Tag Archives: in vitro

Katolickie wartości są wrogie dziecku

Zwykły wpis

Tak uważają rodzice dzieci, które urodziły się dzięki tej metodzie zapłodnienia pozaustrojowego. Chodzi o wypowiedzi Mikołaja Pawlaka, który jeszcze jako kandydat na Rzecznika Praw Dziecka, metodę in vitro nazwał „niegodziwą”. A później – zamiast wycofać się ze swoich słów, jeszcze bardziej się pogrążył. – „Użyłem być może słowa z terminologii etycznej, może trzeba było użyć bardziej trafnego – metoda nieetyczna” – mówił Pawlak w TVP Info.

„Kwestionowanie, już na początku swojej działalności, sensowności urodzeń wielu polskich dzieci, w tym również tych blisko 22 tys. urodzonych dzięki zaledwie trzyletniej refundacji leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, oraz wartościowanie moralne ich istnień, godzi w sposób okrutny w tysiące osób w Polsce – dzieci, ich rodziców, bliskich i przyjaciół. Rzecznik Praw Dziecka powinien stawać w obronie najmłodszych i ich rodzin, a nie popularyzować własne poglądy i dawać przyzwolenie na mowę nienawiści, z jaką nasze dzieci muszą się konfrontować od najmłodszych lat” – napisali rodzice w swoim oświadczeniu. Uważają, że jego poglądy stoją w sprzeczności z art. 3 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, który stanowi, iż „Rzecznik (…) podejmuje działania w celu zapewnienia dziecku pełnego i harmonijnego rozwoju, z poszanowaniem jego godności i podmiotowości”.

W internecie zbierane są podpisy pod petycją w sprawie odwołania Pawlaka. – „Rzecznik Praw Dziecka to funkcja ważna i zaszczytna, to miejsce dla kogoś, kto ma wrażliwość społeczną, empatię i szacunek dla WSZYSTKICH dzieci. Pan Mikołaj Pawlak, prezentując swoje poglądy i stygmatyzując swoją wypowiedzią dzieci urodzone w wyniku metody in vitro, podaje w wątpliwość trafność wyboru swojej osoby na Rzecznika Praw Dziecka. Nie obroni dzieci przed krzywdą, skoro sam je atakuje i stygmatyzuje” – napisano w petycji.

Depresja plemnika

„Tłumacze nigdy nie powinni być wzywani do składania zeznań w sprawie rozmów, które tłumaczyli. Poufność i obowiązek zachowania tajemnicy stanowią fundamentalne wartości w pracy tłumaczy ustnych na całym świecie” – napisano w oświadczeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych. To akt solidarności z tłumaczką Magdą Fitas-Dukaczewską, którą prokuratura chce przesłuchać w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat we wpisie: „Polowanie na Tuska”.

Międzynarodowe Stowarzyszenie Tłumaczy Konferencyjnych przypomina o zasadach, stosowanych na całym świecie od czasów II wojny światowej. – „Członkowie Stowarzyszenia związani są najściślejszą tajemnicą, której należy przestrzegać wobec wszystkich osób i wszystkich informacji ujawnianych w trakcie wykonywania zawodu na jakimkolwiek spotkaniu, które nie jest otwarte dla publiczności”.

Murem za Fitas-Dukaczewską stanęli też dwaj byli premierzy, dla których pracowała. Leszek Miller powiedział w TVN24, że nie powinna być przesłuchiwana. – „Ci, którzy idą do konfesjonału zakładają, że to, co tam powiedzą, zostanie między nimi a kapłanem…

View original post 2 142 słowa więcej

 

PiS ma w głębokim poszanowaniu zdrowie narodu

Zwykły wpis

Cztery tweety Bartosza Arłukowicza wyjaśniają, w jakim poszanowaniu PiS ma zdrowie Polaków.

Na komisji zdrowia, na której debatowano nad budżetem dla służby zdrowia, nieobecny jest minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Żadnej kwoty nie przeznacza się na podwyżki dla protestującym lekarzy rezydentów.

Zauważmy. Na zdrowie w przyszłym roku mniej pieniędzy będzie przeznaczonych niż w bieżącym roku o – bagatela! – 114 mln zł. A podwyższa się na IPN o kwotę, którą Arłukowicz apelował, aby przesunąć na program in vitro. Tutaj nie ma wspomnianych pieniędzy, które zostaną wydatkowane na strzelnice – rzędu ok. 2 mld zł.

Polska to chory kraju. Należy stwierdzić w kontekście zdrowia.

PiS ma w takim poszanowaniu zdrowie Polaków, w tak głębokim, że wykopuje dla nas groby.

Moralność stosowana

Zwykły wpis

Mamy prawo naturalne, czyli takie, które nie musi być stanowione, mamy też moralność stosowaną. Czy ona jest etyką chrześcijańską?  W Biblii – w Starym i Nowych Testamentach – nie doczytasz nic na temat in vitro, a Kościół temu osiągnięciu powiedział głośne: nie. Po czym się zreflektował. Bóg dał ludziom naukę, a oni za jej pomocą doszli do odkrycia  in vitro. Jeżeli tak, to trzeba coś z tym zrobić, przyswoić boskie przyzwolenie. Cholera, tak podejrzewam, bo oto czytam wypowiedź ks. prof. Franciszka Longchampsa, a jest on ekspertem Episkopatu ds. bioetycznych: „Na obecnym etapie nie uda się całkowicie zakazać in vitro. Gdy zaś to na razie nie jest możliwe, etycznym obowiązkiem posłów jest aktywność w całym procesie legislacyjnym, tak aby maksymalnie ograniczyć szkodliwe aspekty regulacji” (cyt. za: Katarzyna Wiśniewska „GW”).

 

Pominę: „całkowite zakazanie in vitro na razie, bo to nie jest możliwe”. Nie będę ekspertowi ważył słów. Mógłbym dojść do logicznego wniosku, że gdyby było możliwe zakazanie in vitro, to znaczy, iż partia chadecka, jaką chciałoby być PiS, z chwilą dojścia do władzy, zakaz in vitro powróci, niezależnie od tego, co będzie ustanowione, bo nie jest prawem naturalnym.

 

Odczytać to należy politycznie, bo Kościół zawsze był polityczny, nawet gdy po Rewolucji Francuskiej coraz trudniej mu w polityce uczestniczyć, ma zbrojne polityczne ramiona w postaci partii chadeckich. Kościół dał sygnał polityczny swojemu ramieniu i to wielokierunkowy.

 

PiS wycofało się z karania więzieniem za in vitro, czym dało sygnał Jarosławowi Gowinowi: jesteśmy z tobą, najchętniej przy okrągłym stole. Tym młotkiem, jakim jest in vitro, partia Jarosława Kaczyńskiego przystąpiła do rozbijania Platformy. Jeżeli PO się nie wykruszy, to przynajmniej będzie się chwiać.

 

Pierwszy sygnał z ustąpieniem całkowitego zakazu in vitro dał Kaczyński, teraz otrzymał teoretyczne wsparcie Kościoła. Pomijam kwestie zła (stosowanie in vitro) i mniejszego zła (lepszy Gowin w garści, niż zakaz in vitro na dachu). W tej kwestii, jak i w szeregu innych, odczytuję dyspozycje z kruchty wydawane politykom. I nie chodzi w tym o moralność, która jest przykrywką, ale obecność Kościoła w polityce. Kościół za pomocą swoich ramion politycznych gra o swoje zabezpieczenia materialne. Uzależnia polityków od siebie, a następnie dysponuje jego głosami w swoich doczesnych sprawach.

 

Albo in vitro jest złem, grzechem, albo moralnym jest zakaz tego osiągnięcia naukowego. Nie ma w etyce mniejszego zła, jak w beczce miodu nie może być łyżki dziegciu. Wg jednak tych stanowień dialektycznych z kruchty (jakie wypowiada ekspert kościelny ds. bioetyki) mamy do czynienia z etyką stosowaną, a nie z moralnością chrześcijańską, która nie poddaje się czasowi i walczy z lwami, jak w Colloseum. A może źle odczytuję zamiary Kościoła, może ta instytucja zmienia się.

 

Guzik, bo ekspert mówi: „ograniczyć szkodliwe aspekty regulacji”. Politycznie użyteczna jest moralność ograniczona. Kościół podaje rękę Gowinowi, wzmacnia go, a tak naprawdę rozbija PO, bo politycznie użyteczna jest moralność stosowana, moralność ograniczona. Przez Kościół stosowana od zawsze.

 

A do zakazu in vitro powróci się, gdy będzie to możliwe.