pomoc
Trzaskowski pyta o wyjazd delegacji parlamentarnej na Białoruś
Trwa odprawa premier z wojewodami nt. usuwania skutków nawałnic
Pomaska pisze do Macierewicza ws zatrzymania harcerza przez Żandarmerię Wojskową i publikuje film
http://300polityka.pl/live/2017/09/01/

— ANDRZEJ DUDA LIDEREM RANKINGU CBOS, UFA MU NAJWIĘCEJ OSÓB OD POCZĄTKU KADENCJI: “Liderem rankingu zaufania do polityków Andrzej Duda jest od miesięcy. Wakacje okazały się jednak dla urzędującego prezydenta wyjątkowo korzystne, bo spośród polityków odnotował on największy wzrost – obecnie ufa mu aż 71 proc. badanych. Tym samym prezydent uzyskał wynik lepszy aż o 11 punktów proc. w porównaniu do poprzedniego badania. To jego najlepszy wynik od początku objęcia urzędu”.

— SCHETYNA WYPRZEDZIŁ KACZYŃSKIEGO W RANKINGU NIEUFNOŚCI: “Co ciekawe, pod względem nieufności Kaczyńskiego wyprzedził lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Nie wierzy mu aż 51 proc. ankietowanych, co oznacza wzrost aż o 9 punktów proc. (ufa mu 23 proc., co oznacza spadek o 4 punkty proc.)”. http://wyborcza.pl/7,75398,22308719,andrzej-duda-liderem-rankingu-cbos-ufa-mu-najwiecej-osob-od.html

— JAK PIS NIE ZMIENI SYSTEMU TO ZACZNIE KRAŚĆ – Rafał Ziemkiewicz w SE: “W tym systemie PiS też prędzej czy później zacznie kraść. Bo to taki system, który na każdym kroku zachęca do korupcji i nawet jeśli święty Franciszek z Asyżu zostałby w nim ministrem, to też po paru latach by się skorumpował”.

— ZIEMKIEWICZ SZANSE WIDZI W KUKIZIE: “I w kolejnych wyborach, nawet jak partia Kaczyńskiego dostanie 45 proc. głosów, to nie przełożą się one na bezwzględną większość w Sejmie. PiS będzie więc potrzebował dodatkowych głosów w parlamencie i mam nadzieję, że te głosy „sprzeda” mu Paweł Kukiz. Oczywiście obwarowując to konkretnymi wymaganiami co do zmian ustaw. To jest jedyna droga reformy, jaką dalekosiężnie widzę przed Polską. Bo PiS sam z siebie nie zreformuje kraju”. http://se.pl/wiadomosci/opinie/ziemkiewicz-jak-pis-nie-zmieni-systemu-to-zacznie-krasc_1015709.html

— JESIENNY SCENARIUSZ OBOZU WŁADZY MAŁO WYRAZISTY – Rafał Zakrzewski w GW: “Co to wszystko znaczy? Ano to, że jesienny scenariusz obozu władzy jest mało wyrazisty i opiera się na niepewnych przesłankach. Nikt nie wie, jak się zachowa prezydent. Jego zdecydowane ruchy w sprawie sądów i wojska wynikają głównie z walki o pozycję i prezydenckie kompetencje oraz z urażonej dumy. Ale to motywacja wyjątkowo silna i może się okazać, że Duda dalej będzie brykał”. http://wyborcza.pl/7,75968,22307580,jesienna-prognoza-pogody-nad-pis-burze-i-grzmoty.html

— KINGA DUNIN O POTENCJALE 20% LEWICY – mówi Robertowi Mazurkowi w DGP: “Biedroń nigdy nie był warszawski, a poza tym co to za określenie? Dziś politykę robi się w Warszawie, nie zapominając o całej reszcie. To byłoby zresztą pierwsze pytanie do tego triumwiratu: czy byliby w stanie przejechać się po całej Polsce i, jeśli byłoby trzeba, zatańczyć disco polo? Paryż wart jest mszy. Jak trzeba będzie, to Zandberg zatańczy, a w każdym razie mógłby. Ale to wszystko to na razie marzenia, trzeba ich pytać, czy byliby na to gotowi. Myślę, że taki 20-procentowy, niewykorzystany potencjał opozycji lewicowej w społeczeństwie jest”.

— DUNIN: NIE ROZUMIEM DLACZEGO SZYDŁO JEST NIEZADOWOLONA Z OPOZYCJI: “Oczywiście! Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Beata Szydło jest niezadowolona z opozycji. Powinna być zachwycona, gdzie oni by drugą taką znaleźli?” http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/557296,robert-mazurek-kinga-dunin-pis-opozycja-wywiad.html

— POLSKA BLISKO ARTYKUŁU 7 – Anna Słojewska w RZ: “Jak usłyszeliśmy nieoficjalnie, w KE “trwa liczenie głosów”. Czyli sprawdzanie, na jakie poparcie Rady Europejskiej (przywódców państw członkowskich) może liczyć ewentualny wniosek Komisji o uznanie, że w Polsce łamana jest praworządność. Potrzeba 4/5, czyli 22 państw”.

— CZARNECKI: ATAKUJĄ NAS, BO NIE PRZYJMUJEMY UCHODŹCÓW – mówi w rozmowie z SE: “Problem tylko jest taki, że unijni politycy nie są nam w stanie wybaczyć tego, iż nie przyjmujemy uchodźców, bo pokazujemy jasno, że można inaczej i że można dbać o bezpieczeństwo swoich obywateli, a nie narażać je na szwank w imię jakichś lewackich dogmatów. Stąd atak na Polskę i wykorzystywanie do tego ataku sprawy sądów TK, mediów czy zmian w sądownictwie”. http://se.pl/wiadomosci/opinie/czarnecki-atakuja-nas-bo-nie-chcemy-uchodzcow_1015722.html

— SAKIEWICZ O SOJUSZU Z USA KTÓRY DRAŻNI NIEMCY – pisze w GPC:“Zdenerwowanie Berlina budzi sojusz polsko-amerykański. Uzasadnione, bo proporcje koalicjantów bardzo się wtedy odwracają”. http://gpcodziennie.pl/68072-zrozumialenerwyberlina.html

— MACIEREWICZ CHCE ROZMAWIAĆ Z PREZYDENTEM O SPO: “Minister obrony Antoni Macierewicz ponowił zaproszenie dla prezydenta Andrzeja Dudy do wspólnej dyskusji o systemie dowodzenia i ewentualnych wątpliwościach związanych ze Strategicznym Przeglądem Obronnym (SPO) – poinformowało w piątek MON”. http://fakty.interia.pl/polska/news-mon-minister-macierewicz-chce-rozmawiac-z-prezydentem-o-spo,nId,2435288

— REFORMA EDUKACJI STAŁA SIĘ FAKTEM – mówi Anna Zalewska w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “Pierwszy etap wdrażania reformy edukacji mamy za sobą. To zasługa przede wszystkim samorządów, kuratorów oświaty i wojewodów, ale i rodziców. Dziękuję im za to, że razem z nami zmieniają system oświaty. Reforma edukacji stała się faktem i przebiega zgodnie z harmonogramem. Zmiany będą wdrażane stopniowo. Samorządy, które się do nas zwróciły, otrzymały środki na remonty, zakup mebli, wyposażenie”.

— SPODZIEWAMY SIĘ WZROSTU LICZBY ETATÓW DLA NAUCZYCIELI O PONAD 10 TYS. – mówi dalej Zalewska: “ – Zmiany strukturalne i programowe związane z reformą edukacji będą skutkowały potrzebą zatrudnienia większej liczby nauczycieli. Podkreślamy to na każdym kroku. Natomiast czym innym jest naturalny ruch kadrowy, kiedy to każdego roku część nauczycieli zmienia miejsce pracy czy też decyduje się na odejście na emeryturę. Jak co roku w kryteriach podziału rezerwy subwencyjnej przewidziane są środki na odprawy. Wnioski samorządów o dofinansowanie z tego tytułu przyjmowane będą do 13 października.

– Co ze zwolnieniami nauczycieli?

– Pełne dane o liczbie etatów nauczycieli będziemy znali jesienią, po zebraniu danych do Systemu Informacji Oświatowej. W najbliższych dwóch latach w związku ze wzrostem liczby klas i godzin nauczania spodziewamy się wzrostu liczby etatów dla nauczycieli o ponad 10 tys”. http://rp.pl/Rzad-PiS/308319884-Anna-Zalewska-W-szkolach-beda-nowe-etaty.html

— WYROK NA ZAMÓWIENIE – tytuł na jedynce RZ: “Osoby niebędące sędziami na podstawie umów o dzieło pisały projekty orzeczeń Trybunału. ”Rzeczpospolita” dotarła do pięciu umów o dzieło, w których szef Biura Trybunału Konstytucyjnego zleca przygotowanie “projektu orzeczenia”. Wykonawcy za swoją pracę otrzymywali 4-10 tys. zł. W sprawach tych sędzią sprawozdawcą był ówczesny wiceprezes TK Stanisław Biernat. Była też jeszcze przynajmniej jedna umowa innego sędziego. “Rzeczpospolita” ma również kopię rachunku dla prawnika z Instytutu Nauk Prawnych PAN”. http://rp.pl/Sedziowie-i-sady/308319893-Wyrok-na-zamowienie.html

— KSIĘŻA TAK POWINNI WALIĆ PIĘŚCIĄ W STÓŁ, ŻEBY USŁYSZELI WSZYSCY, A NIE TYLKO PIS – pisze Tomasz Krzyżak w RZ: “Czas uderzyć ręką w stół, bo nie ma Kościoła Pawła i Apollosa. Nie ma Kościoła arcybiskupa Polaka i ojca Rydzyka. Jest „jeden, święty, powszechny i apostolski”, któremu najbardziej szkodzą rozpolitykowani celebryci w sutannach, bez względu na to czy obecny rząd krytykują, czy chwalą”. http://rp.pl/Analizy/170839713-Ksieza-tak-powinni-walic-piescia-w-stol-zeby-uslyszeli-wszyscy-a-nie-tylko-PiS.html/

— INSTRUKCJA SZEFA TAI DLA DZIENNIKARZY: MÓWIĆ “NIEMCY”, A NIE “HITLEROWCY”. http://press.pl/tresc/49786,instrukcja-szefa-tai-dla-dziennikarzy_-mowic-_niemcy__-a-nie-_hitlerowcy_

— WARZECHA: ODDAJCIE NAM DAWNĄ SZKOŁĘ – pisze w SE: “Miałem nadzieję, że wraz z wejściem w życie reformy szkoły wg PiS dostanę nową starą szkołę. Czyli że wróci wszystko to – a przynajmniej część tego – co było w niej wtedy, gdy ja z publicznej edukacji korzystałem (a nie było to w końcu aż tak strasznie dawno, bo pod koniec PRL i na początku III RP), a co potem w wyniku różnych fatalnych unowocześnień z niej zniknęło”. http://se.pl/wiadomosci/opinie/warzecha-oddajcie-nam-dawna-szkoe_1015710.html

— IM PRYMITYWNIEJ TYM LEPIEJ – Roman Graczyk o Jakim: “Reakcja Patryka Jakiego, wiceministra sprawiedliwości, na brutalną agresję wobec dwojga polskich turystów w Riminii, wiele mówi. Mówi nam coś ona o poziomie kultury prawnej Pana Ministra i o jego poglądach, a także o jego charakterze jako człowieka”. http://fakty.interia.pl/opinie/graczyk/news-im-prymitywniej-tym-lepiej,nId,2434879

— SOLIDARNOŚĆ W RAMIONACH KACZYŃSKIEGO – Andrzej Stankiewicz w onecie: “Po prawdzie Platforma i PiS są zdumiewająco symetryczne, jeśli chodzi o życiorysowy profil działaczy. W obu partiach są i bohaterowie opozycji i dawni komuniści. Tak jak PiS ma swego Stanisława Piotrowicza, Wojciecha Jasińskiego czy Andrzeja Kryże, tak w Platformie jest dawny sekretarz Komitetu Centralnego PZPR Marcin Święcicki, a także inni dawni działacze socjalistyczni – Dariusz Rosati czy Danuta Hübner. Obie partie odwołujące się do Sierpnia w zdumiewającej zgodzie na swych premierów wyznaczały ostatnio kandydatki, które w PRL w ogólne nie angażowały się w działalność opozycyjną. Jednak Jarosław Kaczyński tej symetrii dostrzec nie chce. On odbiera dawnym ludziom „Solidarności”, którzy są dziś po stronie Platformy, wszelkie moralne prawa. Ba, sugeruje ich cichy sojusz z komunistycznym establishmentem po 1989 r.” http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/solidarnosc-w-ramionach-kaczynskiego/w90z5g5

— PIOTR WÓJCIK Z KLUBU JAGIELLOŃSKIEGO O UCHODŹCACH – pisze w DGP: “Uznanie, że imigranci to nie żadni „nachodźcy”, którzy chcą nam „zabrać socjal”, tylko zwykli ludzie, tak jak my dążący do poprawy swojego bytu, to absolutne minimum, od którego musimy zacząć myślenie o racjonalnym rozwiązaniu problemu”.

— MONIKA OLEJNIK PROWADZI SWOJE BMW W SZPILKACH.http://se.pl/wiadomosci/polityka/olejnik-nawet-auto-prowadzi-w-szpilkach-zdjecia_1015720.html

— Make Poland Great Again – nowy program satyryczny Gazeta.pl i Make Life Harder. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114871,22299937.html?i=1

300polityka.pl

Zgrzyt podczas uroczystości na . nie pozwoliło harcerzom wejść na mównicę. Jest oświadczenie .

Obchody Sierpnia’80 w Gdańsku: „Prezesie – nie fałszujcie historii”

Obchody Sierpnia’80 w Gdańsku: „Prezesie - nie fałszujcie historii”

Wieczorny wiec zakończył całodzienne obchody rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, zorganizowane przez pomorski KOD. Były prezydent i pierwszy przewodniczący NSZZ „Solidarność” Lech Wałęsa apelował o dyskusję na temat tego, co teraz zrobić, by „zabezpieczyć ojczyznę w dobrym rozwoju. Bo to, co się dzieje dzisiaj, niszczy nasze zwycięstwo” – powiedział Wałęsa. Przyznał, że „parę rzeczy już w wolnej Polsce zrobiliśmy źle”. Wymienił referendum, do którego – jak mówił – naród ma prawo, ale tylko gdy zgodę wyrazi parlament. „Co to za prawo?” – pytał. – „Albo nie zapisaliśmy, że każdy minister musi się poddać wcześniej badaniom medycznym. Nie może być też tak, że jak kogoś wybieramy, to on ma prawo do wszystkiego – jakieś armie nowe tworzyć, szkoły rozwiązywać. Musimy to wszystko przemyśleć, aby Polska demokracja była naprawdę wzorowa po tych naszych doświadczeniach” – powiedział Wałęsa.

Podczas wiecu przemawiał też wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz – jeden z liderów strajku w Stoczni w 1980 r. – „To jest ważne, że Sierpień nie zastygł, nie jest tylko kartką w historycznym kalendarzu. To, że młodzież przyszła, że my wszyscy przyszliśmy, to pokazuje, że Sierpień’80 – walka o wolność i demokrację inspiruje Polaków nadal” – powiedział Borusewicz. – „Wtedy wydawało nam się, że wystarczy niepodległość i demokracja, ale dzisiaj wiemy, że to nie wystarcza i o to będziemy walczyć: o praworządność i państwo prawa i nie pozwolimy, aby nam to odbierano” – podkreślił.

Zgromadzeni na wiecu w Gdańsku wysłuchali też przemówienia Władysława Frasyniuka z Wrocławia, gdzie też zorganizowano obchody rocznicy Sierpnia’80. – „Pierwsza Solidarność to był ruch obywatelski”. Powiedział, że istotną rzeczą jest pamięć o wartościach, które legły u podstaw „Solidarności”. – „A przypomnę jedną wartość, która była wówczas niezwykle istotna, a która dzisiaj jest nieobecna w życiu publicznym – przyzwoitość. Lojalność wobec Konstytucji to jest element przyzwoitości”. Podkreślił, że ta wartość jest też bardzo ważna dziś, w „niezwykle trudnych czasach”.

Podczas wiecu kilka tysięcy osób skandowało: „Lech Wałęsa”, „Dziękujemy” i „Solidarność”. Byłemu szefowi związku odśpiewano „Sto lat”. Zgromadzeni mieli transparenty: „Prezesie – nie fałszujcie historii”, „Wałęsa jest bohaterem Polski”. Podczas wiecu skandowano też „Jedna Polska – europejska”.

koduj24.pl

Timmermans powinien rozmawiać z Kaczyńskim

31.08.2017
czwartek

Frans Timmermans działa na polską prawicę jak płachta na byka. Ma prezencję, jakiej nie ma Kaczyński, ma grubą skórę, nie ulęknie się europosłów PiS, premier Szydło ani ministra Waszczykowskiego. Pisowska propaganda przedstawia go jako stronę w sporze Warszawy z Brukselą, wykorzystując do tego tytuł Człowieka Roku, przyznany mu przez czytelników „GW”, i atakując go tak, jakby był komisarzem bolszewickim, a nie unijnym.

Jednak Timmermans działa w słusznej i dobrej sprawie. Póki Polska jest członkiem Unii Europejskiej, do której weszła bez przymusu zewnętrznego, póty powinna przestrzegać unijnych zasad demokracji i praworządności. Timmermans w imieniu Komisji Europejskiej ma pomóc Polsce pod rządami PiS zejść z manowca.

Propaganda pisowska całkowicie wypacza sens misji Timmermansa. Komisja Europejska nie zamierza wykraczać poza swoje kompetencje i hamować reformy sądownictwa w Polsce, tylko reaguje na głosy zaniepokojenia dotyczące celu i sposobu tej reformy. Komisja wykonuje po prostu swoje obowiązki: pilnuje standardów unijnych, a Timmermans, z jej mandatem, robi swoje. Można dyskutować, czy i jak skutecznie, ale PiS w Parlamencie Europejskim i w przekazie krajowym idzie za daleko.

Arogancja nie popłaca, a szabel w Radzie Europejskiej Polska pisowska nie ma wielu: dokładnie jedną, węgierską. Nie wierzmy posłowi Czarneckiemu, wiceszefowi PE, że Komisja jest bezsilna i żadnych sankcji przeciwko Warszawie nie ogłosi. Unia nierychliwa, ale sprawiedliwa. Znajdzie sposób, jeśli znajdzie poparcie państw członkowskich w tej sprawie. Po ostatnich stanowczych wypowiedziach Merkel i Macrona nie będzie to trudne. Nawet Węgier PiS nie może być pewien, o czym już raz Kaczyński boleśnie się przekonał.

Wbrew pisowskiej propagandzie Bruksela Tuska, Junckera, Timmermansa stara się kontrowersji nie zaostrzać. Ale są granice tej cierpliwości wyznaczane tym, jak liderzy unijni definiują aktualne interesy UE. Obecnie polityka Polski zaczyna być problemem dla Unii. Odmowa współpracy ze strony rządu Szydło w sprawie praworządności niebezpiecznie zbliża moment odpalenia artykułu 7. Pani premier i minister Waszczykowski nie są w Brukseli postrzegani jako politycy samodzielni. prezydent Duda i minister Szczerski do tej roli dopiero od niedawna aspirują.

Powszechnie uważa się, że decyzyjny w kluczowych sprawch polskiej polityki jest tylko poseł Kaczyński, prezes partii rządzącej. Rozmowy Brukseli z innymi dygnitarzami PiS w sprawie sankcji są prawdopodobnie stratą czasu. Może zatem trzeba dla dobra sprawy – czyli rozładowania obecnego kryzysu – zignorować precedencje protokolarne i doprowadzić do rozmowy Timmermansa z Kaczyńskim? Obaj są katolikami, a Unia warta jest mszy.

 

szostkiewicz.blog.polityka.pl

Co szykuje nam PiS tej jesieni?

Newsweek Polska, 01.09.2017

© pap.pl

 

„Repolonizacja” mediów, ustawa „o jawności życia publicznego” czy prezydenckie projekty o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa to tylko niektóre tematy najbliższych miesięcy. Tej jesieni powróci także temat aborcji oraz niedziel wolnych od handlu. Zdaniem niektórych polityków PiS zakaz mógłby bowiem obowiązywać już od 1 stycznia 2018 roku.

– Po wakacjach weźmiemy się za was – mówiła reporterowi „Onetu” posłanka Krystyna Pawłowicz. Później zapewniała, że był to tylko żart. Plany PiS na temat tzw. repolonizacji mediów nie są jednak tajemnicą, a o „załatwieniu tej sprawy” jesienią wielokrotnie zapewniał Jarosław Kaczyński. Nowa ustawa medialna to nie jedyny gorący temat, który czeka nas tej jesieni. Oto co nasz czeka w ciągu najbliższych paru miesięcy.

„Repolonizacja” mediów

PiS utrzymuje, że nowa ustawa medialna ma nie dopuścić do tworzenia monopoli. Partia mówi o „przeroście kapitału zagranicznego” na polskim rynku medialnym, a największym zagrożeniem ma być tu kapitał niemiecki. Według informacji „Gazety Wyborczej” nowe prawo medialne ma ograniczać udział zagranicznego kapitału w spółkach medialnych – do 15-20 proc.

Z analizy Klubu Jagiellońskiego wynika, że w 2014 r. podmioty zagraniczne kontrolowały 76 proc. sprzedaży prasy. Chodzi m.in. o Polska Press (20 dzienników regionalnych w 15 województwach, a do tego lokalne portale internetowe), Bauer (prasa rozrywkowa, poradniki, magazyny telewizyjne) oraz Ringier Axel Springer („Fakt”, „Przegląd Sportowy”, „Forbes”, „Newsweek”). W eterze sytuacja wygląda podobnie: właścicielem RMF FM jest niemiecki Bauer, a Radia Zet – Groupe Lagardere. Ucierpi także wiele internetowych portali: Onet (Ringier Axel Springer), Interia (Bauer), tvn24.pl (Scripps Networks Interactive, wkrótce Discovery). Wyjątkiem jest rynek telewizyjny: tylko jedna z czterech największych stacji należy do zagranicznych właścicieli. Chodzi o nieprzychylny partii rządzącej TVN.

Nowy abonament

Zgodnie z zapowiedzią wiceministra kultury Jarosława Sellina tej jesieni poznamy w końcu gotowy projekt odnośnie opłaty medialnej. Zgodnie z propozycją Ministerstwa Kultury abonament obejmie każdego podatnika i będzie wynosić 6-8 zł miesięcznie, czyli 72-96 zł rocznie. PiS twierdzi, że to korzystne rozwiązanie przy obecnej miesięcznej stawce 22,70 zł (245,15 zł rocznie). Jednak obowiązująca stawka dotyczy całego gospodarstwa domowego, a opłata proponowana przez PiS jednej osoby. Rodzina z czterema podatnikami będzie więc musiała rocznie zapłacić w sumie 384 zł.

Prezydenckie projekty o KRS i SN

Wetując 24 lipca PiS-owskie ustawy o KRS i SN Andrzej Duda dał sobie dwa miesiące na przestawienie nowych propozycji. Prezydent zapewnia, że dotrzyma terminu. Jego wątpliwości w zawetowanych ustawach budziło m.in. mechanizm weryfikacji sędziów w rękach ministra sprawiedliwości.

Jak podaje radio RMF FM w projektach prezydenckich ma się znaleźć m.in. poszerzenie kompetencji Sądu Najwyższego. Według ministra Pawła Muchy prezydent chce „nie tylko tworzyć Izbę Dyscyplinarną, ale także żeby rozważać kwestię rozpoznania merytorycznego sprawy na poziomie Sądu Najwyższego – w takich wypadkach, kiedy mamy do czynienia z rażącym naruszeniem prawa, kiedy jest potrzeba rozpoznania sprawy nie tylko w sensie kasacyjnym”. Kancelaria prezydenta nie podaje jednak szczegółów.

Już przy pracach przy poprzedniej ustawie o KRS prezydent zgadzał się by wybór 15 sędziów KRS nie należał do samych sędziów, ale do posłów. PiS nawet wprowadził poprawkę by to Sejm większością 3/5 głosów dokonywał owego wyboru. Ponieważ prezydent wetując ustawę o KRS jako jeden z zarzutów wymieniał powiązanie jej z ustawą o SN, można przypuszczać, że nie miał do niej większych zastrzeżeń, zwraca uwagę „Rzeczpospolita”.

Trybunał Konstytucyjny

Po wakacyjnej przerwie do pracy wraca też Trybunał Konstytucyjny. Jesienią znane będą m.in. wnioski z audytu zarządzonego przez Julię Przyłębską. Prawdopodobnie w listopadzie odbędzie się Zgromadzenie Ogólne TK z udziałem prezydenta. Trybunał zajmie się też sprawami cieszącymi się szerokim zainteresowaniem opinii publicznej, np. w sprawie konstytucyjności rozpatrywania przez SN i NSA zagadnień prawnych albo kwestii wyboru trzech sędziów TK w 2010 roku. Na rozpoznanie czeka też pierwszy złożony jeszcze w 2015 roku przez Andrzeja Dudę wniosek odnośnie nowelizacji ustawy o kuratorach sądowych. Według Przyłębskiej TK ma się nimi zająć jeszcze w tym roku.

„Jawność życia publicznego”

-Myślę, że niebawem, być może we wrześniu, opinia publiczna będzie mogła się zapoznać ze szczegółami tego projektu. Myślę, że będzie bardzo ciekawy, jeśli chodzi o nowe instrumenty, ale także nowe rozwiązania, które sprawią, że jawność życia publicznego w Polsce będzie większa, co w sposób oczywisty ogranicza korupcję – tak pod koniec sierpnia koordynator służb specjalnych Maciej Wąsik zapowiadał projekt ustawy o „jawności życia publicznego”.

Powstanie takiej ustawy zapowiadał już w styczniu koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński oraz minister Zbigniew Ziobro jako plan modernizacji służb specjalnych i nowe przepisy antykorupcyjne. -Ten projekt będzie się odnosił do oświadczeń majątkowych wszystkich funkcjonariuszy publicznych. Chcemy ujednolicić w jednej ustawie wszystkie przepisy antykorupcyjne związane z obowiązkami, które nakładały poszczególne ustawy branżowe – mówił wtedy Kamiński dodając, że uregulowany zostanie też status sygnalistów, czyli osób informujących o nieprawidłowościach w instytucjach, często w swoim miejscu pracy.

Niedziela bez handlu

Projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę wpłynął do Sejmu jeszcze we wrześniu 2016 roku, doszedł do pierwszego czytania w październiku i pracę nad nim ustały. Być może jednak tej jesieni prace przyspieszą. Według posła PiS Jana Mosińskiego, przewodniczącego sejmowej podkomisji stałej ds. rynku pracy zakaz handlu w niedzielę może obowiązywać już od 1 stycznia 2018 roku. W naciskach na wprowadzenie zakazu handlu nie ustają też biskupi.

Zgodnie z propozycją związkowców zakaz handlu miałby obowiązywać w niedziele oraz wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę. Wyjątek mają tu stanowić np. stacje benzynowe, apteki, piekarnie (do godz. 13), niewielkie kwiaciarnie oraz „placówki prowadzące sprzedaż pamiątek, upominków i dewocjonaliów, w których sprzedaż tych produktów stanowi minimum 30 proc. miesięcznego obrotu sprzedaży”. Rząd chce poszerzyć tę listę placówki, które świadczą usługi handlowe na lotniskach i dworcach.

msn.pl

Dunin: Szydło powinna być zachwycona opozycją, gdzie oni by drugą taką znaleźli?

31.08.2017

Opozycja ma spory kapitał społeczny i nikogo sensownego, kto potrafiłby to zagospodarować, wykorzystać wyczuwalny ferment i energię społeczną – mówi Kinga Dunin w Rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Robert Mazurek: Dlaczego PiS-owi rośnie?

Kinga Dunin*: A dlaczego ma nie rosnąć?

Liberalne media i komentatorzy sto razy ogłaszali, że po tym czy tamtym to już się PiS nie podniesie. I nic.

Prawo i Sprawiedliwość najmocniejsze jest na wsi czy w małych miastach oddalonych od tych wszystkich emocji, które rozpalały Warszawę w czasie wakacji. Tam nic strasznego się nie wydarzyło i nic dramatycznego się nie dzieje.

Nie widzą tego, co tak przeraża warszawskie elity?

Ich postawa jest taka: PiS nie jest idealny, popełnia błędy, ale nie jest tak źle, zostawmy to. W końcu rządzą dopiero dwa lata, dajmy im szansę. To nie są ludzie, którzy uwielbiają Kaczyńskiego i dadzą się za niego pokroić, to ci tak zwani normalni Polacy.

Których nie obchodzi walka o Sąd Najwyższy czy Trybunał Konstytucyjny?

Nie angażują się, bo nie czują, by to była ich walka. Skoro w Polsce nic strasznego się nie dzieje, to można się zająć swoimi sprawami, można obejrzeć w internecie jakiś serial, ale też kupić nową leżankę albo wyjechać na wakacje…

…w końcu są na to pieniądze.

Jest trochę pieniędzy, więc można je przyjemnie wydać, a jak nie ma, to tym bardziej trzeba się zająć ich zarabianiem. Nikt z tych ludzi nie powie, że jest super, że wszystko jest wspaniale, że są zachwyceni. Nie, oni tak nie mówią, ale też nie widzą dramatu.

A nie ma pani wrażenia, że nikt PiS-owi tak nie pomaga, jak opozycja?

Oczywiście! Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Beata Szydło jest niezadowolona z opozycji. Powinna być zachwycona, gdzie oni by drugą taką znaleźli?

Dodajmy uczciwie, że jak rządziła PO, to mówiono to samo, że nigdy by nie mieli takiego poparcia, gdyby nie PiS.

Więc może i tu jest szansa dla opozycji, w końcu PiS też się długo zbierał.

Kinga Dunin – socjolożka, pisarka, krytyczka, feministka. Związana ze środowiskiem „Krytyki Politycznej”

dziennik.pl

Obchody 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. Szydło: Polska ma moralne prawo stać na straży praw wszystkich państw

01.09.2017

Polska jest krajem solidarnym, bezpiecznym, praworządnym i demokratycznym; Europa stoi dzisiaj w obliczu destabilizacji, dlatego musimy być zdeterminowani, by wspólnie utrzymać porządek prawd i wartości – powiedziała premier. Z udziałem premier Beaty Szydło rozpoczęły się w piątek nad ranem na gdańskim Westerplatte obchody 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Polska była ofiarą II wojny światowej, ale Polska była też bohaterem II wojny światowej. Możemy być dziś z siebie dumni – staliśmy po właściwej stronie, zachowaliśmy się jak trzeba. Mamy czyste sumienie, a najwięcej Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, to Polacy – mówiła premier podczas piątkowych obchodów 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej na gdańskim Westerplatte.

Zdaniem szefowej rządu, wartości, którymi podczas wojny kierowali się Polacy, „legły u podstaw procesu jednoczenia się kontynentu”, który – jak mówiła – „rozpoczął się przecież w odpowiedzi na piekło wojny”.

Dlatego w dobie, kiedy w Europie rodzą się różne partykularyzmy, Polska ma moralne prawo upominać się o te wartości, ma obowiązek stać na straży solidarności, jedności i równych praw wszystkich państw. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której niektórzy europejscy przywódcy ulegną pokusie, aby z innymi rozmawiać z pozycji siły – podkreśliła Szydło.

Przytoczyła też słowa b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który mówił: – To nie Polska powinna odrabiać lekcję pokory – nie mamy do tego żadnego powodu, powód mają inni, powód mają ci, którzy do tej wojny doprowadzili, którzy tę wojnę ułatwili.

Premier przekonywała, że „tylko w zjednoczonej i zachowującej podmiotowość państw członkowskich Europie, narody europejskie mogą skutecznie bronić swoich interesów i zachować, jakże pożądane obecnie bezpieczeństw”.

Europa stoi dzisiaj w obliczu niepokoju i destabilizacji. Dlatego nie możemy zdezerterować, musimy być odważni i zdeterminowani, by wspólnie utrzymać porządek prawd i wartości, które leżą u fundamentów naszej kultury. Musimy to zrobić dla siebie, dla przyszłych pokoleń, by wreszcie z przekonaniem mogły one mówić, że nigdy więcej wojny – mówiła szefowa rządu.

Polska jest krajem solidarnym, bezpiecznym, praworządnym i demokratycznym – zapewniła premier.

Poranne uroczystości na Westerplatte rozpoczęły się, zgodnie z tradycją, tuż przed 4.45; o tej godzinie bowiem 1 września 1939 r. nastąpił niemiecki atak na polską Wojskową Składnicę Tranzytową, ulokowaną na gdańskim półwyspie.

W uroczystościach oprócz premier udział wzięli m.in.: szef MSZ Witold Waszczykowski, szef MSWiA Mariusz Błaszczak, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska oraz marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża odbył się Apel Pamięci, po czym oddana zostanie salwa honorowa. Modlitwę za poległych odmówił metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Atak niemieckiego pancernika „Schleswig-Holstein” na polską składnicę wojskową na Westerplatte był jednym z pierwszych wydarzeń rozpoczynających II wojnę światową. Oddziały polskie pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego do 7 września 1939 r. bohatersko broniły placówki przed atakami wroga z morza, lądu i powietrza.

dziennik.pl

KE kontra PiS: Blisko artykułu 7 traktatu UE

aktualizacja: 01.09.2017, 06:50
Eurodeputowany PiS Zdzisław Krasnodębski gratuluje przemówienia swojem...
Eurodeputowany PiS Zdzisław Krasnodębski gratuluje przemówienia swojemu koledze z klubu, europosłowi Markowi Jurkowi

Foto: Wiktor Dąbrowski

Bruksela liczy głosy państw gotowych uznać Polskę za niepraworządną. I stawia ultimatum w sprawie SN.

 

 

Korespondencja z Brukseli

Jak usłyszeliśmy nieoficjalnie, w KE „trwa liczenie głosów”. Czyli sprawdzanie, na jakie poparcie Rady Europejskiej (przywódców państw członkowskich) może liczyć ewentualny wniosek Komisji o uznanie, że w Polsce łamana jest praworządność. Potrzeba 4/5, czyli 22 państw. Frans Timmermans pytany wprost, czy gotów jest uruchomić artykuł 7 unijnego traktatu, czyli wystąpić ze wspomnianym wnioskiem do Rady, powiedział, że jest tego “bardzo bliski”.

W czwartek w Parlamencie Europejskim odbyła się debata o Polsce zorganizowana przez Komisję Wolności Obywatelskich. Timmermans w swoim wystąpieniu podkreślił, że przekazana przez polskie władze odpowiedź na rekomendacje w sprawie praworządności nie rozwiewa wątpliwości KE i że dalsze kroki wobec Polski będą zależały od decyzji kolegium unijnych komisarzy.

Ostra krytyka rządu

Polski rząd był bardzo ostro krytykowany przez eurodeputowanych prawie wszystkich opcji politycznych. Bronili go przedstawiciele PiS oraz niektórzy posłowie niezrzeszeni czy należący do najmniejszej frakcji eurosceptycznej. Większość apelowała do Timmermansa o uruchomienie artykułu 7 przeciwko Polsce. Deputowani mają jeszcze zdecydować, czy uchwalić formalną rezolucję Parlamentu z takim wezwaniem. Jest to propozycja frakcji liberalnej. PO i PSL na razie są przeciw. Ale, jak wynika z wypowiedzi przedstawicieli PO, jeśli ich rodzima Europejska Partia Ludowa będzie za, to też mogą poprzeć taki apel. Przy czym, jak podkreślał Michał Boni z PO, chodzi o paragraf 1 artykułu 7. W nim mowa jest o uznaniu zagrożenia praworządności. Natomiast o sankcjach mowa jest w dalszej części artykułu i do tego potrzebna jest już jednomyślność. Ta jest jednak niemożliwa, bo sprzeciwiają się Węgry.

W czasie debaty aktywni byli też europosłowie PiS. Ich zdaniem w sporze nie chodzi o praworządność, ale o ukaranie Polski za nieprzyjmowanie uchodźców. Polska jest jednym z trzech krajów UE, obok Czech i Węgier, które odmawiają tego obowiązku. Jadwiga Wiśniewska z PiS oskarżyła Timmermansa o popieranie „komunistów, socjalistów i lewaków”. A Marek Jurek z Prawicy RP oświadczył: – Nie po to kończyliśmy z marksizmem, który uważał, że prawo jest narzędziem w rękach władzy, by do tego wracać.

Merkel zaniepokojona

W środę przewodniczący KE Jean-Claude Juncker spotkał się z niemiecką kanclerz Angelą Merkel i jednym z tematów była zagrożona praworządność w Polsce. Merkel, która wcześniej była bardzo wstrzemięźliwa w ocenie działań PiS w sprawie TK, teraz publicznie krytykuje rząd za ograniczanie niezawisłości sądów.

W ostatnich dniach krytycznie o Polsce wypowiadał się francuski prezydent Emmanuel Macron, a premier Słowenii oświadczył, że nie wyklucza poparcia sankcji wobec Polski.

– Z zainteresowaniem śledzę te deklaracje niektórych przywódców – komentował w czwartek komisarz Frans Timmermans. Na razie trwa jeszcze analiza, a decyzja nastąpi nie wcześniej niż po kolejnym posiedzeniu ministrów ds. europejskich, czyli nie przed 24 września. Choć samą odpowiedź Komisji na list Polski wysłany w poniedziałek możemy poznać już wcześniej.

W Komisji trwa analiza polskiego stanowiska, ale dwie rzeczy wiemy już na pewno. Po pierwsze, Komisja nie zgadza się z zarzutem o brak umocowania prawnego do zajmowania się praworządnością i wymiarem sprawiedliwości w Polsce. Po drugie, odrzuca koronny argument rządu, że nowa zasady funkcjonowania sądów i uzależnienie ich od ministra sprawiedliwości można znaleźć również w innych państwach członkowskich. – Nie dajcie się państwo zwieść takiej argumentacji. W żadnym kraju UE minister sprawiedliwości nie ma prawa odwołać sędziów bez konkretnych powodów – mówił Timmermans.

Wiceprzewodniczący KE przypomniał także ultimatum dotyczące zawetowanej ustawy o Sądzie Najwyższym. Jeśli w jej nowym projekcie znajdzie się zapis umożliwiający usuwanie sędziów z SN, to Komisja automatycznie, bez żadnych dodatkowych rozmów z polskim rządem, uruchomi artykuł 7.

rp.pl

%d blogerów lubi to: